Reklama

Chlebak św. Franciszka jest autentyczny

2017-09-25 17:24

sal (KAI Rzym) / Folloni di Montella / KAI


Św. Franciszek z Asyżu

Chlebak, którego fragmenty przechowywane są od siedmiu stuleci w klasztorze franciszkanów w miejscowości Folloni di Montella koło Avellino w Kampanii, faktycznie należał do Biedaczyny z Asyżu. Ustalili to naukowcy włoscy, pracujący pod kierunkiem Duńczyka Kaare Lund Rasmussena.

Według legendy chlebak, wysłany w cudowny sposób przez nie ruszającego się z miejsca świętego Franciszka, miał się pojawić na progu klasztoru zimą 1224 roku.

Analizy przeprowadzone z użyciem m.in. promieniotwórczego izotopu węgla 14, wykazały, że tkanina, z której uszyty był worek na chleb, pochodzi z lat 1220-1295, a badania chemiczne – że rzeczywiście przechowywano w nim chleb, którego cząsteczki w niewyjaśniony sposób zachowały się na włóknach tkaniny.

Tagi:
św. Franciszek

Św. Franciszek rozdaje wiele łask

2018-02-14 11:09

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 7/2018, str. IV

„Franciszku, idź odbuduj mój Kościół” – usłyszał pewnego dnia z krzyża głos Jezusa najpopularniejszy i najbardziej kochany święty. Tę misję wciąż kontynuuje w świątyniach jemu dedykowanych. Wonią franciszkańskiego ducha ubóstwa, prostoty i pokoju przemienia ludzkie serca i przyprowadza do Boga tych, którzy Go szukają. W kieleckim kościele przy ul. Warszawskiej, gdzie gospodarzem jest Wspólnota Braci Mniejszych Kapucynów, codziennie rozdaje swoje łaski

WD
Na placu przed kościołem stanęła fi gura św. Franciszka

Wszystko o tym mówi, że to kościół i parafia pw. św. Franciszka z Asyżu. Na placu wita każdego święty z gołąbkiem w dłoni – symbolem pokoju i przyjaźni ze stworzeniem. Figura z piaskowca poświęcona została w 2017 r. Prostota nowej świątyni, oszczędne zdobienia kościoła, jak i samo wnętrze też świadczą o franciszkańskim stylu. Jedyną ozdobą głównego ołtarza z piaskowca jest duży krzyż na wzór tego z „San Damiano”, z którego Chrystus przemówił do Franciszka.

Od początku jej istnienia, a zatem od roku 1997 r. parafia żyje duchem św. Franciszka, inspirując się wciąż jego życiem i charyzmatem. Jego kult jest obecny w wielu wydarzeniach i nabożeństwach w ciągu roku liturgicznego. 3 października Bracia Kapucyni wraz z parafianami obchodzą uroczyście „Transitus” – czyli święto przejścia św. Franciszka do ojczyzny niebieskiej. Po Mszy św. wspólnota Młodzieży Franciszkańskiej bądź członkowie III Zakonu Trzeciego św. Franciszka czytają fragmenty opowiadające o jego ostatnich chwilach życia i śmierci. Zażyczył sobie być złożonym na gołej ziemi. Habit przyjął tylko dlatego, iż został mu pożyczony z wyraźnym nakazem, że nie może nikomu go oddać. Przed skonaniem błogosławił braci. Wprowadzeniem do uroczystości świętowania odpustu jest Triduum. Podczas nabożeństw i ­­homilii przez trzy dni wierni poznają charyzmat, posłannictwo i duchowość patrona. W odpust 4 października sprawowana jest Msza św. ku czci św. Franciszka, założyciela trzech zakonów franciszkańskich. Po nabożeństwie wierni adorują jego relikwie przez ucałowanie. W pierwszy czwartek miesiąca homilia podczas Mszy św. wieczornej poświęcona jest franciszkańskiej duchowości. Bracia kapucyni codziennie zwracają się do niego w swoich modlitwach. Życie świętego przypominane jest także w śpiewanych w kościele pieśniach ku jego czci. Kapucyni kieleccy wspominają również 17 września, czyli dzień otrzymania przez św. Franciszka stygmatów w 1224 r., a w listopadzie obchodzą zaś uroczystość Wszystkich Świętych Zakonu Franciszkańskiego.

W parafii rozwija się także prężnie nabożeństwo do św. Ojca Pio. Nie przez przypadek figurę z jego relikwiami umieszczono przed konfesjonałem, przecież zakonnik był spowiednikiem, do którego garnęło się tak wiele osób. Grupa Modlitwy św. Ojca Pio spotyka się w kościele każdego 23. dnia miesiąca na Mszy św., by prosić o potrzebne łaski dla siebie i parafii. W tym roku Kapucyni świętują 100-lecie otrzymania stygmatów przez Ojca Pio. Ślady męki Chrystusa nosił przez pięćdziesiąt lat – od 1918 do 1968 r.

Mówili o nim, że był drugim Chrystusem

Dziesiątki osób wstępują codziennie choćby na krótką chwilę do kościoła św. Franciszka. Jego prostota, pokora, miłość przyciągają jak magnes. Gdzie tkwi tajemnica fenomenu jego popularności – pytam o. Józefa Mizerę. – To święty nazywany przyjacielem Boga i człowieka. Mówili o nim, że miał Jezusa w swoich oczach, na ustach i w swoim sercu. Nazywano go drugim Chrystusem, ponieważ nosił jego rany w swoim ciele, umiłował Jego mękę, ogołocił się całkowicie dla bliźniego. Kochał wszystkich, nikogo nie potępiał, nie osądzał, do każdego szedł z miłością, nawet do wrogów, jak choćby do sułtana. Odniósł się do niego z sercem jak do brata, poszedł bez oręża, a były to czasy wypraw krzyżowych. Jego postawa zjednała sułtana do tego stopnia, że zezwolił braciom opiekować się miejscami świętymi w Ziemi Świętej. Dzięki temu ocalały i możemy do dziś do nich pielgrzymować – odpowiada.

Niegasnący fenomen św. Franciszka

Franciszek urodził się w Asyżu w roku 1181 lub 1182 w rodzinie kupca Piotra Bernardone, który jego imię chrzestne Giovanni (Jan) zmienił na Francesco (Franciszek). Szczególnie opiekował się biednymi, słabymi, usuniętymi na margines ówczesnego społeczeństwa, stąd wciąż inspiruje wspólnotę i świeckich do pomocy najuboższym. Do Franciszkowej parafii każdego dnia na śniadanie przychodzi około stu ubogich, nikomu tutaj nie zabraknie chleba i dobroci. O potrzebujących regularnie troszczy się III Zakon Świętego Franciszka.

Miał ogromny szacunek do kobiety, w której widział córkę Najwyższego Króla – Boga i nie śmiał nawet wzrokiem, ani myślą naruszyć jej piękna, godności i świętości. O. Mizera zauważa, że postawa Franciszka jest szczególnie cenna dziś, kiedy tak często kobieta traktowana jest przedmiotowo i gdy szerzy się pornografia. Święty nigdy nie przekreślał człowieka, nawet najbardziej zaniedbanego moralnie. Wierzył, że każdy może siebie odbudować i odzyskać swoje piękno. Może dlatego tak wiele osób ośmielonych tą otwartością i dobrocią św. Franciszka przychodzi do tego kościoła chętnie do spowiedzi. Ludzie ci wierzą, że zostaną potraktowani jak bracia, w postawie służby z otwartym sercem – tak jak to czynił św. Franciszek, nikt nie będzie ich osądzał i dziwił się ich słabościom, że odnajdą nadzieję i wiarę, że mogą zacząć od nowa. Bracia służą w konfesjonale od rana do wieczora z przerwą na modlitwy i obiad.

Zastanawia pokora św. Franciszka – zawsze chciał służyć i być pod stopami innych, jak ten ostatni. Święty Jan Paweł II ogłosił go patronem ekologii i obrońców środowiska naturalnego, ponieważ przyroda i wszystkie stworzenia ukazywały mu dobroć Stwórcy. – Pokolenia zapamiętały go jako człowieka radości. Odnajdywał ją w uśmiechu niewinnego dziecka, w śpiewie ptaka, w rozkwitającym kwiecie i w czystym źródle – mówi o. Józef.

Kapucyni przygotowują się do konsekracji kościoła

Świątynia jest niemal ukończona, brakuje jeszcze posadzki. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, 4 października, w odpust parafialny, kościół św. Franciszka z Asyżu w Kielcach zostanie konsekrowany. Jesienią część braci kapucynów przeprowadzi się również z domu parafialnego do klasztoru, który jest w trakcie budowy. Wspólnota zajmie piętro budynku, kolejne pomieszczenia będą nadal przygotowywane.

– Jesteśmy wdzięczni wszystkim za modlitwę i ofiarność. Bez tej życzliwości i otwartości wielu ludzkich serc nie bylibyśmy w stanie zrealizować tego dzieła, które wierzymy, służy na chwałę Boga i naszego patrona św. Franciszka. Każdy kto chciałby wesprzeć braci w tym dziele, może zajrzeć na stronę parafii www.kielce.kapucyni.pl .

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kamil skacze, Biskup zaciska „Zdrowaś”

2018-02-14 10:25

Bp Józef Zawitkowski
Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 29

Bożena Sztajner

Szanowny Pan

Kamil Stoch

Panie Kamilu!

Ma Pan tysiące listów i pewnie ich nie czyta. Ja muszę napisać, bo serce kołacze i spać nie daje. Świat Pana podziwia. Klaszcze i chce więcej. Ja się chwalę. Gdy Pan pod niebem, tam, wysoko, leci, ja zaciskam „Zdrowaś”.

Dziś, w święto Matki Boskiej Gromnicznej, czytam w styczniowym numerze „WPiS-u”:

„ – Przed oddaniem skoku zawsze się Pan żegna...

– Robię tak zawsze, od małego.

Skoki dedykuję Panu Bogu.

Jemu zawdzięczam wszystko.

I dostałem dwa złote medale.

Pan Bóg jest bardzo hojny.

– Jakie jest Pana ulubione miejsce na świecie?

– Dom”.

Tu skończyłem czytanie, bo oczy się spociły, a łezki spadały na kredowy papier „WPiS-u” – kap... kap! Dotąd tylko Cię podziwiałem, jak innych. Teraz Cię kocham, bo Twoje przeżegnanie znaczy więcej niż moich siedem kazań.

Ucałuj ręce Twoich Rodziców. Jak Oni pięknie Cię wychowali. Ucałuj Ewę!

Kamil, ale Ty masz gust. Kamil, leć wysoko, daleko i jeszcze dalej.

Podziwiam, gratuluję i życzę: Szczęść Boże!

Łowicz, 2 lutego 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kard. Marx: Nigdy nie wypowiadałem się na temat "błogosławienia" związków homoseksualnych

2018-02-20 12:36

ts (KAI) / Ingolstadt

Kard. Reinhard Marx, zaprzeczył, jakoby opowiedział się za "błogosławieństwem" dla par homoseksualnych. „Nigdy publicznie nie mówiłem na ten temat” - oświadczył przewodniczący episkopatu Niemiec przed rozpoczęciem wczoraj w Ingolstadt wiosennego zebrania plenarnego Konferencji Biskupów tego kraju.

Grzegorz Gałązka

Metropolita Monachium i Fryzyngi tłumaczył, że „chodziło o towarzyszenie homoseksualistom, którzy chcą pozostać chrześcijanami i którzy poszukują pociechy i wsparcia w życiu”. Do zajęcia się tym tematem została upoważniona komisja biskupów do zadań duszpasterskich.

Informując o tym, niemiecka agencja katolicka KNA przypomniała, że w wywiadzie dla niemieckiej rozgłośni Bayerische Rundfunk w lutym br. kard. Marx mówił o tym, że nowe warunki życia i nowe przekonania stanowią nowe wyzwania również dla Kościoła. Księża muszą z całą powagą podchodzić do każdego człowieka z osobna i roztoczyć nad nim opiekę duchową. „Należy więc zachęcać również do tego, aby księża i duszpasterze dawali pociechę ludziom w konkretnych sytuacjach życiowych” - powiedział wówczas kard. Marx.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem