Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

PIELGRZYMKA NA JASNĄ GÓRĘ ZAKONU RYCERSKIEGO ŚWIĘTEGO GROBU BOŻEGO W JEROZOLIMIE

Maryjo, Królowo Palestyny, módl się za nami

2017-10-29 15:15

O. Stanisław Tomoń OSPPE
BPJG / mn

Krzysztof Świertok

W niedzielę 29 października na Jasnej Górze po raz pierwszy została zorganizowana Pielgrzymka Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie z okazji święta Matki Bożej Królowej Palestyny, patronki Zakonu, z ustanowienia papieża Jana Pawła II.

Mszy św. odprawionej o godz. 11.00 przed Cudownym Obrazem z udziałem dam i kawalerów Zakonu przewodniczył i homilię wygłosił kard. Kazimierz Nycz, Wielki Przeor Zwierzchnictwa Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Polsce, metropolita warszawski.

„Matka Boża, Królowa Palestyny jest czczona tam od prawie 90 lat, bo w 1927 r. w Deir Rafat zostało ustanowione sanktuarium” – powiedział na początku homilii kard. Kazimierz Nycz. Przypomniał, że głównym zadaniem Zakonu jest czuwanie nad Bożym Grobem w Ziemi Świętej. „Zakon w sposób szczególny podejmuje troskę o to, by ten grób był i bezpieczny, i był miejscem świętym dla wszystkich chrześcijan, i aby Bóg był uwielbiony w tym wszystkim, co robimy, aby wyznawać wiarę w to, że Chrystus umarł i zmartwychwstał, a tym śladem, symbolem obecnym, trwającym do dzisiaj, tak, jak było dla apostołów, jest pusty grób Jezusa Chrystusa w Jerozolimie” – mówił kard. Kazimierz Nycz.

Zobacz zdjęcia: Pielgrzymka na Jasną Górę Zakonu Rycerzy Bożego Grobu

„Razem ze wszystkimi tutaj obecnymi chcemy modlić się przed obrazem naszej Matki i Królowej pamiętając pokornie, że Maryja jest Matką całego Kościoła, że Maryja jest Matką całego świata, i nie tylko my Polacy czcimy Ją jako Królową Polski. To jest wielkie, ważne i piękne wyróżnienie, ale jest także Królową Palestyny i wielu innych miejsc, bo jest Królową całego świata i Matką Kościoła” – podkreślił Wielki Przeor Zwierzchnictwa Zakonu.

Reklama

Na zakończenie homilii kard. Nycz zaapelował: „Módlmy się o pokój w Palestynie. To jest ziemia, która od dawna nie zaznała pokoju, i to jest jej wielkim pragnieniem, aby ci ludzie żyjący w dzisiejszej Palestynie, także chrześcijanie, mogli żyć w pokoju. A druga intencja, równie ważna, to jest modlitwa za chrześcijan Palestyny bardzo często tam prześladowanych. To są nasi bracia, módlmy się w ich intencji. Módlmy się w intencji tej całej skołatanej wojnami i niepokojem ziemi, aby to miejsce święte dla tylu religii, dla chrześcijan, katolików, prawosławnych, dla muzułmanów, żeby to miejsce święte prowadziło nas do Boga, prowadziło nas do miłości, prowadziło nas do jedności”.

Na zakończenie Mszy św. zwierzchnik Zakonu w Polsce komandor Józef Dąbrowski odmówił modlitwę dp

*

Sanktuarium Matki Bożej Królowej Palestyny w Deir Rafat powstało w 1927 r. z inicjatywy patriarchy Jerozolimy Luigiego Barlassina. Na sklepieniu kościoła umieszczone są słowa „Pozdrowienia Anielskiego”: „Zdrowaś Mario, łaskiś pełna” wypisane w wielu językach, także po polsku. Opieka duchowa nad sanktuarium w Deir Rafat jest powierzona zakonowi Sług Maryi, których wspomagają Siostry Wniebowzięcia NMP i św. Brunona z Betlejem.

W łacińskiej diecezji w Ziemi Świętej ostatnia niedziela października obchodzona jest, jako uroczystość Matki Bożej Królowej Palestyny.

Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego powstał w 1099 r. w Jerozolimie, aby troszczyć się o najświętsze miejsca chrześcijaństwa i nieść pomoc pielgrzymom. Do Polski sprowadził go w roku 1163 Jaksa z Miechowa. Członkowie Zakonu noszą białe płaszcze z czerwonym krzyżem, symbolizujące pięć ran Chrystusa. W Polsce nazywano ich Bożogrobcami lub Miechowitami – od Miechowa, gdzie znajduje się ich główna siedziba (Bazylika Grobu Bożego w Miechowie).

Głównym zadaniem członków Zakonu jest pomoc dla Ziemi Świętej i chrześcijan, którzy ją zamieszkują. Bożogrobcy z całego świata dotują budżet łacińskiego patriarchy Jerozolimy, utrzymują i prowadzą w Ziemi Świętej blisko 100 szkół podstawowych i zawodowych, do których mogą uczęszczać dzieci niezależnie od pochodzenia i wyznawanej wiary.

Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie liczy dziś ok. 32 tys. członków na świecie, głównie w krajach europejskich, ale również w Ameryce Północnej, Środkowej i Południowej oraz na Dalekim Wschodzie. W Polsce dam i kawalerów jest prawie 300.

Tagi:
pielgrzymka bożogrobcy

Katowice: Czuwanie i Inwestytura Zakonu Bożego Grobu

2018-06-16 15:42

ks.sk / Katowice (KAI)

W piątek i sobotę odbyły się w Katowicach uroczystości Czuwania i Inwestytury Kawalerów i Dam Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie. Podczas obrzędu Inwestytury kard. Kazimierz Nycz przypomniał, że każdy ma się troszczyć o godność chrześcijańską.

Marian Sztajner

Uroczystość inwestytury poprzedziło czuwanie, które miało miejsce w piątek wieczorem w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego w Katowicach-Brynowie. Przewodniczył mu abp Józef Kupny, który w Zakonie jest Komandorem z Gwiazdą.

- Dzisiejsze czasy wymagają, abyśmy budowali jedność – mówił metropolita wrocławski podczas czuwania. W słowie skierowanym do zebranych na czuwaniu Kawalerów i Dam podkreślał, że nie mają dzielić, tylko budować i łączyć.

Obrzędowi Inwestytury przewodniczył natomiast w katowickiej katedrze kard. Kazimierz Nycz. Zauważył, że dzisiejsza uroczystość może być dobrą okazją do tego, „żeby wrócić do korzeni Zakonu Grobu Bożego”. Wezwał też wszystkich obecnych do troski o godność chrześcijańską wynikającą z przyjęcia sakramentu chrztu świętego.

Nowo przyjętym członkom przypomniał, że „przyjmują zadania i obowiązki, które wynikają z troski o Grób Pański w Jerozolimie. – Stajecie się w ten sposób jego strażnikami – mówił.

Po uroczystości Inwestytury rozpoczęła się Msza św. pod przewodnictwem Metropolity Katowickiego Arcybiskupa Wiktora Skworca.

Kawalerowie i Damy Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie to w większości osoby świeckie. Starają się żyć tym, co dzieje się w Ziemi Świętej, m.in. propagują pielgrzymki do miejsc, po których chodził Jezus. Składają też ofiarę na rzecz patriarchatu łacińskiego Jerozolimy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Warszawa: uroczystości pogrzebowe śp. premiera Jana Olszewskiego

2019-02-16 12:14

lk, mip, KPRM / Warszawa (KAI)

W warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela koncelebrowana była w sobotę Msza św. pogrzebowa premiera Jana Olszewskiego. "Z ufnością i spokojem żegnamy męża, brata, krewnego, adwokata, polityka, posła i premiera, a przede wszystkim wiernego syna Polski i Kościoła; człowieka, który godnie zapisał się w pamięci, z odwagą przeszedł życie" - powiedział w homilii bp Antoni Dydycz. Były premier i zasłużony adwokat zmarł 7 lutego w wieku 88 lat. Zostanie pochowany na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach.

Twitter.com/SejmRP

Mszy pogrzebowej przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Michał Janocha, prywatnie siostrzeniec śp. premiera.

W uroczystościach wzięły udział najwyższe władze państwowe z prezydentem Andrzejem Dudą, premierem Mateuszem Morawieckim, marszałkami Sejmu i Senatu, ministrami i parlamentarzystami. Mszę św. koncelebrowali członkowie Episkopatu Polski, w tym biskupi Antoni Dydycz, Stanisław Stefanek i Tadeusz Bronakowski oraz kapłani archidiecezji warszawskiej, a także wielu kapłanów spoza archidiecezji, w tym m.in. dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk. W Eucharystii uczestniczył nuncjusz apostolski abp Salvatore Pennacchio. Przed świątynią zgromadziły się tłumy mieszkańców stolicy.

Człowiek wiary i Kościoła

"Jan Olszewski miał w życiu dwie miłości: żonę i Ojczyznę. Módlmy się, aby Bóg, w którego wierzył, dał mu Ojczyznę w Niebie" - powiedział we wstępie do Eucharystii bp Janocha.

Przed liturgią bp Janocha odczytał także listy kondolencyjne kard. Kazimierza Nycza, abp. Stanisława Gądeckiego i abp. Wojciecha Polaka.

Metropolita warszawski, który przebywa w Watykanie i nie mógł przewodniczyć dzisiejszym uroczystościom pogrzebowym, napisał, że "odszedł do Pana wielki człowiek, powszechnie uznawany mecenas, kompetentny i propaństwowy polityk, a ostatnio słuchany komentator życia społecznego i politycznego".

"Był człowiekiem wiary i Kościoła, człowiekiem jasny i konsekwentnych przekonań i poglądów" - podkreślił kardynał. Poinformował też, że z racji obowiązków w Rzymie odprawił w intencji śp. Jana Olszewskiego Mszę św. u Grobu św. Piotra i modlić się za niego przy relikwiach św. Jana Pawła II.

Przewodniczący Episkopatu Polski podkreślił z kolei, że "w osobie i życiu śp. Jana Olszewskiego, jak w soczewce skupiło się wszystko to, co polskie, wszystko to, co patriotyczne i demokratyczne. Wszystko to, co budowało silną i niepodległą Rzeczpospolitą, wszystko to, dzięki czemu naszej ojczyźnie udawało się wielokrotnie i skutecznie przeciwstawiać przygniatającej tyranii zła i powstawać z upadku".

Prymas Polski abp Wojciech Polak zaznaczył z kolei w liście kondolencyjnym, że "uczciwość, wierność swoim poglądom i najwyższym wartościom, troska o dobro i godność każdego człowieka oraz wrażliwość na ludzką krzywdę" czyniły premiera Jana Olszewskiego godnym podziwu i uznania.

Homilię wygłosił bp Antoni Pacyfik Dydycz, emerytowany biskup drohiczyński.

Przypomniał w niej bogate dzieje zaangażowania patriotycznego bliższej i dalszej rodziny śp. Jana Olszewskiego, poczynając od Powstania Styczniowego aż do czasów II Rzeczypospolitej. Te tradycje kultywował w swoim życiu także Jan Olszewski: od uczestnictwa w Powstaniu Warszawskim, a po wojnie z czasem angażując się działalność opozycyjną i wspieranie tych, którzy ucierpieli na skutek prześladowań władzy komunistycznej.

Kaznodzieja wspomniał, że Jan Olszewski jako adwokat był obecny przy procesie morderców ks. Jerzego Popiełuszki. - Po adwokacku przeżywał śmierć ks. Sylwestra Zycha i ks. Stanisława Suchowolca. Chętnie współpracował ks. ks. kardynałem Józefem Glempem i ks. arcybiskupem Bronisławem Dąbrowskim we wszystkich zawiłościach prawnych - podkreślił hierarcha.

Z odwagą przeszedł życie

"Z ufnością i spokojem żegnamy męża, brata, krewnego, adwokata, polityka, posła i premiera, a przede wszystkim wiernego syna Polski i Kościoła; człowieka, który godnie zapisał się w pamięci, z odwagą przeszedł życie" - podkreślił kaznodzieja.

Nawiązał do starotestamentowych słów o tym, że "sędziwością ludzi jest mądrość". - Znając świętej pamięci Jana, możemy wyznać, że istotnie swoim życiem potwierdził tę prawdę zawartą w Księdze Mądrości. Jego bowiem sędziwość w pełni się scaliła z mądrością - powiedział bp Dydycz.

Hierarcha przypomniał, że chrześcijański pogrzeb ma w sobie coś z pogody ducha płynącej z nadziei. Z tego też względu, jakkolwiek przeżywamy ból rozstania, to jednak nie odczuwamy lęku. Nie ma mowy o smutku, o buncie wewnętrznym, ponieważ wierzymy, że ten, który odchodzi, miał dar czasu, aby jak najlepiej przygotować się na spotkanie ze Stwórcą i tego dokonał" - wyjaśnił bp Dydycz.

- Co więcej, zmarły Jan zapisał się godnie w naszej pamięci, z odwagą przeszedł drogę swego życia. Nie lękał się światła, chętnie wychodził na przeciw prawdzie, bezinteresownie broniąc niesłusznie oskarżonych, a w sposób szczególny opiekował się walczącymi o wolność Polek i Polaków. Tego wszystkiego nauczył się od swojej rodziny - dodał emerytowany biskup drohiczyński.

Kaznodzieja mówił też o osobistej więzi premiera Olszewskiego z Kościołem. - Nie chcę się cofać zbyt daleko. Oczywiście rodzina Olszewskich w minionych pokoleniach należała do wspólnoty kościelnej, a praktyki religijne były z zasady obecne. Ale mogły być też pewne zachwiania tej wspólnoty. Ważne wszelako jest to, że sam Zmarły szybko odkrył sens wiary w swoim życiu" - powiedział bp Antoni Dydycz.

Zawsze patrzył prosto w oczy

W homilii biskup zaznaczył, że Jan Olszewski jako polityk uczestniczył w życiu publicznym "zawsze patrząc prosto w oczy przechodniom i rozmówcom". Ale źle zaczęło się dziać w państwie polskim z powodu napięć politycznych i nadużyć, zwłaszcza gospodarczych. Polemiki między różnymi organizacjami zaczęły przeradzać się w agresję. I co najgorsze, niektóre formacje polityczne zaczęły ogłaszać 'wojnę polsko-polską'. Coś potwornego" - mówił bp Dydycz.

"Jestem głęboko przekonany, że Jan Olszewski już teraz modli się by Matka Najświętsza pukała do serc Polek i Polaków, by wyrzekli się złych postaw; nigdy nie można nawet pomyśleć o tym, aby Polska walczyła z Polską" - zaznaczył hierarcha.

Dodał, że trzeba walczyć ze złem. - Ono przecież zdarza się w życiu, może mieć miejsce w naszych czasach, ale nigdy nie można nawet pomyśleć o tym, aby Polska walczyła z Polską, wszakże nie można lekceważyć, jak było wspomniane wcześniej, ani zdrad, ani chciwości, ani pychy, ani nienawiści. To nie Polska walczy z Polską. Taka choroba może dotknąć Polkę lub Polaka, ale nigdy Polski - podkreślił hierarcha.

Niestety, na dzisiaj nie można dać takiego zapewnienia. Ale na jutro? Wierzę, że tak. Do tego nawołuje Jan Olszewski" - powiedział kaznodzieja.

Na zakończenie wyraził podziękowania zmarłemu premierowi za całą jego wieloletnią posługę. - Dziękujemy Ci, Panie Premierze, za Twoją polskość" - powiedział bp Antoni Dydycz.

Marzył o wolnej Polsce

Po liturgii głos zabrał prezydent Andrzej Duda. - Odchodzi człowiek, który był nie tylko świadkiem historii Rzeczpospolitej. Był jej kreatorem - powiedział o zmarłym premierze Janie Olszewskim.

- Patrząc na ostatnie sto lat historii Polski, był jedną z jej najważniejszych postaci. Wiele powiedziano o faktach z życia pana premiera - dodał Andrzej Duda. - To był przede wszystkim człowiek, którzy wierzył i marzył o wolnej i suwerennej Polsce. To była obok jego żony i rodziny wielka miłość jego życia.

Zdaniem prezydenta, premier Jan Olszewski, obok prezydenta Lecha Kaczyńskiego, "jest jedną z tych postaci, których Polskę my teraz tworzymy - Polskę wielką i Polskę solidarności i pamiętania o człowieku".

Premier Mateusz Morawiecki podkreślił z kolei, że Jan Olszewski "wierzył w polską niepodległość i w to, że należy o nią walczyć". - Należał do tej linii patriotów, co powstańcy listopadowi i styczniowi, legioniści i powstańcy warszawscy. Był wspaniałym synem naszej historii, ale był też synem Europy - powiedział premier.

Jak dodał, Jan Olszewski doskonale wiedział, że Polska potrzebuje modernizacji. - Chciał unowocześnić polską gospodarkę. Wiedział, że modernizacja to też stan ducha, że tylko przez przełamywanie różnych niemożności możemy uczynić Polskę silnym państwem - podkreślił Mateusz Morawiecki.

Głos zabrał także b. minister obrony narodowej, a w rządzie Jana Olszewskiego minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz.

"Wyniosłeś z domu wiarę w cywilizację chrześcijańską, dumę z polskości, szacunek do człowieczeństwa. Broniłeś tych, którym groziła zagłada. Żaden inny naród nie zrobił tyle, by bronić innych" - powiedział minister. Nazwał też Jana Olszewskiego najwybitniejszym polskim politykiem po 1945 r.

Na zakończenie krótkim osobistym wspomnieniem o Zmarłym podzielił się bp Michał Janocha.

Po Mszy św. z archikatedry wyruszył kondukt w kierunku Pomnika Powstania Warszawskiego na Placu Krasińskich, gdzie odbędzie się pożegnanie Jana Olszewskiego przez kombatantów i Powstańców Warszawskich.

Premier Jan Olszewski zostanie pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Decyzją prezydenta Andrzeja Dudy od piątku do godz. 19.00 w sobotę w całym kraju obowiązuje żałoba narodowa po śmierci byłego premiera. W tym czasie flagi państwowe pozostają opuszczone do połowy masztów.

Jan Olszewski zmarł w czwartek 7 lutego w wieku 88 lat. W 1943 r. wstąpił do Szarych Szeregów. Jako łącznik na terenie Pragi uczestniczył w Powstaniu Warszawskim. W latach 1956–1957 był członkiem zespołu redakcyjnego tygodnika „Po prostu”. W latach 1956–1962 należał do Klubu Krzywego Koła.

Występował jako oskarżyciel posiłkowy w procesie zabójców księdza Jerzego Popiełuszki. Był też pełnomocnikiem rodziny duchownego.

Uczestniczył też w rozmowach ks. Alojzego Orszulika z generałami Czesławem Kiszczakiem i Zbigniewem Pudyszem w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, gdzie dyskutowano na temat „potrzeby ratowania kraju”. Podejmował działania celem wyjaśnienia okoliczności zabójstw dokonanych w 1989 na księżach Stefanie Niedzielaku, Stanisławie Suchowolcu i Sylwestrze Zychu.

Wspierał organizacje ogólnopolskiego związku zawodowego "Solidarność", brał udział w procesach przeciwko organizatorom strajków i podziemnym wydawcom. Był obrońcą m.in. Lecha Wałęsy, Zbigniewa Romaszewskiego, Zbigniewa Bujaka. Współtworzył Komitet Obywatelski, który z ramienia Porozumienia Centrum odpowiadał za przygotowania obrad Okrągłego Stołu.

W latach 1991-1992 był premierem rządu. Przez trzy kadencję zasiadał w ławach Sejmu RP. Był doradcą prezydentów Lecha Wałęsy i Lecha Kaczyńskiego. W latach 1989–1991 i 2005–2006 był członkiem Trybunału Stanu.

Kawaler Orderu Orła Białego. Od 1982 do 1989 publikował w „Przeglądzie Katolickim”, w 1989 rozpoczął współpracę z „Tygodnikiem Solidarność”. W 1989 został członkiem Niezależnego Komitetu Historycznego Badania Zbrodni Katyńskiej, a w 1990 był współzałożycielem i fundatorem Polskiej Fundacji Katyńskiej. W 2009 r. został odznaczony Orderem Orła Białego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Jerzy Mazur SVD odwiedził polskich misjonarzy w Papui Nowej Gwinei

2019-02-17 09:10

Ks. Kazimierz Szymczycha SVD / Papua Nowa Gwinea (KAI)

W dniach 29 stycznia do 14 lutego 2019 r.. bp Jerzy Mazur SVD, przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji odwiedził polskie misjonarki i misjonarzy posługujących w Papui Nowej Gwinei. W podróży po Rajskiej Wyspie towarzyszyli biskupowi o. Kazimierz Szymczycha SVD, sekretarz Komisji Misyjnej oraz ks. prał. Zbigniew Sobolewski, dyrektor Dzieła Pomocy „Ad Gentes”.

Werbiści

Przewodniczący Komisji misyjnej odwiedził większość miejsc, gdzie posługują Polacy. Między innymi, na szlaku odwiedzin znalazły się 2 diecezje, których biskupami są polscy misjonarze: bp Józef Roszyński SVD diecezja Wewak) i bp Dariusz Kałuża MSF (diecezja Goroka) oraz abp. senior Wilhelm Józef Kurtz SVD, posługujący w archidiecezji Madang. Goście z Polski odwiedzili misjonarzy na placówkach misyjnych w Port Moresby, Madang, Megiar, Wewak, Boram, Mont Hagen, Par, Londor, Mendi, Mingende, Kundiawa i Goroka.

Bp Jerzy Mazur spotkał się również z abp. Kurianem Vayalukal, Nuncjuszem Apostolskim w Niezależnym Państwie Papui Nowej Gwinei i na Wyspach Salomona, kard. Johnem Ribat MSC oraz 12 biskupami – ordynariuszami. Wszyscy biskupi zgodnie dziękowali za pracę polskich misjonarek i misjonarzy, podkreślali ich wkład w ewangelizację wyspy oraz prosili, by Kościół w Polsce nadal posyłał misjonarzy.

Polacy wnoszą istotny wkład w rozwój młodego Kościoła papuaskiego oraz życie społeczne, zwłaszcza w dziedzinie ochrony zdrowia, pomocy charytatywnej oraz szkolnictwa. Polscy misjonarze przyczyniają się do utrwalenia języka i kultury rodzimych mieszkańców Wyspy. Dzięki nim funkcjonują uniwersytety, szkoły językowe, powstają słowniki oraz publikacje w językach lokalnych. W Papui Nowej Gwinei posługuje ponad 60 misjonarzy i misjonarek z Polski. W większości są to członkowie Zgromadzenia Słowa Bożego i misjonarze Świętej Rodziny.

– Zobaczyliśmy młody, dynamiczny i bardzo otwarty Kościół – mówi ks. bp Jerzy Mazur SVD. Chrześcijaństwo, choć zakorzeniło się stosunkowo niedawno na papuaskiej ziemi, jest bardzo dynamiczne. Budzi nadzieję i entuzjazm, z jakim przyjmowana jest Ewangelia – dodaje.

– Trzeba modlić się o powołania misyjne, gdyż wciąż brakuje tu robotników Pańskich. Poważnym zagrożeniem są sekty, których na wyspie jest bardzo dużo. Żerują one na strachu przed duchami oraz naturalnym pragnieniu wartości religijnych Papuasów. Tam, gdzie są misjonarze z Polski dzieje się wiele dobra.

Nadzieją Kościoła w Papui Nowej Gwinei są nieliczne lokalne powołania kapłańskie i zakonne oraz zaangażowanie katechistów. Wyzwaniem zaś jest mnogość języków i 800 różnych kultur. Tradycyjne religie istniały niegdyś w konkretnym plemieniu i stanowiły tajemnicę klanu. Chrześcijańscy misjonarze przynieśli wiarę, która charakteryzuje miłosierdzie, uzdrowienie, przebaczenie i zrozumienie. To pociąga najbardziej – wyjaśnia kardynał John Ribat, pierwszy papuaski kardynał.

– Ewangelia połączyła nas wszystkich i dziś jednoczy nas jako naród. Choć istnieją różnice, nie mamy problemu głosić pokoju, miłości braterskiej i przebaczenia, które pochodzą od Boga – dodaje.

– Nie brak poważnych wyzwań duszpasterskich. Jednym z nich są nadal utrzymujące się zabobony i przesądy. Ludzie boją się czarów. Są one zakorzenione tak mocno, że jedni zabijają drugich z ich powodu. Gdy umiera ktoś, mieszkańcy wioski obwiniają za to kogoś, kto rzucił czar. I wymierzają sprawiedliwość. Powoli jednak to się zmienia – mówi kardynał.

Wszyscy nasi polscy misjonarze i misjonarki, posługujący z Papui Nowej Gwinei, ciągle podkreślali, że ich misjonowanie możliwe jest dzięki pomocy Polaków i Polek z Ojczyzny i poza jej granicami. Wielu mówiło, że wszystko co tutaj mogli zrealizować, to dzięki darom serca ich rodaków. Misjonarze z radością chwalili się pojazdami samochodowymi, motocyklami i rowerami otrzymanymi dzięki działalności MIVA Polska. Widzieliśmy również realizację wielu misyjnych projektów powstałych za pomocą Dzieła pomocy „Ad Gentes”. Największą wdzięczność wyrażają polscy misjonarze i misjonarki za każdą pamięć modlitewną i za ofiarowane w ich intencjach cierpienia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem