Reklama

Watykan: papież rozmawiał z astronautami o najważniejszych kwestiach wszechświata

2017-10-26 18:20

st (KAI) / Watykan / KAI

Servizio Fotografico L'Osservatore Romano

O najważniejszych kwestiach wszechświata i problemach człowieka rozmawiał papież Franciszek z astronautami przebywającymi na międzynarodowej stacji kosmicznej (ISS). Na jej pokładzie znajduje się Włoch, inż. Paolo Nespoli, a także trzech Amerykanów: Randolph Bresnik, baptysta, oraz dwóch katolików Mark T. Vande Hei i Joseph Acaba. Ponadto dwóch Rosjan, prawosławnych: Sergiej Riazański i Aleksander Misurkin.

Papież zapytał Włocha, dr. Nespoli o miejsce człowieka we wszechświecie. Astronauta nie krył swego zakłopotania w obliczu trudnego dla niego pytania. „Jestem inżynierem. Dobrze się czuję między maszynami, doświadczeniami, ale kiedy mowa o rzeczach wznioślejszych jestem trochę bezradny. To bardzo delikatna sprawa. Myślę, że naszym celem jest poznanie, dopełnienie poznania. Ale co ciekawe, im bardziej poznajemy, tym bardziej zdajemy sobie sprawę, jak mało wiemy. Chciałbym, aby osoby takie jak Wasza Świątobliwość, nie tylko inżynierowie, ale teolodzy, poeci, pisarze mogli udać się w przestrzeń, aby zobaczyć, co to znaczy, że człowiek znajduje się w przestrzeni kosmicznej” – powiedział Nespoli.

Drugie papieskie pytanie nawiązywało do zdania kończącego „Boską komedię” Dantego: „Miłość, co wprawia w ruch słońce i gwiazdy”. – Jaki sens ma dla was, inżynierów owa miłość wprawiająca w ruch wszechświat? – zapytał Franciszek.

Na pytanie to odpowiedział jeden z Rosjan, Alexander Misurkin. Nawiązał do „Małego Księcia” Antoine'a de Saint-Exupéry’ego i ukazanej tam postaci chłopca, który chętnie oddałby swe życie, by powrócić i ocalić rośliny i zwierzęta na ziemi, zaś miłość jest tą siłą, która pozwala oddać swe życie za drugą osobę.

Reklama

Ojcu Świętemu bardzo spodobała się ta odpowiedź i zaznaczył, że Rosjanie tę postawę bardzo humanistyczną i religijną mają „we krwi”. Zadał następnie pytanie, co motywowało jego rozmówców, by zostać astronautami, a także o radości przeżywane na stacji kosmicznej.

Na to pytanie odpowiedział kolejny Rosjanin, Sergiej Riazański a także Amerykanin, Randolph Bresnik.

Pierwszy z nich podkreślił, że są osobami pochodzącymi z różnych narodów, a każdy ma inną historię. Wyznał, że jego dziadek był inżynierem w programie Sputnik – a więc w jego przypadku jest to kontynuacja tradycji rodzinnej. Natomiast Randolph Bresnik mówił o radości podziwiania piękna Bożego dzieła stworzenia, patrzenia na Ziemię po trosze podobnie, jak widzi ją Bóg. Z tej perspektywy nie ma granic, konfliktów. Gdyby więcej ludzi mogło tak na nią patrzeć, to może stanowiłoby to zachętę do pracy na rzecz lepszej przeszłości rodzaju ludzkiego – wyznał amerykański astronauta.

Komentując te wypowiedzi Ojciec Święty zachęcił, by nigdy nie zapominać o korzeniach. Jego kolejne pytanie dotyczyło odmiennego postrzegania rzeczywistości na stacji kosmicznej.

Na to pytanie odpowiedział następny Amerykanin, Mark T. Vande Hei, wskazując że także w przestrzeni musiał ustanowić swój mikrokosmos, swój system odniesienia. Papież zauważył, że zdolność podejmowania decyzji jest czymś właściwym człowiekowi.

Następnie zadał pytanie o współpracę na stacji kosmicznej, pomimo indywidualizmu, jakim naznaczone jest nasze społeczeństwo. Odpowiedział na nie Joseph Acaba z USA, podkreślając, że międzynarodowa stacja kosmiczna jest doskonałym przykładem współpracy wielu państw. Nasza różnorodność, przy poszanowaniu odrębności, czyni nas mocniejszymi. Pracując razem możemy dokonać więcej niż jako jednostki – wyznał amerykański astronauta.

Ojciec Święty zaznaczył, że międzynarodowa załoga stacji jest „małym ONZ”. „Czujemy, że jesteście przedstawicielami całej rodziny ludzkiej, w wielkim programie badawczym, jakim jest stacja kosmiczna. Dziękuję wam bardzo za tę rozmowę, która mnie bardzo ubogaciła. Niech Pan was błogosławi, waszą pracą i wasze rodziny. Zapewniam, że będę za was się modlił. A proszę was, byście także modlili się za mnie” – zakończył rozmowę Franciszek.

Tagi:
Franciszek

Papież na spotkaniu z dziećmi migrantami

2018-12-16 21:23

vaticannews / Watykan

Grzegorz Gałązka

Dziś dzieci we Włoszech zanoszą do poświęcenia figurki Dzieciątka Jezus z domowych szopek. W Rzymie święci je Papież po modlitwie Anioł Pański z okna swej prywatnej biblioteki w Pałacu Apostolskim. Z tej okazji jeszcze przed południem Franciszek spotkał się z grupą dzieci z rodzin migrantów, które korzystają na co dzień z działającej dla nich od wielu lat w Watykanie przychodni pediatrycznej.

Ojciec Święty przyznał, że to spotkanie przywodzi mu na myśl Boże Narodzenie i los małego Jezusa. "W tym przedświątecznym czasie zastanawiam się, czy Dzieciątko Jezus też chorowało na jakąś grypę, bywało przeziębione. Na pewno tak. Ciekawe, co robiła Jego Mama? Nie wiem, czy w Nazarecie albo w Egipcie były przychodnie. Ale gdyby Matka Boża mieszkała w Rzymie, to na pewno przyniosłaby swego Synka do tej przychodni. Jestem o tym przekonany” - powiedział papież.

Dziękując personelowi przychodni za codzienną pracę, Franciszek przyznał, że praca z dziećmi wymaga poświęceń i cierpliwości. Może też jednak nas dorosłych czegoś nauczyć.

"Mnie dzieci uczą jednego, że aby zrozumieć realia ludzkiego życia, trzeba się uniżyć, pochylić się, tak jak się pochylamy, kiedy chcemy pocałować dziecko. Tego nas uczą dzieci - mówił Ojciec Święty. - Ludzie pyszni i zarozumiali nie mogą zrozumieć życia, bo nie potrafią się uniżyć. My wszyscy, specjaliści, administratorzy, siostry zakonne… przekazujemy dzieciom tak wiele różnych rzeczy, a one przekazują nam to przesłanie, dają nam tę lekcję: uniż się, bądź pokorny i w ten sposób nauczysz się rozumieć życie i innych ludzi” - powiedział Franciszek

Franciszek podziękował też za złożone mu życzenia z okazji przypadających jutro jego 82. urodzin oraz za przygotowany z tej okazji ogromny tort. Żartując wyraził nadzieję, że po spożyciu tak wielkiego tortu dzieci, nie będą cierpieć na niestrawności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

50-lecie koronacji obrazu Matki Bożej w Bazylice Mariackiej

2018-12-16 09:41

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

- Musimy trwać przy Bogu. Musimy nasze trwanie przy Bogu umacniać poprzez nasze synowskie przywiązanie do naszej Matki i Królowej Pani Jasnogórskiej - mówił abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. sprawowanej w 50. rocznicę koronacji kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w Bazylice Mariackiej w Krakowie. Eucharystii przewodniczył nuncjusz apostolski abp Salvatore Pennacchio.

Na początku uroczystości wszystkich zebranych przywitał proboszcz parafii mariackiej ks. inf. Dariusz Raś. Przypomniał, że dokładnie 50 lat temu prymas Polski kard. Stefan Wyszyński koronował kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w kościele Mariackim w Krakowie.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

– Stoimy przed naszą patronką obecną wśród nas w tejże krakowskiej szczególnej kopii Czarnej Madonny. Niech nami wszystkimi, przedstawicielami wszystkich stanów i powołań, Ona się nadal opiekuje, przedstawia Panu nasze prośby, dodaje odwagi w ewangelicznym powołaniu do odnowy oblicza człowieka i ziemi – tej ziemi.

Następnie abp Marek Jędraszewski pobłogosławił odnowione organy w Bazylice Mariackiej.

W homilii metropolita krakowski przypomniał peregrynację obrazu Nawiedzenia Matki Boskiej Częstochowskiej, która odbywała się w związku z obchodami Millennium Chrztu Polski. Peregrynacja ta rozpoczęła się w roku 1957 i została zawieszona w roku 1966.

– Te pierwsze lata od 1957 do 1966 upływały bez większych trudności, gdy chodzi o szlak maryjny, szlak nawiedzenia przez polską ziemię. Ale trudności zaczęły się wtedy, kiedy rozpoczęły się główne obchody milenijne w naszej ojczyźnie.

Arcybiskup przypomniał, że kiedy obraz Matki Bożej miał w kwietniu trafić do Poznania, władze zabroniły zorganizowania oficjalnej procesji, zgodzono się jedynie na przejazd prywatny. I wtedy poznaniacy wzięli na ręce cały samochód z obrazem Matki Bożej na ramiona i tak przynieśli go do katedry. 6 czerwca natomiast po uroczystościach na KUL-u obraz zamknięto i zawieziono na Jasną Górę, gdzie, z kilkoma epizodami, więziony był kilka lat.

– Takie było działanie władz. Na to odpowiedział polski episkopat twierdząc, że Matki Bożej uwięzić się nie da, mimo że Jej obraz skazano na pobyt w Częstochowie. 4 września 1966 roku zgodnie z planem zaczęło się nawiedzenie w diecezji katowickiej. Zamiast obrazu w kościołach pojawiły się puste ramy, kwiaty, paląca się świeca i ewangeliarz. I te puste ramy będą towarzyszyły przejściu Królowej Polski przez diecezję katowicką, a potem archidiecezję krakowską i dalej diecezję tarnowską, przemyską, archidiecezję w Lubaczowie i diecezję lubelską.

Następnie metropolita przypomniał słynną homilię kard. Stefana Wyszyńskiego, w której prymas pytał dlaczego uwięziono obraz Matki Bożej i kto za to odpowie.

– Odpowiedź znajdziemy w wyjaśnieniu tego, czym była Matka Boża Jasnogórska dla narodu polskiego. Jaką dla niego przedstawiała wartość, wartość, którą chciano za wszelką cenę polskiemu narodowi odebrać.

Arcybiskup przypomniał, że o tej wartości mówił Jan Paweł II podczas pierwszej i drugiej pielgrzymki do ojczyzny, kiedy podkreślał, że chciano nam odebrać Matkę, bo Polacy „przyzwyczaili się ze wszystkim przychodzić na Jasną Górę, aby mówić o wszystkim swojej Matce”.

– Chciano nas odciąć od miejsca, w którym bije serce narodu (…), chciano nas oderwać od miejsca, w którym dzięki Maryi mogliśmy się uczyć, co znaczy autentyczna wolność w wymiarze osobistym i narodowym (…), chciano nas odciągnąć od zmagań o zachowanie szlachetności ducha narodu Polskiego. Chciano sprawić byśmy nie protestowali i nie stawiali oporu wszystkim próbom znieprawiania naszego narodu pod względem duchowym. I chciano także pozbawić nas nadziei na dobrą przyszłość, tej nadziei, której naród nasz potrzebował w chwilach trudnych, tak jak potrzebował tej świadomości, że mimo zaborów jest nasza Matka Królowa Polski i że Ona nas ocali i że jest naszą nadzieją na dobrą przyszłość mimo tak trudnej sytuacji jaka właśnie jest.

W tym kontekście właśnie w sercu kard. Karola Wojtyły zrodził się zamysł, by na zakończenie peregrynacji pustych ram po archidiecezji krakowskiej ukoronować papieskimi koronami kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej znajdującą się od wieków w Kaplicy Salomonowskiej w kościele Mariackim.

W dalszych słowach homilii metropolita podkreślił, że dzisiejsza uroczystość jest dziękczynieniem za tamtą koronację, ale także jest czasem modlitwy, byśmy nie pozwolili odłączyć się od Matki i by Jej głos brzmiał w głębi naszych sumień. Byśmy nie dali się znieprawiać, umieli trwać przy prawdzie oraz byśmy nigdy nie zwątpili, że Maryja jest z nami.

– Musimy trwać przy Bogu. Musimy nasze trwanie przy Bogu umacniać poprzez nasze synowskie przywiązanie do naszej Matki i Królowej Pani Jasnogórskiej.

Po Eucharystii, w której uczestniczyli także kardynał Stanisław Dziwisz, biskupi krakowscy wraz z biskupem nominatem Januszem Mastalskim, miało miejsce odnowienie aktu oddania Matce Najświętszej. Abp Salvatore Pennacchio wyraził swą wielką radość z faktu, że jako przedstawiciel papieski mógł wziąć udział w dzisiejszej uroczystości. Następnie, w imieniu Ojca św. Franciszka, udzielił wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Kościół częstochowski wzbogacił się o 124 lektorów

2018-12-16 21:29

Kleryk Zbigniew Wojtysek

Beata Pieczykura/Niedziela
Nowi lektorzy

III niedziela Adwentu to niedziela radości, bo święta Bożego Narodzenia są coraz bliżej. W tym roku dla naszej archidiecezji była to „podwójna radość”. Właśnie 16 grudnia Kościół Częstochowski wzbogacił się o 124 lektorów. Uroczystej Mszy św. abp Wacław Depo w kościele seminaryjnym przy ul. Barbary 41.

Ową radość tak odczuwał Kuba – jeden z nowo pobłogosławionych lektorów: „Do świąt Bożego Narodzenia jeszcze ponad tydzień, ale my już teraz bardzo mocno czujemy bliskość Jezusa. Szczególnie spotkaliśmy go dzisiaj. Powiedział nam, że nas kocha i dał nam szczególne zadanie: być Jego świadkiem i głosić Jego Słowo”.

Zobacz zdjęcia: Nowi lektorzy

Ks. abp Wacław Depo, zwracając się do lektorów podczas homilii, mówił: „Jesteście Bogu potrzebni, żeby Chrystus przez was mówił do ludzi, żeby ludzie nie błądzili w ciemnościach, ale budowali swoje życie na prawdzie Bożej”. Na koniec rozważania dodał: „Proszę razem z Wami, aby Maryja, Matka Chrystusa i Matka Kościoła przybliżała Was każdego dnia do swojego Syna”.

W trakcie obrzędu Arcybiskup pytał: Czy chcesz pełnić funkcję lektora w zgromadzeniu liturgicznym, aby przez to służyć Kościołowi i przyczyniać się do jego wzrostu? Czy chcesz gorliwie rozważać Słowo Boże i być świadkiem Chrystusa w codziennym życiu? Po każdym z pytań padło jednogłośne: „Chcę”. Tym jednym słowem stu dwudziestu czterech ministrantów wyraziło gotowość do bycia lektorami. Odpowiedzią na nią była modlitwa błogosławieństwa oraz znak otrzymania z rąk Arcybiskupa księgi Pisma Świętego. Wspólnej modlitwie towarzyszyli święci patroni ministrantów: Stanisław Kostka, Alojzy Gonzaga, Jan Berchmans, Dominik Savio, których relikwie, znajdujące się tego dnia w kościele seminaryjnym, „spoglądały” na nowych lektorów.

Uroczysta Eucharystia była zwieńczeniem rekolekcji, które kandydaci na lektorów przeżyli w Archidiecezjalnym Centrum Duchowości w Olsztynie. Jak je spędzili? Paweł - tak relacjonuje ten czas: „Rekolekcje pokazały mi, że najważniejsze w byciu lektorem jest być blisko Jezusa. Uświadomiłem sobie, że Jezus potrzebuje mnie i mojego głosu, aby inni mogli o Nim usłyszeć”. Lektorów do przyjęcia tak ważnej funkcji w zgromadzeniu liturgicznym przygotowali podczas ćwiczeń duchowych ks. Paweł Wróbel i ks. Michał Zimny – diecezjalni duszpasterze ministrantów. Pomagali im w tej posłudze również klerycy z naszego seminarium.

Ks. Paweł Wróbel zapytany o podsumowanie dwóch turnusów rekolekcji (poprzedni odbył się w dniach 30 listopada - 2 grudnia), których owocem jest łącznie 245 nowych lektorów powiedział: „Był to wspaniały czas, w trakcie którego wielu młodych mężczyzn na wezwanie Jezusa odpowiedziało „Tak”. Dziękuję wszystkim księżom, którzy prowadzili kursy lektorskie w poszczególnych dekanatach oraz duszpasterzom, troszczącym się o lektorów, aby mogli uczestniczyć w rekolekcjach. Jestem też wdzięczny rodzicom za ich pomoc i wsparcie dla swoich synów. Nade wszystko dziękuję lektorom: to dzięki Wam Słowo Boże będzie rozbrzmiewać w kościołach naszej archidiecezji”.

Rekolekcje dla kandydatów tej grupy (dla dekanatów: koziegłowski, myszkowski, blachowieński, mykanowski, porajski, truskolaski, brzeźnicki, gorzkowicki, kodrąbski, pajęczański, św. Lamberta w Radomsku, Najświętszego Serca Pana Jezusa w Radomsku, rozprzański, sulmierzycki, krzepicki, mokrski, osjakowski, Najświętszej Maryi Panny Pocieszenia w Wieluniu, św. Wojciecha w Wieluniu i praszkowski) odbyły się w dniach 14-16 grudnia. Prowadzili je ks. Paweł Wróbel i Michał Zimny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem