Reklama

Abp Hoser: chorzy, zwłaszcza paliatywnie, potrzebują obecności kapelana

2017-09-27 16:07

mag / Warszawa

diecezja.waw.pl

Chorzy, zwłaszcza paliatywnie, potrzebują przed wszystkim naszej ludzkiej obecności - podkreślił abp Henryk Hoser. Dla kapelanów, sióstr zakonnych, oraz pracowników i wolontariuszy Służby Zdrowia z obu warszawskich diecezji w auli kurii warszawsko-praskiej odbyła się doroczna sesja szkoleniowo-formacyjna. Jej tematem był „podmiotowy wymiarze opieki medycznej i duszpasterskiej nad pacjentami”.

Abp Hoser zwrócił uwagę, że w sytuacjach ekstremalnych, jakimi są cierpienie i śmierć, wiara w ludzkim życiu nabiera ogromnego znaczenia. – Pytanie o cel ostateczny istnienia jest nie tylko odpowiedzią na pustkę egzystencjalną którą człowiek przeżywa, ale również wyrazem nadziei – powiedział duchowny.

Biskup warszawsko-praski zaapelował do kapelanów o dostrzeganie zarówno potrzeb chorego, jak i całego personelu medycznego zwracając uwagę, że obie grupy nieustannie na siebie oddziałują. – Warto chociażby przyjrzeć się jak wygląda taki codzienny obchód lekarski. Jeżeli są one zredukowane tylko do technicznego wymiaru, wówczas czegoś tam brakuje, wówczas personel medyczny nie spełnia do końca swojej misji - powiedział abp Hoser.

Przypomniał, że podmiotem medycy jest żywy człowiek, który potrzebuje ludzkie wsparcia. – Często u chorych paliatywnych możemy obserwować objawy choroby sierocej będącej u dzieci wynikiem poczucia osamotnienia. – Tego nie leczy się ani farmakologicznie ani interwencyjnie. Najlepszym antidotum jest obecność drugiego człowieka, który nie tylko jest obecny przy chorym ale również umie wysłuchać tego co on chce wypowiedzieć – co mu ciąży a co dotyczy zarówno jego ciała jak i sfery duchowej – tłumaczył abp Hoser.

Reklama

Zachęcił również kapelanów do upowszechniania w środowisku lekarskim przetłumaczonej już na język polski nowej Karty Pracowników Służby Zdrowia.

Na temat nowej instrukcji KEP dotyczącej posługiwania chorym i umierającym zatwierdzonej w czerwcu br. mówił ks. prof. Tadeusz Wielebski. Podkreślił, że współodpowiedzialność za służbę chorym spoczywa na całym społeczeństwie, a nie tylko na kapłanach czy personelu medycznym. – Inne zdanie należy do kapelana, inne zaś stoją przed wolontariuszami, siostrami zakonnymi czy też najbliższą rodziną.

Nawiązując do swoich osobistych badań oraz danych ISKK zwrócił uwagę na brak świadomości wśród wiernych czym jest sakrament namaszczenia chorych. Ponad połowa badanych nigdy go nie przyjęła, a spora cześć postrzega go jako tzw. ostatnie namaszczenie, a więc sakrament przygotowujący na śmierć. Stoi zatem przed Kościołem w Polsce ogromna praca formacyjna mająca na celu uświadomienie wiernym istotę tego sakramentu – podkreślił ks. Wielebski.

Przypomniał, że sakramentu chorym udziela się osobom których życie jest zagrożone z powodu podeszłego wieku bądź opuszczają ich siły witalne, pacjentom których stan życia jest zagrożony w wyniku choroby, którzy szykują się na operację. Mogą go otrzymać także dzieci nieuleczalnie chore które osiągnęły taki poziom umysłowy, że otrzymanie sakramentu może przynieść im pokrzepienie duchowe - mówił prelegent opierając na tekście instrukcji.

Zwrócił uwagę, że w sytuacji śmierci mózgowej, w przeciwieństwie do tego jak było kiedyś - obecnie kapłan już nie udziela warunkowo sakramentu.

Zaapelował jednocześnie do kapelanów o formację pracowników służby zdrowia. Nawiązując do swoich badań zwrócił uwagę, że zaledwie jedna dziesiąta duszpasterzy organizuje konferencje specjalistyczne. Tymczasem mamy Kartę Pracowników Służby Zdrowia – przypomniał duchowny.

Prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej Elżbieta Piotrowska-Rutkowska zwrócił uwagę, że wiedza i potencjał farmaceutów nie jest w Polsce właściwie wykorzystywany przez cały system opieki zdrowotnej. Tymczasem nasza wiedza i uprawnienia są bardzo szerokie, nie mówiąc o tym, że jesteśmy ważnym ogniwem pośrednim między chorym a lekarzem – powiedziała prelegentka.

Przyznała, że farmaceuci mogą udzielać ludziom porad, jednak proces ten powinien być udokumentowany - powinna to być współpraca farmaceuty z pacjentem i lekarzem – podkreśliła Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.

Powiedziała, że Polsce jest ponad 30 tys. farmaceutów, przy czym zawód w aptece otwartej wykonuje zaledwie 24 tys. W kraju działa 15 tys. aptek. Dziennie udzielanych jest ok. 2 mln porad, ale większość z nich to nie są porady opieki farmaceutycznej – ubolewała prelegentka. Przypomniała, że apteka powinna być placówką ochrony zdrowia a nie miejscem gdzie sprzedaje się lekarstwa, tak jak to ma miejsce dotychczas.

Jako modelowy przykład gdzie farmaceuta spełnia swoje zadania przywołała Wielką Brytanię. – Tam nie tylko wydajemy lekarstwa, ale także powtarzamy recepty, przyjmujemy niepotrzebne bądź przeterminowane leki, przeglądamy stosowane leki np. w szpitalach czy w placówkach opieki zdrowotnej.

Zwróciła uwagę, że farmaceuta w Wielkiej Brytanii dokonuje również badań przesiewowych, kontroluje stan zdrowia pacjenta poprzez mierzenie ciśnienia, poziomu glukozy bądź cholesterolu, odbiera również w imieniu pacjenta recepty z przychodni, zajmuje się sprzętem rehabilitacyjnym, kontrolą masy ciała , bierze też udział w programach antynikotynowych, oraz zajmuje się leczenie łagodnych chorób wirusowych czy pasożytniczych, a nawet uczestniczy w zespołach terapeutycznych.

Wdrożenie Opieki Farmaceutycznej w Finlandii rocznie pozwala zaoszczędzić miliard euro, Inną korzyścią jest zmniejszenie kolejek do lekarzy oraz ilość hospitalizacji – zauważyła Prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej w Polsce.

W czasie sesji podsumowano również Pierwszą Ogólnopolską Pielgrzymkę Chorych do Lourdes zapowiadając, że w przyszłym roku odbędzie się w dniach 19-23 września.

Spotkanie zwieńczyło błogosławieństwo kard. Kazimierza Nycza, który zapewnił zebranych o swojej modlitwie, życząc owocnej posługi chorym i pracownikom służby zdrowia.

Tagi:
abp Henryk Hoser chorzy

Dekanalny Dzień Chorych w Wieluniu

2018-09-19 14:48

Zofia Białas

Jak każe tradycja ustanowiona przez ks. abpa Stanisława Nowaka w 1993 roku, we wrześniu, w archidiecezji częstochowskiej do sanktuariów maryjnych i na kalwarie pielgrzymują ludzie chorzy i starsi wiekiem. W dniach od 12 –2 0 września odbywają się pielgrzymki dekanalne.

Zofia Białas

Chorzy przybywają do wyznaczonych sanktuariów i modlą się wspólnie ze swoimi kapłanami i biskupami. Dekanalny Dzień Chorych w Wieluniu miał miejsce 14 września. Chorzy z dekanatów NMP Pocieszenia w Wieluniu, św. Wojciecha BM w Wieluniu i Dekanatu Osjakowskiego modlili się wraz z ks. abpem Wacławem Depo w kolegiacie wieluńskiej – Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia. Przybyłych na Eucharystię chorych przywitał ks. Marian Mermer – dziekan Regionu Wieluńskiego. Mszę św. odprawili ks. abp Wacław Depo i ks. Andrzej Kuliberda. Przed kolektą ks. abp modlił się z wiernymi o nowe powołania kapłańskie, jedność wśród kapłanów oraz o jedność między kapłanami i wiernymi.

W homilii nawiązującej do Ewangelii wg św. Jana (Posłannictwo Jezusa: 3, 13- 21) mówił o pierwszych zdradach człowieka popełnionych przeciw Bogu (zdrada Adama, zdrada ludu wybranego w czasie wędrówki do Ziemi Obiecanej) oraz o miłosierdziu Bożym wobec tych, którzy popełnili grzech zdrady w Raju i na pustyni („Jak Mojżesz wywyższył na pustyni węża, tak również potrzeba, aby i Syn Człowieczy został wywyższony. Wówczas każdy, kto w Niego wierzy, będzie miał życie wieczne”) i o miłosierdziu Bożym wobec każdego z nas: „Tak, bowiem Bóg umiłował świat, że Syna Jednorodzonego wydał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, lecz miał życie wieczne.”

Dziś, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, przychodzimy do świątyni, przychodzimy do siebie. Tu wita nas Chrystus Ukrzyżowany, Chrystus na krzyżu. Klękamy przed nim i wiemy, że nigdy w swoich cierpieniach nie jesteśmy sami. Dlaczego? On z krzyża dał nam za Matkę Maryję, Maryję, która pociesza i nieustannie pomaga. Pozostańmy wierni krzyżowi. Miejmy odwagę stanąć pod krzyżem, bo żeby stanąć pod krzyżem, trzeba mieć odwagę i pamiętajmy, że kiedy staniemy pod krzyżem, nigdy nie będziemy sami.

Po Eucharystii wierni, kapłani i ks. abp podczas nabożeństwa lurdzkiego adorowali Najświętszy Sakrament. Po adoracji ks. abp pobłogosławił wszystkich obecnych Najświętszym Sakramentem.

Spotkanie modlitewne zakończyła agapa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chińskie media o porozumieniu Watykan-Pekin

2018-09-24 13:22

KAI

Porozumienie między Watykanem i rządem w Pekinie w sprawie nominacji biskupów jest komentowane w mediach chińskich z 23 września. Anglojęzyczny „China Daily” poświęcił tej sprawie krótką notkę opierając się na oficjalnym stanowisku chińskiego MSZ. Według tej informacji, po podpisaniu odpowiedniego dokumentu obie strony nadal pozostaną w kontakcie, aby poprawiać wzajemne stosunki.

Pixabay.com

Nieco dłuższą informację zamieszcza bulwarowy dziennik „Global Times”. Gazeta cytuje słowa wiceprzewodniczącego Konferencji Biskupów uznawanej przez władze chińskie, bp. Fang Jianpinga, który chwali „wielkie starania” i w podpisanym porozumieniu widzi początek nowego rozdziału w stosunkach między Chinami i Watykanem. Hierarcha nie krytykuje porozumienia i uważa, że okazało się ono konieczne z powodów praktycznych.

Poza tym krytycy stanowią "głośną mniejszość", podkreśla gazeta, przywołując słowa Wielkiego Kanclerza Papieskiej Akademii Nauk, bp. Marcelo Sancheza Sorondo. Bardziej obszernie o porozumieniu Watykan-Pekin pisze ukazujący się w Hongkongu „South China Morning Post”. M.in. określany jako ekspert w sprawach kościelnych Wang Maixiu pisze o „epokowym” porozumieniu, w oparciu o które będą mogły zostać znormalizowane stosunki między Stolicą Apostolską a Chinami.

Ponadto gazeta przypomina – uchodzącą w Chinach kontynentalnych za tabu – problematykę Tajwanu.Choć wyspa uważa się za niezależną, jednak przez komunistów w Pekinie traktowana jest jako zbuntowana prowincja.

Jako jeden z nielicznych krajów świata Watykan uznał Tajwan jako samodzielne państwo. Odkąd Pekin i papież dyskutują o zbliżeniu, w Tajpej istnieją poważne obawy, że Watykan wycofa swoje stosunki dyplomatyczne na korzyść Pekinu. Gazeta cytuje fragment oświadczenia tajwańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych z soboty 22 września stwierdzające, że porozumienie watykańsko-chińskie nie zaszkodzi stosunkom między Tajwanem i Watykanem.

Ponadto należy mieć nadzieję, że to porozumienie przyczyni się do zwiększenia wolności religijnej w Chinach, uważa tajwańskie MSZ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Czy Rzecznik Praw Dziecka będzie bronić wszystkich dzieci?

2018-09-24 21:15

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Z kandydatury dr Agnieszki Dudzińskiej na Rzecznika Praw Dziecka mogą się cieszyć rodziny i dzieci niepełnosprawne. Pytanie: Czy również te niepełnosprawne dzieci, które nie zdążyły się jeszcze narodzić?

Prawo i Sprawiedliwość na bardzo ważny urząd Rzecznika Praw Dziecka zgłosiło dr Agnieszkę Dudzińską. Kobieta jest socjologiem, działaczem społecznym na rzecz osób niepełnosprawnych, a prywatnie matką m. in. chłopca z Zespołem Downa. Od lat jest aktywna w różnych organizacjach i stowarzyszeniach rodzin dotkniętych niepełnosprawnością, co może być dla niej dobrą rekomendacją. Nie mam nic przeciwko temu, by przyszła Rzecznik z większą troską pochyliła się na losem dzieci niepełnosprawnych. Osobiście będę jej kibicował w tej trudnej, ale i jednocześnie bardzo ważnej misji. Niestety w tej beczce miodu jest też łyżka dziegciu, a także zasadnicze pytanie do kandydatki.

Gdy pojawiły się pierwsze informacje o tym, że Dudzińska może być jedynym kandydatem na RPD, zajrzałem na jej profil w mediach społecznościowych. I zobaczyłem kilka wpisów, w których Dudzińska dość ostro krytykuje ludzi zaangażowanych w Duchową Adopcję dzieci nienarodzonych, a nawet użyła hasła pielgrzymki "podwyższenie Krzyża w rodzinie", by powiedzieć "rodzicom adopcyjnym", aby zamiast się modlić pomagali osobom niepełnosprawnym. "Kiedyś po akcji adopcjonistów podeszłam z dzieckiem do proboszcza z prośbą o prawdziwą pomoc tych osób" - napisała na Twiterze Dudzińska.

Takie słowa u osoby, która uważa się za wierzącą i troszczy się o ludzi niepełnosprawnych, muszą wywoływać zdumienie. Przecież modlitewna aktywność, nie wyklucza wolontariatu na rzecz niepełnosprawnych. Sam znam osoby zaangażowane w pro-life i jednocześnie działające w środowisku osób niepełnosprawnych. Przeciwstawianie tych grup jest sztuczne, destrukcyjne i krzywdzące. Dezawuowanie ludzi, którzy codziennie modlą się w intencji życia dzieci musi być odebrane jako brzydki gest ze strony kandydatki na Rzecznika Praw Dziecka. Przecież prawo o Rzeczniku Praw Dziecka nie pozostawia złudzeń. - W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności - czytamy w ustawie o Rzeczniku Praw Dziecka.

Jako społecznik i naukowiec Agnieszka Dudzińska doskonale wie, że dziś masowo zabijane są niepełnosprawne dzieci. I troska o nie powinna stać na pierwszym miejscu, bo przecież prawo do życia, jest najbardziej podstawowym prawem człowieka i dziecka. Dlatego przed objęciem urzędu powinna jasno określić się, po której stoi stronie, ale także jasno powiedzieć, czy popiera obywatelski projekt #ZatrzymajAborcję, który staje w obronie właśnie niepełnosprawnych dzieci.

Rozumiem, że pani Agnieszka Dudzińska jest zaangażowana prywatnie i również zawodowo na rzecz osób niepełnosprawnych. Może ten niezbyt mądry wpis na twitterze powstał pod wpływem emocji. Jest jednak pewne, że jako Rzecznik Praw Dziecka nigdy nie powinna dzielić ludzi na tych, którzy pomagają i na tych, którzy modlą się przecież za te same dzieci niepełnosprawne, którym pani Dudzińska bardzo chce pomagać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem