Reklama

Bp Górny: nawet komunizm szanował niedzielę

2017-10-15 10:55

pab / Lubaczów

Bożena Sztajner/Niedziela

Nawet komunizm szanował niedzielę i nie pędził ludzi do handlu – powiedział bp Kazimierz Górny, senior diecezji rzeszowskiej. W sobotę przewodniczył on Mszy św. na zakończenie II Diecezjalnego Kongresu Różańcowego w Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Lubaczowie, w diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

– Różaniec służy przede wszystkim temu, żebyśmy za wzorem Matki Najświętszej byli blisko Pana Jezusa. Kryzys współczesnego świata, co podkreślał wielokrotnie Ojciec Święty Benedykt XVI, to jest kryzys wiary w Boga, nieobecność Boga w naszych myślach, w naszych czynach. Kryzys świata polega na tym, że jakoś się ludzie obchodzą bez obecności Pana Boga. I trzeba wszystko uczynić, żeby wiara święta nie była tylko uznaniem za prawdę prawd objawionych, ale żeby była przyjaźnią z Chrystusem Panem – mówił bp Kazimierz Górny.

Emerytowany biskup rzeszowski ocenił, że w Polsce dzieje się wiele dobrego, bo np. Program 500 + w dużym stopniu zlikwidował nędzę w rodzinach, ale ciągle jest jeszcze w nich wiele niepokoju: alkoholizm, brak zgody i przebaczenia. Wskazywał, ze różaniec pomaga w tworzeniu dobrej atmosfery, szacunku, przebaczenia i życzliwości. Apelował, aby także w dyskusji publicznej odnosić się do siebie z uprzejmością, bo „przecież wszyscy jesteśmy Polakami”.

Kaznodzieja zauważył, że Maryja w objawieniach zawsze przychodzi do ludzi z różańcem i zaprasza do odmawiania tej modlitwy. Obecnym na kongresie życzył „wielkiej miłości do różańca i serdeczności w zachęcaniu innych do odmawiania różańca”.

Reklama

- Różaniec uczy nas prostoty, uczciwości, bo różaniec poleca nam naśladować Matkę Najświętszą w Jej niezwykłym oddaniu Chrystusowi, zaufaniu Panu Bogu i w niezwykłej prostocie, serdeczności i życzliwości wobec każdego – mówił. - Niech różaniec będzie waszą radością, noście go zawsze przy sobie, żeby był przy was i pomagał wam w trudnych momentach – kontynuował.

Hierarcha zachęcił do poparcia obywatelskiej inicjatywy "Zatrzymaj aborcję". – Dzieci chore trzeba leczyć a nie zabijać. Gdybyśmy ten temat uratowali, to będziemy mieli przed Bogiem ogromną zasługę – powiedział.

Zaapelował także o niedziele wolne od handlu. – Wszystkie niedziele należą do Boga i do człowieka, żeby miał czas wolny na rozmowę z rodziną, żeby nie wybierać dwóch niedziel. Wszystkie niedziele! Nawet komunizm szanował niedzielę i nie pędził ludzi do handlu. To wstyd i hańba, że nie potrafimy niedzieli obronić – mówił bp Górny.

II Diecezjalny Kongres Różańcowy trwał dwa dni. Miejscem spotkania było Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Lubaczowie. Na program złożyły się codzienne Msze św., nabożeństwa różańcowe oraz referaty. Obecni wysłuchali prelekcji m.in. na temat potęgi zwycięstw Krucjat Różańcowych, skuteczności modlitwy różańcowej w walce duchowej, czy orędzia gietrzwałdzkiego. W piątek obejrzeli też spektakl o objawieniach fatimskich. Zwieńczeniem była Msza św. i zawierzenie Matce Bożej.

Tagi:
bp Kaziemierz Górny Rzeszów

Była sumieniem pielęgniarek

2018-05-09 10:54

Katarzyna Czerniawska
Edycja rzeszowska 19/2018, str. IV

Jerzy Rumun
Hanna Chrzanowska z chorymi w Trzebini, obok po prawej stronie, s. Serafina Paluszek, felicjanka, i Alina Rumun

Katarzyna Czerniawska: – Ksiądz Biskup był świadkiem życia bł. Hanny Chrzanowskiej. W jakich okolicznościach miał Ksiądz Biskup okazję poznać Hannę Chrzanowską?

Bp Kazimierz Górny: – Hannę Chrzanowską poznałem, gdy pracowałem w parafii św. Anny, a następnie w Kurii Metropolitalnej w Krakowie, w Wydziale Duszpasterstwa Rodzin oraz w Synodzie Duszpasterskim (1965-77). Wówczas przede wszystkim we współpracy z Kościołem podejmowała służbę ludziom chorym i opuszczonym. Wprowadzała tzw. pielęgniarstwo domowe. Była osobą bardzo skromną, niewiele mówiła o sobie, nie czekała na pochwały. Ale była pełna pomysłów, jak rozwijać służbę ludziom chorym, jak im ulżyć w cierpieniu i w niedogodnościach życia w tamtych czasach. Kochała przyrodę i górskie wędrówki wakacyjne. Cechowała ją pogoda ducha i radosne usposobienie. W kontaktach z ludźmi była zawsze uprzejma i pogodna, promieniował z niej stale gorący zapał do służby ludziom.

– A jej rodzinę?

– Rodziny Hanny Chrzanowskiej osobiście nie znałem. Wiemy, że była córką wybitnego profesora Ignacego Chrzanowskiego, polonisty, historyka literatury polskiej, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jej dom rodzinny słynął z zaangażowania patriotycznego i dobroczynności. O Hannie mówiło się, że obdarzona była charyzmatem naturalnej dobroci. W listopadzie 1939 r. ojciec jej wraz z innymi profesorami Uniwersytetu Jagiellońskiego został aresztowany przez Niemców w ramach Sonderaktion Krakau. Więziono go w Krakowie, Wrocławiu i w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen w Niemczech. Tam 19 stycznia 1940 r. zmarł na zapalenie płuc. Umierając, powiedział do profesorów, obozowych kolegów: „Koledzy, nie zmarnujcie naszych śmierci”. Prof. Stanisław Pigoń po powrocie z więzienia wspominał wielokrotnie tego sławnego uczonego.

– Jej działalność w Krakowie była w dużej mierze pionierska w dziedzinie pielęgniarstwa. Na czym polegała w praktyce?


– Hanna Chrzanowska wiedziała, że wiele osób chorych leży w biedzie i opuszczeniu, często w warunkach bardzo trudnych w swoich mieszkaniach, że chorzy są opuszczeni, dlatego pragnęła, by siostry parafialne towarzyszyły takim osobom. Dlatego postanowiła w ramach służby zdrowia dać początek pielęgniarstwu domowemu i pielęgniarstwu parafialnemu. To było dzieło jej życia. Oczywiście, że początki były bardzo trudne. O pomoc zwracała się do Kurii, bo na pomoc państwa nie mogła liczyć. Wówczas kard. Karol Wojtyła pomagał jej rozwijać podejmowane inicjatywy. Nawiązała współpracę ze znanym krakowskim kapłanem, proboszczem parafii Mariackiej ks. inf. Ferdynandem Machayem, potem z innymi kapłanami w parafiach archidiecezji. Współpracowała z Wydziałem Charytatywnym Kurii, więc miałem okazję wiele razy spotykać Hannę Chrzanowską.
Szukała do tej pracy chętnych osób, angażowała nie tylko pielęgniarki, ale chciała wprowadzić do współpracy kobiety bez tego zawodu, angażowała także siostry zakonne z różnych zgromadzeń. We współpracy z księżmi proboszczami ustanawiała siostry parafialne do obsługi i odwiedzin chorych. Niektóre z nich kontynuowały pielęgniarstwo domowe długo po śmierci Hanny Chrzanowskiej. Warto wspomnieć, że toczy się proces beatyfikacyjny jednej z sióstr, bliskiej jej współpracowniczki, obecnie sługi Bożej s. Magdaleny Marii Epstein, dominikanki „z Gródka” w Krakowie.

– Jakie działania podejmowała w ramach swojej służby chorym?

– Jak wspomniałem, najważniejsza była opieka i pomoc pielęgniarska. Dbała nie tylko o ciało, ale także troszczyła się o sprawy ducha. Troszczyła się o życie duchowe zarówno pielęgniarek, jak i pacjentów. Dla pielęgniarek przygotowała „Rachunek sumienia pielęgniarki”. Sama była oblatką benedyktyńską. Dla chorych organizowała rekolekcje w Staniątkach i w Trzebini, gdzie także służyłem pomocą. Organizowała dni skupienia, wyjazdy na pielgrzymki. Aby chorych zabierać na turnusy rehabilitacyjne, mobilizowała wolontariat, zwłaszcza z duszpasterstwa akademickiego, do pomocy. Bardzo często pomocą służyły jej byłe uczennice z Uniwersyteckiej Szkoły Pielęgniarek i Higienistek w Krakowie. Za zezwoleniem kard. Wojtyły wprowadziła odprawianie Mszy św. w domach chorych, którzy nie byli w stanie już wyjść z mieszkania. Starała się, by kapłani odwiedzali z posługą duszpasterską chorych w ich mieszkaniach. Zadbała, we współpracy z kard. Karolem Wojtyłą, by odwiedzać chorych także podczas biskupich wizytacji w parafiach, co do dzisiaj jest kontynuowane w wielu diecezjach.

– Do czego wzywa współczesnych ludzi Hanna Chrzanowska?


– Jako osoba świecka świadomie dążyła do świętości, służąc chorym osobom. Dobrze zrozumiała słowa Chrystusa Pana: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). Widziała w chorym człowieku obecnego Chrystusa.
Jest wzorem dla nas, ludzi współcześnie żyjących. Przypomina, że w każdym człowieku należy dostrzegać jego godność, godność człowieka i dziecka Bożego. Jej życie i działalność winna pobudzać współczesnych do zastanowienia – czy dzisiaj, mimo że jest szeroko rozwinięta pomoc chorym – hospicja, szpitale, DPS-y, czy jeszcze każdy z nas jest zobowiązany do służby chorym i samotnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cudowny Obraz Matki Bożej w nowej perłowej sukience

2018-12-08 22:06

Marian Florek

W dniu 8 grudnia 2018 r. w uroczystośc Niepokalanego Poczęcia NMP o godz. 16.15 odsłonięto Cudowny Obraz Matki Bożej w nowej perłowej sukience. Poświęcenia nowej sukienki dokonał abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Wcześniej wszystkich przywitał i wygłosił słowo o. Marian Waligóra, przeor klasztoru paulinów. Szczególne słowa skierował do twórcy i fundatora perłowej sukienki, pochodzącego z Gorzowa Wielkopolskiego, a mieszkającego obecnie w Szwecji artysty malarza i hafciarza Andrzeja Majewskiego. Artysta przyjechał na Jasną Górę razem z rodziną i publicznie wyjaśnił powody wykonania sukienki dla Matki Bożej Częstochowskiej. Przed procesją światła odśpiewano Nieszpory i wyruszono w asyście setek ludzi ze światłami ku figurze Niepokalanej, usytuowanej na placu przed klasztorem. Modlitwie przed Niepokalaną przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski i o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry. Niezwykle widowiskowe było złozenie kwiatów przez arcypasterza, który dokonał tego z pomocą strażackiego wysięgnika.

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Andrzej Majewski - artysta malarz i hafciarz, wykonał sukienkę na Cudowny Obraz Matki Bożej Częstochowskiej na wzór tej skradzionej w 1909 r. Twórca i ofiarodawca repliki sukienki perłowej zwierzył się, że jest to wotum jego życia. Andrzej Majewski ur. się w 1953 r. w Gorzowie Wlkp. W 1983 r. za działalność opozycyjną w NSZZ „Solidarność” zmuszony został do opuszczenia kraju.

Z wykształcenia jest poligrafem, pracował w Gorzowskiej Drukarni Akcydensowej. Wyjechał z rodziną do Szwecji. Tam rozpoczął działalność artystyczną. Swoich prac nie sprzedaje, tylko rozdaje, twierdząc, że to będzie milsza ofiara dla Pana Boga niż ich sprzedawanie. Wykonał ponad 700 wizerunków Matki Bożej. Majewski maluje na deskach, ale w wyniku astmy musiał ograniczyć używanie farb i wtedy zaczął haftować. Po pewnym czasie choroba ustąpiła. Twierdzi, że cierpiał na wiele chorób, ale został cudownie uzdrowiony. Najwięcej jego obrazów znajduje się w Szwecji, m.in. w Sztokholmie. Obok prac sakralnych artysta maluje również kwiaty i pejzaże. W roku 2008 jego obrazy drukowane były na okładkach „Rycerza Niepokalanej”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Medal 100-lecia KUL dla o. Wacława Hryniewicza OMI

2018-12-11 21:26

oblaci.pl, pgo / Lublin (KAI)

Z okazji 100. rocznicy powstania Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II w Lublinie, Rada Wydziału Teologii uhonorowała zasłużonych pracowników uczelni pamiątkowymi medalami. Wśród nagrodzonych znalazł się wieloletni pracownik naukowy KUL-u – o. prof. dr hab. Wacław Hryniewicz OMI – teolog, ekumenista oraz współtwórca i wieloletni dyrektor Instytutu Ekumenicznego KUL. Uroczystości odbyły się 11 grudnia 2018 roku w Lublinie, w auli uniwersyteckiej. Odznaczenie wręczył rektor KUL-u, ks. prof. dr hab. Antoni Dębiński.

W liście skierowanym do prowincjała, dziekan Wydziału Teologii – ks. prof. KUL dr hab. Sławomir Nowosad podkreślił, że uniwersytet nadaje o. Hryniewiczowi to okolicznościowe odznaczenie “w dowód uznania dla wieloletniej pracy naukowo-dydaktycznej na Wydziale Teologii KUL”. Ze względu na stan zdrowia i podeszły wiek o. Wacława, uhonorowany teolog nie mógł odebrać medalu osobiście. Na prośbę ojca prowincjała, który przebywa w tych dniach w Luksemburgu i Monachium, odznaczenie odebrał o. Lucjan Osiecki OMI – superior domu zakonnego oblatów w Lublińcu, do którego od czerwca br. należy o. Hryniewicz.

o. prof. dr hab. Wacław Hryniewicz OMI (ur. 1936) – Misjonarz Oblat Maryi Niepokalanej, jest wybitnym teologiem i ekumenistą, znawcą teologii prawosławnej. Przez wiele lat związany z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim Jana Pawła II w Lublinie, współtwórca Instytutu Ekumenicznego KUL i wieloletni jego dyrektor (do 2005 roku). Konsultor Sekretariatu ds. Jedności Chrześcijan w Watykanie (1979-1984), Międzynarodowej Komisji Mieszanej do Dialogu Teologicznego między Kościołem rzymskokatolickim i Kościołem prawosławnym (1980-2005) oraz członek Komisji Episkopatu ds. Ekumenizmu (1980-2005). Autor wielu artykułów naukowych oraz książek teologicznych. Teolog szukający i odważny, a przy tym wierny Kościołowi. Otrzymał szereg nagród: im. księcia Konstantego Ostrogskiego (Białystok-Supraśl 1994), im. św. Brata Alberta (Warszawa 1994), im. Jana Długosza (Kraków 2004), im. Ks. Józefa Tischnera (Kraków 2005), a także odznaczenia: medal im. Anny Kamieńskiej (Gdańsk 1994), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (Warszawa 2004).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem