Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Papież do Federacji Uniwersytetów: prawo by nie musieć emigrować

2017-11-04 18:07

RV / Watykan / KAI

www.facebook.com/elpapacol

„Ludziom trzeba najpierw zapewnić prawo do tego, by nie byli zmuszeni emigrować”. Wskazał na to papież, przemawiając do uczestników konferencji zorganizowanej przez Międzynarodową Federację Uniwersytetów Katolickich na temat uchodźców i migrantów w zglobalizowanym świecie.

Ojciec Święty zauważył, że formacja katolicka na poziomie wyższych studiów ma prowadzić do odpowiedzialności społecznej celem budowania świata bardziej sprawiedliwego i ludzkiego. Zwrócił uwagę, że uniwersytety katolickie starały się zawsze harmonizować badania naukowe i teologiczne. „Uważam, że należałoby podjąć dalsze studia nad odległymi przyczynami przymusowej migracji celem znalezienia rozwiązań możliwych do zastosowania, chociaż długoterminowych, ponieważ ludziom trzeba najpierw zapewnić prawo do tego, by nie byli zmuszeni emigrować. Równie ważna jest refleksja nad reakcjami z góry negatywnymi, a nieraz nawet dyskryminującymi i ksenofobicznymi, jakie wzbudza przyjmowanie migrantów w krajach o dawnej tradycji chrześcijańskiej, ażeby zaproponować sposoby formowania sumień. Wreszcie godny jest z pewnością większego dowartościowania różnoraki wkład migrantów i uchodźców w społeczeństwa przyjmujące ich, jak też ten, z którego korzystają wspólnoty ich pochodzenia. Celem umotywowania duszpasterstwa migrantów i uchodźców zachęcam was do pogłębiania refleksji teologicznej nad migracją jako znakiem czasów” – powiedział Papież.

Franciszek przypomniał, że w migrantach Kościół widział zawsze obraz Chrystusa, który powiedział: „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie” (Mt 25,35). Papież wyraził następnie pragnienie, aby uniwersytety katolickie prowadziły programy kształcenia uchodźców na różnych szczeblach, również przez kursy zaoczne dla tych, którzy przebywają w obozach, czy też przyznawanie stypendiów naukowych. „Korzystając z rozbudowanej międzynarodowej sieci akademickiej uniwersytety mogą również ułatwiać uznanie tytułów i kwalifikacji zawodowych migrantów i uchodźców, z pożytkiem dla nich i dla przyjmujących ich społeczeństw. Aby właściwie odpowiedzieć na nowe wyzwania migracyjne, trzeba formować w sposób specyficzny i profesjonalny pracowników duszpasterstwa, zajmujących się opieką nad migrantami i uchodźcami – oto inne pilne zadanie dla uniwersytetów katolickich. Na płaszczyźnie bardziej ogólnej chciałbym zachęcić uczelnie katolickie by wychowywały swych studentów, wśród których są też przyszli przywódcy polityczni, przedsiębiorcy i twórcy kultury, do uważnego zwracania uwagi na fenomen migracyjny w perspektywie sprawiedliwości, globalnej współodpowiedzialności i komunii w różnorodności kultur” – mówił Franciszek.

Reklama

Ojciec Święty podkreślił, że wyższe uczelnie mają pełnić rolę krytycznego sumienia względem różnych form władzy na polu polityki, gospodarki i kultury. Winny też zachęcać studentów do wolontariatu w programach pomocy uchodźcom, proszącym o azyl i migrantom dopiero co przybyłym. Na zakończenie jako wzór dla Międzynarodowej Federacji Uniwersytetów Katolickich Franciszek wskazał patrona dzisiejszego dnia. „Dziś obchodzimy wspomnienie św. Karola Boromeusza, światłego i gorliwego pasterza Kościoła, który za swoje hasło przyjął pokorę. Niech jego wzorowe życie będzie natchnieniem dla waszej działalności intelektualnej i społecznej, jak też dla doświadczania braterstwa w waszej Federacji” – powiedział Papież.

Tagi:
Franciszek

Papież do rumuńskich sierot

2018-02-20 17:21

RV / Watykan (KAI)

Na wiele pytań jedynie Bóg może udzielić odpowiedzi. My możemy tylko patrzeć, słuchać, cierpieć i płakać - powiedział papież Franciszek na rozpoczęcie spotkania z rumuńskimi dziećmi przebywającymi w sierocińcach. 30-osobowa grupa dzieci i młodzieży 4 stycznia wzięła udział w audiencji, podczas której Ojciec Święty odpowiedział na sześć przygotowanych przez nich pytań. Ich treść watykańskie biuro prasowe opublikowało wczoraj.

Mazur/episkopat.pl

„Dlaczego moja mama mnie porzuciła, czy to moja wina? Dlaczego, mimo że po latach ją odnalazłem, ona nadal mnie nie akceptuje? - zapytał 21-latek. Ojciec Święty przyznał, iż w czasie tego pytania z jego oczu popłynęły łzy. Zapewnił chłopca o miłości, jaką z pewnością darzy go matka, ale nie umie jej jednak z wielu powodów okazać.

Papież podkreślił, że to nie jest kwestia winy, ale ogromnej słabości dorosłych, spowodowanej niejednokrotnie wielkim ubóstwem i wieloma innymi niesprawiedliwościami społecznymi, które przygniatają małych i biednych, a także ubóstwem duchowym. Duchowe ubóstwo zatwardza serca i prowadzi do tego, co wydaje się niemożliwe, do porzucenia własnego dziecka przez matkę. To owoc ubóstwa materialnego i duchowego, owoc złego, nieludzkiego systemu społecznego, które nie pozwala odnaleźć właściwej drogi.

Mówiąc o słabości i wrażliwości Franciszek, starał się również odpowiedzieć na pytanie dotyczące porzucania przez rodziców chorych dzieci.

Zauważył, że niektórzy dorośli nie mają wystarczającej siły, aby pokonać swoją słabość. To kobiety i mężczyźni z ich limitami, grzechami i niemocą, które w sobie noszą i być może nie mieli wystarczająco szczęścia i sami nie otrzymali pomocy, kiedy byli mali. „Z tymi słabościami idą dalej przez życie – mówił papież, gdyż nie znaleźli bliskiej osoby, która wzięłaby ich za rękę i nauczyła wzrastać i być silnymi, aby móc przezwyciężyć te słabości”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Azerbejdżan: wyświęcono pierwszego biskupa

2018-02-20 06:55

RV / Baku (KAI)

Tą decyzją papież pokazał, że pragnie rozwoju Kościoła w Azerbejdżanie pod ojcowskim przewodnictwem biskupa - tak wyniesienie do godności biskupiej salezjanina Vladimíra Fekete skomentował watykański sekretarz ds. relacji z państwami. Abp Paul Richard Gallagher przewodniczył obrzędowi konsekracji, która miała miejsce w minioną niedzielę w Baku. Wzięli w niej udział m.in. nuncjusz apostolski w Grecji, rektor Uniwersytetu Laterańskiego, a także przedstawiciele Kościoła prawosławnego i innych chrześcijańskich wspólnot obecnych w Azerbejdżanie.

Bożena Sztajner/Niedziela

Papież wyniósł 63-letniego ks. Vladimíra Fekete do godności biskupiej 8 grudnia ubiegłego roku. Duchowny urodził się w Bratysławie. Od 2011 roku pełnił funkcję prefekta apostolskiego Azerbejdżanu. Wspólnota katolicka w tym kraju jest młoda i niewielka, liczy około 500 osób.

Święcenia biskupie były jednym z elementów kilkudniowej wizyty abp. Gallaghera w Azerbejdżanie. Sekretarz ds. relacji z państwami w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej przybył do Baku na zaproszenie ministra spraw zagranicznych i samego biskupa nominata. Odbył w stolicy szereg spotkań, m.in. z przedstawicielami władz świeckich i religijnych, z lokalną społecznością katolicką i z przywódcami innych wspólnot wyznaniowych. Zwrócił przy tym szczególną uwagę na wysoki poziom tolerancji religijnej.

Podczas spotkania z prezydentem abp Gallagher wyraził zadowolenie z dobrych stosunków między Stolicą Apostolską a Republiką Azerbejdżanu, które zostały wzmocnione m.in. dzięki wizycie Ojca Świętego w tym kraju w 2016 roku. Papieski sekretarz ds. relacji z państwami wyraził także nadzieję na zacieśnienie więzi Azerbejdżanu z Unią Europejską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w filmie „Klecha”

2018-02-20 20:56

rm / Radom / KAI

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w powstającym filmie fabularnym „Klecha”. Wcześniej w tej roli występował Ireneusz Czop, który musiał opuścić plan filmowy. Premiera obrazu zaplanowana została na 17 października 2018 roku, w 90. rocznicę urodzin niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu i jednocześnie dzień po 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyła na Stolicę Piotrową.

Sławek/pl.wikipedia.org

Realizowane zdjęcia dotyczą wydarzeń z protestu Radomskich Robotników w czerwcu 1976 r. Jednym z bohaterów tego zrywu był ks. Roman Kotlarz, który był prześladowany przez Służbę Bezpieczeństwa i zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców".Mirosław Baka przyznał, że pierwszy raz zagra księdza przed kamerą. - Wychowywałem się w rodzinie katolickiej.

Cała moja młodość to było bycie ministrantem. A więc wiele chwil spędziłem przy ołtarzu. Poznałem wielu księży w swoim życiu. To obserwacje, które zapamiętałem. Nie jest trudno zagrać księdza, ale trudne jest zagrać tego konkretnego księdza, wspaniałego człowieka, jakim był Roman Kotlarz – mówił gość Radia Plus Radom.Według niego ks. Kotlarz to postać nietuzinkowa. - Ten człowiek w sutannie był kimś, kto wyprzedził w czasie ks. Jerzego Popiełuszkę. Już w latach 70. ubiegłego wieku ks. Kotlarz stawał w obronie robotników. Trzeba tu również wspomnieć jego batalię ze Służbą Bezpieczeństwa. Oni nie przebierali w środkach. W tym filmie musimy tchnąć jak najwięcej życia i prawdy. Szersza widownia zasługuje, by poznać ks. Kotlarza – przekonywał Mirosław Baka.Przed aktorem jest zagranie roli w największej scenie z udziałem tysiąca statystów. Będzie to moment błogosławienia protestujących robotników przez ks. Romana Kotlarza ze schodów kościoła św. Trójcy w Radomiu. - Najważniejsze to wejść w skórę mojego bohatera – mówi aktor.Mirosław Baka jest kojarzony głównie z ról tzw. czarnych charakterów.

- Tym bardziej rola ks. Romana Kotlarza będzie dla mnie wyzwaniem. Jest ciekawa dla mnie jako aktora - przyznał. Reżyser filmu Jacek Gwizdała przyznał, że Mirosław Baka był jego pierwszym wyborem. - Spotkaliśmy się w marcu ubiegłego roku. Scenariusz filmu bardzo mu się spodobał. Okazało się, że miał zaplanowany duży serial i nie mógł wziąć udziału w naszym przedsięwzięciu. Cieszę się, że mogłem wrócić do Mirosława Baki. Mam nadzieję, że będzie to dobry ruch dla naszego filmu. Z kolei Ireneusz Czop musiał wrócić do wcześniejszych zobowiązań filmowych. Gra bowiem w filmie o polskich himalaistach. Po prostu nałożyły się terminy realizacji zdjęć do obu filmów – wyjaśnił reżyser „Klechy”.

Kuria Diecezji Radomskiej jest koproducentem filmu, który powstaje na bazie scenariusza autorstwa Wojciecha Pestki. W ostatnich tygodniach Polski Instytut Sztuki Filmowej podjął decyzję, ze przekaże 2 mln złotych na realizację filmu.Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 r., pobłogosławił idących w proteście. Był potem nachodzony i dotkliwie bity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Kapłan zmarł 18 sierpnia 1976 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem