Reklama

Jestem od poczęcia

Podhale: górale przygotowani do akcji "Różaniec do Granic"

2017-10-03 10:42

jg / Nowy Targ / KAI

Malgorzata Cichoń

Strefy modlitwy na Babiej Górze, na Kasprowym Wierchu czy pod Wielką Krokwią. Podhalanie przygotowują się do akcji "Różaniec do Granic", która odbędzie się już w najbliższą sobotę 7 października. Modlitwie różańcowej w Ludźmierzu będzie przewodniczył metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

Aż 22 tzw. kościoły stacyjne z archidiecezji krakowskiej znalazły się w ogólnopolskiej akcji "Różaniec do Granic". W Zakopanem i w Ludźmierzu modlitwę poprowadzi metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. - Zapraszamy wszystkich bardzo serdecznie. Abp Jędraszewski rozpocznie modlitwę z udziałem dzieci punktualnie o godz. 14.00 w Maryjnym Ogrodzie Różańcowym - zaprasza ks. Jerzy Filek, kustosz ludźmierskiego sanktuarium.

Wierni z Ludźmierza i osoby, które zgłosiły się do odmawiania różańca u Królowej Podhala pojadą także autobusami w okolice Chochołowa i Podczerwonego, na granicę polsko-słowacką.

Plan akcji wszędzie jest taki sam. We wszystkich kościołach stacyjnych o godz. 10.30 rozpocznie się krótka konferencja wprowadzająca, o godz. 11.00 odprawiona zostanie Msza św., po niej odbędzie się krótkie nabożeństwo eucharystyczne, a następnie wolontariusze skierują uczestników do "stref modlitwy" rozmieszczonych co kilkaset metrów wzdłuż całej granicy Polski.

Reklama

Granica archidiecezji krakowskiej od południa i granica Polski ze Słowacją to jednocześnie pasmo tych samych miejscowości, od okolic Suchej Beskidzkiej poprzez Orawę, Podhale aż do Sromowiec Wyżnych w Pieninach. Wszędzie tam będą punkty modlitewne. Te najbardziej "strome" znajdą w Tatrach, być może na samym Giewoncie. Grupa modlitewna dotrze również na Kasprowy Wierch. - Parafianie i osoby, które zapisały się w naszym kościele staną także na Wielkiej Krokwi - mówi ks. Mariusz Dziuba z Zakopanego.

Proboszcz parafii św. Krzyża dodał, że grupa śmiałków wybiera się ponadto z różańcem w ręku na Rysy. Metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski będzie też przewodniczył Mszy św. o godz. 11.00 w kościele św. Krzyża w Zakopanem.

Z kolei pod powodzą ks. Pawła Kubaniego młodzi z Grup Apostolskich w naszej diecezji punkt modlitewny zorganizują na Babiej Górze. - Jedyne co nam może pokrzyżować plany to pogoda. Jednak kiedy będą niesprzyjające warunki atmosferyczne udamy się z młodzieżą na dawne przejście graniczne w Chyżnem na Orawie - mówi z radością ks. Kubani.

W akcję "Różaniec do Granic" zaangażowała się niemal cała parafia w Brzegach koło Bukowiny Tatrzańskiej. - Główne miejsce naszej modlitwy będzie na Wzgórzach Wierchowych. Stamtąd słowa pozdrowienia Maryi będzie słychać na całą miejscowość - informuje z radością proboszcz o. Konrad Duk. Oprócz tego wysłannicy parafii udadzą się do kapliczki Matki Boskiej od Szczęśliwych Powrotów niedaleko Morskiego Oka.

Mocne posiłki modlitewne organizuje parafia w Czarnym Dunajcu. - Cały czas lista osób, które zapisały się na specjalnej stronie internetowej rośnie. Przypomnę, że zgłaszać się można w zasadzie do samego dnia, w którym organizowana jest akcja - mówi ks. Krzysztof Kocot, proboszcz parafii w Czarnym Dunajcu i zarazem tamtejszy dziekan. Duchowny podkreśla, że na terenie parafii i sąsiednich miejscowości będzie zorganizowanych kilkanaście punktów modlitewnych (w odległości między sobą od 0,5 do 1 km), do których udadzą się kilkunastoosobowe grupy.

- Ze względów bezpieczeństwa i walory przyrodnicze (tereny torfowiskowe) nie wszystkie punkty będą bezpośrednio na granicy państwa, ale w bliskim sąsiedztwie z nią, np. w pobliżu ścieżek rowerowych. Do obstawienia mamy teren od Baligówki przez Czarny Dunajec, Podczerwone, Konikówkę, Chochołów aż do Witowa - wymienia ks. Kocot. Górale będą modlić się także przy drodze wojewódzkiej wiodącej przez wymienione miejscowości, która prowadzi do Zakopanego.

W "Różaniec do Granic" chętnie zaangażują się uczniowie z Liceum Katolickiego w Czarnym Dunajcu, które prowadzi Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich z Częstochowy. - Otworzymy naszą szkołę dla wszystkich osób przyjezdnych i oczywiście miejscowych parafian. Budynek placówki mieści się w bezpośrednim sąsiedztwie z kościołem. Przed wyjściem na modlitwę będzie czas na kawę czy herbatę oraz mały poczęstunek. Nasi uczniowie i nauczyciele także chętnie wezmą udział w ogólnopolskiej modlitwie - zapewnia dyrektor szkoły Teresa Dziwisz. Dodaje, że już od początku września społeczność szkolna modli się codziennie na różańcu.

Kościoły stacyjne w archidiecezji krakowskiej znajdują się jeszcze w Lachowicach, Stryszawie, Zawoi (trzy świątynie), Skawicy, Lipnicy Wielkiej, Jabłonce, Kościelisku, sanktuarium na Krzeptówkach, Bukowinie Tatrzańskiej, Jurgowie, Łapszach Wyżnych i Niżnych, Niedzicy, Kacwinie oraz w Sromowcach Wyżnych, położonych blisko Spływu Przełomem Dunajcem. - Może uda się, w zależności od pogody, poprowadzić modlitwę bezpośrednio na naszych łodziach, pływających na Dunajcu - mówi Jan Sienkiewicz, prezes Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich.

Tagi:
różaniec Różaniec do granic

Różaniec do granic również w Belgii: o pokój, poszanowanie życia

2018-07-09 19:58

vaticannews / Beauraing (KAI)

W Belgii inicjatywa ma znaczenie szczególne, bo w 1933 r. Matka Boża objawiła się właśnie na granicy z Francją i prosiła Belgów o modlitwę. Różaniec na granicach poparł przewodniczący episkopatu.

BOŻENA SZTAJNER

Kolejny kraj przyłącza się do inicjatywy Różaniec do granic. 13 października o pokój, poszanowanie życia i odrodzenie wiary w swej ojczyźnie będą modlić się Belgowie. Ks. Christophe Rouard, wicerektor sanktuarium maryjnego w Beauraing, które patronuje tej inicjatywie, przypomina, że w Belgii różaniec do granic ma znaczenie szczególne, bo w 1932 r. Maryja objawiła się właśnie na granicy z Francją, w Beauraing, i prosiła dzieci o modlitwę.

O swej modlitwie i poparciu dla tej inicjatywy zapewnił prymas Belgii i przewodniczący tamtejszego episkopatu kard. Josef De Kesel. Organizatorzy przyznają, że do podjęcia Różańca na granicach zachęciły ich inne kraje, w których odbyła się taka inicjatywa, a także wizyta kard. Roberta Saraha w lutym br. W płomiennym przemówieniu prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego apelował wówczas do belgijskich katolików, by byli niezłomni w wierze i nie wstydzili się Ewangelii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Św. Maksymilian Kolbe - prorok nowoczesności

O. Ignacy Kosmana OFMConv
Niedziela Ogólnopolska 42/2007, str. 26

ARCHIWUM NIEPOKALANOWA

Szczególny świadek swoich czasów i szczególne świadectwo, jakie pozostawił, każą mi myśleć o nim jak o wyjątkowym Proroku XX wieku - Proroku Nowoczesności.
Od początku był niezwyczajny. Znana jest opowieść matki Maksymiliana o dwóch koronach - białej i czerwonej... Widzenie dziecka, w którym Niepokalana przepowiedziała mu przyszłość męczeńską... A potem, kiedy wybrał habit zakonny Braci Mniejszych Konwentualnych - nieustannie udowadniał, że całym sobą jest franciszkaninem, „szalonym” franciszkaninem, który pragnie przemawiać - do brata mikrofonu, samolotu, do siostry maszyny drukarskiej.
Wszystko, cokolwiek rodziło się w jego głowie - choć z początku prawie bez szans na powodzenie - w końcu stawało się faktem. Ten piękny Niepokalanów niech będzie tego przykładem... ale i Wydawnictwo „Rycerza Niepokalanej”.

Jeszcze przed wojną jego „Rycerz Niepokalanej” ukazywał się w setkach tysięcy egzemplarzy... (rekord nakładu - to prawie milion). Pismo „Rycerz Niepokalanej”, wydawane przez Niepokalanów w 1937 r., mógł otrzymać prawie co piąty umiejący czytać obywatel Polski w wieku powyżej 16 lat. Działalność apostolską św. Maksymilian oparł na schemacie kultury masowej, która dopiero rozwijała się w nowoczesnych społeczeństwach. Telewizja wkraczała zaledwie w fazę doświadczeń, a św. Maksymilian myślał już o tym, jak ją włączyć w działalność apostolską. Kiedy na skutek działań wojennych Niepokalanów nie mógł normalnie pracować, jego Założyciel, szukając nowych sposobów działalności, wpadł na pomysł, by zakonnicy, po czterech lub pięciu, zamieszkiwali w miastach i wioskach, i tam apostołowali, zarabiając na utrzymanie własne i innych. Można tylko żałować, że ten nowatorski projekt nie został urzeczywistniony; mielibyśmy bowiem zakonników robotników, zanim pojawili się księża robotnicy we Francji, lub nowoczesnych katechistów, jakimi są dzisiaj członkowie neokatechumenatu (o. Leon Dyczewski OFMConv, „Charyzmat i duchowość”). Nastawienie ku przyszłości było charakterystyczną cechą św. Maksymiliana. W obawie, aby zakonnicy nie ulegli lękowi przed tym, co nowe, zostawił im niejako w testamencie polecenie, by dla szerzenia czci Niepokalanej wykorzystywali wszystko, „co się jeszcze kiedykolwiek wymyśli w kierunku oświecenia umysłów i zapalenia serc”.
Brat Maksymilian był w tych swoich wizjach niezwykle nowoczesny. Jak nikt przed nim, rozumiał, że przyszłość to media..., że Kościół musi się zmierzyć z tą szansą, ale i niebezpieczeństwem... W liście do o. Floriana Koziury, ówczesnego gwardiana Niepokalanowa, tak oto w 1931 r., o. Maksymilian z Japonii pisał: „...zdaje mi się, że w każdym kraju powinien powstać Niepokalanów, w którym i przez który ma rządzić Niepokalana wszelkimi najnowszymi nawet środkami, bo przecież wynalazki naprzód powinny służyć Jej, a potem do handlu, przemysłu, sportu itd. (więc prasa, a teraz to i radio nadawcze, filmy i w ogóle co jeszcze się kiedykolwiek wymyśli w kierunku oświecenia umysłów i zapalenia serc). Taki Niepokalanów może i sam też nowsze sposoby skuteczniejsze wynajdywać i stosować”.

Wiemy dziś bardzo dobrze, jaka jest siła mediów i ich władza... Ale tam, gdzie jest władza, czai się zło...
Kto wie, czy w ogóle potrzebne byłyby dziś rozmowy o przemocy na ekranach TV, o szkodliwym działaniu gier komputerowych itd., gdyby potęgę postępu cywilizacyjnego oswoić i oddać w służbę myślenia według wartości, myślenia po Bożemu...
Gdzie nie ma Boga - tam są bożki...
O. Maksymilian rozumiał, że technika potrzebuje szczególnej ewangelizacji.
Dzisiaj wiemy, że komputer to też „brat najmniejszy” i trzeba go pokochać. Trzeba o niego dbać... bo inaczej wymknie się spod kontroli i może być już za późno... Pozostawienie cywilizacji na pastwę losu może się obrócić przeciw nam samym... i uczynić ją cywilizacją śmierci.
Nie trzeba było długo czekać i mamy skutki tej pozostawionej swojemu losowi karuzeli postępu... Trzynastoletni chłopcy zabijają - z nudów - bezdomnego w parku... Tak po prostu... Może nie przyszło im do głowy, że nie będzie można kliknąć myszą i wszystko zniknie... i zaczniemy grać jeszcze raz... od początku.
Człowiek został zabity... przez 13-letnie dzieci, podobno z dobrych rodzin...
A o. Maksymilian marzył o lotnisku w Niepokalanowie i o radiu... Mamy dziś i radio, i TV.
I nawet skromne lotnisko dla helikoptera... Mamy nawet Festiwal, Międzynarodowy Katolicki Festiwal Filmów i Multimediów... Wszystko to mamy i tym bardziej rozumiemy, jak bardzo nowoczesny, proroczy w swoim przewidywaniu przyszłości był ten chory i utrudzony Franciszkanin.
Św. Maksymilian był prorokiem o wielkiej przenikliwości widzenia spraw ludzkich... Jeszcze zanim zaczęła się wojna o dusze tych, którzy tak naiwnie idą na całość w „raj” internetowych możliwości - już wiedział i pracował na rzecz chrystianizacji świata techniki, na rzecz ewangelizacji środków przekazu.
Kościół przez całe wieki bronił się przed odkryciami nauki... Dzisiaj powiemy, że był wsteczny, że hamował postęp... być może, ale czy ten postęp nie przyniósł człowiekowi więcej rozpaczy niż nadziei...
Dzisiaj Kościół mówi: nic, co ludzkie, nie jest mi obce... ale najbardziej ludzkie jest to, co pochodzi od Chrystusa... Miłość... Bycie dla innych.

Dlatego cieszmy się postępem w medycynie... wielu z nas zapewne zakończyłoby ziemski żywot znacznie wcześniej, gdyby nie niebywałe wprost osiągnięcia nauk medycznych. Cieszmy się tym, że świat zmalał i stał się globalną wioską, bo staniemy się sobie bliżsi i bardziej zachwyci nas nasza inność, cieszmy się możliwościami internetu, bo ułatwią życie ludziom chorym i starym... Zakupy do domu i na zamówienie to dla niepełnosprawnych rzecz nie do pogardzenia... Cieszmy się radiem, bo wielu ludzi chorych i cierpiących może słuchać Mszy św., rekolekcji... Cieszmy się wreszcie TV - bo dzięki jej pośrednictwu udało się pomóc wielu ludziom okrutnie doświadczonym przez życie.
I w ogóle cieszmy się, bo radość to jedna z najważniejszych cnót chrześcijańskich.
A zabawa i rozrywka zbliżają ludzi. Po prostu - po franciszkańsku cieszmy się wszystkim, co na tym świecie dzięki nam może stać się bardziej „Boże”, służące człowiekowi i jego dobru.
Powołaniem naszym jest czynić kosmos wszędzie tam, gdzie napotykamy chaos. Czynić tak, abyśmy potem mogli powiedzieć: - To jest dobre...
„Właściwie na tym tak naprawdę polegała działalność wszystkich, których nazywamy świętymi, działalność wielkich tego świata... Oni zbliżają świat do BOGA.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odpust św. Maksymiliana na wrocławskim Gądowie

2018-08-14 22:22

Anna Majowicz

14 sierpnia wspominamy męczeńską śmierć św. Maksymiliana Marii Kolbego. Wśród parafii, które przeżywały dziś odpust parafialny była wspólnota z wrocławskiego Gądowa.

Anna Majowicz
Procesja Eucharystyczna wokół kościoła
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem