Reklama

Zaskarżyć wyrok Trybunału w Strasburgu

2012-10-31 13:30

iw (KAI Strasburg) / Strasburg/KAI

BOŻENA SZTAJNER

"W obowiązującym w Polsce stanie prawnym domaganie się od szpitala aborcji lub informacji o tym gdzie aborcji można dokonać jest całkowicie bezpodstawne i tu decyzja Trybunału całkowicie nadaje się do zaskarżenia do Wielkiej Izby" - uważa ks. Ireneusz Wołoszczuk, prawnik, filozof prawa i sędzia Trybunału Arcybiskupiego w Strasburgu. Polska nastolatka, która w 2008 r. w wieku czternastu lat zaszła w ciążę w wyniku przestępstwa i której szpital w Lublinie odmówił aborcji, wygrała we wtorek w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Publikujemy tekst komentarza ks. Ireneusza Wołoszczuka:

Dowiedzieliśmy się wczoraj że, polska nastolatka, która w 2008 r. w wieku czternastu lat zaszła w ciążę w wyniku przestępstwa i której szpital w Lublinie odmówił aborcji, wygrała w Europejskim Trybunale Praw Człowieka.

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł jednogłośnie, że Polska naruszyła trzy przepisy europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności dotyczących zakazu nieludzkiego i poniżającego traktowania, prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, a także prawa do wolności i bezpieczeństwa osobistego.

Reklama

W skardze do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dziewczyna i jej matka skarżyły się na utrudnienia w przeprowadzeniu aborcji - ostatecznie mogła być przeprowadzona w miejscowości odległej aż o 500 km od miejsca zamieszkania.

Trybunał uznał, złamanie ich praw wynikające z Artykułu 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do poszanowania prywatności) zostało naruszone zarówno braku kompleksowych ram prawnych gwarantujących szybki i nieograniczony dostępu do aborcji w ramach warunków określonych przez przepisy prawa, oraz z powodu ujawnienia informacji o sprawie opinii publicznej. Powołując się na Artykuł 5 § 1 (prawo do wolności i bezpieczeństwa), uznał a za bezprawne wyjęcie nieletniej spod opieki matki i umieszczenie jej schronisku i później w szpitalu. Stwierdził też, że okoliczności sprawy dawały podstawy do naruszenia Artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (zakaz nieludzkiego lub poniżającego traktowania).

Trzeba jednak sprecyzować, że polskie prawo nie daje prawa do szybkiego i nieograniczonego dostępu do aborcji a jedynie dopuszcza możliwość aborcji, czyli ją formalnie jedynie depenalizuje. Co więcej w takim wypadku nie obowiązuje nakaz dokonania jej w szpitalu, czyli można dokonać jej w prywatnym gabinecie lekarskim.

Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z dnia 7 stycznia 1993 r.

Art. 4a

1. Przerywanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy:

1. ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej,

2. badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,

3. zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego

2. W przypadkach określanych w ust. l pkt 2 przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej; w przypadku określonym w ust. l pkt 3 , jeżeli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.

3. W przypadkach, o których mowa w ust. l pkt l i 2, przerwania ciąży dokonuje lekarz w szpitalu.

4. Do przerwania ciąży wymagana jest pisemna zgoda kobiety.

W przypadku małoletniej lub kobiety ubezwłasnowolnionej całkowicie wymagana jest pisemna zgoda jej przedstawiciela ustawowego. W przypadku małoletniej powyżej 13 roku życia wymagana jest również pisemna zgoda tej osoby. W przypadku małoletniej poniżej 13 roku życia wymagana jest zgoda sądu opiekuńczego, a małoletnia ma prawo do wyrażenia własnej opinii. W przypadku kobiety ubezwłasnowolnionej całkowicie wymagana jest także pisemna zgoda tej osoby, chyba że na wyrażenie zgody nie pozwala stan jej zdrowia psychicznego. W razie braku zgody przedstawiciela ustawowego, do przerwania ciąży wymagana jest zgoda sądu opiekuńczego.

W takim stanie prawnym domaganie się od szpitala aborcji lub informacji o tym, gdzie aborcji można dokonać jest całkowicie bezpodstawne i tu decyzja Trybunału całkowicie nadaje się do zaskarżenia do Wielkiej Izby. Jeśli chodzi o pozostałe dwa punkty to są one przynajmniej dyskusyjne, tym bardziej, że wiemy, iż wokół sprawy zrobił się szum medialny, wywołany bynajmniej nie przez obrońców życia dziecka, a przez zwolenników jego aborcji, co powodowało, że wolność decyzji małoletniej była bardzo ograniczona. Decyzja o umieszczenia jej w pogotowiu opiekuńczym było podjęta w celu umożliwienia jej podjęcia możliwie autonomicznej decyzji.

W tej sprawie trzeba odnotować kolejne proaborcyjne i bardzo stronnicze zaangażowanie się Amnesty International i polskiego oddziału Helsińskiej Fundacja Praw Człowieka, która pod kierownictwem progejowskiego działacza Adama Bodnara wykazuje coraz bardziej lewicowe skrzywienie.

Tagi:
wyrok Strasburg

Strasburg – model islamizacji Europy

2019-01-16 11:02

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 3/2019, str. 18-19

Byłem w Strasburgu ponad 40 lat temu. Miasto to wywarło wówczas na mnie wielkie wrażenie, czułem, że jest w sercu Europy – tej współczesnej i tej historycznej. W tym miejscu już w starożytności była osada celtycka, później – obóz rzymskich legionów i kolonia wojskowa, wreszcie – miasto państwa franków, a w średniowieczu – wolne miasto Rzeszy do czasu, gdy w XVII wieku zostało przyłączone do Francji

ifeelstock – stock.adobe.com

Strasburg, miasto graniczne nad Renem, w kolejnych wiekach przechodziło na przemian z rąk francuskich do niemieckich. Ostatecznie, w 1944 r., zostało włączone znowu do Francji. Po wojnie Strasburg stał się symbolem pojednania francusko-niemieckiego i łączącej się Europy: tu znajdują się siedziby Rady Europy, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a w końcu jedna z siedzib Parlamentu Europejskiego – nowy gmach parlamentu to wizytówka miasta.

Europa katedr

Najbardziej w Strasburgu fascynowała mnie starówka, znajdująca się na Wielkiej Wyspie (Grand Ile), z jej wspaniałą katedrą Notre Dame. Budowana przez ponad dwieście lat, w stylu najpierw romańskim, później gotyckim, była przez wiele wieków najwyższą budowlą świata – jej jedyna wieża ma 142 m wysokości. Katedra Najświętszej Maryi Panny jest wspaniale ozdobiona rzeźbami i olbrzymią rozetą, a jej wnętrze oświetla światło wpadające do świątyni przez gotyckie witraże. Spędziłem wiele godzin, podziwiając harmonijne linie świątyni wykonanej z „ciepłego”, różowego piaskowca sprowadzonego z sąsiedniego masywu górskiego Wogezów i rozmyślając nad chrześcijańskimi korzeniami naszego kontynentu, nad „Europą katedr”, której strasburska katedra jest najlepszym symbolem. W tej katedrze bywał Robert Schuman, urodzony w Luksemburgu w rodzinie Francuzów z Lotaryngii, która wówczas należała do Niemiec. Jako młody człowiek otrzymał on niemieckie wykształcenie, ale gdy po I wojnie światowej Lotaryngia wróciła do Niemiec, włączył się we francuskie życie polityczne. I to ten człowiek „pogranicza” po tragedii II wojny światowej stał się jednym z ojców zjednoczonej Europy. Ale dzisiejsza Unia Europejska zdradziła idee Schumana i jego wizję Europy, wymodloną również w katedrze w Strasburgu, odcinając się od chrześcijańskich korzeni naszego kontynentu, o których świadczy ta wspaniała gotycka świątynia. Co gorsza, Strasburg jest symbolem nie tylko sekularyzacji Europy, ale także jej islamizacji, czego kilkadziesiąt lat temu nie mogli przewidzieć założyciele UE.

Zamach w Strasburgu

11 grudnia 2018 r. ok. godz. 20 czasu lokalnego w pobliżu słynnego jarmarku bożonarodzeniowego w samym centrum miasta doszło do strzelaniny. Islamski terrorysta wybrał symboliczne miejsce, którym jest jarmark organizowany tu przed chrześcijańskimi świętami Bożego Narodzenia, wiedząc, że o tej porze roku są na nim tłumy turystów. Zamachowiec to 29-letni Chérif Chekatt, obywatel francuski, którego rodzice pochodzą z Maghrebu. Był notowany w tzw. kartotece „S”, co oznacza, że mógł stanowić „zagrożenie terrorystyczne”. Chekatt został odnaleziony i zastrzelony przez francuską policję niedaleko miejsca zamieszkania, 2 km od centrum miasta. Polskie media nagłośniły sprawę zamachu, gdyż zginął w nim Polak, który od wielu lat mieszkał w Strasburgu, ale w krótkim czasie sprawa ucichła. Problemy związane z islamskimi ekstremistami nie zakończyły się jednak z wyeliminowaniem jednego terrorysty.

Takie dzielnice miasta jak Koenigshoffen, gdzie urodził się Chekatt, Meinau czy Cronenbourg uznawane są za „twierdze wojującego islamizmu w sercu Alzacji”. Sam socjalistyczny burmistrz musiał przyznać, że 10 proc. wszystkich Francuzów podejrzanych o sympatyzowanie z islamskim terroryzmem pochodzi z regionu strasburskiego. Stąd wyjechało do Syrii wielu „bojowników” tzw. Państwa Islamskiego, stąd pochodził jeden z terrorystów, którzy zamordowali 90 osób w teatrze Bataclan. Już w 2000 r. czterech islamistów należących do grupy salafickiej – trzech Algierczyków i jeden Francuz pochodzenia algierskiego – planowało dokonać zamachu na „chrześcijański obiekt” w Strasburgu. Sfilmowali jarmark bożenarodzeniowy i katedrę i czynili przy tym jednoznaczne komentarze: „To jest katedra wrogów Boga”, „To są wrogowie Boga. Tańczą i wydają się szczęśliwi, ale jak Bóg zechce, pójdą do piekła”. Wideo trafiło w ręce policji i nie doszło do zamachu, ale dokument świadczy o tym, jak wielką rolę w wyborze celów zamachów islamscy fanatycy przypisują symbolicznym obiektom chrześcijaństwa.

Były kościoły, są meczety

Miasto, które w przeszłości nosiło przydomek „miasta tysiąca kościołów”, staje się dziś miastem meczetów. W rejonie Strasburga są 22 meczety. Przede wszystkim Wielki Meczet zaprojektowany przez włoskiego architekta Paola Portoghesiego, którego budowę sfinansowały władze Maroka, Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu. Olivier Bitz, socjalistyczny wiceburmistrz miasta odpowiedzialny za kult, nazwał go „dumą Strasburga”. Ale nie dosyć tego – władze miejskie udzieliły pozwolenia na budowę nowego supermeczetu, który tym razem będzie finansowany przez Turków. Wielki Meczet Eyüp Sultan ma być największym meczetem Europy, ze swoimi 44-metrowymi minaretami i 28 kopułami. Prace rozpoczęły się w 2017 r., a na ich inauguracji byli turecki wicepremier Bekir Bozdag, ambasador Turcji w Paryżu i lokalni urzędnicy.

Gigantyczny meczet w „stolicy Europy” jest tylko jednym z elementów polityki agresywnej islamizacji naszego kontynentu prowadzonej przez Turcję rządzoną przez „sułtana” Recepa Tayyipa Erdogana.

Muzułmański kampus

Innym elementem polityki islamizacji jest ambitny projekt zorganizowania czegoś w rodzaju „muzułmańskiego kampusu uniwersyteckiego”, pierwszego tego rodzaju w Europie. Jest nim szkoła „Yunus Emre”, która daje studentom możliwość skorzystania z podwójnego programu nauczania, francuskiego i islamskiego, obowiązującego w Turcji. Szkoła jest finansowana przez Ankarę i za 15 mln euro w dzielnicy Hautepierre powstanie prawdziwy kompleks uniwersytecki francusko-turecki. A wszystko odbywa się pod dyktat tureckiej Najwyższej Izby ds. Religijnych (po turecku „Diyanet” – ma roczny budżet większy niż 10 innych ministerstw razem wziętych!), która kontroluje 250 meczetów w 400 miejscach kultu diaspory tureckiej we Francji. Ale diaspora turecka posunęła się jeszcze dalej – zorganizowała w Strasburgu islamską partię „Równość i Sprawiedliwość” (Egalité et Justice), która jest odpowiednikiem partii prezydenta Erdogana (Partia Sprawiedliwości i Rozwoju – AKP). Takie ugrupowania jak „Równość i Sprawiedliwość” roszczą sobie pretensje do reprezentowania wszystkich muzułmanów, aby w ten sposób tureckie władze mogły wywierać wpływ na politykę w Europie. Służy to dalszej islamizacji środowisk muzułmańskich i podkreślaniu ich odrębności w społeczeństwach zachodnich. Wszystko odbywa się pod hasłami „walki z islamofobią”. A należy przypomnieć, że Turków tylko we Francji jest ponad 600 tys.

Polityczne laboratorium partii Erdogana

Warto też podkreślić, że Strasburg jest szczególnie bliski Erdoganowi – to właśnie tutaj za zezwoleniem byłego prezydenta Francji François Hollande’a islamski przywódca zorganizował w październiku 2015 r. wiec wyborczy, podczas którego, w obecności ponad 200 tys. zwolenników, nazywał Turcję „prawdziwym obrońcą cywilizacji” i wzywał do walki z „islamofobią” pod hasłem: „Jedna flaga, jeden kraj, jedna wiara”. Nie należy się dziwić, że Mine Günbay, w przeszłości odpowiedzialna za prawa kobiet w radzie miasta, zdecydowanie potępiała metamorfozę Strasburga w „polityczne laboratorium partii Erdogana”.

Czy Europejczycy wiedzą, co się dzieje w Europie?

Gdy miałem przed oczyma monumentalną katedrę Notre Dame i inne wspaniałe zabytki sakralne Strasburga, przyszły mi na myśl gorzkie, choć bardzo realistyczne słowa abp. Luca Ravela. Ten syn generała Rogera Ravela, inżynier, następnie kanonik regularny św. Wiktora i biskup polowy Armii Francuskiej, mianowany w 2017 r. przez Franciszka arcybiskupem stolicy Alzacji, w wywiadzie dla lokalnej gazety „Dernieres Nouvelles d’Alsace” powiedział, że wyznawcy islamu zdają sobie dobrze sprawę z faktu, iż ich płodność jest o wiele większa niż innych Francuzów (którzy promują aborcję), dlatego są świadomi, że „pewnego dnia to wszystko będzie należało do nich... nazywają to le Grand Remplacement – wielką wymianą”. Abp Ravel nie boi się nazywać rzeczy po imieniu, może dlatego na swoje zawołanie biskupie wybrał słowa: „Que votre oui soit oui” (Niech wasze tak będzie tak). Rodzi się jednak pytanie, czy i my, mieszkańcy Europy utożsamiający się z cywilizacją zachodnią i religią chrześcijańską, jesteśmy świadomi tego, co się dzieje na naszym kontynencie. Czy są tego świadomi nasi politycy?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Co z postem w Wielką Sobotę?

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 15/2004

Coraz częściej spotykam się z pytaniem, co z postem w Wielką Sobotę? Obowiązuje czy też nie? O poście znajdujemy liczne wypowiedzi na kartach Pisma Świętego. Chcąc zrozumieć jego znaczenie wypada powołać się na dwie, które padają z ust Pana Jezusa i przytoczone są w Ewangeliach.

Bożena Sztajner/Niedziela

Pierwszą przytacza św. Marek (Mk 9,14-29). Po cudownym przemienieniu na Górze Tabor, Jezus zstępuje z niej wraz z Piotrem, Jakubem i Janem, i spotyka pozostałych Apostołów oraz - pośród tłumów - ojca z synem opętanym przez szatana. Apostołowie są zmartwieni, bo chcieli uwolnić chłopca od szatana, ale ten ich nie usłuchał. Gdy już zostają sami, pytają Chrystusa, dlaczego nie mogli uwolnić chłopca od szatana? Usłyszeli wówczas znamienną odpowiedź: „Ten rodzaj zwycięża się tylko przez modlitwę i post”.
Drugi tekst zawarty jest w Ewangelii św. Łukasza (5,33-35). Opisuje rozmowę Pana Jezusa z faryzeuszami oraz z uczonymi w Piśmie na uczcie u Lewiego. Owi nauczyciele dziwią się, czemu uczniowie Jezusa nie poszczą. Odpowiada im wówczas Pan Jezus „Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, wtedy, w owe dni, będą pościć”

Dwa rodzaje postu

Przyglądając się obu obrazom widzimy, iż św. Marek i św. Łukasz przekazują nam naukę Pana o poście w podwójnym aspekcie. Omawiają ten sam znak, okoliczności wydarzeń ukazują jednak zasadniczą różnicę motywów skłaniających do postu. Patrząc bowiem od strony motywów, dostrzegamy w Kościele dwa rodzaje postu.
O jednym pisze św. Marek, można by go nazwać postem ascetycznym. Obowiązuje nas w środę popielcową i wszystkie piątki. Powstrzymujemy się od pewnych pokarmów oraz innych dóbr, przyjemności, i to wzmacnia naszą wolę w walce o dobro. Tą formą prosimy Boga o moc nadprzyrodzoną w walce z szatanem.
Święty Łukasz w cytowanym urywku Ewangelii mówi o drugim rodzaju postu. Obowiązuje on w Wielki Piątek. Zalecany jest też bardzo przez Kościół w Wielką Sobotę. Można nazwać go postem ontologicznym. Jego sens można wyrazić parafrazując słowa Jezusa: „Gdy zabiorą nam młodego pana; nie chcę już ani jeść, ani pić, bo nie ma pana młodego - i dlatego jestem smutny”. Bywa przecież często tak, iż człowiek zmartwiony odmawia jedzenia. „Gdy Pan wróci, z chęcią siądę do posiłku!”

Post aż do Rezurekcji

W związku z rozumieniem postu w Wielkim Tygodniu ostatnio zostałem zapytany, czy rzeczywiście obowiązuje on i przez całą Wielką Sobotę, bowiem w przekonaniu wielu katolików przestrzegany jest tylko do momentu powrotu do domu ze święconką, co najczęściej ma miejsce w godzinach przedpołudniowych.
Otóż najpierw musimy sobie uświadomić, iż w nawiązaniu do wypowiedzi Pana Jezusa w relacji św. Łukasza, Rezurekcja jest dla Kościoła powszechnego znakiem, że Pan zmartwychwstał (czyli wrócił). Stąd logika znaku domaga się, aby post w Wielką Sobotę obowiązywał do tej Wigilii Paschalnej - Rezurekcji przez cały dzień. Można się więc pytać, dlaczego częste przekonanie o poszczeniu w Wielką Sobotę tylko do południa? Ma to po części swoją motywację historyczną, bowiem poprzedni Kodeks Prana Kanonicznego, wydany w 1917 r. przez papieża Benedykta XV ustanawiał post w Wielką Sobotę do godz. 12.00. Dlaczego? Otóż w tamtych czasach Wigilię Paschy, czyli Rezurekcję, odprawiano w sobotę rano. Wigilia zaś to znak Zmartwychwstania. Jeśli Pan już wrócił - zmartwychwstał - traci sens dalszy post. Widzimy więc, że liturgicznie jest to zrozumiałe.
Jednak dzisiaj, tak jak w pierwszych wiekach, odprawiamy Wigilię (czyli Rezurekcję), w nocy, po zachodzie słońca. Stąd logika znaku domaga się postu do czasu Wigilii. Potwierdza to Konstytucja o Świętej Liturgii Soboru Watykańskiego II. Mówi wyraźnie i poucza, że „post paschalny zachowuje się obowiązkowo w Wielki Piątek, a zachęca, zaleca w miarę możliwości w Wielką Sobotę” (n. 110).
Widzimy więc, iż post w Wielką Sobotę aż do Wigilii nie jest obowiązkiem, ale jest bardzo zalecany i zgodny z wymową liturgii Triduum Paschalnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trzeba przylgnąć do serca Chrystusa

2019-04-23 21:00

mip (KAI/AW) / Warszawa

Nie wystarczy poznać Chrystusa intelektem, ale w relacji do niego powinniśmy uruchomić to, co nazywamy sferą uczuć, symbolicznie określaną sercem. Trzeba przylgnąć do Jego serca - powiedział bp Piotr Jarecki. Warszawski biskup pomocniczy odprawił we wtorek w stołecznym kościele św. Wojciecha dziękczynną Mszę świętą z okazji 25. rocznicy przyjęcia sakry biskupiej.

Odnosząc się do odczytanej Ewangelii biskup zwrócił uwagę na to, czego uczy nas dzisiaj Maria Magdalena. Hierarcha wskazał, że jest ona przykładem postawy nieustannego powracania do Chrystusa, przywoływania jego Zmartwychwstania. – Jest ona także świadectwem, że nie wystarczy poznać Chrystusa intelektem, ale w relacji do niego powinniśmy uruchomić to, co nazywamy sferą uczuć, symbolicznie określaną sercem. Trzeba przylgnąć do Jego serca – podkreślił hierarcha.

Bp Jarecki przypomniał również, że Maria Magdalena jest znakiem Bożego miłosierdzia. – Ona osobiście doznała miłosiernej miłości Boga i odpowiedziała na tę miłość. Na miłość odpowiada się miłością – zaznaczył biskup. Hierarcha zaznaczył, że Maria Magdalena uczy nas pogłębionego chrześcijaństwa. – Jest ona dobrym przykładem również dla nas, jak w pogłębionej formie poznać Chrystusa i jak prawdziwie głosić Chrystusa światu – podkreślił biskup. Zachęcił do naśladowania świętej.

Odnosząc się do obchodzonego jubileuszu bp Jarecki wskazał, upływa on w kontekście wielkiego dziękczynienia Bogu i ludziom za dobro, jakiego doświadczył najpierw w życiu kapłańskim, a potem biskupim. Przyznał także, że jest to okazja do wyrażenia pokory, uznania własnej słabości i błagania o przebaczenie, a także do wołania o Bożą łaskę, „bez której człowiek nic nie znaczy”.

Słowa uznania dla posługi biskupa przekazał metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. „Przez 13 lat służył pomocą Archidiecezji w czasie pasterzowania kardynała Józefa Glempa, a od 12 lat jest jednym z moich najbliższych współpracowników. Serdecznie dziękuję i zapraszam cały Kościół warszawski do modlitewnego dziękczynienia za biskupa Piotra” – napisał kardynał w komunikacie do wiernych archidiecezji warszawskiej.

Mszę dziękczynną jubilat odprawił w kościele św. Wojciecha na stołecznej Woli. Od lat hierarcha pielgrzymuje tam w dniu swoich święceń, by dziękować i zawierzyć swoje posługiwanie liturgicznemu patronowi tego dnia - świętemu Wojciechowi, biskupowi i męczennikowi, głównemu patronowi Polski.

- To miejsce, z którym jestem szczególnie zżyty. Jeszcze przed święceniami kapłańskimi posługiwałem tutaj jako diakon – przypomniał biskup. Wskazał także na szczególną osobistą cześć wobec patrona świątyni – świętego Wojciecha.

W liturgii uczestniczyli duchowni i świeccy – przyjaciele i współpracownicy biskupa Piotra Jareckiego. Przybyły delegacje Akcji Katolickiej oraz przedstawiciele wspólnot zakonnych z terenu archidiecezji warszawskiej.

***

Bp Piotr Jarecki jest doktorem nauk społecznych, biskupem tytularnym Avissa i pomocniczym archidiecezji warszawskiej.

Urodził się 29 czerwca 1955 roku w Sierpcu na terenie diecezji płockiej. Syn Józefa i Jadwigi z domu Melibruda. 1 czerwca 1980 r. w bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie przyjął z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego święcenia prezbiteratu. Dwa lata pracował jako wikariusz w par. Matki Bożej Anielskiej w Skolimowie.

Studiował w seminariach duchownych płockim i warszawskim, a także w Akademickim Studium Teologii Katolickiej w Warszawie, gdzie uzyskał licencjat z teologii w zakresie katolickiej nauki społecznej. Studia doktorskie odbył w Rzymie na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim.

Po powrocie z Rzymu był referentem w Sekretariacie Prymasa Polski oraz pełnił obowiązki wykładowcy nauk społecznych w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym św. Jana Chrzciciela i na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie. W 1994 r. został desygnowany na urząd zastępcy sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Polski.

Ogłoszony biskupem 16 kwietnia 1994 r., konsekrowany został przez kard. Józefa Glempa 23 kwietnia w archikatedrze św. Jana Chrzciciela. Współkonsekratorami byli pierwszy biskup warszawsko-praski Kazimierz Romaniuk, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Marian Duś oraz sekretarz Kongregacji ds. Biskupów abp Jorge María Mejía. Jako dewizę biskupią bp Jarecki przyjął słowa „Testimonium perhibere veritati” (Dawać świadectwo prawdzie).

Na początku swojej posługi biskupiej bp Jarecki był mocno zaangażowany w reaktywowanie Akcji Katolickiej w Polsce. Stąd w latach 1996-2003 był jej Krajowym Asystentem Kościelnym.

Od grudnia 2004 r. do 2012 r. był przewodniczącym Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Unii Europejskiej oraz przedstawicielem polskiego episkopatu w COMECE, której od 2006 r. do 2012 r. był wiceprzewodniczący. Przez dwie kadencje był również członkiem Papieskiej Rady „Iustitia et pax”.

W kurii warszawskiej bp Jarecki, podobnie jak pozostali biskupi pomocniczy, pełni funkcję wikariusza generalnego. Jest archidiakonem Kapituły Metropolitalnej Warszawskiej, członkiem Rady Biskupiej, Rady Kapłańskiej i Kolegium Konsultorów Archidiecezji Warszawskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem