Reklama

Jestem od poczęcia

Raperska ewangelizacja w Leśnej

2017-09-26 07:50

AK

ks. Artur Kotrys

Parafię św. Jana Chrzciciela w Leśnej odwiedził Mirek Kolczyk „Kolah”. Młody człowiek z bogatym bagażem doświadczeń. W przeszłości były narkotyki i więzienie. Teraz jest rap, Ewangelia i świadectwo o tym, że Bóg może wyprowadzić człowieka z każdej ciemności.

- Ludzie z mojego środowiska, których uważałem za „guru” poprzez swoje życiowe wybory sięgnęli dna, a nawet śmierci. Oni wciągali mnie w czarą otchłań życia. Jaki byłem ślepy! Pewnej nocy grupa ludzi, których uważałem za przyjaciół, wyciągnęła mnie z meliny i zapakowała do bagażnika samochodu, i wywiozła w nocy do lasu. Spętali mi nogi liną i przywiązali do samochodu potem ciągnęli przez las. Nagle zrozumiałem, że to koniec, że moje życie to jeden wielki bajzel, kibel, w którym tracę życie. Porzucony, sam, ciemny las i płacz. Chciałem wszystko zmienić stać się innym człowiekiem. Ale brakowało mi sił brakowało mi przewodnika. Bóg jednak postawił na mojej drodze ludzi, którzy mi powiedzieli – Jezus cię kocha!

ks. Artur Kotrys

To jedna z wielu historii życia, które leśniańskiej młodzieży przytaczał Mirek „Kolah”. Mirek oraz jego przyjaciel Andrzej podzieli się doświadczeniem swoich tragicznych wyborów. Były słowa i muzyka. Goście zachęcali wszystkich, aby w życiu wybierać właściwe drogi, by iść za Jezusa, który jest Droga, Prawdą i Życiem.

- Otwórz serce na Boga i usłysz: „kocham cię, to Ja – Jezus!”. Cisza i ogromne przejęcie słowami Mirka - to najczęstsza reakcja młodych słuchaczy. Jego świadectwo na takich spotkaniach zawsze zachęca do głębokiej refleksji nad swoim życiem, do stawiania sobie pytań: dokąd idę i czy droga mojego życia jest właściwa?

Reklama

Po swoim nawróceniu i zmianie życia Mirek odwiedza szkoły, ośrodki opiekuńcze, parafie. Spotyka się z młodzieżą i zachęca do wejścia na drogę przykazań. Przekonuje, że Bóg kocha człowieka, trzeba tylko za Nim iść. To, co w życiu młodych ludzi wydaje się nieraz interesujące, pociągające, może sprowadzić na samo dno. – Umarłem, żeby narodzić się na nowo – mówi Mirek. Jego świadectwo jest przestrogą, by nie wchodzić na drogę grzechu, by ciekawość nie stała się pierwszym stopniem do piekła. Wielu jego znajomych stamtąd nie wróciło.

Mirka zaprosił do Leśnej ks. Artur Kotrys. - Przez takie spotkania chcemy uwrażliwić młodzież, ale także rodziców, by w życiu unikali tego, co złe. Wszystkim nam zależny na dobru młodych, ale czy poświęcamy im dość czasu? Czy interesujemy się nimi? Nigdy nie jest za późno by to właśnie od ciebie człowiek usłyszał: Bóg cię kocha. Pomogę tobie – mówi ks. Artur.

Dziękujemy serdecznie wszystkim za przygotowanie tego pouczającego spotkania. Ks. Arturowi i ks. Markowi oraz paniom Dyrektorkom ze szkoły im. Jana Pawła II. Wszystkim nam zależy na dobru dzieci i młodzieży. Wskażmy im zatem drogę, jaką jest Bóg.

Tagi:
świadectwo

By Jezus był na pierwszym miejscu

2018-02-22 10:40

Bogdan Nowak
Edycja szczecińska 8/2018, str. VI

De Visu/fotolia.com

W tej klatce schodowej spółdzielczego bloku na dziesięć rodzin przyjęło mnie tylko pięć – ujawnia młody wikariusz. – A przecież każda wizyta w miejscu zamieszkania parafianina ma charakter sakralny; to nie jest prywatna gościna kapłana, bo mam stułę, czyli jestem wysłannikiem samego Chrystusa. Do każdej rodziny, a także samotnego człowieka, nieraz zniewolonego chorobą bądź inwalidztwem, przynoszę Boże błogosławieństwo i moc Tego, który nikogo nie opuszcza.

W powojennych czasach, gdy społeczeństwo przybyło z różnych regionów Polski na Pomorze Zachodnie, integrowało się, kolęda w starych budynkach zawsze była wielkim świętem dla wszystkich. Nie tylko mieszkania były starannie sprzątane, a nawet odnawiane, ale także myte schody, okna i podłogi domu będącego siedzibą dla kilkunastu rodzin. – To tak jakby sam Bóg nas odwiedzał – wspomina sędziwa kobieta, pamiętająca istotę każdej wizyty duszpasterskiej swego nieżyjącego już proboszcza. – Było to wielkie przeżycie religijne umacniające nas w wierze przywiezionej z Kresów Wschodnich. Ksiądz umiał każdego obdarzyć jakąś radą, pocieszyć, a nawet umiejętnie skarcić. Był niewątpliwym autorytetem moralnym dla nas wszystkich. W takim budynku byliśmy jedną wielką rodziną, a w uroczystość Bożego Ciała chętnie wszyscy angażowaliśmy się w budowę ołtarza przed naszym starym, poniemieckim domu. Materialnie byliśmy biedniejsi niż dzisiejsze społeczeństwo, ale bogatsi byliśmy duchowo. Nikt nie słyszał o depresji i wyniszczającej samotności.

Kult rzeczy jest coraz potężniejszy. Ludzie wolą niedzielne dopołudnia spędzić bezmyślnie, przechadzając się w marketach handlowych, by nasycić swój wzrok coraz to nowymi artykułami przemysłowymi reklamowanymi w najróżniejszy sposób niż uczestniczyć w Najświętszej Ofierze w swojej świątyni. W taki sposób katolicy pustoszą swoje dusze z Bożych łask, stając się łatwym łupem dla materialistycznych decydentów. Nawet nie zdają sobie sprawy, że tak bogacą najrozmaitszych przedsiębiorców, których zyski ze sprzedaży wcale nie uszczęśliwiają.

Jakże często umierają w swoim złotym królestwie ziemskim w przerażającej samotności, bo właśnie nadmiar dóbr doczesnych oddziela ich od innych, poróżnia, wzbudza zazdrość i niepokój, co z tymi skarbami zrobić.

Ostatnio nagle zmarła w hotelu popularna irlandzka 46-letnia piosenkarka, rozwiedziona matka trojga dzieci. Przed śmiercią ta bogata wokalistka (sprzedano przecież 40 milionów jej płyt) skarżyła się nie tylko na depresję, ale przede wszystkim na samotność. Nikt nie interesował się jej problemami, a organizatorzy dochodowych koncertów artystki naciskali, by jak najwięcej śpiewała, niczym robot muzyczny. Samobójczą śmiercią skończyło swoje doczesne królowanie na scenie bardzo wiele gwiazd estrady, ostrzegając swoim istnieniem bycia idolem dla współczesnych słuchaczy i widzów, iż przedmiotowe traktowanie swego życia doprowadza ludzi do błądzenia w ciemnościach świata.

Coraz słabszy psychicznie jest dzisiejszy bliźni, łatwo ulegając dyktaturze mody. Kobiety zniekształcają swoje naturalne piękno w dochodowych gabinetach medycyny kosmetycznej. Dziewczyny wystawiają siebie na sprzedaż, oferując dziewictwo za jakąś olbrzymią kwotę. Tabloidy przekonują swoich czytelników, że „uprawianie seksu do niczego nie zobowiązuje”. W ten sposób przybywa coraz więcej dzieci niechcianych, a więc niekochanych. – Nikt mnie nie chciał od chwili poczęcia – skarży się na swój los pewien sportowiec. – Jedynie matka ze mną się kontaktuje, a ojca to ja w ogóle nie znam.

Psycholog z katolickiej poradni rodzinnej dodaje: – Takich młodych ludzi, przychodzących na świat przypadkowo, wskutek przedmałżeńskiego lub pozamałżeńskiego aktu seksualnego, jest coraz więcej. Oni mają tego świadomość. Zawsze im mówię: „Nawet, gdyby cię wszyscy opuścili, nie pozostawi cię Jezus Chrystus. Idź za Nim i przestrzegaj Przykazań Jego Ojca, czyli Dekalogu, a żadne doczesne złe moce nie złamią cię”. 83-letni mieszkaniec mojego osiedla mawia: – Kto postawił na pierwszym miejscu w swoim pielgrzymowaniu naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, ten ma wszystko we właściwym porządku. Od dziecka jestem ministrantem i lektorem w kościele, trwam w sakramentalnym małżeństwie już ponad pół wieku, od kilku lat opiekuję się swoją niesprawną fizycznie żoną, mamy dzieci i wnuki. Udzielam się w grupach parafialnych. Każdy dzień rozpoczynam pełnym udziałem w Eucharystii. Dla każdego mam życzliwe słowo. Bóg daje mi zdrowie i siły do tak czynnego i optymistycznego życia.

Świat coraz bardziej przekonuje się, że pieniądze nie dają szczęścia. Tylko On – Dobry Pasterz – prowadzi nas pewnie do Domu Ojca, Krainy Nieustannego Dobra.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wielki Post z ks. Dolindo

2018-02-19 17:34

Agnieszka Bugała

Autorka bestselleru pt. „Jezu, Ty się tym zajmij! o. Dolindo Ruotolo. Życie i cuda” Joanna Bątkiewicz-Brożek nie zawiodła i na Wielki Post przygotowała prawdziwą perłę: rozważania drogi krzyżowej z ks. Dolindo. Książka powstała na podstawie przekładu nieznanych w Polsce, włoskich dzieł Padre z Neapolu, czerpie z zapisków jego lokucji wewnętrznych.


Autorka w kilku miejscach podkreśla zgodność przekazu ks. Dolindo z wizjami bł. Katarzyny Emmerich, niemieckiej stygmatyczki i wizjonerki, której w mistycznych widzeniach dane było uczestniczyć w bolesnej Męce Jezusa Chrystusa – ks. Dolindo w trakcie rozmów z Matką Bożą otrzymywał takie zapewnienie.

W życiu ks. Dolino umiłowanie Jezusowego Krzyża nie było literalnym wyznaniem, ale rzeczywistym podążaniem za Mistrzem, w Jego upokorzeniu, odrzuceniu i doświadczeniu pogardy, również od ludzi Kościoła. Fizyczne i duchowe cierpienia własne ks. Dolindo łączył z brutalnym ukrzyżowaniem Jezusa, podkreślając jednak miłość Pana i przebaczenie płynące dla oprawców z Krzyża. Rozważania Drogi Krzyżowej z ks. Dolindo są dla tych, którzy w ciszy (najlepiej przed Najświętszym Sakramentem) chcą podążać za Chrystusem w Jego Męce i adorować sercem Tego, który oddał za nas życie.

Książka wpisuje się w wielkopostną akcję „Niedzieli” pod hasłem „Odejdź od ekranu, idź się pokaż Panu!”. Idź, stań przed nim z Drogą Krzyżową wg ks. Dolindo i zanurz się w adoracji Jego Męki.

Przeczytaj także: Odejdź od ekranu, idź się pokaż PANU!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezydent Duda: To harcerstwo uczyło mnie, jak być dobrym Polakiem

2018-02-22 20:20

wpolityce.pl

Grzegorz Jakubowski/KPRP
Spotkanie Pary Prezydenckiej z harcerzami z okazji Dnia Myśli Braterskiej

To dla mnie wielka radość, że w Polsce istnieje harcerstwo; to harcerstwo uczyło mnie, jak być dobrym Polakiem

- powiedział w czwartek w Wiśle prezydent Andrzej Duda na spotkaniu z harcerzami z okazji Dnia Myśli Braterskiej.

Prezydent podkreślił, że tegoroczne spotkanie z harcerzami jest szczególne, ponieważ przypada w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, a także w Roku Harcerstwa.

To rok, który jest dla całego naszego narodu, dla wszystkich obywateli Rzeczypospolitej, dla całego naszego społeczeństwa, rokiem niezwykle ważnym, w którym upamiętniamy i wspominamy, i jeszcze raz dziękujemy, składamy hołd wszystkim tym, dzięki którym Polska odzyskała niepodległość po 123 latach zaborów, także polskim harcerzom - zaznaczył.

Andrzej Duda podkreślił, że to harcerze są spadkobiercami wielkiej idei, o której mówił twórca polskiego harcerstwa, Andrzej Małkowski.

Andrzej Małkowski, pytany o to, jaka jest różnica pomiędzy harcerstwem a skautingiem (…), uśmiechnął się i powiedział, że harcerstwo, to skauting plus niepodległość. I to właśnie dlatego ten rok (…) jest także rokiem polskiego harcerstwa” - tłumaczył prezydent.

Prezydent mówił, że Polska jest wdzięczna harcerzom za walkę o niepodległość.

Zawsze byli, zawsze stawali na wezwanie, nigdy nie zawiedli swojej ojczyzny i za to także, jako prezydent Rzeczypospolitej, dzisiaj, w tym właśnie roku 100-lecia odzyskania niepodległości chciałem wam wszystkim gorąco podziękować - mówił.

Jest dla mnie wielką radością, że w Polsce istnieje harcerstwo - powiedział prezydent. Tłumaczył, że sam był harcerzem - jak podkreślił - w bardzo ważnych latach swojego życia, podczas których dojrzewał i dorastał do tego, żeby stać się pełnoprawnym obywatelem Rzeczypospolitej.

To harcerstwo uczyło mnie, jak być dobrym Polakiem, obok tego, czego nauczyłem się w domu - przyznał.

Nie ma żadnej wątpliwości, że harcerstwo jest tym niezwykle ważnym miejscem wychowania młodzieży do dorosłości, współpracy, solidarności, współdziałania i wszystkiego tego, co buduje, kreuje, tworzy wspólnotę. Jednocześnie jest miejscem, w którym młodzież otrzymuje niezwykłą dawkę wartości patriotycznych, bo takie jest właśnie polskie harcerstwo. Nieważne, jak która z organizacji harcerskich się nazywa - oświadczył Andrzej Duda.

Dzień Myśli Braterskiej ma przypominać założycieli skautingu Roberta Baden-Powella i jego żonę Olave - 22 lutego przypadają ich urodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem