Reklama

Żonkile nadziei zakwitną wiosną na Franciszkańskiej 3

2017-10-04 20:08

Paulina Smoroń/Archidiecezja Krakowska

Archidiecezja Krakowska

W środę 4 października abp Marek Jędraszewski spotkał się na dziedzińcu Kurii z uczestnikami Międzypokoleniowego Żonkilowego Marszu Nadziei.

Uczniowie z Krakowa i ich nauczyciele swój pochód rozpoczęli w samo południe pod Barbakanem. Następnie Rynkiem Głównym i ul. Wiślną dotarli do Pałacu Arcybiskupów Krakowskich. Tam przywitał ich metropolita krakowski, który zasadził z nimi cebulki żonkili pod pomnikiem Jana Pawła II.

- To dla nas ważne i nieprzypadkowe miejsce, ponieważ patronat honorowy nad akcją sprawuje abp Marek Jędraszewski, który przyjął nas tutaj bardzo życzliwie. Mamy nadzieję, że wiosną te żonkile pięknie tutaj zakwitną i będą wpisywały się w kolory papieskie – mówiła Renata Połomska z „Pól Nadziei”.

Środowe sadzenie żonkili rozpoczęło 21. edycję projektu „Pola Nadziei”. Był to jednocześnie wyraz solidarności z osobami wymagającymi opieki hospicyjnej.

Reklama

- Spotykamy się w miejscu szczególnym, wyrażając solidarność i bardzo serdeczne myśli o osobach, które są pacjentami Hospicjum św. Łazarza, darząc ich swoim sercem, czasem, obecnością - tym wszystkim, co sprawia, że ludziom różnych pokoleń jest ze sobą bardzo dobrze - mówił abp Jędraszewski.

Przekonywał też zgromadzonych, że budowanie cywilizacji życia pozwala patrzeć na śmierć nie jak na tragiczny koniec, lecz jak na nadzieję. – Z każdą chwilą zbliżamy się ku końcowi, ale mamy też nadzieję, że to przemijanie – jak pisał Jan Paweł II w „Tryptyku Rzymskim” – ma sens, a to znaczy, że ma kierunek i ma znaczenie. Zbliżamy się po to, by przekroczyć pewien próg i spotkać się z Bogiem Ojcem bogatym w miłosierdzie - zaznaczył.

Podkreślił też, że właśnie dlatego przygotowanie ludzi do śmierci i towarzyszenie umierającym jest wspaniałym dziełem. – Tu się przejawia pełnia humanizmu, nie ucieczka od problemu czy jakaś strusia polityka, ale spojrzenie z nadzieją i ufnością - mówił.

Wspominając Jana Pawła II, metropolita krakowski zauważył, że pamięta go jako człowieka sprawnego i wysportowanego, lecz nie zawsze tak było. - Imponował swoją kondycją fizyczną, wspaniałym humorem i radością, ale wiemy, że w ostatnich latach życia zmagał się z ciężką chorobą - przypomniał.

Zauważył, że Ojciec Święty w tym czasie był otoczony miłością i serdecznością zarówno ze strony najbliższych osób, z którymi mieszkał i pracował, jak i mieszkańców nawet najdalszych stron świata. - Myśleli o nim serdecznie, modląc się o to, aby do końca wypełnił posługę Piotra naszych czasów tak, jak Pan Jezus tego od niego oczekiwał. Zachęcał jego, a także nas mówiąc, żebyśmy - będąc Jego uczniami - nie bali się brać swój krzyż - zauważył abp Jędraszewski.

Przypomniał też, że Jezus podążając drogą krzyżową nie był sam. Towarzyszyła Mu m.in. Jego Matka, Szymon Cyrenejczyk czy św. Weronika. - Coś takiego spełniło się także w życiu św. Jana Pawła II. To jest wspomnienie z odległych już lat, które uczy nas, jak ważna jest pamięć o ludziach starszych, cierpiących i o tych, którzy czekają na nasze serca - przekonywał.

Sam arcybiskup na początku swojej posługi w Krakowie odwiedził tutejsze hospicjum, które powstało m.in. dzięki kard. Franciszkowi Macharskiemu. – To była jego wspaniała idea, która w ten sposób się urzeczywistniła. Bardzo głęboko wspominam to spotkanie z chorymi. Nawet osoby, które mówiły, że są daleko od Boga, prosiły o błogosławieństwo i o nadzieję. To było coś niezwykle przejmującego, bo oni dawali nadzieję, że tak trzeba świadczyć o Chrystusie zmartwychwstałym – wspomina metropolita krakowski.

„Pola Nadziei” to kampania społeczna prowadzona w Krakowie przez Towarzystwo Przyjaciół Chorych Hospicjum św. Łazarza. Jej zadaniem jest m.in. propagowanie wśród dzieci i młodzieży idei niesienia bezinteresownej pomocy.

- Trzeba mówić o tym, że jest cierpienie i choroba, żeby nauczyć najmłodszych, jak rozmawiać z takimi osobami. Spotykają się przecież z nimi również w swoich rodzinach - tłumaczyła Jolanta Stokłosa, prezes Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Chorych Hospicjum św. Łazarza.

Każdej edycji projektu towarzyszą konkursy dla najmłodszych, a także zbiórki na rzecz potrzebujących. Choć inicjatywa ta wywodzi się z Wielkiej Brytanii, pierwsze polskie „Pola Nadziei” zakwitły wiosną 1998 roku właśnie w parkach krakowskich.

- Ta akcja ma 3 wymiary. Pierwszym jest propagowanie idei hospicyjnej. Drugim jest współpraca ze szkołami. Ostatni cel to zebranie środków finansowych, bo jeśli chce się stworzyć dobrą opiekę hospicyjną, to pieniądze są potrzebne - dodała J. Stokłosa.

Tagi:
Kraków abp Marek Jędraszewski

Abp Jędraszewski do pielgrzymów krakowskich: odpowiedzialność za skarb wolności spoczywa na wszystkich pokoleniach

2018-08-12 11:35

mir/R / Jasna Góra (KAI)

O tym, że odpowiedzialność za skarb wolności spoczywa na wszystkich pokoleniach przypomniał w homilii abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. sprawowanej na zwieńczenie 38. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej. Metropolita apelował, by nie dopuścić do znieprawienia ducha narodu, być zatroskanym o naszą tożsamość i rodzinę, w której rozgrywa się przyszłość Polski i Kościoła. Na Jasną Górę dotarło 8,1 tys. pątników z Wawelskiego Wzgórza.

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Abp Jędraszewski zauważył w homilii, że tak jak Izraelici wędrowali do Ziemi Obiecanej w spiekocie słońca, tak i w tym roku pątnikom krakowskim towarzyszyła upalna aura, ale to, co spaja obie te wędrówki to pielgrzymowanie z niewoli do ziemi wolności. Przypomniał, że Jasna Góra to miejsce, na które wskazywał św. Jan Paweł II, w którym Polacy zawsze mogli się czuć wolni, a nasze synostwo Boże niesie w sobie dziedzictwo wolności.

Metropolita krakowski zwrócił uwagę na niezwykłą aktualność papieskiej nauki o wolności w roku świętowania odzyskania przez Polskę niepodległości. – To był prawdziwy cud zmartwychwstania – powiedział kaznodzieja o wydarzeniach 1918 r.

Abp Jędraszewski zauważył, że być wolnym to znaczy cieszyć się wolnością ducha, radością dziecka Bożego, to dążyć do Chrystusa. Wskazał na pozytywną stronę wolności, którą jest jej zdobywanie. – Wasze zdążanie do Matki Bożej jest obrazem tego, jak trud zdobywania wiary staje się radością – mówił do pątników.

- Zdążanie za Chrystusem jest zdążaniem ku coraz wspanialszym horyzontom prawdy, która daje poczucie wewnętrznego pokoju i pewności będącej fundamentem codziennych wyborów. Jeżeli wybory dokonywane są na fundamencie, jakim jest Chrystus, to mamy pewność wynikającą z wiary, ze zwyciężymy, a bramy piekielne Kościoła nie przemogą – tłumaczył hierarcha.

Przypomniał nauczanie św. Jana Pawła o jasnogórskiej ewangelizacji w wymiarze osobistym wiernych i narodowym. - Trzeba nam zrozumieć, jak wielkim skarbem jest niepodległa Ojczyzna, a jednocześnie jak wielka odpowiedzialność spoczywa na nas wszystkich, by ten skarb wolności ocalić – zachęcał metropolita krakowski i uwrażliwiał, że wolność jest wartością, którą trzeba ciągle zdobywać na nowo i jest to zadanie dla nas wszystkich i na przyszłe pokolenia.

Sięgając do nauczania papieża z Polski kaznodzieja wskazał, że naród jest prawdziwie wolny, gdy może kształtować się jako wspólnota kultury, języka i historii. Stąd nie można się zgadzać na „współczesne prądy głoszące, że nie ma prawdy obiektywnej, historia jest nieważna i liczy się tylko teraźniejszość, nie można odrzucać pytań o przyszłość” – apelował abp Jędraszewski. Podkreślił, ze wspólnotę buduje się przez żywe odniesienia do tego, co najbardziej ważne, płynące jako nauka z przeszłości. Wzywał do odpowiedzialności za to, jaki dorobek przekażemy kolejnym pokoleniom. – Czy będzie to piękny język? Czy będzie to historia prawdziwa; pokazująca jakże często nasze klęski, ale i zwycięstwa budzące tyle nadziei, bo z klęsk można wyjść i budować dobrą przyszłość – pytał hierarcha.

Jako fundamentalne dla naszego rozwoju metropolita krakowski wskazał na konieczność ustawicznego stawiania sobie jako wspólnocie i jej poszczególnym budowniczym pytań o to, czy jesteśmy zatroskani o naszą tożsamość, o to kim jestem jako Polak i czym jest dla mnie moja Ojczyzna, czy patrzę na nią w kategoriach dobra wspólnego. - Ta z trudem wywalczona przed stuleciem Ojczyzna staje przed nami jako ogromne zadanie, zadanie współtworzenia, a nie odrzucania na zasadach totalnej negacji – uwrażliwiał kaznodzieja.

Powrócił do nauczania św. Jana Pawła II mówiącego, ze suwerenność państwa jest głęboko związana z jego zdolnością promowania wolności narodu, czyli stwarzania warunków, które mu pozwolą wyrazić całą własną tożsamość historyczną i kulturalną. Duchowny ubolewał, że zapominamy, że wspólnota europejska u swych początków rodziła się jako wspólnota ojczyzn, „gdzie każdy kraj wnosił do skarbca europejskiego, a przynajmniej powinien wnosić, to co najbardziej piękne i szlachetne do wspólnego dobra na zasadzie wzajemnego poszanowania i solidarności, a nie zacierania różnic i tworzenia struktur o charakterze kosmopolitycznym, gdzie tożsamość się nie liczy, a narzuca się prawa, które uderzają w samą tkankę moralną narodu”. Przypomniał przestrogę papieża z Polski, że naród ginie, gdy znieprawia swego ducha, rośnie zaś, gdy jego duch coraz bardziej się oczyszcza, a tego żadne siły zewnętrzne nie zdołają zniszczyć.

Apelował, by nie dopuścić do znieprawienia ducha narodu, by nie ulec zewnętrznym i wewnętrznym destrukcyjnym siłom. - Nie można pozwolić na przekreślenie Bożego zamysłu odnośnie do najbardziej podstawowych prawd dotyczących człowieka – kim on jest jako kobieta i mężczyzna, do czego jest przeznaczony, jak ma żyć w prawdziwym związku małżeńskim, jak rozwijać się w rodzinie, w której Bóg zajmuje podstawowe miejsce – podkreślał abp Jędraszewski i wskazał, że właśnie na tych płaszczyznach w rodzinie rozgrywa się przyszłość naszej Ojczyzny i Kościoła w Polsce.

Pielgrzymkę Krakowską utworzyło tworzą 43. grupy wychodzące promieniście z różnych miejsc archidiecezji. W zależności o tego wędrówka trwała od 6 do 9 dni. 38. Piesza Pielgrzymka Krakowska była dziękczynieniem za pontyfikat św. Jana Pawła II w 40.rocznicę jego wyboru na Stolicę Piotrową, a także za bł. Hannę Chrzanowską. Pątnicy z Wawelskiego Wzgórza realizowali w drodze program duszpasterski: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

2018-08-15 08:58

mp, ts / Warszawa (KAI)

W środę 15 sierpnia przypada uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Główne uroczystości, z udziałem polskich biskupów, będą miały miejsce tradycyjnie na Jasnej Górze.


Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny jest jednym z dogmatów Kościoła Katolickiego – ustanowił go papież Pius XII 1 listopada 1950 r. w konstytucji apostolskiej "Munificentissimus Deus" (łac. Najszczodrobliwszy Bóg), w odpowiedzi m.in. na prośbę polskich biskupów. Na Wschodzie Wniebowzięcie nazywane jest do dzisiaj "Zaśnięciem Matki Bożej".

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, obchodzona przez Kościół katolicki 15 sierpnia, sięga V wieku i jest rozpowszechniona w całym chrześcijaństwie. Jednocześnie należy zaznaczyć, że Nowy Testament nigdzie nie wspomina o ostatnich dniach życia, śmierci i o Wniebowzięciu Matki Bożej. Nie ma Jej grobu, ani Jej relikwii. Ale od początku dziejów Kościoła istniała żywa wiara, że Maryja "wraz z ciałem i duszą" została wzięta do nieba.

Uroczystość Matki Bożej Wniebowziętej ma swoje początki w Kościele wschodnim, który wprowadził ją w 431 roku. Kościół łaciński (rzymski) obchodzi Wniebowzięcie (Assumptio) Maryi od VII wieku. Pisma teologiczne potwierdzają, że liczni święci, m.in. Grzegorz z Tours, Albert Wielki, Tomasz z Akwinu i Bonawentura często rozważali wzięcie Maryi z duszą i ciałem do nieba.

Tradycja ikonograficzna przedstawia ciało Matki Bożej, unoszone w promienistym świetle przez aniołów do nieba. W taki sposób Wniebowzięcie ukazuje większość dzieł sztuki.

Do najpiękniejszych obrazów o tej tematyce zalicza się „Assunta” (Wniebowzięta) Tycjana w kościele Santa Maria Gloriosa (Matki Bożej Chwalebnej) w Wenecji. Ten wielki obraz w głównym ołtarzu, namalowany w latach 1516-18, należy do mistrzowskich dzieł wielkiego malarza, w późniejszym okresie również wziętego portrecisty papieskiego. Ukazuje on Maryję jako piękną, powabną kobietę – nawet zbyt piękną i zbyt zmysłową dla zamawiających go franciszkanów. Dopiero po długich targach i długotrwałym procesie przyzwyczajania się do obrazu, przywykli do ascetycznego życia zakonnicy weneccy zgodzili się przyjąć pracę i zapłacić za nią Tycjanowi.

W Niemczech tematyka ta pojawia się przede wszystkim na barokowych freskach kościołów Bawarii. Często w sklepieniach można zobaczyć freski ukazujące Maryję, otoczoną aniołami i unoszącą się na obłoku.

Hiszpański malarz okresu baroku, Bartolomé Esteban Murillo poświęcił temu tematowi w 1675 r. dzieło, którego oryginał znajduje się obecnie w petersburskim Ermitażu. „Wniebowzięcie Maryi” Petera Paula Rubensa z 1626 r. znajduje się w Narodowej Galerii Sztuki w Waszyngtonie.

Zwyczaje ludowe

W Polsce i wielu innych krajach europejskich dzień ten jest często nazywany także świętem Matki Bożej Zielnej lub Korzennej. W kościołach święci się wówczas zioła, kwiaty i snopy dożynkowe. W sanktuariach maryjnych gromadzą się wielkie rzesze pielgrzymów.

Z Wniebowzięciem NMP łączą się liczne zwyczaje ludowe. W południowych Niemczech, podobnie jak w Polsce, święci się w tym dniu zioła. Wierni przynoszą do kościołów artystycznie ułożone, barwne bukiety. Liczba ziół waha się w nich od siedmiu do 77. Najczęściej są wśród nich dziurawiec, rumianek, przywrotnik, oset, kozłek lekarski (waleriana) i lawenda, ale zdarzają się też koper, mięta i szałwia. W środku, niczym berło, umieszczana jest często dziewanna.

Podczas obrzędu poświęcenia śpiewane są pieśni, wychwalające Maryję jako „lilię dolin” i „kwiat pól”. Bukiety poświęconych roślin zanosi się do domów i zasusza. Mają one chronić przed chorobami i przynosić błogosławieństwo domostwu. Po poświęceniu ziół często rzuca się za siebie przez lewe ramię jabłka i gruszki, wyrażając w ten sposób nadzieję na dobre zbiory, zaczynające się właśnie wtedy; od niepamiętnych czasów również zbiorom owoców patronuje Matka Boża. 15 sierpnia jest dla rolników dniem szczególnym.

Niemieckie przysłowie mówi, że „gdy w dzień Wniebowstąpienia świeci słońce, można spodziewać się obfitego owocobrania i słodkich winogron”, co miało oznaczać, że Maryja błogosławi niebo i ziemię, faunę i florę.

Pielęgnowany jest też zwyczaj tzw. trzydziestki maryjnej, rozpoczynającej się 15 sierpnia. Od tego dnia przez 30 dni w kościołach, głównie z tytułami maryjnymi, wierni uczestniczą w nabożeństwach i procesjach ku czci Matki Bożej. W ciągu tych 30 dni przypadają także święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny – 8 września i Imienia Maryi – 12 września.

Święcenie ziół ma podkreślać, że człowiekowi potrzebna jest ozdrowieńcza moc natury. Chrześcijaństwo ma tu bogatą tradycję, jeśli wspomnieć choćby bardzo dziś popularną św. Hildegardę z Bingen, żyjącą w latach 1098-1179 frankońską mniszkę, a także liczne klasztory, zajmujące się ziołolecznictwem.

W Sienie, we włoskiej Toskanii, 15 sierpnia odbywa się święto zwane palio – wyścigi zaprzęgów konnych wokół głównego rynku. Organizuje się je na pamiątkę 1260 roku, gdy miasto, przeżywające wielkie nieszczęścia, oddało się w opiekę Najświętszej Maryi Pannie i zwyciężyło w walce o uniezależnienie się od Florencji. Zwycięzca palio otrzymuje szarfę z wymalowanym wizerunkiem Matki Bożej.

W Polsce ta uroczystość maryjna wiązała się z zakończeniem zbioru plonów, toteż mówiono, że „na Wniebowzięcie zakończone żęcie”. Stało się więc zwyczajem święcenie plonów, przede wszystkim tego, co rosło na własnych polach i w przydomowych ogródkach. Owa „dożynkowa wiązanka” musiała zawierać pokruszone kłosy pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa – tzw. próżankę. Obowiązkowe były też len i groch, bób i marchew z natką, gałązka z gruszką lub jabłko, makówka i orzechy. Ale razem z „wiązanką” święciło się także różne zioła lecznicze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Bp Kamiński: broniąc Polski w 1920 roku - obroniliśmy Europę

2018-08-15 15:44

mag / Ossów (KAI)

Bitwa Warszawska 1920 roku była walką o wolność, wiarę i najświętsze wartości. Broniąc Polski, obroniliśmy Europę - podkreślił bp Romuald Kamiński. W południe w kaplicy w Ossowie odbyły się centralne uroczystości 98. rocznicy "Cudu nad Wisłą", w wyniku którego Polska armia pokonała dużo silniejszą Armię Czerwoną i zamknęła jej drogę do stolicy.

Episkopat News

Mszę św. poprzedziło złożenie wieńców pod krzyżem upamiętniającym bohaterską śmierć ks. mjr. Ignacego Skorupki. W obchodach wzięli udział przedstawiciele władz parlamentarnych i samorządowych.

W homilii biskup warszawsko-praski podkreślił, że wspominając z wielką czcią bohaterów, którzy oddali swoje życie za odrodzenia Ojczyzny, należy bardzo poważnie zapytać: jak to się stało, że traciliśmy najcenniejszy skarb? Co czynili nasi współbracia, że taki gorzki owoc zrodzili? Czy mieli tego świadomość? Czy ponieśli za to karę? Czy karty historii jasno to zanotowały, aby dać przestrogę na przyszłość! - zastanawiał się hierarcha.

- Czy nie bardziej naturalne byłoby świętowanie i upamiętnianie wielkich dzieł znamienitych osiągnięć tak duchowych, jak i materialnych, wspominanie ludzi o których byśmy mogli rzec - to wielcy, święci obywatele tego narodu, wnoszący wiele do rozwoju cywilizacji, zwanej cywilizacją miłości? Czy rzeczywiście historia narodu musi być ciągle utkana takimi rozdziałami? - pytał bp Kamiński.

Nawiązując do wydarzeń sprzed stu lat, zwrócił uwagę, że radość z powrotu na mapę Europy przyćmiona była walką o nowy kształt kraju. - Traktat Wersalski z 28 czerwca 1919 roku nie mówił o Polsce z dostępem do morza i nie wytyczał granic - przypomniał biskup warszawsko-praski.

Podkreślił, że sytuacja polityczna, gospodarcza i społeczna była niezwykle trudna. - Granice płonęły. Gen. Dowbor-Muśnicki walczył z Niemcami w Poznańskie. Korfanty odbierał im Śląsk. "Orlęta" broniły Lwowa przed Ukraińcami. Czesi awanturowali się o Cieszyn, a Litwini o Wilno. Plebiscyt na Mazurach i Warmii uniemożliwiały niemieckie bojówki i bolszewicka inwazja. Wiele międzynarodowych instytucji było nam wrogich. Trzeba było wszędzie walczyć, a skarb był pusty i społeczeństwo ubogie - zwrócił uwagę bp Kamiński. Wspomniał, że polski żołnierz, stając wobec ogromnych trudności i silnego natarcia, był wyczerpany i niejednokrotnie złamany psychicznie, czego świadectwem są zapiski ówczesnych świadków.

Bp Kamiński podkreślił, że jednym z nielicznych oparć był dla Polaków Bóg i Kościół. - Papież Benedykt XV zdając sobie sprawę z niebezpieczeństwa jakie niosła ze sobą rewolucja bolszewicka, wezwał biskupów z całej Europy do modlitwy za Polskę. W specjalny przesłaniu napisał, że kontynent staje przed groźbą nowej wojny. "Nie tylko miłość do Polski lecz całej Europy każe nam pragnąć połączenia się z nami wszystkim wiernych w błaganiu Najwyższego, aby za orędownictwem Najświętszej Dziewicy Opiekunki Polski zechciał oszczędzić Naród Polski tej ostatecznej klęski oraz by raczył odwrócić tę nową plagę od wycieńczonej przez upływ krwi Europy" - przypomniał kaznodzieja.

Zwrócił uwagę, że w podobnym tonie pisał również budowniczy sanktuarium Matki Boskiej Różańcowej w Pompejach bł. Bartolomeo Longo, który poprzez listy otwarty do katolików zainicjował rodzaj ogólnoświatowej krucjaty różańcowej w intencji Polski.

Przywołując postać nuncjusza apostolskiego w Polsce Achillesa Rattiego, późniejszego papieża Piusa XI, bp Kamiński przypomniał, że przedstawiciel Ojca Świętego nie tylko nie opuścił zagrożonej stolicy, ale jeszcze w czasie Bitwy Warszawskiej udał się do Radzymina. - To on, już jako papież, wielokrotnie nazywał Polskę "przedmurzem Europy i cywilizacji chrześcijańskiej" - powiedział hierarcha.

Nawiązując do wizyty św. Jana Pawła II w Radzyminie i jego modlitwy nad mogiłami poległych, za Ojcem Świętym podkreślił, że "Cud nad Wisłą i zwycięstwo nad Armią Czerwona to ważna data w naszej narodowej historii. (...) Była to wielka Bitwa o naszą i waszą wolność, naszą i Europy".

Zwrócił uwagę, że tych trudnych dniach kiedy ważyły się losy Ojczyzny cały naród modlił się do Boga o ratunek. Wspomniał, że czynili to nie tylko biskupi, kapłani i prosty lud, ale również dowódcy na czele z Naczelnym Wodzem Józefem Piłsudskim, który niezwykłym kultem otaczał wizerunek Matki Bożej Ostrobramskiej.

- Wszyscy oni zostali wezwani przez Ojczyznę - Matkę do jej obrony, do obrony Narodu, wiary i najświętszych wartości. Jesteśmy winni im wdzięczność i pamięć - podsumował bp Kamiński.

Po liturgii odbył się Apel Poległych a poszczególne delegacje złożyły wieńce na mogiłach.

Po południu centralne obchody 98 rocznicy Bitwy Warszawskiej odbędą się w Radzyminie. O godz. 17.00 uroczystej Mszy św. na Cmentarzu Żołnierzy 1920 roku będzie przewodniczył bp Marek Solarczyk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem