Reklama

Biały Kruk 1

Kraków: o. Jan Andrzej Kłoczowski otrzymał Srebrny Medal „Cracoviae Merenti”

2017-10-04 16:18

led / Kraków

Bożena Sztajner

O. Jan Andrzej Kłoczowski, wybitny duszpasterz, teolog, filozof i publicysta otrzymał 4 października Srebrny Medal „Cracoviae Merenti”, najwyższe odznaczenie Miasta Krakowa. Jest ono przyznawane w dowód uznania szczególnych zasług dla miasta i jego mieszkańców. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele świata sztuki, kultury i nauki, profesorowie krakowskich uczelni, studenci, ojcowie dominikanie oraz przedstawiciele świata polityki.

Wręczenie medalu odbyło się podczas 84. uroczystej sesji Rady Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa. W swoim wystąpieniu laureat podkreślał, że wyraźną inspiracją w jego myśleniu filozoficznym, religijnym i społecznym, jest osiągnięcie „dobrego życia wraz z drugim człowiekiem i dla drugiego człowieka w sprawiedliwych instytucjach”.

- Doświadczeniem naszego pokolenia jest to, że życie w wolności jest trudniejsze od życia w zniewoleniu. Chodzi o to, że każda wolność powinna uczyć odpowiedzialności, dojrzałości, a my tego się wciąż uczymy - powiedział o. Kłoczkowski i wyraził nadzieję, że to uczenie się ma swój głęboki sens, ludzki i Boski.

- Nie mam najmniejszych wątpliwości, że wypełniamy dziś wolę pokoleń krakowian, którzy zawdzięczają ojcu profesorowi solidną formację intelektualną i duchową – mówił w laudacji prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski.

Reklama

- W 1977 r. kardynał Karol Wojtyła powiedział ojcu Kłoczowskiemu: "Nie możemy opuścić studentów" – powiedział prezydent. - Wypowiedziane wtedy zdanie przyszłego papieża odnosiło się do posługi, którą ojciec Jan Andrzej Kłoczowski pełnił wówczas w dominikańskiej "Beczce". Uczył tam młodych ludzi o Leszku Kołakowskim, Simone Weil i Martinie Buberze. Tłumaczył też co oznaczają słowa "zło dobrem zwyciężaj", czym jest nadzieja i mądra odwaga – podkreślił prezydent Majchrowski.

Wspominając liczne nagrody i dokonania naukowe laureata, prezydent Krakowa powiedział, że „w jubileuszowym roku 80. urodzin ojca profesora, swoje najwyższe odznaczenie ofiarowuje mu jego miasto”. -Tak jak nie opuścił studentów, tak przez wszystkie te lata ojciec Kłoczowski nie opuścił nas wszystkich. Jego uczniowie mają dziś po 60 lat, na "dwunastki" do Dominikanów przychodzą ich wnuki, a wcześniej przychodziły dzieci. Na Kłoczowskim wychowały się trzy generacje mieszkańców Krakowa. "Kłocza" słuchają kolejne już pokolenia – zauważył prezydent.

- Nie jestem krakowianinem, ale chciałbym dać świadectwo pochwały i szacunku dla Krakowa, władz krakowskich, że odznaczając mnie, dają dowód na to, że posiedli skuteczny sposób oswajania 'obcego' – mówił laureat, dodając, że dzisiejszy dzień przeżywa jak „dzień, w którym Kraków go oswoił”. Zwrócił uwagę na to, że jest warszawianinem, tam spędził najmłodsze lata i stamtąd pochodzi też jego rodzina. Wspominał trudny czas Powstania Warszawskiego, cenzury, a także liczne publikacje krakowskich wydawnictw, które obecne były w jego rodzinnym domu.

Laureat wspominał, że mieszka w Krakowie niemal nieprzerwanie od 1964 roku. -Kraków nie jest tylko na piśmie, ale jest także poprzez kontakty osobiste bardzo bliskie, poprzez znajomość z przyjaciółmi z redakcji „Tygodnika Powszechnego”, ściślej w okresie studiów, później jako duszpasterz akademicki, współpracowałem ze „Znakiem”, miałem wykłady dla studentów seminarium duchownego. W ten sposób oswajałem się z Krakowem, szczególnie będąc duszpasterzem akademickim – podkreślił o. Kłoczowski.

- Ważne było to, że szczególnie w tym okresie, ale zawsze, praca wychowawcza ze studentami to nie jest praca, która by polegała na pouczaniu, w tym takim infantylnym znaczeniu, lecz pomaganie w dojrzewaniu, w przygotowaniu do bardziej dorosłego, odpowiedzialnego życia. Szczególnie w okresie komunistycznej władzy ważnym była praca zarówno nad jakimś wyzwoleniem spod pewnych, nie tylko wpływów ideologii, bo nigdy nie była mocna, ale uwięzienia w takim języku pewnej mentalności otwierania na szersze perspektywy poprzez spotkanie z pogłębioną myślą chrześcijańską, katolicką, ale także społeczną – mówił uczony.

- Człowiek może tylko do tej mądrości dążyć. Mądrości, która jest niesłychanie ważna i potrzebna i powiem, ze jest najbardziej praktyczną z wszystkich umiejętności i sprawności, która pozwala człowiekowi zorientować się w świecie, szczególnie takim, w którym bardzo bliskie jest to zagrożenie utracenia busoli, kierunku i jakiegoś pomylenia wartości – tłumaczył duszpasterz.

- W tym najgłębszym znaczeniu uważam, że tradycja europejska, posiadająca wiele źródeł, jest jednak stałym podnoszeniem i rozwojem tych korzeni, które są obecne zarówno w tradycji greckiej, jak i hebrajskiej czy biblijnej – kontynuował o. Kłoczowski.

O. Jan Andrzej Kłoczowski OP wpisuje się w poczet wybitnych uczonych krakowskich. Jest przedstawicielem Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie i Kolegium Filozoficzno-Teologicznego oo. Dominikanów. Jest filozofem religii, członkiem Prezydium Komitetu Nauk Filozoficznych PAN. Włożył istotny wkład w rozwój krakowskiej szkoły filozofii religii, kreując dialog między wiarą i rozumem, co stanowi ważną wizytówkę Krakowa nie tylko w Polsce, lecz także poza jej granicami (słynne Międzynarodowe Kolokwia Castellego we Włoszech). Od 2014 r. o. Kłoczowski jest czwartym polskim dominikaninem, który może poszczycić się tytułem Magistra Świętej Teologii. Jest to honorowy tytuł naukowy przyznawany w Zakonie Dominikańskim przez jego generała, w uznaniu wybitnych osiągnięć w dziedzinie teologii.

Jest wykładowcą i autorem wielu znaczących publikacji naukowych, wybitnym duszpasterzem akademickim w Akademickim Ośrodku Duszpasterskim „Beczka” oraz wychowawcą wielu pokoleń Polaków.

W czasach PRL-u jako jeden z najbardziej znanych w Polsce duszpasterzy akademickich odważnie kształtował w młodych ludziach charaktery oraz budził w nich potrzebę życia w wolności i odpowiedzialności za Ojczyznę. Od 1976 roku zajmował się grupą studentów związanych z opozycją demokratyczną KOR i ROBCIO. Był duszpasterzem Studenckiego Komitetu Solidarności. Przy klasztorze oo. Dominikanów w Krakowie 13 grudnia 1981 roku, z narażeniem życia zorganizował Komitet Pomocy dla Osób Aresztowanych i Internowanych. Wskutek tego sam został aresztowany i osadzony w więzieniu. Po interwencji ks. kard. Franciszka Macharskiego mógł je opuścić. Potem kierował założonym przez siebie Komitetem aż do 1986 roku.

Medal „Cracoviae Merenti” to najwyższe odznaczenie nadawane przez Radę Miasta Krakowa osobom, organizacjom i instytucjom szczególnie zasłużonym dla miasta Krakowa. Otrzymał go m.in. Jan Paweł II.

Tagi:
Kraków medal

Medal Mater Verbi dla Łodzianina

2018-09-17 17:42

Jadwiga Kamińska

Uroczysta Msza św. sprawowana w bazylice jasnogórskiej zainaugurowała XXII Pielgrzymkę Czytelników, Przyjaciół i Pracowników Tygodnika Niedziela na Jasną Górę. Mszy św. przewodniczył abp Wacław Depo, przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski. Podczas uroczystej Eucharystii przez pośrednictwo Matki Słowa polecono Panu Bogu całą wspólnotę i dzieła Niedzieli.

Marek Kamiński

W redakcyjnej auli wręczono najwyższe odznaczenia Niedzieli – statuetkę Sursum Corda oraz dyplomy i medale Mater Verbi. W gronie laureatów znalazł się działacz społeczny, inżynier budownictwa lądowego, pozłotnik - Jerzy Czesław Jachimek z Archidiecezji Łódzkiej. Medal wręczyła Redaktor Naczelna Lidia Dudkiewicz i abp Edward Nowak z Watykanu.

Jerzy Jachimek jest stałym czytelnikiem Tygodnika Niedziela, któremu okazuje przyjaźń i życzliwość, angażuje się również w jego promocję. Od wielu lat jest jednym z głównych organizatorów imprezy „Spotkanie z Mikołajem”, współsponsorując paczki świąteczne dla ponad 300 dzieci z ubogich rodzin. Wraz z Fundacją „Dbam o zdrowie” współorganizuje dla samotnych matek i ich dzieci „Mikołajkowy wieczór charytatywny”. Jako komisarz wystawy „Malowane nadzieją” przez 16 lat uczestniczył w aukcji obrazów i strusich pisanek malowanych przez znanych artystów (m.in. Danuta Muszyńska, Magdalena Abakanowicz, Jan Kaliński, Andrzej Mleczko, Edward Lutczyn). Całkowity dochód z aukcji był przeznaczony na letni wypoczynek młodzieży z Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Archidiecezji Łódzkiej. Kilkanaście razy sponsorował i organizował koncerty i aukcje obrazów, pomagając Fundacji Gajusz – Hospicjum dla Dzieci Ziemi Łódzkiej. Aktywnie działa w Fundacji im. Jana Pawła na rzecz osób niepełnosprawnych i niedosłyszących organizując wiele imprez. W roku 2010 sponsorował oprawę obrazów Iwana Kulika i zorganizował ich aukcję. Fundusze pozyskane ze sprzedaży obrazów zostały w całości przekazane na rzecz gminy Łubnice w woj. świętokrzyskim, która w dużej części została zniszczona przez powódź.

Dla Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 19 im. Karola Wojtyły w Łodzi podarował obrazy. Darowane obrazy przez Pana Jachimka zdobią też korytarze i kaplicę Szpitala WAM oraz kaplicę Centralnego Szpitala Klinicznego przy ul. Czechosłowackiej przyciągając uwagę pacjentów, którzy choć na chwilę mogą zapomnieć o bólu i cierpieniu. Jest bardzo wrażliwy na cierpienie osób bezbronnych i potrzebujących. Otacza szczególną opieką z urazem kręgosłupa niepełnosprawnego Kamila często odwiedzając go i wspierając duchowo i materialnie. Za swoją aktywną działalność był odznaczony m.in.: „Zasłużony dla Budownictwa”, „Zasłużony dla Spółdzielczości”, Wielkim Krzyżem Świętego Jerzego, odznaką „Za Zasługi dla Miasta Łodzi”, Srebrnym Krzyżem Archidiecezji Łódzkiej, medalem św. Apostołów Piotra i Pawła.

Medal Mater Verbi jest wyrazem wdzięczności za wierność Niedzieli i włączenie mediów katolickich w działalność dobroczynną na rzecz bliźniego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Czy duszpasterze stracili młodzież, czy młodzież straciła duszpasterzy?

2018-09-12 10:43

Bp Andrzej Przybylski
Edycja częstochowska 37/2018, str. VIII

kanamlodych.pl

Tyle powiewów Ducha Świętego kieruje Kościół w stronę młodych. Przed nami święto patrona polskiej młodzieży – św. Stanisława Kostki. W październiku ma się odbyć synod biskupów na temat młodych. Ale Duch Święty „wieje” również w nasze wewnętrzne niepokoje, w których nosimy pytania o obecność młodych w Kościele.

Duch przenika wszystko i mocno wierzę, że pragnie tą troską o młodzież przeniknąć przede wszystkim nasze wspólnoty parafialne. Wiatr zwykle zmienia kierunek. Myślę, że jedna zmiana przydałaby się nam na pewno. Mniej powinniśmy się zastanawiać, co takiego jest w świecie, co zagraża młodym, a więcej powinniśmy myśleć o tym, czego brakuje nam w Kościele, że młodych nie przyciągamy. I choć świat się diametralnie zmienia, warto czasem sięgnąć do sprawdzonych metod.

Przyjaciel młodzieży św. Jan Bosko nie zasłynął wielką dydaktyką, czy też pełnymi rozgłosu spotkaniami i koncertami na arenach sportowych. Miał za to wielkie przekonanie, że najskuteczniejszym środkiem dotarcia do młodych jest po prostu obecność z młodymi. Tę asystencję wychowawczą rozumiał jako proces pracy organicznej w środowisku młodzieżowym. Tu niczego nie da się osiągnąć pojedynczą akcją – trzeba stale być blisko młodych. Być to najpierw słuchać. Nie zaczynać od oceny, od krytyki, od narzucania własnego planu działania, ale zacząć słuchać. Tylko uważne słuchanie może być skutecznym źródłem odkrycia tego, czego oczekują młodzi i jakie mają problemy, z którymi chcą przyjść do Pana Boga.

Drugi warunek to czas dla młodych, i to taki na mur beton. Wbrew pozorom mało kto ma dzisiaj czas dla młodych. Zapracowani rodzice, przemęczeni nauczyciele. Pozostaje czasem tylko komputer i koledzy z ulicy. Jeśli młodzi mają pewność, że w parafii ktoś na nich czeka, jest o konkretnej godzinie do ich dyspozycji i chce ich szczerze posłuchać, to powoli zaczną przychodzić. Pamiętam z czasów duszpasterskiej pracy z młodymi, że jedną nieobecność musiałem czasem nadrabiać miesiącami. Wystarczyło, że raz nie było mnie na spotkaniu, a już niektórzy mieli wątpliwości, czy warto przyjść, bo może znów mnie nie będzie. Im bardziej i częściej nasze plebanie i my sami jesteśmy otwarci na młodych, tym chętniej będą się pojawiać. Oczywiście, że młodzi muszą też wiedzieć, że przyjść warto. Wbrew pozorom młodym szybko nudzą się dobre ciasteczka i kawa, smaczna pizza i coca-cola. Młodzi są mądrzy i zostają tam, gdzie naprawdę warto, gdzie oferta jest sensowna i głęboka. Również ta religijna i formacyjna.

Choćby tyle przypomnień wystarczy, żeby zrobić sobie rachunek sumienia z duszpasterstwa młodych. Na jego podsumowanie warto sobie szczerze odpowiedzieć, kto kogo bardziej stracił: czy duszpasterze stracili młodzież, czy też młodzież straciła dobrych duszpasterzy?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wraz z papieżem zastanówmy się nad „darem wolności”

2018-09-18 20:39

ts / Wilno (KAI)

Litewski arcybiskup Gintaras Grušas uważa, że zbliżająca się wizyta papieża Franciszka w krajach bałtyckich, dla mieszkańców Litwy, Łotwy i Estonii będzie dobrą okazją do zastanowienia się nad „darem i ceną wolności”.

VS/fotolia.com

Poprzez wizytę papieża z okazji 100. rocznicy niezależności krajów bałtyckich Stolica Apostolska podkreśliła swoje „nieprzerwane poparcie dla samostanowienia” tych trzech krajów i raz jeszcze dała ludziom więcej nadziei, napisał metropolita wileński i przewodniczący Konferencji Episkopatu Litwy na łamach „Europeinfos”, biuletynu wydawanego przez Komisję Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE).

Dokładnie przed 25 laty, wkrótce po rozpadzie Związku Radzieckiego, złożył wizytę w krajach bałtyckich papież Jan Paweł II. Poprzez tę wizytę Ojciec Święty dodał otuchy tym krajom na nowym etapie ich życia jako niezależne republiki, stwierdził abp Grušas. Litewski hierarcha przypomniał, że Jan Paweł II mówił wówczas o wielu wyzwaniach stojących przed ludnością tych krajów. Wymienił przede wszystkim „życie w pojednaniu i odbudowę struktur społecznych, zwłaszcza w obliczu dążeń do zburzenia wieloletniej tradycji pokojowego współżycia w różnorodności religijnej i etnicznej oraz podsycania konfliktów tak, aby osiągnąć własne interesy polityczne”.

Przewodniczący episkopatu Litwy podkreślił też, że dziś nie chodzi już o uwolnienie od ucisku, ale o starania, aby odzyskaną wolność wykorzystać jak najlepiej dla dobra społecznego. Z zadowoleniem przypomniał, że na przestrzeni minionych 25 lat Litwa została członkiem Unii Europejskiej oraz NATO, „zawsze starając się o to, aby chronić ciężko wypracowanego pokoju”.

Ale jednocześnie kraj utracił co najmniej jedną czwartą ludności, przede wszystkim z powodu migracji zarobkowej. Kraj musi nadal pokonywać problemy socjalne, wśród nich duże różnice między bogatymi i biednymi.

Dla wielu Litwinów „sen o wolnym społeczeństwie” nie spełnił się, ostrzegł abp Grušas. Przyczyny tej sytuacji arcybiskup wileński upatruje m.in. w „zmianach wartości społecznych, mocno różniących się od wizji wolnego społeczeństwa, jaką mieli ludzie i o jaką walczyli”.

Papież Franciszek uda się z wizyta do trzech republik bałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii w dniach 22-25 września, dokładnie w 25. rocznicę historycznej wizyty św. Jana Pawła II. Pierwszym etapem papieskiej wizyty będzie Litwa w dniach 22 i 23 września.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem