Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Czy na Panu Bogu i Kościele można zrobić karierę?

2017-11-07 21:52

Agnieszka Bugała

biaze/Fotolia.com

Lubiłam czasy, gdy ludzie spowiadali się w konfesjonałach a nie na fejsbuku.

Gdy przepraszali stając przed pokrzywdzonym i patrząc mu głęboko w oczy, a nie przez listy w mediach społecznościowych.

Gdy przełożeni upominali swoich podwładnych bez zawiadamiani o tym fakcie mediów.

Lubiłam czasy, gdy nie istniała powszechna dziś potrzeba promocji siebie za wszelką cenę.

Reklama

Dziś wszystko może być drabiną, po której wchodzi się tylko po to, by znad tłumu wyjrzała nasza głowa – żądna bycia na świeczniku i ponad innymi, za wszelką cenę, byle o mnie mówili.

Mówienie o Panu Bogu i Jego sprawach też może być taką drabiną.

Można o Nim mówić, można mówić o Jego Kościele, a jednak wciąż grać na siebie.

W niektórych środowiskach na Bogu i obronie Jego spraw można się dobrze lansować.

Przykro mi, że coraz więcej duchownych łapie się na tę tanią, ograną już szatańską pułapkę: „będziesz sławny”.

Tyle ostatnio zamętu w medialnym, katolickim świecie.

Najpierw o. Kramer, potem ks. Boniecki, wczoraj bp Pieronek. Każdy z nich, kapłan Chrystusowego Kościoła, zabrał głos w sprawie samobójczej śmierci Pana Piotra. I niestety, każdy z nich wywołał wrażenie, że tragedia Pana Piotra to tylko pretekst do zagrania własnej ścieżki muzycznej w wielkiej partyturze jaką od wieków jest głos Kościoła.

Co im się udało w ten sposób uzyskać?

Burzę. Kolejne grzmoty, przerzucanie się argumentami, licytowanie, kto Kościół kocha bardziej i lepiej go broni, kto mu lepiej służy.

A jeśli pod skórą zaczaiła się ludzka potrzeba akceptacji i pragnienie zdobycia dużej liczby lajków pod swoją racją? I to ona była imperatywem do kolejnych publikacji?

Święci Kościoła, zwłaszcza ci, którzy doświadczyli prawdziwych trudności z kościelną hierarchią uczą, że gdy naprawdę kochasz Kościół, gdy chcesz naprawić to, co w nim niedoskonałe, co zepsute przez ludzką nędzę, to wtedy, gdy źle się dzieje, rozpoczniesz modlitewny szturm.

Dzień po dniu, bez ustanku. Aż do bólu kolan, aż do bólu oczu spuchniętych od płaczu.

I nikt, poza Tym, który za Kościół oddał życie, nie będzie o tym wiedział, że Ty też trochę je oddajesz.

Nie napiszesz na fejsbuku. Nie ogłosisz w telewizji. Nie opowiesz w pełnym troski tweecie.

Nie zrobisz niczego, co szatan mógłby wykorzystać przeciwko Kościołowi, który naprawdę kochasz. I nigdy nic nie zrobisz przeciw drugiemu, bo ten drugi, to też cząstka Jezusowego Kościoła.

Tagi:
komentarz

Rok bezobjawowej pracy Trybunału Konstytucyjnego

2018-10-28 17:14

Artur Stelmasiak


trybunal.gov.pl

Pierwsza rocznica skargi ws. aborcji eugenicznej wskazuje, że w Trybunale Konstytucyjnym nie doszło do Dobrej Zmiany. Przez 12 miesięcy nie ma żadnych przejawów pracy sędziów TK, a w tym czasie zabito ok. 1050 niewinnych dzieci.


Dokładnie 27 października mieliśmy bardzo ważną rocznicę, której nie zauważyły media, ani politycy. Rok temu ponad 100 posłów złożyło w Trybunale Konstytucyjnym wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności przesłanki zezwalającej na zabijanie dzieci, u których lekarze stwierdzili prawdopodobieństwo niepełnosprawności lub choroby.

Po roku "pracy" sytuacja nie wygląda dobrze, bo mimo wcześniejszych zapowiedzi prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, że sprawa życia i śmierci jest dla niej priorytetowa i będzie rozstrzygnięta w ciągu kilku miesięcy, nic dalej się nie wydarzyło. Gdybyśmy zrobili ranking prezesów trybunału TK, to pod tym kątem Przyłębska działa kilkukrotnie wolniej od prof. Andrzeja Zolla, który w 1997 roku wydał przełomowe orzeczenie dla ochrony życia w Polsce. Prezes Andrzej Zoll w o wiele trudniejszej sytuacji kwestię ochrony życia rozwiązał dokładnie w 162 dni, a TK pod wodzą prezes Przyłębskiej nie wykazuje zainteresowania sprawą od 365 dni. Według najnowszych statystyk z Ministerstwa Zdrowia, w tym czasie zabito w polskich szpitalach ok. 1050 niewinnych dzieci.

Przypomnę, że skład orzekający pod przewodnictwem prof. Andrzeja Zolla miał o wiele trudniejsze zadanie. Miał przeciwników życia nienarodzonych w rządzie SLD i w Sejmie. Ówczesny Prokurator Generalny oraz Sejm wysyłał do TK proaborcyjne opinie prawne, ale sędziowie i tak zrobili swoje. Teraz sprawa wydaje się łatwa i oczywista, a na biurku Julii Przyłębskiej leży zbieżna z poselskim wnioskiem opinia Sejmu oraz Prokuratora Generalnego. Wszystkie dokumenty jednoznacznie wskazują, że aborcja eugeniczna jest niekonstytucyjna.

Wyrok z 1997 roku jest przełomowy dla całego późniejszego orzecznictwa. Sędziowie dali wówczas jednoznaczną wskazówkę, że również aborcja eugeniczna jest niekonstytucyjna. To bardzo logiczne. Skoro według konstytucji życie ludzkie jest prawem chronione od poczęcia, to tak jak nie zabijamy dorosłych niepełnosprawnych i chorych, tak samo nie można zabijać ich przed urodzeniem. Nie ma więc wątpliwości, że nienarodzone dzieci ze stygmatem prawdopodobieństwa choroby i niepełnosprawności, zasługują na taką samą ochronę, jak ich rówieśnicy bez tego wyroku.

Sprawa budzi coraz większy niepokój w gronie sędziów TK. Wielu z nich chciałoby rozstrzygnąć raz na zawszę tę sprawę i nie rozumieją dlaczego prezes Przyłębska przez tyle miesięcy nie wyznaczyła terminu rozprawy. Coraz większe rozczarowanie panuje także wśród posłów, którzy przed rokiem złożyli wniosek. Pod koniec lipca poseł Anna Sobecka i Anna Siarkowska wysłały otwarty apel do prezes TK Julii Przyłębskiej w tej sprawie. Po dwóch tygodniach panie dostały odpowiedź, że Przyłębska dokłada "wszelkich starań", by nie było "nieuzasadnionej zwłoki" w tej sprawie. Poseł Sobecka 19 września ponownie wysłała list do TK z pytaniem o termin rozpatrzenia skargi. I choć upłynął już ponad miesiąc, to nadal nie otrzymała odpowiedzi.

O pracę sędziów Trybunału Konstytucyjnego pytają także zwykli obywatele, którzy są coraz bardziej zniecierpliwieni. Jeden z nich na podstawie dostępu do informacji publicznej wysłał 11 października szereg pytań o to, jakie i kiedy wydała prezes TK zarządzenia, o korespondencję z Kancelarii TK, ewentualne ekspertyzy oraz jakiekolwiek czynności ws. skargi dotyczącej aborcji eugenicznej. Jestem bardzo ciekawy tych odpowiedzi, bo wtedy będziemy mogli poznać na czym polega praca Trybunału Konstytucyjnego nad najważniejszym wnioskiem, który obecnie się znajduje na biurku prezes Juli Przyłębskiej. Niestety będziemy musieli jeszcze poczekać, bo po ustawowych dwóch tygodniach przyszła odpowiedź, że ze względu na szeroki zakres pytań oraz "konieczność przygotowania szczegółowych odpowiedzi, prośba zostanie rozpatrzona w terminie do 23 listopada br."

Tempo prac Trybunału Konstytucyjnego nad aborcją eugeniczną jest niezwykle ważne, bo codziennie zabijanych jest troje dzieci w polskich szpitalach. Ale również 12 miesięcy bezobjawowego rozpatrywania poselskiej skargi budzi jeszcze jeden niepokój. Być może TK w ogóle nie zamierza zająć się prawami konstytucyjnymi nienarodzonych dzieci, a skarga sama wygaśnie wraz z końcem kadencji posłów, którzy ją podpisali. Pewne jest jednak, że byłby to największe nadużycie prezesa TK i typowo polityczne działanie w całej historii istnienia Trybunału Konstytucyjnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Święto Politechniki Wrocławskiej

2018-11-15 17:16

Anna Majowicz

15 listopada 1945 r. prof. Kazimierz Idaszewski wygłosił w Politechnice Wrocławskiej pierwszy wykład w dziejach polskich uczelni powojennego Wrocławia. Na pamiątkę tamtego wydarzenia od 34 lat obchodzimy we Wrocławiu Święto Politechniki Wrocławskiej.

Anna Majowicz
Tablicę nadającą kościołowi pw. Najświętszego Serca Jezusowego status akademicki poświęcił bp Andrzej Siemieniewski

Uroczystości rozpoczęły się od Mszy św. i odsłonięcia tablicy nadającej kościołowi pw. Najświętszego Serca Jezusowego status akademicki.

Eucharystię w intencji wrocławskiego środowiska akademickiego sprawował bp Andrzej Siemieniewski. - Uroczysta procesja, którą rozpoczęliśmy Mszę św. to symboliczny znak przypominający, że do świątyni, na liturgię, przychodzimy z życiem. Przynosimy ze sobą to wszystko, co wypełnia nasze myśli, nasze serca, co jest treścią naszego codziennego zabiegania. Dziś chcemy także, aby to co stanowi świat akademicki, akademicką codzienność naukowych badań i wykładów, znajdowało swoją przystań. Tutaj, w nowo ustanowionym akademickim kościele – rozpoczął homilię wrocławski biskup pomocniczy. - Nasza procesja zatrzymała się przed pamiątkową tablicą, która spowita biało – czerwoną szarfą, przypomniała nam szczególny moment historii, świętowaną kilka dni temu, 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Ta biało – czerwona szarfa przypomina również, że świat akademicki to także świat służby. Służby całej ojczyźnie. Można by wymienić setki miejsc, w których służy technika, a przecież myśl architektoniczna, konstruktorska znajduje swoje źródło w gmachach uczelnianych – kontynuował. Na zakończenie kapłan zachęcił studentów, by przychodzili do swojego kościoła akademickiego, aby zaczerpnąć majestatycznej obecności Pana Boga, w której można wspólnie odnajdywać Tego, który nadaje sens wszystkiemu.

Po Mszy św. udano się pod Pomnik Martyrologii Profesorów Lwowskich (skwer prof. Kazimierza Idaszewskiego), gdzie złożono kwiaty i odśpiewano hymn Polski.

Zobacz zdjęcia: Święto Politechniki Wrocławskiej

Następnie na znajdującej się w Alei Profesorów Politechniki Wrocławskiej tablicy z nazwiskami wszystkich profesorów uczelni, odsłonięto kolejne pięć nazwisk: prof. Wojciecha Brzezowskiego, prof. Witolda Posadowskiego, prof. Roberta Kudrawca, prof. Grzegorza Sęki oraz prof. Marcina Mierzejewskiego.

Głównym punktem wydarzenia było nadanie tytułu Konsula Honorowego Politechniki Wrocławskiej osobom spoza uczelni, które przyczyniają się do jej rozwoju. Tytuł otrzymali: dr inż. Tu Duc Hoa, prezes i dyrektor generalny Thikeco, prof. Hussam Jouhara z Brunel University London, prof. Imre J. Rudas z Obuda University w Budapeszcie, Andrzej Zabłocki, prezes Zjednoczenia Polskiego im. Ignacego Domeyki w Chile, Wiceprezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych w Ameryce Łacińskiej oraz prof. Jerzy Leszczyński z Jackson State University w USA. 

Za wybitne zasługi uhonorowano także Medalem Politechniki Wrocławskiej prof. Aleksandra Werona.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Poświęcenie wyjątkowego pomnika w Sosnowcu w 100. rocznicę odzyskania niepodległości

2018-11-16 10:59

Ks. Paweł Rozpiątkowski / Sosnowiec (KAI)

Pomnik poświęcony „Funkcjonariuszom służb mundurowych, urzędnikom państwowym i samorządowym, którzy poświęcili swoje życie w służbie Bogu, niepodległej ojczyźnie i społeczeństwu” zostanie odsłonięty i poświęcony, w niedzielę 18 listopada br. w Sosnowcu. Wyjątkowy monument, który powstał z inicjatywy sosnowieckich policjantów i duchowieństwa diecezji sosnowieckiej, mieści się na placu katedry Wniebowzięcia NMP w Sosnowcu. Powstał z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.

Diecezja Sosnowiecka

Uroczystości rozpoczną się 18 listopada 2018 r. w samo południe o godz.12 Mszą św. koncelebrowaną, której przewodniczyć będzie bp Grzegorz Kaszak, biskup sosnowiecki. W Eucharystii udział wezmą Komendanci Wojewódzcy Policji z całego kraju, przedstawiciele pozostałych służb mundurowych, parlamentarzyści i reprezentanci władz samorządowych z terenu Diecezji Sosnowieckiej. Po Mszy świętej pod nowo odsłoniętym i poświęconym pomnikiem, zgodnie z ceremoniałem policyjnym, odbędzie się uroczysty apel poległych.

- Chcieliśmy, by na „mapie pamięci”, pośród wielu - pięknych i potrzebnych - pomników poświęconych żołnierzom różnych formacji, którzy zginęli w walce o wolność i niepodległość, znalazł się także ten sosnowiecki pomnik poświęcony przedstawicielom Policji, Straży Pożarnej, Straży Granicznej, Służby więziennej czy też urzędnikom państwowym i samorządowym, którzy ginęli z bronią w ręku walcząc w obronie niepodległości Polski, albo byli mordowani tylko za to, że w ich mundurze czy garniturze wpięty był polski orzełek – czytamy w komunikacie służb prasowych Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu zapowiadającym wydarzenie.

Pomysł budowy tego szczególnego pomnika powstał na początku bieżącego roku w środowiskach policyjnym i kościelnym. Jednak już od początku założono, że sama budowla ma upamiętniać wszystkich funkcjonariuszy publicznych – państwowych i samorządowych. Dodatkowym atutem przemawiającym za realizacją tego przedsięwzięcia był fakt, że w regionie nie ma podobnego miejsca, w którym można by oddać cześć tym, którzy poświęcili życie, by na co dzień dbać lokalnie o jakość naszego życia i nasze bezpieczeństwo.

Pomnik został sfinansowany ze środków kościelnych – przede wszystkim z datków wiernych parafii katedralnej, darowizn od osób prawnych i dobrowolnych ofiar policjantów. Na szczycie prawie 12 metrowego monumentu umieszczony jest orzeł w koronie, z rozpostartymi szeroko skrzydłami , a w dolnej części pomnika umieszczono tablicę z napisem: „W 100. rocznicę odzyskania niepodległości funkcjonariuszom służb mundurowych, urzędnikom państwowym i samorządowym, którzy poświęcili swoje życie w służbie Bogu, niepodległej Ojczyźnie i społeczeństwu, na wieczną chwałę, pamięć i cześć”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem