Reklama

Z „Niedzielą Przemyską” na szlakach

O. Witold Pobiedziński OFMConv
Edycja przemyska 36/2004

Rok 2004 ogłoszony jest w zakonie franciszkańskim w Polsce Rokiem św. Maksymiliana Marii Kolbego. Jako wotum dziękczynne za życie i twórczą obecność Świętego Męczennika, franciszkanie wraz ze społeczeństwem ziemi sanockiej, dokonali renowacji kaplicy poświęconej temu Świętemu.
Franciszkanie do Sanoka zostali sprowadzeni przez księcia Władysława Opolczyka w roku 1377. Kościół dzielił dramatyczne losy miasta i kilkakrotnie był doszczętnie niszczony w pożarach. Obecnie ma on XVIII-wieczną barokową sylwetkę i wystrój wnętrza. W 1997 r. dokonano w nim ważnego odkrycia archeologicznego, które pozwoliło na jednoznaczne orzeczenie, że franciszkanie zbudowali kamienny kościół już pod koniec XIV w. Budowa kaplicy św. Maksymiliana, która od początku istnienia aż do końca II wojny światowej nosiła tytuł Matki Bożej Pocieszenia, datowana jest na wiek XVI lub XVII.
Renowację kaplicy rozpoczęto w pierwszych dniach stycznia br. od położenia nowej marmurowej posadzki. Pierwszy etap renowacji, trwający do połowy kwietnia, polegał na odczyszczeniu polichromii za pomocą specjalistycznych preparatów. Zabrudzenia powodowały zupełną nieczytelność niektórych malowideł. Były one wynikiem braku rotacji powietrza, zawilgocenia i osadzania się na ścianach wydzielin z wcześniejszego ogrzewania gazowego. Wykonane zostały badania makrobiologiczne oraz zastosowano preparat chemiczny, który przywrócił ścianom właściwą strukturę chemiczną.
W trakcie prac okazało się, że uszkodzone są tynki, gzymsy i ściany kaplicy do wysokości metra od posadzki. Uzupełniono więc ubytki w murach i położono nowy tynk wszędzie tam, gdzie było to konieczne. Następnie należało pokonać kolejną przeszkodę, czyli zdjąć w kilku miejscach warstwę malarską z lat 70. XX w. Te przemalowania spowodowały zniknięcie pierwotnej polichromii kilku aniołów, przedstawień figuralnych i ornamentów. Oryginalne malowidła, bliskie stylistycznie malarstwu Jana Matejki, zostały wykonane w 1936 r. przez znanego na Podkarpaciu artystę malarza Władysława Lisowskiego.
Po zdjęciu warstwy z lat 70., w maju na ściany kaplicy ponownie sfrunęły cztery anioły, zgrupowane po obu stronach dwu okien. Każdy z nich ma indywidualne rysy twarzy, ponieważ artyście, jako modele służyli sanoczanie. W głównej scenie kaplicy - Zaśnięciu Najświętszej Maryi Panny - odsłonięto bordiurę i różowe tło. Ponownie pojawiły się zamalowane ornamenty roślinne i ekspresyjne wzory na ścianach kaplicy. Artyści dokonali także odnowienia sceny marynistycznej. Przedstawia ona rodzinę w łódce na rozszalałym morzu, której przychodzi z pomocą Maryja - Gwiazda Morza. W górnej części kaplicy, w kopule, odnowiono sceną przedstawiającą Matkę Bożą Wniebowziętą w otoczeniu aniołów. Pod kopułę wróciła rozeta i żyrandol. Odnowiono także epitafium, wykonane z piaskowca i marmuru.
Osobny problem stanowiła renowacja stiukowo-marmurowego ołtarza św. Maksymiliana, pochodzącego z początków XX w. Unikalna kompozycja elementów ołtarza i technika wykonania świadczą o tym, że był on wykonany przez prawdziwych mistrzów. Konserwatorom udało się uzupełnić brakujące fragmenty, a elementy zniszczone zastąpili nowymi. Ponadto artyści z Krakowa namalowali nowy obraz olejny św. Maksymiliana, przeznaczony do kultu. Święty jest na nim przedstawiony w otoczeniu palm, które są symbolem męczeństwa i modli się, trzymając w dłoniach koronkę franciszkańską.
Drugi etap renowacji rozpoczął się w kwietniu. Polegał na pracochłonnym i żmudnym malowaniu ścian i kopuły kaplicy w oryginalnych kolorach. Ostatnie pociągnięcia pędzla, artyści z krakowskiej pracowni konserwacji zabytków „A. Piotrowski i E. Kosakowski” położyli 3 lipca. Trwająca pół roku renowacja została zakończona.
- Jak wierzymy, św. Maksymilian cały czas nam pomagał i poruszał serca wrażliwych ludzi, którzy wspierali nas finansowo. Koszt renowacji wyniósł 200 tys. złotych, w całości został pokryty z darowizn. Dziękujemy wszystkim, którzy sfinansowali to dzieło oraz mediom, które informowały o renowacji. Już teraz zapraszamy na poświęcenie kaplicy, które planujemy połączyć z jubileuszem 35-lecia istnienia naszej parafii we wrześniu tego roku - powiedział gwardian klasztoru Franciszkanów w Sanoku o. Stanisław Glista.

Remont wnętrza kościoła św. Marii Magdaleny w Ożarowie

2019-02-20 16:37

Zofia Białas

Obecny kościół p.w. św. Marii Magdaleny jest już trzecią świątynią zbudowaną na przestrzeni 579 lat istnienia parafii pod tym samym wezwaniem (w przyszłym roku parafia będzie obchodzić jubileusz 580 – lecia). Dwa poprzednie kościoły spaliły się. Pierwszy, drewniany, spalił się w 1742 roku, drugi wybudowany staraniem Władysława Bartochowskiego w 1752 roku spłonął w czasie pierwszej wojny światowej w czerwcu 1916 roku. Od tej pory do roku 1940 funkcję kościoła pełniła sala widowiskowa Domu Ludowego (Parafialnego) zbudowanego w 1913 roku staraniem ks. Walentego Kotta i parafian. Budowę nowego kościoła, stylem nawiązującego do gotyku, rozpoczęto w 1929 roku. Rozpoczął ją ks. Józef Klarzak, kontynuował ks. Jan Szyca, od 1937 roku proboszcz. Prace wewnątrz kościoła, trochę w konspiracji, prowadzono w czasie niemieckiej okupacji, dzięki czemu pierwszą liturgię Mszy św., w jeszcze niewykończonym kościele można było odprawić 2 lutego 1945 roku. Prace budowlane trwały jeszcze do 1950 roku. W 1958 r. poświęcono chrzcielnicę, w 1961 r. ks. bp Stanisław Czajka konsekrował kościół. Staranie o estetykę kościoła mieli kolejni proboszczowie i administratorzy parafii: ks. Edward Skalik, ks. Henryk Polak, ks. Sławomir Kandziora, a od lipca 2016 roku zadanie to przejął ks. Sylwester Rasztar.

Zofia Białas

W styczniu 2019 r., dzień po święcie Trzech króli, do wnętrza kościoła wkroczyła ekipa remontowa. Wykonano już remont instalacji grzewczej, przygotowano ściany do malowania. W trakcie prac odkryto fragmenty malowideł z czasów I malowania, wykonanego przez parafianina Stanisława Pilarskiego. Dzisiejsze malowanie nadzorowane jest przez konserwatora zabytków, choć kościół liczy sobie dopiero 90 lat (1929 – 2019), to jednak są w nim dwa zabytkowe ołtarze i ambona z dawnej fary wieluńskiej, zniszczonej przez Niemców w latach 1939 -1940.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Potrzebujemy realnej polityki wspierającej kobiety

2019-02-20 19:14

Parlament Europejski przegłosował rezolucję na temat wrogiego nastawienia w odniesieniu do praw kobiet i równouprawnienia płci w UE. W głosowaniu udało się odrzucić kilka najbardziej skandalicznych postulatów m.in. dotyczących przeciwdziałania dezinformacji ws. ochrony życia oraz wprowadzenia obowiązkowej edukacji seksualnej dzieci i młodzieży. Niestety PE zaakceptował postanowienia potępiające ukierunkowanie polityki równości na politykę rodzinną i macierzyńską oraz prowadzenie kampanii przeciwko Konwencji Stambulskiej. Europosłowie zgodzili się również na uznanie aborcji jako środka zwiększającego równouprawnienie kobiet. Debata i głosowanie nad rezolucją były kolejnym przykładem ośmieszenia i dyskredytowania polityki równości płci przez populizm skrajnej lewicy.

Biuro Poseł do Parlamentu Europejskiego

Rezolucja została przygotowana przez Komisję Praw Kobiet i Równouprawnienia (FEMM) zdominowaną przez środowiska lewicowe, co znalazło odzwierciedlenie w tekście rezolucji, która zmierzała m.in. do ograniczenia wolności słowa, poprzez wezwanie do potępienia krytyki Konwencji Stambulskiej. Jest to dowód na niebywałą hipokryzję bowiem środowiska te na sztandarach mają obronę wolności słowa, będącą jednym z filarów Karty Praw Podstawowych UE, a tymczasem podejmują działania tę wolność ograniczające.

Ta, tzw. postępowa lewica potępiła również ukierunkowanie polityki równości płci na politykę rodzinną i macierzyńską. Argumentowano to tym, że wspieranie rodziny i macierzyństwa nie służy trwałym zmianom, które prowadziłyby do poprawy praw kobiet w dłuższym czasie. Takie myślenie jest koronnym dowodem na to, że dla środowisk liberalno-lewicowych macierzyństwo jest przysłowiową „kulą u nogi”, która przeszkadza kobiecie w rozwoju zawodowym. W tekście znalazło się także skandaliczne wezwanie do uznania ochrony życia poczętego za dezinformację, co byłoby próbą ograniczenia działalności ruchów pro-life. W tym akurat przypadku Parlament Europejski zachował zdrowy rozsądek i zapis ten odrzucono w głosowaniu.

Uznanie, że aborcja i prawa mniejszości seksualnych miałyby być rozumiane jako pogorszenie praw kobiet uznaję za aberrację. Dlatego zgłosiłam alternatywną rezolucję wskazującą realne problemy kobiet. Podkreślam w niej potrzebę zmniejszania luki płacowej i emerytalnej pomiędzy kobietami i mężczyznami. Zwracam uwagę na konieczność zwalczania przemocy wobec kobiet. Potępiam okaleczanie żeńskich narządów płciowych oraz zawieranie przymusowych małżeństw, które dotyczą małżeństw osób dorosłych z dziećmi. Ponadto wskazuję, że udział kobiet w życiu publicznym powinien być większy oraz podkreślam potrzebę dążenia do równowagi między życiem zawodowym i prywatnym. Zwracam również uwagę na problem postępującej seksualizacji wizerunku kobiet.

Niestety Parlament Europejski po raz kolejny dał się złapać na lep lewicowej propagandy i przyjął rezolucję przygotowaną przez Komisję Praw Kobiet i Równouprawnienia. Dokument ten poparła niestety spora grupa posłów PO. Widać, że Platforma będzie się ścigać z Wiosną Roberta Biedronia o elektorat skrajnie lewicowy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem