Reklama

List pasterski na 23. niedzielę zwykłą, Rok C

Ziemia sławi Miłosierdzie Boże

Biskup Antoni Dydycz
Edycja podlaska 36/2004

Kochani Diecezjanie,
Drodzy Rolnicy!

1. Często wpatrując się w niebo, albo pochylając się nad ziemią, chciałoby się powtarzać za Księgą Mądrości: „Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne, bo śmiertelne ciało przygniata duszę [...]. Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką, a któż wyśledzi to, co jest na niebie?” (por. Mdr 9, 14). Jesteśmy bowiem „jak trawa, która rośnie: rankiem zielona i kwitnąca, wieczorem więdnie i usycha” (Ps 90, 3).
I każdy rok pozwala nam na nowo odkrywać te prawdy. Każda pora roku daje nam okazję do kolejnych refleksji, dotyczących naszego życia, naszych wysiłków i zmagań. Dobrze rozumie to każdy rolnik. Wie o tym wszystkim najlepiej ten, który swoje nadzieje zawierza szczodrobliwości ziemi!
Rolnik nie jest w stanie przewidzieć, jakie będzie lato. Zresztą, nie ma na to czasu. Zimą walczy o przetrwanie, aby nie poddać się siłom mrożącym życie. Wiosnę pragnie jak najlepiej wykorzystać, sadząc i wsiewając nasiona. W lecie myśli już o zbiorach, których kresem jest jesień, gdy z kolei trzeba pamiętać o siewach.
Ale jest taki czas, kiedy rolnik ciesząc się zebranymi plonami, jakby ponownie przebiega myślą minione dni i ocenia owoce swojej pracy. Tym czasem są Dożynki!

2. Ludzie pracujący na ziemi wiedzą dobrze, że Dożynki są świętem, ważnym świętem. Ono kieruje naszą uwagę ku Panu Bogu, Świętemu nad świętymi. To przecież z Nim spotykali się na każdym etapie swojego rolniczego trudu. On był obecny w dzień słoneczny i dżdżysty. Każda chwila i każda pora roku zależy od Stwórcy. Nie można o tym zapomnieć, bo gdy to ujdzie naszej pamięci, zatracimy szczery kontakt z ziemią. Przestaniemy się rozumieć nawzajem. A ziemię trzeba rozumieć. O niej to, o polskiej glebie pisał Kraszewski:

Ziemio lechicka, ziemio urodziwa!
Szczęsny, kto na twym urodził się łonie
I spracowany legł na twym zagonie...
Jest czym odetchnąć - gdzie się rozpościerać
I żyć dla czego i za co umierać.
(„Ziemio…!”)

Ziemia natomiast jest wymagająca. Niekiedy żąda oderwania się od wielu rzeczy, zapomnienia o sobie. Ma w sobie coś z krzyża, o którym mówi dzisiejsza Ewangelia. A jest to krzyż bardzo podobny do Chrystusowego, gdyż daje nadzieję na przetrwanie, na życie.

Reklama

3. Polskie Dożynki są zrośnięte na zawsze z krzyżem. W znaku krzyża wrzucamy pierwsze ziarna w glebę i z tym samym znakiem kończymy żniwa. Czynimy go na naszym sercu i pozostawiamy na polu. Nie chcemy i nie możemy dopuścić do tego, aby praca na roli stała się jedynie wysiłkiem fizycznym. Nie takie były Boże zamiary, gdy Pan świata wezwał nas, abyśmy kontynuowali Jego dzieło stwórcze. Nic więc dziwnego, że Norwid patrzy na wieś z tej niebieskiej perspektywy:

Wieś!... To me życie, to podarek Boży!
To kwiat, co spada z anielskiego czoła,
Gdy go dłoń lekka lekko w sploty włoży.
(„Wspomnienie wioski”)

Wieś jest „podarkiem Bożym” i dopóki pamiętamy o tym, zabiegamy o ład i porządek, szanujemy pory roku, nie zapominamy o świętach i niedzieli. Nie można przecież lekceważąco podchodzić do „podarku”. Każdy dar płynący z serca, a zwłaszcza z Bożego Serca - jest świętą rzeczą. Niech ta świadomość tkwi w nas. Pamiętajmy o świętości w naszej pracy na ziemi i podczas odpoczynku. Świętymi bądźmy względem siebie nawzajem, usuwając z naszego życia swary i kłótnie, niezgodę, a zwłaszcza pijaństwo i lenistwo.

4. Takiego podejścia do życia uczyliśmy się w czasie peregrynacji obrazu Jezusa Miłosiernego po naszej diecezji. Chrystus pragnął spotkać się z nami wszystkimi, nikogo nie chciał i nie chce pozbawić swoich łask. Zaprasza nas do współpracy. Czeka na naszą odpowiedź. Życie zaś i praca na wsi dają nam wiele okazji do wyrażenia naszej miłości wzajemnej i naszej solidarności.
Podczas tegorocznej pielgrzymki na Jasną Górę nasi pątnicy zatrzymali się w miejscowości Klwów, w której jednej z rodzin spaliła się stodoła. Pielgrzymi mieli prawo czuć się zmęczeni i myśleć jedynie o wypoczynku. Zazwyczaj też nie biorą ze sobą zbyt wiele pieniędzy. A jednak wszyscy złożyli się na pomoc dla poszkodowanych. I złożyli im ten dar. Byłem zdziwiony, kiedy przebywając w Częstochowie w oczekiwaniu na naszych pielgrzymów, otrzymałem telefon z Sandomierza. Dzwoniła s. Maria ze zgromadzenia Sióstr Służek. Mówiła ze wzruszeniem, gdyż spalona stodoła należała do jej rodziny. To właśnie oni poprosili ją, aby zadzwoniła do mnie i podziękowała za dar naszych pielgrzymów. Wedle jej słów rodzina przyjęła nasz dar ze łzami w oczach, jako znak prawdziwej miłości i solidarności. Dlatego tak bardzo chcą podziękować. A ja przekazuję te słowa naszym pątnikom i dziękuję im za to jakże wiarygodne świadectwo ich wiary w Jezusa Miłosiernego.
W tym samym niemal czasie na terenie naszej diecezji dwie miejscowości, w których większość mieszkańców przynależy do Cerkwi prawosławnej, nawiedził straszliwy huragan. Zniszczył kilkadziesiąt gospodarstw. I znowu na nasz apel, skierowany z niektórych ambon, za pośrednictwem Radia Maryja i Telewizji Trwam odpowiedziały setki osób, nawet z Kanady, śpiesząc z braterską pomocą. To dzięki temu nasza Caritas mogła przekazać kilkadziesiąt tysięcy złotych dla poszkodowanych.

5. Wspominam o tych faktach przy okazji tegorocznych Dożynek, abyśmy nie zapominali o wspólnocie naszego losu, o jedności rodzaju ludzkiego i mimo bezwzględnych nierzadko praw rynkowych, a może właśnie z tego powodu przede wszystkim, starali się podkreślać naszą więź duchową i naszą wspólnotę, zatroskaną o ład i czystość na ziemi, o zdrowe i bezpieczne pokarmy, o szacunek i wdzięczność dla matki ziemi. Ofiarność zaś nasza i wrażliwość na każdą biedę z samej swojej istoty przynależą do dożynek. Są to bowiem owoce dobra zebrane na glebie naszych dusz. Bądźmy wdzięczni za każdy odruch dobra. Niech przybywa jego ziaren w ludzkich sercach.
Nie skąpmy tej wdzięczności również względem rolników. Takiej postawy uczy nas Jan Paweł II. Oto jego słowa: „Oddaję dziś hołd spracowanym rękom polskiego rolnika. Tym rękom, które z trudnej i ciężkiej ziemi wydobywały chleb dla kraju, a w chwilach zagrożenia były gotowe tej ziemi strzec i bronić [...]. Oddaję hołd miłości rolnika do ziemi, bo ta miłość zawsze stanowiła mocny filar, na którym opierała się nasza narodowa tożsamość” (Krosno, 10 czerwca 1997 r.).

6. Te nasze przeżycia, doświadczenia, zatroskania i niepokoje, tę naszą wdzięczność za tegoroczne zbiory będziemy wyrażali naszemu Najlepszemu Ojcu, który jest w niebie, 8 września, w Bielsku Podlaskim, w bazylice, która strzeże doczesnych prochów bł. Antoniego Beszty-Borowskiego, męczennika II wojny światowej. Będziemy dziękowali w samą uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
Pragniemy serdecznie prosić naszą Matkę i wszystkich naszych świętych i błogosławionych o wstawiennictwo przed Bogiem. Dziękując za Boże błogosławieństwo, w którym uczestniczą rolnicy wraz z całym narodem, chcemy też błagać o dalszą opiekę nad naszą Ojczyzną, nad naszymi ziemiami. Niech nam nie braknie rąk do pracy na ziemi, niech nie braknie serc, które kochają naszą glebę. Niech Boża opieka towarzyszy wszelkim trudom rolniczym. Światła Ducha Świętego niech dopomagają w podejmowaniu przez parlament, władze państwowe i samorządowe, również gremia unijne - takich decyzji, które będą służyły rozwojowi polskiego rolnictwa, a rolnikom przynosiły ulgę i poczucie bezpieczeństwa.
Na tegoroczne Dożynki zapraszam do Bielska przedstawicieli władz wojewódzkich, powiatowych i samorządowych z terenu naszej diecezji; zapraszam parlamentarzystów oraz ludzi nauki i techniki, mieszkańców miast i wsi, a zwłaszcza serdeczne zaproszenie kieruję do Was, drodzy Rolnicy.
Bardzo proszę księży proboszczów i wszystkich kapłanów, siostry zakonne o udział w dożynkowym święcie. Niech z każdej parafii przybędzie delegacja z wieńcem dożynkowym. Świętowanie rozpocznie się już o godz. 10.00, natomiast procesja z wieńcami i Msza św. o godz. 11.30.

Kochani Diecezjanie!

7. Dziękując za tegoroczne zbiory będziemy święcili ziarno na kolejne zasiewy. Będziemy się modlili o Boże błogosławieństwo dla polskiej wsi na dalsze lata. Z tego względu w naszych modlitwach szczególne miejsce zajmie polska rodzina. Proszę mi pozwolić, że właśnie teraz ponownie powrócę do tegorocznej pielgrzymki na Jasną Górę. Będąc przy Cudownym Obrazie tuż przed Apelem Jasnogórskim, spostrzegłem młodego mężczyznę, który na kolanach poruszał się wokół ołtarza Matki Bożej. Przed sobą natomiast posuwał kołyskę z małym dzieciątkiem!
Jakże jestem wdzięczny temu młodemu, polskiemu ojcu i wszystkim rodzicom, którzy nie lękają się życia i troszczą się o religijne wychowanie każdego dziecka. Ta dziecięca kołyska przesuwana z miejsca na miejsce przez ojca poruszającego się na kolanach wokół Jasnogórskiego Wizerunku jest przejawem najpiękniejszego siewu i obrazem najzdrowszego ziarna.
Niech w naszej pamięci na zawsze pozostanie to wspomnienie. Niech nas prowadzi we wszystkich chwilach naszego życia do Matki Bożej. Niech Jej macierzyńskie spojrzenie idzie z nami po wszystkich naszych drogach. Niech jej dłonie kierują naszymi rękoma w czasie siewu i podczas dożynek, aby wszystko, co wypracujemy, służyło życiu, ludzkiemu życiu, kolejnym pokoleniom naszych rodaków.
Boże zaś błogosławieństwo niech spocznie na nas wszystkich, którego udzielam - w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Drohiczyn, 26 sierpnia 2004, w Uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej

Tomasz Kozłowski: obraz Matki Bożej Jasnogórskiej pochodzi z Bełza na Ukrainie

2019-02-17 09:13

pab / Warszawa (KAI)

O Madonnach dawnej archidiecezji lwowskiej mówił Tomasz Kuba Kozłowski z Domu Spotkań z Historią w Warszawie podczas prelekcji wygłoszonej w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej. Badacz historii Kresów przytoczył dzieje obrazów, które przez lata przyjmowały kult na terenie dawnej Rzeczpospolitej. Przypomniał, że czczony na Jasnej Górze słynny wizerunek Matki Bożej pochodzi z Bełza, znajdującego się obecnie na Ukrainie, zaledwie 4 km od granicy z Polską.

Prelekcja Tomasza Kozłowskiego byłą swego rodzaju pielgrzymką do dawnych miejsc kultu maryjnego na Kresach wschodnich. Rozpoczął od obrazu Matki Bożej Łaskawej z katedry lwowskiej. To przed jej obliczem król Jan Kazimierz 1 kwietnia 1656 r. złożył śluby, oddając Rzeczpospolitą pod opiekę Matki Boskiej, którą nazwał Królową Korony Polskiej. Wzorując się na tym wydarzeniu, prymas Polski kard. Stefan Wyszyński napisał tekst Ślubów Jasnogórskich, które episkopat Polski wraz z wiernymi złożył 26 sierpnia 1956 r.

Obecnie oryginał tego obrazu znajduje się w skarbcu na Wawelu, natomiast jego dwie wierne kopie przyjmują cześć w konkatedrze w Lubaczowie i w archikatedrze we Lwowie.

Następnie Kozłowski przedstawił obraz Matki Bożej Jasnogórskiej, który – jak przypomniał – pochodzi z Bełza, jednego z najstarszych grodów Ziemi Czerwieńskiej. – Książę Władysław Opolczyk w 1382 roku wywiózł, już wówczas słynący cudami obraz Czarnej Madonny, umieszczony na bełskim zameczku, na Jasną Górę. Od tego czasu kojarzymy go niemal wyłącznie z Częstochową i Jasną Górą – mówił. – Gdybyście przeprowadzili państwo ankietę na ulicach polskich miast, to nikt by nawet nie wpadł, że Czarna Madonna gdzieś z Kresów pochodzi – dodał.

– Jeszcze na początku XX wieku na ryngrafach, medalikach, pamiątkowych medalach umieszczano informację o bełskiej proweniencji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Ale od roku 1951, odkąd Bełz nie znajduje się już w granicach Rzeczypospolitej, związek terytorialny Matki Bożej Częstochowskiej z tą częścią ziem dawnej Rzeczpospolitej, była nader rzadko przypominana – przyznał.

Prelegent przypomniał też legendę, według której namalowanie obrazu przypisuje się św. Łukaszowi Ewangeliście, który wizerunek Maryi miał wymalować na blacie stołu w Jej domu w Nazarecie. Dopiero potem obraz został przeniesiony do Konstantynopola, a potem na Ruś Halicką i do Bełza, a stąd wreszcie na Jasną Górę.

Koordynator programu Warszawska Inicjatywa Kresowa opowiedział także o Matce Bożej Sokalskiej, który był jednym z najstarszych wizerunków maryjnych czczonych w Polsce. Oryginalnie namalowany na desce cyprysowej na wzór obrazu częstochowskiego, powstał w latach 90. XIV wieku. Przed nim modlił się m.in. król Jan III Sobieski. 8 września 1724 r. obraz Matki Bożej Sokalskiej został ukoronowany. W 1843 r. oryginalny obraz spłonął w pożarze kościoła i zabudowań klasztornych. Oficjalna kopia została koronowana i obecnie znajduje się w Hrubieszowie, gdzie erygowano Sanktuarium Marki Bożej Sokalskiej.

Kozłowski mówił także o Jazłowcu, gdzie marmurowy posąg Matki Bożej koronowano w lipcu 1939 roku; klasztorze dominikanów w Podkamieniu, w którym przed wizerunkiem Matki Bożej Śnieżnej klękali polscy królowie i świątyni dominikanów w Czortkowie, gdzie znajdował się obraz Matki Bożej Różańcowej. Opowiedział także o wizerunku Matki Dobrej Drogi czczonej w Kochawinie koło Stryja oraz Matki Boskiej Łaskawej, będącej kopią Madonny Częstochowskiej, z kościoła ormiańskiego w Stanisławowie.

Wszystkie te obrazy cieszyły się dużym kultem do XX wieku. Najtragiczniejsza w skutkach była II wojna światowa. Po zmianie granic, wizerunki maryjne z dawnej archidiecezji lwowskiej zostały przewiezione do Polski i umieszczone w kościołach w różnych regionach kraju.

Spotkaniu towarzyszyła wystawa Stanisława Szarzyńskiego pt. „Pamięć i Wiara. Kościoły na Kresach dawnej Rzeczypospolitej”.

Organizatorami prelekcji byli: Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej, Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów oraz Klub Inteligencji Katolickiej w Przemyślu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Paragwaj planuje utworzyć południowoamerykańską „drogę Jakubową”

2019-02-17 15:20

ts, kg (KAI/KNA) / Asunción

Paragwaj zamierza stworzyć nową trasę pielgrzymkową, która ma połączyć ponad 30 dawnych jezuickich wiosek w kilku krajach Ameryki Południowej. Ta miejscowa, kontynentalna „Droga Jakubowa” pragnie przyłączyć się do sukcesów m.in. europejskich Dróg Jakubowych i naśladować je, poinformowała niemiecka agencja katolicka KNA.

Planowana „Droga śladami jezuitów” ma nawiązywać do wiosek, zakładanych na początku XVII wieku przez misjonarzy z Towarzystwa Jezusowego w środkowej części Ameryki Południowej, które miały chronić miejscowych Indian przed handlem niewolnikami. Wsie te, zwane redukcjami, powstały na ziemiach dzisiejszych państw: Paragwaju, Argentyny, Brazylii, Urugwaju i Boliwii. Wszystkie redukcje zlikwidowano w 1767 roku. W 250 lat później o tym dziedzictwie jezuitów ma przypomnieć przygotowywana obecnie droga pielgrzymkowa.

Jedną z takich wiosek była utworzona w XVII wieku redukcja San Ignacio Mini w dzisiejszej Argentynie. W okresie rozkwitu mieszkało w niej i miało pracę ok. czterech tysięcy ludzi. W latach 1983-93 ruiny 7 dawnych wiosek wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

Historyczną podstawą zakładania wiosek było postanowienie synodu jezuitów z 1603 roku. Założony w 1534 zakon, który m.in. prowadził misje w Ameryce Południowej, postanowił przeciwstawić się niewoleniu i wykorzystywaniu Indian. Od 1610 na terenie obecnego Paragwaju jezuici zakładali wspomniane redukcje. Były to wsie liczące od 400 do 7000 mieszkańców, mające swój samorząd, wspólną gospodarkę rolną, hodowlę zwierząt i warsztaty rzemieślnicze.

Mimo sukcesu misyjnego i gospodarczego od połowy XVIII wieku wioski Indian były stopniowo niszczone m.in. wskutek konfliktów między Hiszpanią a Portugalią o panowanie nad tymi ziemiami. Ostateczna ich likwidacja nastąpiła na mocy dekretu króla Hiszpanii Karola III z 27 lutego 1767, który formalnie był wprawdzie wymierzony w jezuitów, w praktyce jednak oznaczał również całkowity kres redukcji. W samej tylko prowincji Paragwaju objęło to ponad 110000 chrześcijańskich mieszkańców, dwa gimnazja i uniwersytet.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem