Reklama

Bp nominat Andrzej Kaleta: dzisiaj światu potrzeba świadków Chrystusa

2017-11-08 12:40

BP KEP / Warszawa / KAI

Episkopat

Dzisiaj światu potrzeba przede wszystkim świadków Chrystusa, trzeba byśmy byli wierni zobowiązaniom, wierni sobie, wierni Bogu, wierni ludziom. Z tego wynika nasza tożsamość – podkreśla nowy biskup pomocniczy diecezji kieleckiej Andrzej Kaleta.

Ks. Paweł Rytel-Andrianik: W jakim momencie zastała Księdza Biskupa nominata informacja z Nuncjatury?

Biskup nominat Andrzej Kaleta: To była zwyczajna, codzienna sytuacja. Pracowałem w domu, siedziałem przy biurku i przygotowywałem konferencję dla księży. Wtedy zadzwonił telefon. Krótka rozmowa. Zaskoczenie. Potem – podróż do Nuncjatury.

- Jak Ksiądz Biskup nominat zareagował na wiadomość o nominacji?

Reklama

Biskup nominat Andrzej Kaleta: Pierwsza reakcja to modlitwa, jeszcze przy biurku. Uświadomiłem sobie, że jest to coś wielkiego i doświadczyłem po prostu swojej małości. Pojawiła się oczywiście wielka wdzięczność Panu Bogu, ale przede wszystkim doświadczenie tego, że nie jestem godzien.

- Potem jest spotkanie z Nuncjuszem Apostolskim. Ogłoszenie woli Ojca Świętego. Jak wyglądał ten moment?

Biskup nominat Andrzej Kaleta: To był dzień dużego wewnętrznego poruszenia. Pamiętam, że Nuncjusz, wprowadzając mnie w znaczenie tej nominacji, nawiązał do momentu, gdy Matka Boża usłyszała w zwiastowaniu, że będzie Matką Boga Człowieka. Przypomniał Jej zdziwienie, zaskoczenie i później Jej „fiat” – czyli „niech tak się stanie”. Kiedy padło pytanie skierowane do mnie, po momencie ciszy ja też odpowiedziałem słowem Maryi - fiat. W tym fiat zawarło się wszystko, co w tym momencie było w moim sercu. Myślę, że Matka Boża musiała to przeżywać podobnie.

- Jak dotąd wyglądała posługa Księdza Biskupa nominata?

Biskup nominat Andrzej Kaleta: Jako wikariusz angażowałem się mocno w Ruch Światło-Życie. To były wyjazdy na rekolekcje z młodzieżą, praca w parafii, co dawało mi niesamowicie dużo radości i satysfakcji. Drugim ważnym zaangażowaniem w tym czasie bycia wikariuszem była posługa chorym. Później przyszło seminarium, gdzie przez trzy lata pełniłem funkcję prefekta. Następnie pracowałem w bibliotece seminaryjnej, a potem zostałem ojcem duchownym. Przez osiem lat tej posługi uświadomiłem sobie, że czas bycia ojcem duchownym w seminarium był dla mnie najważniejszym dotąd czasem w moim życiu – istotą mojego kapłaństwa, jeżeli chodzi o posługę. Uważam, że odpowiedzialność za powołania to coś niezwykle ważnego, bo dotyka się Kościoła w Jego najczulszym miejscu. Jest to przecież kształtowanie powołań kapłańskich, tych którzy kiedyś staną przed ludźmi i będą głosić Chrystusa.

- Co było i jest najważniejsze w kapłaństwie?

Biskup nominat Andrzej Kaleta: Ważne dla mnie w kapłaństwie jest to, by doświadczyć powołania, odpowiedzieć na to powołanie i pójść za nim. Niezwykle ważną sprawą jest to by żyć kapłaństwem, być świadkiem. Być świadkiem Chrystusa dziś, tam, gdzie się jest, czy to jako ojciec duchowny, czy prefekt, czy to na parafii ksiądz proboszcz - żeby nie było tego rozdwojenia - jedno mówię, a potem zachowuje się inaczej, żyję jakoś inaczej. Ja nie mówię tu nic nowego, ale pod tym się podpisuję, że niezwykle istotne jest to, żeby być świadkiem Chrystusa.

- Co będzie najważniejsze w posłudze biskupiej?

Biskup nominat Andrzej Kaleta: Zastanawiałem się nad hasłem biskupim, jakie ono będzie. To jest poniekąd odpowiedź na to pytanie. „Fidelitas” (Wierność). Dzisiaj światu potrzeba: świadków - czytelnych znaków Chrystusa, trzeba byśmy byli wierni zobowiązaniom, wierni sobie, wierni Bogu, wierni ludziom. Patrzymy na świat i Europę – we Francji usiłuje się żyć bez krzyża. To jest brak wierności powołaniu, dziedzictwu ojców, dziedzictwu wiary. Brak stałości, odrzucanie Pana Boga, dlatego potrzebna jest wierność, także tym wartościom, które stanowią o tożsamości Polaków, o tożsamości chrześcijańskiej, o tożsamości rodzin. Ważna jest troska o małżonków, rodziny, relacje rodziców z dziećmi. „Dlatego „Fidelitas” chcę uczynić swoim zawołaniem.

- Czy jest znany herb Księdza Biskupa Nominata?

Biskup nominat Andrzej Kaleta: Na pewno znajdzie się w nim krzyż świętego Andrzeja, mojego patrona. Nad nim zapewne będzie Duch Święty. Chciałbym, żeby znalazł się jeszcze jakiś element wskazujący na głoszenie Słowa Bożego. Andrzej wierny Chrystusowi, Duchowi Świętemu, pełen łaski jest wierny do końca - oddaje życie na krzyżu głosząc Ewangelię. Najważniejszym zadaniem biskupa jest głosić Chrystusa i być mu wiernym, wiernym Kościołowi i Ojcu Świętemu.

- A jakie jest hobby Księdza Biskupa Nominata?

Biskup nominat Andrzej Kaleta: Bibliotekoznawstwo. Mam wielki szacunek do książki. Takie bibliofilskie zainteresowania, a oprócz tego muzyka poważna, może trochę jazzu, takiego spokojniejszego. Lubię wędrowanie po górach, może nie tych najwyższych, to zostawiam młodszym. Nauczyłem się tego jako prefekt, bo wtedy musiałem dotrzymywać tempa młodym braciom, którzy rwali do przodu. Podczas górskich wycieczek jest dużo czasu na myślenie i modlitwę.

Dziękuję za rozmowę.

Tagi:
bp Andrzej Kaleta

Szlifowanie kapłańskiej duszy

2018-03-21 09:41

Z bp. Andrzejem Kaletą rozmawia Agnieszka Dziarmaga
Niedziela Ogólnopolska 12/2018, str. 26-27

Z biskupem pomocniczym diecezji kieleckiej Andrzejem Kaletą – o potrzebie, zasadach i formach realizacji stałej formacji kapłańskiej – rozmawia Agnieszka Dziarmaga

Episkopat

AGNIESZKA DZIARMAGA: – Tuż po święceniach biskupich w grudniu 2017 r. mówił Ksiądz Biskup o swoim zaangażowaniu w formację alumnów seminarium – jako wieloletni ojciec duchowny, a od 2016 r. wikariusz biskupi ds. stałej formacji prezbiterów. Księże Biskupie, dlaczego tak ważna jest realizowana w Kościele zasada formacji stałej duchowieństwa?

BP ANDRZEJ KALETA: – Wyzwania czasów, w których żyjemy, wymagają od nas wszystkich nieustannego doskonalenia swoich umiejętności, dokształcania się, samorozwoju, podnoszenia kwalifikacji. Ta zasada dotyczy ludzi wielu zawodów i w różnym wieku, obowiązuje również nas – księży. W związku z tym można i należy oczekiwać od prezbiterów zaangażowania duszpasterskiego i ustawicznej, trwającej przez całe życie troski o osobiste uświęcenie. Wymaga to jednak stałej formacji kapłańskiej, uważanej za jedno z najdelikatniejszych i najważniejszych zadań. Zwracali na to uwagę m.in. papieże Jan Paweł II i Benedykt XVI, a teraz czyni to Franciszek. Stała troska o kapłańską formację jest więc istotnym i koniecznym elementem misji zleconej nam przez Chrystusa.

– Jaka jest rola biskupów wobec prezbiterów w zakresie formacji stałej?

– Na biskupach, jako pasterzach Kościoła, spoczywa niezbywalny obowiązek inspirowania i wspomagania prezbiterów w wysiłkach podejmowanych w ramach formacji stałej. Spotkania formacyjne z biskupem i współbraćmi w kapłaństwie przyczyniają się do umacniania ducha jedności, pomagają w kształtowaniu świadomości bycia członkiem prezbiterium Kościoła lokalnego i umacniają odpowiedzialność za jego wspólnotę.
To właśnie biskup diecezjalny ustala struktury formacji stałej. Powołuje również zespół osób wspierających go w prowadzeniu tego dzieła w diecezji z udziałem wikariusza biskupiego lub delegata biskupa ds. stałej formacji, diecezjalnej rady programowej ds. stałej formacji, diecezjalnego ojca duchownego i dekanalnych ojców duchownych.

– Jakie dziedziny obejmuje formacja stała?

– Formacja stała realizuje się przez ciągłą aktualizację charyzmatu kapłańskiego. Jest ona z natury procesem trwającym przez całe nasze życie. Nigdy nie może być uważana za zakończoną – ani ze strony Kościoła, który ją poleca, ani ze strony kapłana, który ją podejmuje. Powinna ona obejmować wszystkie wymiary osobowości kapłańskiej – mam na myśli wymiar ludzki, wymiar duchowy, wymiar intelektualny i wymiar pastoralny.

– A konkretnie? Na czym polega realizacja tych czterech wymiarów?

– Wymiar ludzki formacji dotyczy pogłębiania kultury osobistej, właściwego przeżywania celibatu i samotności, przyjaźni, godnego spędzania czasu wolnego, właściwych relacji i współpracy ze świeckimi i z osobami konsekrowanymi, wrażliwości na cierpienia bliźnich i umiejętności kapłańskiego życia wspólnotowego.
W formacji duchowej powinno się akcentować przede wszystkim współzależność między osobistym odniesieniem do Chrystusa a sprawowaną posługą duszpasterską. Ponadto z odnową duchową powinien się integralnie łączyć rozwój intelektualny. Wyrazem realizacji tego postulatu są programy spotkań formacyjnych, zawierające obydwa elementy: duchowy (mam na myśli konferencję ascetyczną, adorację, sakrament pokuty, modlitwę brewiarzową, Eucharystię) i intelektualny (np. zajęcia teologiczno-pastoralne połączone z dyskusją, pracą w grupach itp.).
Całościowo rozumiana formacja stała winna mieć charakter pastoralny. Rozwój prezbitera w wymiarze ludzkim, duchowym i intelektualnym jest wyrazem i miarą tego, co nazywa się „miłością pasterską”. Formacja stała, odnawiająca miłość pasterską, decyduje o jakości odnowy życia w Kościele.

– Jakie instytucje służą stałej formacji w Polsce?

– Gdy mówimy o formacji stałej, warto pamiętać o działalności Komisji Duchowieństwa Konferencji Episkopatu Polski, w ramach której funkcjonują trzy sekcje: Sekcja Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych, Sekcja Ojców Duchownych Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych, a także Sekcja Stałej Formacji Kapłańskiej, skupiająca delegatów biskupich ds. stałej formacji duchowieństwa w polskich diecezjach. Tradycją stały się coroczne sympozja dla księży rekolekcjonistów, ojców duchownych i spowiedników kapłańskich, które odbywają się na Jasnej Górze. Znaczącą rolę odgrywają Centrum Formacji Duchowej Księży Salwatorianów w Krakowie, zwłaszcza Szkoła Formatorów, oraz Szkoła dla Spowiedników w Krakowie, prowadzona przez ojców kapucynów.
Cenny wkład w formację polskiego duchowieństwa wnoszą periodyki formacyjne: „Pastores”, „Życie Duchowe”, „Zeszyty Formacji Duchowej”, „Ateneum Kapłańskie”, „Homo Dei”, „Dobry Pasterz”, „Notitiae”, „Formatio Permanens”, „Psychologia i Formacja”. Powinny się one znaleźć wśród stałych lektur prezbitera – jako pomoc w jego osobistej formacji. Kapłanom zagubionym, uzależnionym, pozostającym w stanie różnorodnych kryzysów służą pomocą ośrodki odnowy duchowej, diecezjalne i ponaddiecezjalne. Wypracowywane są też w diecezjach różne formy troski o współbraci, którzy porzucili posługę kapłańską. Wymienione struktury, formy, środki, programy i zwyczaje zmierzają do osobistego pogłębienia przez kapłanów nawiązanej w święceniach więzi z Chrystusem. Szczere realizowanie formacji permanentnej pozwala uniknąć: wewnętrznego wypalenia, przesadnego angażowania się w działania zastępcze, izolacji od braci i wiernych, rutyny, a także uzdalnia do podjęcia wyzwań, które niesie współczesność.

– Czy można mówić o misyjnym i powołaniowym aspekcie formacji permanentnej?

– Kapłaństwo ze swej natury ma wymiar misyjny, dlatego w duchowej przestrzeni formacji stałej nie może zabraknąć szczerej i gorliwej troski o misje katolickie. Nie możemy pozostawać obojętni na te obszary świata, gdzie brakuje kapłanów, a ludy są oddalone od światła Ewangelii. Z kolei stałe zaangażowanie w pogłębianie duchowości kapłańskiej zobowiązuje nas w sumieniu do zgodnego z Bożym oczekiwaniem aktywnego, osobistego otwierania się na potrzeby innych Kościołów lokalnych cierpiących na brak powołań, gdzie nie mogą być sprawowane Eucharystia i inne sakramenty święte. Zobowiązuje także do wspierania całym sercem – materialnie i duchowo, przez żarliwą modlitwę osobistą i wspólnotową oraz przez ofiarę – udających się na krańce świata misjonarzy.
W duchowej przestrzeni formacji stałej nie może zabraknąć naszej szczerej i gorliwej troski o nowe powołania do służby Bożej w Kościele, zwłaszcza do służby kapłańskiej. Jej wyrazem będą nie tylko modlitwa do Pana żniwa, lecz także odpowiedzialnie prowadzona w parafii praca z młodzieżą i liturgiczną służbą ołtarza.
Formacja stała powinna wreszcie wpływać ożywiająco nie tylko na prezbiterium Kościoła lokalnego, ale także na cały proces formacji seminaryjnej, a nawet powinna być ukazywana w procesie dydaktycznym i wychowawczym w seminariach jako warunek i źródło dynamiki życia oraz posługiwania kapłańskiego. Dlatego coraz wyraźniej integruje się w Polsce wychowanie seminaryjne z formacją permanentną i kładzie się nacisk na jedność i ciągłość powołania kapłańskiego: powołanie do kapłaństwa staje się, po przyjęciu sakramentu święceń przez prezbitera, powołaniem w kapłaństwie.
Należy jednak pamiętać, że najlepsze nawet metody formacji nie zastąpią: codziennego i pobożnego sprawowania Eucharystii, gorliwego odprawiania Liturgii Godzin, codziennych osobistych spotkań z Jezusem w Najświętszym Sakramencie, codziennej medytacji, częstego przystępowania do sakramentu pokuty i pojednania, korzystania z kierownictwa duchowego, rzetelnego rachunku sumienia, odprawiania rekolekcji i dni skupienia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Para prezydencka dołączyła do akcji modlitewnej CZYŚCIMY CZYŚCIEC

2018-09-24 18:58

Źródło: Biuro Prasowe Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów – Prowincji Krakowskiej

Pod tym hasłem przebiegała akcja duszpasterska, która rozpoczęła się w sobotę 22 września 2018 roku o godz. 21.37 w kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze i trwała cały kolejny dzień.

Eliza Radzikowska-Bialobrzewska/KPRP

Jeśli się modlimy za dusze czyśćcowe i za nas będzie się ktoś modlił. Tak Święty Ojciec Pio zachęcał swoich duchowych synów i córki do nieustannej modlitwy za tych, którzy w czyśćcu oczekują na spotkanie z Panem Bogiem. Dzisiaj my, czciciele Świętego Ojca Pio i ludzie dobrej woli, włączamy się do wielkiej modlitwy Kościoła – w tych słowach br. Roman Rusek, krajowy koordynator Grup Modlitwy Ojca Pio, zwrócił się do osób zgromadzonych na Jasnej Górze oraz śledzących na żywo transmisję z czuwania.

Czciciele Świętego Ojca Pio jak również wszyscy łączący się z jasnogórskim sanktuarium polecali miłosierdziu Bożemu bliskich zmarłych oraz tych, którzy zginęli w obronie naszej Ojczyzny.

Do wspólnej modlitwy, prowadzonej w Pałacu Prezydenckim przez ks. kan. Zbigniewa Krasa, włączyli się również prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą.

Niech nasze wspólne wołanie nie ustaje - nadal CZYŚĆMY CZYŚCIEC ofiarując uczestnictwo w Eucharystii, modlitwy, cierpienia i wyrzeczenia w intencji dusz oczekujących pełnego zjednoczenia z Panem Bogiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Papież do dziennikarzy

2018-09-26 10:27

st (KAI) / Watykan

Zagadnienie walki z nadużyciami seksualnymi duchowieństwa i porozumienie z Chinami w sprawie nominacji biskupów znalazły się centrum rozmowy Ojca Świętego z dziennikarzami na pokładzie samolotu Air Baltic lecącego z Tallina do Rzymu.

Grzegorz Gałązka

Pytany o słowa podczas spotkania z młodzieżą i w Tallinie, kiedy stwierdził, że młodzi są są zgorszeni, gdy widzą, że Kościół wyraźnie nie potępia nadużyć, Franciszek zaznaczył, że młodzi ludzie są zgorszeni hipokryzją dorosłych, są zgorszeni wojnami, są zgorszeni brakiem konsekwencji, są zgorszeni korupcją a także wykorzystywaniem seksualnym. Dodał, że niezależnie od tego, co mówią statystyki na temat wskaźników nadużyć duchownych, „jeśli choćby jeden ksiądz wykorzystuje chłopca lub dziewczynkę, to jest potworne, ponieważ ten człowiek został wybrany przez Boga, aby poprowadzić to dziecko do nieba”. Ojciec Święty podkreślił, iż fakt, że wykorzystywanie dzieci występuje w wielu środowiskach w żaden sposób nie zmniejsza zgorszenia, kiedy przestępstwa tego dopuszczają się duchowni.

Papież wskazał, że choćby na przykładzie raportu z Pensylwanii czy innych podobnych studiów widać, że większość przypadków miała miejsce kilka dziesiątek lat temu, a więc można dostrzec stopniową walkę Kościoła z tymi przestępstwami. „W dawnych czasach rzeczy te były ukrywane - ale były ukrywane także w rodzinach, gdy wujek wykorzystał swoją siostrzenicę lub ojciec zgwałcił swoje dziecko; były ukrywane, ponieważ był to wielki wstyd” i dodał, że tak myślano w minionym wieku. Franciszek podkreślił, że aby zrozumieć to, co wydarzyło się w przeszłości, trzeba pamiętać, jak wtedy traktowano nadużycia. „Przeszłość należy interpretować za pomocą hermeneutyki danej epoki” – stwierdził Ojciec Święty i przypomniał, że świadomość moralna rozwija się w czasie, tak jak się to na przykład stało z karą śmierci. Zachęcił do spojrzenia na proporcje i dostrzeżenie, że kiedy Kościół zobaczył skalę zła, uczynił to, co było w jego mocy. Sam apelował do biskupów, aby zgłaszali sprawy w Kongregacji Nauki Wiary i "nigdy, przenigdy" nie ułaskawił jakiegokolwiek kapłana uznanego winnym nadużycia.

Chociaż w rozmowie nie padło nazwisko byłego nuncjusza apostolskiego w USA, abp. Carlo Marii Viganò, to Franciszek powiedział, że ostatnio otrzymał wiele listów od biskupów z całego świata, w których zapewniali go o swojej bliskości i modlitwach w intencji Ojca Świętego. Dodał, że jeden z listów, pochodził z Chin i został podpisany wspólnie przez biskupa z kontrolowanego przez rząd Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich oraz biskupa z „powiedzmy, tradycyjnego Kościoła katolickiego”.

Dziennikarze pytali także papieża o Porozumienie chińsko- watykańskie w sprawie nominacji biskupów oraz o cierpienia chińskich katolików, którzy ryzykowali życiem, aby trwać w wierności papieżowi, nie godząc się na kontrolę rządu komunistycznego nad Kościołem.

Ojciec Święty odpowiedział, że niektórzy katolicy w Chinach będą cierpieli i poczują się zdradzeni, ale wyraził przekonanie, że dzięki wielkiej wierze w końcu zaufają papieżowi.

Franciszek pochwalił zespół negocjatorów watykańskich, którzy przez 10 lat pracowali w rytmie „dwa kroki do przodu, jeden krok wstecz”. Jednocześnie podkreślił, że to on sam ponosi pełną odpowiedzialność za porozumienie, a zwłaszcza za uregulowanie sytuacji siedmiu biskupów, którzy zostali wyświęceni bez zatwierdzenia ze strony Watykanu.

Papież przypomniał, że w przypadku każdego traktatu pokojowego i wszelkich negocjacji obie strony coś tracą, a dla Watykanu była to sprawa całkowitej kontroli nad nominacjami biskupów. Jednocześnie przypomniał, że przez wieki królowie Hiszpanii i Portugalii nominowali biskupów w Ameryce Łacińskiej, a cesarze austro-węgierscy czynili to samo na swoim terytorium.

„Nowe porozumienie chińsko –watykańskie ustanawia dialog na temat ewentualnych kandydatów dla diecezji w Chinach, ale ich mianowanie należy do papieża - niech to będzie jasne" - stwierdził Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem