Reklama

Poległ śmiercią bohatera

2017-11-10 19:17

Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka
Pogrzeb generała Andrzeja Błasika

Na Wojskowych Powązkach pożegnano ponownie gen. Andrzeja Błasika, dowódcę Sił Powietrznych, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

W uroczystości, która na prośbę rodziny miała charakter zamknięty, uczestniczyli tylko najbliżsi, przedstawiciele władz państwowych z panią premier Beatą Szydło i ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem, a także szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Pawłem Solochem i oficjalnymi gośćmi.

- Panie generale, dzisiaj pan prowadzi nas na Golgotę, nazywaną przez nas Golgotą Wschodu. Prowadzi nas pan pod krzyż, na którego ramionach błyszczy bielą i czerwieni się szachownica. Prowadzi nas pan pod krzyż, na którym widnieje dumny napis: Rzeczpospolita Polska. Na Golgotę, w którą wrósł krzyż głęboko, zapuścił korzenie, żeby żywić się strugami polskiej krwi. Bo Smoleńsk i Katyń to jedno miejsce, gdzie przyszło zderzyć się ze śmiercią – mówił homilii w czasie Mszy św. w kaplicy cmentarnej o. Marek Kiedrowicz, franciszkanin, kapelan Rajdu Katyńskiego.

Reklama

Nawiązując do Ewangelii ukrzyżowania Jezusa, podkreślił, że jak św. Jan i Maryja musieli zderzyć się ze śmiercią, tak również najbliżsi gen. Błasika. - W pewnym sensie zderzyliśmy się wszyscy. W jednym momencie stracili życie ci, którzy wiernie służyli Ojczyźnie. I wydawać by się mogło, że przy trumnie można mówić tylko o śmierci. Ale gdy staniemy pod krzyżem Chrystusa dostrzegamy, że z tej śmierci życie tryska, że ta śmierć to nie jest koniec. Oni trwają, żyją, oni znaleźli swoje miejsce w miłujących ramionach Boga, który ich stworzył. Znaleźli swoje miejsce w niebie – bo jeśli droga do nieba otwarta, to tym, którzy służą Ojczyźnie – powiedział o. Kiedrowicz.

Franciszkanin podkreślił, że prawda jest głęboko zakorzeniona w kochających sercach i jest fundamentem wolności, a do wolności wyswobodził nas Chrystus. - Prawda to umiłowane dobro szlachetnych serc. Nie da się sprzedać prawdy. Nie da się jej wymienić na nic. Choć może w pierwszym momencie wydawać by się mogło, że kłamstwo tryumfuje. Na krzyżu tryumfuje Prawda, Jezus, który otwiera swoje miłujące serce, a Jego uczniowie będą nieśli tę Prawdę aż po krańce ziemi, aż po krańce czasu – mówił kaznodzieja.

Zaznaczył, ze taką Prawdę o życiu i miłości niesie w swoim sercu pani generałowa. - Jesteśmy ci wdzięczni, że nam również pozwalasz szukać prawdy. Że stanęłaś w obronie prawdy, że pani generałowa odważyła się, aby to, co zamierzyli głupcy, nie spełniło się. Nie tylko w wieczności, ale także teraz. Niech będą Bogu dzięki za tę odwagę, za wszystkich ludzi, którzy cię wspierali w tej walce o prawdę – powiedział o. Kiedrowicz.

ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ

Zobacz zdjęcia: Pogrzeb gen. Błasika

Franciszkanin zaznaczył, że gen. Błasik w momencie katastrofy smoleńskiej miał przy sobie obrazek Matki Bożej Jasnogórskiej z fragmentem welonu otartym o Jej cudowny Obraz. - Ten obrazek Matki Częstochowskiej spoczywał na jego piersi w trumnie. Choć metal zardzewiał, materiał osłabł, to ten prosty, papierowy obrazek Matki Bożej z Jasnej Góry zachował się nienaruszony – zauważył kaznodzieja.

Po Mszy św. kondukt żałobny przeszedł do kwatery smoleńskiej, gdzie odbyły się ceremonie pogrzebowe. Orkiestra Reprezentacyjna Sił Powietrznych odegrała hymn państwowy. Gen. Błasika pożegnał minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

- Żegnamy dowódcę sił powietrznych Rzeczypospolitej, dowódcę, jakiego w latach powojennych nie było. Nie tylko dlatego, że był znakomitym pilotem, wspaniałym żołnierzem, lotnikiem, przyjacielem, ale dlatego, że jako dowódca sił powietrznych tak wiele dla nich zrobił, żeby wrócił one na prostą, aby znowu polskie samoloty były zdolne bronić bezpieczeństwa Polski. Nie kto inny, tylko właśnie gen. Błasik wprowadzał do Polski nowoczesność – powiedział szef MON-u. Przypomniał, że to gen. Błasik stwarzał warunki, by nowoczesne samoloty mogły bronić Polski i także współpracować z sojusznikami Polski wszędzie tam, gdzie jest to potrzebne. - Jestem przekonany, że przyjdzie taki dzień, iż skrzydło najnowocześniejszych F-35 przyjmie imię bohaterskiego gen. Błasika. Bo to się mu należy – podkreślił min. Macierewicz.

Zaznaczył, że gen. Błasik stał się symbolem bohaterstwa lotnika, który wytrwał ze swoim prezydentem do samego końca. - Do końca bronił prezydenta, aż po zderzenie z ziemią, gdy samolot, rozpadając się w powietrzu, uderzył w błoto smoleńskie – przypomniał minister Macierewicz.

Podkreślił, że to gen. Błasik swoim przesłaniem sprawił, że rozbiły się fale nienawiści, które próbowały zniszczyć polską armię, zniesławić polskich żołnierzy, a majestat Rzeczypospolitej porwać strzępy. - Był człowiekiem wielkiego ducha, bohaterstwa, wytrwania i poświęcenie dla Ojczyzny, lotnictwa, swojego prezydenta, któremu był wierny do końca. Chciał wielkości Polski i polskiej armii. Był gotów dla Polski poświęcić nawet swoje życie. Poległ śmiercią bohatera – powiedział minister obrony narodowej.

Po modlitwach złożono szczątki gen. Błasika w grobie, a żołnierze oddali salwę honorową.

Tagi:
pogrzeb

Kraków: rozpoczęły się dwudniowe uroczystości pogrzebowe ks. infułata Janusza Bielańskiego

2018-11-07 18:49

md / Kraków (KAI)

Kochałeś tę katedrę i zamkniętą w niej historię, ducha narodu, chwałę świętych i błogosławionych, pamięć o władcach i bohaterach. Byłeś ich wiernym stróżem i pokornym sługą - mówił kard. Stanisław Dziwisz rozpoczynając Mszę św. w intencji zmarłego w sobotę wieloletniego proboszcza katedry na Wawelu. W czwartek ciało kapłana zostanie odprowadzone na cmentarz Salwatorski.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się od wprowadzenia trumny z ciałem ks. infułata Janusza Bielańskiego do katedry na Wawelu. Towarzyszyło mu bicie dzwonu Zygmunta.

W Mszy pod przewodnictwem kard. Stanisława Dziwisza uczestniczyli rocznikowi koledzy zmarłego kapłana, biskupi krakowscy, członkowie Kapituły Katedralnej, której był członkiem, licznie zgromadzone duchowieństwo, pracownicy katedry i Zamku Królewskiego oraz wielu krakowian.

Rozpoczynając Mszę kard. Dziwisz podkreślał, że wawelski proboszcz zjednał sobie szacunek i wdzięczność odwiedzających katedrę przez posługę przy ołtarzu i w konfesjonale. „Kochali cię krakowianie, a zwłaszcza ci, których wspierałeś. Byłeś niestrudzonym jałmużnikiem dla ubogich” - dodał.

Hierarcha zapewniał ponadto o zaufaniu krakowskich biskupów, jakim obdarzany był zmarły kapłan. „Solidaryzowali się z tobą zwłaszcza wtedy, kiedy niesłusznie i bezpodstawnie cię oskarżano. Twoje cierpienie znosiłeś z pokorą, przebaczając krzywdzącym cię” - mówił, nawiązując do wydarzeń z roku 2006 i 2007, kiedy to na fali oskarżeń o współpracę duchownych ze służbami PRL proboszcz katedry złożył rezygnację z pełnionej funkcji i przeszedł na emeryturę, stanowczo zaprzeczając podejrzeniom, jakoby był tajnym współpracownikiem.

W osobistym słowie do seminaryjnego kolegi kard. Dziwisz wspominał ich wspólną drogę do kapłaństwa i późniejsze lata. „Łączyłeś, a nie dzieliłeś. Budowałeś jedność w Kościele krakowskim” - podkreślił.

Homilię wygłosił ks. prof. Jacek Urban. „Wiara i miłość mocno określają życie ks. infułata i są jego dla nas przesłaniem, jego testamentem” - mówił dyrektor Archiwum Krakowskiej Kapituły Katedralnej i wieloletni współpracownik zmarłego księdza. „Nie wystarczy wierzyć, trzeba jeszcze miłować. Bo dopiero ten, kto kocha, przechodzi ze śmierci do życia” – stwierdził.

Przypomniał życiową drogę legendarnego proboszcza wawelskiego, który został wyświęcony na kapłana przez bp. Karola Wojtyłę w 1963 roku wraz z kard. Stanisławem Dziwiszem, biskupami Janem Zającem i Tadeuszem Rakoczym oraz infułatami Janem Maciejem Dyduchem i Jakubem Gilem. Mówił o jego pracy wikariusza i proboszcza oraz duszpasterza jednego z czterech rejonów duszpasterskich w Nowej Hucie, gdzie przeżył okres „Solidarności” i trudny czas stanu wojennego.

W 1983 roku kard. Franciszek Macharski powołał ks. Bielańskiego na proboszcza parafii katedralnej. „Stanął przed niezwykłym zadaniem. Być duszpasterzem i kustoszem najważniejszego kościoła nie tylko w diecezji, ale i w Polsce. Być opiekunem miejsca, w którym tak namacalnie czuje się tętno czasu i ojczystej historii” – mówił ks. Urban, przywołując najważniejsze wydarzenia z tych czasów, wizyty papieża Jana Pawła II, cesarzy, królów, prezydentów i premierów.

„Dbał o katedrę. W ciągu lat jego proboszczowania wszystkie kaplice i ołtarze katedry zostały poddane konserwacji. Czuwał nad uroczystością pogrzebu generała Władysława Sikorskiego i złożenia jego trumny w przygotowanym już wcześniej sarkofagu. Był przy relikwiach św. Jadwigi królowej na krakowskich Błoniach, w dniu jej kanonizacji, walnie się do niej przyczyniając” – wspominał kaznodzieja.

„Rzadko mówił o uczuciach. Kiedyś je ujawnił. Wtedy, gdy złożył rezygnację z probostwa, o katedrze powiedział: katedra dla mnie to cały świat, całe moje życie, serce moje” – wyjawił ks. Urban, dodając, że jako emerytowany proboszcz ks. Bielański nadal służył w katedrze jako spowiednik i często się w niej modlił.

„Miał w sobie jakieś ciepło. Budził zaufanie. Miał jakiś niezwykły talent dobrego kontaktu. Potrafił przyciągać i przyciągał. Znał swoje ograniczenia, ale też kapitalny użytek czynił z tego, co od Boga otrzymał jako dar, jako łaskę, to, że rozbrajał wzrokiem, uśmiechem, gestem, inteligencją. Niewielu posiada taki dar” – podkreślił dyrektor wawelskiego archiwum.

„Wypełniłeś wszystko do końca. Dwa miesiące temu, w przeddzień wyjazdu do Domu Księży Chorych w Swoszowicach, poddając się woli Bożej powiedziałeś: Trzeba wszystko przeżyć do końca. I przeżyłeś. A kiedy słabość i wysoka temperatura trawiła twoją głowę, powtarzałeś bezustannie „dziękuję, dziękuję wszystkim, błogosławię i proszę o błogosławieństwo”. 80 lat wierności Bogu, Maryi, Ewangelii i Kościołowi” – podsumował kaznodzieja.

W czwartek o 12.00 Mszy św. pogrzebowej w katedrze przewodniczył będzie abp Marek Jędraszewski, a bp Jan Zając wygłosi homilię. Po nabożeństwie ciało zmarłego kapłana zostanie odprowadzone do grobowca rodzinnego na cmentarzu Salwatorskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siarkowska: Odwlekanie rozprawy ws. aborcji nie ma uzasadnienia

2018-11-14 14:47

Artur Stelmasiak

Ponad rok temu grupa 106. posłów podpisała się pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie niekonstytucyjności przesłanki zezwalającej na aborcję eugeniczną. Jednak do tego czasu nie wyznaczono nawet daty rozprawy. - Moim zdaniem Trybunał zwleka z wydaniem wyroku w tej sprawie. Upłynęło już wystarczająco wiele czasu, aby można było nasz wniosek rozpoznać i wyznaczyć termin rozprawy - mówi "Niedzieli" poseł Anna Maria Siarkowska, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu na Rzecz Prawa do Życia.

Poseł Siarkowska uważa, że sprawa aborcji eugenicznej jest już zbadana pod względem merytorycznym. - I teraz rolą prezes Trybunału Konstytucyjnego pani Julii Przyłębskiej jest wyznaczenie terminu rozprawy. Dalsze przeciąganie w czasie nie ma bowiem żadnego merytorycznego uzasadnienia i jest działaniem na szkodę wiarygodności Trybunału Konstytucyjnego- podkreśla przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu na Rzecz Prawa do Życia.

Posłowie są coraz bardziej zniecierpliwieni, bo wiedzą, że ich skarga do Trybunału Konstytucyjnego podlega zasadzie dyskontynuacji, czyli wygasa wraz z końcem obecnej kadencji Sejmu. - Jeżeliby do tego doszło, to mielibyśmy przykład celowego ograniczenia konstytucyjnego prawa posłów o wnioskowanie zbadania przez Trybunał zgodności przepisów z Konstytucją. Nadszedł już czas, by żądać od prezes Trybunału, aby realizowała to co jest jej obowiązkiem, czyli wyznaczyła wreszcie termin rozprawy - podkreśla Siarkowska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Premier Pakistanu: Asia Bibi i jej rodzina są bezpieczni

2018-11-14 18:35

vaticannews / Islamabad (KAI)

Premier Pakistanu zapewnił, że Asia Bibi i jej rodzina czują się dobrze i są bezpieczni. Poinformował o tym przewodniczący Parlamentu Europejskiego, który rozmawiał z Imranem Khanem. Tymczasem rządy Niemiec i Kanady wyraziły gotowość przyjęcia niezłomnej chrześcijanki. Azylu jednoznacznie odmówiła Wielka Brytania.

www.christianisinpakistan.com

Asia Bibi, która została oczyszczona z zarzutu bluźnierstwa przeciwko Mahometowi wciąż nie może opuścić Pakistanu. W kraju trwają protesty islamskich fundamentalistów, którzy domagają się rewizji procesu i jej przykładnego ukarania. „To jest bardzo delikatna sprawa i wymaga dużej dyplomacji” – podkreśla Joseph Nadeem, przyjaciel rodziny i szef fundacji, która od początku niosła wsparcie Asii Bibi. Podkreśla, że cała rodzina znalazła schronienie w bezpiecznym miejscu. „Po latach rozłąki cieszą się swoją obecnością i modlą o szczęśliwe zakończenie całej sprawy” – mówi Nadeem.

Rządy Niemiec i Kanady wyraziły gotowość przyjęcia u siebie niezłomnej chrześcijanki. Ministerstwa spraw zagranicznych tych krajów potwierdziły, że prowadzą w tym celu rozmowy z pakistańskimi władzami. „Więcej nie mogę powiedzieć, ponieważ sytuacja jest bardzo delikatna” – stwardził premier Justin Trudeau dodając, że Kanada jest bardzo gościnnym krajem. Tymczasem władze Wielkiej Brytanii, jednego z krajów, w którym o azyl prosił mąż Asii Bibi, w kategoryczny sposób wykluczyły możliwość udzielenia im jakiejkolwiek formy ochrony czy gościnności. Motywują to obawą przed rewoltą islamistów na swoim terytorium i atakami fundamentalistów na brytyjskie ambasady w świecie.

„Stanowisko premier Theresy May jest żenujące, godne ubolewania i szokujące” – podkreśla Abraham Mathai kierujący stowarzyszeniem broniącym wolności religijnej. Zauważa on, że decyzja władz brytyjskich jednoznacznie pokazuje, że dokonała się maksymalna radykalizacja tego kraju, który ulega naciskom islamskich ekstremistów, a odmawia azylu prześladowanej za wiarę chrześcijance.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem