Reklama

Biały Kruk 1

Rzym: wypadek przy kościółku Quo vadis, Domine

2017-10-22 21:45

sal (KAI Rzym) / Rzym / KAI

Youtube.com
Kościółek Quo vadis Domine przy Via Appia w Rzymie

Z fasady kościółka Quo vadis, Domine? w Rzymie oderwały się w niedzielę popołudniu fragmentu sztukaterii. Poinformowała o tym stołeczna straż pożarna, której dwie jednostki skierowano natychmiast na miejsce wydarzenia przy Via Appia Antica. Nie ma żadnych ofiar, nikt też nie odniósł ran.

Kościółkiem, który został wzniesiony dla upamiętnienia z Chrystusem apostoła Piotra, uciekającego z Wiecznego Miasta przed prześladowaniami cesarza Nerona, od 1978 roku opiekują się polscy księża ze zgromadzenia michalitów. Miejsce to było inspiracją dla Henryka Sienkiewicza do napisania powieści właśnie pod tytułem „Quo vadis”. Pisarza zaprowadził tam mieszkający na stałe w Rzymie malarz Henryk Siemiradzki.

Kościółek Quo vadis, Domine? Odwiedził 22 marca 1982 roku papież Jan Paweł II, o czym przypomina pamiątkowa tablica.

Tagi:
Rzym

Rzym: wspόlnota Shalom pokieruje młodzieżowym centrum powstałym dzięki Janowi Pawłowi II

2018-07-09 17:19

azr (KAI) / Rzym

Katolicka wspόlnota Shalom, świętująca dziś 36. rocznicę powstania, przejmuje opiekę nad Międzynarodowym Centrum „San Lorenzo” – miejscem, ktόre z myślą o młodzieży z całego świata powołał do życia Jan Paweł II. Przez ponad 30 lat domem położonym w sąsiedztwie Placu św. Piotra tym zajmowała się pochodząca z Francji międzynarodowa wspólnota Emmanuel.

Włodzimierz Rędzioch

Katolicka Wspόlnota Shalom przejmie obowiązki gospodarza Międzynarodowego Centrum „San Lorenzo” wraz z początkiem nowego roku akademickiego. Najprawdopodobniej będzie kontynuować dotychczasową działalność prowadzoną w tym miejscu: spotkania modlitewne, dyskusyjne i ewangelizacje na placach Rzymu. Z pewnością nie zabraknie też nowych inicjatyw, bo w roku Synodu Biskupów nt. młodzieży i powołania, „San Lorenzo” będzie jednym z ważniejszych miejsc na „młodzieżowej” mapie Wiecznego Miasta.

„San Lorenzo” powstało jako odpowiedź na prośbę Jana Pawła II, by młodzi katolicy i ci, ktόrzy chcą poznać Kościόł, mieli w Rzymie „swoje” miejsce, a także przestrzeń do ktόrej zaproszą rόwieśnikόw. Jego działaność została zainaugurowana 13 marca 1983 r. W sąsiedztwie Watykanu przy via Pfeiffer 24, gdzie znajduje się do dziś. Jego historia łączy się też z pierwszym spotkaniem papieża z młodymi z całego świata, w Niedzielę Palmową 1984 r., ktόre dało początek Światowym Dniom Młodzieży. Samo centrum jest miejscem, w ktόrym do dziś przechowywane są symbole ŚDM: krzyż i ikona Maryi Salus Populi Romani – Opiekunki Ludu Rzymskiego.

Katolicka Wspόlnota Shalom powstała w brazylijskiej Fortalezie 9 lipca 1982 r. jako owoc wizyty Jana Pawła II w tym kraju, ktόra miała miejsce w 1980 r. Podczas papieskiej pielgrzymki, 20-letni Brazylijczyk Moyses Azevedo, wyznaczony przez abp. Lorscheidera z Fortalezy do reprezentowania młodzieży przed Ojcem Świętym, złożył papieżowi obietnicę, że poświęci swoje życie ewangelizacji młodzieży. Wkrόtce potem wraz z przyjaciόłmi rozpoczęli działalność ewangelizacyjną, ktόra na początku polegała na otwieraniu snack-barów, w ktόrych nazwy przekąsek, nawiązujące do wiary, były skutecznym pretekstem do ewangelizacji.

Potem ewangelizacyjną działalność „Shalomów” zaczęła się dalej rozwijać. Wspόlnota zaczęła m.in. organizować festiwale muzyki chrześcijańskiej „Halleluyah”, ktόre obecnie przewyższają liczbą uczestnikόw brazylijskie imprezy karnawałowe. W 2007 r. wspólnota została uznana przez Stolicę Apostolską jako międzynarodowe stowarzyszenie wiernych, a w 2012 r. papież Benedykt XVI ostatecznie zaaprobował jej statut.

Obecnie wspólnota działa w kilkudziesięciu krajach. Do Polski przybyła na zaproszenie kard. Stanisława Dziwisza – najpierw do Krakowa, gdzie włączała się w przygotowania ŚDM 2016, a następnie, po rozmowach z kard. Kazimierzem Nyczem, także do Warszawy. Szczegόłowe informacje na jej temat można znaleźć na stronie comshalom.org

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Trudności ateistów z podejściem do Całunu Turyńskiego

2018-07-19 08:45

(KAI/vaticannews) / Liverpool/Turyn

Specjaliści od medycyny sądowej z Liverpoolu stwierdzili, że na Całunie Turyńskim jest za dużo śladów krwi. Zdaniem znawców zagadnienia są to słabe argumenty, tym bardziej że nie analizowano samych śladów, lecz przeprowadzono jedynie symulacje na manekinach. Problem z tym niezwykłym kawałkiem płótna mają przede wszystkim niewierzący i krzewiciele ateizmu, a nie katolicy, dla których prawdziwość bądź fałszywość tej relikwii w niczym nie zmieni ich wiary. Ale jeśli Całun jest autentyczny, to trudno podważyć prawdziwość historycznych wydarzeń dotyczących Jezusa z Nazaretu, łącznie z Jego zmartwychwstaniem.

Graziako
Wizerunek Jezusa z Całunu Turyńskiego

W ten sposób włoska badaczka prof. Emanuela Marinelli, cytując kard. Giacomo Biffiego (1928-2015), skomentowała w Radiu Watykańskim kolejne sensacje na temat Całunu Turyńskiego. Jej zdaniem, tylko w ten sposób można wytłumaczyć łatwowierność i otwarcie niektórych środowisk na wszystko, co mogłoby podważyć autentyczność Całunu.

Uczona podkreśliła, że przedstawione 16 lipca dowody liverpoolskich specjalistów medycyny sądowej są bardzo słabe. Twierdzą oni bowiem, że na Całunie jest za dużo śladów krwi. Przyznają, że niektóre znajdują się na właściwym miejscu, inne zaś nie, w związku z czym wysuwają wniosek, że musiały zostać domalowane. Prof. Marinelli zaznaczyła, że dobrze zna te badania, bo przedstawiono je już przed 4 laty, ale dopiero teraz udało się je opublikować.

Według naukowców angielskich, przykładem śladów nieprawdziwych jest plama odpowiadająca ranie w boku Jezusa – powiedziała prof. Marinelli, dodając, że chodzi o wielką plamę krwi na Całunie w miejscu, gdzie Jezus został przebity włócznią. Tymczasem specjaliści z Liverpoolu nie nawiązują do poważnych badań, przeprowadzonych 40 lat temu, gdy prowadzono doświadczenia na ciałach ludzi, którzy - podobnie jak Jezus - zmarli na zawał serca. "Oni wzięli plastykowy manekin, taki jak w sklepie z odzieżą, nadziali na kij gąbkę z krwią i patrzyli, jak rozchodzi się krew po uderzeniu w bok manekina. Stwierdzili, że spływa ona inaczej niż na Całunie, stąd wysunęli wniosek o fałszywości Całunu. Przecież to niepoważne. To nie są poważne badania naukowe. Te zdjęcia z manekinem budzą tylko śmiech” - stwierdziła z mocą włoska uczona.

Przypomniała, że od kilkudziesięciu lat czynione są wielkie starania, by podważyć autentyczność Całunu. Inwestuje się w to wielkie pieniądze. Poważnym skandalem pozostaje też do dzisiaj sposób, w jaki przeprowadzono badania na datowanie płótna metodą radiowęglową, gdyż nie zachowano podstawowych kryteriów badań archeologicznych. Rozmówczyni rozgłośni papieskiej zwróciła uwagę, że próbkę do analizy pobrano z miejsca, najbardziej wystawionego na kontakt ze światem zewnętrznym, co - jak dobrze wiadomo - mogło wpłynąć na wynik badań.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Brazylia: największy płaszcz maryjny w Księdze Guinnessa

2018-07-20 08:26

(KAI/vaticannews.va) / Blumenau

Brazylijscy czciciele Matki Bożej Patronki Żeglarzy trafili do Księgi Rekordów Guinnessa. Z okazji odpustu w sanktuarium Navegantes przygotowali oni rekordowej wielkości płaszcz dla figury Maryi o powierzchni ponad tysiąca metrów kwadratowych.

Screenshot Santuário Nossa Senhora dos Navegantes

Ten największy na świecie płaszcz maryjny został poświęcony podczas uroczystości maryjnych 2 lutego. O oficjalnym wpisaniu go do Księgi Guinnessa poinformował w tych dniach bp Rafael Biernaski, ordynariusz diecezji Blumenau, do której należy sanktuarium Patronki Żeglarzy.

Brazylijczycy w swojej tradycyjnej wierze uzewnętrzniają pobożność przez bezpośredni kontakt - dotykając obrazu czy figury. Przykładowo podczas wielotysięcznych procesji taki osobisty kontakt z przedmiotem kultu ułatwia kilkusetmetrowy sznur.

Okrycie figury Matki Bożej Żeglarskiej wykonało z różnych tkanin i koronek w ciągu dwóch miesięcy kilkadziesiąt osób. Przy oficjalnym mierzeniu szaty byli obecni topografowie, inżynierzy, policjanci, fotografowie i pokaźna liczba ciekawskich.

Płaszcz został pocięty na 16 tysięcy kawałków, które rozdano czcicielom Maryi uczestniczącym w procesji. Tegoroczna inicjatywa wykonania olbrzymiego okrycia będzie odtąd powtarzana każdego roku po to, by podczas procesji wierni w namacalny sposób odczuwali, że okrywa ich płaszcz Matki Bożej.

Strona internetowa sanktuarium informuje, że ta kolosalna szata ma być znakiem ciepła Matki Bożej okrywającego Jej czcicieli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem