Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Serce Łodzi - dzwon, który łączy Łodzian

2017-10-12 10:05

Jadwiga Kamińska

Marek Kamiński

Już po raz piąty do Bazyliki Archikatedralnej zaproszono strażników dzwonu Serce Łodzi, aby dokonali corocznej inspekcji. Do wielowyznaniowego grona strażników dołączyło 12 nowych członków. Mianowania dokonał ks. prał. Ireneusz Kulesza proboszcz katedry, wręczając legitymacje, kaski, kamizelki oraz publikacje związane z historią dzwonu.

Mali strażnicy wraz z rodzicami udali się na wieżę. Sprawdzili zawartość specjalnej skrzyni z pamiątkami związanymi z Sercem Łodzi, a także powierzchowny stan i ton dzwonu powierzonego im opiece. Obecnie wielowyznaniowe grono skupia 70 małych strażników. Po wyjściu z wieży zgromadzonym dzieciom wraz z rodzicami Ksiądz Proboszcz przypomniał historię dzwonu.

Po raz pierwszy zabrzmiał nowy katedralny dzwon Serce Łodzi

18 września 2011 r. o godz. 21.37 – w godzinie odejścia św. Jana Pawła II

Reklama

do Domu Ojca. Tysiące łodzian, którzy przybyli na Plac Katedralny przez

5 minut słuchało bicia dzwonu w tonacji cis. Było to wielkie wydarzenie nie tylko dla kościoła łódzkiego, ale też dla całego miasta.

Uroczystości związane z przywróceniem miastu jego serca rozpoczęły się Mszą św. przy ołtarzu polowym, podczas której nastąpił obrzęd poświęcenia Serca Łodzi przez Jego Ekscelencję Księdza Arcybiskupa Metropolitę Łódzkiego Władysława Ziółka w asyście ks. bp Adama Lepy, ks. bp Ireneusza Pękalskiego i ks. prał. Ireneusza Kuleszy proboszcza parafii archikatedralnej. Poświecenie dzwonu nastąpiło w obecności 16 chrzestnych, zasłużonych dla miasta i wspólnoty religijnej: 4 katolików, 4 luteran, 4 prawosławnych i

4 Żydów. Kościół rzymskokatolicki reprezentowali: Krystyna Solska, Stanisław Bielecki, Witold Skrzydlewski, Stanisława Kiliszek. Kościół ewangelicko – augsburski w Łodzi: Beata Hejman-Soczyńska, Jarosław Płuciennik, Karol Werner i Zbigniew Zientkiewicz. Kościół prawosławny w Łodzi: Raisa Łoś, Andrzej Łoś, Tatiana Altman oraz Aleksander Mieleszkiewicz. Gminę Wyznaniową Żydowską w Łodzi: Jankiel Mitelman, Hubert Rogoziński, Lilianna Mitelman i Małgorzata Burzyńska-Keller.

Uroczystość przed łódzką katedrą poprzedziło przewiezienie dzwonu, któremu towarzyszyły poczty sztandarowe, delegacje dzieci ze szkół, przedstawiciele uczelni, damy i kawalerowie Międzynarodowego Zakonu Rycerskiego Świętego Jerzego.

Całe wydarzenie miało podniosły charakter i nawiązywało do historii sprzed 100 lat, kiedy to 25 czerwca 1911 r. z odlewni łódzkich zakładów Józefa Johna przy ul. Piotrkowskiej 217 wyruszył do świątyni wozem zaprzężonym w trzy pary koni dzwon Zygmunt. Na tę uroczystość przybyło około 60 tys. ludzi. Dzwon był darem mieszkańców Łodzi upamiętniający ukończenie budowy świątyni p.w. św. Stanisława Kostki i koronacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej koronami papieskimi. W skład komitetu fundacyjnego, który zajmował się zbiórką pieniędzy i kosztowności na odlew, weszli przedstawiciele różnych wyznań. Dzwon Zygmunt był dumą łodzian. Niestety już podczas I wojny światowej Niemcy chcieli go skonfiskować. Mieszkańcy Łodzi dzielnie bronili Zygmunta, także ci narodowości niemieckiej, trzymając straż. Po raz drugi zorganizowano zbiórkę tym razem na wykupienie. Łodzianie broniąc swojego symbolu zebrali o 400 kg metali więcej niż ważył dzwon. Dzwon pozostał w Łodzi. W 1920 r. papież Benedykt XIV powołał do życia diecezję łódzką, kościół św. Stanisława otrzymał godność katedry, a Zygmunt stał się dzwonem katedralnym.

W czasie II wojny światowej kościół zamknięto i urządzono w nim magazyny wojskowe, a dzwon okupanci skradli i wywieźli.

W 2010 r. z inicjatywy proboszcza archikatedry ks. prałata Ireneusza Kuleszy powstał Komitet Obywatelski, który zainicjował kolejną zbiórkę funduszy na dzwon katedralny.

W skład Komitetu weszli: Marek Cieślak - wiceprezydent Miasta Łodzi, Krzysztof Dudek – dyrektor Narodowego Centrum Kultury, Janusz Kenic – członek Regionalnej Izby Gospodarczej w Łodzi i ks. prałat Ireneusz Kulesza. W akcję zaangażowali się nie tylko starsi mieszkańcy, ale także dzieci w szkołach i przedszkolach.

Projekt plastyczny dekoracji zewnętrznej dzwonu powstał w pracowni artystów rzeźbiarzy Krystyny i Bogdana Solskich. Nowy dzwon o wadze 2500 kg, wysokości 169 cm, szerokości u podstawy 157 cm to dar mieszkańców. Serce Łodzi zostało odlane w ludwisarni Zbigniewa Felczyńskiego w Taciszowie na Śląsku. Aby dzwon nie stracił wspaniałego dźwięku i bijące serce nie zniekształciło jego płaszcza co kilkadziesiąt lat należy go obrócić o 60 stopni.

Pamiętać o tym będą Strażnicy Dzwonu, wybrani najmłodsi przedstawiciele kościoła katolickiego, prawosławnego, ewangelicko – augsburskiego i gminy żydowskiej.

1 czerwca 2012 r. dzwon zawieszono na wieży katedry, a ks. abp Władysław Ziółek wręczył legitymacje 35 Strażnikom Dzwonu. Zadaniem ich jest m.in. coroczne sprawdzanie stanu dzwonu, promowanie i pielęgnowanie historii Serca Łodzi i obrócenie o 60 stopni w 2072 r. W specjalnej skrzyni pamiątek gromadzone są materiały dotyczące wydarzeń związanych z nowym dzwonem. We wrześniu 2012 r. strażnicy w kaskach i kamizelkach odblaskowych udali się na wieżę archikatedry, gdzie dokonali pierwszej inspekcji. Być strażnikiem Serca Łodzi to wyróżnienie, ale i wielka odpowiedzialność.

Dzwon Serce Łodzi na wieży archikatedry rozbrzmiewa codziennie o 15.00 w godzinę Miłosierdzia Bożego. Usłyszeć go można także podczas uroczystości kościoła rzymskokatolickiego m.in. w Wielkanoc, w Święto Eucharystii, wspomnienie bł. Jana Pawła II honorowego obywatela Łodzi. Serce Łodzi przypomina też ważne wydarzenia w historii Polski: 3 maja – uchwalenie Konstytucji, 1 sierpnia – wybuch Powstania Warszawskiego, 15 sierpnia – święto Wojska Polskiego, 11 listopada – odzyskanie przez Polskę niepodległości. Bicie dzwonu łodzianie słyszą także w wyjątkowych sytuacjach podczas ważnych wydarzeń dotyczących naszej Ojczyzny.

Foto: Marek Kamiński

Tagi:
dzwon

Dzwon „Maria” na 100. rocznicę objawień w Fatimie

2017-11-15 11:25

Ks. Mateusz Pakuła
Edycja szczecińska 47/2017, str. 5

Paweł Ukraiński
Dzwon „Maria” w Kamieniu Pomorskim

Konkatedra pw. św. Jana Chrzciciela w Kamieniu Pomorskim wzbogaciła się o nowy dzwon upamiętniający 100. rocznicę objawień Matki Bożej w Fatimie. Uroczystej konsekracji i poświęcenia dzwonu dokonał abp Andrzej Dzięga podczas Mszy św. sprawowanej 22 października br. o godz. 12. Został on ufundowany głównie przez samych kamieńskich parafian oraz anonimowych darczyńców. Jego przygotowaniem i odlaniem zajęła się firma państwa Felczyńskich z Przemyśla, specjalizująca się od pokoleń w ludwisarstwie. Dzwon o imieniu „Maria” waży 260 kg.

Umieszczono na nim napis: „Jestem Pani z nieba. Na chwałę Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Ku uczczeniu Bogarodzicy Maryi w stulecie objawień w Fatimie dzieciom – Hiacyncie, Franciszkowi, Łucji” oraz „Powołany do życia podczas pontyfikatu Ojca Świętego Franciszka, gdy pasterzem archidiecezji jest abp Andrzej Dzięga, ufundowany przez wiernych parafii św. Ottona Biskupa z Bambergu w Kamieniu Pomorskim A.D. 2017”.

Będzie zwoływał wiernych na modlitwę podczas Mszy św. i nabożeństw oraz przypominał o modlitwie „Anioł Pański” i Apelu Jasnogórskim. Ksiądz Arcybiskup, jako pierwszy potrójnie uderzając w dzwon, wydobył z niego brzmienie w progach kamieńskiej konkatedry. Następnie uczynił to proboszcz ks. kan. Dariusz Żarkowski, księża wikariusze razem z ministrantami i siostry Duszy Chrystusowej posługujące w parafii wraz ze scholankami. Pasterz zachęcił, aby po zakończonej Mszy św. każdy podszedł i wydobył dźwięk z nowego dzwonu. Powiedział: „Dzwon zwraca uwagę, aby każdy się skoncentrował na tym, co w danym momencie jest najważniejsze, dzwon porządkuje nasze myślenie. (…) To dźwięk dzwonu namaszczonego, poświęconego, ustanowionego jako dźwięk sakralny, który ma porządkować sprawy ludzkich serc i ludzkiej duszy. (…) Niech dźwięk tego dzwonu niesie się przez całe miasto, niech przenika serca, niech prostuje ludzkie myśli drogi ludzkiego życia. Niech nas uczy, że Bóg jest Panem i Boża droga jest najważniejsza, i nigdy nie jest za późno, żeby na Bożą drogę dołączyć”. Oby słowa Księdza Metropolity spełniły się w dziejach i w życiu duchowym wszystkich wiernych ziemi kamieńskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Egzorcyzmy: Czym są, kto i jak może je sprawować

2018-02-21 08:22

Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Egzorcyzmy są sakramentalium, w którym mocą Jezusa uwalnia się osobę spod panowania złego ducha. Egzorcysta musi mieć moralną pewność o opętaniu oraz powinien w miarę możliwości uzyskać zgodę osoby opętanej, zanim przystąpi do obrzędów. W ramach rozeznania problemu powinien przeprowadzić wywiad diagnostyczny oraz konsultować się ze specjalistami z dziedziny duchowości, medycyny i psychiatrii.

esthermm/pl.fotolia.com

Kościół na ziemi kontynuuje misję Jezusa. Ewangelie przytaczają wiele przykładów wyrzucania przez Niego złych duchów. Od Zbawiciela Kościół otrzymał też władzę nad złymi duchami (por. Mk 16,17). Jedną z form bezpośredniej walki ze złem wcielonym są uroczyste egzorcyzmy nad osobami opętanymi. Pierwszą księgą liturgiczną ujednolicającą i porządkującą w Kościele zachodnim obrzędy egzorcyzmu był Rytuał Rzymski wydany przez papieża Pawła V w 1614 roku, jako realizacja postanowień Soboru Trydenckiego. Używano go aż do wydania zreformowanej księgi w 1999 r. przez Jana Pawła II.

Kto może egzorcyzmować?

W rycie rzymskim istniały nawet - do czasu zmian po Drugim Soborze Watykańskim - niższe święcenia egzorcystatu (dalej istnieją w nielicznych wspólnotach związanych z nadzwyczajną formą rytu rzymskiego). Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. potwierdził praktykę, że egzorcyzmów według uroczystego rytuału może dokonywać tylko biskup i wyznaczeni przez niego prezbiterzy. Tę zasadę podtrzymuje aktualny Kodeks Prawa Kanonicznego oraz późniejsze orzeczenia w tej kwestii.

Egzorcysta ten obrzęd wykonywać może jedynie na terenie swojej diecezji. Kapłan posługujący egzorcyzmem powinien cechować się pobożnością, wiedzą, roztropnością i nieskazitelnością życia (KPK 1172 § 2). Powinien być również odpowiednio przygotowany (wiedza teologiczna, odpowiedni zakres wiedzy z dziedziny medycyny, psychiatrii i psychologii), ostrożny i roztropny. Powinien być rozmodlony i praktykujący post.

W Polsce zaleca się trzy etapy przygotowania do pełnienia posługi egzorcysty: udział w zjazdach egzorcystów, czas próbny pod opieką doświadczonego egzorcysty i właściwe realizowanie powierzonej przez biskupa misji. Egzorcyści powinni troszczyć się o stałą formację, czemu służą m. in. doroczne zjazdy i regularne spotkania z biskupem. Delegatem Konferencji Episkopatu Polski ds. egzorcystów jest bp Henryk Wejman, który współpracuje z zespołem specjalistów.

Próba sprawowania egzorcyzmów bez upoważnienia biskupa jest nie tylko sprzeczna z prawem kościelnym, ale i grzechem.

Kiedy można egzorcyzmować?

Egzorcysta musi mieć moralną pewność o opętaniu danego człowieka oraz powinien w miarę możliwości uzyskać zgodę osoby opętanej, zanim przystąpi do obrzędów. W ramach rozeznania problemu powinien przeprowadzić wywiad diagnostyczny oraz konsultować się ze specjalistami z dziedziny duchowości, medycyny i psychiatrii.

Objawy będące wskazówkami opętania: - mówienie w nieznanym języku lub rozumienie go. - znajomość spraw, o których osoba z problemem nie miała prawa wiedzieć, - ponadnaturalna siła fizyczna, - niechęć do Boga, świętych, Kościoła, przedmiotów poświęconych, etc.

Gdzie można egzorcyzmować?

Egzorcyzmów nie można sprawować publicznie. Odpowiednią przestrzenią jest zarezerwowana dla tego rytuału kaplica lub inne stosowne miejsce, w którym jest krzyż i obraz Matki Bożej. Należy zadbać, by w tym miejscu osoba egzorcyzmowana nie mogła zaznać żadnej krzywdy, a także, by podczas manifestacji złego ducha nie doszło do profanacji miejsca świętego.

Jak przebiega egzorcyzm?

Egzorcyzmy należy odprawiać tak, by wyrażały wiarę Kościoła oraz nie przywoływały skojarzeń z magią i zabobonami. Egzorcysta nie może zachęcać do przerwania leczenia medycznego ani podejmować działań wykraczających poza jego kompetencje.

Podczas egzorcyzmu, poza odpowiednimi modlitwami z Rytuału Rzymskiego (litania do wszystkich świętych, psalmy, antyfony, fragmenty z Pisma Świętego, Credo, wyrzeczenie się szatana i odnowienie chrzcielnego wyznania wiary, modlitwy błagalne i formuła nakazująca złemu duchowi w imię Jezusa opuścić ciało opętanego, dziękczynienie, błogosławieństwo), występują gesty znane z katechumenatu czy chrztu sprzed posoborowej reformy (znaki krzyża, tchnienie, nałożenie rąk, woda). Nie przewidziano żadnych form dialogu ze złym duchem.

Egzorcyście powinny towarzyszyć odpowiednio przygotowane osoby, wspierające go modlitwą. Służy to również bezpieczeństwu i uniknięciu oskarżeń. Wszyscy uczestnicy zobowiązani są do zachowania tajemnicy.

Po egzorcyzmach osoba uwolniona od złego ducha powinna wziąć udział w rekolekcjach ewangelizacyjnych. Organizowanie publicznych modlitw o ochronę przed wpływem złego ducha wymaga wiedzy i zgody biskupa miejsca. Jeśli podczas takich spotkań modlitewnych ktoś zachowuje się w sposób niepokojący lub wskazujący na możliwość zniewolenia, nie należy publicznie modlić się nad tą osobą, tylko ją bezpiecznie wyprowadzić i w odpowiednim miejscu zapewnić pomoc.

Na podstawie:

Wskazania dla kapłanów pełniących posługę egzorcysty, KEP 2015. Komisja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów: "Egzorcyzmy i inne modlitwy błagalne".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Marek Jędraszewski Człowiekiem Roku "Tygodnika Solidarność"

2018-02-22 18:36

Biuro prasowe archidiecezji krakowskiej / Kraków (KAI)

Abp Jędraszewski wspominał, że w dekalogu jest napisane, by „czcić ojca swego i matkę swoją", dlatego też Kościół ma prawo angażować się w życie publiczne, wskazując drogę, jaką społeczeństwo powinno podążać - mówiła Izabela Kozłowska z „Tygodnika Solidarność" w Polskim Radiu 24. „Tygodnik Solidarność” wybrał Człowiekiem Roku 2017 metropolitę krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Izabela Kozłowska z „Tygodnika Solidarność" w rozmowie w Polskim Radiu 24 wskazała na zasadnicze powody, dla których arcybiskup Jędraszewski został wybrany Człowiekiem Roku 2017. - Po pierwsze ks. arcybiskup zawsze był, jest i mam nadzieję będzie przyjacielem „Solidarności". (...) Po drugie arcybiskup Jędraszewski mocno wspierał nie tylko „Solidarność", ale i komitet ustawodawczy w sprawie ustawy ograniczającej handel w niedzielę. Dodawał otuchy, że warto walczyć do samego końca i nie poddawać się, pomimo różnych trudności - mówiła Kozłowska.

Dziennikarka podkreśliła także, że metropolita krakowski upomina się o najsłabszych i, widząc niesprawiedliwość społeczną, odważnie reaguje, co nierzadko spotyka się z krytyką. - Arcybiskup Marek Jędraszewski, mimo że jest wielokrotnuie krytykowany, pozostaje wierny nauczaniu Pana Jezusa i Ewangelii i temu co pozostawili wielcy papieże, przede wszystkim św. Jan Paweł II - mówiła Kozłowska. Zaznaczyła także, że nauczanie metropolity krakowskiego przesiąknięte jest nauczaniem Jana Pawła II.

Jednym z tematów, w obrębie którego metropolita spotyka się z krytyką, jest prawo do życia, gdzie wypowiada się bezkompromisowo. Obecnie wspiera tych, którzy walczą o zaprzestanie aborcji eugenicznej w Polsce. Podobnie, co podkreśliła Izabela Kozłowska, było w przypadku wolnych niedziel, gdzie „Solidarność" otrzymała silne poparcie metropolity, który mówił bez ogródek: „Lament, który wywołało wprowadzenie ograniczenia w handlu pokazuje, że pozwoliliśmy na pewne zniewolenie siebie. Niewątpliwie po 1989 roku z polskim społeczeństwem stało się coś złego. W imię sukcesu zawodowego i powodzenia ekonomicznego bardzo łatwo odeszliśmy od najbardziej podstawowych zasad wypływających z dekalogu, a w konsekwencji od zasad dotyczących podstawowej solidarności społecznej".

Metropolita krakowski wielokrotnie zabierał głos w sprawie rodziny, dając tym samym znać, że zdaje sobie sprawę z kryzysu relacji, na co wpływa wiele czynników. Wskazywał także na Ewangelię, jako najtrwalszy fundament, na którym można i trzeba budować. Arcybiskup Jędraszewski dał się poznać także jako człowiek wzywający nie tylko do wierności Ewangelii, ale także ojczyźnie. - W wywiadzie arcybiskup Jędraszewski wspominał, że w dekalogu jest napisane, by „czcić ojca swego i matkę swoją", dlatego też Kościół ma prawo angażować się w życie publiczne, wskazując drogę jaką społeczeństwo powinno podążać. Ojczyzna w tym kontekście rozumiana jest jako matka. Dlatego też „Bóg, Honor, Ojczyzna" to nie są tylko puste słowa w życiu arcybiskupa Jędraszewskiego - podkreśliła Izabela Kozłowska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem