Reklama

Polscy internauci apelują do Parlamentu Europejskiego o obronę krzyża na pomniku św. Jana Pawła II

2017-11-01 17:30

abd (KAI) / Ploërmel

www.coeurdebretagne.com

CitizenGo Polska zredagowała petycję w sprawie obrony krzyża na pomniku św. Jana Pawła II w bretońskim miasteczku Ploërmel. Apel adresowany do liderów grup politycznych PE podpisało już ponad 24,8 tys. osób.

"Pragnę przypomnieć, że krzyż przypomina o chrześcijańskich korzeniach Europy. Każda próba cenzurowania przestrzeni publicznej poprzez eliminowanie tak ważnego dla Europy symbolu jest wyrazem odcinania się od korzeni, które ją zbudowały. Odwołując się do słów jednego z oo. założycieli zjednoczonej Europy, sł. bożego Roberta Schumana, który mówił, że 'demokracja będzie chrześcijańska albo nie będzie jej wcale. Demokracja antychrześcijańska byłaby karykaturą zmierzającą do pogrążenia się w tyrani, lub w anarchii', domagam się podjęcia przez Parlament Europejski działań w obronie krzyża we Francji" - brzmi fragment apelu, jaki do liderów grup politycznych PE kierują internauci za pośrednictwem portalu CitizenGo Polska. Zamieszczoną tam petycję w sprawie obrony krzyża na pomniku św. Jana Pawła II we francuskim miasteczku Ploërmel podpisało już ponad 24,8 tys. osób (stan na godz. 15.30).

Pełny tekst apelu wraz z możliwością jego podpisania znajduje się na stronie: http:// citizengo.org/pl/pc/111178-bronimy-krzyza-na-pomniku-sw-jana-pawla-ii-we-francji

Reklama

Decyzję o usunięciu krzyża z papieskiego pomnika podjęła 25 października francuska Rada Stanu, potwierdzając werdykt sądu administracyjnego w Rennes z 2015 r., który odwołał się do ustawy o rozdziale Kościoła od państwa, obowiązującej we Francji od 1905 r.

Tagi:
pomnik Polacy

Ojciec „walkie-talkie”

2018-05-16 11:23

Witold Iwańczak
Niedziela Ogólnopolska 20/2018, str. 48-49

„Walkie-talkie” towarzyszyło amerykańskim żołnierzom na frontach wojny w Europie i na Pacyfiku. Umożliwiało komunikację piechoty, artylerii i wojsk pancernych

pixabay.com

Uzyskał 30 patentów z dziedziny radiokomunikacji w zakresach ultrakrótkofalowych i mikrofalowych. W Polsce budował radiostacje, w Stanach Zjednoczonych stał się pionierem łączności bezprzewodowej. W 2006 r. został wpisany na Honorową Listę Inżynierów Stanu Illinois (The Engineering at Illinois Hall of Fame). Jego imię nosi także katedra na Wydziale Elektrycznym i Nauk Komputerowych Uniwersytetu Illinois.

Krótkie dzieciństwo

Henryk Władysław Magnuski przyszedł na świat 30 stycznia 1909 r. w Warszawie jako syn Henryka Antoniego i Heleny Pelagii z domu Klippel. Rok później, 26 czerwca 1910 r., urodziła się jego siostra Janina. Zaledwie 4 dni po tym radosnym zdarzeniu rodzinę Magnuskich dotknęła tragedia – w wieku 53 lat zmarł nagle ojciec. Dwójką malutkich dzieci musiała się zająć 14 lat młodsza od ojca mama. Niestety, zmarła 31 stycznia 1931 r., dzień po 22. urodzinach Henryka. Z dnia na dzień stał się on jedynym żywicielem rodziny. Studiował i równocześnie utrzymywał siebie i swoją siostrę z napraw i instalacji sprzętu radiowego dla wojska. W 1934 r. ukończył studia na Politechnice Warszawskiej i podjął pracę w Państwowych Zakładach Tele- i Radiotechnicznych, w których z czasem został kierownikiem zespołu konstruktorów. W tamtych latach skonstruował wojskowe radiostacje N1 i N2. W tym czasie jego siostra Janina skończyła studia i rozpoczęła pracę nauczycielki. W czerwcu 1939 r. Henryk został wydelegowany do Nowego Jorku w celu zapoznania się z amerykańskimi opracowaniami w dziedzinie nadajników radiowych. Wybuch wojny uniemożliwił mu powrót do kraju.

Kariera w USA

W 1940 r. Henryk Magnuski znalazł zatrudnienie w Galvin Manufacturing Corporation (w 1947 r. firma przyjęła nazwę Motorola). Na początku opracował dla tej firmy przenośny zestaw do nawiązywania łączności radiowej, tzw. handie-talkie (oznaczony symbolem SCR-536). Aparaty, produkowane seryjnie od lipca 1940 r., weszły do użycia przez amerykańską armię jeszcze przed przystąpieniem USA do wojny. Było to urządzenie lampowe o zasięgu jednej mili w otwartym terenie, wykorzystujące modulację amplitudy (AM). Do głównych zalet radiotelefonu należały jego mała waga (ok. 2 kg, pomimo wyposażenia w 18 lamp) i wytrzymałość. Można go było nawet – w razie potrzeby – na krótko zanurzyć w wodzie. Ten pierwszy na świecie radiotelefon był zasilany z dwóch baterii: 4,5V żarzeniowej i 90V anodowej. O sukcesie wynalazku niech świadczy liczba egzemplarzy SCR-536 wyprodukowanych przez GMC do zakończenia II wojny światowej – ponad 100 tys. (według niektórych źródeł – 500 tys.). Chociaż urządzenie zbierało wiele pochwał, Korpus Łączności amerykańskiej armii zlecił kilku firmom wykonanie urządzenia o trzykrotnie większym zasięgu. Gdy Daniel E. Noble z Galvin Manufacturing Corporation przyjął zlecenie od armii, zaproponował wykorzystanie modulacji częstotliwości (FM) zamiast amplitudy. Jesienią 1940 r. Noble zlecił zajęcie się tym problemem zespołowi inżynierów, którym kierował Henryk Magnuski. W składzie ekipy znaleźli się jeszcze: Marion Bond, Lloyd Morris, Bill Vogel i Andy Affrunti. Armia żądała, aby waga urządzenia, które miało być przecież noszone na plecach żołnierza, nie przekraczała 35 funtów (ok. 17 kg), aby było ono odporne na deszcz, zapewniało łączność na odległość nie mniejszą niż 3 mile i oferowało 48 kanałów na częstotliwości 40-48 MHz. Zespołowi techników z GMC udało się nawiązać łączność na dystansie prawie 9 mil (ok. 15 km), czyli trzy razy większym niż wymagała tego specyfikacja. Ostateczny rezultat ich pracy otrzymał miano walkie-talkie i oznaczenie SCR-300 FM. Radiostacja ważyła niewiele ponad 16 kg. Walkie-talkie towarzyszyło amerykańskim żołnierzom na frontach wojny w Europie i na Pacyfiku. Umożliwiało komunikację piechoty, artylerii i wojsk pancernych. Radiostacja miała bardzo dużą stabilność i nie było problemu z dostrojeniem urządzenia do różnych częstotliwości. Od 1943 r. do końca wojny GMC wyprodukowała 43 tys. tych urządzeń. Magnuski uzyskał trzy patenty związane z konstrukcją radiostacji SCR-300 FM i po latach na stwierdzenie, że był „ojcem walkie-talkie”, reagował śmiechem i kwitował, iż jego udział w tej konstrukcji był tylko częściowy – ok. 70-80 proc. Polski inżynier nie poprzestał na radiotelefonie i radiostacji plecakowej. Opracował jeszcze radiolatarnię radarową AN/CPN-6, za którą otrzymał certyfikat marynarki wojennej USA. Ułatwiała ona pilotom powrót na lotniskowce w przypadku ograniczonej widoczności.

Po wojnie Henryk Magnuski pozostał w USA. Pracował nad rezonatorami wnękowymi i ich zastosowaniem jako filtrów wejściowych w odbiornikach mikrofalowych (m.in. w odbiorniku „Sensicon”) oraz nad konstrukcją mikrofalowych stacji przekaźnikowych telefonii wielokrotnej, telewizji i transmisji danych. W Dziale Elektroniki do Zastosowań Rządowych (Government Electronics Division) Motoroli opracował konstrukcję radiostacji SSB typu AN/USC-3, system RADAS oraz system łączności troposferycznej Deltaplex I i aparatury AN/TRC-105. W firmie doszedł do stanowiska dyrektora ds. badawczych. Uzyskał łącznie 30 patentów z dziedziny radiokomunikacji w zakresach ultrakrótkofalowych i mikrofalowych. Odszedł na wcześniejszą emeryturę ze względu na stan zdrowia. Należał do Instytutu Inżynierów Elektryków i Elektroników (Institute of Electrical and Electronics Engineers). Był autorem wielu publikacji w czasopismach fachowych i rozdziału w pracy zbiorowej „Wybrane zagadnienia elektroniki i telekomunikacji”, wydanej w Warszawie w 1968 r. z okazji 50-lecia pracy naukowej i dydaktycznej Janusza Groszkowskiego.

Życie osobiste

Henryk Magnuski był wysokim (miał 186 cm wzrostu), przystojnym mężczyzną. Zwrócił na siebie uwagę dwa lata młodszej Heleny Błaszczeńskiej (ur. w Chicago 27 lipca 1911 r.), córki imigrantów z Polski – Stanisława i Marianny z Płaszczykowskich. Jej ojciec pochodził z Kluczborka, a mama – z Szubina, ale pobrali się już w USA. Helena miała trzy siostry. Henryk i Helena pobrali się 7 lutego 1942 r. Skromna ceremonia zaślubin odbyła się przy bocznym ołtarzu w kościele pw. Świętej Trójcy w Chicago. Nowożeńcy zamieszkali w Glenview – miejscowości położonej w północno-wschodniej części amerykańskiego stanu Illinois, w hrabstwie Cook, w aglomeracji Chicago, ok. 30 km na północ od centrum tego miasta. Mieli dwoje dzieci – urodzoną w 1943 r. córkę Marilyn Jane (Marylę) oraz młodszego o rok syna Henry’ego (Henryka) Stanleya, który po ukończeniu studiów zrobił doktorat i jest specjalistą ds. łączności w sieciach komputerowych i krótkofalowcem. Henry „Hank” Stanley ożenił się z Cynthią Jose i mają również dwoje dzieci: córkę Sarah Emily oraz syna Nicholasa Henry’ego. Nicholas ożenił się z Kristie Lynn Weber, a ich synowie to: Everett Nicholas i August Henry. Widać, że w rodzinie Magnuskich pielęgnuje się tradycję nadawania synom imienia po ojcu oraz imienia Henryk.

Henryk Magnuski zmarł na raka w swoim domu 4 maja 1978 r. Jego siostra Janina zmarła bezdzietnie 8 czerwca 1984 r. w Warszawie i jest pochowana na Powązkach. Żona Henryka – Helena Magnuski, lekarka z tytułem doktora, zmarła 14 kwietnia 2008 r. w Glenview. Należała do Związku Polek w Ameryce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki, abp Ryś i bp Solarczyk będą reprezentować Episkopat Polski na październikowym Synodzie Biskupów

2018-06-22 11:42

BP KEP / abd / Warszawa (KAI)

Ojciec Święty Franciszek potwierdził wybór reprezentantów Konferencji Episkopatu Polski i ich zastępców na XV zgromadzenie ogólne synodu biskupów w Rzymie. Wybór został dokonany przez polskich biskupów podczas zebrania plenarnego w dniach 13-14 marca 2018 roku.

Mazur/episkopat.pl

Reprezentantami Konferencji Episkopatu Polski na Synodzie będą:

Abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki i przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji

Bp Marek Solarczyk, biskup pomocniczy warszawsko-praski i przewodniczący Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży

Ponadto Ojciec Święty Franciszek potwierdził również wybór zastępców członków Synodu, w razie gdyby któryś z nich nie mógł być obecny. Zastępcami członków Synodu są:

Bp Damian Bryl, biskup pomocniczy poznański i członek Komisji Wychowania Katolickiego

Bp Damian Muskus, biskup pomocniczy krakowski i członek Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży

XV zgromadzenie ogólne synodu biskupów w Rzymie odbędzie się w dniach 3-28 października 2018 r. Synod będzie obradował wokół tematu „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Prymas Polski: owoce wysiłku bp. Jordana musiały dojrzewać przez lata

2018-06-22 20:38

ms / Poznań (KAI)

Działalności biskupa Jordana towarzyszył bardzo poważny wysiłek ewangelizacyjny i zmaganie o wiarę. Wiemy, że owoce tego pierwszego biskupiego wysiłku musiały przez lata dojrzewać i nie od razu, i nie we wszystkim ukazały swoją prawdziwą żywotność – mówił w Poznaniu abp Wojciech Polak. Prymas Polski przewodniczył inauguracji centralnych uroczystości jubileuszu pierwszego biskupstwa w Polsce.

Radomil/pl.wikipedia.org
Bp Jordan – pierwszy biskup Polski. Epitafium w poznańskiej katedrze

Mszę św. w poznańskiej bazylice farnej poprzedziła procesja z obrazem Matki Bożej w Cudy Wielmożnej, koronowanym 50 lat temu. Abp Polak przypomniał wypowiedziane wówczas przez prymasa Stefana Wyszyńskiego słowa, że „nie było nic bardziej stosownego, jak rozpocząć uroczystość tysiąclecia od koronacji obrazu Matki Bożej”.

„Jeśli bowiem przybycie pierwszego biskupa wiązało się niewątpliwie z rozpoczęciem dzieła ewangelizacji tych piastowskich ziem, to – jak przypomniał nam kiedyś na Jasnej Górze św. Jan Paweł II – wraz z Chrystusem przybyła do Ojczyzny naszej od razu Matka Jego. Przybyła i była obecna wraz ze swym Synem, jak mówią nam o tym liczne świadectwa pierwszych wieków chrześcijaństwa w Polsce, a w szczególności pieśń Bogurodzica” – podkreślił prymas Polski.

Abp Polak przypomniał skromną postać franciszkańskiego kwestarza, brata Tomasza Dybowskiego, który ze skromnym obrazem Matki Bożej wędrował po mieście zniszczonym szwedzkimi najazdami, aby zdobyć jałmużnę dla licznych biedaków.

„Idzie ulicami tego miasta prosząc o wsparcie dla potrzebujących pomocy. Idzie ulicami ówczesnego Poznania, by – jak wskazywał Prymas Tysiąclecia – zespalać i jednoczyć ludzi. Idzie tutejszymi ulicami niosąc pokrzepienie i radość” – mówił prymas Polski.

Nawiązując do chrystianizacji narodu polskiego metropolita gnieźnieński zauważył, że w zakorzenieniu się wiary pomogła męczeńska krew świętego Wojciecha oraz świadectwo wiary i gorliwości w jej głoszeniu pierwszych polskich braci męczenników.

„Ewangelia sprawia, że zostają rozerwane i pękają w nas ludzkie ograniczenia i ludzkie względy. Dokonuje się w sercu przemiana i nawrócenie. Stajemy się w pełni ludzcy, gdy jej mocą przekraczamy nasze ludzkie ograniczenia, gdy pozwalamy Bogu poprowadzić się poza nas samych, aby dotrzeć do naszej prawdziwiej istoty” – mówił abp Polak.

„W ciągu tych dwóch tysięcy lat chrześcijaństwa niezliczone ludy otrzymały łaskę wiary, doprowadziły do jej rozkwitu w życiu codziennym i przekazały ją zgodnie ze swoimi własnymi wzorcami kulturowymi” – zauważył prymas Polski.

W poznańskiej farze przez całą noc z 22 na 23 czerwca trwa czuwanie przed wizerunkiem Matki Bożej w Cudy Wielmożnej. W sobotę obraz zostanie przeniesiony w procesji na plac katedralny, gdzie o godz. 17 w obecności Legata Papieskiego, kard. Dominika Duki, odbędzie się jubileuszowa Eucharystia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem