Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Bp Mazur do małżeństw i rodzin na Jasnej Górze: obojętność jest chorobą naszych czasów

2017-09-24 14:08

mir / Jasna Góra

Werbiści

Potrzebna jest wielka modlitwa w rodzinie i za rodziny, o ochronę życia nienarodzonych, trzeźwość w rodzinie – apelował na Jasnej Górze bp Jerzy Mazur. Biskup ełcki przewodniczył Mszy św. na jasnogórskim szczycie na zakończenie dwudniowej 33. Pielgrzymki Małżeństw i Rodzin. Na zakończenie liturgii małżeństwa odnowiły swoje ślubne przyrzeczenia.

W homilii ordynariusz ełcki zdiagnozował, że największą chorobą naszych czasów jest obojętność, która prowadzi do zwyrodnień i kryzysów w obszarze życia małżeńskiego, rodzinnego i społecznego. Zachęcał, by świadectwem przezwyciężenia obojętności stały się: włączenie w wielką modlitwę wpisaną w inicjatywę „Różaniec do granic”, w obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję” i obywatelski projekt ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę oraz propagowanie trzeźwości i abstynencji w naszym narodzie.

- Jesteśmy tutaj, by odzyskać radość z wiary i entuzjazm w przekazywaniu wiary - mówił bp Mazur. Kaznodzieja zauważył, ze żyjemy w bardzo szczególnym okresie dziejów, obserwujemy, jak w rodzinach słabnie wiara i zanika modlitwa, jesteśmy świadkami, jak wielu ludzi ochrzczonych opanowała obojętność, która prowadzi odo odrzucenia Boga, przykazań i Ewangelii, Kościoła i łask płynących z sakramentów.

- Obojętność jest prawdziwym złem naszych czasów, choroba, która dotyka wielu ludzi –ocenił ordynariusz ełcki. - Jesteśmy świadkami ataku na małżeństwo i rodzinę – mówił, wskazując na „plagę rozpadu małżeństw, rozwiązłość, rozłąkę spowodowaną wyjazdami za pracą, lekceważenie podjętych zobowiązań małżeńskich i rodzinnych, poszukiwanie tego, co użyteczne i natychmiastowe”.

Reklama

Zdaniem kaznodziei wśród skutków obojętności należy upatrywać życia w związkach niesakramentalnych, kultu pieniądza, stawiania na alkohol, narkotyki czy seks, obojętności prowadzącej do zabijania nienarodzonych oraz do życia w nienawiści i zakłamaniu, wybiórczego traktowania przykazań, braku poszanowania dla niedzieli jako Dnia Pańskiego, kiedy to wielu „zamiast na Mszę św. udaje się na bazar”.

Hierarcha podkreślił, że widać symptomy tego, że żyjemy w czasach, kiedy Szatan „rzuca Bogu straszne i ostateczne wyzwanie. - Chce powstania anty-stworzenia, które ludzie uznaliby za lepsze od tego, które wyszło z ręki Boga. Dlatego uderza w fundament Stworzenia, jakim jest życie i rodzina. Dlatego dąży się do uznania aborcji za prawo człowieka, dąży się do zrównania związków homoseksualnych z małżeństwami” - wyjaśniał bp Mazur. - Wobec tych zagrożeń, nie traćmy jednak nadziei – wołał kaznodzieja. Stwierdził, że odnowa idzie przez rodzinę, która żyje Eucharystią, słucha Słowa Bożego, nim żyje i je głosi.

Kaznodzieja apelował do rodziców, by domy stawały się miejscem ewangelizacji – To wy, jako rodzice jesteście pierwszymi misjonarzami dla swoich dzieci – tłumaczył duchowny i zachęcał, by rodzice spotykając się sami z miłością Chrystusa, dzielili się pięknem tego spotkania z dziećmi, sąsiadami, współpracownikami, ludźmi pogubionymi, tymi, którzy Chrystusa nie znają. Bp Mazur zapraszał małżonków, by włączali się w „zryw misyjny Kościoła”. Przypomniał także, ze ojciec i matka są zobowiązani do „dawania Boga” swoim dzieciom, a głoszenie Dobrej Nowiny i wzywanie do nawrócenia są „odpowiedzią na wszystkie zagrożenia wolności ludzkiej, wszystkie problemy, wszystkie ataki i manipulacje”.

Hierarcha wezwał rodziny do regularnej modlitwy. Wskazał zwłaszcza potrzebę modlitwy za młode pokolenie. - Prośmy Maryję, abyśmy mogli odrzucić obojętność i pomagajmy innym w jej odrzuceniu – prosił hierarcha. Zachęcał, by świadectwem tego odrzucenia stały się także: włączenie w wielką modlitwę wpisaną w inicjatywę „Różaniec do granic”, w obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję” zakazujący aborcji eugenicznej i obywatelski projekt ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę, propagowanie trzeźwości i abstynencji w naszym narodzie, nasza gotowość życia Ewangelią i głoszenia Ewangelii.

Bp Mazur podziękował tym , którzy tworzą dobro dla naszych rodzin, a „takim dobrem jest program „Rodzina 500+” i inne programy – Wypraszajmy im dar odwagi, przeciwstawiania się złu i temu, co do zła prowadzi. Jakże potrzebna jest wielka modlitwa w intencji życia, małżeństw i rodzin naszej Ojczyzny, aby były Bogiem silne i stawały się domowymi kościołami. Jakże bardzo potrzebna jest modlitwa w intencji powołań z waszych rodzin do małżeństwa, kapłaństwa, życia zakonnego i misyjnego – wołał na zakończenie homilii ordynariusz ełcki.

Mszę św. koncelebrował bp Jan Wątroba, przewodniczący Rady do spraw Rodziny przy Konferencji Episkopatu Polski oraz bp Romuald Kamiński, koadiutor diecezji warszawsko-praskiej.

Podczas Mszy świętej nastąpiło odnowienie przyrzeczeń małżeńskich, ślubowanie nowych doradców życia rodzinnego, a także zawierzenie małżeństw i rodzin Matce Bożej Jasnogórskiej Królowej Polski.

Tagi:
rodzina małżeństwo

Dwa lata "Rodzina 500+": finansowy spokój i zadowolenie rodzin

2018-04-26 18:17

CBOS, lk / Warszawa (KAI)

Po dwóch latach realizacji programu "Rodzina 500 plus" jego beneficjenci deklarują, że znacznie łatwiej gospodarują budżetem domowym i rzadziej brakuje im pieniędzy na kształcenie i wypoczynek. Skutkiem programu jest też spędzanie większej ilości czasu z dziećmi oraz poprawa relacji małżeńskich i rodzinnych - wynika z najnowszego badania CBOS.


W kwietniu 2018 r. mijają dwa lata funkcjonowania programu "Rodzina 500 plus". W ramach programu rodziny wychowujące dzieci do 18. roku życia otrzymują co miesiąc 500 zł świadczenia wychowawczego na drugie i każde kolejne dziecko. Rodziny, których dochód nie przekracza 800 zł miesięcznie na osobę (lub 1200 zł w przypadku rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym), otrzymują to świadczenie również na pierwsze dziecko.

Zarządzanie budżetem domowym

Przed wprowadzeniem programu, swoją sytuację najlepiej oceniały rodziny z jednym dzieckiem (badanie z marca 2014). Jedna czwarta spośród nich oceniała, że żyje dobrze (26%), podczas gdy w gospodarstwach bez dzieci lub z co najmniej dwójką dzieci odsetki te były bliskie 15%. Co czwarta rodzina bez dzieci na utrzymaniu żyła wówczas bardzo biednie lub skromnie.

W tej grupie znajdują się odmienne typy gospodarstw domowych – bez dzieci poniżej 18. roku życia są zarówno osoby młode, jak i starsze z dziećmi już dorosłymi. O ile wśród rodzin z jednym dzieckiem nie występowało określenie „bardzo biednie”, to w gospodarstwach domowych z dwójką lub większą liczbą dzieci taki problem dotyczył 3% rodzin.

W 2017 r., czyli rok po wprowadzeniu "Rodzina 500 plus", sytuacja rodzin z dziećmi uległa znaczącej poprawie, choć ogólnie w skali kraju niewiele się zmieniła. Gospodarstwa domowe, w skład których wchodziło dwoje lub więcej dzieci, rzadziej żyły bardzo biednie, skromnie lub średnio, a częściej – dobrze.

Sposoby gospodarowania budżetem domowym rodzin z jednym dzieckiem (w znacznej części nieuprawnionych do świadczenia) uległy poprawie w dużo mniejszym stopniu niż rodzin otrzymujących świadczenie. Można to interpretować jako bezpośredni wpływ programu "Rodzina 500 plus".

W ostatnim roku sytuacja materialna ogółu Polaków uległa poprawie. W marcu 2018 r. więcej osób może powiedzieć, że ich rodzinom żyje się dobrze (wzrost z 24% w 2017 r. do 26%). Sytuacja rodzin z dziećmi jest lepsza niż gospodarstw domowych bez dzieci do 18. roku życia, ale znów widoczne stały się różnice między posiadającymi jedno i więcej dzieci.

Spadek ubóstwa

Co istotne, nikt z otrzymujących świadczenie wychowawcze w 2018 r. nie mówi, że żyje bardzo biednie. Ma to odzwierciedlenie w tzw. twardych danych: przykładem jest oświadczenie wojewody śląskiego, który powiedział, że ubóstwo wśród dzieci zostało zlikwidowane prawie w 100%. W województwie tym ogłoszono wyraźny spadek korzystania z zasiłku celowego (dla najniżej uposażonych) i zasiłku okresowego.

Osoby otrzymujące świadczenie wychowawcze na dwoje lub więcej dzieci znacznie częściej niż pozostali Polacy, mówią, że żyją na średnim poziomie. Jednak - jak twierdzi CBOS - to rodzinom nieotrzymującym świadczenia (z jednym dzieckiem) znacznie częściej starcza na wiele bez specjalnego oszczędzania lub żyje się bardzo dobrze.

Rok po wprowadzeniu "Rodzina 500 plus" poziom życia rodzin z dwojgiem i większą liczbą dzieci wyraźnie się podniósł. Po kolejnym roku zniwelowana została skrajna bieda w gospodarstwach domowych uprawnionych do świadczenia wychowawczego. Jednak wraz z ogólną poprawą sytuacji materialnej Polaków okazało się, że dotyczy ona głównie rodzin z jednym dzieckiem. W związku z tym nadal widoczne są różnice między rodzinami niepobierającymi świadczenia a otrzymującymi środki z programu "Rodzina 500 plus".

Finansowe obawy

Poprawa sytuacji materialnej rodzin uprawnionych do świadczenia wychowawczego widoczna jest również w pytaniu o obecną sytuację finansową w gospodarstwie domowym. W 2014 r., przed wprowadzeniem "Rodzina 500 plus", respondenci mający pod opieką dwoje lub więcej dzieci byli znacznie rzadziej spokojni o swoją sytuację finansową niż rodziny z jednym dzieckiem. Udział odpowiedzi „Jestem spokojny(a), że finansowo dam (damy) sobie radę” wynosił wśród nich 22%, podczas gdy w gospodarstwach domowych z jednym dzieckiem sięgał 32%. Wraz z większą liczbą dzieci rósł też odsetek osób obawiających się biedy (31% wśród rodzin z dwójką i większą liczbą dzieci).

W 2017 r., po wprowadzeniu "Rodzina 500 plus", spokój o sytuację finansową wzrósł wśród ogółu Polaków, choć nieznacznie. Poprawa była najbardziej widoczna wśród rodzin z dwójką i większą liczbą dzieci, a więc otrzymujących świadczenie wychowawcze. Poczucie bezpieczeństwa finansowego wyrównało się między rodzinami z różną liczbą dzieci. Obawa przed biedą spadła we wszystkich grupach, jednak największą różnicę CBOS odnotował u rodzin uprawnionych do świadczenia.

Szerokie badanie zrealizowane przez CBOS wśród beneficjentów "Rodzina 500 plus" pokazuje, że dla wielu rodzin środki z programu mają duże znaczenie w budżecie domowym. Skoro dla 60% korzystających z programu comiesięczne świadczenie stanowi istotną część budżetu domowego, zrozumiała jest obawa, że sytuacja materialna może nagle ulec pogorszeniu (w przypadku zmian w programie). Bardziej spokojne są rodziny otrzymujące świadczenie na jedno dziecko, prawdopodobnie dlatego, że w ich przypadku wkład w wysokości 500 zł nie stanowi tak istotnej części budżetu domowego.

Na co "500+"?

Na pytanie o to, czy w gospodarstwie domowym starcza na wydatki związane z nauką i kształceniem, w 2014 r. twierdząco odpowiadało co piąta (19%) rodzina z dwojgiem lub więcej dzieci, podczas gdy wśród ogółu Polaków odsetek wynosił 10%.

W 2017 r. widoczny był znaczny spadek odpowiedzi twierdzących wśród ogółu społeczeństwa (5%). Istotna poprawa nastąpiła wśród rodzin z dwojgiem i większą liczbą dzieci, czyli korzystających z programu 'Rodzina 500 plus". Wśród rodzin nieuprawnionych do świadczenia wychowawczego częściej brakowało pieniędzy na wydatki związane z nauką niż w gospodarstwach domowych z większą liczbą dzieci.

Jeszcze większe różnice obserwujemy w przypadku wydatków na urlop, wakacje lub ferie dzieci. W 2014 R. wraz z liczbą dzieci rósł odsetek osób przyznających, że nie starczało im pieniędzy na wydatki związane z wypoczynkiem. Wśród rodzin z jednym dzieckiem takie sytuacje zdarzyły się w 40% gospodarstw domowych, a w rodzinach z dwojgiem lub większą liczbą dzieci – w 55%.

W 2017 R. wyrównały się różnice w dostępie do wakacji i ferii dla dzieci z rodzin nieuprawnionych do świadczenia i otrzymujących środki na jedno dziecko. Ogółem problem braku pieniędzy na wyjazd wypoczynkowy dotyczył mniejszej części Polaków niż trzy lata wcześniej.

Relacje w rodzinie

Badanie osób korzystających z programu "Rodzina 500 plus" wykazało też, że jedna trzecia tej grupy jako skutek programu wymienia spędzanie większej ilości czasu z dziećmi, a jedna czwarta – poprawę relacji małżeńskich i rodzinnych. Wśród ogółu Polaków, niezależnie od czasu badania, zadowolenie ze stałego związku rośnie wraz z liczbą dzieci – im wyższa, tym częściej ankietowani deklarują zadowolenie ze swojego małżeństwa. W 2014 r. 36% osób było bardzo zadowolonych z relacji z żoną/mężem. W grupie respondentów z dwojgiem lub więcej dzieci udział bardzo zadowolonych sięgał 48%.

Porównując okres przed wprowadzeniem "Rodzina 500 plus" i po dwóch latach jego realizacji CBOS stwierdza, że zadowolenie z małżeństwa wzrosło wśród ogółu Polaków. W 2017 r. 44% respondentów deklarowało, że są bardzo zadowoleni z relacji z żoną/mężem. Wśród osób nieotrzymujących świadczenia wychowawczego było najwięcej średnio i niezadowolonych ze swojego małżeństwa (w sumie 12%). Natomiast w grupie otrzymujących świadczenie na co najmniej dwoje dzieci udział bardzo zadowolonych wynosił 63%.

Badanie przeprowadzono w dniach 1-8 marca BR. na 1092-osobowej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Bawaria: od 1 czerwca krzyże we wszystkich urzędach państwowych

2018-04-25 10:25

tom (KAI) / Monachium

Rząd krajowy w Monachium postanowił, aby od 1 czerwca br. we wszystkich budynkach państwowych Bawarii zawisły krzyże. Jak oświadczyła Kancelaria Wolnego Państwa Bawarii w przyszłości w widocznym miejscu w wejściu do urzędu powinien zawisnąć krzyż jako "widoczny znak uznania podstawowych wartości porządku prawnego i społecznego w Bawarii i Niemczech".

B.M. Sztajner

W tym celu Rada Ministrów postanowiła zmienić zasady ogólnego regulaminu działania organów Wolnego Państwa Bawarii. Do jego wprowadzenia zobowiązane są od 1 czerwca urzędy gminne, powiatowe i okręgowe.

- Krzyż jest fundamentalnym symbolem naszej bawarskiej tożsamości i sposobu życia - oświadczył premier Bawarii Markus Söder (CSU) i dodał: "Stoi on za elementarnymi wartościami takimi jak miłość bliźniego, ludzka godność i tolerancja". Po ogłoszeniu decyzji premier Söder zawiesił krzyż w wejściu Kancelarii Wolnego Państwa Bawarii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Autokefalia prawosławia na Ukrainie

2018-04-26 18:23

Paweł Przeciszewski / Kijów (KAI)

Ekumeniczny Patriarchat Konstantynopola podjął na ostatnim spotkaniu Świętego Synodu kwestię autokefalii prawosławia na Ukrainie. Dotąd podzielone jest ono na trzy konkurencyjne Ukraińskie Kościoły Prawosławne: Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego, Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego i Autokefaliczny Ukraiński Kościół Prawosławny. O przyznanie autokefalii ukraińskiemu prawosławiu poprosili patriarchę Konstantynopola Bartłomieja prezydent Poroszenko, Rada Najwyższa Ukrainy oraz ci spośród tamtejszych hierarchów prawosławnych, którzy popierają tę inicjatywę.

Jorge Lascar/Foter.com/CC-BY

Podczas obradującego 19 i 20 kwietnia Świętego Synodu Patriarchatu Ekumenicznego zapoznano się z „kościelną sytuacją na Ukrainie” oraz otrzymanymi od tamtejszych władz kościelnych i państwowych prośbami o przyznanie autokefalii. Synod postanowił rozważyć tę sprawę we współpracy z innymi Kościołami prawosławnymi.

Negocjacje z Patriarchatem Ekumenicznym w Konstantynopolu

17 kwietnia prezydent Ukrainy Piotr Poroszenko na nadzwyczajnym spotkaniu z przywódcami partii obecnych w parlamencie oznajmił, że przekazał patriarsze Konstantynopola Bartłomiejowi prośbę w sprawie autokefalii Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego, czyli pełnej jego niezależności. Dodał, że Ukraina jest dziś bliższa bardziej niż kiedykolwiek urzeczywistnienia tej idei. 19 kwietnia z podobnym oświadczeniem wystąpiła Rada Najwyższa Ukrainy. Poparła ona działania prezydenta, przyjmując tekst orędzia do patriarchy ekumenicznego Bartłomieja, z prośbą o udzielenie Tomosu o autokefalii dla ukraińskiego prawosławia.

Negocjacje z patriarchą Bartłomiejem toczono w trójkącie: Patriarchat Kijowski - Patriarchat Ekumeniczny - Państwo Ukraińskie. Państwo było reprezentowane przez jego przedstawicieli z najwyższej półki: prezydenta Piotra Poroszenkę, przewodniczącego Parlamentu Andrija Parubija i premiera Wołodymira Hrojsmana. Świadczy to, że niezależność prawosławia w Ukrainie od Moskwy należy do najwyższych priorytetów ukraińskich władz i stanowi kwestię bezpieczeństwa państwa.

Dla Konstantynopola - którego pozycja jako głównego centrum i arbitra w świecie prawosławnym jest zagrożona przez Moskwę - rozwiązanie "kwestii ukraińskiej" jest również priorytetem rangi najwyższej. Nie rozwiązanie jej, pozostawia pod dominacją moskiewskiego centrum Kościół prawosławny na Ukrainie, posiadający ciągłość od czasów apostolskich, liczący dziś 250-280 mln wyznawców.

Ponadto prawosławie rosyjskie, dzięki swym możliwościom finansowym i organizacyjnym, powoli zaczyna wypierać i przyćmiewać struktury konstantynopolskie. Np. Święta góra Athos, centrum duchowości prawosławia, dosłownie zalewana jest przez rosyjskich mnichów.

Dziś, to właśnie Ukraina jest miejscem, gdzie można powstrzymać pochód moskiewskiego Kościoła prawosławnego, sprzężonego w nieomal jeden organizm z obecnym rosyjskim reżimem.

Sprawa ukraińska z perspektywy światowego prawosławia

Kwestia przezwyciężenia podziałów wśród prawosławnych na Ukrainie i nadania im statusu jednej i niepodzielnej autokefalicznej Cerkwi, stanowi jeden z kluczowych problemów dla współczesnego prawosławia. Stanowiła ona też główny temat rozmów kuluarowych w trakcie obrad Soboru Powszechnego Prawosławia, który zebrał się na Krecie w czerwcu 2016 r. Ojcowie Soboru rozważali ją jednak poza porządkiem obrad. Był to wynik działań patriarchy moskiewskiego Cyryla, który jako warunek uczestnictwa delegacji swojego Kościoła w soborze, postawił nie poruszanie tej kwestii. Jednak – obawiając się takiego rozwoju rzeczy - i tak tam nie przyjechał.

Specyfiką sytuacji ukraińskiej jest fakt, że prawosławie w tym kraju jest podzielone na trzy jurysdykcje (odrębne Kościoły), z których tylko jeden, ten podporządkowany Moskwie posiada oficjalny status kanoniczny. Patriarcha Bartłomiej uważa, że udzielenie statusu tylko jednej z konkurujących ze sobą jurysdykcji nie rozwiąże problemu, ale narazi na szwank autorytet Patriarchatu Ekumenicznego. Sytuację może zmienić zjednoczenie prawosławia na Ukrainie. Dlatego Patriarchat Ekumeniczny, będący do dziś kluczowym autorytetem dla całego prawosławia na świecie, zamierza rozwiązać problem autokefalii poprzez utworzenie jednego Lokalnego Kościoła Prawosławnego na Ukrainie. Na samej Ukrainie zjednoczenie trzech odrębnych Kościołów prawosławnych Kościoła wydaje się dziś możliwe, w przeciwieństwie do sytuacji sprzed kilku lat. A to dlatego, że wojna z Rosją przyśpieszyła tu umocnienie tożsamości narodowej Ukrainy i poczucia jej odrębności.

Oprócz tego, patriarcha Bartłomiej musi maksymalnie zneutralizować następstwa powstania nowego Kościoła lokalnego dla całego prawosławia na świecie. Winien więc tak to przeprowadzić, aby jedynym oponentem udzielenia autokefalii prawosławiu ukraińskiemu, był Patriarchat Moskiewski i aby nie znalazł on poparcia wśród innych Kościołów prawosławnych.

Tak jak ukraińska deklaracja niepodległości rozbiła ZSRR, tak ukraińska autokefalia kościelna osłabi Rosyjski Kościół Prawosławny. Bardzo łatwo jest policzyć, że po otrzymaniu autokefalii przez Ukrainę, Rosyjski Kościół Prawosławny spadnie z pozycji największego z Kościołów Prawosławnych na świecie, na drugą pozycję po ukraińskim. Dlatego fakt zwrócenia się Prezydenta i Parlamentu Ukrainy do patriarchy ekumenicznego Bartłomieja o darowanie ukraińskiemu prawosławiu autokefalii, rosyjski tygodnik prawosławny i Radio "Radonież" nazwały „podłożeniem bomby atomowej pod gmach Rosji”.

Dotychczasowa rusyfikacja Kościoła prawosławnego w Ukrainie

Przez siedem stuleci, zaczynając od chrztu Rusi-Ukrainy (988 r.) aż po rok koniec wieku XVII działała w Ukrainie jedna Cerkiew prawosławna. Tworzyła ją metropolia kijowska, jedna z sufraganii Patriarchatu Ekumenicznego w Konstantynopolu. Kres jej samodzielnego bytowi położyła ekspansja Moskwy. Ta ostatnia po dokonaniu podziału Ukrainy między siebie a Rzeczpospolitą (1685 r. traktat Grzymułtowskiego), włączyła metropolię kijowską do własnej jurysdykcji.

Kościół prawosławny w Ukrainie, uległszy stopniowej rusyfikacji przestał stanowić "podstawę wolności" Rusi Kijowskiej. Stanowił jedno z głównych narzędzi oddziaływania imperialnego centrum na miejscowe społeczeństwo. Zarówno w okresie cesarstwa rosyjskiego, jak i ZSRR, żaden z „ukraińskich” hierarchów, nie miał prawa ani możliwości reprezentowania stanowiska proukraińskiego.

Dziś, w warunkach wojny rosyjsko-ukraińskiej, wewnątrz Ukraińskiego Kościoła Patriarchatu Moskiewskiego, hierarchowie opowiadający się po stronie ukraińskiej stanowią mniejszość. Cerkiew Moskiewskiego Patriarchatu oficjalnie jest "apolityczna", ale w rzeczywistości niedwuznacznie stoi po rosyjskiej stronie konfliktu. Stanowi to ogromne zagrożenie dla Ukrainy.

Inne Kościoły prawosławne na Ukrainie

Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny

Jego tworzenie rozpoczął dekret władz Ukraińskiej Republiki Ludowej (petlurowskiej), przyjęty 1 stycznia 1919 r., ogłaszający autokefalię tej ukraińskiej Cerkwi. Jej proklamowania dokonano uroczyście w katedralnym Sofijskim soborze Kijowa, wyzwolonego przez Wojsko Polskie. Po powstaniu tego Kościoła, Patriarchat Konstantynopolitański oficjalnie ogłosił, że wcielenie metropolii kijowskiej, dokonane przez Moskwę w roku 1686, było nielegalne, wobec czego obszary znajdujące się na zachód od granic Rosji z roku 1634 stanowią nadal jego terytorium kanoniczne.

14 października 1921 r., już pod władzą bolszewicką, która początkowo odnosiła się przychylnie do tworzenia oddzielnego ukraińskiego Kościoła, został zwołany Pierwszy Ukraiński Sobór Cerkiewny, w którym uczestniczyli przedstawiciele parafii i przedstawiciele ukraińskiej elity kulturalnej i naukowej. Sobór nie tylko wybrał zwierzchnika Kościoła, ale udzielił mu święceń biskupich. Został nim ksiądz Wasyl Lipkiwśkyj, wybitny działacz narodowy i tłumacz Pisma św. oraz liturgii na język ukraiński. Metropolita Wasyl wyświęcił też biskupów diecezjalnych. Stworzony w ten sposób Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny przetrwał do bolszewickich represji w latach trzydziestych. Metropolita i ostatni jego kapłani zostali rozstrzelani w roku 1937. Przed rozgromieniem UAKP, udało się założyć diecezję wśród Ukraińców w Kanadzie. Jej władyką (ordynariuszem) został biskup Iwan (Teodorowycz). Diecezja ta okazała się "przetrwalnikiem Kościoła".

Próbę odbudowy własnego państwa Ukraińcy podjęli w trakcie drugiej wojny światowej. 30 czerwca 1941, w dniu zajęcia Lwowa przez wojska niemieckie, ukraińscy nacjonaliści ogłosili Akt Odnowienia Państwa Ukraińskiego. Tymczasowy Rząd zachodnich obwodów Ukrainy, z Jarosławem Stećką jako premierem, został jednak w całości aresztowany przez gestapo w ciągu 7 dni.

Na zajmowanych przez wojska niemieckie ziemiach radzieckiej Ukrainy, ludność spontanicznie otwierała świątynie pozamykane przez władze bolszewickie. Przywracaniem ich do życia zajęli się głownie kapłani Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Przewodził im biskup łucki Polikarp (Sikorski), mianowany przez Dionizego (Waledyńskiego) metropolitę warszawskiego i całej Polski tymczasowym administratorem Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego na wyzwolonych spod władzy radzieckiej ziemiach Ukrainy. W ten sposób zwierzchnik Cerkwi polskiej dołączył Kościół Ukraiński do polskiej autokefalii. Dzięki niej, wszyscy biskupi otrzymujący sakrę biskupią w okresie wojny w tym Kościele byli w pełni kanonicznymi hierarchami prawosławnymi.

Największą rolę spośród nich odegrał Stepan Skrypnyk, siostrzeniec Semena Petlury, żołnierz wojsk URL, a w dwudziestoleciu międzywojennym poseł na Sejm RP. Skrypnik w czerwcu roku 1942 otrzymał w Sofijskim soborze Kijowa chirotonię biskupią z rąk metropolity Dionizego.

Po wojnie wraz z innymi biskupami UAKP, duchowieństwem i ich rodzinami, znalazł się w Kanadzie, gdzie w roku 1950 doprowadził do zjednoczenia ukraińskich prawosławnych z USA. Zjednoczony Kościół został nazwany Ukraińskim Kościołem Prawosławnym w USA. Zaczynając od lata 1988 r., kiedy ekipa Michaiła Gorbaczowa zezwoliła na uroczyste obchody Tysiąclecia Chrztu Rusi, kapłani UKP z Ameryki, zaczęli masowo wracać do ojczyzny. Przystąpili oni do odbudowy UAKP na jego własnym terytorium.

W roku następnym, w soborze św. św. Piotra i Pawła we Lwowie ogłoszono oficjalne odnowienie UAKP. Z kolei na soborze lokalnym w 1990 r. w Kijowie, przyjęto nowy status Kościoła, a metropolicie Mstysławowi przyznano tytuł Patriarchy Kijowskiego i całej Ukrainy. Władze ukraińskie odmówiły jednak autokefalistom, zwrotu świątyń i innych budynków. Nowe parafie mogły powstawać tylko dzięki przechodzeniu do Kościoła autokefalicznego wspólnot parafialnych z oficjalnego Kościoła Patriarchatu moskiewskiego. Już w początkach roku 1992 UAKP posiadał ponad 600 własnych parafii.

Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego

Powstał wiosną 1992 r. w wyniku rozłamu w ramach Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego. W roku 1991 po ogłoszeniu przez Ukrainę niepodległości, metropolita Filaret (Denysenko) zwołał sobór lokalny biskupów z Ukrainy, który ogłosił powstanie Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego i zwrócił się do patriarchy moskiewskiego z prośbą o nadanie "pełnej niezależności kanonicznej”, czyli autokefalii. Patriarcha Aleksy odmówił udzielenia autokefalii "na danym etapie historycznym", a od metropolity Filareta zażądał dymisji. W trakcie obrad moskiewskiego soboru metropolita Filaret, znajdując się "pod silnym naciskiem i huraganem krytyki" zgodził się złożyć swój urząd, ale powróciwszy do Kijowa odmówił wypełnienia danego słowa i po raz drugi, na początku roku 1992 zwrócił się do patriarchy Aleksego z prośbą o nadanie autokefalii. Wtedy patriarcha moskiewski zwołał kolejny sobór, na którym tylko czterech biskupów odważyło się zagłosować za autokefalią. A 27 maja 1992 metropolita Filaret został pozbawiony urzędu. Na jego miejsce sobór, a faktycznie patriarcha Aleksy, powołał metropolitę Wołodymira (Sabodana), wybitnego duszpasterza i bez wątpienia ukraińskiego patriotę, ale człowieka nie umiejącego wyobrazić sobie swojego Kościoła bez zwierzchnictwa Moskwy.

Metropolita Filaret został także pozbawiony wszystkich swoich godności a nawet święceń kapłańskich, zachowując jedynie śluby zakonne. Nie ustąpił jednak, poparty przez Leonida Krawczuka, prezydenta Ukrainy i ostatecznie uzyskał poparcie części swoich biskupów i prawie połowy duchowieństwa, za którymi poszła niemała część wiernych. Wtedy metropolita Filaret zwrócił się z prośbą do patriarchy ekumenicznego Bartłomieja z prośbą o uznanie autokefalii.

Nieudane próby zjednoczenia ukraińskich Kościołów Prawosławnych

W czerwcu 1992 r. metropolita Filaret zwołał do Kijowa Ogólnoukraiński Sobór Lokalny, w którym oprócz jego zwolenników wziął udział Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny. Przedstawiciele obu Kościołów zjednoczyli się w jeden Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego. Na zwierzchnika Kościoła sobór wybrał zaocznie patriarchę UAKP Mstysława (Skrypnyka), zachowując jego tytuł Patriarchy Kijowskiego i całej Ukrainy. Filaret został wyznaczony na jego następcę, zachowując tytuł Metropolity Kijowskiego. Na mocy ustawy przyjętej przez Parlament Ukrainy, zarówno cały majątek nieruchomy i ruchomy, który utrzymali w swoich rękach zwolennicy metropolity Filareta, jak i majątek którego dorobił się UAKP, stał się własnością Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego.

Zjednoczenie ukraińskiego prawosławia, po upływie trzech lat zakończyło się fiaskiem. Część episkopatu i duchowieństwa wywodząca się rozwiązanego UAKP w żaden sposób nie była w stanie znaleźć wspólnego języka z metropolitą Filaretem, który jako zastępca przebywającego w Kanadzie patriarchy Mstysława faktycznie kierował Kościołem. Zarzucali mu despotyzm i autorytarny styl rządzenia. Patriarcha Mstysław przyjechał do Kijowa w lipcu i zdystansował się wobec osoby swojego zastępcy.

Po śmierci sędziwego patriarchy Mstysława został zwołany Sobór dawnego UAKP, na którym została zerwana unia Kościołów. Sobór ten 7 września 1993 r. dokonał wyboru własnego Patriarchy Kijowskiego i Całej Ukrainy, którym został hieromnich Dymitr Jarema.

Natomiast zwolennicy metropolity Filareta, zachowawszy dotychczasową nazwę UKP PK, zwołali swój Sobór Lokalny, na którym 24 października 1993 r. wybrali metropolitę Wołodymira (Romaniuka) na urząd Patriarchy. Niestety długoletnie uwięzienie nie pozostało bez śladu na jego zdrowiu. Umarł on po okresie rządow trwającym 19 miesięcy. 22 października 1995 roku Sobór Lokalny UKP PK wybrał metropolitę Filareta swoim trzecim w kolejności patriarchą. Od tego czasu patriarcha Filaret, mimo podeszłego wieku (ur. w 1929 r.) skutecznie działa podnosząc rangę i prestiż swojego Kościoła

Jesienią roku 2017, patriarcha Filaret wystosował list do patriarchy moskiewskiego Cyryla (Gundiajewa), zwracając się o przywrócenie komunii modlitewnej i eucharystycznej z wiernymi Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego. Synod RKP uznał ten list za "pierwszy krok w kierunku przezwyciężenia podziału" i licząc na to, że Filaret złoży samokrytykę i w charakterze "skruszonego grzesznika", powróci razem ze swoim Kościołem na łono Patriarchatu Moskiewskiego. Filaret odpowiedział, że Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego nigdy nie powróci do Patriarchatu Moskiewskiego, a on ubiega się i nadal będzie się ubiegać się o pojednanie, aby stworzyć autokefaliczny, samodzielny Ukraiński Kościół Prawosławny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem