Reklama

Z życia diecezji

W skrócie za Radiem Plus

Monika Poręba
Edycja legnicka 36/2004

15 sierpnia. W Krzeszowie - głównym sanktuarium maryjnym diecezji legnickiej odbyły się wielkie uroczystości odpustowe. Blisko 4 tysiące wiernych przyjechało tam, by uczcić uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Uroczystościom przewodniczył biskup legnicki Tadeusz Rybak. Po Mszy św. Biskup Tadeusz poświęcił przyniesione przez pielgrzymów zioła i kwiaty. Uroczystości odpustowe w Krzeszowie zakończyły się procesją eucharystyczną.

17 sierpnia. W tym roku legnicka Caritas przygotowała kolonie dla blisko 4 tysięcy dzieci i młodzieży. Uczniowie wypoczywają w Rewalu i Łukęcinie nad morzem oraz w górach - w Zagórzu Śląskim, Lwówku i Piechowicach. Dyrektor Caritas - ks. Józef Lisowski odwiedził już wszystkie ośrodki, w których przebywają dzieci. Zapewnia, że wszystkie dzieci świetnie się bawią, dopisuje też pogoda. Nie brakuje atrakcji przygotowywanych przez opiekunów.

17 sierpnia. Mieszkańcy legnickiej dzielnicy Zakaczawie wzięli udział w Dniach św. Jacka, poprzedzających odpust parafialny. 15 sierpnia wieczorem odbyła się procesja różańcowa na bulwarze nad Kaczawą. 16 sierpnia wierni modlili się do św. Jacka o uchronienie przed powodzią i gradem. Wierzą, że to właśnia św. Jacek uratował w 1997 r. Legnicę przed powodzią. Jak mówi ks. Robert Kristman, gdyby w lipcu 1997 r., woda wdarała się do Legnicy, to kościół pod wezwaniem Świętego Jacka położony nad brzegiem Kaczawy zostałby z pewnością zalany. 17 sierpnia, w dzień odpustu, o godz 18.00 odprawiono uroczystą Sumę połączoną z poświęceniem kłosów zbóż. Według legendy, właśnie św. Jacek miał podnieść zniszczone przez grad zboża, ratując ludzi przed głodem. Na uczestników odpustu czekały specjalne pierogi św. Jacka. Legenda głosi, że Święty miał uczyć ludzi lepić pierogi, by w czasie głodu mieli co jeść.

18 sierpnia. Sierpień jest miesiącem modlitw o trzeźwość narodu i życie bez zniewoleń. Nałogowi pijaństwa i narkomanii ulega coraz więcej ludzi. Staje się to przyczyną nie tylko ich nieszczęść, ale także całych rodzin. W Zakładzie Karnym w Zarębie koło Lubania działa Klub Anonimowych Alkoholików. Należy do niego 20 więźniów, którzy właśnie tam postanowili zerwać z nałogiem. Marek zaczął pić już w szkole średniej, przestał się uczyć, wagarował, w końcu porzucił szkołę i zatrudnił się w gorzelni. Tam stał się nałogowym alkoholikiem. Pod wpływem alkoholu popełnił morderstwo. Skazano go na 25 lat pozbawienia wolności. Za kratkami spędził już lat 19. Jak mówi, przez ten czas stracił bardzo wiele, ale wiele też zyskał. Marek przestał pić i teraz stara się pomagać innym alkoholikom zerwać z nałogiem.

18 sierpnia. Kariera i sława aktorska to marzenie wielu młodych ludzi. Są jednak tacy, którzy grają na scenie dla przyjemności. Od 3 lat w Lwówku Śląskim przy ośrodku Caritas działa młodzieżowa grupa teatralna PAKT. Należy do niej blisko 40 młodych aktorów. Najmłodszy z nich ma zaledwie 3,5 roku. Jak mówi opiekun grupy - Robert Górski, teatr PAKT dał już kilkanaście przedstawień opartych na scenariuszach znanych pisarzy. W repertuarze ma również własne scenariusze. Jak twierdzą młodzi aktorzy, gra na scenie jest dla nich przede wszystkim wspaniałą przygodą i okazją do zaprezentowania swoich możliwości.

20 sierpnia. 60-osobowa grupa dzieci z najbiedniejszych rodzin z parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Jaworze wyjechała na kolonie do Łukęcina nad morzem. Uczestnicy kolonii zostali wytypowani przez szkołę z Przyrzecza. Opiekować się nimi będzie czterech wychowawców oraz ksiądz Jacek. Letni wypoczynek udało się zorganizować dzięki legnickiej Caritas i parafianom.

20 sierpnia. Akt wandalizmu czy nieudana próba kradzieży? W nocy nieznani sprawcy włamali się do kościoła Matki Bożej Częstochowskiej w Lubinie. Na szczęście, ze świątyni nic nie zginęło. Sprawcy dostali się do wnętrza przez piwniczne okno. Z ołtarza zrzucili tabernakulum i połamali sztandary. Specjalna ekipa wysłana przez lubińskiego komendanta policji zabezpieczyła ślady. Jak zapewniła policja, ta sprawa traktowana jest priorytetowo.

Jak Izrael ochronił zbrodniarza

2018-02-28 10:37

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 9/2018, str. 40

Za jego kadencji w obozie koncentracyjnym w Świętochłowicach-Zgodzie zginęło więcej osób niż podczas niemieckiej okupacji. W latach 90. ubiegłego wieku zbrodniarz wojenny schronił się w Tel Awiwie, a władze Izraela nigdy nie zgodziły się na jego ekstradycję

Instytut Pamięci Narodowej
Salomon Morel

Chodzi o Salomona Morela, polskiego obywatela pochodzenia żydowskiego, który przeżył okres okupacji dzięki Polakowi Józefowi Tkaczykowi. W 1983 r. Tkaczyk został za to nagrodzony medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Historia Morela, który w świetle polskiego prawa dopuścił się zbrodni przeciwko ludzkości, nie jest potwierdzeniem tezy, że komuniści Żydzi byli gorsi od nazistów Niemców, ale raczej pokazuje, jak bardzo wybiórczo do prawdy historycznej podchodzą przedstawiciele Izraela. – Nie można się zgodzić z ocenami, według których Salomon Morel był do 1968 r. komunistą, a potem nagle się okazało, że jest jednak Żydem. To jest problem samoidentyfikacji jednostki, ale i odpowiedzialności narodu za jednostki tego narodu – powiedział podczas dyskusji o antysemityzmie prof. Jan Żaryn. – To samo dotyczy Polski. Feliks Dzierżyński jest nasz, choćbyśmy nie wiem jak długo się tłumaczyli, że on został bolszewikiem. Jako naród polski dorobiliśmy się takiego syna i wyeksportowaliśmy go do Rosji. On nie jest Rosjaninem.

Zbrodnia bez kary

Salomon Morel od końca lutego do listopada 1945 r. był komendantem poniemieckiego obozu koncentracyjnego Eintrachthütte. W czasach okupacji obozem kierował najpierw SS-Hauptscharführer Josef Remmele, a później Wilhelm Gerhard Gehring. Obaj niemieccy zbrodniarze zostali skazani na karę śmierci przez amerykański Trybunał Wojskowy w Dachau Morel natomiast do 1968 r. szybko się wspinał po szczeblach komunistycznej kariery i praktycznie do swojej śmierci w 2007 r. dostawał polską emeryturę w wysokości prawie 5 tys. zł.

Może trudno sobie to wyobrazić, ale w komunistycznym obozie pracy „Zgoda” panowały o wiele gorsze warunki niż w czasach niemieckiej okupacji. Również przeciętna śmiertelność w latach 1943-45 była znacznie wyższa, bo wynosiła kilkanaście ofiar tygodniowo. Według IPN, w ciągu niespełna dziewięciu miesięcy władzy komendanta Morela przez obóz przewinęły się 5764 osoby, a co trzecia nie przeżyła pobytu. Tragiczny obraz ukazuje zestawienie dokumentów z likwidacji obozu. Udało się zwolnić 1341 osób, zmarło zaś 1855. Według danych IPN, zabito lub zakatowano ok. 300 osób, a resztę istnień pochłonęły epidemie. – Z tego, jak się zachowywał Morel podczas epidemii, można wywnioskować, że choroby i wysoka śmiertelność pomogły mu w wygodnym, bo „naturalnym”, sposobie eliminacji więźniów – uważa historyk dr Marek Klecel.

W obozie „Zgoda” oprócz Niemców przebywali Górnoślązacy, weterani powstań śląskich oraz członkowie Armii Krajowej. Byli też Polacy z Polski centralnej, dzieci oraz obywatele innych państw.

Zdziwienie Izraela

W latach 90. ubiegłego wieku Morel już od dawna pobierał wysoką emeryturę. Był przekonany, że jego działalność w obozie „Zgoda” pozostanie tajemnicą na zawsze. Zaczęło o nim być głośno, gdy amerykański dziennikarz żydowskiego pochodzenia John Sack opublikował książkę o zbrodniach komunistycznych pt. „Oko za oko”. Salomon Morel nie czekał na proces, wyjechał do Izraela. Gdyby pozostał w Polsce, mógłby odpowiadać za śmierć ponad 1500 więźniów.

Z historii zbrodniarza Salomona Morela płynie ważna lekcja na temat stosunków polsko-izraelskich. Gdy w 1998 r. Komisja Badań Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu zwróciła się do Izraela o ekstradycję zbrodniarza, w odpowiedzi przysłano odmowę, bo zarzucane mu czyny przedawniły się w świetle tamtejszego prawa.

Dzięki wsparciu IPN i przesłuchaniu ponad 100 świadków udało się w 2004 r. postawić Morelowi zarzut, który się nie przedawnia, czyli zbrodni przeciwko ludzkości. Polskie władze wysłały więc kolejny wniosek o ekstradycję zbrodniarza. „Chcielibyśmy przekazać postanowienie Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie, mówiące o tym, iż nie ma żadnych podstaw do ekstradycji Morela” – czytamy w odpowiedzi z 2005 r. Co więcej, władze Izraela były zbulwersowane tym, że Polska kolejny raz upomina się o ich obywatela. W piśmie czytamy, że sprawa „wywołuje zdziwienie, iż Polska w ogóle zwróciła się z taką prośbą”. „W świetle faktów uważamy, iż nie ma żadnych podstaw do przedstawienia Morelowi zarzutów popełniania poważnych przestępstw, nie mówiąc już o ludobójstwie czy zbrodniach przeciwko narodowi polskiemu”.

Historia Morela nie jest wcale usprawiedliwieniem dla Polaków, którzy kolaborowali z Niemcami, wydając Żydów. Pokazuje jednak, że na przykładzie pojedynczych osób nie można oskarżać Polaków jako naród o zbrodnię Holokaustu, bo w ten sam sposób naród żydowski byłby winien zbrodni komunizmu. Przede wszystkim jednak obnaża skalę dyplomatycznej hipokryzji państwa Izrael, który jednych zbrodniarzy ściga po całym świecie, a innych ukrywa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek prosi o modlitwę za siebie i papieża Benedykta

2019-02-20 12:01

st (KAI) / Watykan

Na zakończenie dzisiejszej audiencji ogólnej Ojciec Święty przypomniał, że 22 lutego obchodzone jest święto katedry św. Piotra.

Vatican Media

W związku z tym Franciszek powiedział: „W najbliższy piątek będziemy obchodzili święto Katedry Świętego Piotra Apostoła. Módlcie się za mnie i za moją posługę, także za papieża Benedykta, aby zawsze i wszędzie utwierdzał braci w wierze”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem