Reklama

Franciszek u św. Marty: ten, kto odnajduje własne korzenie, jest radosny i nie ucieka od życia

2017-10-05 13:30

kg (KAI/RV) / Watykan / KAI

www.papafranciscoencolombia.co

Ten, kto odnajduje własne korzenie, jest człowiekiem radości, podczas gdy „psychologiczna samoucieczka” przed życiem wyrządza wiele zła. Mówił o tym 5 października Franciszek w kazaniu podczas codziennej porannej Mszy św. w kaplicy Domu św. Marty w Watykanie. Tym razem podstawą jego rozważań był czytany dzisiaj fragment Księgi Nehemiasza, mówiący o „wielkim zgromadzeniu liturgicznym”, jakim był lud zebrany przed Bramą Wodną w Jerozolimie.

Papież przypomniał, że wydarzenie to zbiegło się z zakończeniem ponad 70-letniej niewoli babilońskiej ludu Bożego i jego „czasu płaczu”. Po obaleniu przez Persów imperium babilońskiego król Artakserkses zobaczył, że jego podczaszy Nehemiasz był smutny, gdy nalewał mu wino. Zaczął więc z nim rozmawiać, a wówczas jego żydowski podwładny wyraził pragnienie powrotu do Jerozolimy i „zapłakał z tęsknoty za swoim miastem” – zauważył papież.

Odwołał się następnie do psalmu responsoryjnego: „Nad rzekami Babilonu – tam myśmy siedzieli i płakali” (Ps 137 [136], 1) i dodał, że Żydzi nie mogli śpiewać, ich cytry wisiały na wierzbach, ale oni nie mogli zapomnieć. W tym kontekście Ojciec Święty wspomniał o „tęsknocie migrantów” i tych, którzy „są daleko od ojczyzny i chcą wracać”. Przypomniał zwłaszcza gest chóru z Genui, który zaśpiewał podczas tej Mszy św. pieśń w swym dialekcie „Ma se ghe penso” (Ale jeśli sobie pomyślę), „jak gdyby wspominając wszystkich migrantów, którzy chcieli być tutaj, na Mszy papieskiej, ale byli daleko”.

Nehemiasz przygotowuje się zatem do powrotu i przyprowadzenia ludu do Jerozolimy – tłumaczył dalej papież. Zwrócił uwagę, że była to „trudna podróż”, należało bowiem „przekonać wielu ludzi” i sprowadzić różne rzeczy do odbudowania miasta, otaczających je murów i Świątyni, „przede wszystkim jednak była to podróż w celu ponownego znalezienia tradycji tego ludu”. Po tak wielu latach jego korzenie „były osłabione”, ale nie utracone – podkreślił Ojciec Święty. Zaznaczył, że odzyskanie korzeni „oznacza odzyskanie przynależności do narodu”, gdyż „bez korzeni nie można żyć: naród bez nich lub który dopuścił do utracenia ich, jest chory”.

Reklama

Według Franciszka „osoba bez korzeni, która o nich zapomniała, jest chora”. Ponowne odnalezienie, odkrycie własnych korzeni oznacza zdobycie siły do kroczenia naprzód, do dawania owoców i – jak mówi poeta – „siły do rozkwitu, gdyż to, że drzewo rozkwita, wynika z tego, że zapuściło korzenie”. „Właśnie ten związek między korzeniem a dobrem jest tym, co możemy zrobić” – stwierdził papież.

Jednocześnie zauważył, że na tej drodze napotykamy na „wiele oporu” – słyszymy słowa: „nie można”, „są trudności”. W tym kontekście Franciszek podkreślił, że opory i trudności mają ci, którzy wolą wygnanie, nie tylko to fizyczne, ale także psychologiczne, a więc samowygnanie ze wspólnoty, ze społeczeństwa, którzy wolą być ludźmi wykorzenionymi, bez korzeni. „Musimy pomyśleć o tej chorobie samowygnania psychologicznego: ile zła ono wyrządza: pozbawia nas korzeni i przynależności” – przestrzegł Franciszek.

Ale – jak zaznaczył – naród idzie naprzód i pewnego dnia nadchodzi chwila, gdy odbudowa dobiegła końca. Naród gromadzi się wówczas, aby „przywrócić korzenie”, to znaczy aby słuchać Słowa Bożego, które czytał pisarz Ezdrasz. I naród płakał, ale tym razem nie był to płacz w Babilonii, lecz „płacz radości, ze spotkania z własnymi korzeniami, z własną przynależnością” – wyjaśnił Ojciec Święty. Przypomniał, że po zakończeniu tego czytania Nehemiasz wezwał zebranych do świętowania, chodzi bowiem o radość z odnalezienia własnych korzeni.

Mężczyźni i kobiety, którzy je odnajdują, którzy są wierni własnej przynależności, są ludźmi radości, która jest ich siłą – przekonywał Franciszek. Dodał, że od płaczu smutku do płaczu z radości, od płaczu słabości z powodu oddalenia od korzeni, od swego narodu, do płaczu przynależności rodzi się przekonanie, że „jestem w domu”.

Ojciec Święty wezwał więc uczestników tej liturgii do przeczytania 8. rozdziału Księgi Nehemiasza ido zadania sobie pytania, czy nie pozwalamy na „upadek wspomnienia o Panu”, czy rozpoczęliśmy drogę ku odnalezieniu swych korzeni czy raczej wolimy „samowygnanie psychologiczne”, zamykanie się w samych sobie. Zaznaczył przy tym, że jeśli jest w nas „strach przed płaczem”, to będzie też „strach przed uśmiechem, gdyż gdy się płacze ze smutku, później płacze się z radości.

Należy więc prosić o łaskę „płaczu pełnego skruchy i smutku z powodu naszych grzechów”, ale też o płacz z radości, Pan bowiem „przebaczył nam i dokonał w naszym życiu tego, co uczynił ze swym ludem” – przypomniał papież. Dodał na zakończenie, że należy też prosić o łaskę wyruszenia w drogę, aby spotkać się z własnymi korzeniami.

Tagi:
homilia Franciszek

Chrześcijanin świadkiem wiary

2018-06-19 11:34

Abp Wacław Depo
Niedziela Ogólnopolska 25/2018, str. 33

Margita Kotas/Niedziela
Chrystus Pantokrator i św. Jan Chrzciciel – fragment XIII-wiecznej mozaiki Deësis w południowej galerii Hagii Sophii, odsłoniętej w 1933 r.

W liturgii Kościoła powraca dziś postać proroka znad Jordanu – Jana Chrzciciela. Jego zadaniem było wskazać na Mesjasza, przygotowując i prostując ludzkie drogi do Jezusa. „Ty będziesz prorokiem Najwyższego” – prorokował jego ojciec Zachariasz (por. Łk 1, 76). Jan nie tylko wskazał na Jezusa, mówiąc: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” (por. J 1, 29). On ciągle prowadził ludzi do Jezusa, nie zatrzymywał ich na sobie. Mówił prawdę i służył Prawdzie, którą jest Jezus Chrystus.

Czego uczy nas dzisiaj – wydawałoby się odległy w czasie, bo żyjący ok. dwóch tys. lat temu – Jan Chrzciciel? Wskażmy na dwie prawdy jego życia, które i dla nas są zadaniem: „Być sobą wobec Boga i być innym wobec świata”.

To pierwsze zadanie ukazuje nam tajemnicę zaistnienia. „Kimże będzie to dziecię, bo istotnie, łaska Boża była z nim” – mówiono przy jego narodzinach. Wszyscy brali to sobie do serca, że Bóg prowadzi ludzi różnymi drogami, bo przecież Elżbieta i Zachariasz byli już w podeszłym wieku i nie mieli potomstwa. A wcześniejsze spotkanie Maryi z Elżbietą w Ain Karim zaowocowało błogosławieństwem i radością: „Błogosławionaś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana” (por. Łk 1, 45).

Czy potrafimy odkrywać tajemnicę naszego zaistnienia? Człowiek jest bowiem jedynym w świecie stworzeniem, którego Bóg chciał dla niego samego. Ponieważ Bóg daje łaskę każdemu z nas, trzeba ją odczytać, aby nie przyjmować na próżno łaski Bożej, lecz w swoim życiu wypełniać Jego wolę. Stajemy się sobą we wspólnocie rodziny i Kościoła.

Naszym zadaniem jest: „Być innym wobec tego świata”. W przypadku Jana Chrzciciela były to: pustynia, odosobnienie, post, modlitwa. Jego inność frapowała, intrygowała, ale i niepokoiła. Czy ty jesteś Mesjaszem? – pytali go wysłannicy Heroda. Jan wyznał, że nie jest Mesjaszem. „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Panu” (por. J 1, 23). Być innym – mówiąc słowami św. Jana Pawła II – to mieć siłę moralną i moc wewnętrzną, aby przeciwstawić się złu, aż do męczeństwa. Dlatego Jan Chrzciciel miał odwagę mówić trudną prawdę: „plemię żmijowe” (por. Mt 12, 34), czy też: „Herodzie, nie wolno ci mieć Herodiady za żonę” (por. Mk 6, 18).

Co to znaczy dzisiaj „być innym w świecie”? To przede wszystkim być człowiekiem modlitwy jak prorok znad Jordanu. Być człowiekiem sumienia, czyli odróżniać dobro od zła i wybierać dobro. Uznać Chrystusa za Zbawcę i Pana, aby iść z Nim przez życie ze świadomością celu. Wreszcie – pozwolić Bogu działać w naszym życiu i nieustannie się przemieniać przez sakrament pokuty i pojednania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: modlitewne czuwanie Ruchu Czystych Serc

2018-06-24 09:25

mir / Jasna Góra (KAI)

Wskazówka św. Jana Pawła II „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali” oraz ABC Społecznej Krucjaty Miłości kard. Wyszyńskiego to busola ich działania. Na Jasnej Górze trwa pielgrzymka połączona z nocnym czuwaniem Ruchu Czystych Serc oraz redaktorów i czytelników Dwumiesięcznika Ewangelizacyjnego „Miłujcie się”. Młodzież z Ruchu została zaproszona na czas wakacji na Jasną Górę jako wolontariusze.

Ruch Czystych Serc

- Powierzamy naszą misję budowania cywilizacji miłości Matce Bożej. Chcemy tu podbudować się, nabrać sił – podkreśla ks. Jerzy Molewski zastępca moderatora krajowego Ruchu Czystych Serc. Zwraca uwagę, że dziś kiedy doświadczamy pandemii pornografii, plagi rozwodów i wielu związanych z tym ludzkich tragedii potrzeba ludzi, którzy swoim życiem pokazują, ze czystość, wstrzemięźliwość, wierność mają sens, a życie z Bogiem ocala.

Oficjalnie do księgi Ruchu Czystych Serc wpisanych jest 14 tys. młodych ludzi.

„Ruch Czystych Serc”, „Ruch Czystych Serc Małżeństw” oraz „Ruch Wiernych Serc” dla małżeństw sakramentalnych przeżywających kryzys zawiązały się spośród czytelników dwumiesięcznika „Miłujcie się” wydawanego przez chrystusowców. Jest to dwumiesięcznik ewangelizacyjny, który należy obecnie do najbardziej dynamicznie rozwijających się pism katolickich w Polsce. Czasopismo dociera do ponad 130 krajów świata i wydawane jest w 23 językach, w tym w językach: chińskim i arabskim i jak wyjaśnia ks. Molewski „jest i 24 język, osobom niepiśmiennym katechiści po prostu opowiadają treść artykułów”.

O idei pisma rozpowszechniającego społeczną krucjatę miłości myślał już kard. August Hlond, a podjął ją Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński. „Miłujcie się!” powstało w 1975 r.

Kard. Stefan Wyszyński zachęcał do budowania "cywilizacji miłości" i sformułował 10 przykazań społecznej krucjaty miłości, zamieszczanych do dziś w każdym numerze dwumiesięcznika. Wydawanie pisemka, początkowo przepisywanego na maszynie i rozprowadzanego metodą "podaj dalej" rozpoczął cierpiący na stwardnienie rozsiane ks. Tadeusz Myszczyński, chrystusowiec, proboszcz w Pyrzycach.

Po śmierci ks. Myszczyńskiego, redagowaniem periodyku zajął się inny chrystusowiec, ks. dr Mieczysław Piotrowski, zwany "apostołem poszukujących Boga". Adresuje on czasopismo do wszystkich ludzi "głodnych prawdy i pragnących umocnienia w wierze w tych trudnych, przełomowych czasach".

"Miłujcie się" rozchodzi się dzięki świeckim kolporterom i misjonarzom wśród Polaków na całym świecie.

To właśnie spośród czytelników dwumiesięcznika „Miłujcie się” zawiązała się wspólnota gromadząca młodych ludzi pragnących zachować czystość przedmałżeńską oraz wolność od nałogów czyli tzw. „Ruch Czystych Serc”, „Ruch Czystych Serc Małżeństw” oraz „Ruch Wiernych Serc” dla małżeństw sakramentalnych przeżywających kryzys.

Ideę RCS-u określają słowa papieża Jana Pawła II „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali” oraz ABC Społecznej Krucjaty Miłości kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Każda z osób należących do Ruchu postanawia nie podejmować współżycia seksualnego przed zawarciem sakramentu małżeństwa. Aby wytrwać w powziętym postanowieniu, stara się codziennie znajdować czas na modlitwę, lekturę Pisma Świętego oraz regularnie korzystać z sakramentu pokuty i pojednania, a także jak najczęściej przyjmować Komunię Świętą i adorować Najświętszy Sakrament.

Oprócz zobowiązań wymienionych w Modlitwie Zawierzenia, młodzi ludzie przez pracę nad swoim charakterem chcą udoskonalać silną wolę, umiejętność kontrolowania emocji oraz popędu seksualnego. Wspólnota RCS pomaga też swym członkom walczyć ze słabościami i uzależnieniami (np. narkotyki, nikotyna, alkohol, pornografia, itp.).

Członkowie Ruchu biorą udział w rekolekcjach, adoracjach, modlą się za siebie i także za tych, którzy mają problem z zachowaniem czystości. Spotkania gromadzą młodych, ale także małżeństwa. Także osoby żyjące w trudnych małżeństwach lub opuszczone przez współmałżonka, a pragnące dochować wierności przysiędze małżeńskiej mogą przystąpić do Ruchu Wiernych Serc.

Jak potwierdza ks. Molewski, rekolekcje te cieszą się coraz większym zainteresowaniem młodzieży, że zaczyna brakować miejsc, stąd starania chrystusowców, by w puszczy Zielonce k. Poznania stworzyć Centrum Formacji i Duchowości Ruchu Czystych Serc.

Patronką młodych ślubujących czystość jest beatyfikowana przez Jana Pawła II Karolina Kózkówna.

Ruch Czystych Serc, „Miłujcie się” oraz Paulini zaprosili na Jasną Górę na młodzieżowy wolontariat wakacyjny. Będzie on polegał na rozpowszechnianiu idei Ruchu i pomaganiu jasnogórskim pielgrzymom.

Do wolontariatu poszukiwaniu są członkowie Ruchu w wieku 18-35 lat. Mile widziana jest znajomość języków obcych. Każdy może zgłosić się na dowolnie wybrany tydzień wolontariatu między 2 lipca a 27 sierpnia. Posługa odbywać się będzie w systemie zmianowym 9:30-15:00 oraz 15:00-21:30. Wolontariusze będą działać w 6-osobowych grupach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Rzym: Franciszek odwiedził ośrodek dla niepełnosprawnych

2018-06-24 21:38

st (KAI) / Rzym

Dziś po południu Ojciec Święty odwiedził ośrodek fundacji „Durante e Dopo di Noi” w Rzymie służący pomocą osobom z ciężkimi upośledzeniami.

Grzegorz Gałązka

Jak podało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej Papież Franciszek zapoznał się z projektem życia i autonomii dla osób z poważnymi upośledzeniami. Jego wizyta trwała około dwóch godzin, a w spotkaniu z Franciszkiem uczestniczyło około 200 osób. Następnie Ojciec Święty powrócił do Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem