Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Abp Budzik: po raz pierwszy w historii Konferencja Episkopatu zbierze się w Lublinie

2017-10-03 10:51

mp / Lublin / KAI

episkopat.pl

- Okazją do spotkania Episkopatu w Lublinie od 13 do 15 października są obchody stulecia KUL, uczelni która wykształciła większość polskich biskupów - mówi abp Stanisław Budzik. Metropolita lubelski dodaje, że gdyby nie KUL, to „Kościół w Polsce byłby inny, nie miałby pewnie tak wielu tak wspaniałych ludzi jak np. kard. Stefan Wyszyński”.

KAI: Księże Arcybiskupie, jesteśmy w przededniu pierwszego w historii zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Lublinie. Obrady biskupów będą tu miały miejsce od 13 do 15 października. Co jest ich specyfiką?

Abp Stanisław Budzik: Okazuje się, że jeszcze nigdy w historii w nie było zebrania plenarnego Episkopatu w Lublinie. W tym roku doskonałą okazją do spotkania całego Episkopatu w naszym mieście są obchody jubileuszu stulecia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, na którym wykształciła się bądź pracowała ponad połowa polskiego episkopatu.
Zebranie Episkopatu wiąże się z inauguracją 100-tego roku akademickiego na KUL, która przypada 15 października. Zostanie ona poprzedzona uroczystą celebrą w naszej archikatedrze z udziałem całego Episkopatu. Oprócz tego, biskupi modlić się będą kościele akademickim, w kaplicy zamkowej, a w historycznej sali malarstwa polskiego (obraz Unii Lubelskiej J. Matejki) uczestniczyć będą z koncercie. Nawiedzą też świeżo ustanowione lubelskie sanktuarium Matki Boskiej Latyczowskiej, patronki Nowej Ewangelizacji.
Inauguracja roku akademickiego otworzy rok jubileuszowy KUL, który zakończy się 8 grudnia 2018 r. Bo to właśnie w tym dniu, 8 grudnia 1918 r. w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, miała miejsce inauguracja pierwszego roku akademickiego na KUL - w niecały miesiąc po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Pięknie mówił o tym prymas Wyszyński, podkreślając, że KUL był pierwszym owocem niepodległości: „Był to pierwszy śpiew wolnego narodu, który rozlegał się jeszcze niemal na gruzach, w ubóstwie i szatach podartych. Zwiotczałe członki narodu jeszcze nie rozprostowały się do nowego życia, a tutaj już budziło się życie zapowiadające służbę Deo et Patriae.”
Bardzo ważną rolę odegrał w tym dziele ks. prof. Idzi Radziszewski, założyciel KUL. W jego zamyśle Uniwersytet miał być uczelnią profesjonalną, prowadzącą obiektywne badania naukowe w duchu harmonii nauki i wiary. Miał to być pełny uniwersytet, obejmujący m.in. wydział medyczny, a jednocześnie dyscypliny mające odniesienia światopoglądowe.
Ówczesne realia pozwoliły na utworzenie tylko czterech wydziałów: teologii, prawa kanonicznego, nauk humanistycznych oraz prawa i nauk społeczno-ekonomicznych. Równie istotne były zadania wychowawcze katolickiego uniwersytetu: miał on nie tylko kształcić w zakresie wybranej dyscypliny naukowej, by przygotować do pracy zawodowej, ale i kształtować inteligencję katolicką, odznaczającą się pogłębioną kulturą intelektualną, w szczególności zreflektowanym światopoglądem chrześcijańskim, oraz wysoką kulturą religijno-moralną.
Całe dzieje KUL stanowią doskonałą ilustrację losów Polski. Uniwersytet przez prawie wiek swego istnienia dzielił trudne losy ojczyzny. Po II wojnie przez kilka dziesięcioleci był jedynym katolickim uniwersytetem w krajach bloku radzieckiego – od Łaby po Władywostok. Wyjątkowym, bo takim, gdzie spotykają się nauka i wiara. A pozostając wiernym swej dewizie: „Deo et Patriae – Bogu i Ojczyźnie”, wykształcił ponad 110 tysięcy absolwentów do aktywnej obecności w życiu społecznym, politycznym, gospodarczym, a także do służby Kościołowi. W kolejne stulecie uniwersytet wkracza z historią pełną pięknych kart i wspaniałych postaci.
Można przypuszczać, że gdyby nie KUL, to także Lublin byłby dziś zupełnie innym miastem. Bez KUL zapewne nie byłoby UMCS-u, utworzonego po II wojnie światowej jako przeciwwaga dla katolickiej uczelni, nie powstałyby też zapewne pozostałe uniwersytety, wywodzące się z UMCS-u. Dziś jest to zdrowa konkurencja i przyjazna współpraca, która czyni z Lublina miasto młode, dynamiczne, tętniące życiem i z ufnością spoglądające w przyszłość. Coraz więcej studentów z zagranicy, zwłaszcza z Ukrainy, ale nie tylko, wybiera Lublin jako miejsce swoich studiów.

- Nawiązując do tezy, że gdyby nie KUL, to Lublin byłby innym miastem, czy można powiedzieć, że gdyby nie KUL, to Kościół w Polsce byłby inny?

- Nie ulega wątpliwości, że gdyby nie Katolicki Uniwersytet Lubelski, to Kościół w Polsce nie wydałby tak wspaniałych ludzi jak np. kard. Stefan Wyszyński, który tu zrobił doktorat. A może Jan Paweł II nie byłby tak wyjątkowym papieżem, gdyby nie 24 lata jego pracy naukowej na KUL? Jasne jest też, że bez obecności prof. Karola Wojtyły, KUL z pewnością nie byłby takim uniwersytetem, jakim się stał.
Faktem jest, że zwłaszcza po II wojnie większość polskich wybitnych kapłanów czy intelektualistów katolickich, skupiała się wokół KUL. KUL ich nie tylko przygarnął ale i ocalił dla polskiej kultury. W ten sposób Kościół w Polsce stawał się o wiele bogatszy intelektualnie i duchowo. Nie zapominajmy, że ponad osiemdziesięciu z żyjących polskich biskupów ma za sobą studia bądź pracę naukową na KUL.

- A jak Ksiądz Arcybiskup, jako Wielki Kanclerz Uniwersytetu, zdefiniowałby miejsce KUL dziś i jego zadania na przyszłość?

- Dziś, choć mamy w Polsce wiele wydziałów teologicznych na uniwersytetach, KUL nadal spełnia ważną i – powiedziałbym – wiodącą, niezastąpioną rolę. W tym roku wspominaliśmy 30 rocznicę wizyty św. Jana Pawła II w Lublinie i na KUL, podczas której Papież wypowiedział znamienne słowa: „Uniwersytecie, służ Prawdzie. Jeśli służysz Prawdzie – służysz wolności, wyzwalaniu człowieka i Narodu. Służysz życiu!” To zadanie katolickiego uniwersytetu zawsze pozostanie istotne i stanowić będzie niezbędną służbę dla Kościoła i Ojczyzny.
Miałem okazję być niedawno w Rzymie i uczestniczyć w audiencji środowej z papieżem Franciszkiem. Oczekując na przybycie papieża, przywitałem się z obecnymi tam kilkunastoma biskupami ze wszystkich stron świata. Słowo „Lublin” natychmiast kojarzyło wszystkim z naszym Katolickim Uniwersytetem. I to niezależnie od kontynentu, z którego się wywodzili.

- Wydaje się, że KUL jest jednym z kilku najsłynniejszych na świecie katolickich uniwersytetów: poza uniwersytetami rzymskimi oraz uniwersytetami w Louvain czy we Fryburgu Szwajcarskim.

- KUL ma wciąż wielką renomę, nie tylko na mapie Polski ale i na mapie uniwersytetów chrześcijańskich na świecie. Obecnie chcą z nim współpracować uniwersytety nawet z Chin. Cieszymy się, że w przyszłym roku po Wielkiej Nocy będziemy mogli odbyć pielgrzymkę pracowników i studentów KUL-u do Watykanu. W sercu Kościoła będziemy mówić o naszym jubileuszu. A w Rzymie KUL jest dobrze zakorzeniony, nie tylko poprzez osobę Jana Pawła II. Doktorem honorowym jest papież senior Benedykt XVI oraz siedmiu żyjących w Rzymie kardynałów (Zenon Kard. Grocholewski, Camillo Kard. Ruini, Gerhard Ludwig Kard. Müller, Paul Kard. Poupard, Tarcisio Kard. Bertone, Gianfranco Kard. Ravasi, Francesco Kard. Coccopalmerio) oraz trzy wybitne osobistości życia społecznego i politycznego Włoch: Rocco Buttiglione, Romano Prodi, Andrea Riccardi.

- Mówi Ksiądz Arcybiskup, że wszyscy z biskupów oczekujących na Papieża przed audiencją wiedzieli o KUL. A jaki stosunek do KUL ma Franciszek?

- Obecny papież nie ma takiego doświadczenia z KUL-em jak jego poprzednicy: Jan Paweł II i Benedykt XVI. Dziś KUL wydaje "Opera omnia" Josepha Ratzingera - wszystkie jego dzieła. A choć Franciszek nie ma osobistych doświadczeń z KUL, to już coś wie o Lublinie, bowiem jego najbliższy współpracownik, abp Konrad Krajewski, znany wszystkim papieski jałmużnik, prowadził przed kilkunastoma dniami rekolekcje dla księży z archidiecezji lubelskiej. Papież z tego faktu bardzo się ucieszył, pozdrowił naszych kapłanów i pobłogosławił całej archidiecezji. Ufamy, że w przyszłym roku jubileuszowym delegacja KUL spotka się z Ojcem świętym Franciszkiem.

- Jakie były główne wątki rekolekcji prowadzonych przez abp. Krajewskiego?

- Podczas tych wyjątkowych rekolekcji nasi księża mogli celebrować i modlić się w ważnych miejscach Stolicy Świętej: przy grobie św. Piotra, przy grobie św. Jana Pawła II, w kaplicy „Redmptoris Mater”, w Kaplicy Pielgrzyma, należącej do Gwardii Szwajcarskiej. Abp Krajewski dzielił się swoim niezwykłym doświadczeniem Kościoła. A złożyła się na to posługa u boku trzech papieży: Jana Pawła II, Benedykta XVI i teraz Franciszka. Wcześniej jako ceremoniarz a obecnie jako jałmużnik papieski, czyli ten, który w imieniu Franciszka posługuje ubogim w Rzymie. Dlatego abp Krajewski nigdzie nie wyjeżdża, nie udziela wywiadów prasowych, nie uczestniczy w konferencjach czy sympozjach. Koncentruje się na tym, co zlecił mu bezpośrednio papież: na trosce o najbardziej potrzebujących.
Wielokrotnie zapraszaliśmy go do Lublina, ale nie było to możliwe. Dlatego przyjechaliśmy do niego, w grupie 30 księży. Abp Krajewski dzielił się z księżmi swoim bogatym , doświadczeniem, modlił się z nimi i głosił konferencje. Stawiał wysokie wymagania - radykalnej wierności Ewangelii, mówił o konieczności ewangelicznego świadectwa Nie ograniczał się do teorii, prowadził księży na ulice i na dworce kolejowe – tam, gdzie zbierają się bezdomni i najubożsi.

- I z jakim odzewem ze strony księży to się spotkało?

- Wszyscy byli zaskoczeni, ale pozytywnie, dynamiką i tempem tych rekolekcji. Trzeba było bardzo wcześnie wstawać, pojawiać się wielu miejscach w ciągu dnia, co kosztowało wiele wysiłku, aż do późnego wieczora, kiedy wracali ze spotkania z ubogimi, gdzie razem z księdzem arcybiskupem rozdawali potrzebującym środki żywności.

- W Polsce taki radykalizm ewangeliczny jest bardzo potrzebny?

- Zawsze jest potrzebny, ciągle musimy się otwierać na nowość Ewangelii i pytać o wierność słowu Jezusa. Nieustannie winniśmy zadawać sobie pytanie, czy to, co głosimy, ma odzwierciedlenie także w naszym życiu, w codziennym świadectwie. Jestem przekonany, że uczestnicy tych niezwykłych rekolekcji nieprędko o nich zapomną, że zostawią one trwały ślad ich kapłańskiej pracy.

- A na jakim etapie jest realizowany w archidiecezji lubelskiej ewangelizacyjny projekt „Źródło”, czyli misje ewangelizacyjne prowadzone tu od 4 lat, których celem jest przeoranie duchowe całej diecezji? O jakich owocach możemy mówić?

- Jesteśmy na półmetku, odbyły się one już w ponad połowie parafii. Nowością tych misji jest udział świeckich w głoszeniu Ewangelii. Razem z kapłanem udaje się do konkretnej parafii ekipa ludzi świeckich, którzy dają świadectwo, animują liturgię, prowadzą modlitwę. Treścią rekolekcji jest głoszenie kerygmatu, czyli podstawowych prawd Ewangelii. O tym, że Bóg nas kocha, że z miłości posłał na świat swojego Syna, że jesteśmy słabi, grzeszni, potrzebujący nawrócenia. Że Chrystus, jest naszym życiem i z martwych powstaniem. Rekolekcjom, trwającym od czwartku do niedzieli, towarzyszy peregrynacja Krzyża. Jest to kopia Krzyża Trybunalskiego z Katedry Lubelskiej, w której, jak w wielkim relikwiarzu, umieszczone są relikwie Krzyża Świętego, na którym umarł Chrystus.
Po rekolekcjach Krzyż pozostaje w parafii jeszcze przez tydzień. Wspólnota parafialna przez tydzień gromadzi się w „Wieczerniku” na modlitwie wraz Maryją, w oczekiwaniu na Zesłanie Ducha Świętego. Jest to okazja do dziękczynienia za bezcenne dary Wieczernika, którymi są Eucharystia, Kapłaństwo, Kościół posłany do wszystkich narodów, Maryja jako Matka Kościoła, przykazanie miłości oraz Duch Święty zesłany na odpuszczenie grzechów.
A na zakończenie tego 10-dniowego cyklu przyjeżdża do parafii biskup i udziela młodym sakramentu bierzmowania. Całej parafii przypomina o zobowiązaniu każdego chrześcijanina do tego, co Kościół w Polsce w tym roku szczególnie przypomina: „Idzie i głoście Ewangelię” w mocy Ducha Świętego, idźcie i dajcie świadectwo miłości.
Kiedy uczestniczę w zakończeniu rekolekcji w parafiach, widzę, jak bardzo ten Krzyż, który nawiedza parafie, jest „omodlony”, jak bardzo promieniuje łaską. Trudno wymierzyć owoce tych rekolekcji, gdyż mają one charakter głównie wewnętrzny. Ale sam widzę, i potwierdzają to księża proboszczowie, jak głęboko ludzie przeżywają misje ewangelizacyjne. Nie kładziemy nacisku na zewnętrzny splendor uroczystości, ale chcemy prowadzić na głębię. Naszym pragnieniem jest, aby w każdej parafii powstała jakaś grupa ewangelizacyjna. Może to być jeden ze znanych ruchów odnowy religijnej albo nowy ruch apostolski.

- Przed nami na stole leży album pt. „Arena Młodych, 23 lipca 2016, ŚDM Lublin”, wydany przez GAUDIUM, który znakomicie ukazuje duchową atmosferę tygodnia w Lublinie, poprzedzającego Światowe Dni Młodzieży. A przybyła tu młodzież z kilkudziesięciu krajów. Co ubiegłoroczne ŚDM przyniosły nowego i zmieniły w archidiecezji lubelskiej?

- Album ten wydajemy po roku od Światowych Dni Młodzieży, kiedy opadły już piękne emocje, ale wciąż żyją wspomnienia. Było to przeżycie niezwykłe w skali całego kraju, a także w skali diecezjalnej. Dni w diecezji były ważne zarówno dla tych, co przybyli i poznali naszą gościnność, kulturę, jak i dla tych, którzy ich przyjmowali. A sam album ukazuje radosne świętowanie młodego Kościoła na stadionie w Lublinie, gdzie zgromadziło się kilkanaście tysięcy młodych. Tchnie z niego entuzjazm wiary, młodość i bogactwo kultur. Stanowi unikalną pamiątkę przeżyć duchowych i nawiązanych relacji.

- A spójrzmy na lubelskie parafie. Czy w ich życiu po ŚDM coś się zmieniło, jest więcej młodych, są jakieś nowe impulsy?

- Podczas ostatniego Spotkania Młodych Archidiecezji Lubelskiej (SMAL) miałem wrażenie, że ŚDM 2016 zostawiło w wielu młodych sercach trwały ślad. Spotkanie w sierpniu w podlubelskim Garbowie odbyło się pod hasłem: „Dasz wiarę?” „Dać wiarę”, to uwierzyć w Ewangelię, ale nie zatrzymywać jej tylko dla siebie, ale przekazywać i dawać wiarę innym. Było to już piąte takie spotkanie, którego organizatorem jest Centrum Duszpasterstwa Młodzieży Archidiecezji Lubelskiej. Wzięło w nim udział ponad 500 młodych z terenu archidiecezji. Widzę też większe zaangażowanie młodych w parafiach czy w innych wspólnotach. W głowach młodych i duszpasterzy rodzą się nowe pomysły.

- A jeśli chodzi o ilość powołań kapłańskich, czy można już mówić o efekcie Światowych Dni Młodzieży?

- Kryzys powołań ciągle trwa, spowodowany między innymi demografią, ale nie tylko. Jeżeli chodzi o seminarium lubelskie to możemy jedynie powiedzieć, że spadek, widoczny w ostatnich latach, zatrzymał się. Ufamy, że będzie to początek wzrostu.

- Mówimy o młodych w Kościele. A jak wyglądają na terenie archidiecezji lubelskiej przygotowania do przyszłorocznego Synodu Biskupów który temu będzie poświęcony?

- Przedsynodalne ankiety już wypełniliśmy i wysłaliśmy do Rzymu. Najważniejsze jednak - jeśli chodzi o pracę z młodzieżą - jest to, że mamy dzielnych i dynamicznych duszpasterzy młodzieży. Ks. Adam Bab, który jako wikariusz biskupi koordynuje pracę Centrum Duszpasterstwa Młodzieży, ks. Tomasz Gap, który jest szefem KSM-u i ks. Marcin Grzesiak, prowadzący Liturgiczną Służbę Ołtarza. Pomagają im kapłani w dekanatach odpowiedzialni za poszczególne formy duszpasterstwa młodych. Dobrze funkcjonuje formacja lektorów i ceremoniarzy, dobre owoce przynosi budowanie wspólnoty poprzez zmagania sportowe. Istnieje także duszpasterstwo akademickie przy licznych uczelniach wyższych Lublina, które jednak obejmuje zbyt małą liczbę studentów. Szukamy nowych sposobów, liczymy na nowe tchnienie Ducha Świętego.
Rozmawiał Marcin Przeciszewski

Tagi:
abp Stanisław Budzik

Abp Budzik do harcerzy: prawdziwa wielkość to zapominanie o sobie

2018-11-03 13:56

dab / Lublin (KAI)

Prawdziwa wielkość człowieka nie polega na zażartej walce o pierwsze miejsce, tylko na zapomnieniu o sobie, na podjęciu służby na rzecz drugiego człowieka, wspólnoty i ojczyzny - powiedział abp Stanisław Budzik. Metropolita lubelski przewodniczył w lubelskiej archikatedrze Eucharystii z okazji 100. rocznicy powstania Związku Harcerstwa Polskiego. To właśnie w Lublinie w 1918 r. powstała pierwsza ogólnopolska organizacja harcerska.

BOŻENA SZTAJNER

W homilii metropolita lubelski mówił o Chrystusowym wezwaniu do wzajemnej służby. Zauważył, że współcześni ludzie żyją w poczuciu wzajemnej konkurencji. - Gołym okiem widać jak zażarta walka toczy się w społeczeństwie. Walka po pierwsze miejsca w gospodarce i polityce, w sporcie, nauce i sztuce w środkach masowego przekazu – wymieniał hierarcha.

Stwierdził, że bycie liderem nie może być traktowane jako nagroda, ale jako wezwanie do jeszcze większej miłości. - Ktoś musi zająć pierwsze miejsce, stanąć na czele, podjąć większą odpowiedzialność publiczną. To wielkie i trudne zadanie wymaga zainwestowania nie tylko własnych zdolności, wiedzy oraz umiejętności, ale także zdrowia, czasu i sił – powiedział arcybiskup.

Zaznaczył, że właśnie harcerstwo jest taką kuźnią liderów, w której młodzi ludzie kształtują swój charakter i poczucie odpowiedzialności. - Ruch harcerski to piękna wspólnota wychowawcza, pracująca metodą wychowującą młodego człowieka na wartościach wziętych z Ewangelii. Prawdziwa wielkość człowieka nie polega na zażartej walce o pierwsze miejsce, tylko na zapomnieniu o sobie, na podjęciu służby na rzecz drugiego człowieka, wspólnoty i ojczyzny - tłumaczył abp Budzik.

Po Eucharystii harcerze z całej Polski wzięli udział w zwiedzaniu lubelskiego Starego Miasta. Równocześnie w Trybunale Koronnym odbyły się uroczyste obrady Rady Naczelnej ZHP.

Następnie delegacje uczestniczyły w apelu, podczas którego złożyły wiązanki kwiatów pod Grobem Nieznanego Żołnierza, pomnikiem Józefa Piłsudskiego i pomnikiem Unii Lubelskiej na Placu Litewskim.

Wieczorem w Teatrze Dramatycznym im. Juliusza Osterwy odbędzie się Gala jubileuszu powstania ZHP. Podczas uroczystości nastąpi odsłonięcie tablicy upamiętniającej 100. rocznicę powstania Związku Harcerstwa Polskiego na gmachu lubelskiego teatru.

Związek Harcerstwa Polskiego powstał w 1918 r. Jest największą organizacją wychowawczą w Polsce, skupiającą dzieci, młodzież i dorosłych. Celem ZHP jest wychowanie wartościowych obywateli Polski przez kreowanie ich wszechstronnego rozwoju duchowego, społecznego, intelektualnego i fizycznego.

Zasady te zawarte są w Przyrzeczeniu i Prawie Harcerskim, a także (dla młodszych dzieci) w Obietnicy i Prawie Zucha. Symbolem przynależności do ZHP jest Krzyż Harcerski i (dla młodszych dzieci) tzw. słoneczko zuchowe.

To właśnie w Lublinie, tuż przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości, w dniach 1-2 listopada 1918 r. obradował zjazd przedstawicieli wszystkich polskich ośrodków skautowych działających w Królestwie Kongresowym oraz zaborach rosyjskim i austro-węgierskim. Postanowiono na nim utworzyć w odrodzonej Polsce wspólną dla wszystkich organizację – Związek Harcerstwa Polskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ponad milion pielgrzymów i turystów odwiedziło Betlejem w 2018 roku

2018-12-18 22:02

ts / Betlejem (KAI)

Burmistrz Betlejem Anton Salman zaapelował o zwiedzanie jego miasta w okresie Bożego Narodzenia. Betlejem jest bezpieczne, a jego bramy są szeroko otwarte dla każdego, zapewnił Salman na łamach biuletynu miejskiego 17 grudnia. Według tych informacji, w okresie od stycznia do listopada br. miasto narodzin Jezusa odwiedziło 1,09 mln pielgrzymów i turystów.

Margita Kotas
Dziś każdy wchodzący do świątyni musi schylić głowę w Drzwiach Pokory

Obecnie miasto przygotowuje się na protokolarny wjazd abp. Pierbattisty Pizzaballi, zwierzchnika Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy, 24 grudnia przed południem. Wieczorem abp Pizzaballa będzie sprawował Pasterkę w katolickim kościele św. Katarzyny, przylegającym do Bazyliki Narodzenia Pańskiego.

Swemu miastu burmistrz Salman życzył, aby gwiazda betlejemska, która od dwóch tysięcy lat oświetla niebo nad Betlejem, prowadziła tu na nowo miłujących pokój ludzi z całego świata i wraz z nimi niosła od dawna oczekiwany dar wolności, pokoju i zbawienia dla narodu palestyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem