Reklama

Koszalin: Dom Miłosierdzia Bożego w kłopotach finansowych

2017-11-06 18:37

km / Koszalin / KAI

dommilosierdzia.pl

Koszalińskie stowarzyszenie Dom Miłosierdzia Bożego, którego drzwi dniem i nocą są otwarte dla potrzebujących materialnej, psychologicznej czy duchowej pomocy, tym razem samo jest w tarapatach finansowych. Sposobem na odzyskanie płynności finansowej ma być koncert charytatywny na rzecz placówki. - Nadszedł czas, że tym razem to Dom Miłosierdzia potrzebuje wsparcia od nas, mieszkańców Koszalina - powiedział Miłosz Janczewski, prezes Fundacji Miłości, współorganizatora koncertu.

Dom Miłosierdzia w Koszalinie inwestuje w infrastrukturę. Dzięki cegiełkom - biletom na koncert charytatywny w wykonaniu muzykującej rodziny Kaczmarków, który odbędzie się 19 listopada w Filharmonii Koszalińskiej - prywatni darczyńcy pomogą sfinansować wysokie koszty modernizacji budynków w Koszalinie i poza nim. Poinformowali o tym na konferencji prasowej, która odbyła się w placówce 6 listopada, organizatorzy wydarzenia: ks. Radosław Siwiński - prezes DMB, Miłosz Janczewski z Fundacji Miłości i Rycerz Kolumba Bartosz Ilecki.

- Wszyscy wiemy, jak wiele Dom Miłosierdzia pomaga mieszkańcom Koszalina - powiedział Miłosz Janczewski. - Nadszedł czas, że tym razem to Dom Miłosierdzia potrzebuje pomocy od nas, mieszkańców Koszalina.

Jak wyjaśnia ks. Siwiński, placówka ostatnimi czasy ponosi duże wydatki związane z modernizacją budynków, w których mieszkają jej podopieczni: w Koszalinie (tu niezbędne jest odnowienie dachu i instalacja przeciwpożarowa) i na Roli k/Lipia (gospodarstwo wymaga wymiany szamba). - To inwestycje konieczne do dalszego funkcjonowania naszych domów i bez nich nie moglibyśmy prowadzić dalszej działalności - wyjaśnił ks. Siwiński.

Reklama

Koszty inwestycji to kwota 110 tys. zł. Ks. Siwiński dodaje jednocześnie, że już sama informacja o problemach Domu Miłosierdzia, przysporzyła stowarzyszeniu darczyńców, którzy w ciągu kilku dni zasili jego kasę 60 tys. zł.

Ks. Siwiński wyraził wdzięczność za nieprzerwane wsparcie, jakim placówka cieszy się u licznych dobrodziejów, z tym że obecna sytuacja, wymagająca dodatkowych nakładów finansowych, stała się przyczyną zadłużenia stowarzyszenia. - Wierzymy, że koncert charytatywny to dobry pomysł. Może być on ucztą duchową dla słuchaczy, a jednocześnie konkretnym chlebem dla naszego domu - powiedział kapłan.

Dodał, że Dom Miłosierdzia się rozwija i podejmuje działania, by utrzymywać się z pracy rąk swoich podopiecznych. Taką rolę spełnia Kawiarnia "Kawa z Duszą" w Koszalinie, gospodarstwo w Lipiu, w niedalekiej przyszłości dołączy do nich piekarnia.

Bartosz Ilecki podkreślił, że Dom Miłosierdzia niesie osobom, które pukają do jego drzwi nie tylko pomoc socjalną czy materialną. - Tutaj nie chodzi tylko o to, żeby zapewnić ludziom w kryzysie ciepło, wygodę. Zasady, jakie tu panują, a głównie pomoc duchowa, zmierzają do naprawy człowieka, który tutaj przychodzi. To jest wyjątkowość tego domu - powiedział Rycerz Kolumba.

Cegiełki w cenie 70 i 90 zł można nabyć w filharmonii i Domu Miłosierdzia Bożego w Koszalinie. Poza tym placówkę można wesprzeć finansowo (np. przelewając datek na konto stowarzyszenia) lub rzeczowo - szczególnie pożądane są środki czystości. Patronat honorowy nad koncertem sprawuje bp Edward Dajczak.

Dom Miłosierdzia wydaje codziennie ponad 300 posiłków i zapewnia dach nad głową 100 osobom zamieszkującym 3 placówki: centralny dom w Koszalinie (gdzie poza tym swoje miejsce znajdują lokalne wspólnoty oraz inicjatywy chrześcijańskie i kulturalne, a także działają różnego typu poradnie), dom na Roli k/Lipia (gdzie mieszka kilkadziesiąt osób zajmujących się gospodarstwem rolnym) oraz niedawno powstały dom dla kobiet w Uliszkach. Fenomenem placówki jest licznie nawiedzana kaplica, w której trwa nieustanna adoracja Najświętszego Sakramentu.

Tagi:
miłosierdzie

Czcicielka Bożego Miłosierdzia

2018-02-07 13:42

Magdalena Kowalewska
Edycja warszawska 6/2018, str. IV

Cicha i skromna mieszkanka Mińska Mazowieckiego, brutalnie zamordowana w latach 90. XX wieku przyczyniła się do powstania wielkich dzieł charytatywnych

Archiwum
Zofia Kalinowska z kard. Stefanem Wyszyńskim

Dom Dziennego Pobytu przy ul. Granicznej to jedna z wielu placówek Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej, w której seniorom udzielana jest opieka socjalna, kulturalna, medyczna i duchowa. Nie byłoby prawdopodobnie tej placówki, gdyby nie zaangażowanie społeczne śp. Zofii Kalinowskiej, która ofiarowała swój dom na cele charytatywne Kościoła.

Społecznie wrażliwa

Jednak zanim to nastąpiło, trzeba było doświadczyć wielu zmagań, aby budynek mógł powstać. Budowa domu przez ówczesne władze komunistyczne została wstrzymana. Powód? Esbecy myśleli, że powstanie tutaj kaplica. Szczęśliwie, sześć lat później, w 1975 r. zezwolono na jego użytkowanie.

Właścicielka domu była głęboko wierzącą osobą. Wiarę wyniosła z domu rodzinnego. Nawiedzenie obrazu Matki Bożej Częstochowskiej oraz przygotowania do Milenium Chrztu Polski pomagały Zofii Kalinowskiej w ewangelizacji innych. Przyczyniła się do powstania grupy modlitewnej „Miłosierdzia Bożego”, która rozpoczęła współpracę z powstającą w Mińsku Mazowieckim parafią św. Antoniego z Padwy. Członkowie grupy spieszyli z pomocą ludziom starszym, chorym i samotnym.

– Zofia swoją działalność wiązała z objawieniami św. Siostry Faustyny. Mobilizowała wszystkich do modlitwy i dobrych uczynków, zwłaszcza działalności charytatywnej – wspomina w rozmowie z „Niedzielą” Franciszek Zwierzyński, który był przewodniczącym Zarządu Osiedla.

Przyjaźń z bł. ks. Sopoćką

Zofia Kalinowska była wielką czcicielką Bożego Miłosierdzia. Do jej domu przyjeżdżał nawet spowiednik św. Faustyny Kowalskiej, bł. ks. Michał Sopoćko.

P. Zofia regularnie modliła się również Koronką do Miłosierdzia Bożego. Zależało jej, aby w jej domu były odprawiane Msze św.

Za zgodą kard. Stefana Wyszyńskiego było to możliwe. – Była osobą blisko związana z prymasem Wyszyńskim, który pozwolił w okresie komunistycznym, aby w budynku sprawowana była Eucharystia – opowiada Franciszek Zwierzyński. Zofia Kalinowska pragnęła również, aby przy pobliskim skrzyżowaniu powstała kapliczka poświęcona Chrystusowi Miłosiernemu. Kapliczka powstała rok po jej śmierci.

Jesienią 1993 r. czcicielka Bożego Miłosierdzia z Mińska Mazowieckiego została brutalnie zamordowana na tle rabunkowym. Napadnięto ją nocą we własnym domu. Po jej śmierci siostra p. Zofii przekazała proboszczowi parafii św. Antoniego z Padwy klucze do wspomnianego domu. Wkrótce właścicielem posesji stał się Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej. I tak oto od 1995 r., w dawnej nieruchomości Zofii Kalinowskiej, swoją działalność rozpoczął Dom Dziennego Pobytu diecezjalnej Caritas. Na terenie posesji powstał również warsztat terapii zajęciowej.

Pomoc samotnym i głodnym

Zaczęły posługiwać tutaj siostry dominikanki misjonarki z podwarszawskiej Zielonki. Do placówki codzienne dowożone są samotne osoby lub znajdujące się w ciężkiej sytuacji materialnej, kierowane przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. – Podopieczni cieszą się z tego miejsca. Mówią, że jest to ich dom. Spędzają tutaj połowę swojego czasu w ciągu tygodnia. Żyją sprawami każdego seniora, który tutaj przychodzi. Tworzymy rodzinną atmosferę, której często brakuje w ich własnych domach. Chcemy ich aktywizować, aby potrafili odnaleźć się w społeczeństwie oraz doświadczali wiele dobra i życzliwości, z którymi będą dzielić się z innymi – mówi s. Joanna Wysokińska.

Przy placówce działa również stołówka dla osób ubogich i bezdomnych. To jedyna taka jadłodajnia na terenie Mińska Mazowieckiego. Codziennie przychodzi tutaj 45 osób, aby otrzymać ciepłą zupę i drugie danie. – Często jest to ich jedyny ciepły posiłek, w święta dajemy im paczki, a na weekend ofiarowujemy suchy prowiant – opowiada s. Joanna, która kieruje placówką.

Relikwie bł. Karoliny Kózkówny

Seniorzy często spotykają się z młodzieżą szkolną, szczególnie z uczniami z zespołu szkół salezjańskich. – Organizujemy różne występy artystyczne, wspólne wyjścia do kina. Nasi seniorzy chcą nawet nauczyć młodzież gry w szachy – mówi s. Joanna.

Placówce patronuje bł. Karolina Kózkówna. Nieprzypadkowo na patronkę wybrano właśnie tę młodą polską męczennicę, która w imię obrony swojej czystości zginęła z rąk rosyjskiego żołdaka. Zofia Kalinowska zginęła również 18 listopada. Według relacji różnych osób, nie tylko bestialsko zamordowana, ale też sponiewierana przez sprawcę napadu, podobnie jak bł. Karolina Kózkówna.

Dziś w Domu Dziennego Pobytu znajduje się kaplica Miłosierdzia Bożego. Każdego dnia odmawiana jest Litania do bł. Karoliny, a po Mszy św. czczone są jej relikwie. Znajduje się tutaj też duży wizerunek Jezusa Miłosiernego, obraz pozostawiony przez śp. Zofię Kalinowską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Pacierz 2.0” - aplikacja dla najmłodszych pomocą w nauce modlitwy

2018-02-20 19:14

jm / Bydgoszcz (KAI)

„Pacierz 2.0” – to aplikacja dla najmłodszych, która jest pomocą w nauce modlitwy. Jej autorami są ks. Paweł Rybka, Bartosz Śnieg oraz Diakonia Ewangelizacji Ruchu Światło-Życie Diecezji Bydgoskiej.

Bożena Sztajner/Niedziela

Aplikacja „Pacierz 2.0” jest bezpłatna i kompatybilna z telefonami oraz tabletami, których systemem operacyjnym jest Android. - Z każdym rokiem przybywa nowych programów oraz gier. Ile jest jednak propozycji z tytułami dla najmłodszych użytkowników? - pyta ks. Rybka. Według kapłana, współczesna technologia nie została stworzona po to, by rządziła człowiekiem, lecz by mu służyła. - Nikogo nie dziwią już w kościołach telewizory, projektory czy inne urządzenia, które pomagają w przeżywaniu liturgii lub w przekazie informacji – dodał.

Pomysłodawcy aplikacji „Pacierz 2.0” chcą, by stała się ona jednocześnie jednym z elementów Nowej Ewangelizacji. - Mamy na myśli nauczanie oraz przypominanie o szczególnym spotkaniu z Panem Bogiem, jakim jest modlitwa. Oczywiście, najdoskonalsza aplikacja nie zastąpi tego spotkania, ale może pomóc w jego właściwym przeżywaniu. W domu czy szkole dziecko uczy się trzech ważnych słów: proszę, przepraszam i dziękuję. Te same słowa są również potrzebne w codziennej modlitwie najmłodszych. Warto do nich dodać czwarte słowo - uwielbiam, które pomaga dziecku odkrywać samego Pana Boga, takim jaki jest – podkreśla ks. Rybka.

Przygotowana aplikacja zawiera proste modlitwy, które wpisane są w rozwój najmłodszych. Można w niej również znaleźć modlitwy znane z katechezy czy też zwroty zaczerpnięte ze Słowa Bożego. Aplikacja posiada także funkcję przypominania o modlitwie rano i wieczorem.

Aplikacja została stworzona przez Bartosza Śniega z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Więcborku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w filmie „Klecha”

2018-02-20 20:56

rm / Radom / KAI

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w powstającym filmie fabularnym „Klecha”. Wcześniej w tej roli występował Ireneusz Czop, który musiał opuścić plan filmowy. Premiera obrazu zaplanowana została na 17 października 2018 roku, w 90. rocznicę urodzin niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu i jednocześnie dzień po 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyła na Stolicę Piotrową.

Sławek/pl.wikipedia.org

Realizowane zdjęcia dotyczą wydarzeń z protestu Radomskich Robotników w czerwcu 1976 r. Jednym z bohaterów tego zrywu był ks. Roman Kotlarz, który był prześladowany przez Służbę Bezpieczeństwa i zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców".Mirosław Baka przyznał, że pierwszy raz zagra księdza przed kamerą. - Wychowywałem się w rodzinie katolickiej.

Cała moja młodość to było bycie ministrantem. A więc wiele chwil spędziłem przy ołtarzu. Poznałem wielu księży w swoim życiu. To obserwacje, które zapamiętałem. Nie jest trudno zagrać księdza, ale trudne jest zagrać tego konkretnego księdza, wspaniałego człowieka, jakim był Roman Kotlarz – mówił gość Radia Plus Radom.Według niego ks. Kotlarz to postać nietuzinkowa. - Ten człowiek w sutannie był kimś, kto wyprzedził w czasie ks. Jerzego Popiełuszkę. Już w latach 70. ubiegłego wieku ks. Kotlarz stawał w obronie robotników. Trzeba tu również wspomnieć jego batalię ze Służbą Bezpieczeństwa. Oni nie przebierali w środkach. W tym filmie musimy tchnąć jak najwięcej życia i prawdy. Szersza widownia zasługuje, by poznać ks. Kotlarza – przekonywał Mirosław Baka.Przed aktorem jest zagranie roli w największej scenie z udziałem tysiąca statystów. Będzie to moment błogosławienia protestujących robotników przez ks. Romana Kotlarza ze schodów kościoła św. Trójcy w Radomiu. - Najważniejsze to wejść w skórę mojego bohatera – mówi aktor.Mirosław Baka jest kojarzony głównie z ról tzw. czarnych charakterów.

- Tym bardziej rola ks. Romana Kotlarza będzie dla mnie wyzwaniem. Jest ciekawa dla mnie jako aktora - przyznał. Reżyser filmu Jacek Gwizdała przyznał, że Mirosław Baka był jego pierwszym wyborem. - Spotkaliśmy się w marcu ubiegłego roku. Scenariusz filmu bardzo mu się spodobał. Okazało się, że miał zaplanowany duży serial i nie mógł wziąć udziału w naszym przedsięwzięciu. Cieszę się, że mogłem wrócić do Mirosława Baki. Mam nadzieję, że będzie to dobry ruch dla naszego filmu. Z kolei Ireneusz Czop musiał wrócić do wcześniejszych zobowiązań filmowych. Gra bowiem w filmie o polskich himalaistach. Po prostu nałożyły się terminy realizacji zdjęć do obu filmów – wyjaśnił reżyser „Klechy”.

Kuria Diecezji Radomskiej jest koproducentem filmu, który powstaje na bazie scenariusza autorstwa Wojciecha Pestki. W ostatnich tygodniach Polski Instytut Sztuki Filmowej podjął decyzję, ze przekaże 2 mln złotych na realizację filmu.Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 r., pobłogosławił idących w proteście. Był potem nachodzony i dotkliwie bity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Kapłan zmarł 18 sierpnia 1976 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem