Reklama

Temat tygodnia

Nowy rok katechetyczny

Adam Tarnowski
Edycja sosnowiecka 36/2004

„Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”, taka będzie znajomość prawd wiary i uczestniczenie w życiu Kościoła, jaka będzie katecheza. Początek nowego roku katechetycznego jest doskonałą okazją do przypomnienia podstawowych reguł obowiązujących w posłudze katechetycznej. Czyni to ks. dr Ryszard Adrjanek, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu, organizując spotkania formacyjne dla księży proboszczów, kapłanów uczących w szkole oraz katechetów świeckich. Pierwsze ze spotkań odbyło się jeszcze w wakacje - 28 sierpnia br.

Ks. dr Ryszard Adrjanek przypomniał, że odpowiedzialnym za organizację katechezy na terenie parafii jest ksiądz proboszcz. Za katechezę w szkołach ponadgimnazjalnych na terenie dekanatu odpowiada także ksiądz dziekan. Proboszcz dobiera kadrę katechetów w porozumieniu z Wydziałem Katechetycznym i występuje z prośbą do tegoż wydziału o wydanie misji. Prośba powinna zawierać: imię i nazwisko katechety, dokładny adres zamieszkania, informację o wykształceniu katechety, pełną nazwę szkoły z dokładnym adresem. Żaden z katechetów świeckich lub zakonnych nie może być pozbawiony pracy, chyba że zaniedbaniem czy innym niewłaściwym zachowaniem zasłużył na to, by cofnąć mu misję kanoniczną. We wszystkich przedszkolach, szkołach podstawowych, gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych ma być wykorzystany pełny wymiar godzin lekcji religii, to znaczy dwie godziny tygodniowo.

Wszystko w rękach proboszcza

„Obecność katechezy jako jednego z przedmiotów w szkole, a jednocześnie jej odmienność powoduje, że katecheza powinna podlegać pewnego rodzaju rygorom szkolnym analogicznie do innych przedmiotów - powinna więc objąć sprawdzenie listy, kontrolę zeszytów, zadawanie pracy domowej, ład w toku lekcyjnym, zachowanie porządku według regulaminu szkolnego. Jednocześnie katecheza powinna zachować swój wyjątkowy charakter - świadomość obcowania z Chrystusem, radość poznawania Dobrej Nowiny, świadectwo miłości chrześcijańskiej” - tłumaczy Niedzieli ks. Ryszard Adrjanek. Katecheza powinna być głównym momentem przygotowania do pierwszej spowiedzi i pełnego uczestnictwa w Eucharystii. Przygotowaniu do tych sakramentów w szkole towarzyszy przygotowanie w parafii, które powinno mieć charakter formacyjny. Przygotowanie do pierwszej spowiedzi i Komunii św. winno być przeprowadzone w ścisłej łączności z rodzicami. Należy zatem już we wrześniu odprawić osobną Mszę św. dla dzieci, które rozpoczynają przygotowanie do I Komunii św. i ich rodziców. W październiku dzieci powinny w kościele od rodziców otrzymać różańce, w grudniu rodzice powinni na osobnym nabożeństwie wręczyć dzieciom medaliki, w lutym - książeczki do nabożeństwa, a w okresie Wielkiego Postu należy zorganizować spotkanie poświęcone odnowieniu obietnic chrzcielnych. Rodzice winni też uczestniczyć w nabożeństwie pokutnym przed pierwszą spowiedzią swych dzieci.
Nie da się tych wszystkich postulatów zrealizować bez pomocy księdza proboszcza. Dlatego proboszcz musi troszczyć się o gruntowne przygotowanie katechezy i jej odpowiednie zaprogramowanie. Można np. zintegrować katechizację z programem ewangelizacyjnym wspólnoty i w szczególny sposób troszczyć się o więź między katechezą, sakramentami i liturgią. Troska o permanentną formację katechetów w parafii to kolejny element dobrego prowadzenia duszpasterstwa.

Reklama

Niemałe zadania katechety

Ale nie wszystkie obowiązki spoczywają na barkach proboszczów. W zasadzie największy ciężar spoczywa na katechetach uczących w szkołach. To oni dają bezpośredni przykład swoim wychowankom. To oni odpowiadają na pytania uczniów i to dzięki nim uczniowie poznają tajemnicę wiary. Aby te wszystkie zadania katecheta mógł należycie wykonywać, powinien dobrze współpracować z dyrekcją szkoły i gronem pedagogicznym, uczestniczyć w konferencjach pedagogicznych, pełnić dyżury w szkole, przyjmować zastępstwa. Katecheta powinien również należycie przygotowywać się do katechezy (konspekt obowiązuje przez pierwsze 3 lata pracy), respektować program katechetyczny, dbać o poprawność teologiczną, metodyczną i pedagogiczną. W sferze formacji katecheci nie powinni zaniedbywać uczestnictwa w dniach skupienia, rekolekcjach, konferencjach metodycznych. Dbając o swój rozwój, powinni wykorzystywać dostępną literaturę katechetyczną i czasopisma religijne, takie jak np. Niedziela sosnowiecka.

Testament Jana Olszewskiego

2019-02-13 07:43

Michał Karnowski, Publicysta tygodnika „Sieci” oraz portalu internetowego wPolityce.pl
Niedziela Ogólnopolska 7/2019, str. 10

„Żegnając się ostatecznie, chciałbym mieć przekonanie, że zmiana, która się w Polsce dokonuje, jest trwała. Pragnę, aby to było już przesądzone” – powiedział Jan Olszewski w jednym z ostatnich swoich wywiadów

Tomasz Gzell/PAP
Śp. Jan Olszewski (1930 – 2019)

W dziejach III RP półroczny zaledwie okres rządu Jana Olszewskiego (grudzień 1991 – czerwiec 1992) jawić się może niektórym jako epizod. Młodym należy wytłumaczyć, dlaczego było to takie ważne. Faktycznie, w sensie politycznym był to gabinet słaby, rozrywany wewnętrznymi sprzecznościami, rozbijany przez działania rozmaitej agentury, traktowany przez dominujące wówczas media ze straszliwą pogardą. Gdy upadał, ludzie uważający się za właścicieli Polski odetchnęli z ulgą, że oto układ komunistów z lewicową częścią obozu solidarnościowego pozostaje niezagrożony, że władza polityczna PZPR nadal będzie zamieniana na własność i wpływy w tym, co nazwano kapitalizmem.

Bo choć świat wokół zmieniał się radykalnie, u nas trwano przy założeniach kompromisu z komunistami. On miał sens w 1989 r. Ale trzymanie się uparcie tamtych układów w 1991 r. było szkodliwym absurdem. I Jan Olszewski, osobiście przy Okrągłym Stole obecny, rozumiał to doskonale, podobnie jak śp. Lech Kaczyński. Oni – i wielu innych – rozumieli, że szansa na zbudowanie normalnego państwa, na odcięcie się od patologii totalitarnego reżimu topiona jest w setkach nieciekawych układów i układzików. Ba, nawet bazy sowieckie miały pozostać w roli baz gospodarczych, co planował Lech Wałęsa, ale Jan Olszewski w ostatniej chwili to zablokował. „Dzisiaj widzę, że to, czyja będzie Polska, to się dopiero musi rozstrzygnąć” – te pamiętne słowa z ostatniego premierowskiego przemówienia Jana Olszewskiego dobrze oddały zadania stojące przed obozem patriotycznym w następnych dekadach.

Wspominał tamte miesiące w jednym z ostatnich wywiadów dla portalu wPolityce.pl, z okazji swoich 87. urodzin: „Z góry było wiadomo, że jest to misja o charakterze szczególnego ryzyka. Tylko że to ryzyko trzeba było podjąć. Zwłaszcza że tak się zdarzyło, iż akurat ten rząd powstawał w momencie, w którym jednocześnie rozpadał się Związek Sowiecki. Zarówno dla mnie, jak i dla wielu ludzi, którzy wówczas ze mną współdziałali, było oczywiste, że to jest specjalny moment, jakaś szczególna szansa. Oczywiście, można powiedzieć, że trzeba było zrobić więcej – i pewnie można było. Z perspektywy czasu widzę niektóre rzeczy, które trzeba było zrobić, a nie zostały zrobione, lub które trzeba było zrobić zupełnie inaczej”.

Zapytaliśmy również, czy jest szansa, że Polska w końcu będzie taka, o jakiej marzył.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: błogosławieństwa pobudzają do pokładania ufności w sprawach Bożych a nie doczesnych

2019-02-17 13:20

st, kg (KAI) / Watykan

Błogosławieństwa Jezusowe są stanowczym przesłaniem, abyśmy pokładali swe zaufanie nie w sprawach materialnych i przemijających, ale w wartościach Bożych, które są wieczne - powiedział Franciszek w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański 17 lutego w Watykanie. Oparł je na czytanym dzisiaj w Kościele powszechnym fragmencie Ewangelii św. Łukasza o błogosławieństwach i przestrogach, jakie Jezus skierował do swych słuchaczy. Następnie papież odmówił modlitwę maryjną, udzielił wszystkim błogosławieństwa apostolskiego i pozdrowił wszystkich zgromadzonych na Placu św. Piotra.

Grzegorz Gałązka

Oto polski tekst przemówienia Ojca Świętego:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejsza Ewangelia (por. Łk 6, 17.20-26) ukazuje nam Błogosławieństwa w wersji św. Łukasza. Tekst składa się z czterech błogosławieństw i czterech przestróg, wyrażonych słowami „biada wam”. W ten sposób, mocno i stanowczo, Jezus otwiera nam oczy, pozwala nam widzieć Jego spojrzeniem, pomijając pozory, rzeczy powierzchowne i uczy nas rozeznawania sytuacji wiarą.

Jezus ogłasza błogosławionymi ubogich, głodnych, uciśnionych, prześladowanych; i upomina tych, którzy są bogaci, syci, śmieją się i są uwielbiani przez ludzi. Przyczyną tego paradoksalnego szczęścia jest fakt, że Bóg jest blisko tych, którzy cierpią i podejmuje działania, aby ich wyzwolić z ich zniewolenia. Jezus to widzi, widzi już błogosławieństwo niezależnie od negatywnej rzeczywistości. Także „biada wam”, skierowane do osób, którym obecnie dobrze się wiedzie, ma na celu „przebudzenie ich” z groźnej ułudy egoizmu i otwarcie ich na logikę miłości, póki nie jest za późno.

A zatem dzisiejsza karta Ewangelii zachęca nas do refleksji nad głębokim sensem wiary, która polega na całkowitym zaufaniu Panu. Chodzi o zburzenie bożków doczesnych, aby otworzyć serce na Boga żywego i prawdziwego. Tylko On może dać naszemu życiu tę tak pożądaną, a trudną do osiągnięcia pełnię. Wielu bowiem także dzisiaj przedstawia się jako szafarze szczęścia: obiecują powodzenie w krótkim okresie, wielkie zyski w zasięgu ręki, magiczne rozwiązania każdego problemu i tak dalej. I łatwo tutaj popaść, nie zdając sobie z tego sprawy, w grzech przeciw pierwszemu przykazaniu: bałwochwalstwo, zastępując Boga bożkiem. Bałwochwalcy i bożki zdają się sprawami z innych epok, ale w istocie pojawiają się w każdym czasie, także dzisiaj! Opisują niektóre postawy współczesne lepiej niż wiele analiz socjologicznych.

Dlatego Jezus otwiera nasze oczy na rzeczywistość. Jesteśmy powołani do szczęścia, by być błogosławionymi i stajemy się nimi już teraz w miarę, jak stajemy po stronie Boga, Jego królestwa, po stronie tego, co nie jest ulotne, ale trwa przez życie wieczne. Jesteśmy szczęśliwi, jeśli uznajemy siebie przed Bogiem - i to jest bardzo ważne: "Panie, potrzebuję Cię" - i jeśli, tak jak On i z Nim, jesteśmy blisko ubogich, cierpiących i głodnych. Również my nimi jesteśmy przed Bogiem: jesteśmy ubodzy, cierpiący, głodni przed Bogiem. Stajemy się zdolnymi do radości za każdym razem, gdy posiadając dobra tego świata, nie czynimy z nich bożków, którym trzeba zaprzedać swoją duszę, ale jesteśmy w stanie dzielić się nimi z naszymi braćmi. Liturgia dzisiejsza ponownie zaprasza nas do zadawania sobie pytań na ten temat i do czynienia prawdy w swoich sercach.

Błogosławieństwa Jezusa są orędziem decydującym, które pobudza nas, byśmy nie pokładali swej ufności w rzeczach materialnych i przelotnych, nie szukali szczęścia, idąc za specjalistami od wizerunku - którzy bardzo często są sprzedawcami śmierci - zawodowymi iluzjonistami. Nie należy iść za nimi, gdyż nie są oni w stanie dać nam nadziei. Pan pomaga nam otworzyć oczy, uzyskać bardziej przenikliwe spojrzenie na rzeczywistość, wyleczyć się z przewlekłej krótkowzroczności, którą zaraża nas duch doczesny. Swoim paradoksalnym Słowem wstrząsa nami i sprawia, że rozpoznajemy to, co nas naprawdę wzbogaca, zaspokaja, co daje nam radość i godność. To znaczy, co naprawdę nadaje sens i pełnię naszemu życiu. Niech Maryja Panna pomaga nam słuchać tej Ewangelii z otwartym umysłem i sercem, aby przyniosła owoce w naszym życiu i byśmy stawali się świadkami szczęścia, które nie zawodzi, szczęścia Bożego, które nigdy nie zawodzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem