Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Szewach Weiss

Było więcej Sprawiedliwych wśród Narodów Świata niż wiadomo oficjalnie

2017-10-10 20:17

pgo / Warszawa / KAI

wpolityce.pl
Szewach Weiss

- Sprawiedliwych wśród Narodów Świata było o wiele więcej, niż wiadomo oficjalnie - mówił dziś Szewach Weiss na konferencji "Europa – kryzys i nadzieja” na Zamku Królewskim w Warszawie. Izraelski polityk podkreślił, że Żydzi jako naród nie mają doświadczenia ratowania innych, kiedy grozi za to kara śmierci. Jak dodał, każdy, kto uratował chociaż jednego człowieka, uratował cały świat.

- Teraz siedzę tu, w Warszawie, ze świadomością, że opuściłem Polskę po "pogromie kieleckim" w 1946 roku. Przed nim w Polsce było 280 tys. Żydów. 50-60 tys. z nich to Żydzi, którzy podobnie jak ja i moja rodzina zostali uratowani przez Sprawiedliwych wśród Narodów Świata - mówił prelegent.

Weiss zaznaczył, że po uratowaniu, po trzech latach spędzonych w piwnicy zobaczył świat bez wartości. Zburzył je faszyzm. - To był świat bez praw człowieka. Pamiętam wtedy, że zobaczyłem oficera armii radzieckiej, który podał rękę mojemu ojcu. Rozmawiali w języku jidysz. Dla mnie, wówczas dziecka, armia radziecka wyglądała inaczej - wypominał izraelski polityk.

- Dla większości Żydów chrześcijaństwo to Kościół, który pamiętają z Polski. To dialogi polsko-żydowskie, konkurencja, zazdrość, miłość i nienawiść, ale w granicach przykazania "nie zabijaj" - mówił prelegent. Jak dodał, naród polski powstał na podstawie chrześcijaństwa.

Reklama

- Naród żydowski i religia są nie do rozdzielenia. Jeden z sędziów pochodzący z Hamburga był religijny, ale potem zaczął zadawać pytania Bogu: gdzie byłeś kiedy nas mordowano? Wtedy przestał wierzyć, ale nadal pozostał Żydem. Żydem z punktu widzenia cywilnego prawa Knesetu jest osoba żyjąca w kulturze żydowskiej, związana z jej pamięcią - tłumaczył polityk.

Przypomniał również, że Dawid Ben Gurion zwrócił się kiedyś do 150 uczonych m.in. teologów z pytaniem kto jest Żydem. - Odpowiedzieli mu, że ten, który ma matkę Żydówkę. Pochodzi to z Talmudu. Bo zawsze wiemy, kto jest matką dziecka. Matka wychowuje dzieci, ojciec zwykle pracuje lub służy w armii - wyjaśnił prelegent. Na koniec podkreślił, że Sprawiedliwych wśród Narodów Świata było o wiele więcej niż wiadomo oficjalnie, a Żydzi jako naród nie mają doświadczenia ratowania innych, kiedy grozi za to kara śmierci.

Prelegentami podczas konferencji na Zamku Królewskim w Warszawie byli: abp Grzegorz Ryś z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, prof. John Milbank (Wielka Brytania), prof. Andriej Kurajew (Rosja), prof. Szewach Weiss (Izrael), prof. Marek A. Cichocki, dr Dariusz Karłowicz.

Konferencję otworzył metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Wcześniej przewodniczył Mszy św. w kościele akademickim św. Anny. Celem spotkania był namysł nad źródłami jedności Europy. Obecnie projekt europejski przeżywa poważny kryzys, a jednym z jego źródeł jest niedocenianie duchowego rdzenia tej jedności. Skupiano się nad aktualnością dziedzictwa starożytności i chrześcijaństwa. Zastanawiano się jak chrześcijaństwo może wpłynąć na współczesną praktykę polityczną.

Organizatorami konferencji byli: Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia oraz Fundacja Świętego Mikołaja, wydawca "Teologii Politycznej".

Tagi:
Żydzi

1000 lat razem

2018-07-10 14:48

Przemysław Fenrych
Edycja szczecińsko-kamieńska 28/2018, str. VIII

hurk/pixabay

W Muzeum Historii Żydów Polskich byłem już kolejny raz. Zresztą warto je odwiedzać wielokrotnie, jest fascynujące. Tym razem zależało mi na zestawieniu spostrzeżeń z tegorocznej pielgrzymki do Ziemi Świętej z tym, co pokazuje muzeum. Jak się tak dobrze zastanowić, to nie ma narodu na świecie, od którego różniłoby nas tak wiele, a zarazem, z którym – na dobre i na złe – tak wiele by nas łączyło. Mamy wspólne korzenie religijne, czytamy tę samą świętą Księgę, na ziemiach polskich żyjemy razem od tysiąca lat. To bycie razem nigdy nie było bezkonfliktowe, były w nim okresy lepsze i gorsze. Muzeum pięknie pokazuje tę symbiozę, w której jest bliskość i wrogość, rywalizacja i współdziałanie, obcość i przenikanie. Były czasy, gdy współpraca naszych bardzo różnych kultur przynosiła wszystkim korzyść tak dużą, że rodziła zazdrość… nas samych. Były czasy, gdy sobie nawzajem zadawaliśmy cierpienie, a przyznajmy my, Polacy, że jako ci silniejsi bywaliśmy w zadawaniu cierpień skuteczniejsi. I były czasy, gdy razem cierpieliśmy od obcych, przy czym cierpienia naszych żydowskich sąsiadów osiągnęły stan Zagłady. Muzeum pięknie pokazuje ten tysiąc lat, potrafi pokazać wielobarwność bycia razem, potrafi nie skoncentrować się na tragedii 1939-45, pokazuje całość i jest to całość fascynująca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Jasna Góra: tysiące pieszych pielgrzymów dotarło na pierwszy wakacyjny odpust

2018-07-15 16:49

it / Częstochowa (KAI)

W historycznych strojach, z biało-czerwonymi, relikwiami polskich świętych i zdjęciami bohaterów narodowych na Jasną Górę dotarły pierwsze w tym roku duże pielgrzymki diecezjalne i kilka mniejszych. Przyszło w nich ok. 4 tys. osób.

Bożena Sztajner/Niedziela

Po raz 38. przybyła pielgrzymka przemyska, a po raz 84. pątnicy z archidiecezji poznańskiej, którzy dziękowali za 1050 lat biskupstwa.

- Polsce szczególnie potrzeba dziś zjednoczenia i wierności złożonym Ślubom - uważa abp Adam Szal z Przemyśla, który tradycyjnie też dotarł na Jasną Górę pieszo. - Abyśmy umieli podjąć troskę o Ojczyznę i o Kościół jednomyślnie, byśmy umieli się zjednoczyć, być razem. W dalszym ciągu pozostają do zrealizowania Śluby Jasnogórskie czyli mówiąc prozaicznie walka z wadami narodowymi - podkreśla metropolita przemyski. Abp Szal jak zwykle pielgrzymował z podarowanym przez pielgrzymów dwa lata temu pasterskim kijem.

Pątnicy przemyscy wyruszyli 4 lipca, by przez 12 dni wędrówki rozważać hasło: „Żyć z Maryją w Duchu Świętym”. Do sanktuarium w 10 grupach dotarło łącznie 1150 osób. Najstarszym uczestnikiem tegorocznej pielgrzymki był 84-letni Stanisław Kwiatkowski, najmłodszym - 5-letni Tymoteusz Borczyk.

84. Poznańska Piesza Pielgrzymka odbywała się pod hasłem: „Poznań. Chrystus i my”. - To jest wyjątkowe hasło, ponieważ mamy wyjątkowy rok 1050-lecia założenia pierwszego na ziemi Polski biskupstwa, właśnie w Poznaniu - podkreśla ks. Łukasz Łukasik, kapelan poznańskiej pielgrzymki.

W pielgrzymce poznańskiej uczestniczyło 1671 osób podzielonych na 18 grup. Jedną grupę stanowili rowerzyści, którzy do częstochowskiego sanktuarium dotarli dzień wcześniej. W zależności od miejsca wyjścia pątnicy w ciągu 9-12 dni pokonali dystans ok. 290 km. Najstarszy uczestnik miał 83 lata, a jednej z pątników na pielgrzymce z Poznania był 53 raz.

Z grupą 21. z Buku pielgrzymowali nowożeńcy: Jagoda i Łukasz. - Trzy tygodnie temu braliśmy ślub. To nasza podróż poślubna, dlatego chcieliśmy wejść w strojach ślubnych, żeby było tak uroczyście - mówią młodzi małżonkowie. Jagoda pielgrzymowała już po raz czwarty, a Łukasz, za namową żony, po raz pierwszy. „Idziemy w intencji naszego małżeństwa i z podziękowaniem" - mówią młodzi.

Jutro wielu z przybyłych na Jasną Górę pielgrzymów pozostanie w sanktuarium, aby uczestniczyć w uroczystościach odpustowych ku czci Matki Bożej Szkaplerznej. Niektórzy, we wtorek, również pieszo wrócą do domów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Dzięga z "Gwiazdą Dyplomacji Litwy"

2018-07-15 21:29

pk / Szczecin (KAI)

Abp Andrzej Dzięga otrzymał dziś „Gwiazdę Dyplomacji Litwy”. Honorową odznakę wręczono metropolicie szczecińsko-kamieńskiemu a bazylice archikatedralnej w Szczecinie po mszy św. odprawianej w ramach 85. rocznicy upamiętnienia litewskich lotników Steponasa Dariusa i Stasysa Girenasa.

Bożena Sztajner

Po mszy złożono wiązanki kwiatów przy tablicy upamiętniającej litewskich lotników, znajdującej się w katedrze.

Steponas Darius i Stasys Girenas chcieli powtórzyć wyczyn Charlesa Lindbergha. Amerykański pilot w 1927 roku jako pierwszy przeleciał nad Atlantykiem. Litwini wystartowali 15 lipca 1933 r. samolotem "Lituanica" z Nowego Jorku w rocznicę zwycięskiej Bitwy pod Grunwaldem. Chcieli pokonać 7 tys. kilometrów i dolecieć do Kowna. Po 37 godzinach lotu rozbili się w pobliżu Pszczelnika koło Myśliborza - zabrakło im 650 kilometrów. Obaj stali się bohaterami Litwy. Ich wizerunek widniał na litewskich banknotach, zostali patronami szkół i ulic.

Po mszy św. uroczyste obchody 85. rocznicy lotu przez Atlantyk przeniosły się do Pszczelnika, gdzie znajduje się pomnik litewskich lotników.

W uroczystościach wzięli udział m.in. minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevicius, szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz oraz minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem