Reklama

Liczy się tylko miłość - kapelani szpitalni i hospicyjni na Jasnej Górze

2017-11-09 13:32

it / Jasna Góra / KAI

Bożena Sztajner/Niedziela

Na Jasnej Górze dobiega końca sesja rekolekcyjno-warsztatowa kapelanów szpitalnych, hospicyjnych i posługujących w domach pomocy społecznej. Ok. 200 księży w ciągu czterech dni spotkania rozpoznawało jak lepiej służyć nie tylko chorym i potrzebującym, ale i pracownikom służby zdrowia. Kapelani swą pracę nazywają „dawaniem miłości” i „usensawianiem” życia.

W zjeździe uczestniczyli kapłani zarówno z wieloletnim stażem posługi kapelańskiej, jak i ci, którzy od niedawna pracują w szpitalach, hospicjach czy domach opieki.

Ks. Roman Raczak przyjechał z Legnicy. Od 19 lat jest kapelanem, teraz pracuje w legnickim szpitalu wojewódzkim. Rocznie przez tę placówkę „przechodzi” ok. 40 tys. pacjentów. - Spotkanie z chorym zmienia nasze życie, uczy pokory, sprawia, że człowiek myśli np. o tym czy dość dziękuje za dar zdrowia - mówi kapłan. Swą pracę nazywa „dawaniem odrobiny miłości drugiemu”. - Nieraz jestem z chorym pół godziny i kiedy odchodzę od jego łóżka, widzę w jego oczach: zostań jeszcze - wyznaje kapelan. Dodaje, że „w szpitalu uświadamia sobie jak bardzo Pan Bóg w tym wszystkim jest obecny”.

- Kiedyś zostałem poproszony na oddział opieki paliatywnej, zaprosiła mnie pielęgniarka więc pytam czy do chorego? Odpowiada, że nie, że to rodzina chce porozmawiać. Żona młodego człowieka poprosiła o modlitwę, bo ten chory już trzy dni i trzy noce męczył się strasznie, nie mógł odejść. Zaczęliśmy wspólnie, z całą rodziną, modlić się i kiedy skończyliśmy nasze wołanie przez Maryję do Boga, ten człowiek skonał. To był ewidentny znak, nie tylko dla mnie, ale dla tej rodziny, że ostatnie słowo zawsze należy do Pana - opowiada ks. Raczak.

Reklama

Podkreśla, że „siła modlitwy jest ogromna” i wylicza, że jedni po wspólnym wołaniu do Boga cudownie zdrowieją, inni zmieniają swoje życie. - Jednak, by tak mogło być, konieczny jest „ktoś” kto pokaże, że liczy się miłość a tę największą okazuje nam Stwórca. Kapelan przywołuje jeszcze jedno zdarzenie, które miało miejsce 5 lat temu. - Pan Piotr zachorował na raka trzustki, takiego na jaki zmarła aktorka Anna Przybylska. Nie było dla niego ratunku. Lekarze nie dawali mu żadnych szans na życie. Pewnego dnia pan Piotr przychodzi do mojego kościoła i mówi, że jest zdrowy. Poprosiłem go, by powiedział publicznie, do mikrofonu, jak to się stało? On odpowiedział: to Chrystus mnie uzdrowił. Nie trzeba nic więcej. Po tych słowach chciałem zamilknąć i nie mówić kazań przez długie miesiące - opowiada kapłan.

Ks. Kazimierz Sroka z Wrocławia jest teraz kapelanem szpitala akademickiego we Wrocławiu. Od 1974 r. posługuje w różnych placówkach, jak mówi „na pełnym etacie”. - Posługa chorym, cierpiących wyznacza kapłaństwo. Kiedy chodzę wśród chorych, zwłaszcza wśród dzieci, ich rodziców, widzę ich bezradność i konieczność po prostu „bycia z nimi, ukazania im znaczenia cierpienia, wskazania skąd mają czerpać siły”.

- Kapelan pracuje w warunkach specyficznych, w których ważne są sprawy medyczne, ale i zagadnienia psychologiczne, prawnicze i inne jeszcze – podkreśla ks. Arkadiusz Zawistowski, krajowy duszpasterz służby zdrowia. Wyjaśnia, że to dlatego konieczne są takie sesje rekolekcyjno – warsztatowe, jak ta jasnogórska. - Dzisiaj bardziej kładzie się nacisk na psychologię a nie na prowadzenie duchowe. A my musimy wiedzieć, gdzie są granice, umieć rozeznawać. Chorzy mają zmienne nastroje, trzeba wiedzieć jak reagować. Jednego dnia ktoś nie chce rozmowy z nami a drugiego prosi o spowiedź. Trzeba mieć wiele cierpliwości i miłości - mówi kapłan.

Podkreśla, że kapelani posługują nie tylko chorym, ale i pracownikom służby zdrowia. - To są ludzie niezwykle zapracowani i często wypaleni zawodowo. Wszyscy chcą im pomagać strukturalnie, finansowo, ale nikt nie zauważa, że trzeba przede wszystkim „usensowienia” ich pracy - twierdzi ks. Zawistowski. Jego zdaniem „nie pomogą tu inne zmiany, jeśli nie nadamy sensu ich pracy”.

- Człowiekowi trzeba wskazać sens jego działań, trzeba pokazać, że ich praca wśród chorych ma ewangeliczny wymiar służby. Struktury można pozmieniać, można dać więcej pieniędzy, ale i tak zostaje człowiek ze swoimi problemami - podkreśla krajowy duszpasterz służby zdrowia.

Do głoszenia konferencji ascetycznych poproszony został ks. Piotr Pawlukiewicz. Rozważał temat: „Przecena sezonowa” i podkreśla, że jedyną zapłatą za tzw. „sprzedany czas, poświęcone chwile na rzecz drugiego” powinna być bezinteresowna miłość. - Tylko ona się liczy, bo cały świat zbudowany jest z miłości Boga do stworzenia - przypomina ks. Pawlukiewicz. Przytacza rozmowę z jedną ze starszych kobiet, która wyznała, że „nie ma pretensji do księdza, że wpadnie w jakieś nałogi, że wypije, zapali, ale ma o to, że nie ma dla niej czasu, że jest parafianką od 40 lat, a jej proboszcz nie wypił z nią kawy”. - Chodzi o czas, o bycie z drugim człowiekiem. Ksiądz, zwłaszcza kapelan, musi dostroić się do drugiego człowieka, by nie widział jego, ale Jezusa. Wszyscy jesteśmy chorymi w szpitalu Jezusa - zauważa rekolekcjonista.

Ks. Pawlukiewicz podkreśla, że „chorzy to skarb Kościoła”. - Wyobraźmy sobie, że wokół nas nie ma chorych, potrzebujących. My siebie potrzebujemy nawzajem, uczymy się wzajemnie od siebie, przede wszystkim miłości, bo świat jest szkołą miłości. Mamy dojść do etapu, by powiedzieć, że już umiem przemilczeć, przebaczyć. Mamy zdawać egzamin z miłości - powiedział kapłan.

Kapelani szpitalni spotkali się dziś z wybranym niedawno przez Konferencję Episkopatu Polski nowym przewodniczącym zespołu ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, bp. Romualdem Kamińskim. Biskup podziękował kapłanom za ich „potrzebną służbę” i podkreślił, że rozumie dobrze jej znaczenie, bo sam będąc wikariuszem w Otwocku pracował w dwóch szpitalach. - Wiem jak ta posługa jest ważna i jak specyficzna. To praca w dzień i w nocy. Jest to pomoc nie tylko chorym, ale i pracownikom. Lekarze czy pielęgniarki pracują w różnych godzinach, w świątek i piątek, często nie mogą być w swoich kościołach parafialnych, dlatego tę namiastkę parafii trzeba im stworzyć. To są godziny rozmów, godziny obecności, czasem trzymania za rękę - zauważył bp Kamiński. Jego zdaniem ważnym problemem jest dziś „formalne uregulowanie posługi kapelana w szpitalach”. - Chodzi o sytuacje, gdzie jest to możliwe. Pewne uporządkowanie ich posługi może przyczynić się do lepszej współpracy z pracodawcami a tym samym do większej pomocy chorym i pracownikom służby zdrowia - twierdzi biskup.

Kapelani pod przewodnictwem bp Romualda Kamińskigo uczestniczyli dziś we Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej wieńczącej sesję na Jasnej Górze.

We wtorek, 7 listopada z kapłanami spotkał się bp Stefan Regmunt, były przewodniczący Zespołu KEP ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, który sprawował tę funkcję przez ostatnie 10 lat. - Przybywam, by podziękować Panu Bogu za 10 lat mojej posługi względem tych wszystkich, którzy posługują w Służbie Zdrowia. Chcę dziękować również wam, kochani kapłani, i wszyscy pracownicy Służby Zdrowia, że mogłem przez te lata wiele się od was nauczyć, wiele otrzymać inspiracji do tego, by dostrzegać człowieka cierpiącego, by pochylać się nad ludzką biedą - powiedział na początku Mszy św. bp Regmunt.

Na zakończenie Eucharystii bp Stefan Regmunt wysłuchał słów podziękowania za swoją duszpasterską posługę oraz otrzymał odznakę kapelana. Wyrazy wdzięczności przekazała mu także delegacja osób świeckich z Zespołu KEP ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia.

W Kościele w celu organizowania i koordynowania prac w służbie zdrowia, w 1985 r. powołano do życia Papieską Komisję Duszpasterstwa Służby Zdrowia, przekształconą później w Papieską Radę do Spraw Duszpasterstwa Służby Zdrowia. Przygotowała i opublikowała ona szereg dokumentów poruszających problematykę duszpasterstwa służby zdrowia jak: Karta Pracowników Służby Zdrowia, Formacja kapłańska a duszpasterstwo służby zdrowia, Światowy Dzień Chorego oraz Dolentium hominum.

Decyzją papieża Franciszka od 1 stycznia 2017 r. Papieska Rada ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia została zlikwidowana i włączona do nowej dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. Krajowe Duszpasterstwo Służby Zdrowia w Polsce przez lata wypracowało odpowiednie struktury. Uwarunkowane one były sytuacją społeczno-polityczną.

Przełom roku 1989 spowodował istotne zmiany w funkcjonowaniu duszpasterstwa służby zdrowia w Polsce. Do placówek tej służby powrócili duszpasterze, powstały nowe kaplice w szpitalach i domach pomocy społecznej. Zakony odzyskały prawo prowadzenia swoich szpitali, których wcześniej zostały pozbawione. Kościół w nawiązaniu do wielowiekowej praktyki, może powoływać własne hospicja oraz domy dla ludzi samotnych i w podeszłym wieku.

Obecnie każda diecezja ma odpowiednich duszpasterzy mianowanych przez swojego biskupa ordynariusza. Zadaniem duszpasterza diecezjalnego jest koordynacja pracą środowiska medycznego.

Na płaszczyźnie parafialnej, a także w niektórych szpitalach w ramach duszpasterstwa służby zdrowia powstały stowarzyszenia katolickich lekarzy, pielęgniarek i położnych. Są one świadectwem żywotności danego środowiska medycznego.

Tagi:
Jasna Góra kapelan

Tysiąc lat przyjaźni - na Jasnej Górze rozpoczyna się VII Narodowa Pielgrzymka Węgrów

2018-06-25 16:27

mir / Jasna Góra (KAI)

VII Narodowa Pielgrzymka Węgrów z udziałem ok. tysiąca osób rozpocznie się dziś na Jasnej Górze. Towarzyszyć jej będzie wystawa zatytułowana „Przenajświętsza Panienka, Patronka Węgrów" zorganizowana przez Galerię Kárpát-haza w Budapeszcie. Przybyli z Węgier na Jasną Górę paulini, wspólni święci i błogosławieni: Jadwiga, Kinga, Jolanta, królowie: Władysław i Ludwik, pomoc w wojnie 1920 r. i ta świadczona uchodźcom polskim po 1939 r. to tylko niektóre fakty, które łączą Polaków i Węgrów.

Neilhooting / Foter.com / CC BY

Mszy św. na rozpoczęcie pielgrzymki o 19.30 przewodniczyć będzie bp János Székely ordynariusz diecezji Szombathely. Bp Székely włączony zostanie jutro do konfraterni Zakonu Paulinów.

Jutro o 15.00 w Sali Rycerskie odbędzie się wernisaż wystawy pt. "Przenajświętsza Panienka, Patronka Węgrów" zorganizowanej przez Galerię Kárpát-haza w Budapeszcie.

Głoszony przez paulinów kult Bogurodzicy bierze także swój początek właśnie z węgierskiej świadomości narodowej, a także z czci oddawanej Matce Bożej przez żyjących na Węgrzech pustelników, z których zrodził się Zakon Paulinów. Pierwszy król węgierski Święty Stefan (997—1038) przyjął koronę króla Węgier w dniu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, przez co pragnął wyrazić swą głęboką cześć, jaką darzył Matkę Bożą. W miejscowości Székesfehérvár, ówczesnej stolicy Węgier, wzniósł na cześć Bogurodzicy ogromną bazylikę. Król każdego roku z wspaniałymi obchodami święcił dzień Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Dzień ten uczynił dniem praworządności, czyli wydawania wyroków. Oddał też kraj we władanie Matce Boskiej, zamiast tytułu Bogarodzicy nazywał ją Królową, Orędowniczką, Patronką Węgier. Królestwo Węgierskie już od zarania swoich dziejów nazywano krajem Maryi.

Narodowe Pielgrzymki Węgrów na Jasną Górę odbywają się od 2011 r. właśnie pod koniec czerwca, kiedy przypada Dzień Świętego Władysława będący okazją do świętowania przyjaźni polsko-węgierskiej sięgającej korzeniami do czasów wczesnośredniowiecznych.

Św. Władysław, patron Węgrów, był wnukiem Mieszka II. Wychował się na Wawelu. Należy do grona polsko-węgierskich świętych, a jego kult upowszechniły córki rodu Arpadów - Kinga i Jolanta. Imię tego świętego przybrał na chrzcie książę litewski Jagiełło przed wstąpieniem na tron Polski, pielgrzymował także pieszo do grobu tego węgierskiego króla.

Na Jasnej Górze po prawej stronie wejścia na Salę Rycerska możemy zobaczyć dużych rozmiarów obraz przedstawiający podobiznę tego władcy, znajdziemy tam także przedstawienie pierwszego władcy Madziarów św. Stefana i cały poczet królów węgierskich.

Św. Władysław jest także patronem węgierskiej Polonii.

Polacy i Węgrzy organizowali własne państwa niemal w tym samym czasie, w II połowie X wieku. Elity polityczne obu narodów wybrały zachodnie chrześcijaństwo, a przeciw silnym wpływom politycznym cesarstwa rzymsko-niemieckiego poszukiwały wsparcia nie tylko u papieża, lecz także u siebie nawzajem.

Z „Kroniki polsko-węgierskiej” spisanej po 1222r. wynika, że już papież Sylwester II ok. roku 1000, kiedy to pojawiły się w Rzymie delegacje węgierska i polska dla wyjednania korony królewskiej, nakazuje przedstawicielom obu narodów, by zachowały przyjaźń i nigdy nie zwracały się przeciw sobie nawzajem.

Wymownym dowodem przyjaźni między dwoma narodami stanowi fakt, że najbardziej stabilną granicą Europy była od wieku XI do 1920 r. granica polsko-węgierska.

Polskę i Węgry łączą przede wszystkim historia i dzieje Zakonu Paulińskiego, który powstał na Węgrzech i przywędrował stamtąd do Polski. W czasach unii personalnej polsko-węgierskiej (1370—1382) krewny naszego wspólnego króla Ludwika Węgierskiego — Władysław książę opolski, latem 1382r. osiedlił w Częstochowie szesnastu przybyłych z klasztoru w Marianosztra zakonników, by stanęli na straży świętego Obrazu.

Najbardziej stabilne królestwo średniowiecza po katastrofalnej klęsce, zadanej mu w 1526 r. przez armię osmańską pod Mohaczem - w której oprócz 18 tys. rycerzy węgierskich zginęło też 3 tys. rycerzy polskich - rozpadło się w latach czterdziestych XVI w. na trzy części. Został rozbity także Zakon Paulinów i to wtedy punkt ciężkości tego zakonu paulini przenieśli na Jasną Górę. Kulturalne centrum Węgier przeniosło się wtedy częściowo do Krakowa, gdzie w XVI w. wydano ok. 160 książek węgierskich. Uznaniem Węgrów od początku jego powstania cieszył się krakowski uniwersytet, tylko drugiej poł. XV w. liczba studentów z terenów zamieszkałych przez Węgrów wyniosła ponad 1200 osób, co stanowiło 20 proc. słuchaczy.

Za przyczyną dziewiętnastowiecznych powstań polskich „nasza sprawa” była znana nie tylko węgierskiej elicie politycznej, lecz całemu społeczeństwu. Dowodzi tego fakt, że w latach 1848-1849 w szeregach legionów i armii węgierskich i siedmiogrodzkich walczyło ok. 4 tys. Polaków, a najbardziej znanym bohaterem tamtego okresu stał się generał Józef Bem, zwany przez Węgrów “ojczulkiem".

W XX w., kiedy podczas wojny polsko-bolszewickiej Niemcy, Austria i Czechosłowacja zakazały produkcji, wywozu i tranzytu sprzętu wojskowego dla Polski, w sierpniu 1920 roku, w krytycznym momencie walk, Węgrzy dostarczyli Polakom 22 mln sztuk amunicji.

Okres międzywojenny stał się też czasem, kiedy obserwuje się natężenie ruchu pielgrzymkowego Węgrów na Jasną Górę. Jedną z pierwszych odnotowanych pielgrzymek stanowiła 50−osobowa grupa inteligencji węgierskiej zorganizowana w 1926 r. przez Izbę Handlową Polsko−Węgierską. Jubileusz 550−lecia Jasnej Góry w 1933r. stanowił okazję dla oficjalnej pielgrzymki Węgrów (24 IX 1933) z Budapesztu pod przewodnictwem abp. Gyula Zichy. 9. V 1934 r. przybyła pielgrzymka z Budapesztu, by złożyć hołd Matce Bożej Jasnogórskiej i zabrać ze sobą na stały pobyt pięciu paulinów do nowego klasztoru w Budapeszcie, zlokalizowanego na górze Gellerta. Tegoż roku przybył do sanktuarium kard. Justyn Seredi, prymas Węgier z grupą inteligencji, a także prezes ministrów węgierskich Charles Huszar.

Przeor klasztoru w Pecs o. Michał Zembrzuski w 1936 r. zorganizował pielgrzymkę przedstawicieli świata naukowego z Budapesztu i z innych miast. Wyjątkowy charakter miała pielgrzymka zorganizowana przez paulinów z Budapesztu, która przybyła w 1939 r. wraz z siedmiu młodymi Węgrami na uroczystość złożenia przez nich ślubów zakonnych. Paulinom węgierskim towarzyszyło sto osób. Złożyli oni również wotum – herb królestwa Węgier. W 1939 r. przybyła również pielgrzymka kolejarzy węgierskich z Budapesztu z własną orkiestrą i chórem.

Węgrzy okazali życzliwość Polakom w czasie II wojny światowej, m.in. przepuszczając przez granicę po ataku Niemiec na Polskę ok. 140 tys. uchodźców.

Podczas krwawo stłumionego przez radziecką inwazję powstania węgierskiego w 1956r. w Polsce dochodziło do wielu aktów solidaryzowania się z Węgrami. Polska pomoc dla Węgier była organizowana oddolnie przez zwykłych obywateli.

Częstym widokiem były na ulicach polskich puszki z napisami: „Dla Węgrów”, chciano m.in. przyjmować węgierskie dzieci na letni wypoczynek. O tym opowiada m.in. wiersz Zbigniewa Herberta „Węgrom”, znany częściej pt. „Na granicy”.

Od 7 lat przybywają pielgrzymki Węgrów na Jasną Górę, Po raz pierwszy Węgrzy z pielgrzymką narodową przyjechali w 2011 roku, by symbolicznie przekazać Polsce przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. W pielgrzymkach tych bierze udział około tysiąca pielgrzymów ze wszystkich historycznie węgierskich ziem: obecnych Węgier, Siedmiogrodu w Rumunii, Słowacji i Zakarpacia. Pielgrzymka jest modlitwą w o jedność Polaków i Węgrów oraz za Europę - o powrót do chrześcijańskich wartości.

W Bastionie św. Barbary znajduje się wotum - figura bł. Euzebiusza, założyciela paulinów w XIII wieku na Węgrzech. Nazwana została „Studnią Bł. Euzebiusza – Przyjaźni Polsko-Węgierskiej”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gietrzwałd: w sobotę ogólnopolski Dzień Pokutny „Od wolności wewnętrznej do wolności zewnętrznej”

2018-06-25 12:16

mp / Gietrzwałd (KAI)

W odpowiedzi na orędzie Matki Bożej Gietrzwałdzkiej i w ramach obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, z inicjatywy metropolity warmińskiego abp. Józefa Górzyńskiego 30 czerwca w Gietrzwałdzie odbędzie się Dzień Pokutny pod hasłem „Od wolności wewnętrznej do wolności zewnętrznej”. Do udziału w tym wyjątkowym rachunku sumienia z odzyskanej wolności zaproszeni są pielgrzymi z całej Polski.

Anna Głos
Miejsce objawień współcześnie

Abp Józef Górzyński deklaruje w rozmowie z KAI, że „będzie to indywidualny rachunek sumienia z tego, jak wykorzystujemy wolność dziś, w nawiązaniu do przesłania, jakie pozostawiła tu Matka Boża w swych objawieniach z 1877 r.”.

Metropolita warmiński zapowiada, że zasadniczym wydarzeniem w tym dniu będzie wspólnotowa celebracja sakramentu pokuty i pojednania, której towarzyszyć będzie adoracja Najświętszego Sakramentu, a następnie dziękczynienie i Eucharystia. O godz. 9. nastąpi zawiązanie wspólnoty na błoniach wokół sanktuarium oraz powitanie wizerunku Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Następnie pielgrzymi wezmą udział w Drodze Krzyżowej. O godz. 11. 30 rozpocznie się Nabożeństwo Pokutne z Adoracją Najświętszego Sakramentu i indywidualną spowiedzią.

„Do tej spowiedzi tysięcy ludzi na błoniach gietrzwałdzkich chcemy zmobilizować wszystkich duchownych archidiecezji warmińskiej oraz innych przybyłych z wielu stron Polski – wyjaśnia abp Górzyński. Spowiedź będzie odbywać się w warunkach polowych: ”tam gdzie jest ksiądz, tam jest spowiedź”. Podobnie jak to bywało podczas papieskich pielgrzymek czy Światowych Dni Młodzieży.

O godz. 14. 30 rozpocznie się polowa Eucharystia przy Źródełku: moment szczytowy spotkania, wyrażający dziękczynienie za dar wolności.

Dzień Pokutny zakończy wspólne uwielbienie wraz z zespołem „Deus Meus”. Całość trwać będzie od 9 do 18-tej na błoniach rozciągających się wokół sanktuarium w Gietrzwałdzie.

Pytany o najgłębszy sens Dnia Pokutnego w Gietrzwałdzie, abp Górzyński wyjaśnia, że chodzi o lepsze poznanie i przeżycie orędzia Matki Bożej z Gietrzwałdu z 1877 r. - w kontekście problemów i wyzwań dzisiejszej Polski. A zbiegają się w nich ściśle dwa konteksty: historyczny i aktualny. Objawienia z Gietrzwałdu były przecież jednym z najistotniejszych czynników, które przyczyniły się do odzyskania narodowej niepodległości. „Dlatego więc dziś w 100-lecie odzyskania niepodległości, musimy sięgnąć ponownie do treści tych objawień i postawić sobie pytanie, co dziś nam, w wolnym kraju chce przez nie powiedzieć Matka Boża” - deklaruje abp Górzyński.

„Wezwania Matki Bożej pokazywały, że droga do odzyskania utraconej wolności jest drogą duchową: poprzez walkę z nałogami i zniewalającymi nas wadami narodowymi. Ukazywały, że drogą do uzyskania wolności Polski jest odzyskanie najpierw wolności wewnętrznej przez Polaków” – mówi metropolita warmiński i wyjaśnia, że dziś, żyjąc już wolnym kraju, musimy zrozumieć jak tę wolność winniśmy przeżywać i realizować.

„Chodzi więc najpierw o to, abyśmy stali się wewnętrznie wolni, gdyż bez tego nie da się prawidłowo przeżywać daru wolności w wymiarze społecznym i narodowym. (…) Jeśli bowiem damy się wewnętrznie zniewolić, stwarzamy zagrożenie dla zewnętrznej wolności naszej ojczyzny” – ostrzega abp Górzyński.

- Zapraszamy całą Polskę. Liczymy na obecność Episkopatu, władz państwowych i lokalnych oraz wiernych świeckich – mówi abp Górzyński, wyrażając nadzieję, że liczba pielgrzymów w sobotę będzie nie mniejsza niż podczas ubiegłorocznych uroczystości jubileuszu 140-lecia objawień w Gietrzwałdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Tysiąc lat przyjaźni - na Jasnej Górze rozpoczyna się VII Narodowa Pielgrzymka Węgrów

2018-06-25 16:27

mir / Jasna Góra (KAI)

VII Narodowa Pielgrzymka Węgrów z udziałem ok. tysiąca osób rozpocznie się dziś na Jasnej Górze. Towarzyszyć jej będzie wystawa zatytułowana „Przenajświętsza Panienka, Patronka Węgrów" zorganizowana przez Galerię Kárpát-haza w Budapeszcie. Przybyli z Węgier na Jasną Górę paulini, wspólni święci i błogosławieni: Jadwiga, Kinga, Jolanta, królowie: Władysław i Ludwik, pomoc w wojnie 1920 r. i ta świadczona uchodźcom polskim po 1939 r. to tylko niektóre fakty, które łączą Polaków i Węgrów.

Neilhooting / Foter.com / CC BY

Mszy św. na rozpoczęcie pielgrzymki o 19.30 przewodniczyć będzie bp János Székely ordynariusz diecezji Szombathely. Bp Székely włączony zostanie jutro do konfraterni Zakonu Paulinów.

Jutro o 15.00 w Sali Rycerskie odbędzie się wernisaż wystawy pt. "Przenajświętsza Panienka, Patronka Węgrów" zorganizowanej przez Galerię Kárpát-haza w Budapeszcie.

Głoszony przez paulinów kult Bogurodzicy bierze także swój początek właśnie z węgierskiej świadomości narodowej, a także z czci oddawanej Matce Bożej przez żyjących na Węgrzech pustelników, z których zrodził się Zakon Paulinów. Pierwszy król węgierski Święty Stefan (997—1038) przyjął koronę króla Węgier w dniu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, przez co pragnął wyrazić swą głęboką cześć, jaką darzył Matkę Bożą. W miejscowości Székesfehérvár, ówczesnej stolicy Węgier, wzniósł na cześć Bogurodzicy ogromną bazylikę. Król każdego roku z wspaniałymi obchodami święcił dzień Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Dzień ten uczynił dniem praworządności, czyli wydawania wyroków. Oddał też kraj we władanie Matce Boskiej, zamiast tytułu Bogarodzicy nazywał ją Królową, Orędowniczką, Patronką Węgier. Królestwo Węgierskie już od zarania swoich dziejów nazywano krajem Maryi.

Narodowe Pielgrzymki Węgrów na Jasną Górę odbywają się od 2011 r. właśnie pod koniec czerwca, kiedy przypada Dzień Świętego Władysława będący okazją do świętowania przyjaźni polsko-węgierskiej sięgającej korzeniami do czasów wczesnośredniowiecznych.

Św. Władysław, patron Węgrów, był wnukiem Mieszka II. Wychował się na Wawelu. Należy do grona polsko-węgierskich świętych, a jego kult upowszechniły córki rodu Arpadów - Kinga i Jolanta. Imię tego świętego przybrał na chrzcie książę litewski Jagiełło przed wstąpieniem na tron Polski, pielgrzymował także pieszo do grobu tego węgierskiego króla.

Na Jasnej Górze po prawej stronie wejścia na Salę Rycerska możemy zobaczyć dużych rozmiarów obraz przedstawiający podobiznę tego władcy, znajdziemy tam także przedstawienie pierwszego władcy Madziarów św. Stefana i cały poczet królów węgierskich.

Św. Władysław jest także patronem węgierskiej Polonii.

Polacy i Węgrzy organizowali własne państwa niemal w tym samym czasie, w II połowie X wieku. Elity polityczne obu narodów wybrały zachodnie chrześcijaństwo, a przeciw silnym wpływom politycznym cesarstwa rzymsko-niemieckiego poszukiwały wsparcia nie tylko u papieża, lecz także u siebie nawzajem.

Z „Kroniki polsko-węgierskiej” spisanej po 1222r. wynika, że już papież Sylwester II ok. roku 1000, kiedy to pojawiły się w Rzymie delegacje węgierska i polska dla wyjednania korony królewskiej, nakazuje przedstawicielom obu narodów, by zachowały przyjaźń i nigdy nie zwracały się przeciw sobie nawzajem.

Wymownym dowodem przyjaźni między dwoma narodami stanowi fakt, że najbardziej stabilną granicą Europy była od wieku XI do 1920 r. granica polsko-węgierska.

Polskę i Węgry łączą przede wszystkim historia i dzieje Zakonu Paulińskiego, który powstał na Węgrzech i przywędrował stamtąd do Polski. W czasach unii personalnej polsko-węgierskiej (1370—1382) krewny naszego wspólnego króla Ludwika Węgierskiego — Władysław książę opolski, latem 1382r. osiedlił w Częstochowie szesnastu przybyłych z klasztoru w Marianosztra zakonników, by stanęli na straży świętego Obrazu.

Najbardziej stabilne królestwo średniowiecza po katastrofalnej klęsce, zadanej mu w 1526 r. przez armię osmańską pod Mohaczem - w której oprócz 18 tys. rycerzy węgierskich zginęło też 3 tys. rycerzy polskich - rozpadło się w latach czterdziestych XVI w. na trzy części. Został rozbity także Zakon Paulinów i to wtedy punkt ciężkości tego zakonu paulini przenieśli na Jasną Górę. Kulturalne centrum Węgier przeniosło się wtedy częściowo do Krakowa, gdzie w XVI w. wydano ok. 160 książek węgierskich. Uznaniem Węgrów od początku jego powstania cieszył się krakowski uniwersytet, tylko drugiej poł. XV w. liczba studentów z terenów zamieszkałych przez Węgrów wyniosła ponad 1200 osób, co stanowiło 20 proc. słuchaczy.

Za przyczyną dziewiętnastowiecznych powstań polskich „nasza sprawa” była znana nie tylko węgierskiej elicie politycznej, lecz całemu społeczeństwu. Dowodzi tego fakt, że w latach 1848-1849 w szeregach legionów i armii węgierskich i siedmiogrodzkich walczyło ok. 4 tys. Polaków, a najbardziej znanym bohaterem tamtego okresu stał się generał Józef Bem, zwany przez Węgrów “ojczulkiem".

W XX w., kiedy podczas wojny polsko-bolszewickiej Niemcy, Austria i Czechosłowacja zakazały produkcji, wywozu i tranzytu sprzętu wojskowego dla Polski, w sierpniu 1920 roku, w krytycznym momencie walk, Węgrzy dostarczyli Polakom 22 mln sztuk amunicji.

Okres międzywojenny stał się też czasem, kiedy obserwuje się natężenie ruchu pielgrzymkowego Węgrów na Jasną Górę. Jedną z pierwszych odnotowanych pielgrzymek stanowiła 50−osobowa grupa inteligencji węgierskiej zorganizowana w 1926 r. przez Izbę Handlową Polsko−Węgierską. Jubileusz 550−lecia Jasnej Góry w 1933r. stanowił okazję dla oficjalnej pielgrzymki Węgrów (24 IX 1933) z Budapesztu pod przewodnictwem abp. Gyula Zichy. 9. V 1934 r. przybyła pielgrzymka z Budapesztu, by złożyć hołd Matce Bożej Jasnogórskiej i zabrać ze sobą na stały pobyt pięciu paulinów do nowego klasztoru w Budapeszcie, zlokalizowanego na górze Gellerta. Tegoż roku przybył do sanktuarium kard. Justyn Seredi, prymas Węgier z grupą inteligencji, a także prezes ministrów węgierskich Charles Huszar.

Przeor klasztoru w Pecs o. Michał Zembrzuski w 1936 r. zorganizował pielgrzymkę przedstawicieli świata naukowego z Budapesztu i z innych miast. Wyjątkowy charakter miała pielgrzymka zorganizowana przez paulinów z Budapesztu, która przybyła w 1939 r. wraz z siedmiu młodymi Węgrami na uroczystość złożenia przez nich ślubów zakonnych. Paulinom węgierskim towarzyszyło sto osób. Złożyli oni również wotum – herb królestwa Węgier. W 1939 r. przybyła również pielgrzymka kolejarzy węgierskich z Budapesztu z własną orkiestrą i chórem.

Węgrzy okazali życzliwość Polakom w czasie II wojny światowej, m.in. przepuszczając przez granicę po ataku Niemiec na Polskę ok. 140 tys. uchodźców.

Podczas krwawo stłumionego przez radziecką inwazję powstania węgierskiego w 1956r. w Polsce dochodziło do wielu aktów solidaryzowania się z Węgrami. Polska pomoc dla Węgier była organizowana oddolnie przez zwykłych obywateli.

Częstym widokiem były na ulicach polskich puszki z napisami: „Dla Węgrów”, chciano m.in. przyjmować węgierskie dzieci na letni wypoczynek. O tym opowiada m.in. wiersz Zbigniewa Herberta „Węgrom”, znany częściej pt. „Na granicy”.

Od 7 lat przybywają pielgrzymki Węgrów na Jasną Górę, Po raz pierwszy Węgrzy z pielgrzymką narodową przyjechali w 2011 roku, by symbolicznie przekazać Polsce przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. W pielgrzymkach tych bierze udział około tysiąca pielgrzymów ze wszystkich historycznie węgierskich ziem: obecnych Węgier, Siedmiogrodu w Rumunii, Słowacji i Zakarpacia. Pielgrzymka jest modlitwą w o jedność Polaków i Węgrów oraz za Europę - o powrót do chrześcijańskich wartości.

W Bastionie św. Barbary znajduje się wotum - figura bł. Euzebiusza, założyciela paulinów w XIII wieku na Węgrzech. Nazwana została „Studnią Bł. Euzebiusza – Przyjaźni Polsko-Węgierskiej”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem