Reklama

Jestem od poczęcia

Warszawa: Spotkanie Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem KEP

2017-11-09 17:59

mp / Warszawa / KAI

hurk/pixabay

Prośba grupy rabinów z USA dotycząca przeniesienia kościoła w Brzezince znajdującego się w pobliżu obozu, zbliżające się obchody Dnia Judaizmu oraz współpraca z Muzeum POLIN - złożyły się na program obrad Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem KEP, 8 listopada w Warszawie. W spotkaniu wziął udział kard. Kazimierz Nycz, a przewodniczył mu bp Rafał Markowski stojący na czele Rady ds. Dialogu Religijnego Konferencji Episkopatu Polski.

Bp Markowski poinformował KAI, że przedstawił członkom Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem treść listu, jaki do przewodniczącego Episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego wystosowała grupa rabinów z USA. Rabini ci po raz kolejny podejmują w nim temat kościoła Matki Bożej Królowej Polski w Brzezince, znajdującego się w bezpośredniej bliskości granicy dawnego obozu KL Auschwitz II Birkenau. Rabini pytają w nim polski Episkopat czy jest możliwość przeniesienia tego kościoła w inne miejsce.

Kościół ten został utworzony w 1983 r. - jako kościół parafialny dla mieszkańców Brzezinki - w opuszczonym, zrujnowanym budynku, wybudowanym 50 lat wcześniej przez Niemców, na przyszłą siedzibę komendantury obozu, która jednak nie zdążyła się tam zainstalować.

A konkretnie, w listopadzie 1943 r. obóz KL Auschwitz II Birkenau uzyskał znaczną autonomię jako obóz samodzielny od obozu Auschitz I, co spowodowało konieczność utworzenia odrębnego budynku komendantury. Rozpoczęto budowę, której nie dokończono, ze względu na zbliżający się front radziecki i związane z tym pilniejsze zadania. Budowla pozostała niedokończona do wyzwolenia. W okresie powojennym wykorzystywana była do celów doraźnych i dewastacji. W 1983 r. przekazano ją na cele Parafii Matki Bożej Królowej Polski w Brzezince, urządzając kościół katolicki i ośrodek rekolekcyjny, które tam do dziś funkcjonują.

Reklama

Komitet Episkopatu ds. Dialogu z Judaizmem stoi na stanowisku, że "nie ma merytorycznych racji, które przemawiałyby za tym, że kościół ten należy przenosić" - wyjaśnił bp Markowski i dodał, że "zostanie przygotowana taka odpowiedź i przesłana autorom nadesłanego listu".

Kolejną sprawą omawianą na posiedzeniu była współpraca Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem z Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie. Dotyczyć będzie ona współpracy Komitetu i Muzeum w zakresie tematyki cykli dyskusyjnych realizowanych na jego terenie, dotyczących relacji między chrześcijaństwem a judaizmem. Z prośbą o propozycje ich tematyki na przyszłość zwrócił się dyrektor Muzeum POLIN prof. Dariusz Stola. Postanowiono, że w ciągu miesiąca dyrekcja Muzeum prześle członkom Komitetu informacje o dotychczas zrealizowanych cyklach wraz z prośbą propozyce tematyczne na przyszłość.

Trzecim tematem obrad była prezentacja programu centralnych obchodów 21. Dnia Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce, który odbędzie się 17 stycznia w Warszawie, pod hasłem: "Pokój! Pokój dalekim i bliskim!" (Iz 57, 19).

Główne obchody rozpocznie 17 stycznia o godz. 10.00 wspólna modlitwa chrześcijan i Żydów na cmentarzu żydowskim na Powązkach, której ze strony katolickiej przewodniczyć będzie kard. Kazimierz Nycz. A najważniejszym elementem Dnia Judaizmu będzie o godz. 17. Liturgia Słowa pod przewodnictwem metropolity warszawskiego w bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela. Odbędą też liczne sympozja oraz inne wydarzenia.

Bp Markowski poinformował, że zasadniczy zarys programu Dnia Judaizmu został przyjęty, a dyskusja dotyczyła jego doprecyzowania w szczegółach oraz wydarzeń towarzyszących. W tym m. in. specjalnych warsztatów dla katechetów w Muzeum POLIN. "Będą one służyć przybliżeniu nauczycielom religii w szkołach, wspólnych źródeł judaizmu i chrześcijaństwa" - wyjaśnił biskup.

Szczegółowy program 21. Dnia Judaizmu w Kościele Katolickim w Polsce zostanie zaprezentowany mediom w trakcie konferencji prasowej 15 grudnia o godz. 12 w Sekretariacie Episkopatu. Wezmą w niej udział: bp Rafał Markowski, przewodniczący Rady ds. Dialogu Religijnego Konferencji Episkopatu Polski, Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski i ks. Andrzej Tulej, stojący na czele komitetu organizacyjnego 21 Dnia Judaizmu.

Tagi:
spotkanie

Face to face z abp. Wacławem Depo

2018-02-13 13:48

Marian Florek

W dniu 12 lutego 2018 r. odbyło się kolejne spotkanie wiernych z abp. Wacławem Depo, metropolitą częstochowskim, w ramach cyklicznego programu „Face to face z Arcybiskupem”, realizowanego prze studio telewizyjne Tygodnika Katolickiego „Niedziela”.

TV Niedziela

Tematem trzeciej edycji programu była rodzina. Adhortacja papieża Franciszka „Amoris Laetitia” o miłości w rodzinie, jej interpretacja na płaszczyźnie publicystycznej a także teologicznej wywołały niepokój wśród wiernych. Dlatego ożywiona rozmowa z przewodniczącym Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP abp. Wacławem Depo była koniecznym przypomnieniem nauki Kościoła o rodzinie, małżeństwie, o jej przeznaczeniu w planie Boga.

Zobacz zdjęcia: Face to face z abp. Wacławem Depo

Poszczególne odcinki „Face to face” już wkrótce na stronach internetowej telewizji „Niedziela” (www.niedziela.pl oraz tv.niedziela.pl/ ). Szczególne podziękowania realizatorzy składają Duszpasterstwu Akademickiemu „Emaus” i ks. Rafałowi Grzesiakowi za okazaną pomoc w planowaniu i realizacji programu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Dlaczego nie możemy ulec

2018-02-07 10:50

Witold Gadowski, dziennikarz
Niedziela Ogólnopolska 6/2018, str. 15

zeevveez / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Stoimy dziś przed poważnym problemem: Jak ochronić naszą wolność, suwerenność i godność, a jednocześnie przetrwać we współczesnym świecie? Jak zachować godność w świecie, w którym znacząco wzrasta ciśnienie i w którym gwałtownie zmienia się jego porządek? Na Polskę wpływ wywierają dziś różne żywioły: tradycyjnie bardzo silne są tu wpływy i ukryte moce Rosji, tradycyjnie także wielkie wpływy w Polsce mają Niemcy. Teraz – po zmianie rządów w Polsce – wielkie wpływy zdobyły w Warszawie także Stany Zjednoczone i ściśle sprzęgnięta z nimi diaspora żydowska.

Wahania struktury władzy nad Wisłą od 1990 r. niestety – w dużym stopniu – uzależnione są od zmian w hierarchii wpływów zewnętrznych. Mieliśmy zatem rządy wyraźnie ciążące w kierunku Moskwy, koalicje uwzględniające przede wszystkim interesy Berlina, a teraz władzę objęła opcja polityczna wyraźnie czerpiąca inspiracje z Waszyngtonu. Nie może zatem budzić najmniejszego zdziwienia fakt, że wraz ze zwiększeniem amerykańskiej aktywności w Polsce rozbudziły się także postulaty i żądania, które od wielu lat podnoszone są przez światowe ośrodki diaspory żydowskiej.

Atak Tel Awiwu na Polskę był nieprzewidziany tylko dla tych, którzy nie dość pilnie przyglądają się narracji żydowskiej konsekwentnie budowanej wobec Polski, szczególnie przez amerykańską diasporę tego narodu. Do tej narracji przyłączył się obecnie Izrael, władze tego kraju podjęły strategię totalnej konfrontacji z polskim rządem. Komunikat płynący z Tel Awiwu brzmi: Albo całkowicie się poddacie i upokorzycie przed nami, albo zostaniecie wgnieceni w ziemię.

Władze Izraela zaskoczyły Warszawę, gdyż nie da się ukryć, że dzisiejsza Polska należała dotąd do najbardziej przychylnych Izraelowi krajów w Europie. W okresie, gdy lewicowe rządy w europejskich krajach coraz mocniej popierały Palestyńczyków i krytykowały działania Izraela wobec tego kraju, Polska konsekwentnie stała po stronie państwa żydowskiego. Popieraliśmy Izrael i bezwzględnie potępialiśmy działania arabskich organizacji wojskowych i terrorystycznych.

Dziś w Warszawie panuje powszechne zdumienie: Jak wobec oczywistej proizraelskości polskich władz można zrozumieć brutalny i bezczelny atak Izraela na Polskę? Izrael jest tak bardzo przekonany o swojej przewadze i sile w dzisiejszym świecie, że zupełnie nie liczy się ani z polską wrażliwością, ani też z oczywistymi faktami. Polska, która poniosła największe straty w czasie II wojny światowej, teraz jest oskarżana o to, że nieomal pomagała Niemcom w dokonaniu niewyobrażalnych zbrodni.

USA jest dziś u szczytu swojej potęgi, w Waszyngtonie rządzi najbardziej przychylny Izraelowi – od lat – prezydent. To wszystko sprawiło, że niewielkie państwo Izrael rości sobie prawo do dyktowania wydarzeń w Polsce. W tym zamieszaniu nie sposób oczywiście pominąć interesów Rosji i Niemiec. Znaczącym faktem stała się zatem niedawna wizyta premiera Izraela w Moskwie i jego serdeczne uściski wymieniane z Władimirem Putinem. Światowe media tak komentowały to spotkanie: Putin podkreślił, że jest wdzięczny władzom Izraela za postawę wobec historii i dodał: „Jest to szczególnie ważne na tle odbywającego się w niektórych krajach europejskich niszczenia i bezczeszczenia monumentów żołnierzy radzieckich, którzy oddali życie za wyzwolenie więźniów nazistowskich obozów koncentracyjnych, za uratowanie Europy i świata przed nazizmem”.

W tym kontekście odżyły także domysły mówiące o tym, że Niemcy zapłacili już światowej diasporze żydowskiej ogromne kwoty m.in. za to, aby nie były wymieniane już jako sprawca zbrodni popełnionych w czasie II wojny światowej. Wielu publicystów od dawna snuje także domysły, że postępuje proces poszukiwania tzw. winowajcy zastępczego, na którego przerzuci się część niemieckiej winy. Do tego od wielu miesięcy dochodziły wieści że w USA trwają prace nad wprowadzeniem prawa stanowiącego o tym, że mienie ofiar niemieckich zbrodni popełnionych w trakcie II wojny światowej – w całej Europie – powinno być zwrócone diasporze żydowskiej. W tak mało klarownej atmosferze nagle wybucha gwałtowna awantura z Izraelem, w której żydowskie państwo absolutnie nie liczy się z polską godnością i prawdą wynikającą z badań historycznych.

Jak w takiej sytuacji pozostać wolnym krajem, wolnymi obywatelami i jednocześnie nie dać się uwieść łatwej pokusie wzbudzenia w sobie skrajnych emocji i jak nie dać do siebie dostępu najgroźniejszemu uczuciu – nienawiści?! Właściwie – jako państwo, jako naród i jako pojedynczy ludzie – nie możemy już ustąpić. Nie możemy pozwolić na to, aby w naszym kraju główną rolę zaczęli odgrywać obcy. Musimy twardo stać na swoim stanowisku, otwarci na rozmowy, na wymianę argumentów, ale nieustępliwi, jeśli chodzi o prawdę historyczną i naszą narodową wrażliwość. Stanęliśmy na krawędzi – jeśli nasze władze ją przekroczą, to niestety wszyscy poczujemy się po prostu skrzywdzeni i poniżeni.

Jeśli władzom Izraela chodzi dziś o poniżenie Polaków, to muszą się przekonać, że napotkają twardą postawę. Tylko bowiem twarda postawa potrafi skłonić agresorów do przemyśleń i nie rozzuchwali ich w stosunku do naszych interesów. To ważny moment w naszej historii, on przesądzi o tym, czy będziemy w stanie dalej budować suwerenność naszego kraju.

W Polsce może być biednie, możemy mieć poważne problemy z wewnętrznym porozumiewaniem się i z gospodarką, ale nie wolno nam zrezygnować z poczucia własnej wartości, honoru i godności. To konieczny warunek, po spełnieniu którego nasza wspólnota nadal będzie miała potencjał do rozwoju. Jeśli natomiast damy sobie narzucić narrację, w której jesteśmy postrzegani jako współwinni niemieckich zbrodni, to niestety nic lepszego nas już nie będzie czekało.

Godnością i honorem nikogo się nie nakarmi, jednak bez tego etosu polskość będzie karlała i pogrążała się w marazmie, jakiego zwykle doświadczają narody, które dały się złamać i w konsekwencji skazane są już jedynie na karlenie. Narzucenie Polsce roli pomocnika Niemiec w zbrodni Holokaustu sprawi, że przestaniemy wierzyć w sens trudnego wysiłku budowania naszej trudnej niepodległości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w filmie „Klecha”

2018-02-20 20:56

rm / Radom / KAI

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w powstającym filmie fabularnym „Klecha”. Wcześniej w tej roli występował Ireneusz Czop, który musiał opuścić plan filmowy. Premiera obrazu zaplanowana została na 17 października 2018 roku, w 90. rocznicę urodzin niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu i jednocześnie dzień po 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyła na Stolicę Piotrową.

Sławek/pl.wikipedia.org

Realizowane zdjęcia dotyczą wydarzeń z protestu Radomskich Robotników w czerwcu 1976 r. Jednym z bohaterów tego zrywu był ks. Roman Kotlarz, który był prześladowany przez Służbę Bezpieczeństwa i zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców".Mirosław Baka przyznał, że pierwszy raz zagra księdza przed kamerą. - Wychowywałem się w rodzinie katolickiej.

Cała moja młodość to było bycie ministrantem. A więc wiele chwil spędziłem przy ołtarzu. Poznałem wielu księży w swoim życiu. To obserwacje, które zapamiętałem. Nie jest trudno zagrać księdza, ale trudne jest zagrać tego konkretnego księdza, wspaniałego człowieka, jakim był Roman Kotlarz – mówił gość Radia Plus Radom.Według niego ks. Kotlarz to postać nietuzinkowa. - Ten człowiek w sutannie był kimś, kto wyprzedził w czasie ks. Jerzego Popiełuszkę. Już w latach 70. ubiegłego wieku ks. Kotlarz stawał w obronie robotników. Trzeba tu również wspomnieć jego batalię ze Służbą Bezpieczeństwa. Oni nie przebierali w środkach. W tym filmie musimy tchnąć jak najwięcej życia i prawdy. Szersza widownia zasługuje, by poznać ks. Kotlarza – przekonywał Mirosław Baka.Przed aktorem jest zagranie roli w największej scenie z udziałem tysiąca statystów. Będzie to moment błogosławienia protestujących robotników przez ks. Romana Kotlarza ze schodów kościoła św. Trójcy w Radomiu. - Najważniejsze to wejść w skórę mojego bohatera – mówi aktor.Mirosław Baka jest kojarzony głównie z ról tzw. czarnych charakterów.

- Tym bardziej rola ks. Romana Kotlarza będzie dla mnie wyzwaniem. Jest ciekawa dla mnie jako aktora - przyznał. Reżyser filmu Jacek Gwizdała przyznał, że Mirosław Baka był jego pierwszym wyborem. - Spotkaliśmy się w marcu ubiegłego roku. Scenariusz filmu bardzo mu się spodobał. Okazało się, że miał zaplanowany duży serial i nie mógł wziąć udziału w naszym przedsięwzięciu. Cieszę się, że mogłem wrócić do Mirosława Baki. Mam nadzieję, że będzie to dobry ruch dla naszego filmu. Z kolei Ireneusz Czop musiał wrócić do wcześniejszych zobowiązań filmowych. Gra bowiem w filmie o polskich himalaistach. Po prostu nałożyły się terminy realizacji zdjęć do obu filmów – wyjaśnił reżyser „Klechy”.

Kuria Diecezji Radomskiej jest koproducentem filmu, który powstaje na bazie scenariusza autorstwa Wojciecha Pestki. W ostatnich tygodniach Polski Instytut Sztuki Filmowej podjął decyzję, ze przekaże 2 mln złotych na realizację filmu.Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 r., pobłogosławił idących w proteście. Był potem nachodzony i dotkliwie bity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Kapłan zmarł 18 sierpnia 1976 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem