Reklama

Jestem od poczęcia

CHRZEŚCIJAŃSKIE PORUSZENIE W KINACH

„Niedziela” zaprasza na film „Sprawa Chrystusa”

2017-11-15 06:46

Anna Wyszyńska

Bożena Sztajner/Niedziela

Redakcja „Niedzieli” zaprosiła Czytelników na pokaz specjalny amerykańskiego filmu „Sprawa Chrystusa”. W seansie, który odbył się 14 listopada 2017 r. w kinie Cinema City Wolność w Częstochowie uczestniczyli m. in. abp Wacław Depo – metropolita częstochowski, bp Antoni Długosz, ks. Andrzej Kuliberda – wikariusz biskupi ds. duszpasterskich, o. Jan Poteralski, podprzeor Jasnej Góry, i inni księża oraz siostry zakonne oraz mieszkańcy Częstochowy i pracownicy "Niedzieli". Redaktor naczelna „Niedzieli” Lidia Dudkiewicz ,witając gości, przypomniała, że już po raz kolejny redakcja zaprosiła Czytelników na film, który stawia istotne pytania dotyczące wiary i nawrócenia. Film „Sprawa Chrystusa” jest kolejnym dziełem twórców filmu „Bóg nie umarł”. Przedstawia drogę nawrócenia dziennikarza, który deklarował się jako ateista, a odnalazł Boga właśnie wtedy, gdy chciał udowodnić, że Boga nie ma. Abp Wacław Depo - przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski podziękował za zorganizowanie pokazu filmu, który stawia nas wobec pytania postawionego w Dziejach Apostolskich: – Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu? – Jeżeli tak, udowodnijcie to sobą.

Zobacz zdjęcia: „Niedziela” zaprasza na film „Sprawa Chrystusa”

Znakomitym wprowadzeniem w treść filmu, a zarazem jego recenzją była wypowiedź znawcy tematyki filmowej o. Michała Legana – paulina. – Kiedy oglądaliśmy film „Bóg nie umarł” i „Bóg nie umarł 2”, bardzo się wzruszaliśmy, przeżywaliśmy silne emocje i doświadczaliśmy tego, jak piękna jest misja głosicieli Ewangelii powiedział o. Legan. – Ta misja polega na głoszeniu kerygmatów, a kerygmat to kilka bardzo prostych punktów: jestem grzesznikiem, ale Bóg mnie kocha, oddał swoją ostatnią kroplę krwi dla mojego zbawienia, nie mam powodu by się lękać, jestem zbawiony, mam mu oddać swoje życie, powiedzieć „Jezus jest Panem”, to przemieni wszystko, co jest złe we mnie i wokół mnie. Kiedy oglądaliśmy te filmy, tak emocjonujące i wzruszające, mieliśmy świadomość, że te piękne emocje i wrażenia to nie cała prawda, bo emocje łatwo znikają. Być może nawet ktoś przekroczył próg kina i od razu poczuł, że to wszystko, co było silnym wzruszeniem kinowym, rozbija się o codzienność, o egzystencję, o doświadczenie tego, że życie nie jest takie jak film, a nawrócenie nie jest tak proste jak w kinie, nie dokonuje się w dwie godziny, jest walką i trudem. Takie refleksje pojawiały się przy okazji filmów z gatunku christian. Warto zrozumieć ten gatunek, to są filmy tworzone głównie przez naszych braci protestantów, filmy które opowiadają o tym, że Bóg przychodzi prawie ex machina, przychodzi niespodziewanie, nagle, by rozwiązać w jednej chwili wszystkie ludzkie problemy. Gdy oglądaliśmy te filmy, to mógł się pojawić zarzut: owszem, jest kerygmat, jest dużo emocji, dużo przeżyć, wrażeń, jest poruszenie wewnętrzne, ale brakuje ujęcia apologetycznego, czyli ujęcia polegającego na tym, by wytłumaczyć prawdy wiary chrześcijańskiej takimi, jakimi one są i by je obronić. Dziś spotkamy się z filmem, który jest typowo apologetyczny, osadzony w wykładach apologetyki w seminarium. Okazuje się, że wiele argumentów, które tu padają, to żelazne argumenty, które mogą posłużyć do dyskusji z osobą niewierzącą, z kimś, kto poszukuje Pana Jezusa. Film opowiada w sposób apologetyczny o drodze racjonalnego, rozumowego docierania do wiary. Ale zdajemy sobie także sprawę z tego, że dopiero połączenie kerygmatu i apologetyki daje pełnię. Gdy rozumowe odkrywanie prawdy o Jezusie Chrystusie Zmartwychwstałym zakończone będzie wewnętrznym przeżyciem tego, że Bóg żyje i że zmartwychwstał. Argumenty mogą nie przekonywać, nauczyciele mogą nie przekonywać, profesorowie uniwersyteccy mogą nie przekonywać, ale spotkanie, doświadczenie żywego Chrystusa przekonuje na pewno.

Film jest piękny także dlatego, że pokazuje, że bardzo często doświadczenie i odkrycie Pana Jezusa dokonuje się przez miłość. Często w konfesjonale używamy argumentu, jeżeli nie chcesz czegoś zrobić z miłości do Pana Boga, to zrób to z miłości do swojej żony i swoich dzieci, wtedy odkryjesz, że ta miłość do najbliższych otworzy cię na miłość do Pana Boga. Tak też jest w filmie „Sprawa Chrystusa” - miłość do żony sprawi, że otworzy się serce z kamienia. A więc ten film jest także o tym, że na drodze wiary potrzebujemy siebie nawzajem , że tej drogi nie pokonuje się samemu. W tej drodze trzeba mieć przewodnika, kogoś kto pójdzie koło mnie, ta wiara dokonuje się tam, gdzie dwóch albo trzech spotyka się w imię Boże – w rodzinach, małżeństwach, we wspólnocie ojców z dziećmi i matek. Chrystus taką drogę wiary dla nas przewidział i przygotował.

Reklama

Być może na końcu filmu odkryjemy, że argumenty w nim użyte są o nas i do nas, i odkryjemy pragnienie, by przeżyć to, co bohaterowie filmu, czyli wewnętrzne nawrócenie. W kinie dzisiaj panuje chrześcijańskie poruszenie, w ciągu ostatniego roku kino wydało przynajmniej dwa arcydzieła kina chrześcijańskiego na tematy ewangeliczne. Wiele pięknych rzeczy się dzieje w sercach artystów, którzy odkrywają Chrystusa i chcą go głosić – podsumował o. Legan.

Premiera filmu „Sprawa Chrystusa” odbyła się w USA 7 kwietnia 2017 r. Jego reżyserem jest Jon Gunn, autorem muzyki Will Musser. W filmie występują: Erika Christensen, Faye Dunaway, Robert Forster. Scenariusz jest oparty na prawdziwej historii Lee Strobla, dziennikarza, laureata Nagrody Pulitzera i autora bestsellerowej książki pod tym samym tytułem. Film był znakomicie przyjęty przez widzów w USA.

Tagi:
film

23. Międzynarodowe Dni Filmu Religijnego SACROFILM

2018-02-17 07:54

MDFR, pgo / Zamość (KAI)

Msza św. pod przewodnictwem bp. Mariana Rojka, prelekcje, pokazy filmów oraz spotkania z twórcami złożą się na 23. Międzynarodowe Dni Filmu Religijnego SACROFILM, które odbędą się w dniach 17-22 lutego 2018 w Zamościu. Wśród zaproszonych gości będą m.in.: Krzysztof Zanussi, ks. prof. Marek Lis, Piotr Kotowski, o. Marek Kotyński, Łukasz Kot oraz przedstawiciele festiwali religijnych z Włoch i Francji.

Bożena Sztajner/Niedziela

„Tematem wiodącym 23. edycji Międzynarodowych Dni Filmu Religijnego SACROFILM będzie prawda. Zaś punktem odniesienia w jej poszukiwaniu, nauczanie św. Jana Pawła II, zawarte w encyklice „Veritatis splendor”. Duchowy patron SACROFIMLU, nasz Wielki Rodak, jest apostołem prawdy we współczesnym świecie, nie tylko dlatego, że widzi jej fundamentalne znaczenie dla życia człowieka, ale także z tej racji, że jest ona zagrożona.” – pisze w słowie wstępnym do przeglądu ks. Wiesław Mokrzycki, dyrektor MDFR SACROFILM.

Jak podkreśla ks. Mokrzycki, na problem prawdy w życiu konkretnego człowieka i społeczeństw, będzie można spojrzeć w świetle religii monoteistycznych – chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. „Od wielu lat zamojski przegląd filmowy jest miejscem spotkań religii monoteistycznych. W imieniu Organizatorów zapraszam i zachęcam do skorzystania z oferty programowej tegorocznego Sacrofilmu.” – dodaje.

11 lutego o godz. 18:00 biskup zamojsko-lubaczowski ks. Marian Rojek odprawi w katedrze Mszę Św. w intencji uczestników i organizatorów SACROFILMU. Inauguracja festiwalu odbędzie się 17 lutego.

Podczas Międzynarodowych Dni Filmu Religijnego SACROFILM zostanie wyświetlonych 9 filmów m.in.: „Aureola od Stanisława do Karola” i „Sprawa Chrystusa”. Wśród zaproszonych gości będą: Krzysztof Zanussi, ks. prof. Marek Lis, Piotr Kotowski, o. Marek Kotyński, Łukasz Kot oraz przedstawiciele festiwali religijnych z Włoch i Francji.

Patronat honorowy nad 23. edycją SACROFILMU objęli: biskup diecezji zamojsko- lubaczowskiej ks. Marian Rojek, Prezydent Miasta Zamość – Andrzej Wnuk, prof. Krzysztof Zanussi, dr Stanisław Wieczorek - rektor Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Zamościu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Nie jesteście OK!

2018-02-19 13:09

Tomasz Królak / Warszawa (KAI)

Proaborcyjna retoryka środowisk feministycznych właśnie osiągnęła dno. Inicjatorki billboardowej akcji „Nie jesteś sama” dowodzą mianowicie, że – tu cytat – „aborcja jest OK”.

Artur Stelmasiak

To nie koniec: za akcją stoi grupa o nazwie Aborcyjny Dream Team. O czym marzą bojowniczki pro-choice? O tym, by „zmienić negatywne przekonania o aborcji” i by kobiety, które jej dokonały, nie bały się o tym mówić, bowiem aborcja jest czymś powszechnym. Przekonują: „1 z 3 twoich znajomych miała aborcję. Nie jesteś sama”. Dodając kobietom otuchy, wmawiają im, że aborcja jest autonomiczną decyzją kobiety oraz że stanowi jedną z banalnych czynności życiowych. Feministki nie zawracają sobie głowy etycznym wymiarem takiego „wyboru”. I trudno się dziwić: skoro aborcja należy do życiowej rutyny, to trudno poddawać ją etycznej ocenie. Ostatecznie nikt nie ocenia moralnie farbowania włosów czy seansu w solarium. Logiczne.

„Aborcyjna drużyna marzeń” tłumaczy, że ich kampania to odpowiedź na „kontrowersyjne billboardy przeciwników aborcji”. Owszem, można mieć różne opinie na temat eksponowanych na ulicach ogromnych zdjęć rozczłonkowanych ciał abortowanych dzieci, ale tłumaczenia „marzycielek” są absolutnie nie do obrony. Zdaje się, że dostrzegli to już nawet niektórzy liberalni komentatorzy. I to jest chyba jedyne światełko w tej ponurej sprawie.

screen/Wysokie Obcasy
Okładka "Wysokich Obcasów" budzi sprzeciw

Pomimo ogromnej temperatury sporów wokół aborcji, jakie co jakiś czas elektryzują opinię publiczną, nie przypuszczałem, że feministki (pewnie nie wszystkie, ale marna to pociecha) uciekną się do chwytów tak żenujących i cynicznych. W dodatku zapewne nie są świadome, że biorą na siebie odpowiedzialność nie tylko za obniżenie poziomu dyskusji o ludzkim życiu, ale też za ewentualne proaborcyjne decyzje tych kobiet, które zdołają omamić kłamliwym i żałosnym hasłem „aborcja jest OK”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wiceszefowa MSZ Izraela: akt wandalizmu na budynku ambasady RP w Tel Awiwie jest niedopuszczalny

2018-02-19 19:21

wpolityce.pl

Wiceminister spraw zagranicznych Izraela Cipi Hotoweli napisała w poniedziałek na Twitterze, że akt wandalizmu na budynku ambasady RP w Tel Awiwie jest niedopuszczalny i nie ma dla niego miejsca w kraju demokratycznym, który przestrzega zasad rządów prawa.

Julien Menichini / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Akt wandalizmu, do którego doszło wobec polskiej ambasady, jest niedopuszczalny i nie ma dla niego miejsca w demokracji, która przestrzega zasad rządów prawa. Wszczęto śledztwo w tej sprawie — brzmi wpis Hotoweli.

Wcześniej rzecznik izraelskiego resortu dyplomacji Emmanuel Nahszon napisał również na Twitterze, że „naród żydowski był ofiarą ludobójstwa dokonanego przez nazistowskie Niemcy, w którym pomagali niezliczeni Europejczycy, w tym niektórzy Polacy”, a ich działania wynikały „z nienawiści, chciwości i oportunizmu”.

Jakakolwiek próba zatarcia granicy między ofiarami, a sprawcami jest kłamstwem i nikczemnym historycznym rewizjonizmem — podkreślił Nahszon.

W sobotę, na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, podczas jednego z paneli dziennikarz Ronen Bergman, zwracając się do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie nowelizacji ustawy o IPN, przedstawił historię swojej urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków. Następnie oświadczył:

Gdybym opowiedział jej historię w Polsce, byłbym uznany za przestępcę? Co wy próbujecie zrobić? Dolewacie oliwy do ognia.

Odpowiadając na pytanie Bergmana, Morawiecki powiedział m.in.: Jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane, jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy (ang. perpetrators). Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy.

W Izraelu odebrano wypowiedź Morawieckiego jako stwierdzenie, że wśród sprawców Holokaustu byli także Żydzi, co wywołało ostrą reakcję.

W niedzielę dyrektor Biura Rzecznika Prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Artur Lompart potwierdził, że na wejściu do polskiej ambasady w Izraelu ktoś namalował sprayem swastyki i wypisał wulgarne, antypolskie hasła.

Polska zwróciła się do władz Izraela, by wyjaśniły ten incydent oraz podjęły działania w celu zapewnienia ochrony polskiej placówki dyplomatycznej.

Lompart potwierdził, że izraelska policja wszczęła w tej sprawie śledztwo. Dyrektor oświadczył też, że „zdaniem MSZ należy zdecydowanie obniżyć temperaturę dyskusji, jaka toczy się w obu państwach, gdyż obecny jej poziom nie sprzyja dialogowi”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem