Reklama

Nagroda Totus Tuus

Klucz do sukcesu

2017-10-23 11:24

Małgorzata Cichoń

Małgorzata Cichoń
Treść i forma wydarzeń centralnych ŚDM Kraków 2016 stanowiły spójną całość. By osiągnąć taki efekt, potrzebne były m.in. żarliwe dyskusje i debaty, fascynujące pomysły i pełne pasji spory

Twórcy muzycznej, choreograficznej i literackiej oprawy Światowych Dni Młodzieży w Krakowie otrzymali nagrodę specjalną TOTUS TUUS, przyznawaną przez Radę Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Wyróżnienie, w imieniu laureatów, odebrał kard. Stanisław Dziwisz, 7 października w Warszawie. Doceniono ich za pokazanie na światową skalę, że „formalna nowoczesność i merytoryczna tradycyjność mogą w wielu wymiarach tworzyć syntezę w przestrzeni chrześcijańskiej kultury i katolickiego sacrum”.

Ks. Marek Hajdyła, proboszcz parafii św. Jadwigi Królowej w Krakowie-Krowodrzy, w czasie ŚDM był dyrektorem Departamentu Wydarzeń Centralnych. Zapytany o klucz do osiągnięcia efektu, potwierdzonego przyznaną właśnie nagrodą, mówi: – Od początku zdawaliśmy sobie sprawę z globalnej skali wydarzenia i ogromnego obszaru zadań, jakie nas czekają. Było jasne, że priorytetem jest treść, czyli znalezienie równowagi pomiędzy istniejącym przez lata schematem tych spotkań, a naszą polską oryginalnością, wynikającą również z tematu miłosierdzia, szczególnego miejsca oraz patronów: św. Jana Pawła II i św. Faustyny. W gronie tworzących sekcję, a także przez wielokrotne dyskusje z ks. Kardynałem oraz Papieską Radą, przez prawie rok szukaliśmy odpowiedniej treści tych pięciu spotkań. Zależało nam, by dobrze wyważyć skupienie, ducha Ewangelii i modlitwy, przy jednoczesnym zachowaniu radości spotkania młodzieży ze sobą nawzajem i z Papieżem Franciszkiem. Chcieliśmy też dotknąć tematów, które są aktualne dla młodych. Nie mniej ważnym krokiem było wybranie odpowiedniej formy, by trafić do ich serc i umysłów.

Znalezienie uniwersalnego i prostego języka zrozumiałego dla różnych kultur, ale równocześnie pozbawionego banału czy miałkości, stanowiło, jak dodaje Kapłan, niemałe wyzwanie: – Forma tych spotkań musiała być nowoczesna i profesjonalna, atrakcyjna dla młodego człowieka obcującego na co dzień z nowoczesną techniką i skrótowym przekazem. Także wizualna strona wydarzeń (ołtarze, szaty, scenografia) musiała być prosta i szlachetna. Potrzebowaliśmy do pomocy profesjonalistów, którzy mają doświadczenie w realizowaniu największych widowisk popkultury. Zaprosiliśmy do współpracy czołowych reżyserów, scenografów, muzyków oraz specjalistów od techniki. Kluczem do sukcesu była nasza otwartość na ich opinie. Oni również doceniali nasze pragnienia pięknego pokazania głębi treści Dni Młodzieży i wielokrotnie przyznawali nam rację, gdy dzieliliśmy się przemyśleniami. Żarliwe dyskusje i debaty, fascynujące pomysły, pełne pasji spory pomagały znaleźć optymalne rozwiązania i otwierać się na nowe horyzonty ważne dla komunikowania się z młodymi ludźmi w Kościele i poza nim.

Reklama

Ks. Marek z wdzięcznością wspomina zespół ludzi, z którymi współpracował: – Każdy miał w tym dziele swoje miejsce i bez jego pracy byłoby ono uboższe. Wiedziałem, że z osobami tworzącymi sekcję Wydarzeń Centralnych i zaproszonymi do współpracy profesjonalistami, nie może się nie udać to odważne przedsięwzięcie. Dzięki modlitwie i wyraźnemu wsparciu Opatrzności oraz naszych Patronów byłem spokojny o końcowy wizerunek ŚDM w Krakowie. Dla mnie osobiście, wielkim wyzwaniem było nabożeństwo Drogi Krzyżowej, ale także oprawa muzyczna w czasie wszystkich wydarzeń Światowych Dni Młodzieży. Droga Krzyżowa okazała się niezwykłym przeżyciem dzięki tekstom napisanym przez abp. Grzegorza Rysia oraz odważnej wizji reżysera i choreografa, Mateusza Polita. Natomiast muzyka wspaniale wypełniała wszystkie dni, dzięki połączeniu różnych jej światów: muzyki sakralnej, klasycznej oraz nowoczesnej i popularnej na najwyższym poziomie. Ta suma i przenikanie stworzyły unikalne brzmienie i smak, który czuję do dziś...

Tagi:
nagroda

Katolicka Agencja Informacyjna z nagrodą TOTUS TUUS 2018

2018-10-13 17:50

KAI / Warszawa

Katolicka Agencja Informacyjna, obchodząca w tym roku 25-lecie istnienia, została uhonorowana nagrodą „TOTUS TUUS medialny im. bp. Jana Chrapka”. Przyznane zostały jak co roku także nagrody za promocję godności człowieka, osiągnięcia w kulturze chrześcijańskiej i propagowanie nauczania św. Jana Pawła II oraz nagroda specjalna. Uroczysta gala transmitowana przez TVP2 odbyła się w sobotę 13 października na Zamku Królewskim w Warszawie w ramach centralnych obchodów XVIII Dnia Papieskiego.

wikipedia.org

Nagrody TOTUS TUUS przyznawane są co roku przez Fundację „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, działającą przy Konferencji Episkopatu Polski, w ramach Dnia Papieskiego w pięciu kategoriach.

W kategorii „Osiągnięcia w dziedzinie kultury chrześcijańskiej” nagrodę TOTUS TUUS otrzymał prof. Ryszard Peryt, reżyser, twórca inscenizacji teatralnych. Jako jedyny na świecie zrealizował wszystkie dzieła sceniczne Wolfganga Amadeusza Mozarta. Opracował m.in. poemat "Tryptyk rzymski" Jana Pawła II oraz "...o Bogu ukrytym" na podstawie poematów Karola Wojtyły. Jest oblatem (zakonnikiem, który nie składa ślubów zakonnych) Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela (redemptorystów).

W kategorii „Promocja godności człowieka” uhonorowane zostało Stowarzyszenie „Hospicjum św. Kamila w Bielsku – Białej”, powstałe w 1992 r. Działało przez pierwsze 17 lat jako grupa nieformalna przy parafii pw. NMP Królowej Polski. Tworzą je wolontariusze różnych zawodów, w różnym wieku, z różnym doświadczeniem życiowym: lekarze, pielęgniarki, rehabilitanci, psycholodzy, księża kapelani. Obejmują oni domową opieką chorych w terminalnym okresie choroby nowotworowej z Bielska-Białej i okolic, przychodząc im z pomocą medyczną, a także wspierając psychicznie i duchowo chorych i ich rodziny. Opieka, jaką otaczani są chorzy, jest bezpłatna. Do tej pory opieką objęto 4200 osób.

W kategorii "Propagowanie nauczania Świętego Jana Pawła II” nagrodzony został dominikanin o. prof. Jarosław Kupczak OP, teolog, dyrektor Ośrodka Badań nad Myślą Jana Pawła II Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, wykładowca m.in. papieskich uczelni św. Tomasza i Uniwersytetu Lateraneńskiego w Rzymie.

Nagrodą „TOTUS TUUS medialny im. bp. Jana Chrapka” uhonorowana została Katolicka Agencja Informacyjna, obchodząca w tym roku 25-lecie istnienia. KAI została uhonorowana za „wprowadzanie z sukcesem do obiegu medialnego wiarygodnej informacji na temat życia Kościoła i jego stanowiska w ważnych kwestiach doktrynalnych i społecznych”.

Odbierając nagrodę w imieniu zespołu redakcyjnego prezes KAI Marcin Przeciszewski podkreślił, że współtwórcą agencji był śp. bp Jan Chrapek, który wyznaczył jej program i któremu KAI stara się być wierna. KAI ma być pomostem między Kościołem a światem mediów, a także ośrodkiem torującym drogę do zjednoczenia się mediów wokół triady: dobro-prawda-piękno. Red. Przeciszewski podziękował też korespondentom KAI rozsianym po całym kraju i zagranicą za ich codzienną pracę.

Przez ćwierć wieku KAI na trwałe wpisała się w polski pejzaż religijny, uzyskała też wysoką pozycję na rynku medialnym. Świadomość misji łączy z profesjonalizmem dziennikarskim. Ma charakter uniwersalny, swe przesłanie kieruje do wszystkich zainteresowanych, niezależnie od reprezentowanej opcji.

KAI dostarcza nie tylko codziennych informacji, ale też cennych analiz oraz problemowych opracowań ukazujących różne aspekty nauczania Kościoła. Prostuje fałszywe stereotypy, pomaga w rozwiązywaniu kryzysów, ukazuje dynamizm jego działalności i witalność polskiego katolicyzmu.

Z serwisu KAI korzystają najważniejsze polskie media katolickie i świeckie. KAI jest najbogatszym zbiorem codziennych informacji religijnych w Polsce. Publikuje ok. 70 depesz dziennie, 7 dni w tygodniu, a ponadto analizy, raporty i dokumenty.

Z kolei ekai.pl to nowoczesny portal informacyjny, który prezentuje Kościół żywy, reagujący na sprawy dotyczące swoich wiernych, opiniotwórczy, zaangażowany w społeczną dyskusję. Portal zamieszcza analizy, informacje, dokumenty.

Inne projekty agencyjne to "Wiadomości KAI" i "Życie Kościoła". Pierwszy jest tygodnikiem dla ceniących tradycyjną formę papierowego wydania i stanowi najbogatszą ofertę informacyjną, analizy problemowe i aktualne dokumenty nie tylko dla księży proboszczów i katechetów. "Życie Kościoła" od 25 lat wypełnia gabloty parafialne, szkolne, szpitalne.

W 2016 r. KAI została wydawcą polskiej wersji najbardziej poczytnego portalu ewangelizacyjnego na świecie Aleteia.pl, mającego 13 mln użytkowników wersji francuskiej, hiszpańskiej, portugalskiej, angielskiej, włoskiej i arabskiej. Magnificat to z kolei polska wersja wyjątkowego międzynarodowego wydawnictwa – duchowego przewodnika, który pomaga w rozwijaniu życia modlitewnego. Obecnie dostępny jest w wersji drukowanej i jako mobilna aplikacja.

Katolicka Agencja Informacyjna jest organizatorem szeregu wydarzeń medialnych. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu przygotowywane przez KAI konferencje prasowe, debaty tematyczne i panele dyskusyjne cieszą się dużym zainteresowaniem dziennikarzy i opinii publicznej. KAI organizowała też obsługę medialną papieskich wizyt w Polsce.

Przez 25 lat istnienia KAI podjęła się także szeregu inicjatyw wydawniczych, które stały się hitami na polskim rynku. Informatory "Kto jest kim w Kościele" (3 wydania), "Leksykon Zakonów w Polsce" (2 wydania), "Leksykon Ruchów i Stowarzyszeń", "Leksykon Kościoła Katolickiego", "Kościół - stereotypy, uprzedzenia manipulacje" - wszystkie one okazały się niezwykle przydatne także w pracy polskich dziennikarzy. Pod auspicjami KAI wydawana też była 60-tomowa, narodowa „Kolekcja dzieł Jana Pawła II”. Agencja współpracowała z TVP przy realizacji na kilku kontynentach cyklu „Świat Jana Pawła II”.

„Nagroda Specjalna TOTUS TUUS” przypadła w tym roku Hannie Suchockiej, byłej premier i byłej ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej. Nagroda została jej przyznana za systemowe i skuteczne tworzenie relacji między państwem polskim a Stolicą Apostolską, ze szczególnym uwzględnieniem prac nad Konkordatem.

Wyróżnienie prof. Suchockiej wręczył nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio.

Hanna Suchocka w krótkim słowie, dziękując za nagrodę podkreśliła, że od dnia wyboru św. Jana Pawła II starała się wsłuchiwać w jego słowa i śledzić głoszoną przez Ojca świętego społeczną naukę Kościoła. - W każdej sytuacji, w której przyszło mi pełnić różne funkcje, to nauczanie dodawało mi sił - powiedziała.

Wskazała też na słynne słowa papieża-Polaka z inauguracji jego pontyfikatu "Otwórzcie drzwi Chrystusowi". - Dzięki temu przełamał świat podzielony. Wszyscy, przychodząc do niego, czuli się jak u siebie - podkreśliła była premier.

Galę nagród TOTUS TUUS 2018 uświetnił występ m.in. zespołu Pectus.

Organizatorem Dnia Papieskiego jest Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, przyznająca stypendia uzdolnionej młodzieży z niezamożnych rodzin. Obecnie stypendystami FDNT jest ok. 2 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mamy papieża! – przed 40. rocznicą wyboru kard. Wojtyły

2018-10-15 11:20

Tomasz Królak / Warszawa (KAI)

16 października mija 40. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. Publikujemy garść faktów, wspomnień, opinii i ciekawostek dotyczących pamiętnego konklawe.

Bardzo znamiennie, z perspektywy przyszłych wydarzeń, brzmią słowa jakie kard. Wojtyła wypowiedział 11 października 1978 w bazylice Mariackiej, podczas Mszy św. intencji zmarłego papieża, Jana Pawła I: „Mężowie stanu, głowy państw mówią o tym, że zapoczątkował nowy styl pasterzowania na Stolicy Apostolskiej. Styl pełen ogromnej prostoty, pełen ogromnej skromności, pełen olbrzymiego poszanowania dla człowieka”.

15 sierpnia 1963 r. podczas uroczystości koronacji przez prymasa Wyszyńskiego figury Matki Bożej Ludźmierskiej miał miejsce znamienny – z perspektywy późniejszych wydarzeń – epizod. Kardynał Wojtyła uchwycił berło, jakie podczas procesji w pewnym momencie wypadło z ręki Madonny. "Karolu, Maryja dzieli się z Tobą władzą" – powiedział do bp. Wojtyły stojący obok jego kolega, ks. Franciszek Macharski.

Niektórzy bliscy znajomi kard. Wojtyły uważają, że jego niezwykłe zachowanie w dniach poprzedzających konklawe (w tym szczególne skupienie i małomówność) mogło wskazywać, że przeczuwał on to, co się ostatecznie wydarzyło. Kiedy rankiem 29 września 1978 r. metropolita krakowski dowiedział się o niespodziewanej śmierci Jana Pawła I, głęboko wstrząśnięty powiedział: “Niezbadane są wyroki Boże, chylimy przed nimi głowę”.

Ostatnią noc przed wyjazdem na pogrzeb Jana Pawła I i konklawe, przyszły papież spędził w domu gościnnym sióstr urszulanek na warszawskim Powiślu. W tym samym domu od lat mieszkał wybitny historyk filozofii Stefan Swieżawski, od lat przyjaciel Karola Wojtyły. "Był bardzo milczący. Pożegnaliśmy się właściwie bez słowa. Widziałem, że nie chce nic mówić. A on już wiedział..."

Przed konklawe, które wybrało go na papieża kard. Wojtyła mieszkał w Papieskim Kolegium Polskim przy Piazza Remuria. Wczesnym rankiem, 14 października 1978 r. w kaplicy Kolegium odprawił Mszę św. Po południu odjechał na konklawe samochodem prowadzonym przez brata Mariana Markiewicza ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego. Wysłużone już wówczas auto kupił po latach amerykański aktor Jon Voight, odtwórca roli papieża w amerykańskim filmie "Jan Paweł II" (USA, 2005).

Bezpośrednim poprzednikiem Jana Pawła II na Stolicy Piotrowej był kard. Albino Luciani, który przybrał imię Jana Pawła I. Zmarł na atak serca 28 września 1978 r. po 33 dniach pontyfikatu. Wedle niepotwierdzonych doniesień, papież zmarł we śnie trzymając w dłoni słynne dzieło Tomasza a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”.

Kard. Wojtyła niemal „na styk” zdążył na konklawe, które wybrało go na papieża. 14 października metropolita krakowski wybrał po południu do rzymskiej kliniki Gemelli, by odwiedzić chorego przyjaciela, biskupa Deskura. Do Kaplicy Sykstyńskiej wszedł ostatni a trzeba wiedzieć, że po zamknięciu wrót Kaplicy do środka nie wpuszcza się nikogo, nawet kardynałów....

Kard. Karol Wojtyła został wybrany na papieża w poniedziałek, 16 października 1978 r., w drugim dniu konklawe. Biały dym zwiastujący dokonanie wyboru pojawił się nad Kaplicą Sykstyńską o godz. 18.18. Metropolita krakowski stał się 262. następcą św. Piotra. Ostatnia notatka w prowadzonej przez metropolitę krakowskiego ‘Księdze czynności biskupich’, przesłanej później do Krakowa, brzmi: „Około godz. 17.15 – Jan Paweł II”.

Podczas konklawe, prymas Polski kard. Stefan Wyszyński szepnął kardynałowi Wojtyle: “Jeśli wybiorą, proszę nie odmawiać...”.

Znamienne reminiscencje z konklawe zamieścił papież w swoim testamencie: „Kiedy w dniu 16. października 1978 konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła II, Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński powiedział do mnie: ‘zadaniem nowego papieża będzie wprowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie’. Nie wiem, czy przytaczam to zdanie dosłownie, ale taki z pewnością był sens tego, co wówczas usłyszałem. Wypowiedział je zaś Człowiek, który przeszedł do historii jako Prymas Tysiąclecia. Wielki Prymas. Byłem świadkiem Jego posłannictwa, Jego heroicznego zawierzenia. Jego zmagań i Jego zwycięstwa. ‘Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję’” – zwykł był powtarzać Prymas Tysiąclecia słowa swego Poprzednika kard. Augusta Hlonda.

Kolegium Kardynalskie, które dokonało wyboru liczyło 111 purpuratów. Spośród kardynałów elektorów tylko 18 było młodszych od kard. Wojtyły. Został on najmłodszym z papieży, jakich wybrano od półtora wieku. Zgodnie z kościelną normą określoną przez papieża Pawła VI, w konklawe nie brali udziału kardynałowie powyżej 80. roku życia.

Jan Paweł II był pierwszym od 455 lat papieżem nie-Włochem (od czasu pontyfikatu Hadriana VI, który był Holendrem i pełnił najwyższy urząd w Kościele w latach 1522-23), najprawdopodobniej pierwszym w dziejach papieżem-Słowianinem i pierwszym w historii Kościoła papieżem, który przybranym imieniem powołuje się aż na trzech swoich bezpośrednich poprzedników (Jana XXIII, Pawła VI i Jana Pawła I).

Pełne, oficjalne i uroczyste określenie urzędu, na jaki wybrano kard. Wojtyłę brzmi: “Jego Świątobliwość Ojciec Święty Jan Paweł II, Biskup Rzymski, Namiestnik Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Następca Księcia Apostołów, Najwyższy Kapłan Kościoła Katolickiego, Patriarcha Zachodu, Prymas Italii, Arcybiskup i Metropolita Rzymskiej Prowincji Kościelnej, Suwerenny Władca Państwa Watykańskiego, przedtem Arcybiskup i Metropolita Krakowski Karol Kardynał Wojtyła”.

Obrady są absolutnie tajne, zaś kardynałów obowiązuje tajemnica, niemniej wedle miarodajnych opinii metropolita krakowski został wybrany w ósmym głosowaniu, przytłaczającą większością 99 głosów (spośród 111 wszystkich uczestników konklawe).

Chociaż kardynał Wojtyła zyskiwał od czasu udziału w obradach coraz większe uznanie wśród hierarchów z całego świata, to nie był wymieniany przez media w gronie papabili a więc purpuratów, których wybór na papieża jest wielce prawdopodobny. Wynik konklawe był absolutną światową sensacją.

Postać papieża z Polski stała się przez szereg dni po konklawe kluczowym temat światowych mediów, które nie kryły zafascynowania jego osobą. Zwracano uwagę na jego horyzonty intelektualne, wszechstronność zainteresowań, bogactwo doświadczeń duszpasterskich; podkreślano, że zna biegle sześć języków, lubi spływy kajakowe, uprawia narciarstwo a do tego jest poetą...

Gdy uczestnicy konklawe zostali zapoznani z wynikami rozstrzygającego głosowania, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Villot, zadał metropolicie Krakowa przewidziane rytuałem pytanie: “Czy przyjmujesz dokonany przed chwilą kanonicznie wybór twojej osoby na Najwyższego Kapłana?” Wyraźnie wzruszony kard. Wojtyła odpowiedział: „W duchu posłuszeństwa wobec Chrystusa, mojego Odkupiciela i Pana, w duchu zawierzenia wobec jego Matki – przyjmuję”.

Zgodnie ze zwyczajem, tuż po wyborze nowy papież przyjmuje od kardynałów elektorów ślubowanie posłuszeństwa. Jak poinformowali świadkowie tego wydarzenia, Jan Paweł II dokonał w tej ceremonii znamiennej modyfikacji, którą biorąc pod uwagę styl całego pontyfikatu, można określić jako wręcz symboliczną: w przeciwieństwie do poprzedników odebrał ten hołd w pozycji stojącej a nie siedząc na tronie.

Jednym z hierarchów, który podczas przerw w kolejnych sesjach konklawe, optował na rzecz wyboru metropolity krakowskiego był ówczesny arcybiskup Wiednia i przyjaciel metropolity krakowskiego, kard. Franz König. Wielce znamienną rozmowę odbył on z kard. Wyszyńskim, któremu zasugerował, że Polska ma odpowiedniego kandydata. “Co? Miałbym opuścić Warszawę i pozostać w Rzymie? To byłby triumf komunistów!” – odparł na to Prymas. Kard. König doprecyzował więc, kogo miał na myśli...

Niezwykłą adnotację zawiera księga metrykalna parafii Karola Wojtyły w Wadowicach. Nazajutrz po konklawe z 16 października 1978, pod kolejnymi adnotacjami – o chrzcie, bierzmowaniu, święceniach, sakrze biskupiej, kreowaniu kardynałem – ksiądz proboszcz Edward Zacher, w obecności dziennikarzy z całego świata, wypisał wiecznym piórem: “Die 16 X 1978, in Summum Pontificem electus, et imposuit sibi nomen: Joannes Paulus PP”...

Postać nowego papieża wzbudzała medialną gorączkę na całym świecie, zaś osoby, które znały kard. Wojtyłę udzielały nieskończonej liczby wywiadów. Tuż po konklawe ciekawą charakterystykę metropolity krakowskiego przedstawił włoskiemu radiu sekretarz Episkopatu Polski bp Bronisław Dąbrowski: “Żyje bardzo ubogo. Gdybyście widzieli, jak mieszka w Krakowie, gdzie jest wielki pałac, a on zajmuje mały pokoiczek, nic więcej... To człowiek pracy. Śpi mało, pracuje wiele (...) Mogę powiedzieć, że jest ludzki, że to człowiek święty, bardzo dobry, otwarty dla wszystkich”.

Wśród wielu zadziwiających faktów dotyczących Karola Wojtyły, jakie u kresu pontyfikatu zebrał szwajcarski dziennik „Tribune de Geneve” podano i ten, że metropolita krakowski przybył na konklawe mając ze sobą wyjątkowo skromne kieszonkowe, stanowiące odpowiednik 125 franków szwajcarskich.

Dla bloku państw komunistycznych, na czele z ZSRR wybór polskiego kardynała na papieża był potężnym ciosem. Ciężki szok przeżywało kierownictwo PZPR, które tuż po wyborze zwołało specjalną naradę. Jej klimat opisywał jeden z jej funkcjonariuszy: “Konsternacja widoczna. Olszewski wylewa na jasne spodnie filiżankę czarnej kawy. Westchnienia. Ciężkie. Czyrek ładuje się z tezą (...) – ‘ostatecznie lepszy Wojtyła jako Papież tam, niż jako Prymas tu’. Teza jest chwytliwa. Trafia do przekonania. Ulga”.

Oficjalna reakcja władz na wybór kard. Wojtyły na Papieża była utrzymana w tonie radości i satysfakcji. Niekiedy starania aby robić “dobrą minę do złej gry” przynosiły efekt humorystyczny. W telegramie wystosowanym przez władze PRL nazajutrz po zakończeniu konklawe napisano m.in.: “Na tronie papieskim po raz pierwszy w dziejach jest syn polskiego narodu, budującego w jedności i współdziałaniu wszystkich obywateli wielkość i pomyślność swej socjalistycznej ojczyzny...”

Wybór hierarchy “zza żelaznej kurtyny” wywołał radość i wzbudził wiele nadziei. Vaclav Havel, wówczas słynny dysydent i dramaturg (później prezydent Czechosłowacji a następnie Republiki Czeskiej) siedział z przyjaciółmi w swoim górskim domku. “Kiedy usłyszeliśmy tę wiadomość, zaczęliśmy wiwatować i krzyczeć z radości do późnego wieczora. Instynktownie czuliśmy, że jest to olbrzymie wsparcie dla wszystkich ludzi kochających wolność a żyjących w świecie komunistycznym”.

Wielki pisarz rosyjski, wygnany z ojczyzny przez władze radzieckie, autor słynnego „Archipelagu Gułag”, Aleksander Sołżenicyn, tak skomentował decyzję konklawe z 16 października 1978 r.: „Wybór papieża Wojtyły to jedyna dobra rzecz, jaka wydarzyła się ludzkości dwudziestego wieku”.

Wietnamski arcybiskup van Thuan czwarty rok siedział w odosobnieniu skazany przez komunistyczne władze swojego kraju (w areszcie domowym i więzieniach spędził w sumie lat 13). Kilka lat wcześniej widział się kard. Wojtyłą w Rzymie. Ktoś potajemnie przekazał mu wieść o wyniku konklawe. “Bardzo się ucieszyłem, ponieważ w moim przekonaniu była to wielka łaska dla Kościoła”.

Pontyfikat Jana Pawła II od pierwszych dni pełen był zachowań, słów i gestów, które odmieniły oblicze papiestwa w oczach świata, przybliżając je do zwykłych ludzi. Już pierwszego dnia po wyborze Ojciec Święty zdecydował się na rzecz nie do pomyślenia przez poprzedników: opuścił mury Watykanu by udać się do szpitala Gemelli w odwiedziny do chorego przyjaciela, kard. Andrzeja Deskura.

Brytyjski „The Times” nazajutrz po konklawe z 16 października: „Wybór kardynała Wojtyły na papieża jest wydarzeniem o niezwykłym znaczeniu. Kardynałowie wyprawili Kościół w podróż, której koniec nie jest znany (...) Być może postąpili najmądrzej, jednak zaryzykowali wyzwolenie takich sił ludzkich, politycznych i religijnych, który nie będą w stanie kontrolować”.

Wybór papieża z Polski był niezwykłym wydarzeniem w dziejach świata, ale, jak się okazało, zapowiedzianym w poetyckim proroctwie innego Polaka. Juliusz Słowacki napisał w 1848 r.: „Pośród niesnasek Pan Bóg uderza/W ogromny dzwon,/Dla słowiańskiego oto papieża/Otworzył tron, (...)// Twarz jego słowem rozpromieniona,/Lampa dla sług,/Za nim rosnące pójdą plemiona/W światło, gdzie Bóg./Na jego pacierz i rozkazanie/Nie tylko lud -/Jeśli rozkaże, to słońce stanie,/Bo moc - to cud!

Proroctwo Juliusza Słowackiego o słowiańskim papieżu odczytano na Placu św. Piotra podczas koncertu jaki zorganizowano dokładnie w 20. rocznicę wyboru kard. Wojtyły. Wielotysięczny tłum pielgrzymów i turystów gorącym aplauzem przyjął słowa polskiego wieszcza odczytane po włosku przez jednego z aktorów. Kilka chwil później niemal dokładnie co do minuty w 20 lat po swoim wyborze, w oknie Pałacu Apostolskiego pojawił się Jan Paweł II. Pozdrowił krótko przybyłych, podziękował im za pamięć o rocznicy i pobłogosławił ich.

Według tak zwanego Proroctwa świętego Malachiasza przydomek papieża Wojtyły brzmi „De labore Solis” – Z trudu słońca. Tego rodzaju alegorycznymi czy poetyckimi określeniami w proroctwie tym określano kolejnych papieży. Tekst proroctwa św. Malachiasza (prymasa Irlandii) powstał w XII wieku.

Kiedy drugiego (i ostatniego) dnia konklawe dyskusje wśród kardynałów coraz wyraźniej wskazywały na możliwość wyboru metropolity krakowskiego, dawny rzymski znajomy ks. Wojtyły a wówczas już kardynał, o. Maksymilian de Fuerstenberg, pochylił się nad nim cytując słowa z Ewangelii św. Jana: „Dominus adest et vocat te” (Pan jest i woła cię).

Uczestnik konklawe, hiszpański kardynał Enrique y Tarancon, powiedział po wyborze kard. Wojtyły: „Nie szukaliśmy kandydata konserwatywnego ani postępowego, tylko ‘pewnego’ jeśli chodzi o kontynuowanie linii Soboru Watykańskiego II. Kryteria oceny nie miały charakteru ideologicznego. Poza tym Wojtyła był typem biskupa-duszpasterza, co miało zasadnicze znaczenie”.

Powracając po latach do czasów swojego wyboru na papieża, Jan Paweł II oceniał, że w ten sposób konklawe „jak gdyby zażądało świadectwa Kościoła, z którego ten kardynał przychodził – jakby go zażądało dla dobra Kościoła powszechnego. (...) Wybór Polaka nie mógł nie oznaczać jakiegoś przełomu. Świadczył o tym, że konklawe, idąc za wskazaniami Soboru, starało się odczytywać ‘znaki czasu’ i w ich świetle kształtować swoje decyzje”.

W homilii podczas Mszy z okazji 25. rocznicy pontyfikatu, 16 października 2003 r. Papież wyznał, że w momencie wyboru silne odczuł w swym sercu pytanie, jakie skierował Jezus do Piotra: „Miłujesz Mnie, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”(J 21, 15-16); i dodał: „Każdego dnia odbywa się w mym sercu ten dialog, a w duchu wpatruję się w to łaskawe spojrzenie zmartwychwstałego Chrystusa, które ośmiela, aby jak Piotr ze świadomości swej ludzkiej ułomności ze spokojem odpowiadał: ‘Panie, Ty wiesz... Ty wiesz, że Cię kocham, a potem podejmować zadania, jakie On sam przed nami stawia”.

Wybitny polski pisarz Andrzej Kijowski, który znał ks. Wojtyłę jeszcze z czasów jego pracy w kościele św. Floriana, tu po wyborze polskiego kardynała na papieża opublikował w miesięczniku “Więź” ciekawą “przepowiednię”: “Nie będzie cudzoziemcem ani w Rzymie, ani w świecie, ponieważ ma ten rodzaj inteligencji, która każdemu, kto się z nim zetknie, uświadamia jego inteligencję własną. Ma dar otwierania serc na tajemnie Boga i tajemnice człowieka. (...) uniwersalna mądrość tego papieża, jego talent identyfikacji z innymi, jego wewnętrzna wielość i jego wielkość rzucą blask na całą nadchodzącą epokę w historii Kościoła”.

*

Fragment książki "1001 rzeczy, które warto wiedzieć o Janie Pawle II", Wydawnictwo M, Kraków

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

90 lat temu urodził się ks. Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu

2018-10-17 19:35

rm / Radom (KAI)

90 lat temu urodził ks. Roman Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu. Starania o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego kapłana popierają polscy biskupi, którzy stosowną decyzję podjęli na czerwcowym posiedzeniu Konferencji Episkopatu Polski. O ks. Kotlarzu powstaje także film pt. "Klecha".

Jarosław Kruk / wikipedia.pl
Tablica pamiątkowa poświęcona ks. R. Kotlarzowi umieszczona w centrum Koniemłot

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Od wielu lat wierni modlą się o jego rychłą beatyfikację.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się - jak sam pisał - "świadomie i dobrowolnie" w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji.

Po wydarzeniach Czerwca '76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził "ścieżki zdrowia", kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez "nieznanych sprawców".

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za zamordowanych i pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem. W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

Obecnie powstaje film o ks. Kotlarzu pt. "Klecha". Obraz dotyczy wydarzeń z protestu radomskich robotników w czerwcu 1976 r. W filmie występuje plejada znakomitych aktorów, m.in. Piotr Fronczewski, Mirosław Baka jako ks. Kotlarz, Artur Żmijewski, Danuta Stenka, Wojciech Pszoniak i Jan Peszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem