Reklama

Lubaczów: uczczono 100. rocznicę urodzin kard. Władysława Rubina

2017-09-26 21:43

pab / Lubaczów / KAI

Małgorzata Godzisz
W Lubaczowie upamiętniono kard. Rubina

W konkatedrze lubaczowskiej odbyły się uroczystości upamiętniające 100. rocznicę urodzin kard. Władysława Rubina, bliskiego współpracownika kard. Stefana Wyszyńskiego i św. Jana Pawła II. W wydarzeniu wzięła udział rodzina hierarchy oraz pięciu biskupów: metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki, ordynariusz zamojsko-lubaczowski bp Marian Rojek, bp senior Jan Śrutwa, bp senior Ryszard Karpiński z Lublina i bp senior Marian Buczek z Ukrainy.

W kazaniu podczas Mszy św. bp Ryszard Karpiński powiedział, że charyzmatem kardynała Rubina było sprawowanie Eucharystii i sianie Słowa Bożego z serca na różnych drogach życia.

Wspominał, że jako rektor Kolegium Polskiego w Rzymie do każdego odnosił się z delikatnością i serdecznością. Zauważył, że pod koniec życia, mimo ciężkiej choroby, kard. Rubin nadal pracował i przyjmował różne posługi.

Małgorzata Godzisz
Koncelebra Mszy św. z okazji 100. urodzin kard. Rubina

- Wierzymy, że ten, który służył Panu z weselem, który wygłosił wiele nauk o Miłosierdziu Bożym, ten, który w swoim życiu tyle wycierpiał razem z Chrystusem, został obdarzony szczęściem życia wiecznego z Nim – powiedział.

Reklama

Bp Rojek w swoim słowie stwierdził, że to spotkanie przepełnione jest „duchem miłości, świętości, odwagi i walki o sprawy Boże, sprawy Kościoła i sprawy ojczyzny”. Z kolei abp Mokrzycki uznał, że od kard. Rubina wszyscy mogą uczyć się miłości do Boga, ojczyzny i Kościoła powszechnego.

List na uroczystości przesłał prymas Polski abp Wojciech Polak. Zauważył on, że kard. Rubin, jako biskup pomocniczy archidiecezji gnieźnieńskiej, pełnił rolę delegata kard. Wyszyńskiego do spraw emigracji. „Przez wiele lat gorliwie wypełniał powierzone mu zadania, służąc pasterską pomocą Polakom na wszystkich kontynentach. W naszej pamięci pozostaje też jego zaangażowanie na rzecz wspólnoty z Kościołami Wschodnimi, za które odpowiadał, będąc z woli św. Jana Pawła II prefektem kongregacji. Kard. Władysław Rubin zapisał się w historii przede wszystkim jako gorliwy głosiciel Bożego miłosierdzia, dlatego jego życie staje się dla nas wszystkich zachętą do oddanej służby na rzecz tych, których Bóg stawia na naszej drodze” – napisał prymas Polski.

Kard. Władysław Rubin urodził się w 1917 r. w Tokach koło Zbaraża. Uczestniczył w kampanii wrześniowej 1939 r. Po schwytaniu przez Sowietów został zesłany do Archangielska i przydzielony do ciężkiej pracy przy karczowaniu lasu. Po powstaniu Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR wstąpił w ich szeregi.

W latach 1943–1946 studiował teologię na Uniwersytecie św. Józefa w Bejrucie. Tam 30 czerwca 1946 otrzymał święcenia kapłańskie z rąk abp. Rémy-Louis Leprêtre. Został duszpasterzem uchodźców polskich. Następnie udał się na studia do Rzymu, gdzie uzyskał doktorat z prawa na Uniwersytecie Gregoriańskim. W 1953 został mianowany przez Kongregację Konsystorialną duszpasterzem Polaków. W latach 1959 – 1964 pełnił funkcję rektora Kolegium Polskiego w Rzymie.

Małgorzata Godzisz
Krypta kard. Władysława Rubina

W 1964 papież Paweł VI mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji gnieźnieńskiej. 29 listopada 1964 otrzymał sakrę biskupią z rąk kardynała Stefana Wyszyńskiego, współkonsekratorami byli: abp Karol Wojtyła i bp Stefan Bareła. Jako motto swojej posługi biskupiej wybrał słowa: „Crux Domini spes et Victoria” (Krzyż Pana nadzieją i zwycięstwem).

W latach 1964–1980 był delegatem prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego do opieki nad emigracją i uchodźstwem polskim. W latach 1967–1979 był sekretarzem generalnym Synodu Biskupów. Kierował pracami pięciu zgromadzeń ogólnych i dwóch nadzwyczajnych.

30 czerwca 1979 papież Jan Paweł II wyniósł go do godności kardynalskiej. W latach 1980–1985 pełnił funkcję prefekta Kongregacji dla Kościołów Wschodnich.

Zmarł w Rzymie 28 listopada 1990 r. Pochowany został w krypcie konkatedry w Lubaczowie.

Tagi:
pamięć

Dni Majdanka

2018-09-25 07:23

Anna Artymiak

Katarzyna Artymiak
Modlitwa na Majdanku

Piękna, słoneczna niedziela. Mała garstka ludzi, głównie osoby, które przeżyły obóz wraz z najbliższymi oraz osoby związane z wydarzeniem i parafianie. Oprócz kilku pocztów sztandarowych byłych więźniów oraz harcerzy z chorągwiami, żadnych innych. A jeszcze kilka lat temu była obecna młodzież ze szkół, która przy tej okazji uczyła się historii, słuchając świadków, których pozostało już tak niewielu. Tak obchodzony był Dzień Modlitwy za Ofiary i byłych Więźniów, który kultywuje niestrudzenie parafia św. Maksymiliana Kolbe w Lublinie wraz z dyrekcją i uczniami Szkoły Podstawowej nr 32 z Oddziałami Integracyjnymi im. Pamięci Majdanka pod patronatem Wydziału Duszpasterstwa Kurii Metropolitalnej oraz Państwowego Muzeum na Majdanku. Ta symboliczna obecność powinna być wyrzutem sumienia, że tak łatwo zapomina się o ludziach i trudnych kartach naszej historii. Lublin był pierwszym miastem w Europie, gdzie powstało muzeum upamiętniające ofiary II wojny światowej; właśnie na Majdanku.

Obchody 16 września rozpoczęła Msza św., której przewodniczył i homilię wygłosił oddany sprawie ks. prof. Edward Walewander. W uroczystej Eucharystii wzięli udział uczniowie, którzy wraz z panią dyrektor Ewą Joanną Gęcą zaangażowali się w Liturgię Słowa oraz przygotowali dary ołtarza. Swoją obecnością zaznaczyli również harcerze oraz dyrektor muzeum Tomasz Kranz. Następnie zainteresowani w sali konferencyjnej Domu św. Jana Pawła II mogli wysłuchać wykładu dr Ewy Kurek nt. „Majdanek – niemieckie zbrodnie wobec polskich dzieciˮ; temat o tyle wymowny, że spośród byłych więźniów, którzy pozostali, są już jedynie ci, którzy byli wtedy dziećmi. Część z nich, choć przeżyło tę tragedię, zna ją jedynie z opowiadań rodziców, gdyż miało wtedy zaledwie 2 lata. Na zakończenie goście i zebrani udali się na teren byłego obozu koncentracyjnego, dziś Państwowego Muzeum na Majdanku, by złożyć wieńce i odmówić modlitwę „Anioł Pańskiˮ pod Mauzoleum ofiar. - Tutaj bardziej niż gdzie indziej uświadamiamy sobie na nowo ogrom zła, jakie człowiekowi zgotował człowiek. Do tak strasznych nieszczęść, wielkiej tragedii doszło dlatego, że wcześniej człowiek odrzucił Boga i siebie postawił na Jego miejscu - słowa pouczenia i przestrogi wypowiedziane przez Księdza Profesora wracały w wykładzie i w krótkiej refleksji po modlitwie pod Mauzoleum.

Katarzyna Artymiak
Ks. prof. Edward Walewander

Odwołując się do słów pierwszego czytania z Księgi Izajasza i Ewangelii wg św. Jana, ks. prof. Edward Walewander wskazał, jak bardzo odnoszą się one do przeżywanej uroczystości. Podobnie jak św. o. Maksymilian Kolbe, który się „nie cofnął i nie zasłonił twarzy przed zniewagami i opluciem”, także wiele innych osób więzionych na Majdanku godnie przeżyło czas upodlenia. „Wystąpmy razem!” - te słowa z proroka Izajasza są wezwaniem, by mówić o tym doświadczeniu i upomnieć się o sprawiedliwość i pamięć historyczną. „Ci, co tyle zrabowali i przez to między innymi wzbogacili się, mogą również nam zadośćuczynić zadane straszne krzywdy i wyrządzone okrucieństwa”.

Nawiązując do Ewangelii, gdzie Jezus pyta Apostołów za kogo uważają Go ludzie, Ksiądz Profesor podkreślił, że warto, by człowiek stawiał sobie te pytania, także w kontekście pracy nad sobą i rozrachunku nad przeszłością narodową. „Szczera odpowiedź może być pomocna w naszej pracy nad sobą. Również poszczególne narody nie powinny uciekać od własnej oceny. Mają obowiązek dopuszczać słowa prawdy dotyczące swojej przeszłości. Nie powinny się jej wypierać, a zwłaszcza kierować się kłamstwem, fałszowaniem historii. Winą za swe zbrodnie nie powinny obarczać innych, zwłaszcza naród, który w czasie wojny ucierpiał najwięcej. O tym trzeba wyraźnie mówić, bo to należy także do programu Dni Majdanka”. Odniósł się tu do powracającego nadużycia w mediach, zwłaszcza niemieckich, fałszywego określania niemieckich obozów koncentracyjnych na terytorium Polski jako „polskich obozówˮ oraz niewrażliwości Niemców na krzywdę wyrządzoną w przeszłości Polakom i innym narodom. „Z bólem przyjmujemy do wiadomości, że na przykład niemiecka telewizja ZDF nie chce przeprosić więźnia obozu koncentracyjnego Auschwitz za takie bolesne dla niego i dla nas wszystkich określenia”.

Ks. Edward Walewander podzielił się osobistymi wspomnieniami. Choć należy do jednego z pierwszych powojennych pokoleń, to w jego domu rodzinnym i sąsiedztwie ciągle powracano do tragicznych, niedawnych zdarzeń, uczono także szacunku i wrażliwości dla tych, którzy wycierpieli. Ksiądz Profesor wspomniał swoją sąsiadkę, która przeżyła dramat obozu i w jej obecności nigdy nie śpiewano kolędy „Cicha noc”, gdyż to przypominałoby wspomnienia z wielogodzinnych apeli na mrozie w okresie Bożego Narodzenia, kiedy przez megafon puszczano tę kolędę. „Zapadało mi to głęboko w pamięci. Wszystkim, którzy bronili wtedy Ojczyzny i cierpieli dla niej, należy się pamięć i wielka wdzięczność. Nawet ofiarą własnego życia, swoimi czynami kreślili historię epoki”.

Po Mszy św. podczas 45-minutowego wykładu dr Ewa Kurek nie tylko wspomniała dramat Dzieci Zamojszczyzny, o którym niestety tak niewiele się przypomina i nawet część historyków nie zna, ale również wskazała na historyczne i kulturowe podwaliny okrutnych działań Niemców wobec polskich dzieci. Osiedlenie Lubelszczyzny przez Niemców, a co z tym się wiązało okrutne wysiedlenie polskich rodzin z tych terenów, wiązało się z próbą realizacji powstałego już 1000 lat wcześniej zamierzenia zdobycia wschodu, tzw. Drang nach Osten. Dzieci, które spełniały cechy tzw. rasy aryjskiej, były wywożone na germanizację do Niemczech, a najsłabszych poddawano eksterminacji w obozach koncentracyjnych. Część z żyjących jeszcze tych osób, które jako dzieci znalazły się w obozie na Majdanku, była obecna na sali. Historyk przy tym przypomniała bohaterstwo polskich kolejarzy, którzy informowali ludzi o transporcie dzieci, co pozwoliło wykupić po drodze część dzieci, oraz wzruszającą postawę warszawskich kobiet, które na dworcu odbiły Niemcom pozostałe dzieci z transportu. Pozwoliło to uchronić część dzieci od germanizacji. U podstaw tych okrutnych zachowań Niemców leżało m.in. przyjęcie filozofii Nietzschego, w tym jego odrzucenia Boga, a co z tym się wiązało odrazę do religii i jej przejawów.

Na zakończenie zgromadzeni udali się na teren Państwowego Muzeum na Majdanku, by pod Mauzoleum złożyć kwiaty i odmówić modlitwę „Anioł Pańskiˮ w intencji zmarłych. Ks. Walewander jeszcze raz przypomniał, iż los pomordowanych w obozie na Majdanku jest przestrogą, do czego prowadzi odrzucenie Boga i postawienie w Jego miejsce człowieka.

Historia jest nauczycielką życia, czasem trudną i bolesną, ale na pewno inaczej ją się odbiera, gdy przed nami staje świadek historii. Warto, by szkoły wróciły do tradycji obecności na uroczystościach Dni Majdanka, by uczyć się historii i spotkać ostatnich żyjących jeszcze świadków. Pięknym komentarzem są słowa papieża Franciszka, które wypowiedział do młodzieży w Wilnie: „Chciałbym wam powiedzieć, byście nie zapominali o korzeniach swojego narodu. Zastanówcie się nad przeszłością, porozmawiajcie o tym ze starszymi: rozmowa z osobami starszymi nie jest nudna. Idźcie poszukajcie starszych i poproście, by wam opowiedzieli o korzeniach waszego narodu, o radościach, o cierpieniu, o wartościach. W ten sposób, poznając korzenie, poprowadzicie do przodu wasz naród, historię waszego narodu, by wydała jeszcze większy owoc. Drodzy młodzi, jeśli pragniecie narodu wielkiego, wolnego, wyciągnijcie z korzeni pamięć i poprowadźcie go do przodu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: bycie katechetą jest powołaniem, a nie zawodem

2018-09-22 20:04

vaticannews / Watykan (KAI)

Papież skierował specjalne przesłanie do uczestników międzynarodowego kongresu katechetów, który zorganizowała w Rzymie Papieska Rada ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji.

Grzegorz Gałązka
Papież Franciszek podczas cotygodniowej modlitwy „Anioł Pański”

Franciszek wyjaśnia, co to znaczy być katechetą. To nie zawód, ale powołanie. Nie pracuje się jako katecheta, ale nim się jest, ponieważ angażuje to całe życie. Katecheta prowadzi na spotkanie z Jezusem poprzez słowa, konkretne życie oraz świadectwo.

"Często myślę o katechecie jako osobie, która pozostaje w służbie Słowa Bożego, ponieważ ono towarzyszy mu codziennie stając się pokarmem, którym dzieli się z innymi w sposób skuteczny i wiarygodny. Katecheta zdaje sobie sprawę, że to Słowo jest żywe, ponieważ stanowi zasadę wiary Kościoła. Katecheza nie jest jedną z lekcji; katecheza jest komunikowaniem doświadczenia oraz świadectwem wiary, które zapala serca, ponieważ budzi pragnienie spotkania z Chrystusem. Ten przekaz na różne sposoby i poprzez rozmaite formy jest zawsze «pierwszym», który katecheta jest wezwany, aby realizować. Katecheza, która pragnie być owocna i pozostawać w harmonii z całością życia chrześcijańskiego żywotne soki czerpie z liturgii oraz z sakramentów. Jakże byłoby pożyteczne dla Kościoła, gdyby nasze katechizowanie pozwalało lepiej rozumieć oraz przeżywać obecność Chrystusa, który działa dla naszego zbawienia. Niech pomaga nam doświadczać piękna życia w jedności z tajemnicą Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego!”.

W spotkaniu bierze udział 1500 katechetów z 48 krajów. Przesłanie zostało przekazane w czasie, gdy Ojciec Święty znajdował się w podróży do krajów bałtyckich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kościół nie może nigdy zamilknąć

2018-09-25 19:58

eg / Płock (KAI)

Uroczysta Eucharystia w bazylice katedralnej płockiej 25 września wieczorem, pod przewodnictwem abp. Salvatore Pennacchio, nuncjusza apostolskiego w Polsce, była modlitewnym podsumowaniem pierwszego dnia obrad 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku. – Kościół nie może nigdy zamilknąć: z lęku, braku odwagi, czy chęci przypodobania się komukolwiek - podkreślił w homilii kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Episkopat Polski gości w Płocku z okazji Roku Jubileuszowego św. Stanisława Kostki.

Stelmasiak Artur

W Eucharystii wzięli udział liczni biskupi z całej Polski na czele z nuncjuszem apostolskim w Polsce abp Salvatore Pennacchio, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski Stanisławem Gądeckim i prymasem Polski Wojciechem Polakiem.

Na początku Eucharystii w murach XII-wiecznej katedry pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zebranych powitał biskup płocki Piotr Libera. Przypomniał historię bazyliki, zbudowanej przez biskupa Aleksandra z Malonne, przy wsparciu księcia Bolesława Krzywoustego. Spoczywają w niej prochy książąt piastowskich: Władysława Hermana, Bolesława Krzywoustego, Bolesława Kędzierzawego i innych „władców i dziedziców Mazowsza i wszystkich ziem polskich”.

Hierarcha przypomniał też, że istniejący w przeszłości na Tumskim Wzgórzu klasztor benedyktynów, był miejscem modlitw i studiów. Kwitła w nim wymiana: myśli, ksiąg i dzieł sztuki z Rzymem, Krakowem i Magdeburgiem, z Gnieznem i Liege, czego najwymowniejszą pamiątką są słynne Drzwi Płockie, a także niedawno odzyskany „Pontyfikał Płocki” z XII wieku.

Pasterz Kościoła płockiego dodał ponadto, że gdy bł. Antoni Julian Nowowiejski odnawiał katedrę na początku XX wieku, zadbał o to, żeby stała się „najbardziej Maryjna i anielska z wszystkich polskich katedr”. - Taka, jak mazowiecki duch i serce. Jak św. Stanisław Kostka, nasz mazowiecki Ziomek z Rostkowa, pod którego patronat – wraz z całym Episkopatem Polski - jeszcze raz oddajemy dzisiaj naszą Ojczyznę, a zwłaszcza dzieci i młodzież, jej przyszłość! Oddajemy także dwudniowe prace naszego Zebrania Plenarnego – podkreślił bp Libera.

Podczas Eucharystii homilię wygłosił kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Odwołał się do historii diecezji płockiej, która powstała w II połowie XV wieku. Rozsławił ją św. Stanisław Kostka, patron Polski, diecezji płockiej, dzieci i młodzieży, będąc jej „jaśniejącą perłą”. Droga jego świętości była „krótka i prosta”, stawiał sobie wymagania duchowe i ascetyczne. Nie udało mu się jednak przełamać oporu rodziców, sprzeciwiających się jego wstąpieniu do zakonu, ponieważ „nie poznali się na darach Bożych”.

- Wychowanie młodych jest zawsze dla pokolenia starszych sprawą najważniejszą, a zarazem trudną. Zawsze pytano, jak trafić do młodego człowieka, jak budzić potrzeby, jak przekazywać wiarę, jak odpowiadać na pytania egzystencjalne. Przeszkodą są różnice pokoleniowe, ale też różnice między samymi młodymi. Oprócz reguł wychowawczych, potrzeba autentycznego świadectwa wiary – zaakcentował kard. Nycz.

Zaznaczył też, że Synod o młodych w Rzymie odbywa się po to, aby nie było „rozejścia się w Kościele różnych środowisk”, aby zwrócić uwagę na brak odpowiedniej drogi w zsekularyzowanym świecie. To wyzwanie, aby „nie zatracić drogi w wychowaniu”.

Zdaniem hierarchy, często chrześcijanie, podejmując się przekazywania wiary, mogą „sami sobie wydawać się błaznem”. Mówią rzeczy prawdziwe, ale środowiska słuchaczy nie chcą tego przyjąć. To jest „dramat rozejścia się katechety, księdza, wychowawcy ze współczesnym światem”. Dlatego potrzebne jest mocne i czytelne świadectwo wierzących, bo wiara zawsze jest łaską, a ewangeliczna propozycja powinna obejmować całego człowieka, jego rozum zmysły i wolę.

- Idąc z orędziem ewangelicznym do człowieka współczesnego Kościół nie może nigdy zamilknąć, z lęku czy braku odwagi, czy też z chęci przypodobania się komukolwiek. Takiej postawy uczy nas św. Stanisław Kostka i dlatego jest aktualny i ponadczasowy – konkludował kardynał.

W Eucharystii w płockiej katedrze uczestniczyły m.in. kapituły z diecezji: katedralna oraz kolegiackie z Płocka i Pułtuska, organizacje katolickie, reprezentanci Kościołów chrześcijańskich w Płocku, przedstawiciele parlamentu i samorządu, rektorzy wyższych uczelni, przedstawiciele miejskich instytucji, młodzież szkolna z pocztami sztandarowymi, harcerze z ZHR. Wzięło w niej udział duchowieństwo diecezji płockiej oraz społeczność Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku.

Oprawę muzyczną Eucharystii zapewnił Płocki Chór Katedralny Pueri et Puellae Cantores Plocenses i Brass Quintet Canzona.

Wydarzenie było transmitowane na kanale YouTube przez Katolickie Radio Diecezji Płockiej.

Msza św. w bazylice katedralnej płockiej zwieńczyła pierwszy dzień 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku (25-26 września). Płockie obrady Episkopatu wpisały się do diecezjalnego kalendarza obchodów Roku św. Stanisława Kostki, z której pochodzi Święty – w tym roku przypada 450. rocznica jego śmierci.

Obchody te zainaugurowano 20 sierpnia 2017 r. w Rostkowie koło Przasnysza – miejscu urodzin Świętego, z udziałem abp. Stanisława Gądeckiego z Poznania. Ważnym wydarzeniem jubileuszowego roku była też 19 sierpnia br. również w Rostkowie - Msza św. z udziałem kard. Stanisława Dziwisza z Krakowa.

Rok św. Stanisława Kostki zakończy się w diecezji płockiej w niedzielę Chrystusa Króla 25 listopada w parafii pw. św. Stanisława Kostki w Rypinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem