Reklama

Zmarł Wiesław Michnikowski

2017-09-29 19:00

wpolityce.pl

Nie żyje Wiesław Michnikowski, wykonawca słynnych przebojów Kabaretu Starszych Panów, m.in. „Wesołe jest życie staruszka”, „Addio pomidory” czy „Jeżeli kochać”, odtwórca pamiętnej roli Jej Ekscelencji w „Seksmisji” Juliusza Machulskiego. Miał 95 lat.

Informację o śmierci aktora potwierdził jego syn - Marcin Michnikowski.

Wiesław Michnikowski to wybitny polski aktor komediowy - zagrał w ok. 50 filmach i serialach telewizyjnych, występował też w kabarecie, ale sam uważał się przede wszystkim za aktora teatralnego.

Reklama

Urodził się 3 czerwca 1922 r. w Warszawie. W 1946 r. zdał aktorski egzamin eksternistyczny i ukończył Szkołę Dramatyczną Karola Borowskiego w Lublinie. Do 1951 r. mieszkał i pracował w Lublinie; wraz z przeprowadzką do Warszawy nastąpił jego debiut ekranowy w filmie Leonarda Buczkowskiego „Pierwszy start” (1950).

Na przełomie lat 50. i 60. był jedną z czołowych gwiazd telewizyjnego Kabaretu Starszych Panów, co tłumaczyło kilkuletnią nieobecność na wielkim ekranie.

W latach 60. Michnikowski sporo grał w serialach telewizyjnych - wystąpił m.in. w „Wojnie domowej” Jerzego Gruzy (1965), „Klubie profesora Tutki” Andrzeja Kondratiuka (1968), „Czterech pancernych i psie” (1969-70).

Jedną z najsłynniejszych produkcji filmowych z udziałem aktora była komedia muzyczna „Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy” (1978) Janusza Rzeszewskiego i Mieczysława Jahody.

Rok 1983 to także jedna z najsłynniejszych filmowych kreacji Michnikowskiego - kobieca rola Jej Ekscelencji w głośnej komedii Juliusza Machulskiego „Seksmisja”.

Michnikowski w polskiej wersji językowej serialu animowanego „Smerfy” użyczył głosu postaci Papy Smerfa.

Tagi:
śmierć kard. Parolin

Miałem przeżycie, jakie jest udziałem niewielu z nas

2018-08-21 12:26

Marcin Tadeusz Łukaszewski
Niedziela Ogólnopolska 34/2018, str. 26-27

W dniu 13 kwietnia 2018 r. minęła 40. rocznica śmierci Wojciecha Łukaszewskiego, kompozytora, pedagoga i krytyka muzycznego związanego z Częstochową. Odszedł w 42. roku życia. Okrągłe rocznice urodzin czy śmierci zazwyczaj skłaniają do przywołania danej postaci. Organizuje się wówczas spotkania, odczyty, sympozja, koncerty. Później świat zapomina – codzienność życia innymi sprawami zaprząta naszą uwagę...

Archiwum autora
Tadeusz Wawrzynowicz i Wojciech Łukaszewski

Gdyby żył, obchodziłby w tym roku 82. rocznicę urodzin. Przyszedł na świat 10 marca 1936 r. w Częstochowie w rodzinie Antoniego Erazma i Heleny (z domu Michalskiej) Łukaszewskich. W rodzinie nie kultywowano tradycji muzycznych. Antoni (uczestnik III powstania śląskiego, później pracownik kancelarii notarialnej) chciał dla syna wyboru konkretnego zawodu, jednak – po nieudanych próbach nauki w Technikum Górnictwa Rud – Wojciech wstąpił do Państwowej Szkoły Muzycznej w Częstochowie. Miał wówczas 15 lat – jak na kształcenie muzyczne był to dosyć późny wiek.

Szkołą kierował wtedy skrzypek i pedagog Tadeusz Wawrzynowicz. Łukaszewski został uczniem klasy fortepianu Wacławy Sakowicz. W jednym z listów do niej wyznał: „Jeżeli kocham dzisiaj muzykę, to tylko dzięki Pani Profesor. Pan Bóg tak chciał, że właśnie mnie Pani wybrała spośród wielu lepszych i zdolniejszych na tym pamiętnym egzaminie w 1951 r. (...). Pani Profesor nauczyła mnie kochać nie tylko sztukę, dzięki Pani kocham wszystko, co piękne, wzniosłe, szlachetne”.

Po ukończeniu nauki w 1960 r. zdał egzaminy do Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Warszawie (dziś Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina). Studiował tam w latach 1960-65 kompozycję najpierw u prof. Tadeusza Szeligowskiego, a po jego śmierci u prof. Tadeusza Paciorkiewicza. Podczas studiów skomponował m.in. „Concertino” na fortepian i orkiestrę, utwory chóralne (za jeden z nich – „Nazywam ciebie morze”, do słów Henryka Piotrowskiego, otrzymał I nagrodę na konkursie o tematyce ziemi koszalińskiej) oraz drobne utwory instrumentalne. Tematem jego pracy magisterskiej była śmierć króla Bolesława Chrobrego – napisał małą kantatę historyczną „De morte Boleslaui Carmina” do tekstów z „Kroniki polskiej” Galla Anonima. Dzieło doczekało się premiery podczas Wrocławskiego Festiwalu Muzyki Współczesnej, na którym utwory Łukaszewskiego rozbrzmiewały później wielokrotnie.

Po ukończonych studiach, otrzymawszy stypendium rządu francuskiego, wyjechał na roczne studia do Paryża u Nadii Boulanger – mistrzyni i wychowawczyni wielu pokoleń kompozytorów. Studiował pod jej kierunkiem kompozycję i analizę dzieła muzycznego. O Boulanger pisał do żony, Marii z Patrzyków Łukaszewskiej: „Ona sama, mimo swojego wieku, jest szalenie żywa (…). Niektóre Jej słowa są tak prawdziwe i trafne! Jest niezapomniana, kiedy analizuje jakiś utwór i sama go przegrywa (…). A poza tym wszystkim jest bardzo naturalna i bezpośrednia”. Zachwycał go Paryż – mekka muzyków, która na młodym Polaku zza żelaznej kurtyny musiała wywrzeć ogromne wrażenie. Tak pisał do żony po Pasterce w paryskiej katedrze: „Miałem przeżycie, jakie jest udziałem niewielu z nas. Mam na myśli pasterkę w Notre Dame. Wyobraź sobie ten olbrzymi kościół i prawie pół Paryża ludzi u jego stóp, a do tego muzyka, chóry (chłopięcy, mieszany), wyjątki ze sławnych arcydzieł muzyki religijnej, no i przepych, i majestat, z jakim celebrowano tę mszę. To było coś wyjątkowego”.

Po powrocie z Paryża Łukaszewski próbował zakotwiczyć się w Warszawie. Ówczesne realia uniemożliwiły mu to: aby bowiem otrzymać w stolicy zameldowanie, trzeba było mieć zatrudnienie, zaś aby je uzyskać – należało mieć... zameldowanie. Powrócił więc wraz z żoną do rodzinnej Częstochowy i jeszcze przez rok dojeżdżał do Warszawy, gdzie w macierzystej uczelni prowadził wykłady.

W Częstochowie od razu spotkał się z życzliwym przyjęciem. Dyrektor Wawrzynowicz bez namysłu zatrudnił Wojciecha w szkole muzycznej. Widział w nim również swego następcę. Łukaszewski został nim w 1971 r. i pełnił funkcję dyrektora aż do śmierci w 1978 r.

Współpracował również z Teatrem Dramatycznym im. Adama Mickiewicza w Częstochowie (napisał cztery ilustracje muzyczne do sztuk), Filharmonią Częstochowską (pisał komentarze do programów koncertowych, prowadził prelekcje), Politechniką Częstochowską (miał fakultatywne wykłady o kulturze muzycznej), Częstochowskim Towarzystwem Muzycznym (jako wiceprezes i jeden z założycieli). Był jurorem podczas konkursów i festiwali muzycznych. Znajdował także czas na pisanie o muzyce – przesyłał regularne recenzje z koncertów w filharmonii do „Życia Częstochowy”, a także (sporadycznie) do „Gazety Częstochowskiej” i „Ruchu Muzycznego”.

Łukaszewski pozostawił po sobie ponad 60 zróżnicowanych kompozycji muzycznych. Pisał utwory chóralne, kantatowe na duże składy wokalno-instrumentalne, liczne pieśni na głos i fortepian do słów poetów polskich, w tym związanych z Częstochową – Elżbiety Cichli-Czarniawskiej, Tadeusza Biskupa i Haliny Poświatowskiej (zachowały się tylko szkice). W wywiadach mówił, że interesuje go muzyka kameralna, nastrojowa, cenił możliwość pisania do tekstów poetyckich, które silnie oddziaływały na jego muzyczną wyobraźnię. Pozostawił po sobie utwory na orkiestrę: „Epizody”, „Confessioni”, „Musica per archi”, „Musica da Camera”. Wiele jego dzieł wykonywano na deskach Filharmonii Częstochowskiej. Możliwość tę twórca wysoko cenił: „Atmosferę do twórczej pracy mam w moim mieście dobrą. Każdy utwór, który bym napisał, może być wykonany przez orkiestrę filharmoniczną”. Był też autorem muzyki kuranta emitowanego z wieży częstochowskiego ratusza. Jego utwory wykonywano także za granicą i na krajowych festiwalach muzyki współczesnej.

Sięgał również po tematykę religijną. Na studiach napisał „Trzy kolędy” na głos i fortepian. W kantacie „De morte Boleslaui Carmina” użył motywów „Bogurodzicy”. Również orkiestrowe „Confessioni” mają konotacje religijne – powstawały pod wpływem „Wyznań” św. Augustyna. Skomponował dwie pieśni religijne do słów ks. Rogera Degrelle’a. W 1978 r. ks. Kazimierz Szymonik poprosił Łukaszewskiego o napisanie utworu na festiwal „Sacrosong”. Kompozytor zaczął pisać „Litanię do Madonny Treblińskiej” do słów Romana Brandstaettera. Pracę tę przerwała śmierć (utwór ukończył w 1990 r. syn Wojciecha Łukaszewskiego – Paweł). Zachowane fragmenty wykonano podczas uroczystości pogrzebowych zmarłego twórcy w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego w Częstochowie.

Tak zakończyło się twórcze, choć krótkie życie. Środowisko muzyczne Częstochowy zawsze pamiętało o rocznicach śmierci Łukaszewskiego. Co pięć lat w filharmonii i w szkole muzycznej organizowano koncerty. W 1997 r. śp. Ryszard Strojec zainicjował Wojewódzki Festiwal Chóralny im. Wojciecha Łukaszewskiego. Jego utwory rozbrzmiewały na festiwalu „Gaude Mater”. Wykonywało je wielu częstochowskich artystów. Jednej z ulic miasta nadano jego imię. Wystawy pamiątek po kompozytorze miały miejsce w Muzeum Częstochowskim. Na bloku przy ul. Okólnej 5, gdzie mieszkał, odsłonięto pamiątkową tablicę. Śp. Krzysztof Pośpiech na krótko przed swoją śmiercią zorganizował kolejne „Święto Muzyki”, które dedykował m.in. Łukaszewskiemu.

Tych inicjatyw było więcej – brak miejsca na ich szczegółową kronikę. Za wszystkie wielu ludziom dobrej woli rodzina Wojciecha Łukaszewskiego pragnie złożyć z serca płynące podziękowania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzym: Franciszek rozpoczął podróż do krajów bałtyckich

2018-09-22 09:27

st (KAI) / Rzym

O godz. 7.37 samolot Airbus 320 A włoskich linii lotniczych Alitalia "Aldo Palazzeschi" z papieżem Franciszkiem wystartował z rzymskiego lotniska Fiumicino do Wilna. W dniach 22-25 września Ojciec Święty odwiedzi Litwę, Łotwę i Estonię. W stolicy Litwy papieski samolot jest spodziewany ok. godz. 11.30 czasu miejscowego (10.30 czasu polskiego). Jest to 25. podroż zagraniczna obecnego Następcy św. Piotra.

PAP/EPA/ZURAB KURTSIKIDZE

Na lotnisku papieża pożegnał m.in. bp Gino Reali, ordynariusz diecezji Porto-Santa Rufina, na terenie której położony jest port lotniczy.

Samolot w ciągu ponad 3 godz. lotu przebędzie 1703 km.

Przylot na międzynarodowe lotnisko w Wilnie zaplanowano na godz. 11.30 (10.30 czasu polskiego). Powita go prezydent Litwy, Dalia Grybauskaitė. 20 minut później Ojciec Święty wyruszy samochodem zamkniętym do pałacu prezydenckiego. Ma tam przybyć o godz. 12. 10 (11.10 czasu polskiego). W programie przewidziano rozmowę z panią prezydent, a następnie o godz. 12.40 (11.40 czasu polskiego) rozpocznie się spotkanie z przedstawicielami władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusem dyplomatycznym na placu przed Pałacem Prezydenckim. Papież wygłosi do nich przemówienie. O godz.13.10 (12.10 czasu polskiego) Franciszek uda się do nuncjatury apostolskiej, która będzie jego rezydencją podczas 25 podróży zagranicznej.

O 16. 30 (15.30 czasu polskiego) zaplanowano wizytę w Sanktuarium Mater Misericordiae (Ostra Brama). Ojciec Święty odmówi tam trzecią tajemnicę różańca i wygłosi rozważanie.

Na 17.30 (16.30 czasu polskiego) przewidziano spotkanie z młodzieżą na placu przed katedrą. Papież odpowie na jej pytania.

Ostatnim wydarzeniem dnia dzisiejszego będzie o 18.40 (17.40 czasu polskiego) wizyta w katedrze p.w. św. Stanisława BM i św. Władysława. Powrót do nuncjatury apostolskiej zaplanowano na 19,15 (18.15 czasu polskiego).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Łódź: pierwsze posiedzenie plenarne IV Synodu Archidiecezji Łódzkiej

2018-09-22 17:48

xpk / Łódź (KAI)

Modlitwą przedpołudniową liturgii godzin w łódzkiej katedrze rozpoczęło się pierwsze posiedzenie plenarne IV Synodu Archidiecezji Łódzkiej. To spotkanie jest podsumowaniem prac grup synodalnych pracujących nad wyznaczonymi zagadnieniami w swoich parafiach, szkołach i innych miejscach, gdzie na co dzień gromadzi się młodzież.

Archiwum "Niedzieli Łódzkiej"

Do udziału w dzisiejszym spotkaniu zostało zaproszonych blisko 150 osób, którzy po wspólnej modlitwie brewiarzowej złożyli Wyznanie Wiary w Symbolu Apostolskim, a następnie z rąk metropolity łódzkiego otrzymali krzyże pobłogosławione przez Ojca Świętego Franciszka.

Pierwszym punktem wspólnych obrad było przedłożenie przewodniczących dwóch podkomisji: „Bez wiary nie można podobać się Bogu” – ks. Grzegorz Dziewulski i „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” – ks. Marcin Jarzynkowski. Księża podsumowali prace kół synodalnych, które opracowywały odpowiedzi na przygotowane przez te podkomisje zagadnienia.

- Kluczowym doświadczeniem chrześcijanina jest doświadczenie wiary, a zatem spotkanie Boga w swoim życiu nie tylko przez tradycję i wychowanie ale przez przeżycie osobistej obecności działania Pana Boga w swoim życiu, swoich bliskich, swojej wspólnoty a także przez korzystanie z doświadczenia wiary innych. – mówił w swoim przedłożeniu ks. dr Grzegorz Dziewulski. - Ta wiara budowana jest we wspólnocie, a zatem w przypadku młodzieży, będzie to grupa szkolna katechezy w mniejszym stopniu grupy parafialne. Te wspólnoty są punktem odniesienia dla potwierdzania własnej wiary i przezywania jej. Ankiety pokazują, że istotnym momentem przezywania tej wspólnoty są spotkania ze świadkami, bądź słuchanie świadectw wiary, czyli korzystanie z tego, co inni przeżyli oraz otwartość na nowe, inne niż dotąd sytuacje, które stają się miejscem, okolicznościami doświadczenia - przezywania spotkania z Panem Bogiem – podkreślił przewodniczący podkomisji synodalnej.

O podejściu młodych do sakramentu pokuty i pojednania mówił w swoim podsumowaniu ks. Marcin Jarzynkowski, który zauważył, że obraz który klaruje się z nadesłanych ankiet sprawia wyrażanie, że młodzież ma problem z właściwym przezywaniem sakramentu pokuty i pojednania. Składają się na to dwa czynniki: kryzys wiary – często brak relacji z Jezusem i brak poczucia grzechu – wynikający z niewłaściwie uformowanego sumienia. – podkreślił. - Wysuwając wnioski z takiego podejścia młodych do spowiedzi należy przywrócić właściwe poczucie grzechu przez katechezę, nabożeństwa pokutne, ukazanie w spowiedniku przyjaciela, u którego można się wyżalić bez pośpiechu. Trzeba zrobić wszystko aby doprowadzić młodego człowieka do żywej relacji z Jezusem. Automatyzm w spowiedzi prowadzi do kryzysu, a młodzi przystępujący do sakramentu chcą być zauważeni, a nie traktowani z automatu. Należy uświadomić kapłanów, że młodzi chcą także przystępować do tego sakramentu pokuty poza konfesjonałem w dogodnym czasie, ponieważ nabożeństwa pokutne organizowane w parafiach są często poza zasięgiem możliwości młodych, którzy mają wiele zajęć pozalekcyjnych uniemożliwiających skorzystanie z tego rodzaju formy modlitwy. Młodzi zwrócili uwagę także na to, że niezwykle ważne jest dla nich świadectwo życia rówieśników, albo jak podczas spotkania w Atlas Arenie świadectwo spowiedzi samych księży – dodał prelegent.

Podsumowania działalności dwóch podkomisji dokonał ksiądz abp Grzegorz Ryś, który wskazał na to, że "wiara jest doświadczeniem Boga, który mnie kocha, a ja w sposób duchowy dotykam Go swoim sercem". Wskazując na encyklikę papieską "Lumen Fidei", metropolita łódzki zauważył, że wiara jest odpowiedzią na słowo, które jest obietnicą Boga względem człowieka i pójściem w drogę; "pójście w przestrzeń, bo wiarę widzi w takiej mierze, w jakiej poruszam się naprzód" – podkreślił. - Wiara jest widzeniem i słuchaniem – to jest wtedy, gdy się spotka Osobę – tą Osobą jest Jezus Chrystus, i w tym spotkaniu pojawia się doświadczenie, które polega na naśladowaniu. Idę z Nim w drogę i żyję jak On, słucham jak On, postępuję jak On – tłumaczył. - Młodym i wszystkim innym jest łatwiej mówić niż doświadczać Boga. Łatwiej się im mówi o własnej pobożności niż doświadcza Boga w spotkaniu z drugim człowiekiem. Dla młodych spotkanie z drugim człowiekiem, nie jest doświadczeniem wiary, nie jest doświadczeniem religijnym - podkreślił metropolita. - Niezwykle ważne jest dziś przepowiadanie Kerygmatu. Jak nie ma Kerygmatu, to nie ma przyjęcia Prawdy. Ja jestem wdzięczny, że w tej ankiecie młodych zapytano nie tylko o zasady moralne, ale zadano pytanie także o dogmat. W zmartwychwstanie umarłych wierzy połowa naszych maturzystów, w zbawienie wieczne 58% maturzystów. Stąd z jednej strony jest pytanie co jest zakresem przekazu młodym wiary, a z drugiej w jaki sposób przekazujemy wiarę młodym – zakończył łódzki pasterz.

Pierwsza część obrad zakończyła się w samo południe Mszą świętą, której przewodniczył i kazanie wygłosił ksiądz kardynał Konrad Krajewski – jałmużnik papieski. Była to pierwsza Msza święta odprawiona przez pochodzącego z łódzkich Bałut kardynała w katedrze św. Stanisława Kostki, w której przed 30 laty przyjął świecenia kapłańskie z rąk abp. Władysława Ziółka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem