Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Wniosek do TK o stwierdzenie niekonstytucyjności przesłanki eugenicznej (omówienie)

2017-11-22 15:46

Łukasz Kasper / Warszawa

Zffoto/fotolia.com

Konstytucja RP, szczególnie art. 38, wyklucza prawną segregację ludzi według jakiegokolwiek kryterium na tych, którym przysługuje prawna ochrona życia oraz na tych, którym owa ochrona nie przysługuje - pisze poseł Bartłomiej Wróblewski we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności przesłanki eugenicznej. Publikujemy omówienie opublikowanego na stronach TK wniosku, który poparło swoim podpisem 107 parlamentarzystów.

Autorem wniosku do Trybunału Konstytucyjnego jest poseł Bartłomiej Wróblewski (PiS). Wniosek o sygnaturze K13/17 liczy 31 stron i załączniki w postaci listy podpisów posłów.

We wniosku poseł pyta o to, czy możliwość przerywania ciąży ze względu na chorobę dziecka - zapisana w ustawie z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży - jest zgodna z kilkoma artykułami Konstytucji RP.

Chodzi o art. 30 (przyrodzona i niezbywalna godność człowieka), art. 32 (równe traktowanie przez władze publiczne) i art. 38 (gwarancje prawnej ochrony życia dla każdego człowieka), a także art. 2, mówiący o tym, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, a w szczególności przyporządkowaną tej zasadzie zasadą określoności przepisów prawa.

Reklama

Zaskarżone zostały przepisy art. 4a ust. 1 pkt 2 oraz art. 4a ust. 2 zd. 1 ustawy z 7 stycznia 1993 r.

Zgodnie z art. 4a ust. 1 pkt 2: "Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu".

Z kolei, zgodnie z art. 4a ust. 2 zd. 1: "W przypadkach określonych w ust. 1 pkt 2 przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej;(...)".

Przesłanka eugeniczna – konstytucyjnie wątpliwa

Zdaniem posła, analiza przesłanki eugenicznej prowadzi do wniosku, że samo (duże) prawdopodobieństwo - a nie fakt - upośledzenia (ciężkiego i nieodwracalnego) płodu może przesądzać o dopuszczalności aborcji; po drugie – że samo (duże) prawdopodobieństwo - a nie fakt wystąpienia - choroby (nieuleczalnej i zagrażającej życiu płodu) może samodzielnie przesądzać o dopuszczalności aborcji.

W opinii Wróblewskiego, interpretacja i zastosowanie tych przesłanek w praktyce doprowadziły do ustalenia treści przepisu, który „budzi zasadnicze wątpliwości natury konstytucyjnej”.

Wykładnia pierwszej przesłanki („ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu”) prowadzi do wniosku, że możliwe jest przerwanie ciąży w sytuacji, gdy upośledzenie dziecka w żaden sposób nie zagraża jego życiu, życiu lub zdrowiu matki, ani rozwojowi umysłowemu dziecka.

Uznanie za dopuszczalne przerwanie ciąży w sytuacji zdiagnozowania zespołu Turnera, łamliwości kości, czy niewykształcenia jednej dłoni i przedramienia wskazuje, że nawet obiektywna wykładnia tej przesłanki nie chroni przed selekcją jednostek niewątpliwie zdolnych do życia, w tym zdolnych do ukończenia uniwersytetu i wykonywania zawodów zaufania publicznego (np. kobiety z zespołem Turnera wykonują w Polsce zawód lekarza).

Tym samym zaskarżony przepis jest anachroniczny, gdyż rozmija się z możliwościami współczesnej medycyny, w tym medycyny reparatywnej umożliwiającej skuteczną terapię.

Wykładnia drugiej przesłanki ("nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu") dopuszcza przerwanie ciąży w przypadku choroby nieuleczalnej kwalifikowanej przez zagrożenie życia dziecka. Obie sytuacje wskazane w tym przepisie nie są jednak porównywalne.

Przepis w obu przypadkach wprowadza tzw. mocne dozwolenie na praktyki selekcyjne i to w sytuacji podejrzenia o defekt. Z jednej strony zakazuje aborcji, gdy nieuleczalna choroba nie zagraża życiu płodu, prowadząc "jedynie" do inwalidztwa urodzonego dziecka, z drugiej strony dopuszcza aborcję, gdy to samo inwalidztwo wynika z wady genetycznej płodu.

"Nie istnieje rozsądne wytłumaczenie, dlaczego pewne uszczerbki miałyby usprawiedliwiać aborcję w przypadku, w którym wynikają one z wady genetycznej płodu, a nie usprawiedliwiały jej natomiast w przypadku, w którym wiążą się z chorobą doświadczaną przez płód" - podkreśla we wniosku poseł Bartłomiej Wróblewski.

Przesłanka „stymuluje praktyki eugeniczne”

Skarżony przepis „stymuluje praktyki eugeniczne”. Dlaczego? Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego (13 października 2005, 12 czerwca 2008 i 6 maja 2010), nieprzerwanie ciąży z przyczyn określonych w przesłance eugenicznej jest czynem zabronionym, który prowadzi do odpowiedzialności odszkodowawczej.

Sytuacja taka nie ma jednak miejsca, gdy przeprowadza się aborcję na skutek błędnego stwierdzenia wady płodu, która w rzeczywistości nie wystąpiła. Aborcja nie rodzi wówczas jakiejkolwiek odpowiedzialności, gdyż sam poszkodowany zostaje unicestwiony z inicjatywy jedynych osób, które mogłyby domagać się zadośćuczynienia jego prawom.

Dopuszczalność przerwania ciąży ze względu na prawdopodobieństwo upośledzenia lub choroby płodu skutkuje zatem w praktyce przyjęciem domniemania na niekorzyść życia dziecka poczętego. Tymczasem zgodnie z orzeczeniem TK z 7 stycznia 2004, powinna być stosowana zasada "in dubio pro vita humana" - "wszelkie możliwe wątpliwości co do ochrony życia ludzkiego powinny być rozstrzygane na rzecz tej ochrony".

Zgodnie ze sprawozdaniami Rady Ministrów z wykonania ustawy z 7 stycznia 1993 r., w 2015 zarejestrowano 1000 przypadków aborcji z powodów eugenicznych, w 2014 – 921, 2013 – 718, 2007 – 287, a w 2002 – 82. Widać zatem stały wzrost aborcji w oparciu o tę przesłankę.

Eugenika sensu stricto

Poseł Wróblewski analizuje przyczyny, dla jakich wprowadzono do ustawy przepisy o przesłance eugenicznej. Jego zdaniem - a powołuje się przy tym na analizę prof. Włodzimierza Wróbla dla Biura Analiz Sejmowych z 2007 r. - pierwszym uzasadnieniem była "dbałość o jakość przekazywanej informacji genetycznej, a zatem eugenika sensu stricto".

Przerwanie ciąży z powodów eugenicznych próbuje się uzasadniać także względami osobistymi. Wzgląd na ewentualny dyskomfort życia chorego, jego niską "jakość" w sensie komfortu psychofizycznego, życie w pokrzywdzeniu, czy nieuchronność śmierci nieuleczalnie chorego nie usprawiedliwiają jednak prawnie ani zabójstwa eutanatycznego (art. 150 k.k.), ani odmowy udzielenia pomocy w takiej sytuacji (art. 160 i 162 k.k.).

Domniemanego uzasadnienia zabiegu przerwania ciąży ze wskazań eugenicznych poszukuje się także we współczuciu dla rodziców, gdyż wychowywanie niepełnosprawnego dziecka wiązałoby się z ciężarami organizacyjnymi, finansowymi i osobistymi, lub w okolicznościach związanych z osobą samej kobiety ciężarnej, jej wolnością oraz określonym stanem równowagi psychicznej, który może ulec zakłóceniu w sytuacji świadomości, że rozwijający się płód może być upośledzony lub nieuleczalnie chory.

Niewątpliwie taka świadomość może wywoływać określone negatywne emocje i stany psychiczne. Mogą mieć one różny wymiar w zależności od sytuacji objętej zaskarżonym przepisem: większy w sytuacji podejrzenia nieuleczalnej choroby skutkującej śmiercią dziecka jeszcze w łonie matki lub wkrótce po urodzeniu, nieporównywalnie mniejszy w sytuacji, gdy upośledzenie płodu polega na ograniczeniu jego sprawności fizycznej w przyszłości.

Aborcja nie jest remedium na emocje

Poseł argumentuje, że brakuje dowodów do przyjęcia tezy o związku świadomości o upośledzeniu dziecka oraz tak silnym zaburzeniu równowagi psychicznej, aby można było mówić o stanach porównywalnych z tzw. przesłanką zdrowotną. Brakuje zresztą dowodów, iż przerwanie ciąży stanowi adekwatne remedium na podlegające zmianom emocje, stany psychiczne i postawy naturalnie związane z zaskoczeniem, niepewnością i troską o zdrowie najbliższego człowieka.

"Jest to natomiast kwestia fundamentalna, skoro dla ochrony równowagi emocjonalnej rodziców miałoby się poświęcić definitywnie dobro konstytucyjne w postaci życia dziecka jeszcze nie urodzonego" - konkluduje Wróblewski.

Jego zdaniem, wskazania eugeniczne, o ile mają mieć jakieś samoistne znaczenie, dotyczą sytuacji, w których nie można jeszcze mówić o na tyle poważnym zagrożeniu dla zdrowia (w tym: zdrowia psychicznego) kobiety ciężarnej, aby usprawiedliwiało, zdaniem ustawodawcy, przerwanie ciąży na podstawie art. 4a ust. 1 pkt 1 ustawy. Trudno zatem zrozumieć, dlaczego wartość, jaką jest dobrostan psychiczny rodziców w okresie ciąży i urodzenia dziecka albo sytuacja majątkowa, która podlega zmianie, mają uzasadniać dopuszczalność pozbawienia życia dziecka.

Następnie autor wniosku przechodzi do omówienia niezgodności przesłanki eugenicznej z poszczególnymi artykułami Konstytucji RP. Przedstawiamy fragmenty wniosku na ten temat.

Niezgodność z art. 30 Konstytucji RP

Brzmi on: "Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych".

Art. 30 jest przepisem prawnym w ścisłym tego słowa znaczeniu, a nie opisem czy deklaracją pozbawioną znaczenia normatywnego. Jest postanowieniem wiodącym dla wykładni i stosowania wszystkich pozostałych postanowień o prawach, wolnościach i obowiązkach jednostki.

Zarzut jest formułowany wobec przesłanki eugenicznej, gdyż legalizuje praktyki eugeniczne w stosunku do dziecka jeszcze nie urodzonego, odmawiając mu tym samym poszanowania i ochrony godności człowieka.

Przedmiotem ochrony jest tu przeniesiony na grunt prawa aksjomat kultury europejskiej, zgodnie z którym każdy człowiek posiada wewnętrzną niezbywalną, równą wartość, niezależną od cech osobniczych lub własnych zachowań.

Z prac Zgromadzenia Narodowego wynika, że zakres wolności i praw wynikających z godności człowieka obejmuje także okres prenatalny jego rozwoju. Podstawą kompromisu konstytucyjnego jest uznanie, że "płód jest oczywiście człowiekiem", a "Konstytucja RP zawiera podstawy do wyciągnięcia tego wniosku". Wróblewski powołuje się tu na debatę z 13 marca 1997 między ówczesnym wicemarszałkiem Sejmu Markiem Borowskim (SLD) a b. premierem Tadeuszem Mazowieckim.

Jeżeli więc godność człowieka przynależy każdemu człowiekowi, a płód ludzki jest oczywiście człowiekiem, to należy przyjmować, że Konstytucja RP poręcza ochronę godności i wynikających z niej praw każdemu człowiekowi rozumianemu gatunkowo.

Niezgodność z art. 38 Konstytucji RP

Zgodnie z art. 38 Konstytucji RP: "Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia". Jego treścią jest prawna ochrona życia każdego człowieka, przede wszystkim rozumiana jako ochrona fizycznego bytu człowieka na wszystkich etapach rozwoju. Zgodnie z tym przepisem, władze publiczne są zobowiązane do prawnej ochrony biologicznej egzystencji każdego człowieka.

Konstytucyjne pojęcie "człowiek", zawarte zarówno w art. 38, jak i art. 30 Konstytucji, obejmuje każdą istotę posiadającą genom ludzki, niezależnie od etapu rozwoju. Podkreślili to m.in. prof. Marek Safjan i prof. Leszek Bosek w komentarzu do art. 38 Konstytucji (2016).

Istota człowieczeństwa nie wyczerpuje się bowiem w posiadaniu przez organizm pewnych cech morfologicznych i właściwej dla gatunku ludzkiego budowy i kształtu tego organizmu, ale w posiadaniu przez organizm genotypu ludzkiego, który decyduje, że dana istota żywa jest człowiekiem.

W związku z tym, konstytucyjne pojęcie "człowiek" lub "każdy człowiek" obejmuje wszystkie istoty ludzkie na każdym etapie rozwoju, w tym w okresie prenatalnym.

Gwarancjami wynikającymi z art. 38 objęty jest każdy człowiek w każdej fazie rozwoju (życia), w szczególności niezależnie od tego, czy rozpoczęcie życia nastąpiło w drodze naturalnego poczęcia, czy też sztucznego zapłodnienia (opinia prof. Andrzeja Zolla).

Jak podkreśla TK (wyrok z 30 września 2008), życie człowieka nie podlega wartościowaniu ze względu na jego wiek, stan zdrowia, przewidywany czas jego trwania, ani ze względu na jakiekolwiek inne kryteria. Przesłanką taką nie może być w szczególności kryterium urodzenia czy też woli rodziców.

W związku z tym treść art. 38 wyklucza prawną segregację ludzi według jakiegokolwiek kryterium na tych, którym przysługuje prawna ochrona życia oraz na tych, którym owa ochrona nie przysługuje.

Do złożenia poselskiego wniosku w TK potrzeba 50 podpisów. Pod wnioskiem posła Wróblewskiego podpisało się 107 posłów z różnych ugrupowań politycznych.

Trybunał Konstytucyjny nie jest zobligowany do zajęcia się wnioskiem w konkretnych ramach czasowych. Nie ma przepisów, które by tę kwestię regulowały. Punktem odniesienia może być orzeczenie z 28 maja 1997 r. Zostało ono wydane w niespełna sześć miesięcy od złożenia wniosku.

Tagi:
obrońcy życia aborcja

Aborcja eugeniczna jest prostą sprawą dla Trybunału

2018-07-12 18:43

Artur Stelmasiak

Liczę na to, że sędziowie wydadzą orzeczenie jak najszybciej, bo nie ma na co czekać - mówi "Niedzieli" dr Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS, który w październiku 2017 r. złożył wniosek do TK o stwierdzenie niezgodności z konstytucją aborcji eugenicznej.

Facebook

Poseł Bartłomiej Wróblewski odniósł się do informacji portalu Onet, że trybunał konstytucyjny jest już na ostatniej prostej. - Nie mam żadnych informacji na tent temat, ale wydaje się naturalne, by sprawą wreszcie się zająć. Z niecierpliwością czekam na termin rozprawy - mówi Wróblewski. - W marcu do trybunału konstytucyjnego wpłynęło stanowisko Sejmu w tej sprawie, a w maju opinia prokuratora generalnego. Dlatego należy się spodziewać, że orzeczenie trybunału konstytucyjnego zapadnie już niebawem.

Wniosek z podpisami ponad 100 posłów PiS, Kukiz'15 oraz niezrzeszonych, został złożony pod koniec października 2017 roku. Niebawem upłynie już 9 miesięcy od tego czasu, a organizacje pro-life przypominają, że każdego dnia ginie troje dzieci. Od dnia wpłynięcia wniosku w polskich szpitalach zabito już 777 dzieci. - Moim zdaniem upłynęło już wystarczająco wiele czasu, by uniknąć zarzutów, że sędziowie procedowali w pośpiechu. Nadszedł już czas, by zająć się bardzo ważną sprawą życia ludzkiego, bo nie należy jej dłużej przeciągać - mówi Wróblewski, który jako prawnik naukowo zajmuje się kwestiami ochrony życia.

Dla porównania w 1997 roku, kiedy w Polsce rządziło SLD, a prezesem TK był prof. Andrzej Zoll sędziowie orzekali ws. aborcji po niespełna 6 miesiącach. Wówczas potrzebowali dokładnie 162 dni, by stwierdzić niekonstytucyjność aborcji, a dziś upływa już 259 dni. - Obecnie sędziowie są w o wiele lepszej sytuacji, bo podstawowa materia prawna została wyłożona właśnie w 1997 roku. Wówczas trybunał konstytucyjny dokonał kroku milowego, bo orzekł, że życie ludzkie trwa od poczęcia do naturalnej śmierci i również życie przed narodzeniem podlega ochronie prawnej - podkreśla dr Bartłomiej Wróblewski. - Obecnie trybunał konstytucyjny musi tylko postawić przysłowiową kropkę nad "i" do orzeczenia z 1997 roku. Dziś sprawa jest prosta, bo wszystkie ustalenia trybunału z 1997 roku wobec niekonstytucyjności aborcji ze względów społecznych można zastosować wobec aborcji eugenicznej.

Poseł Wróblewski przypomina, że środowisko prawnicze wobec sprawy ochrony życia jest zgodne bez względu na poglądy i sympatie polityczne. - W innych kwestiach często się nie zgadzamy, ale w sprawie ochrony życia jednoznaczne stanowisko ma zarówno prof. Andrzej Zoll, Hanna Suchocka, Marek Piechowiak, Wojciech Łączkowski, jak i prof. Marek Safian. Warto o tym przypominać, że kwestia prawnej ochrony życia ludzkiego jest sprawą ponad politycznymi podziałami - mówi Wróblewski.

Polityk PiS odniósł się również do postulatów, które podnoszone są przez środowiska lewicowe i feministyczne. - Jeżeli nawet wśród Polaków pojawiają się wątpliwości wobec niepełnosprawnych i jakości ich życia, to nie możemy się skupiać na zabijaniu takich dzieci, ale powinniśmy wspólnie działać na rzecz tego, by ich życie było prawem chronione i godne. Ważne jest, by w naszej cywilizacji podnosić poprzeczkę, czyli udzielamy pomocy słabszym i niepełnosprawnym. Eliminowanie takich ludzi ze świata żywych jest bowiem obniżaniem cywilizacyjnej poprzeczki - tłumaczy poseł Wróblewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kard. L. Sako: coraz bliżej ku wspólnej dacie Wielkanocy

2018-07-20 20:20

(KAI/vaticannews.va) / Watykan

Na niedawnym spotkaniu modlitewnym Franciszka z prawosławnym i innymi wschodniochrześcijańskimi hierarchami z Bliskiego Wschodu podniesiono m.in. temat wyznaczenia daty wspólnych obchodów Wielkanocy jako widocznego znaku jedności chrześcijan. Ujawnił to chaldejski patriarcha Babilonii kard. Luis Raphael Sako, który był jednym z uczestników tamtego wydarzenia na południu Włoch.

Bożena Sztajner/Niedziela
Patriarcha Louis Raphaël I Sako

W czasie rozmów, toczonych za zamkniętymi drzwiami, nie podejmowano spraw doktrynalnych – przyznał kardynał w rozmowie z Radiem Watykańskim. Wyjaśnił, że uczestnicy spotkania mieli świadomość, że do jedności kroczy się razem, na wspólnej modlitwie i podejmując te same problemy, wiedząc, że można zaczerpnąć ze wspólnego źródła.

Zwierzchnik katolickiego Kościoła chaldejskiego zaznaczył jednoczenie, że nie mówiono wyłącznie o prześladowaniu chrześcijan. „Dla wszystkich było jasne, że przyszłość wyznawców Chrystusa jest złączona z muzułmanami, żydami i innymi wspólnotami, które żyją na Bliskim Wschodzie” – podkreślił kard. Sako.

Przyznał, że słowa, które wypowiedziano i wspólna modlitwa położyły dobry fundament pod wspólne działania, toteż jest przekonany, że spotkanie w Bari nie było ostatnim takim wydarzeniem. Wyraził także nadzieję, że kiedyś będzie możliwe poszerzenie gremium osób, które będą brały w nim udział o przedstawicieli muzułmanów i żydów. „Sami bowiem nie zdołamy stawić czoła i rozwiązać tak wielu problemów” – powiedział iracki hierarcha.

Dodał, że rzeczy dojrzewają, kiedy przyjdzie na to czas. „Pięćdziesiąt lat temu byłoby nie do pomyślenia takie spotkanie jak to, które odbyło się w Bari – podkreślił kard. Sako. – Dlatego to wspólne spotkanie przedstawicieli tak wielu różnych Kościołów i wspólnot może być postrzegane jako przykład także dla innych”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Medal św. Jana Pawła II dla „Niedzieli” i dla Muzeum Monet

2018-07-21 20:24

AKW

W Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie odbyło się 21 lipca 2018 r. spotkanie z Ryszardem Zawadowskim, prezesem Zarządu Stowarzyszenia Pamięć Jana Pawła II, które ma siedzibę w Rejowcu Fabrycznym. Spotkanie było okazją do wyrażenia podziękowań za współpracę i wręczenia Medali św. Jana Pawła II dla instytucji, które są szczególnie zaangażowane w działalność Stowarzyszenia. Medal ustanowiono w roku 40. rocznicy wyboru św. Jana Pawła II na Stolicę Piotrową w 13. rocznicę jego odejścia do Domu Pana, a także w perspektywie 100. rocznicy urodzin Karola Wojtyły. Medale otrzymali: red. Lidia Dudkiewicz - redaktor naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” oraz Krzysztof Witkowski - twórca i dyrektor Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie. Dziennikarka „Niedzieli” red. Anna Wyszyńska otrzymała dyplom uznania za liczne publikacje dotyczące działalności Stowarzyszenia Pamięć Jana Pawła II.

Anna Przewoźnik/Niedziela

Prezes Ryszard Zawadowski przedstawił stowarzyszenie, które początkowo gromadziło kolekcjonerów pamiątek materialnych związanych z Papieżem Polakiem, a już od wielu lat prowadzi również Społeczne Centrum Dokumentacji Pontyfikatu. Jak się okazuje, wspaniałą bazą informacyjną dla tego centrum jest „Niedziela”, informująca o szkołach i innych placówkach przyjmujących imię Jana Pawła II, o uroczystościach poświęconych Papieżowi Polakowi i innych inicjatywach. - Przypuszczam, że mamy największą w Polsce bazę danych o różnych formach upamiętnienia pontyfikatu Jana Pawła II. Ktoś, kto przyjdzie po nas będzie miał ogromny zbiór informacji – powiedział Ryszard Zawadowski.

Troską Stowarzyszanie jest, aby obecne w wielu domach pamiątki związane z św. Janem Pawłem II - zdjęcia, wycinki prasowe, bilety wstępu na spotkania z nim - nie uległy z czasem zniszczeniu. Dlatego Stowarzyszenie popularyzuje projekt „Teczki serdecznej pamięci” zachęcające, by rodziny gromadziły papieskie pamiątki w specjalnych teczkach. Członkowie Stowarzyszenia organizują w całej Polsce spotkania poświęcone pamięci Papieża oraz temu projektowi. – To bardzo ważne bo dzieci i młodzież, to są nasi spadkobiercy uczuć do Jana Pawła II oraz eksponatów, które gromadzimy – podkreślił prezes Stowarzyszenia, dodając, że w podobnych teczkach tematycznych można gromadzić inne pamiątki rodzinne, łącząc w ten sposób różne pokolenia. Ryszard Zawadowski podkreślił, że „Niedziela” jest „matką chrzestną” tego projektu.



Lidia Dudkiewicz dziękując za odznaczenie przypomniała o związkach „Niedzieli” z papieżem, poczynając od pierwszego numeru pisma, wznowionego w 1981 r. Powiadomiła, że w kręgu autorów „Niedzieli” byli również wybitni znawcy nauczania Jana Pawła II, a zarazem jego przyjaciele: ks. prof. Tadeusz Styczeń oraz kard. Stanisław Nagy. „Niedziela” jest nadal wierna osobie i nauczaniu św. Jana Pawła II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem