Reklama

Ks. prof. Cisło: w XX i XXI wieku za wiarę zginęło ok. 45 mln chrześcijan

2017-11-09 13:09

pgo / Warszawa / KAI

Małgorzata Godzisz

- Pamiętajmy o tym, co pisali św. Jan Paweł II i Benedykt XVI, że wiek XX i XXI są wiekami męczenników chrześcijańskich. Instytuty monitorujące wolność religijną podają, że szacunkowo 45 mln chrześcijan zginęło w tym okresie tylko dlatego, że byli wyznawcami Chrystusa - powiedział w rozmowie z KAI ks. prof. dr hab. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji Pomocy Kościołowi w Potrzebie. 12 listopada po raz dziewiąty w Polsce będzie obchodzony Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym.

Paulina Godlewska (KAI): Zbliża się Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. Na pomocy którego rejonu będziemy się w tym roku skupiali?

Ks. prof.dr hab. Waldemar Cisło: W tym roku skupimy się na pomocy Kościołowi na Bliskim Wschodzie. Mieliśmy już i Irak, i mieliśmy dwa lata Syrię. Na Bliskim Wschodzie po referendum kurdyjskim mamy pogorszenie sytuacji w Kurdystanie, gdzie wydawało się, że po kilku latach będzie spokój. Przypomnijmy, w ostatnich 30 latach niemal 50 % chrześcijan z tamtego rejonu znikło. Ciągle mamy w uszach prośby Benedykta XVI, który przemawiał w Libanie do wszystkich przedstawicieli Kościołów Wschodnich, w którym mówił, że Bliski Wschód bez chrześcijan lub z ich dużo mniejszą liczbą, nie będzie Bliskim Wschodem, bo tylko chrześcijanie mogą pomóc w rozwoju tego regionu.
Syria uchodziła do tej pory za wzorcowy kraj, gdzie relacje z tym nie radykalnym islamem były poprawne, a duchowni katoliccy składali życzenia sąsiadom muzułmanom z okazji ich świąt, odwiedzali się. Wraz z terroryzmem islamskim sponsorowanym przez Arabię Saudyjską, Kuwejt i inne kraje Zatoki Perskiej, niestety doszło tam do tego, co mamy dzisiaj. Nikt nie mówi o tym, co spowodowało falę migracji, o tym, że piękny kraj który miał 9 % wzrost gospodarczy jest dzisiaj w ruinie. Byłem ostatnio na spotkaniu z prezydentem Iraku, który był z wizytą w Polsce. Podkreślił w swoim przemówieniu, że zależy mu na mniejszościach i chrześcijanach, co nas ucieszyło.

- Mówiąc o prześladowaniach chrześcijan często kojarzy nam się to z pierwszymi wiekami chrześcijaństwa, paleniem na stosach, mordowaniem wyznawców Chrystusa. Z jakimi formami prześladowania mamy obecnie do czynienia?

- Pamiętajmy o tym, co pisali św. Jan Paweł II i Benedykt XVI, że wiek XX i XXI są wiekami męczenników chrześcijańskich. Instytuty monitorujące wolność religijną podają, że szacunkowo 45 mln chrześcijan zginęło w tym okresie tylko dlatego, że byli wyznawcami Chrystusa. Jeśli chodzi o skalę prześladowań, to jest ona dosyć różna. W 2007 roku w Orisie w Azji były pogromy chrześcijan. Zaczęło się od świąt Bożego Narodzenia, kiedy to zrywano ozdoby świąteczne z domów chrześcijan, próbowano niszczyć kościoły. W 2008 roku podpalano kościoły, domy, szkoły, wszystko to, co należało do chrześcijan.
Wyróżniamy kilka typów jeśli chodzi o skalę prześladowań. Pierwsze typ to prześladowania krwawe. Tutaj można wymienić radykalny islam czyli to, z czym mamy do czynienia np. w Nigerii. Mamy też radykalną sytuację jeśli chodzi o tzw. Państwo Islamskie. Pakistan jest też krajem, w którym dość często dochodzi do ataków na kościoły. Są też sprawy dotyczące tzw. ustawy o bluźnierstwie. To prawo, które jest często wykorzystywane przeciwko chrześcijanom czy mniejszościom religijnym. Zanim dojedzie policja, czy służby porządkowe to często Immamowie wzywający z meczetu ludzi do pomszczenia proroka czy religii, która została w ich oczach sprofanowana dokonują samosądów.
Bardzo smutnym przykładam była sytuacja, kiedy małżeństwo chrześcijańskie zostało oskarżone o bluźnierstwo, kiedy wśród śmieci znalazło fragment Koranu. Spalono ich żywcem wrzucając do pieca. Kobieta była w szóstym miesiącu ciąży. Później okazało się, że byli niewinni. Kościół i inne organizacje czynią starania, aby to prawo zostało ograniczone. Wśród prześladowań mamy też reżimy komunistyczne np. w Chinach czy w Korei Północnej, gdzie Kościół nie ma pełnej wolności.

- Wspomina ksiądz przede wszystkim o prześladowaniu Kościoła przez inne religie. Kto jeszcze prześladuje chrześcijan?

- Wspomniałem o prześladowaniach krwawych. Mamy również inne formy represji np. w Egipcie, gdzie już po imieniu widać, czy ktoś jest chrześcijaninem czy nie, a podczas aplikowania do pracy wiadomo, że zawsze przyjęty będzie muzułmanin. W tym kraju niektóre miejsca pracy w ogóle są niedostępne dla chrześcijan katolików np. urzędy państwowe czy praca na uczelniach. Podobnie jest w Wielkiej Brytanii. Tam też mamy zakaz do pewnych zawodów. Urzędu premiera nie może pełnić katolik. Podobnego rodzaju formy dyskryminacji mamy w całej Europie. To są te formy miękkie. W krajach, w których mieszkańcami w większości są muzułmanie chrześcijanom "utrudnia" się życie i traktuje jako obywateli drugiej kategorii. Nie jest to zapisane w prawie, ale w praktyce tak to wygląda.

- Egipt jest popularnym kierunkiem turystycznym wybieranym przez Polaków.

- Mamy bardzo dużo turystów, którzy mają bardzo małą świadomość ponieważ patrzymy na Egipt przez perspektywę pięknych hoteli. Nie widzimy tego Egiptu, tych dzielnic Kairu, gdzie jest bieda i bardzo trudne warunki. Nie widzimy dzielnicy śmieciarzy, głównie zamieszkanej przez chrześcijan. Tam partery domów to sortownie śmieci, a na pierwszych piętrach mieszkają ludzie. Matki noszą tam swoje dzieci na ramionach, bo śmieci z sortowni są często odpadami ze szpitali i matki boją się, że dziecko może się czymś zarazić. Egipt ma różne twarze. Prawdziwy Egipt to nie tylko piękne 5- gwiazdkowe hotele.

- W niedzielę Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym, a co dzieje się w ciągu roku?

- Warte podkreślenia jest to, o co nas proszą chrześcijanie. Chaldejski patriarcha Babilonu Louis Raphaël I Sako podkreśla, że ważna jest nasza pomoc materialna i jest ona bardzo doceniana, ale równie ważna jest nasza obecność. To, że jeździmy tam, mówimy o tym, co się z nimi dzieje. Tam jest bardzo trudna sytuacja. W 2003 roku w Iraku było 1,5 mln chrześcijan, a obecnie jest ich 250-300 tysięcy i ta liczba maleje. Widzimy więc, jaka jest skala zagrożenia. Stąd tak ważny jest dla nas Bliski Wschód. We wszystkich Kościołach będziemy się modlić za nich. Uświadamiamy naszym wiernym, że my jesteśmy mistycznym ciałem Chrystusa, więc "głowie" nie może być obojętne to, co się dzieje z innymi członkami tego Kościoła. My mamy tę łaskę życia już prawie 70 lat na kontynencie, gdzie nie było jakiejś powszechnej wojny, poza Bałkanami czy teraz konfliktem na Ukrainie, jednak nie jest powiedziane, że jest to nam dane raz na zawsze. Stąd ta nasza wrażliwość na tych, którzy dzisiaj cierpią skutki wojny.

- Jak konkretnie wygląda ta pomoc?

- Od samego początku wojny udzielana jest pomoc żywnościowa. Każda rodzina, w zależności od jej liczebności dostawała paczkę o wartości ok. 50 euro. To była m.in. kasza, mąka, olej. Pamiętajmy, że nie było tam wiele lat prądu, więc to można było kupować to, co było możliwe do przechowania bez lodówki. I ta pomoc nadal jest udzielana, bo wielu ludzi nie stać na jedzenie. Bezrobocie sięga nawet 70- 80 %. Jeśli ktoś ma prace, to i tak pensje wynoszą ok. 60-70 dolarów, a ceny są podobne do cen w Europie. Pomagamy im też w leczeniu dzieci. Prowadziliśmy np. projekt sfinansowany przez Polaków "mleko dla Aleppo", gdzie 3 tyś. dzieci dostało pokarm w postaci mleka w proszku, bo niedożywione matki nie miały czym karmić swoich pociech.

- Mówimy o Kościele prześladowanym przede wszystkim poza Europę. W ostatnich latach mamy duży napływ uchodźców. Czy to w jakiś sposób zagraża chrześcijanom? - Rok, czy dwa lata temu odnotowano 930 przypadków we Francji ataków na miejsca kultu. Ponad 600 dotyczyło miejsc kultu Kościoła katolickiego. Drugą mocno profanowaną religią były miejsca kultu Żydów. Były przypadki obrzucania kobiet kamieniami w kościele w Paryżu przez muzułmanów, którzy krzyczeli, że to ich ziemia. Był przypadek, gdzie został zamordowany ksiądz podczas odprawiania Mszy świętej. My musimy pomoc muzułmanom przejść przez taką swoistą rewolucję mentalną. Islam jest religią totalną. My w Europie, jesteśmy przyzwyczajeni do rozdziału Kościoła i państwa.

- Dla muzułmanina, który przyjeżdża np. z Egiptu czy bardziej radykalnego kraju nie ma rozdziału sfery świeckiej od duchowej. Są opracowania, które pokazują, jak roszczenia muzułmanów są mocne. Stąd też wypowiedzi papieża, wypowiedzi wielu przywódców państw, że muszą oni uszanować prawo gospodarza. Nie możemy akceptować takich wypowiedzi, jakie były w Norwegii po zgwałceniu 3-letniego chłopca w obozie dla uchodźców, że to jest inny kod kulturowy i musimy to przyjąć. Na to nie będzie nigdy akceptacji, tak jak nie będzie akceptacji na to, co się działo po zdobyciu Mosulu, kiedy 5-letnie dziewczynki były sprzedawane jako niewolnice seksualne na zbiorowe gwałty. Na to na pewno nie będzie nigdy akceptacji. A jeśli by była, to znaczy, że nie ma Europy i ja się do takiej Europy nie chcę przyznawać.
Wiemy też z drugiej strony, że przywódcy państwa Islamskiego zapowiedzieli, że zaleją Europę setkami tysięcy uchodźców pośród których będą ich żołnierze. I to jest prawda bo np. Niemcy nie byli w stanie sprawdzić uchodźców. Można wszystko wyśmiać tak jak wyśmiano jednego z polskich polityków, który powiedział, że są dzielnice w Szwecji, czy w innych krajach Europy, do których policja boi się wejść. Nie trzeba jechać do Szwecji, wystarczy jechać do Brukseli. Byłem tam niedawno i widziałem co się działo.
Musimy też się wystrzec takiego postrzegania, że każdy uchodźca to terrorysta, co się niestety w niektórych kręgach utożsamia. Ok. 30 procent muzułmanów to są ci radykalni wyznawcy, ci, którzy chcieliby wprowadzenia prawa szariatu i ograniczenia prawa innych religii. Te problemy będą i będą się powiększać. Musimy sobie powiedzieć, że jest to na własne życzenie Europy ponieważ m.in. dzietność na naszym kontynencie jest bardzo niska. Pamiętajmy, że największą bronią, o której często mówią przywódcy tzw. Państwa Islamskiego są łona naszych kobiet. Prognozuje się, że Wiedeń w 2030 roku będzie zdominowany przez religię islamu.

- Jakie projekty Pomoc Kościołowi w Potrzebie prowadzi w Polsce?

- W Polsce mamy jeden projekt. Nasz kraj od 1957 roku otrzymał najwięcej pomocy, więc trudno żeby była ona do nas ciągle kierowana. W ciągu dziesiątek lat wybudowano wiele seminariów i wiele kościołów. Teraz troszczymy się o zakony kontemplacyjne i to jedyny projekt który jeszcze trwa. Zwiększyliśmy nawet tzw. pomoc socjalną na każdą siostrę kontemplacyjną. Dostają one 250 euro na osobę rocznie. Wspomogliśmy również zakon w Dysie, gdzie potrzebna była winda. Teraz powstaje klasztor w Drohiczynie i jego budowę też udało się wesprzeć dzięki naszym dobrodziejom.

- A jakie projekty bieżące poza Polską prowadzi Pomoc Kościołowi w Potrzebie?

- Dzięki wsparciu rządu polskiego dysponujemy kwotą 5,5 miliona złotych na leczenie Syryjczyków. Tam są ludzie, nie tylko chrześcijanie, którzy potrzebują leczenia. Być może uda nam się przeprowadzić projekt doposażenia szpitali w potrzebny sprzęt. Statystyki międzynarodowych organizacji podają, że mamy ok. 400 tysięcy ofiar wojen, a nikt nie mówi, że drugie tyle zmarło z braku dostępu do leków, stąd tak ważna jest pomoc, którą rząd polski finansuje.
Bardzo ważna jest też rola mediów, które mogą nagłaśniać te problemy. Podkreślmy, my mówimy o pomocy na miejscu, o pomocy żywnościowej, teraz kiedy idzie zima a tam wbrew pozorom potrafi być naprawdę zimno i spaść śnieg. Za mało mówimy, natomiast przyczynach tych wojen. A ktoś te wojny wywołał, a nie wziął za nie odpowiedzialności.
Rozmawiała Paulina Godlewska

Tagi:
wywiad

Ekumenicznie w Genewie

2018-06-20 14:48

Rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Ojciec Święty Franciszek odbędzie 21 czerwca 2018 r. pielgrzymkę ekumeniczną do Genewy, głównie w celu odwiedzenia Światowej Rady Kościołów, która w tym roku obchodzi jubileusz 70-lecia istnienia – powstała w 1948 r. Przez swoją wizytę Franciszek pragnie wyrazić uznanie Kościoła katolickiego dla wkładu, który ŚRK wniosła do międzynarodowego ruchu ekumenicznego. Jest to również pielgrzymka wdzięczności za bogatą i owocną współpracę, którą Kościół katolicki rozwija z ŚRK od ponad półwiecza. Główne punkty wizyty to modlitwa ekumeniczna w kaplicy ŚRK, prowadzona przez przedstawicieli ŚRK, z udziałem katolików.

Włodzimierz Rędzioch

Ojciec Święty wygłosi przemówienie i udzieli zgromadzonym błogosławieństwa. Podczas jubileuszowej sesji komitetu centralnego ŚRK Franciszek skieruje specjalne przesłanie ekumeniczne. Wizyta zakończy się Mszą św. z udziałem przeszło 40 tys. uczestników – katolików ze Szwajcarii i pielgrzymów ze świata oraz przedstawicieli innych Kościołów i wspólnot kościelnych. Papież odwiedzi również Instytut Ekumeniczny w Bossey, ok. 17 km za miastem, który jest ważnym centrum studiów i formacji ekumenicznej należącym do ŚRK. Obok tych głównych punktów programu zaplanowane jest również kurtuazyjne spotkanie z prezydentem Konfederacji helweckiej oraz przedstawicielami władz.

Z ks. dr. Andrzejem Choromańskim – kapłanem diecezji łomżyńskiej, teologiem i ekumenistą, od 2014 r. pracownikiem Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan – rozmawia Włodzimierz Rędzioch

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Czym jest Światowa Rada Kościołów?

KS. DR ANDRZEJ CHOROMAŃSKI: – Zgodnie ze swoją bazą doktrynalną Światowa Rada Kościołów jest wspólnotą Kościołów, które wyznają wiarę w Trójcę Świętą oraz w Jezusa Chrystusa jako Boga i Człowieka i starają się wspólnie dążyć do pełnej i widzialnej jedności Kościoła, o którą modlił się Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy (zob. J 17, 21). ŚRK skupia obecnie 350 Kościołów reprezentujących różne tradycje chrześcijańskie – takie jak tradycja prawosławna, anglikańska oraz wiele odłamów protestantyzmu – i jest największą na świecie organizacją ekumeniczną, która reprezentuje ok. 600 mln chrześcijan na wszystkich kontynentach. ŚRK nie jest ani nie zamierza być Kościołem Jezusa Chrystusa na ziemi ani żadnym „super-Kościołem” złożonym z kościołów członkowskich; jest ona po prostu pewną strukturą ekumeniczną o charakterze światowym, która ma za zadanie promocję różnych form współpracy między Kościołami członkowskimi oraz ich ekumenicznymi partnerami w celu doprowadzenia do całkowitego zjednoczenia wszystkich chrześcijan.

– Pracuje Ksiądz w Papieskiej Radzie ds. Popierania Jedności Chrześcijan, dlatego jest Ksiądz osobą najbardziej kompetentną, by wyjaśnić, jakie są stosunki między Kościołem katolickim i Światową Radą Kościołów. Jak te stosunki układają się w ciągu ostatnich dziesięcioleci, tzn. od Soboru Watykańskiego II?

– Rzeczywiście, od czterech lat pracuję w Papieskiej Radzie ds. Popierania Jedności Chrześcijan, w której jestem odpowiedzialny m.in. za nasze relacje z ŚRK. Od czasów Soboru Watykańskiego II stosunki Kościoła katolickiego w ŚRK bardzo się rozwinęły. Obejmują one obecnie wiele form współpracy i przynoszą pozytywne rezultaty.

Szczególnej dynamiki nabrały one za obecnego pontyfikatu. Franciszek zachęca wszystkich chrześcijan do tzw. ekumenizmu wspólnej drogi, który oznacza modlitwę – tę wspólną i tę jedni za drugich – wzajemną pomoc między Kościołami oraz współpracę wszędzie tam, gdzie Kościoły mogą robić coś razem dla dobra społeczeństwa i całej planety, nie będąc jeszcze w pełni zjednoczone. Taka wizja ekumenizmu jest również bliska ŚRK i z tej racji nasze relacje wciąż się rozwijają i pogłębiają.

– Kiedy powstała i jakie są zadania wspólnej grupy roboczej?

– Wspólna grupa robocza powstała w 1965 r. jako jeden z pierwszych owoców ekumenicznych Soboru Watykańskiego II. Jako że Kościół katolicki nie jest członkiem ŚRK, rada ma na celu

podtrzymywanie i monitorowanie stałej współpracy między dwoma partnerami. Po Zgromadzeniu Ogólnym ŚRK w Busan (Korea Południowa) w 2013 r. grupa, w swojej zreformowanej formie, rozpoczęła dziesiątą już fazę współpracy, której koniec przewidziany jest na 2021 r. Obecnie grupa przygotowuje dwa dokumenty o charakterze duszpasterskim. Pierwszy z nich dotyczy współpracy ekumenicznej w dziedzinie promocji pokoju i rozwiązywania konfliktów, drugi zaś – współpracy na rzecz migrantów i uchodźców.

W ciągu przeszło pięćdziesięciu lat istnienia wspólna grupa robocza podejmowała wiele zagadnień ważnych dla Kościołów, jak np. młodzież, rodzina, edukacja, pokój, sprawiedliwość społeczna, ochrona stworzenia i inne. Powstało wiele cennych dokumentów i raportów. Niestety, są one wciąż za mało znane i przede wszystkim za mało wcielane w życie przez Kościoły. Mówimy tu o bardzo złożonej i trudnej kwestii recepcji dokumentów ekumenicznych w kontekście lokalnym życia Kościołów.

– Jakie są najważniejsze pola współdziałania Kościoła katolickiego i Światowej Rady Kościołów?

– Wiele dykasterii Kurii Rzymskiej oraz różne organizacje katolickie współpracują w różnych dziedzinach z ŚRK. Dzisiaj współpraca ta dotyczy szczególnie takich obszarów, jak: wspólne działania na rzecz prześladowanych chrześcijan w różnych miejscach świata, współpraca na rzecz pokoju – szczególnie w sytuacjach konfliktów czy wojen – wspólne programy pomocy uchodźcom i migrantom, ochrona środowiska, edukacja i formacja ekumeniczna duchownych i świeckich liderów chrześcijańskich i inne.

Jeżeli chodzi o naszą papieską radę, to współpraca ta obejmuje różne działania, których bezpośrednim celem jest promocja jedności między Kościołem katolickim i Kościołami zrzeszonymi w ŚRK. Obejmuje to dialog ekspertów na tematy doktryny i moralności, które wciąż nas dzielą, współpracę w dziele ewangelizacji i misji, współpracę w dziedzinie edukacji i formacji ekumenicznej czy też wspólne przygotowywanie materiałów na doroczny tydzień modlitw o jedność chrześcijan.

– Kościoły protestanckie coraz bardziej oddalają się od nauki Kościoła katolickiego dotyczącej moralności, etyki i małżeństwa. Jaki ma to wpływ na stosunki ekumeniczne?

– Po Soborze Watykańskim II dialog ekumeniczny koncentrował się na zagadnieniach doktrynalnych, takich jak sakramenty (szczególnie chrzest i Eucharystia), rola duchownych w strukturze i misji Kościoła, rozumienie Kościoła jako takiego i warunków jego jedności etc. W tych kwestiach osiągnięto znaczące zbliżenie stanowisk. Jedną z zasadniczych kwestii spornych wciąż pozostaje posługa duchowna, szczególnie po wprowadzeniu przez niektóre wspólnoty kościelne ordynacji kobiet na księży i biskupów.

W ciągu mniej więcej dwóch dekad pojawiły się nowe problemy w dialogu ekumenicznym dotyczące całej sfery moralności. Wchodzą tu w grę takie zagadnienia, jak początek i koniec ludzkiego życia (aborcja i eutanazja, samobójstwo), małżeństwo i rodzina (kolejne związki osób już rozwiedzionych oraz związki jednopłciowe). Ocena moralna tych zjawisk jest różna w różnych Kościołach, a dialog ekumeniczny w tych dziedzinach jest trudny. Niemniej jednak zagadnienia te są podejmowane i to na szczeblu zarówno dialogu międzynarodowego, jak

i w wielu dialogach ekumenicznych na poziomie poszczególnych krajów. Brak wspólnej nauki w dziedzinie moralnej jest nową i poważną przeszkodą na drodze do jedności, która musi mobilizować Kościoły do intensyfikacji dialogu, a nie do zamykania oczu na kwestie sporne.

– Na zakończenie chciałbym zadać pytanie, które stawia sobie wiele osób: dlaczego Kościół katolicki nie należy do ŚRK?

– Sprawa przynależności Kościoła katolickiego do ŚRK jest tak stara jak sama rada – pojawiła się ona już w czasie jej zakładania. Z wielu powodów Kościół katolicki zdecydowanie odmówił wówczas swego udziału w ŚRK. Według dominującej wówczas eklezjologii typu jurydycznego uważano bowiem, że widzialne granice Kościoła katolickiego w pełni pokrywają się

z granicami Kościoła Chrystusa na ziemi, a jedyną metodą na przezwyciężenie podziałów miał być powrót „heretyków” (protestantów) i „schizmatyków” (prawosławnych) do Kościoła katolickiego. Trzeba również pamiętać, że w tamtej epoce sam ruch ekumeniczny, który narodził się i rozwija głównie wśród protestantów, miał także swój mocny rys antykatolicki.

Kwestia powróciła w nowej optyce w czasie Soboru Watykańskiego II, który otworzył Kościół katolicki na ruch ekumeniczny. Przeprowadzono wówczas istotne konsultacje wśród teologów i ekumenistów w tej sprawie. Po poważnym rozeznaniu zagadnienia postanowiono, że Kościół katolicki nie będzie aplikował o formalne członkostwo w radzie, ale podejmie współpracę przez wspólną grupę roboczą, udział w niektórych komisjach ŚRK (Wiara i Ustrój, Komisja ds. Misji i Ewangelizacji, Komisja ds. Edukacji i Formacji Ekumenicznej) oraz uczestnictwo we wspólnych projektach, takich jak Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan i inne wspólne inicjatywy.

Można wymienić dwa typy powodów, dla których Kościół katolicki wybrał taką drogę. Po pierwsze, chodzi o kwestie praktyczne, takie jak liczba członków katolickich w różnych strukturach ŚRK czy też kwestia sposobu podejmowania decyzji. Kościół katolicki, który uważa się za jeden i ten sam Kościół na całym świecie, liczy ok 1,2 bln członków, czyli ok. dwa razy więcej niż wszystkie Kościoły zrzeszone w ŚRK. Wejście tak ogromnego Kościoła do ŚRK musiałoby prowadzić do znaczących zmian w samej koncepcji rady oraz w jej funkcjonowaniu.

Z punktu widzenia doktryny pozostaje wciąż kwestia samorozumienia się Kościoła katolickiego i jego jedności, szczególnie zaś miejsca papieża w Kościele. Zgodnie z nauką Soboru Watykańskiego II Kościół katolicki wierzy, że Chrystus założył jeden Kościół, którego „pełna” aktualizacja i kontynuacja na ziemi znajduje się w Kościele katolickim, który zachował pełnię prawdy objawionej i środków zbawienia. Do tego Kościoła, którego widzialne granice nie pokrywają się z granicami mistycznymi, przynależą w różny sposób wszyscy chrześcijanie, również ci, którzy otrzymali chrzest w innym Kościele czy we wspólnocie kościelnej. Paradoks sprzecznej z wolą Bożą sytuacji podzielonego chrześcijaństwa polega właśnie na tym,

że w łonie jedynego Kościoła Chrystusowego na ziemi znajdują się również ci chrześcijanie, którzy nie są z nim jeszcze w pełnej jedności widzialnej. Poza tym Kościół wierzy, że biskup Rzymu jako następca św. Piotra otrzymał od Chrystusa szczególną odpowiedzialność za jedność Kościoła. Papież jest głową nie jednego z wielu Kościołów chrześcijańskich, ale jedynego i niepodzielnego w swej istocie Kościoła Chrystusowego. Trudno byłoby widzieć go jako jednego z wielu przywódców Kościołów chrześcijańskich.

Pomimo tych zastrzeżeń ewentualne członkostwo Kościoła katolickiego w ŚRK nie możne być wykluczone a priori, lecz wydaje się, że nie jest ono obecnie rozważane przez żadną ze stron. Koncentrujemy się na rozwijaniu i pogłębianiu dobrze układającej się współpracy oraz na wspólnym podejmowaniu wyzwań obecnego czasu. Zgodnie z dewizą papieskiej pielgrzymki do Genewy chcemy „iść, modlić się i pracować razem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bodzanów: bp Libera modlił się za ofiary wypadku drogowego

2018-06-21 20:58

eg / Bodzanów (KAI)

Biskup płocki Piotr Libera modlił się 21 czerwca za ofiary wypadku drogowego, w którym 18 czerwca zginęło dwoje diecezjan – seniorów z Bodzanowa w diecezji płockiej, jadących na wycieczkę do Trójmiasta. „Poszkodowani w wypadku nie mogą pozostać sami ze swym bólem i cierpieniem” – podkreślił biskup.

Maciek 86/wikipedia.pl
Bp Piotr Libera

Bp Piotr Libera wziął udział w nabożeństwie czerwcowym w kościele parafii pw. św. Piotra i Pawła w Bodzanowie. Zawierzył Jezusowi Chrystusowi troski osób poszkodowanych w wypadku i ich rodzin.

Proboszcz parafii ks. Tomasz Mazurowski zapewnił, że wspólnota parafialna codziennie modli się w intencji uczestników tragicznego wypadku, z udziałem parafian - członków Klubu Seniora w Bodzanowie.

Po nabożeństwie odbyło się spotkanie z władzami gminy Bodzanów, z udziałem przewodniczącego rady gminy Pawła Różańskiego i wójta gminy Jerzego Staniszewskiego. Włodarz gminy zapewnił, że seniorzy stanowią ważną część społeczności gminy, że są jej „oczkiem w głowie”.

Bp Piotr Libera powiedział, że trzeba zjednoczyć siły, aby osoby poszkodowane w wypadku nie czuły się pozostawione same sobie. Podziękował parafii i władzom samorządowym za wrażliwość na ich los, za okazaną empatię: „Ważne, żeby osoby po dramatycznych przeżyciach nie zostały same ze swym cierpieniem i bólem” – stwierdził hierarcha.

Zaznaczył też, że ma świadomość, iż poszkodowani będą mieć kolejne potrzeby. Zaoferował pomoc medyczną czy materialną z Caritas Diecezji Płockiej.

50-osobowa grupa seniorów z Klubu Seniora w Bodzanowie 18 czerwca jechała na wycieczkę turystyczną do Trójmiasta. W Konstantynowie koło Aleksandrowa Kujawskiego, na drodze krajowej 91 łączącej Łódź z Gdańskiem, doszło do wypadku autokaru. Na miejscu zginęły dwie 65-letnie kobiety. Wśród 16 rannych są osoby w stanie ciężkim. Osoby w najgorszym stanie zostały przewiezione do szpitali w pobliskich miastach. Przyczyny wypadku bada Policja i powołany do tego celu biegły.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Prymas Polski: owoce wysiłku bp. Jordana musiały dojrzewać przez lata

2018-06-22 20:38

ms / Poznań (KAI)

Działalności biskupa Jordana towarzyszył bardzo poważny wysiłek ewangelizacyjny i zmaganie o wiarę. Wiemy, że owoce tego pierwszego biskupiego wysiłku musiały przez lata dojrzewać i nie od razu, i nie we wszystkim ukazały swoją prawdziwą żywotność – mówił w Poznaniu abp Wojciech Polak. Prymas Polski przewodniczył inauguracji centralnych uroczystości jubileuszu pierwszego biskupstwa w Polsce.

Radomil/pl.wikipedia.org
Bp Jordan – pierwszy biskup Polski. Epitafium w poznańskiej katedrze

Mszę św. w poznańskiej bazylice farnej poprzedziła procesja z obrazem Matki Bożej w Cudy Wielmożnej, koronowanym 50 lat temu. Abp Polak przypomniał wypowiedziane wówczas przez prymasa Stefana Wyszyńskiego słowa, że „nie było nic bardziej stosownego, jak rozpocząć uroczystość tysiąclecia od koronacji obrazu Matki Bożej”.

„Jeśli bowiem przybycie pierwszego biskupa wiązało się niewątpliwie z rozpoczęciem dzieła ewangelizacji tych piastowskich ziem, to – jak przypomniał nam kiedyś na Jasnej Górze św. Jan Paweł II – wraz z Chrystusem przybyła do Ojczyzny naszej od razu Matka Jego. Przybyła i była obecna wraz ze swym Synem, jak mówią nam o tym liczne świadectwa pierwszych wieków chrześcijaństwa w Polsce, a w szczególności pieśń Bogurodzica” – podkreślił prymas Polski.

Abp Polak przypomniał skromną postać franciszkańskiego kwestarza, brata Tomasza Dybowskiego, który ze skromnym obrazem Matki Bożej wędrował po mieście zniszczonym szwedzkimi najazdami, aby zdobyć jałmużnę dla licznych biedaków.

„Idzie ulicami tego miasta prosząc o wsparcie dla potrzebujących pomocy. Idzie ulicami ówczesnego Poznania, by – jak wskazywał Prymas Tysiąclecia – zespalać i jednoczyć ludzi. Idzie tutejszymi ulicami niosąc pokrzepienie i radość” – mówił prymas Polski.

Nawiązując do chrystianizacji narodu polskiego metropolita gnieźnieński zauważył, że w zakorzenieniu się wiary pomogła męczeńska krew świętego Wojciecha oraz świadectwo wiary i gorliwości w jej głoszeniu pierwszych polskich braci męczenników.

„Ewangelia sprawia, że zostają rozerwane i pękają w nas ludzkie ograniczenia i ludzkie względy. Dokonuje się w sercu przemiana i nawrócenie. Stajemy się w pełni ludzcy, gdy jej mocą przekraczamy nasze ludzkie ograniczenia, gdy pozwalamy Bogu poprowadzić się poza nas samych, aby dotrzeć do naszej prawdziwiej istoty” – mówił abp Polak.

„W ciągu tych dwóch tysięcy lat chrześcijaństwa niezliczone ludy otrzymały łaskę wiary, doprowadziły do jej rozkwitu w życiu codziennym i przekazały ją zgodnie ze swoimi własnymi wzorcami kulturowymi” – zauważył prymas Polski.

W poznańskiej farze przez całą noc z 22 na 23 czerwca trwa czuwanie przed wizerunkiem Matki Bożej w Cudy Wielmożnej. W sobotę obraz zostanie przeniesiony w procesji na plac katedralny, gdzie o godz. 17 w obecności Legata Papieskiego, kard. Dominika Duki, odbędzie się jubileuszowa Eucharystia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem