Reklama

Wniosek do TK o stwierdzenie niekonstytucyjności przesłanki eugenicznej (omówienie)

2017-11-22 15:46

Łukasz Kasper / Warszawa

Zffoto/fotolia.com

Konstytucja RP, szczególnie art. 38, wyklucza prawną segregację ludzi według jakiegokolwiek kryterium na tych, którym przysługuje prawna ochrona życia oraz na tych, którym owa ochrona nie przysługuje - pisze poseł Bartłomiej Wróblewski we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności przesłanki eugenicznej. Publikujemy omówienie opublikowanego na stronach TK wniosku, który poparło swoim podpisem 107 parlamentarzystów.

Autorem wniosku do Trybunału Konstytucyjnego jest poseł Bartłomiej Wróblewski (PiS). Wniosek o sygnaturze K13/17 liczy 31 stron i załączniki w postaci listy podpisów posłów.

We wniosku poseł pyta o to, czy możliwość przerywania ciąży ze względu na chorobę dziecka - zapisana w ustawie z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży - jest zgodna z kilkoma artykułami Konstytucji RP.

Chodzi o art. 30 (przyrodzona i niezbywalna godność człowieka), art. 32 (równe traktowanie przez władze publiczne) i art. 38 (gwarancje prawnej ochrony życia dla każdego człowieka), a także art. 2, mówiący o tym, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, a w szczególności przyporządkowaną tej zasadzie zasadą określoności przepisów prawa.

Reklama

Zaskarżone zostały przepisy art. 4a ust. 1 pkt 2 oraz art. 4a ust. 2 zd. 1 ustawy z 7 stycznia 1993 r.

Zgodnie z art. 4a ust. 1 pkt 2: "Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu".

Z kolei, zgodnie z art. 4a ust. 2 zd. 1: "W przypadkach określonych w ust. 1 pkt 2 przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej;(...)".

Przesłanka eugeniczna – konstytucyjnie wątpliwa

Zdaniem posła, analiza przesłanki eugenicznej prowadzi do wniosku, że samo (duże) prawdopodobieństwo - a nie fakt - upośledzenia (ciężkiego i nieodwracalnego) płodu może przesądzać o dopuszczalności aborcji; po drugie – że samo (duże) prawdopodobieństwo - a nie fakt wystąpienia - choroby (nieuleczalnej i zagrażającej życiu płodu) może samodzielnie przesądzać o dopuszczalności aborcji.

W opinii Wróblewskiego, interpretacja i zastosowanie tych przesłanek w praktyce doprowadziły do ustalenia treści przepisu, który „budzi zasadnicze wątpliwości natury konstytucyjnej”.

Wykładnia pierwszej przesłanki („ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu”) prowadzi do wniosku, że możliwe jest przerwanie ciąży w sytuacji, gdy upośledzenie dziecka w żaden sposób nie zagraża jego życiu, życiu lub zdrowiu matki, ani rozwojowi umysłowemu dziecka.

Uznanie za dopuszczalne przerwanie ciąży w sytuacji zdiagnozowania zespołu Turnera, łamliwości kości, czy niewykształcenia jednej dłoni i przedramienia wskazuje, że nawet obiektywna wykładnia tej przesłanki nie chroni przed selekcją jednostek niewątpliwie zdolnych do życia, w tym zdolnych do ukończenia uniwersytetu i wykonywania zawodów zaufania publicznego (np. kobiety z zespołem Turnera wykonują w Polsce zawód lekarza).

Tym samym zaskarżony przepis jest anachroniczny, gdyż rozmija się z możliwościami współczesnej medycyny, w tym medycyny reparatywnej umożliwiającej skuteczną terapię.

Wykładnia drugiej przesłanki ("nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu") dopuszcza przerwanie ciąży w przypadku choroby nieuleczalnej kwalifikowanej przez zagrożenie życia dziecka. Obie sytuacje wskazane w tym przepisie nie są jednak porównywalne.

Przepis w obu przypadkach wprowadza tzw. mocne dozwolenie na praktyki selekcyjne i to w sytuacji podejrzenia o defekt. Z jednej strony zakazuje aborcji, gdy nieuleczalna choroba nie zagraża życiu płodu, prowadząc "jedynie" do inwalidztwa urodzonego dziecka, z drugiej strony dopuszcza aborcję, gdy to samo inwalidztwo wynika z wady genetycznej płodu.

"Nie istnieje rozsądne wytłumaczenie, dlaczego pewne uszczerbki miałyby usprawiedliwiać aborcję w przypadku, w którym wynikają one z wady genetycznej płodu, a nie usprawiedliwiały jej natomiast w przypadku, w którym wiążą się z chorobą doświadczaną przez płód" - podkreśla we wniosku poseł Bartłomiej Wróblewski.

Przesłanka „stymuluje praktyki eugeniczne”

Skarżony przepis „stymuluje praktyki eugeniczne”. Dlaczego? Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego (13 października 2005, 12 czerwca 2008 i 6 maja 2010), nieprzerwanie ciąży z przyczyn określonych w przesłance eugenicznej jest czynem zabronionym, który prowadzi do odpowiedzialności odszkodowawczej.

Sytuacja taka nie ma jednak miejsca, gdy przeprowadza się aborcję na skutek błędnego stwierdzenia wady płodu, która w rzeczywistości nie wystąpiła. Aborcja nie rodzi wówczas jakiejkolwiek odpowiedzialności, gdyż sam poszkodowany zostaje unicestwiony z inicjatywy jedynych osób, które mogłyby domagać się zadośćuczynienia jego prawom.

Dopuszczalność przerwania ciąży ze względu na prawdopodobieństwo upośledzenia lub choroby płodu skutkuje zatem w praktyce przyjęciem domniemania na niekorzyść życia dziecka poczętego. Tymczasem zgodnie z orzeczeniem TK z 7 stycznia 2004, powinna być stosowana zasada "in dubio pro vita humana" - "wszelkie możliwe wątpliwości co do ochrony życia ludzkiego powinny być rozstrzygane na rzecz tej ochrony".

Zgodnie ze sprawozdaniami Rady Ministrów z wykonania ustawy z 7 stycznia 1993 r., w 2015 zarejestrowano 1000 przypadków aborcji z powodów eugenicznych, w 2014 – 921, 2013 – 718, 2007 – 287, a w 2002 – 82. Widać zatem stały wzrost aborcji w oparciu o tę przesłankę.

Eugenika sensu stricto

Poseł Wróblewski analizuje przyczyny, dla jakich wprowadzono do ustawy przepisy o przesłance eugenicznej. Jego zdaniem - a powołuje się przy tym na analizę prof. Włodzimierza Wróbla dla Biura Analiz Sejmowych z 2007 r. - pierwszym uzasadnieniem była "dbałość o jakość przekazywanej informacji genetycznej, a zatem eugenika sensu stricto".

Przerwanie ciąży z powodów eugenicznych próbuje się uzasadniać także względami osobistymi. Wzgląd na ewentualny dyskomfort życia chorego, jego niską "jakość" w sensie komfortu psychofizycznego, życie w pokrzywdzeniu, czy nieuchronność śmierci nieuleczalnie chorego nie usprawiedliwiają jednak prawnie ani zabójstwa eutanatycznego (art. 150 k.k.), ani odmowy udzielenia pomocy w takiej sytuacji (art. 160 i 162 k.k.).

Domniemanego uzasadnienia zabiegu przerwania ciąży ze wskazań eugenicznych poszukuje się także we współczuciu dla rodziców, gdyż wychowywanie niepełnosprawnego dziecka wiązałoby się z ciężarami organizacyjnymi, finansowymi i osobistymi, lub w okolicznościach związanych z osobą samej kobiety ciężarnej, jej wolnością oraz określonym stanem równowagi psychicznej, który może ulec zakłóceniu w sytuacji świadomości, że rozwijający się płód może być upośledzony lub nieuleczalnie chory.

Niewątpliwie taka świadomość może wywoływać określone negatywne emocje i stany psychiczne. Mogą mieć one różny wymiar w zależności od sytuacji objętej zaskarżonym przepisem: większy w sytuacji podejrzenia nieuleczalnej choroby skutkującej śmiercią dziecka jeszcze w łonie matki lub wkrótce po urodzeniu, nieporównywalnie mniejszy w sytuacji, gdy upośledzenie płodu polega na ograniczeniu jego sprawności fizycznej w przyszłości.

Aborcja nie jest remedium na emocje

Poseł argumentuje, że brakuje dowodów do przyjęcia tezy o związku świadomości o upośledzeniu dziecka oraz tak silnym zaburzeniu równowagi psychicznej, aby można było mówić o stanach porównywalnych z tzw. przesłanką zdrowotną. Brakuje zresztą dowodów, iż przerwanie ciąży stanowi adekwatne remedium na podlegające zmianom emocje, stany psychiczne i postawy naturalnie związane z zaskoczeniem, niepewnością i troską o zdrowie najbliższego człowieka.

"Jest to natomiast kwestia fundamentalna, skoro dla ochrony równowagi emocjonalnej rodziców miałoby się poświęcić definitywnie dobro konstytucyjne w postaci życia dziecka jeszcze nie urodzonego" - konkluduje Wróblewski.

Jego zdaniem, wskazania eugeniczne, o ile mają mieć jakieś samoistne znaczenie, dotyczą sytuacji, w których nie można jeszcze mówić o na tyle poważnym zagrożeniu dla zdrowia (w tym: zdrowia psychicznego) kobiety ciężarnej, aby usprawiedliwiało, zdaniem ustawodawcy, przerwanie ciąży na podstawie art. 4a ust. 1 pkt 1 ustawy. Trudno zatem zrozumieć, dlaczego wartość, jaką jest dobrostan psychiczny rodziców w okresie ciąży i urodzenia dziecka albo sytuacja majątkowa, która podlega zmianie, mają uzasadniać dopuszczalność pozbawienia życia dziecka.

Następnie autor wniosku przechodzi do omówienia niezgodności przesłanki eugenicznej z poszczególnymi artykułami Konstytucji RP. Przedstawiamy fragmenty wniosku na ten temat.

Niezgodność z art. 30 Konstytucji RP

Brzmi on: "Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych".

Art. 30 jest przepisem prawnym w ścisłym tego słowa znaczeniu, a nie opisem czy deklaracją pozbawioną znaczenia normatywnego. Jest postanowieniem wiodącym dla wykładni i stosowania wszystkich pozostałych postanowień o prawach, wolnościach i obowiązkach jednostki.

Zarzut jest formułowany wobec przesłanki eugenicznej, gdyż legalizuje praktyki eugeniczne w stosunku do dziecka jeszcze nie urodzonego, odmawiając mu tym samym poszanowania i ochrony godności człowieka.

Przedmiotem ochrony jest tu przeniesiony na grunt prawa aksjomat kultury europejskiej, zgodnie z którym każdy człowiek posiada wewnętrzną niezbywalną, równą wartość, niezależną od cech osobniczych lub własnych zachowań.

Z prac Zgromadzenia Narodowego wynika, że zakres wolności i praw wynikających z godności człowieka obejmuje także okres prenatalny jego rozwoju. Podstawą kompromisu konstytucyjnego jest uznanie, że "płód jest oczywiście człowiekiem", a "Konstytucja RP zawiera podstawy do wyciągnięcia tego wniosku". Wróblewski powołuje się tu na debatę z 13 marca 1997 między ówczesnym wicemarszałkiem Sejmu Markiem Borowskim (SLD) a b. premierem Tadeuszem Mazowieckim.

Jeżeli więc godność człowieka przynależy każdemu człowiekowi, a płód ludzki jest oczywiście człowiekiem, to należy przyjmować, że Konstytucja RP poręcza ochronę godności i wynikających z niej praw każdemu człowiekowi rozumianemu gatunkowo.

Niezgodność z art. 38 Konstytucji RP

Zgodnie z art. 38 Konstytucji RP: "Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia". Jego treścią jest prawna ochrona życia każdego człowieka, przede wszystkim rozumiana jako ochrona fizycznego bytu człowieka na wszystkich etapach rozwoju. Zgodnie z tym przepisem, władze publiczne są zobowiązane do prawnej ochrony biologicznej egzystencji każdego człowieka.

Konstytucyjne pojęcie "człowiek", zawarte zarówno w art. 38, jak i art. 30 Konstytucji, obejmuje każdą istotę posiadającą genom ludzki, niezależnie od etapu rozwoju. Podkreślili to m.in. prof. Marek Safjan i prof. Leszek Bosek w komentarzu do art. 38 Konstytucji (2016).

Istota człowieczeństwa nie wyczerpuje się bowiem w posiadaniu przez organizm pewnych cech morfologicznych i właściwej dla gatunku ludzkiego budowy i kształtu tego organizmu, ale w posiadaniu przez organizm genotypu ludzkiego, który decyduje, że dana istota żywa jest człowiekiem.

W związku z tym, konstytucyjne pojęcie "człowiek" lub "każdy człowiek" obejmuje wszystkie istoty ludzkie na każdym etapie rozwoju, w tym w okresie prenatalnym.

Gwarancjami wynikającymi z art. 38 objęty jest każdy człowiek w każdej fazie rozwoju (życia), w szczególności niezależnie od tego, czy rozpoczęcie życia nastąpiło w drodze naturalnego poczęcia, czy też sztucznego zapłodnienia (opinia prof. Andrzeja Zolla).

Jak podkreśla TK (wyrok z 30 września 2008), życie człowieka nie podlega wartościowaniu ze względu na jego wiek, stan zdrowia, przewidywany czas jego trwania, ani ze względu na jakiekolwiek inne kryteria. Przesłanką taką nie może być w szczególności kryterium urodzenia czy też woli rodziców.

W związku z tym treść art. 38 wyklucza prawną segregację ludzi według jakiegokolwiek kryterium na tych, którym przysługuje prawna ochrona życia oraz na tych, którym owa ochrona nie przysługuje.

Do złożenia poselskiego wniosku w TK potrzeba 50 podpisów. Pod wnioskiem posła Wróblewskiego podpisało się 107 posłów z różnych ugrupowań politycznych.

Trybunał Konstytucyjny nie jest zobligowany do zajęcia się wnioskiem w konkretnych ramach czasowych. Nie ma przepisów, które by tę kwestię regulowały. Punktem odniesienia może być orzeczenie z 28 maja 1997 r. Zostało ono wydane w niespełna sześć miesięcy od złożenia wniosku.

Tagi:
obrońcy życia aborcja

Berlin: 5,5 tys. osób w „Marszu dla życia”

2018-09-23 10:51

ts (KAI) / Berlin

Ok. 5,5 tys. przeciwników aborcji oraz „śmierci na życzenie” uczestniczyło 22 września w organizowanym już po raz 14. "Marszu dla życia" w Berlinie. Wśród uczestników obecni byli katolicki arcybiskup stolicy Niemiec Heiner Koch, biskup pomocniczy Matthias Heinrich oraz Rudolf Voderholzer, biskup Ratyzbony. Po raz pierwszy od lat w manifestacji uczestniczył też biskup ewangelicki, tym razem był to Hans-Jürgen Abromeit z Greifswaldu.

fotolia.com

W odróżnieniu od lat poprzednich liczba uczestników została jednakowo oszacowana przez organizatorów i policję. Marsz zorganizował Federalny Związek Prawa do Życia skupiający 14 organizacji obrony życia. Według jego informacji doroczny marsz jest największą w Niemczech demonstracją obrońców życia. Po raz kolejny marszowi starała się przeszkodzić ok. tysiącosobowa grupa wyposażona w gwizdki oraz megafony, poinformowała niemiecka agencja katolicka KNA.

Podczas nabożeństwa kończącego tegoroczny "Marsz dla życia" bp Abromeit zaapelował o pomoc dla ciężarnych kobiet w trudnych sytuacjach życiowych. „Niechciana ciąża stanowi sprawdzian solidarności społeczeństwa”, stwierdził luterański biskup. Podkreślił też, że ojcowie, rodzice, sąsiedzi i pracodawcy powinni poczuwać się do większej odpowiedzialności, aby ciężarnych kobiet nie pozostawiać samym sobie. Z kolei katolicki biskup Heinrich upomniał się o los ludzi głodnych, chorych oraz uchodźców, którym odmawia się prawa do życia.

Na początku marszu jego uczestnicy z zadowoleniem przyjęli szereg żądań wobec polityków. Wezwali m.in., aby utrzymać w mocy prawny zakaz reklamowania aborcji. Odnośnie przepisów dotyczących poradnictwa wskazującego na przerywanie ciąży bez ponoszenia konsekwencji opowiedziano się „przeciwko kwitom legitymizującym aborcję”. Ponadto uczestnicy marszu ostrzegli przed „finansowaniem przez kasy chorych testów krwi, pozwalających na selekcję nienarodzonych dzieci”. Podkreślono, że rodziny, „opiekujące się dziećmi specjalnej troski” potrzebują większej pomocy i większej uwagi. A zamiast „dopuszczania do stosowania środków zabijających” należy rozwinąć medycynę paliatywną.

Kilka antydemonstracji zorganizowanych m.in. przez SPD, Partię Lewicy oraz Zielonych zarzucało uczestnikom marszu, że „ reakcyjno-konserwatywnymi i wrogimi człowiekowi żądaniami występują przeciwko aborcji oraz różnorodności seksualnej”. Uczestnicy tych wieców domagali się też zniesienia paragrafu 219a kodeksu, który zabrania reklamowania aborcji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kaja Godek: Wolę iść do więzienia niż przepraszać za prawdę

2018-10-13 18:09

Artur Stelmasiak

Środowiska LGBT zaatakowały Kaję Godek. Straszą żądaniem kosztownych przeprosin, które mogłyby uniemożliwić jej dalszą działalność pro-life. - Nie zamierzam ulegać temu terrorowi. Wolę iść do więzienia niż przepraszać za mówienie prawdy - mówi "Niedzieli" Kaja Godek.

Artur Stelmasiak

Od kilku dni lewicowe media rozpisują się na temat pozwu sądowego mniejszości seksualnych przeciwko Kai Godek, przedstawicielce obywatelskiego komitetu zmiany ustawy #ZatrzymajAborcję. Według doniesień prasowych, środowiska LGBT żądają przeprosin za słowa, które wypowiedziała w maju, komentując aborcyjne referendum w Irlandii oraz otwartą homoseksualną postawę premiera tego kraju. - Jeżeli tam premierem jest zadeklarowany „gej”, który obnosi się ze swoją dziwną orientacją, jeżeli premier Irlandii deklaruje w mediach, że ma partnera seksualnego, to jest dla mnie straszne, że taki kraj określa się mianem katolickiego - mówiła Kaja Godek na antenie Polsat News.

Po kilku miesiącach o tej wypowiedzi przypomnieli sobie działacze LGBT w Polsce i straszą sądem działaczkę pro-life. - Sprawę znam tylko z mediów, bo żadnego pozwu nie otrzymałam. Trudno więc mi się odnieść do tego, co szeroko komentowane jest przez dziennikarzy - mówi Kaja Godek.

Sprawa wygląda jednak na poważną, bo środowiska homoseksualne otwarcie mówią, że kilka dni temu złożyły pozew w warszawskim sądzie okręgowym. Zdaniem Godek, aktywistom LGBT chodzi przede wszystkim o jej aktywność na rzecz obrony życia. Nie od dziś wiadomo, że homoseksualiści oraz środowiska proaborcyjne na całym świecie stanowią jednolity front, który ma zmienić mentalność, obyczaje i stanowione prawo. Tak było w Irlandii i np. w Argentynie, gdzie aborcjoniści kolejny raz przegrali. - Osoby, które będą wskazywać na mechanizmy w Irlandii i przestrzegać przed powtórzeniem tamtych schematów w naszym kraju, będą brutalnie atakowane i niszczone. Powinniśmy patrzeć na to, co stało się na Zielonej Wyspie i działać dokładnie przeciwnie do tego, co dyktują nam środowiska lewicowe wspierane przez międzynarodowe organizacje. Dlatego całą akcję traktuję jako zemstę środowiska LGBT za mówienie prawdy i moje skuteczne działanie - podkreśla Kaja Godek.

Podobno pozew zawiera żądanie emisji przeprosin na antenie Polsatu News w formie 30-sekundowego spotu emitowanego 50 razy. Koszt takich emisji może wynosić nawet kilkaset tysięcy złotych. - To sposób na wykończenie finansowo mnie osobiście i całej Fundacji Życie i Rodzina - mówi Godek. - Już dziś oświadczam, że nie będę przepraszać za mówienie prawdy i dalej będą stawać w obronie ludzkiego życia i rodziny. Wolę iść do więzienia, niż zrobić to, czego chcą ode mnie homoaktywisci.

Jeżeli dojdzie do rozprawy w sądzie, to już dziś można powiedzieć, że proces ma charakter propagandowo-ideologiczny. Przecież pozew najpierw trafił do proaborcyjnych mediów, a dopiero później do sądu. Inicjatorom chodzi więc o sterroryzowanie środowisk pro-life.

Prawnicy na razie uspakajają. W świetle polskiego prawa nie może się ktoś poczuć obrażony słowami opisującym sytuację w Irlandii. - To tylko trroling prawniczy środowisk LGBT. Kaja Godek może spać spokojnie. Akcja skazana na porażkę, bo dobra osobiste narusza się tylko indywidualnie - napisał na twitterze mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Gdyby tego typu działania mogły przynieść jakiś efekt w polskim orzecznictwie, to również katolicy mogliby się zbiorowo bronić przed szykanami. - Ordo Iuris już dawno pozwałoby w imieniu 38 mln katolików za film "Kler" - dodaje Kwaśniewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kard. Dziwisz: czy Jan Paweł II zamierzał zmienić świat?

2018-10-17 10:14

md / Kraków (KAI)

Czy Jan Paweł II zamierzał zmienić oblicze świata? – zapytywał kard. Stanisław Dziwisz, który wygłosił wykład na otwarcie Międzynarodowej Konferencji Naukowej Veritatis Splendor, która odbywa się w auli Collegium Novum UJ. Najbliższy współpracownik polskiego papieża uważa, że chciał on przede wszystkim kochać Boga i człowieka. „Dlatego zmienił i nadal zmienia oblicze świata” – podkreślał.

Episkopat.pl
Kard. Stanisław Dziwisz

Kto śledził z bliska pontyfikat Jana Pawła II, zdawał sobie sprawę, że poczuwa się on do odpowiedzialności nie tylko za Kościół, ale za losy całej ludzkości. Wyrósł na prawdziwego duchowego przywódcę świata.

Prelegent omówił kilka obszarów zaangażowania Jana Pawła II, które jego zdaniem znacząco na nie wpłynęło: świat polityki, świat nauki i kultury, świat młodych, świat pracy, świat cierpienia oraz świat miłosierdzia i świętości.

Osobisty sekretarz Jana Pawła II mówił, że papież traktował politykę pnie jako sztukę zdobywania władzy lub utrzymywania się przy niej, ale jako roztropną troskę o dobro wspólne. „Jan Paweł II uczył, że wobec potęgi siły nie należy uciekać się do przemocy, ale znaleźć „kuteczne formy świadczenia o prawdzie” - przypominał hierarcha.

Nawiązując do relacji Jana Pawła II ze światem kultury i nauki, kard. Dziwisz podkreślał, że to środowisko było szczególnie bliskie papieżowi. „To było jego naturalne środowisko jako myśliciela, profesora, pisarza. Tak było w Krakowie, i tak było również podczas pontyfikatu” - zauważył hierarcha i dodał, że jako człowiek Kościoła i jednocześnie człowiek nauki, wniósł ogromny wkład w zakresie wzajemnych relacji między wiarą i nauką. Odwołał się do encykliki „Fides et ratio”, w której „w sposób mistrzowski starał się uporządkować świat pojęć i wzajemnych relacji między wiarą i rozumem, wychodząc w ten sposób na spotkanie ludzi ceniących rozum i prawdę, zaangażowanych w poszukiwania naukowe w różnych obszarach pracy intelektualnej”.

„Potężnym dziełem ewangelizacyjnym” nazwał krakowski metropolita senior inicjatywę Światowych Dni Młodzieży. „Trafiał do nich wtedy, gdy ustawiał im wysoko poprzeczkę, gdy wymagał, bo przede wszystkim wymagał od siebie” - relacjonował najbliższy świadek pontyfikatu Jana Pawła II i dodał, że papież ufał młodym, bo wiedział, że stać ich na wiele i że są potrzebni Kościołowi i światu.

Podejmując refleksję nad relacjami papieża ze światem pracy, kard. Dziwisz odwołał się do osobistych doświadczeń Karola Wojtyły – robotnika w fabryce Solvay. „Był raczej człowiekiem pióra niż kilofa, ale żywił wielki szacunek do pracy fizycznej i do ludzi wykonujących pracę w pocie czoła” - zaznaczył, dodając, że dzięki encyklikom społecznym papież zbliżył do Kościoła świat pracy, opanowany w znacznej mierze od drugiej połowy XIX w. przez ideologię marksistowską, z gruntu przeciwną wierze. „Nie ulega wątpliwości, że swoją postawą i nauczaniem Jan Paweł II uwrażliwił Kościół na sprawy świata pracy i zbliżył świat pracy do Chrystusa i Jego Ewangelii” - podkreślił.

Jan Paweł II był człowiekiem cierpienia, wrażliwym na los osób w podeszłym wieku, cierpiących, chorych, niepełnosprawnych. „Zwykle był to i jest świat cichy, milczący, z dala od kamer i mikrofonów. Jan Paweł II użyczył temu ludzkiemu i rozległemu archipelagowi głosu. Uczynił to podwójnie: przez swoje nauczanie oraz przez osobiste cierpienie, osobistą niepełnosprawność i słabość na oczach całego świata” - opisywał purpurat, podkreślając, że w ten sposób papież przywrócił godność i nadzieję milionom osób na całym świecie.

„Papież nie ograniczał się do postawienia diagnozy sytuacji świata. Przenikliwie dostrzegał napięcia i konflikty między narodami, nędzę materialną i duchową milionów ludzi. Dostrzegał zagubienie moralne, grzech i zło, ból i rozpacz człowieka” - kontynuował osobisty sekretarz świętego papieża.

Zauważył, że jego odpowiedzią na te zjawiska było „wskazanie drogi nadziei, a było nią i jest miłosierdzie Boga”. „W miłości Boga i człowieka, w służbie Kościołowi i światu zajaśniała blaskiem osobista świętość Jana Pawła II, potwierdzona oficjalnie przez jego dwóch następców na Stolicy św. Piotra” - mówił kardynał i powołał się na adhortację papieża Franciszka „Gaudete et exsultate”, w której pisze on, że „świętość jest najpiękniejszym obliczem Kościoła”. „Takie oblicze Kościoła ukazał światu św. Jan Paweł II, a jego świętość, wyrażająca się w miłości i służbie, inspiruje innych do kroczenia podobną drogą. Również w ten sposób zmienia się na lepsze świat, w którym żyjemy” - podsumował swoje wystąpienie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem