Reklama

Patronka Węgier pod Wawelem

2017-11-17 14:25

Paulina Smoroń | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

16 listopada w Muzeum Archidiecezjalnym przy ul. Kanoniczej otwarto wystawę „Przenajświętsza Panienka, Patronka Węgrów".

Na uroczystym otwarciu wystawy obecni byli m.in. przedstawiciele rządu węgierskiego. Wtedy też Mikłós Soltész, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Zasobów Ludzkich przekonywał, że w dzisiejszym świecie, kiedy Europa przeżywa kryzys moralności, bardzo potrzebne są właśnie takie inicjatywy.

- To jeszcze nie jest kryzys gospodarczy ani finansowy, ale zachodnia część Europy powoli tonie. Jest to kryzys moralny, ponieważ ludzie nie tylko chcą się odwrócić od chrześcijaństwa, ale wręcz je zniszczyć tam, gdzie ono jeszcze żyje - zauważył.

Odwołał się też do ostatnich wydarzeń, kiedy Sąd Najwyższy Francji zdecydował o usunięciu krzyża przy pomniku św. Jana Pawła II, ponieważ „przeszkadzał on liberałom i muzułmanom". Zwrócił również uwagę na to, jak w ciągu ostatnich 25 lat zamknięto setki kościołów i zborów protestanckich lub przekształcono je w meczety muzułmańskie.

Reklama

- My możemy tym walczyć tylko przez umocnienie naszej wiary, a tym samym - kultu Najświętszej Maryi Panny. Nas, Węgrów Matka Boża chroni od tysiąca lat. Kto zna nasz charakter narodowy ten wie, że bez Jej pomocy nie bylibyśmy w stanie przetrwać tego czasu. Matka Boża tak samo chroniła Polaków przed Szwedami, Niemcami i Rosjanami. I być może nie jest to przypadek, że św. Jan Paweł II zawierzył całą Europę Jej opiece. To wszystko dowodzi, że jesteśmy w stanie przetrwać tylko wtedy, jeśli nasze chrześcijańskie narody będą trzymać się razem, pamiętając o naszych chrześcijańskich korzeniach - mówił Mikłós Soltész.

Opowiadając o przesłaniu wystawy zaznaczył, że jest ono dowodem na to, że po 2 tys. lat chrześcijaństwo jest wciąż żywe. - Dziękuję, że możemy pokazać, że tylko jako chrześcijanie możemy trwać dalej w Europie i tylko w ten sposób możemy pozostać w niej człowiekiem - dodał.

O wielkim znaczeniu chrześcijaństwa we współczesnym świecie mówił również Jenö Szàsz, prezes Instytutu Strategii Narodowej. Przyznał, że Polaków z Węgrami łączy m.in. idea wolności czy solidarności oraz wiele wybitnych postaci. - Łączy nas także praktyka religijna i myślę tu też o całych szeregach pielgrzymów z Polski, którzy przybywają do naszego siedmiogrodzkiego miejsca kultu Matki Bożej. I o pielgrzymach z Węgier, którzy wędrują na Jasną Górę. Kiedy Węgry w 1896 roku świętowały tysiąclecie swojego istnienia w Kotlinie Karpackiej, otrzymaliśmy od papieża Leona XIII własne święto - święto Wielkiej Pani Węgier. Tym samym papież zaznaczył związek między węgierskością, a chrześcijaństwem. Pokazał, że bycie Węgrem, to bycie chrześcijaninem - opowiadał.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Podkreślał, że przyszłość narodu węgierskiego można budować tylko na fundamentach chrześcijańskich. - Tak było też wcześniej w naszej historii, kiedy nie tylko my, ale i wy broniliście swojego kraju i Europy Zachodniej przed zalewem obcych nam ludów i religii, a czasem wspieraliśmy się wzajemnie w tym zadaniu. To robimy i dziś. Jesteśmy przekonani, że chrześcijaństwo to nie tylko płaszcz, który możemy zdjąć. Ono obrosło nas jak skóra, która nas chroni. Robimy to wszystko w imieniu wiary i rozsądku - zaznaczył.

Następnie Norbert Tóth, dyrektor Instytutu Artystycznego „Źródło" i kurator wystawy opowiadał o kulisach jej powstania. - Artyści przygotowali swoje dzieła i tym samym stworzyli cud, który każdy człowiek z natury nosi w sobie, ale tylko nieliczni otrzymują dar tworzenia łączności między niebem i ziemią. W ten sposób rodzi się dzieło sakralne, które odzwierciedla odwieczny porządek świata, który jest siłą twórczą, jest życiodajne i powoduje rozwój. W mojej wierze jest jedyną siłą kulturotwórczą - ocenił.

Opisując dzisiejszy świat stwierdził, że dziś za kulturę uznaje się niszczenie wartości i struktur wspólnotowych, a także niezdolną do tworzenia antykulturę. - Misją tej wystawy jest to, aby w najbliższych latach objechała całą Ojczyznę Karpacką. Chodzi o to, by umocniła w wierze, wierności i odpowiedzialności tych, którzy stoją na straży państwa i przekonała do powrotu naszych rodaków, którzy żyją z dala od ojczyzny w epoce, kiedy globalna bezimienna władza pieniądza dąży do dominacji nad światem, kiedy to ateizm staje się światopoglądem i kiedy chce się całkowicie zniszczyć religię - tłumaczył.

Jak dodał, seria wystaw ma symboliczne przesłanie, mówiące o tym, że tak, jak przez całe tysiąclecia tak i teraz możemy być wolni i silni pod sztandarem Maryi, jeśli tylko będziemy wierzyć, angażować się na rzecz wspólnoty i walczyć o jedność.

Na otwarciu wystawy obecny był również metropolita krakowski, który wyraził wdzięczność za zorganizowanie tego wydarzenia właśnie w Krakowie. - Pierwszy powód ku temu to przekonanie, że możemy uratować siebie, najwspanialsze tradycje i poczucie tożsamości dzięki powrotowi do chrześcijańskich korzeni. I ta wystawa jest takim szczególnym powrotem do chrześcijaństwa poprzez ukazanie postaci Najświętszej Maryi Panny - mówił abp Marek Jędraszewski.

Drugi z wymienionych przez arcybiskupa powodów wdzięczności miał charakter nieco bardziej osobisty, a jednocześnie dotykający istoty naszego człowieczeństwa. - Wiemy doskonale z naszych osobistych doświadczeń, że jeżeli ktoś zaczyna mówić o świecie swoich wartości, przeżyć, miłości i fascynacji, czujemy się z jednej strony onieśmieli, że ktoś zaczyna mówić o tym, co jest dla niego bardzo osobiste, a z drugiej strony bardzo wdzięczni za to, że chce dzielić się z nami swoim bardzo głęboko przeżywanym światem - przyznał.

Przypomniał też, że Matka Najświętsza, której dedykowana jest ta wystawa, w dziejach Węgier zawsze odgrywała bardzo istotną rolę. - Tak było nie tylko w odległych od nas wiekach, ale także w czasach nam współczesnych, o czym świadczą dzieła wielu wybitnych węgierskich artystów, które za chwilę będziemy mogli poznać. Każde prawdziwe dzieło sztuki jest dziełem ducha artystów, jest tym, co zrodziło się w nich i z nimi. Za chwilę będziemy mogli z tymi dziełami obcować, w jakieś mierze poznając tych artystów, ale także ducha narodu, z którego wyszli - dodał.

Metropolita krakowski podziękował organizatorom i twórcom wernisażu za „odsłonięcie cząstki, jakże szlachetnej i pięknej, poprzez miłość narodu węgierskiego, ale także miłość tych artystów do Matki Najświętszej, za to, że możemy z tymi dziełami obcować, a przez to zrozumieć jeszcze bardziej naród węgierski, jego tradycje i fascynacje".

Na koniec życzył wszystkim, aby dzięki tej wystawie mogli jeszcze bardziej wzrastać w miłości do Matki Najświętszej i w poczuciu szczególnego braterstwa z narodem węgierskim.

Wystawa „Przenajświętsza Panienka, Patronka Węgrów" jest bardzo różnorodna. Składa się mianowicie z 55 dzieł wybitnych artystów z Kotliny Karpackiej, dedykowanych Matce Bożej. Prezentuje ich przeżycia duchowe przedstawione w różnych konwencjach artystycznych od obrazów olejnych, przez pastele i rysunki, aż po rzeźbę.

- Każdy ma własne spostrzeżenia, przemyślenia i własną duchowość, ale wszystkie dzieła są ukierunkowane na Matkę Bożą. Każdy kraj ma swoje Madonny, także Węgrzy, jako naród kiedyś bardzo katolicki, który powierzył się opiece Matce Bożej. W tej chwili Węgry przeżywają renesans chrześcijaństwa. Coraz więcej ludzi widać w kościołach katolickich i protestanckich i sami mówią o tym, że jednak jest zwrot w kierunku chrześcijaństwa. Kult Matki Najświętszej jest tam tak popularny, jak Jej kult w Polsce, a dowodem tego jest ta dzisiejsza wystawa - mówił ks. dr Andrzej Nowobilski, dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego w Krakowie.

Celem wystawy jest dotarcie do społeczności węgierskiej na całym świecie i przybliżenie wiary chrześcijańskiej oraz wartości narodowych. - Ta wystawa wyruszyła z Budapesztu już 2,5 roku temu. Od tego czasu nieustannie realizuje szlachetną misję łącznika artystycznego, duchowego i intelektualnego naszego rozrzuconego po Kotlinie Karpackiej narodu. Teraz po raz pierwszy ukazuje się poza granicami historycznych Węgier, aby pod egidą wiecznej przyjaźni polsko-węgierskiej stawać się dowodem naszej powszechnej wiary w Boga - wyjaśnił Jenö Szàsz.

Wystawę będzie można oglądać w Muzeum Archidiecezjalnym codziennie (z wyjątkiem poniedziałku) przez 3 tygodnie od godz. 10.00 do 16.00.

Tagi:
wystawa

Wystawa pt. "Księża w służbie Niepodległej"

2018-10-16 19:00

Rafał Kulisiewicz

Z okazji ustanowienia przez Sejm RP 19 października Narodowym Dniem Pamięci Duchownych Niezłomnych oraz 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, Fundacja Służba Niepodległej oraz Katolickie Centrum Kultury Dobre Miejsce zapraszają na inaugurację wystawy pt. "Księża w Służbie Niepodległej".

Wykład otwierający wystawę wygłosi ks. prof. Józef Naumowicz. Inicjatywa ma celu upamiętnienie duchownych, którzy działali na rzez odzyskania przez Polskę niepodległości oraz przybliżyć rolę Kościoła Katolickiego w tych wydarzeniach 1918 r.

Wydarzenie odbędzie się 19 października br. o godzinie 18.00 w Katolickim Centrum Kultury Dobre Miejsce ul. Dewajdis 3 (w okolicy kampusu UKSW).

"W 1918 roku po 123 latach niewoli Polska odzyskała niepodległość. To wielkie marzenie wielu pokoleń Polaków prawdopodobnie nigdy by się nie ziściło, gdyby nie wsparcie Kościoła Katolickiego, którego duchowni aktywnie wspierali dążenia do wolności.

Księża - cisi bohaterowie, dziś nieco zapomniani, którzy słowem z kościelnych ambon i czynem na polach bitew walczyli o niepodległą Rzeczpospolitą. Na ołtarzu Ojczyzny składali często wielki trud i cierpienie, czasem nawet życie... Pamięć o wielu z Nich zatarła się, a niekiedy została przyćmiona przez innych wielkich patriotów. W rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości pamiętajmy także o księżach, którzy wiernie i oddanie służyli Bogu i Ojczyźnie

Fundacja Służba Niepodległej pragnie przypomnieć o wielkiej roli Kościoła Katolickiego, z którym naszą Ojczyznę łączy ponad 1000-letnia, wspólna historia. Bez jego udziału nie istniałaby Polska, jaką znamy, nie byłoby cudownej obrony na Jasnej Górze w 1655 r., odzyskania niepodległości w 1918 r., nie byłoby "Solidarności" i "Odnowy oblicza tej ziemi". Zachowajmy pamięć o tych, którzy SŁUŻYLI NIEPODLEGŁEJ!".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papieża związki z Trzebnicą

2018-10-16 19:27

Agnieszka Bugała - ks. Antoni Kiełbasa

Archiwum Salwatorianów w Trzebnicy
Kard. Karol Wojtyła w Trzebnicy

Trzebnica, leżąca na szlaku północ - południe zaprasza wszystkich podróżujących w „gościnny dom” Pani Ziemi Śląskiej - św. Jadwigi. Ile razy prywatnie wchodził do tego domu Karol Wojtyła? Nie sposób to dzisiaj stwierdzić. Jedno jest pewne, że więź łącząca Jana Pawła II z św. Jadwigą nie narodziła się w pamiętnej chwili wyboru na papieża. Istniała już od dawna, a w dniu 16 października 1978 r. została utrwalona wieczną pieczęcią Bożej Opatrzności.

Poznanie św. Jadwigi Śląskiej

Po raz pierwszy odnotowany został pobyt abp. Karola Wojtyły w Trzebnicy w sierpniu 1965 r. Uczestniczył w posiedzeniu Komisji Duszpasterskiej Episkopatu Polski w dniach 29-31 sierpnia 1965 r. Obrady odbywały się w trzebnickim klasztorze sióstr boromeuszek, w dawnym opactwie cysterek, założonym na początku XIII wieku przez Henryka Brodatego i św. Jadwigę. Prace Komisji miały charakter szczególnie uroczysty, gdyż były związane z obchodami 20-lecia polskiej organizacji życia kościelnego na Ziemiach Zachodnich i Północnych.

W pierwszym dniu obrad, wieczorem, odbyło się w bazylice św. Jadwigi spotkanie uczestników konferencji z mieszkańcami miasta i z przedstawicielami dekanatu trzebnickiego. Uroczystą Mszę św. odprawiał wówczas metropolita krakowski abp Karol Wojtyła, który przemówił do zebranych, podkreślając swoje zadowolenie, że mógł celebrować Mszę św. w bazylice trzebnickiej, gdzie znajduje się grób św. Jadwigi Śląskiej, imienniczki i patronki Jadwigi Krakowskiej.

Kilkudniowy pobyt abp. Karola Wojtyły w Trzebnicy był okazją do bliższego poznania św. Jadwigi. Dał temu wyraz, dokonując w dniu 30 sierpnia 1965 r. wpisu w księdze gości. Abp Wojtyła napisał: „Uczestnicząc w posiedzeniu Komisji Duszpasterskiej w Trzebnicy oraz w uroczystościach wrocławskich, miałem sposobność zbliżyć się do sanktuarium św. Jadwigi, księżnej śląsko-krakowskiej. Imię to stale zwracało moją myśl w stronę służebnicy Bożej Królowej Jadwigi, która spoczywa na Wawelu i tam czeka na beatyfikację, a wraz z nią czeka cała Polska. Oby Jej wielka Patronka św. Jadwiga z Trzebnicy wyjednała dla nas tę łaskę, o którą tak bardzo prosimy Boga, a tu na ziemi zabiegamy u Stolicy Apostolskiej”.

Nie zabrakło też metropolity krakowskiego przy grobie Jadwigi w Trzebnicy w dniu 16 października 1966 r., podczas milenijnych uroczystości archidiecezji wrocławskiej. Wygłosił on wtedy przemówienie na temat związków pomiędzy Krakowem a Wrocławiem. Mówił o dwóch Jadwigach, które wpisały się w historię naszej Ojczyzny: o św. Jadwidze Śląskiej i Królowej Jadwidze (obecnie również świętej).

W rok później, 15 października 1967 r., jako nowo kreowany kardynał Karol Wojtyła stał na czele Episkopatu zgromadzonego wokół grobu św. Jadwigi z okazji 700-lecia jej kanonizacji. W przemówieniu na zakończenie uroczystości nazwał świadectwo życia Patronki Śląska przykładem wielkiego i świętego humanizmu, który należy wprowadzać w nasze życie.


Święta Jadwiga Śląska patronką Jadwigi Królowej


W dniu 16 października 1974 r. kard. K. Wojtyła przemawiał w rozgłośni Radia Watykańskiego. Powiedział wtedy między innymi: „Tak się opatrznościowo składa, że w tym roku, w którym obchodziliśmy 600. rocznicę urodzin królowej Jadwigi, Wrocław obchodzi 800. rocznicę urodzin św. Jadwigi, księżnej śląskiej, której grób znajduje się w Trzebnicy. [...] Ona to była matką Henryka Pobożnego, którego umocniła do walki z Tatarami. W tej walce Henryk poległ pod Legnicą, ale zagony tatarskie cofnęły się na wschód i Polska oraz Europa zostały ocalone. [...] Jadwiga Andegaweńska otrzymała imię niedawno kanonizowanej Jadwigi Śląskiej. Może w tym imieniu było już w jakiś sposób wypisane Jej powołanie, Jej posłannictwo. W każdym razie faktem znamiennym jest, że na dzień swojej koronacji [...] wybrała Jadwiga 16 października 1384 r. A całe dzieło Jej życia polega na zapoczątkowaniu, przez małżeństwo z Jagiełłą, unii z Litwą, która poszerzyła granice wspólnego państwa na wschód, a także granice Kościoła i chrześcijaństwa”.

Święta Jadwiga Śląska patronką dnia wyboru Papieża Polaka

Wydarzenie z 16 października 1978 r. zapisało się głęboko w sercach Polaków. Papież nawiązał do tego dnia w czasie pierwszej wizyty apostolskiej w ojczystym kraju. Na Jasnej Górze w dniu 5 czerwca 1979 r. powiedział do pielgrzymów z metropolii wrocławskiej między innymi: „A teraz pozwólcie, że z Jasnej Góry przekażę szczególne wotum do sanktuarium św. Jadwigi w Trzebnicy, koło Wrocławia. Tym wotum jest świeca paschalna, którą przywiozłem z Rzymu i kielich dla sanktuarium trzebnickiego. Mam, jak wiecie dobrze, szczególne powody do przekazania tego wotum [...]. Opatrzność Boża w swoich niewypowiedzianych zrządzeniach wybrała 16 października 1978 r. jako dzień przełomowy w moim życiu. W dniu 16 października Kościół w Polsce czci św. Jadwigę Śląską. I dlatego też poczytuję za mój szczególny obowiązek złożyć dzisiaj na ręce Kościoła w Polsce, na ręce Metropolity Wrocławskiego to wotum dla tej Świętej, która jest patronką sąsiadujących narodów, jest również patronką dnia wyboru pierwszego Polaka na Stolicę Piotrową [...].

Papież nawiązał do tego wydarzenia w liście do abp. Henryka Gulbinowicza z 16 października 1979 r. Napisał: „A wydarzyło się to, powiem otwarcie, co czuję, nie przez jakiś ślepy traf właśnie w tym dniu, w którym Umiłowani Rodacy moi, zwłaszcza ci z Dolnego Śląska i z Opolszczyzny oraz inni przebywający w Trzebnicy na uroczystościach ku czci św. Jadwigi, modlili się o szczęśliwy wybór Papieża”. Co więcej, dodał Ojciec Święty: „Jestem głęboko przekonany, że w tamtym pamiętnym dniu św. Jadwiga stała się również Patronką wyboru pierwszego w dziejach Polaka na stolicę św. Piotra”.

Odtąd bazylika w Trzebnicy stała się miejscem, gdzie przed grobem św. Jadwigi wielu ludzi modliło się w intencji Papieża, a uroczystości w październiku miały silny akcent papieski.

Dwie Święte Jadwigi w przesłaniu Jana Pawła II

Papież w swoich przemówieniach w dniu 16 października w okresie swojego pontyfikatu, a zwłaszcza w homiliach wygłoszonych na Jasnej Górze (5 VI 1979) i we Wrocławiu (21 VI 1983), ukazywał św. Jadwigę Śląską jako wzór małżonki, matki i wdowy, a także jako patronkę pojednania narodów. We Wrocławiu mówił: „stoi ona (Jadwiga) jakby postać graniczna, która łączy ze sobą dwa narody: naród niemiecki i naród polski. Łączy na przestrzeni wielu wieków historii, która była trudna i bolesna”.

O bliskich związkach Śląska z Małopolską świadczy fakt, że król z dynastii Piastów, Kazimierz Wielki, dla uczczenia swojej krewnej ufundował w 1360 r. na Stradomiu, a więc między Krakowem a Kazimierzem, w celu ożywienia stradomskiej dzielnicy, kościół pod wezwaniem św. Jadwigi Śląskiej. Obok niego mieścił się szpital dla ubogich, których szczególną orędowniczką była Królowa Jadwiga, żona Władysława Jagiełły.

Po zwycięstwie grunwaldzkim (1410 r.) świątynia ta stała się aż do czasu rozbiorów celem dziękczynnych procesji, organizowanych 15 lipca ze wszystkich kościołów krakowskich, aby w miejscu kultu św. Jadwigi Śląskiej podziękować „Świętej Pani Jadwidze”, imienniczce św. Jadwigi z Trzebnicy za wyproszone przez nią u Boga zwycięstwo. Kościół ten, stojąc w pobliżu Wawelu, gdzie znajduje się grób Królowej Jadwigi, spełniał ważną rolę w rozszerzaniu i stałym podtrzymywaniu kultu świątobliwej Jadwigi Królowej. Do tej czci (fama sanctitatis) nawiązał kard. Karola Wojtyła jako metropolita krakowski. Proces dotyczył dawności kultu. Pozytywną decyzję Stolicy Apostolskiej papież Jan Paweł II ogłosił w katedrze wawelskiej 8 czerwca 1979 r. Osiemnaście lat później 8 czerwca 1997 r. Jan Paweł II dokonał w Krakowie kanonizacji bł. Jadwigi Królowej.

Pogłębianie więzi między Krakowem a Wrocławiem

Temu celowi ma służyć zaproszenie abp. Mariana Gołębiewskiego, skierowane do kard. Stanisława Dziwisza, metropolity krakowskiego, by przewodniczył tegorocznym uroczystościom ku czci św. Jadwigi w Trzebnicy, w niedzielę 18 października 2009 r. Długoletni bliski współpracownik sługi Bożego papieża Jana Pawła II, autentyczny świadek życia, modlitwy i pracy, oraz cierpień i zmagań, a także obecny stróż grobu św. Jadwigi Królowej, będzie celebrował liturgię i wygłosi kazanie u grobu św. Jadwigi Śląskiej, by jeszcze bardziej umocnić więź między Małopolską a Śląskiem, Wrocławiem a Krakowem. Obydwa Kościoły wyrosły z jednego pnia - Rzymu - u początków naszej polskiej państwowości. W naszych czasach współczesnych osobą, która połączyła Wrocław z Krakowem i te dwie archidiecezje z Rzymem, był sługa Boży Jan Paweł II. Słusznie więc podczas pobytu kard. Karola Wojtyły na Dolnym Śląsku ówczesny metropolita wrocławski kard. Henryk Gulbinowicz nazwał go „Wielkim przyjacielem Wrocławia”. Temat ten podjął i opracował ks. prof. Piotr Nitecki, w rok po śmierci Jana Pawła II, i wydał pt. „Wielki Przyjaciel Wrocławia”. Książka stanowi kalendarium osobistych kontaktów papieża Jana Pawła II, na przestrzeni jego życia, z Ziemią Dolnośląską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Franciszek: nie zabijać to pierwszy krok ku miłości

2018-10-17 10:49

st (KAI) / Watykan

O piątym przykazaniu Bożym - „nie zabijaj” jako powołaniu do miłości mówił Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Papież kontynuował cykl katechez o Dekalogu. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 18 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

W swojej katechezie Franciszek nawiązał do Jezusowego wykładu piątego przykazania w Mt 5,21-24, gdzie Pan wskazuje, że każdy, kto się gniewa na swego brata, podobnie jak zabójca podlega sądowi. Wskazał, że dlatego właśnie św. Jan napisał: „Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą” (1 J 3, 15). Papież zaznaczył, że Pan Jezus dodał, iż nawet ci, którzy znieważają i wyszydzają, mogą zabijać, nakazując, byśmy zanim złożymy dar Bogu pojednali się z bratem.

Ojciec Święty stwierdził, że „za każdym razem, gdy wyrażamy brak zainteresowania życiem innych, za każdym razem, gdy nie kochamy, w głębi pogardzamy życiem. Nie kochać to pierwszy krok do zabicia; a nie zabijać to pierwszy krok do miłości”. Przypomniał, że pierwszy zabójca Kain, pytany przez Boga o swego brata Abla, którego zamordował odpowiada „Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego?” (Rdz 4, 9). Podkreślił, że słowa obojętności charakteryzują mowę zabójcy. Tymczasem my mamy być stróżami jedni drugich.

Franciszek przypomniał, że ludzkie życie potrzebuje miłości wyrażającej się w miłosierdziu i przebaczeniu. „Jeśli zabijanie oznacza zniszczenie, zgładzenie, eliminowanie kogoś, to «nie zabijaj» będzie oznaczało uzdrowienie, dowartościowanie, włączanie i przebaczanie” – powiedział papież.

Ojciec Święty zaznaczył, że od człowieka wymaga się nie tylko, by nie czynił zła, ale także aby czynił przygotowane dla siebie dobro. „«Nie zabijaj» jest wezwaniem do miłości i miłosierdzia, jest wezwaniem do życia zgodnie z Panem Jezusem, który oddał za nas życie i dla nas zmartwychwstał” – stwierdził Franciszek.

„W Nim, w Jego miłości silniejszej niż śmierć i mocą Ducha Świętego, którego daje nam Ojciec, możemy przyjąć słowo „Nie zabijaj” jako najważniejszy i zasadniczy apel: czyli nie zabijaj oznacza powołanie do miłości” – powiedział papież na zakończenie swojej katechezy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem