Reklama

Festiwal „Kino z duszą” – życie ma sens

2017-11-17 09:29

MR

Najlepsze filmy „z duszą”, spotkanie z ojcem Leonem Knabitem i operatorem filmowym Andrzejem Musiałem – to i wiele więcej na piątym już Festiwalu Filmów Dokumentalnych „Kino z duszą”. Na wszystkie pokazy filmowe, panele dyskusyjne i galę finałową nie trzeba kupować biletów – obowiązuje wstęp wolny.

Festiwal, który odbywa się w warszawskim kinie Kinoteka (PKiN), rozpocznie się w czwartek po południu 23 listopada, a zakończy w sobotę wieczorem 25 listopada. Podczas trzech dni festiwalu wyemitowanych zostanie dziewiętnaście filmów, które wezmą udział w pokazach konkursowych. Widzowie zobaczą dokumenty o tematyce społecznej, historycznej, obyczajowej i religijnej. Wszystkie wyróżnia nie tylko przejmująca treść, ale także profesjonalny warsztat artystyczny.

W sobotę po dokumencie „Ojciec Leon - bloger dusz” w reż. Krzysztofa Żurowskiego, odbędzie się spotkanie z najsłynniejszym tynieckim benedyktynem - o. Leonem Knabitem. W czwartek prof. Andrzej Musiał, operator filmowy, wykładowca Szkoły Filmowej w Łodzi, członek jury festiwalu, opowie o tym „Jak oglądać dokument”. W piątek natomiast odbędzie się debata „Siła modlitwy na wielkim ekranie”, organizowana przez portal Stacja7, która będzie wprowadzeniem do filmu „Teraz i w godzinę śmierci” w reż. Mariusza Pilisa i Dariusza Walusiaka.

Reklama

- Do 5. edycji Festiwalu Filmów Dokumentalnych „Kino z duszą” twórcy zgłosili 50 dokumentów, reportaży telewizyjnych i filmów dokumentalno-fabularyzowanych. Podczas festiwalu emitowanych będzie 19 tytułów, które wezmą udział w pokazach konkursowych - mówi dyrektor festiwalu Grażyna Raszkowska.

Spośród tych filmów najlepsze wyłoni festiwalowe jury w składzie: Maciej Drygas, Andrzej Musiał, Bartek Pulcyn, Ewa K. Czaczkowska i Grażyna Raszkowska.

Laureaci festiwalu zostaną ogłoszeni w czasie gali 25 listopada. FFD „Kino z duszą” przyzna w tym roku trzy nagrody pieniężne: Nagrodę Główną Festiwalu Filmów Dokumentalnych „Kino z duszą”, ufundowaną przez Pallotyńską Fundację Misyjną Salvatti Nagrodę Specjalną Festiwalu Filmów Dokumentalnych „Kino z duszą”, ufundowaną przez niemiecokojęzyczną parafię katolicką w Warszawie Nagrodę specjalną za film ukazujący wartości ważne dla Jana Pawła II ufundowaną przez Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie.

- Ideą festiwalu jest pokazanie szerokiej widowni najlepszych filmów dokumentalnych, o różnej tematyce – od społecznej, poprzez historyczną, rodzinną - ale wszystkie je łączy duchowość. Refleksja nad prawdziwym życiem, czym ono jest, co się na nie składa, jakie wartości, wybory – mówi Ewa K. Czaczkowska, prezes Fundacji Areopag XXI.

Organizatorem Festiwalu Filmów Dokumentalnych „Kino z duszą” jest Fundacja Areopag XXI, współorganizatorem Narodowe Centrum Kultury, natomiast partnerami – m.in. Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti oraz Centrum Myśli Jana Pawła II.

Patroni medialni to TVP1, TVP3 Warszawa, Polskie Radio 24, Radio Warszawa, „Gość Niedzielny”, „Rzeczpospolita-Plus-Minus”, PAP, KAI oraz portale Areopag21.pl, Stacja 7 i Kultura Dostępna.

W ubiegłym roku Nagrodę Główną za film „Dotknięcie anioła” otrzymał Marek Pawłowski. Nagrody specjalne i wyróżnienia przyznane były także autorom: filmów: „Więzi”, „Pielgrzym” i „Aleppo. Notatki z ciemności”. Podczas wcześniejszych edycji nagrody odbierali m.in. Dorota Petrus i Bogdan Lęcznar, Krzysztof Żurowski, Marcin Janos Krawczyk, Michał Szcześniak, Tomasz Bardosch i Maciej Pawlicki.

Szczegółowy program dostępny na www.kinozdusza.pl

Tagi:
kino

Z „Niedzielą” w kinie

2018-04-18 06:43

Beata Włoga

17 kwietnia br. w kinie Cinema City w Częstochowie odbył się przedpremierowy pokaz filmu „Tam, gdzie mieszka Bóg” Graciela Rodriguez Gilio , w ramach cyklu Z „Niedzielą” w kinie.

Beata Pieczykura

Tym razem projekcja przeznaczona była głównie dla młodych widzów, stąd obecność na pokazie przedstawicieli dwumiesięcznika „Moje Pismo Tęcza” , wydawanego przez redakcję Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. Widzów, wśród których - obok dzieci z rodzicami - byli duchowni i siostry zakonne, serdecznie przywitała redaktor naczelna „Niedzieli” Lidia Dudkiewicz.

Zobacz zdjęcia: Z „Niedzielą” w kinie

Do kina przybył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który nawiązując do tytułu tego argentyńskiego familijnego filmu, podzielił się refleksją związaną ze śmiercią, ale niosącą nadzieję. Opowiedział o śmierci 31-letniego kapłana. W Wielki Piątek podczas nabożeństwa młody kapłan nakrył welonem Pana Jezusa w monstrancji, po czym upadł i zmarł. - Z pewnością spotkał się z Bogiem twarzą w twarz, czego i my wszyscy doświadczymy, a póki co szukamy Go tak jak bohaterowie filmu.

Na prezentację filmu przybyli współpracownicy "Mojego Pisma Tęcza": bp Antoni Długosz

- stały autor oraz ks. prał. Stanisław Jasionek – asystent kościelny, który czuwa nad poprawnością teologiczną pisma. Bp Długosz - swoim zwyczajem - po przywitaniu zainicjował wspólny śpiew i zachęcił do czytania „Mojego Pisma Tęcza”.

Mariusz Książek - dyrektor marketingu „Niedzieli” wprowadził widzów w treść filmu. Opowiedział, jak to mały Andrew wyrusza z domu w poszukiwaniu Jezusa. Próbuje Go odszukać w górach w dawnej pustelni. W ślad za chłopcem wyrusza czwórka jego przyjaciół, w tym siostra. Razem przeżywają wiele niezapomnianych przygód na leśnym górskim szlaku. A przede wszystkim zaczynają rozumieć, że z Bożą pomocą są w stanie stawić czoło największym przeciwnościom .

Po seansie bp Antoni Długosz podzielił się wrażeniami z filmu, który zasługuje na uwagę m.in. ze względu na wystąpienie w nim papieża Franciszka: „Cieszę się bardzo, że taki film powstał – mówił bp Antoni Długosz. Dzieci są przyzwyczajone do bodźców wizualnych, do komputera, telewizji - to stąd czerpią wiadomości. Dlatego tutaj z filmu też mieli przekaz, niczym katechezę. Ojciec Święty powiedział w filmie o trzech filarach poznawania Pana Jezusa. Przez Ewangelię, katechezę i rozmowę odkrywa się Jego obecność. A przede wszystkim ważna jest rola rodzicielska. W kinie z dziećmi byli obecni rodzice, którzy wiedzą, że trzeba być przewodnikami w formacji religijnej dziecka”- podkreślił ksiądz biskup.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Senator Jackowski: Jestem wstrząśnięty słowami posłanki PiS o aborcji

2018-04-25 07:00

ARTUR STELMASIAK: - Koleżanka z Pana klubu parlamentarnego Joanna Lichocka zaatakowała obywatelski projekt ustawy Zatrzymaj Aborcję i jego przedstawicielkę Kaję Godek z Fundacji Życie i Rodzina.

Artur Stelmasiak

Dr Jan Maria Jackowski, senator klubu PiS: - Ta wypowiedź poseł Joanny Lichockiej mną wstrząsnęła, bo ona nawet nie odnosiła się do materii proponowanej ustawy i zostały użyte w niej sformułowania, które są niedopuszczalne. Wnioski płynące ze słów pani poseł są jasne: eugeniczne ludobójstwo jest lepszym sposobem na rozwiązywanie problemów, niż dbałość o prawa człowieka, każdego człowieka.

- Przypomnę kilka użytych sformułowań, których użyła poseł Joanna Lichocka podczas swojego weekendowego wystąpienia, bo w mediach społecznościowych pochwaliła się zapisem całej swojej wypowiedzi na portalu www.bochnianin.pl. Stwierdziła, że "obecna ustawa bardzo dobrze chroni życie" i mówiła, że Zatrzymaj Aborcję jest skazywaniem kobiet na "donoszenie ciąży potworkowatej". Zadeklarowała, że obywatelski projekt jest nieludzki i nie będzie za nim głosować. Czy nie jest to język skrajnej lewicy i czarnych protestów?

- Dlatego kierownictwo PiS powinno stanowczo zareagować, bo takie wypowiedzi posła tej partii powodują, że wśród ludzi wierzących i innych wrażliwych na sprawy ochrony życia, rządzące ugrupowanie staje się niewiarygodne. Przecież mamy większość w obu izbach parlamentu i możemy projekt Zatrzymaj Aborcję przegłosować, a prezydent Andrzej Duda deklarował dla niego poparcie i obiecał, że tę ustawę podpisze.

- Od pewnego czasu obserwuję jednak dystansowanie się niektórych polityków PiS wobec tej ustawy, ale teraz posłanka tego ugrupowania przeprowadziła totalny atak. Czy to nowa strategia PiS?

- Mam nadzieję, że nie. Przypomnę że czołowi politycy PiS oraz sam prezes Jarosław Kaczyński mówili, że przesłanka eugeniczna jest absolutnie do wyeliminowania z polskiego prawa.

- Teraz działacze pro-life przynieśli do sejmu prawie milion podpisów popierających deklarację szefa rządzącej partii, ale nie widzę zachwytu wśród polityków PiS.

- Tak. Ta ustawa jest dokładnie taka, o jakiej mówił prezes Jarosław Kaczyński. I dlatego nie dziwię się, że wyborcy oraz osoby, które popierają życie czują się zniecierpliwione, a nawet oszukane przez Prawo i Sprawiedliwość. Nie dziwię się też, że w obecnej sytuacji poparcie dla partii rządzącej spada. Jestem wręcz zaskoczony, że nie ma reakcji kierownictwa PiS na wypowiedzi posła tej partii. Te słowa powodują słuszne oburzenie katolików, którzy są elektoratem PiS i wynieśli tę partię do władzy.

- A czy słowa posłanki Lichockiej nie są znakiem tego, że PiS skręca na lewo?

- Nie chcę się wypowiadać w tej kwestii. Powiem tylko tyle, że część zawiedzionych wyborców utwierdza się w przekonaniu, że PiS nie doprowadzi do poprawy ochrony życia w Polsce, a jeżeli ono nastąpi to tylko w wyniku Trybunału Konstytucyjnego, a nie głosowań w Sejmie.

- Ale przecież Kaja Godek w 2013 roku reprezentowała w Sejmie taki sam projekt zakazu aborcji eugenicznej. Wówczas posłowie PiS jej słowa skwitowali owacją na stojąco. Co się od tego czasu zmieniło w polityce Prawa i Sprawiedliwości?

- Niestety to zestawienie pokazuje, że jest tendencja w partii rządzącej, by instrumentalnie posługiwać się elektoratem konserwatywnym. I dlatego kierownictwo PiS powinno się zastanowić dlaczego spada poparcie dla obozu dobrej zmiany.

- Wcześniej pani marszałek Renata Mazurek z PiS arogancko wypowiadała się o Kai Godek. Teraz inna ważna posłanka partii rządzącej przeprowadza frontalny atak na ustawę popartą przez wszystkich polskich biskupów. Czy mówienie, że ta ustawa jest "nieludzka" nie jest pośrednim atakiem na nauczanie Kościoła?

- Te coraz częstsze ataki są dla mnie bardzo bolesne, bo przecież pani Kaja Godek była niegdyś bardzo szanowana w szeregach PiS.

- Tuż przed wyborami w 2015 roku PiS jednogłośnie poparł dużo lepszą ustawę o całkowitym zakazie aborcji. Kilka tygodni później wygrał wybory, a Polacy dali im samodzielną większość.

- Z tego przykładu władze PiS powinny wyciągnąć odpowiednią lekcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wielka Brytania: ks. Gabriele modli się przy łóżku Alfiego

2018-04-26 15:59

vaticannews.va / Liverpool, Watykan (KAI)

Rodzice Alfiego Eczują się po raz kolejny zdradzeni przez swój kraj. Jednak decyzja sądu ich nie powstrzyma. Zapewnili mnie, że będą dalej walczyć i zrobią wszystko, co w ich mocy, by ich syn został przewieziony do Włoch – powiedział ks. Gabriele Brusco, który towarzyszy angielskiemu chłopcu i jego rodzinie w walce o życie i godną opiekę w chorobie.

Alfie Evans/Facebook

Po wczorajszej decyzji sądu apelacyjnego, który odrzucił odwołanie rodziców i potwierdził, że Alfiego nie można przetransportować na dalszą terapię do Rzymu, Thomas Evens, tata chłopca, oświadczył, że będzie zabiegał u lekarzy o jak najszybsze przeniesienie go do domu.

Ks. Brusco, który niemal przez cały czas pozostaje w szpitalu w Liverpoolu, potwierdza, że stan chłopca jest stabilny. Rodzicom bardzo zależy na obecności kapłana, proszą by się modlił za Alfiego czy choćby, na znak błogosławieństwa, kładł rękę na jego czole. Kwestia wiary jest w tej całej sprawie bardzo ważna – mówi włoski kapłan.

- Musimy mieć nadzieję i modlić się – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Brusco. – Bo cudu nigdy nie da się wykluczyć. Jesteśmy wierzący i dlatego w to wierzymy. Teraz jednak trzeba czekać. Tylko Bóg wie, kiedy udzieli nam tego cudu, i czy w ogóle nam go udzieli.

Ks. Brusco zwraca też uwagę na bardzo napiętą atmosferę w samym szpitalu i stałą obecność policjantów. Podkreśla też, że jest pełen podziwu dla młodych rodziców Alfiego. „Gdybym to ja był ojcem – powiedział włoski kapłan - to podobnie jak Tom, zrobiłbym wszystko, by ocalić mego syna i nie poddałbym się po orzeczeniu sędziego, który nie pozwala przyjąć pomocy od tych, którzy chcą udzielić opieki umierającemu synowi”.

Tymczasem do Watykanu przyjechał wczoraj arcybiskup Liverpoolu i po audiencji ogólnej rozmawiał z papieżem. Powiedział Franciszkowi, że katolicy w jego diecezji są do głębi wzruszeni całą sprawą. Stanął też jednak w obronie szpitala, w którym przetrzymywany jest Alfie. Zapewnił, że jego personel robi wszystko, co po ludzku jest możliwe, by pomóc dziecku. Wyraził wdzięczność za współczucie okazane w tej sprawie przez Włochów. „Wiem jednak – dodał abp Malcolm McMahon – że i nasz system medyczny i prawny w Zjednoczonym Królestwie jest oparty na współczuciu i ochronie praw dziecka”.

W obronie lekarzy stanęła też brytyjska policja. Oświadczyła, że monitoruje związaną z tą sprawą aktywność na sieciach społecznościowych i zagroziła sankcjami prawnymi przeciwko tym, którzy obrażają pracowników liverpoolskiego szpitala.

Tym nie mniej dyskusja na temat kontrowersyjnych decyzji brytyjskich lekarzy i prawników nie milknie. Stawka jest bowiem bardzo wysoka – uważa bp Francesco Cavina, który w ubiegłym tygodniu zorganizował spotkanie papieża Franciszka z tatą Alfiego Thomasem Evansem.

- Nasi ojcowie walczyli z nazizmem i komunizmem, ponieważ były to ideologie, w których państwo stało się dobrem absolutnym, decydującym o dobru i złu, o życiu i śmierci swych obywateli – powiedział Radiu Watykańskiemu bp Cavina. – Trzeba sobie postawić pytanie, czy dziś ponownie nie zbliżamy się do takiej sytuacji. Tym razem ma to jednak inną oprawę. Mówi się bowiem o godnym życiu, którego to dziecko, zdaniem szpitala, mieć nie będzie. Jest to bardzo niepokojące. Ale zarazem wydaje mi się, że do wielu sumień dotarło jednak, o co chodzi tak naprawdę w tej walce. Jest to walka o życie, by móc nadal żyć i by nikt inny nie decydował, kto ma prawo żyć, a kto musi umrzeć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem