Reklama

W powłóczystych szatach

Barbara Podgórska
Niedziela w Chicago 39/2004

„Nie szata czyni mnicha”. Aforyzm ten niejednokrotnie bywa cytowany, by usprawiedliwić wszelkie zmiany w zakonnym ubiorze, do których miano by się przekonać w dobie reformy postsynodalnej. Mówi się wówczas o większej autentyczności, o koniecznej adaptacji do „tego świata”. Nie szata czyni mnicha, czyli precz z „powłóczystymi szatami”. Niczym Szekspirowskie „być albo nie być”, dewiza „habit czy nie habit” już w latach posoborowych wiodła na pokuszenie niejednego zakonnika czy zakonnicę, siejąc zamęt odnośnie do odnowy życia konsekrowanego.
Kilka dni temu pewien młody człowiek przeżegnał się na mój widok. Tylko jego oczy zdradzały, że ta publiczna manifestacja wiary w Trójjedynego Boga to zwykłe szyderstwo, bunt i złość. Wydarzyło się to na rynku jednego z polskich miast, notabene szczelnie wypełnionego młodzieżą kołyszącą się w takty ulubionych piosenek dającego właśnie koncert zespołu. Otrząsnął mnie gest wspomnianego młodzieńca, który w poczuciu prawa i obowiązku „zawiesił” na mnie kilka niecenzuralnych słów. Czułam jego niemy wyrzut: „Zakonnico, co tu robisz. Psujesz nam zabawę”. Nikt inny nie zareagował na moje szaty zakonne, tylko on jeden. Błędem byłoby twierdzić, że w tym spotkaniu nie wydarzyło się zupełnie nic. Ja przynajmniej poczułam na sobie „woodstokowe błoto”.
„Nie szata czyni mnicha”, ale go odróżnia. „Powłóczyste szaty” zakonne niejednokrotnie mogą wywoływać taką czy inną reakcję: być źródłem kpin wynikających z przekonania o domniemanym zacofaniu osób konsekrowanych. Wielu jest takich, którzy zwracają się z prośbą o modlitwę lub nie żałują czasu na szczerą rozmowę. „Być albo nie być” życia konsekrowanego w Kościele - to pytanie o jego witalność, o tę zależność Jezusa. Życie konsekrowane to w małym stopniu sprawa tego, co się je i pije, w co jest się ubranym, bo habit zakonny nie jest sam w sobie wartością absolutną - to komunikowanie formy i stylu życia Chrystusa.
Znak sprzeciwu we współczesnym świecie to odważne i radykalne podjęcie opcji fundamentalnej przez osoby konsekrowane. Wielokrotnie dokumenty Kościoła nawołują do odnowy życia konsekrowanego, czego wyrazem ma być twórcza wierność, powrót do źródeł konsekracji i do wypływających z tego daru zobowiązań.
Habit zakonny czy strój zakonny nie jest wyrazem patologicznego odcięcia się od świata czy egzystencjalnej śmierci. Wprost przeciwnie. Trzeba zauważyć, że papieże - zwłaszcza Jan Paweł II (por. np. Vita consecrata, 25) oraz różne organy Stolicy Apostolskiej - wielokrotnie zachęcali osoby konsekrowane do noszenia habitu. Z pewnością należy odpowiedzieć na tę zachętę, rozeznając poszczególne i konkretne okoliczności; tam gdzie istnieje taka potrzeba czynić czytelnymi i zrozumiałymi zewnętrzne znaki konsekracji zakonnej. Habit zakonny jest uważany za znak konsekracji dla tych, którzy publicznie wybrali stan profesji rad ewangelicznych. Spełnia on również pewnego rodzaju funkcję ascetyczną, duchową i kościelną.
W habicie czy też nie, życie konsekrowane ma przyszłość. Nie zabraknie kobiet i mężczyzn poświęcających każdy dzień na przywracanie godności człowiekowi. Upodobnienie się do Jezusa jest źródłem, z którego wypływa wszystko.

Co robił Chrystus w Wielką Sobotę?

2019-04-20 00:10

Agnieszka Bugała

Wielka Sobota ze św. Matką Teresą z Kalkuty:

pixabay

Apostołowie uciekli. Maryja przeszyta mieczem boleści trwała i rozważała wszystko w poranionym sercu. Przy grobie Jezusa postawiono straże. Było przeraźliwie cicho. Ale co się działo za wielkim kamieniem, który przysunięto do grobu? „Wielka Sobota jest dniem ukrycia Boga (...). «Dzisiaj na ziemi panuje wielka cisza, wielka cisza i samotność. Wielka cisza, bo Król śpi... Bóg umarł w ciele i zstąpił, by wstrząsnąć królestwem piekieł»”. (...) Wielka Sobota jest «ziemią niczyją», gdzieś między śmiercią a zmartwychwstaniem, ale na tę «ziemię niczyją» dotarł On, Jedyny, który ją przeszedł ze śladami męki poniesionej dla człowieka” – mówił papież Benedykt XVI w 2010 r.

Cisza i ciemność Wielkiej Soboty dotykają serc coraz większej rzeszy ludzi. Ich samotność jest często otchłanią, w której nie pali się żadne światło. Jesteśmy światem, który najpierw wepchnął Boga na krzyż, potem zamknął Go w grobie a teraz krzyczy, że Bóg nas opuścił i przestał się interesować losem człowieka. Jednak nawet w ciszy Wielkiej Soboty Bóg trudził się ratowaniem tych, za których oddał życie – zstąpił do piekieł i wstrząsnął królestwem. Ciemność i cisza Wielkiej Soboty dotykały też serc wielu świętych – Bóg ukrywał się przed nimi, mimo że kochali Go całym sercem. Jedną z nich była św. Matka Teresa z Kalkuty.

Na twarzy tej drobnej kobiety w białym sari zawsze rozkwitał uśmiech. Podobno nigdy się nie skarżyła. Pracowała od rana do nocy, chodziła do najgorszych nor biedaków i niosła tam światło. A jednak przez prawie pół wieku przeżywała niemal całkowitą ciemność i pustkę duchową! „Ojcze, od roku 49 albo 50 to straszliwe poczucie pustki. Ta niewypowiedziana ciemność, ta nieustanna tęsknota za Bogiem, która przyprawia mnie o ten ból w głębi serca. Ciemność jest taka, że naprawdę nic nie widzę – ani umysłem, ani rozumem. Miejsce Boga w mojej duszy jest puste. Nie ma we mnie Boga. Kiedy ból tęsknoty jest tak wielki – po prostu tęsknię i tęsknię za Bogiem. I wtedy jest tak, że czuję: On mnie nie chce, nie ma Go tu” – pisała w 1961 r. w liście do o. Josepha Neunera SJ. „Jeśli kiedykolwiek będę świętą – na pewno będę świętą od «ciemności». Będę ciągle nieobecna w Niebie – aby zapalić światło tym, którzy są w ciemności na ziemi” – mówiła.

Ciemność i cisza Wielkiej Soboty przerażają, ale musimy w nie wejść. Po drugiej stronie czeka Chrystus Zmartwychwstały…

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najubożsi otrzymali „święconkę” od Caritas

2019-04-20 20:10

Agnieszka Bugała

Dziś 300 najuboższych podopiecznych łaźni i jadłodajni wrocławskiej Caritas otrzymało „święconkę” na świąteczne śniadanie. Dary pobłogosławił abp Józef Kupny. Metropolita złożył też życzenia obdarowanym:

Agnieszka Bugała

– Święta są dla mnie okazją żeby złożyć wam jak najserdeczniejsze życzenia. Święta Wielkanocne może nie mają takiej oprawy jak Święta Bożego Narodzenia, ale są to najważniejsze święta chrześcijańskie. W tym czasie adorujemy krzyż Chrystusa, żeby potem cieszyć się Jego zmartwychwstaniem. Dlatego też w ten dzisiejszy i jutrzejszy dzień chcę wam życzyć doświadczenia Bożej obecności w waszym życiu. Dzisiaj jest taki dzień, który Pan Jezus spędza w Szeolu. W tym miejscu, w którym ludzie oczekiwali na zbawienie. W wyznaniu wiary mówimy „zstąpił do piekieł”. To nie chodzi o to, że Pan Jezus wstąpił do piekła, ale do tego miejsca, w którym ludzie oczekiwali zbawienia, oczekiwali odkupienia. Chrystus w tym dniu nie leży tylko w grobie, powiedzielibyśmy nie odpoczywa po męce po śmierci, ale z wielką troską zstępuje tam, aby zwiastować tym, którzy oczekiwali na zbawienie tą radosną wiadomość o zbawieniu.

Ja także dzielę się z wami tą wielką radością zmartwychwstania Chrystusa. Zwycięstwa nad cierpieniem, nad śmiercią. Tą wielką radością, że przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie wchodzimy w nową, głęboką i trwałą więź z Bogiem. Niech zatem Bóg będzie waszą radością i święta Zmartwychwstania będą dla was świętami radosnym i spokojnymi. Tego z całego serca wszystkim wam życzę. Życzę wam także tego, byście doświadczyli radości podczas spożywania tych pokarmów wielkanocnych. Dlatego chcemy was tymi pokarmami dzisiaj obdarować. I z całego serca życzę Świat błogosławionych, pełnych pokoju Chrystusa Zmartwychwstałego.

Ks. Dariusz Amrogowicz dyrektor wrocławskiej Caritas podkreśla, że od początku pierwszych wieków Kościół zdawał sobie sprawę, że najcenniejszą wartością jest Eucharystia i ubodzy, którzy są skarbem tego Kościoła, a opiekę nad ubogimi powierza Chrystus swoim apostołom. Staramy się realizować to dzieło, które On zaczął i przekazał swoim uczniom. Organizujemy wielkanocne paczki świąteczne nie tylko dlatego żeby ci ludzie otrzymali kawałeczek święconki, czegoś lepszego na stół świąteczny, ale przede wszystkim z poczucia miłości do Chrystusa. Pragniemy tym darem dzielić się z potrzebującymi. Chcemy żeby mieli tą świadomość że radość wypływa ze zmartwychwstania naszego Pana.

1500 kg produktów spożywczych zapakowali wolontariusze w ramach wolontariatu pracowniczego.

– W paczkach nasi ubodzy znajdą wielkanocną babkę, świąteczne wędliny, serki, żurek, cukier i bochenek świeżego chleba – wylicza Michał Brzezicki koordynator jadłodajni i łaźni Caritas Archidiecezji Wrocławskiej. Dary zakupione zostały dzięki życzliwości ofiarodawców. Część pozyskana została z Banku Żywności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem