Reklama

Jubileusz 10-lecia kościoła akademickiego w Częstochowie

2017-10-18 23:25

Beata Włoga

Magdalena Pijewska/Niedziela

Trwają obchody jubileuszu 10-lecia kościoła akademickiego pw. św. Ireneusza BM w Częstochowie.

Otworzyła je 15 października wystawa fotograficzna, pt. „Nasza historia – nasze życie”, tego samego dnia poświęcono ufundowane z tej okazji figury „Uczniowie z Emaus”.

18 października odbyła się liturgiczna inauguracja roku akademickiego 2017/18 połączona z jubileuszem 10-lecia istnienia kościoła akademickiego. Przybyli na nią nauczyciele akademiccy, na czele z rektor Akademii im. Jana Długosza dr hab. Anną Wypych - Gawrońską i rektorem Politechniki Częstochowskiej prof. dr hab. inż. Norbertem Sczygiolem, studenci i absolwenci, Wspólnota Rodzin Emaus, Wspólnota 25+ oraz sympatycy tego miejsca.
Mszy św. dziękczynnej z racji jubileuszu 10-lecia świątyni przewodniczył metropolita częstochowski abp Wacław Depo, koncelebrowali abp senior Stanisław Nowak, inicjator budowy tego miejsca, biskup pomocniczy Andrzej Przybylski, który dziesięć lat temu, jako duszpasterz akademicki, budował kościół św. Ireneusza BM, ks. inf. Ireneusz Skubiś, który jako redaktor naczelny „Niedzieli” przyczynił się do budowy tego miejsca, kupując plac pod kościół i wspierając wiele inicjatyw związanych z tym miejscem. Nie zabrakło duszpasterzy związanych z kościołem, byłych duszpasterzy akademickich ks. Grzegorza Szumery, ks. Marka Batora i wielu innych zaprzyjaźnionych z tym środowiskiem.

Reklama

Zanim rozpoczęła się Eucharystia abp Depo poświęcił chrzcielnicę, która od niedawna znajduje się w tej świątyni. Podczas homilii Metropolita częstochowski mówił o uprzedzającej łasce Bożej. Ona stale nas uprzedza i stale nam towarzyszy, ale trzeba też pamiętać, że potrzebna jest nasza ludzka wiara i ludzka współpraca w każdym dziele. Kiedy bierzemy współodpowiedzialność nie tylko za formacje siebie samych, ale i za innych, podejmujemy wysiłek. W ten sposób nawiązał do tych wszystkich osób, które 13 lat temu decydowały o powstaniu jedynej takiej w Polsce Personalnej Parafii Akademickiej, czego konsekwencją była późniejsza budowa kościoła. Miejsce to służy środowisku akademickiemu i integruje świat nauki z wiarą.

Magdalena Pijewska/Niedziela

Po Eucharystii obecny proboszcz parafii ks. Rafał Grzesiak podziękował wszystkim, którzy przyczynili się do budowy tego kościoła, za tworzenie tego miejsca, modlitwę. Wyraził wdzięczność tym, którzy byli u początku tego dzieła i jak się okazuję są tu nadal. Abp. Stanisławowi Nowakowi, któremu zawsze leżało na sercu dobro studentów i profesorów, ks. inf. Ireneuszowi Skubisiowi, bp. Andrzejowi Przybylskiemu, ks. Markowi Batorowi, prof. Bolesławowi Wysłockiemu, Grzegorzowi Mostowskiemu, Włodzimierzowi Chwalbie – głównemu sponsorowi i budowniczemu, Grzegorzowi Bryzikowi, Michałowi Mehrowi, Adamie Satławie, Tadeuszowi Jezierskiemu, Wiesławowi Ciura.

Tagi:
Częstochowa abp Depo Wacław bp Andrzej Przybylski kościół akademicki

Bóg upomniał się o to miejsce

2017-10-11 13:54

Anna Przewoźnik
Edycja częstochowska 42/2017, str. 1

„Uświadomiłem sobie, że zamierzam budować dom i ośrodek, mając zaledwie 150 zł na koncie. Odmówiłem Jutrznię, a na rozmyślanie wziąłem tekst o cudownym rozmnożeniu chleba i ryb na pustyni. Wrócił pokój. Oddałem Bogu to niewiele, co mam, i poprosiłem, aby to rozmnożył. Po porannej modlitwie odprawiłem Mszę św., znowu Ewangelia o rozmnożeniu chleba na pustyni”

Bożena Sztajner/Niedziela
Emaus dziś

Tak pisał w 2004 r. o planach budowy kościoła akademickiego ks. Andrzej Przybylski, wówczas duszpasterz akademicki, obecnie biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej. 10 lat temu nikt z tych, którzy mieli świadomość, jak potrzebny jest w Częstochowie duszpasterski ośrodek akademicki, nie mógł przewidzieć, że z początkiem roku akademickiego 2007/08 kościół zacznie funkcjonować (konsekrowany przez bp. Antoniego Długosza 18 października 2007 r.). Pierwsza w Polsce Personalna Parafia Akademicka pw. św. Ireneusza w Częstochowie stała się faktem, a dziś obchodzi jubileusz 10-lecia istnienia.

Małe cuda

– Pamiętam wigilię studencką pod gołym niebem, modlitwę o kościół. Za rok byliśmy już pod dachem – wspomina bp Andrzej Przybylski. Fundamentem kościoła akademickiego byli i są studenci. Wielu z nich bezinteresownie oddało dziełu swój czas i umiejętności. Każdy zostawił tu część swojego serca, co do dziś procentuje w ich życiu.

Grzegorz: – W duszpasterstwie przeżyłem nawrócenie. Tu pierwszy raz służyłem do Mszy św.

Dla mnie to był Boży czas. Czas, który owocuje. Liczyło się, by przyszli studenci mieli dostęp do kościoła w pobliżu akademików. Myślałem: ja może już nie skorzystam, ale zostanie dla innych. W czasie studiów poznałem swoją żonę. Studentami już nie jesteśmy, ale przy kościele akademickim trwamy.

Magdalena/Siostra M. Angelika od Ducha Jezusa Objawiającego Miłość Ojca (CSFN):

– Kiedy byłam na IV roku zarządzania, nasz duszpasterz – ks. Przybylski, zwany po prostu Ojcem Andrzejem, podjął temat nowej lokalizacji naszej wspólnoty. Gdy przyszło do generalnej przebudowy domu, zabraliśmy się ostro do pracy. Bóg bardzo konkretnie posłużył się wspólnotą studencką i jej opiekunem ks. Andrzejem, bym mogła przeżyć swoje nawrócenie, ugruntować się w wierze, a przede wszystkim na nowo nawiązać relację z Bogiem. Moje życie zamieniało się stopniowo w piękny ogród, który zapragnęłam powierzyć pieczy Jezusa, by móc nieść Jego miłość innym.

Od idei do świątyni

Pisząc o świątyni, należy wspomnieć zaangażowanych w jej powstanie kapłanów. Najpierw jednak była idea. Zrodziła się w momencie, kiedy ks. Przybylski był już doświadczonym duszpasterzem akademickim. Wspierał go ówczesny metropolita abp Stanisław Nowak. Bez jego wiary, rozsądku i odwagi nic by się nie wydarzyło. Po wielu poszukiwaniach, zrządzeniem Bożej Opatrzności, ks. Przybylski znalazł miejsce, a wcześniejszy duszpasterz studentów, wtedy redaktor naczelny Tygodnika Katolickiego „Niedziela” ks. inf. Ireneusz Skubiś, sfinansował jego zakup.

Grzegorz Mostowski
Studenci, duszpasterze i ludzie zaangażowani w budowę kościoła

Na początku był plac, a na nim wyremontowany dom z niewielką kaplicą. Trzeba było podjąć decyzję o budowie kościoła. Dla tego dzieła splótł Pan Bóg ścieżki wielu życzliwych ludzi: inż. Włodzimierza Chwalby, szefa firmy Metal Union, i jego pracowników, dyrektora Lasów Państwowych w Katowicach i wielu innych.

Ks. Marek Bator, wówczas wikary, a później proboszcz tego miejsca, wspominając tamten okres, mówi m.in.: – Chyba sam Pan Bóg upominał się o to miejsce. Przywiozłem wierną kopię krzyża Światowych Dni Młodzieży. Dziś znajduje się on w ołtarzu głównym i zachwyca ludzi swą prostotą. Pamiętam, postawiliśmy krzyż na placu. Rosły tam wtedy dwie czereśnie. Dla mnie historia tego miejsca zaczyna się właśnie tam, kiedy siedziałem na deskach pełnych gwoździ, na workach cementu, z których z czasem powstała kaplica.

Budowanie

Każda historia budowy ma swoje wzloty i upadki. Grudzień 2004 r. to czas kryzysu. Brakowało środków finansowych. Ks. Przybylski prowadził w Rzymie rekolekcje dla sióstr zakonnych. Niespodziewanie dla siebie znalazł się na prywatnej audiencji u papieża św. Jana Pawła II.

– Jan Paweł II był wtedy bardzo chory. Chciałem tylko uścisnąć mu dłoń. Jednak kiedy podszedłem, zacząłem mówić, że buduję kościół akademicki w Częstochowie i nie bardzo mi to idzie, wtedy Jan Paweł II wyszedł jakby ze swojego cierpienia, zapytał raz jeszcze, co robię. Powtórzyłem ponownie – buduję kościół dla studentów. Papież wtedy powiedział: „To klękaj, będę ci błogosławił”. Położył zdrowszą rękę na mnie i modlił się. Nie wiedziałem, jak to się przełoży na akademicki kościół, ale wyjechałem szczęśliwy, wiedziałem, że Pan Bóg błogosławi temu dziełu. Po powrocie do Częstochowy pojawił się opatrznościowy człowiek – Włodek Chwalba – wspomina bp Przybylski.

O tym, jak powstawało akademickie centrum w Częstochowie, najlepiej wiedzą ci, którzy w tym dziele uczestniczyli. Ich świadectwa składają się na obraz pięknej historii, której reżyserem był sam Pan Bóg.

Grzegorz Bryzik – architekt, jeden spośród wielu ludzi, którzy mając świadomość wagi tego, co robią, nawet nie pytają o finanse, wspomina: – Budowa kościoła akademickiego szła szybko. Od mojej pierwszej kreski, pierwszej rozmowy minął zaledwie rok i budynek powstał. Chciałem, żeby ta świątynia miała swój indywidualny charakter.

Inspektor nadzoru robót budowlanych Adam Satława dodaje: – Moim zadziwieniem w czasie budowy był ogromny optymizm prezesa Chwalby. On wierzył, że kościół może powstać w ciągu 12 miesięcy. Może nawet nie wierzył, on wiedział, że tak będzie. Nie było ani jednego momentu zwątpienia w ten plan. Jestem budowlańcem praktykiem i wiem, że takie budowle nie powstają w tak krótkim czasie. Stała się więc ta budowa moim kolejnym doświadczeniem działania Bożej Opatrzności.

Podobne wspomnienia ma wielu pracowników firmy Metal Union, również Michał Mer, wykonawca całej instalacji elektrycznej w kościele.

Duszpasterstwo dziś

Od 2015 r. proboszczem personalnej parafii akademickiej pw. św. Ireneusza BM jest ks. Rafał Grzesiak, a wikarym ks. Norbert Tomczyk. Obecny proboszcz podkreśla, że wszystko, co jest robione w tej parafii, czynione jest przede wszystkim z myślą o studentach. Ten kościół powstał dla nich. Ale odnajdują się tu również absolwenci, dla których jest Wspólnota 25+, bywa i tak, że pary z DA trafiają do Wspólnoty Rodzin Emaus, która również działa przy kościele akademickim, a część jej członków to byli studenci, którzy angażowali się w budowę ośrodka akademickiego i świątyni.

– Powinniśmy bardzo Panu dziękować za to miejsce. Jeżdżę na spotkania duszpasterzy akademickich z całej Polski już od kilku lat. Mało jest takich ośrodków, które usytuowane są między akademikami, blisko uczelni. Mamy błogosławione miejsce, piękny kościół – mówi Ksiądz Proboszcz.

Tu można znaleźć przyjaźń z drugim człowiekiem, doświadczyć miłości Boga. Można Go spotkać poprzez różne formy duchowej aktywności: studiowanie Biblii, adorację, spowiedź, kierownictwo duchowe, wspólne wyjazdy w góry, rekolekcje, koncerty.

Świętowanie jubileuszu

Niedawno przed kościołem „zatrzymali się” uczniowie z Emaus – to rzeźby autorstwa Małgorzaty Hejduk przedstawiające Jezusa z uczniami, czyli studentem i profesorem, bo uczniem Jezusa może być każdy. Z okazji jubileuszu doceniono wyróżnieniami tych, którzy mocno przyczynili się do zbudowania kościoła.

Przy Duszpasterstwie Akademickim można oglądać wystawę fotograficzną pt. „Nasza historia, nasze życie”. 18 października odbędzie się inauguracja roku akademickiego i główne uroczystosci związane z jubileuszem, 22 października po Mszach św. będzie można usłyszeć audycję radiową o historii powstania ośrodka akademickiego i kościoła: „Z woli Boga i ludzkich serc”.

Kapłani

Bp Andrzej Przybylski podkreśla, że duszpasterstwo akademickie funkcjonuje według słów św. Pawła, że trzeba być wszystkim dla wszystkich, by choćby niektórych zbawić. Ośrodek stał się znaczący dla Częstochowy, nie tylko dla środowiska akademickiego i to jest wielka radość. Tę radość z pierwszym proboszczem kościoła św. Ireneusza z pewnością dzielą wszyscy kapłani, którzy posługiwali w tej parafii, a obok tych wymienionych powyżej byli to: ks. Grzegorz Szumera, ks. Jacek Michalewski, ks. Łukasz Latawski, ks. Jacek Szczecina.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rychwałd: odnaleziono film z koronacji obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej w 1965 r.

2018-02-22 12:46

rk / Rychwałd (KAI)

Kolorowy film z koronacji obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej w 1965 r. odnaleziono po ponad 50 latach od wydarzenia. Pamiętne uroczystości, w których uczestniczyli prymas Polski kard. Stefan Wyszyński i ówczesny metropolita krakowski abp Karol Wojtyła, zgromadziły około 80 tys. pielgrzymów, modlących się na terenach wokół beskidzkiego sanktuarium maryjnego, mimo ulewnego deszczu.

ARCHIWUM SANKTUARIUM

Jak poinformował rzecznik rychwałdzkiego sanktuarium Adam Karbowski, zachowany dokument filmowy, którego autorem jest pasjonat fotografii i filmu ks. Adam Włoch SCJ, przekazali do Rychwałdu księża sercanie. „Film zrobił duże wrażenie na starszych wiernych, uczestnikach uroczystości sprzed pół wieku” – wyjaśnił.

Ks. Adam Włoch SCJ nakręcił w latach 1960-1974 kilkadziesiąt filmów na taśmie 16 mm, kamerą „Pentaflex 16” produkcji NRD. Ukazują one w większości ówczesną rzeczywistość polskich księży sercanów. Duchowny zarejestrował także wydarzenia związane z millenijnymi uroczystościami chrztu Polski z 1966 roku – obchody w Gnieźnie, Częstochowie i Krakowie. Filmy te można zobaczyć na kanale YouTube pod nazwą „Sercańska Kronika Filmowa”. Teraz, po wielu latach, odnalazł się także jeden z najcenniejszych filmów – „Koronacja Pani Żywieckiej Ziemi. Rychwałd 1965”.



25-minutowy, niemy film, z dodaną współcześnie ilustracją muzyczną, umieszczono także na stronie sanktuarium pod adresem http://www.rychwald.franciszkanie.pl/index.php?s=77&cid=763&t=Film+z+koronacji

Dokument pokazuje m.in. nieprzebrane rzesze pielgrzymów na uroczystościach koronacyjnych, przybywających dostojników kościelnych, na czele z prymasem Polski, udekorowany budynek świątyni, stojący przed nią ołtarz polowy i sam moment koronacji obrazu. Ważnym aspektem filmu są zbliżenia pełnych emocji i wzruszeń twarzy uczestników wydarzenia.

Podżywiecki Rychwałd – wieś, której początki sięgają przełomu XIII i XIV wieku – w I połowie XVI wieku miał już drewniany kościół pod wezwaniem św. Mikołaja, w którym od 1644 rozwijał się kult maryjny. Miał on związek z cudownym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus na ręku, namalowanym na lipowej desce z przełomu XV i XVI wieku.

Przed obliczem obrazu od wieków dokonują się uzdrowienia. Wizerunek, zwany na początku Matką Bożą Pocieszną, zaczęto określać jako obraz Matki Bożej Rychwałdzkiej. Ruch pielgrzymkowy w Rychwałdzie nabrał charakteru powszechnego podczas najazdu szwedzkiego w latach 1655-1657.

18 lipca 1965 r. odbyła się uroczysta koronacja cudownego obrazu. Dokonali jej prymas Polski kard. Stefan Wyszyński i ówczesny metropolita krakowski abp Karol Wojtyła. Około 80 tys. pielgrzymów, mimo ulewnego deszczu, przybyło na tę uroczystość. W księdze pamiątkowej koronator obrazu napisał: „Olbrzymie wody ulewnego deszczu nie potrafią zgasić naszej miłości względem Ciebie Maryjo!”.

W lipcu 2015 roku, z udziałem prymasa Polski i duchowieństwa z różnych zakątków kraju w Rychwałdzie, odbyły się uroczystości 50. rocznicy koronacji wizerunku Matki Bożej, Pani Żywieckiej. Do sanktuarium w Rychwałdzie pielgrzymują członkowie ruchów i wspólnot religijnych, parafie, samorządowcy, żołnierze, kierowcy, motocykliści oraz przedstawiciele różnych grup społecznych i zawodów. Obok sanktuarium działa franciszkański dom formacji i edukacji.

Ogłoszenia tytułu i godności bazyliki mniejszej dla kościoła św. Mikołaja w Rychwałdzie dokonał 23 lipca 2017 roku prefekt watykańskiej Kongregacji Kultu Bożego i Sakramentów Świętych, kard. Robert Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Bp Florczyk: Igrzyska mają coś z religii, coś z Boga

2018-02-22 16:51

dziar / Kielce (KAI)

Igrzyska są świętem, bo mają coś z religii, coś z Boga – mówi KAI bp Marian Florczyk, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Sportowców. Wspiera on duchowo sportowców, towarzysząc im podczas XXIII Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu, które trwają od 9 do 25 lutego.

Bartkiewicz / Episkopat.pl
bp Marian Florczyk

Na to „wyjątkowe święto, jakimi są Igrzyska”, jak podkreśla kielecki biskup pomocniczy, składają się współzawodnictwo, szlachetność, wzajemny szacunek, pokój, radość i inne wartości. Wśród całego systemu wartości trzeba zauważyć ważną rolę religii i wiary.

- Igrzyska są świętem, bo mają coś z religii, coś z Boga - zauważa bp Florczyk i wyjaśnia, że „już sam początek Igrzysk – zapalenie ognia olimpijskiego – odwołuje się do pierwiastka boskiego. Jest to święty ogień, którego się strzeże jak największej świętości. Igrzyska odbywają się na ziemi, ale przed obliczem Boga. Taka była koncepcja pierwszych igrzysk. Wymiar religijny i duchowy jest obecny w toku całych Igrzysk. To jest ten duch sportu, o którym często mówimy, i który czyni sport wielką wartością dla poszczególnego człowieka i społeczności”.

Podkreśla także dobre przygotowanie logistyczne w Pjongczangu dla kultu religijnego, odbywania modlitwy, wspólnotowych spotkań. - W każdej wiosce olimpijskiej są miejsca przygotowane na modlitwę przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski, a są to specjalnie wyposażone pomieszczenia dostosowane do wspólnej modlitwy lub rozważania Pisma Świętego, co najczęściej praktykują protestanci. W Pjongczangu jest kilka takich pomieszczeń. MKOl dba o to, aby podczas Igrzysk uwzględnić potrzeby duchowe sportowców. Poszczególne ekipy przyjeżdżają ze swoimi duszpasterzami, kapelanami reprezentacji narodowych. U nas taka praktyka rozpoczęła się po 2004 r. Zadaniem duszpasterza jest troska o godność sportowca i sportu - zaznacza hierarcha.

Podkreśla także, że celem nie jest sam sukces, sukces za wszelką cenę. - Sport to cały wymiar etyczny, to budowanie siły ducha i ciała. To jest ta nierozłączna jedność. To jest złe, że koncentrujemy się na sprawności i sile fizycznej, zapominając o sprawności duszy – zauważa bp Florczyk, podając przykład wykluczenia rosyjskich zawodników z Igrzysk, czy załamania wewnętrzne wśród niektórych sportowców.

- W tym święcie sportu, jakimi są igrzyska, chodzi o harmonię, o sprawność duszy i ciała, to jest jedność. Taką jednością, całością, jest przecież człowiek. Jeśli zaniedba się jeden z elementów, rodzi się poważny problem. Chrześcijaństwo strzeże ducha sportu, strzegąc wartości duchowych – stwierdza delegat KEP.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem