Reklama

Wach przegrywa z Kliczko

2012-11-12 09:33

Grzegorz Sowa

MARIUSZ WACH BOXING
Mariusz Wach

Kiedy pod koniec piątej rundy Mariusz Wach trafił czysto Władimira Kliczkę z prawego prostego, 16 tysięcy widzów w hali w Hamburgu wstało. Niestety, emocje trwały bardzo krótko. Następne starcia to już tylko ataki ze strony Ukraińca, który pokonał wyraźnie polskiego boksera na punkty (107:120, 107:120 i 109:119) i pozostał mistrzem świata wagi ciężkiej.

U dwóch sędziów Władymir Kliczko wygrał wszystkie dwanaście rund, a trzeci sędzia uznał, że w jednym starciu pojedynku Wach Kliczko Polak był lepszy. To była właśnie piąta runda, kiedy Mariusz Wach rzucił się do szaleńczego ataku, a Władimir lekko sie zahwiał.

Reklama

Szesnaście tysięcy kibiców w hamburskiej hali pierwszy raz wstało, gdy do ringu wszedł Sylwester Stallone. Amerykański aktor, przyjaciel braci Kliczko, dostał gorące brawa. Do Niemiec przyleciał, by kibicować Władimirowi, ale też promować musical „Rocky” oparty na słynnym filmie. Była też minuta ciszy w hołdzie dla zmarłego dwa tygodnie wcześniej trenera Kliczki – Emanuela Stewarda. Drugi raz publiczność w stolicy niemieckiego boksu wstała po dobrym ciosie Wacha, który mimo końcowej porażki pozostawił po sobie dobre wrażenie.

Tagi:
walka

Reklama

Polski książę wygrywa walkę życia

2015-04-20 08:02

Grzegorz Sowa

Polski książę (taki pseudonim ma Andrzej Fonfara) odniósł w kalifornijskim Carson jedno z najważniejszych zwycięstw w historii polskiego boksu zawodowego. Polski bokser po wspaniałej walce wygrał przed czasem z Julio Cesarem Chavezem juniorem, gdyż Meksykanin nie wyszedł do dziesiątego starcia. Fonfara wywalczył tym samym pas WBC International wagi półciężkiej (umowny limit 78 kilogramów).

Leyla a - Flickr: chicago Boxing. Licencja CC BY-SA 2.0 na podstawie Wikimedia Commons - http://comm

Starcie obu bokserów przyciągnęło na trybuny stadionu w Carson wielu fanów boksu. Był to spektakularny pojedynek z udziałem dwóch bardzo ofensywnie nastawionych pięściarzy.

Andrzej Fonfara bardzo dobrze zaczął walkę z Chavezem juniorem, który w przeszłości był mistrzem świata WBC kategorii średniej. Nie czekał na to, co zrobi Junior, tylko sam ruszył do ataku, trzymając przy tym uważnie gardę. Polski książę bił kombinacjami, a co najważniejsze trafiał rywala, który wydawał się być wyraźnie zaskoczony postawą Polaka. W drugiej rundzie Chavez junior był już trochę bardziej aktywny. Zaczął zadawać sporo ciosów na korpus, ale te kompletnie nie robiły wrażenie na Andrzeju Fonfarze. Kolejna runda rozpoczęła się od serii ataków Fonfary, który mocnymi i celnymi ciosami punktował przeciwnika. W pierwsze fazie walki widać było, że Polak jest znacznie szybszym bokserem.

Chavez junior próbował wciągać Polaka w swój styl walki, czyli w półdystans, ale nasz bokser znakomicie operował lewą ręką, a przy tym bardzo dobrze się bronił i wydłużał dystans. Na półmetku walki wydawało się, że Meksykanin ma dosyć poważne problemy z kondycją. W siódmej rundzie arbiter ringowy ukarał Fonfarę ostrzeżeniem za ataki ramionami. Trzeba przyznać, że to była dość kontrowersyjna decyzja sędziego. Nie wpłynęła ona jednak na postawę naszego boksera w ringu. Walka wciąż toczyła się pod dyktando Polaka.

Dziewiąta runda okazała się przełomowa. Meksykanin nie wytrzymał uderzenia krótkiego lewego sierpowego po zejściu. Chavez junior był liczony - po raz pierwszy w karierze znalazł się na deskach - na 55 sekund przed zakończeniem rundy i choć wytrwał do jej końca, to nie wyszedł już do walki. Tak postanowił narożnik Chaveza Juniora, który go poddał.

Tym samym Fonfara odniósł jedno z najważniejszych zwycięstw w polskim boksie zawodowym. Można je śmiało porównać do największych triumfów naszych zawodników na zawodowym ringu, czyli wygranych: Dariusza Michalczewskiego, Tomasza Adamka i Krzysztofa Włodarczyka, którzy zdobywali pasy mistrzów świata.

Zaraz po walce Polski Książę powiedział publicznie, że chce rewanżu z Adonisem z Stevensonem, z którym przegrał w ubiegłym roku walkę o pas mistrza świata wagi półciężkiej. Jeśli Andrzej Fonfara podtrzyma swoją formę z walki z Chavezem, to tytuł mistrza świata WBC stoi dla niego otworem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Depo w Wigilię Paschalną: wpatrujmy się w Chrystusa, który jest życiem i zmartwychwstaniem naszym

2019-04-21 07:30

Ks. Mariusz Frukacz

M.B. Sztajner
Zapalenie Paschału

„Największą pokusą dzisiaj jest sprowadzenie chrześcijaństwa do mądrości tylko czysto ludzkiej, jakby do wiedzy o tym, jak dobrze żyć, jak się urządzić w świecie” - mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który 20 kwietnia przewodniczył liturgii Wigilii Paschalnej w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

Zobacz zdjęcia: Wigilia Paschalna w częstochowskiej katedrze

W homilii abp Depo przypomniał słowa św. Bazylego Wielkiego, który nauczał: „Przyjście Chrystusa w ciele, Jego ewangeliczne formy obcowania z ludźmi, utrapienia, krzyż, grób i zmartwychwstanie, wszystkie te wydarzenia miały dlatego miejsce, by człowiek, który dostępuje zbawienia przez naśladowanie Chrystusa, otrzymał z powrotem od Boga ów starodawny dar usynowienia”.

- Zostaliśmy przyobleczeni Jego łaską najpierw radosnej nowiny, że ukrzyżowany żyje, zmartwychwstał, uwolnił nas od grzechu i śmierci i dał nam dalekowzroczność wiary – mówił abp Depo i dodał: „Kolejnym darem łaski jest wspólnota w Chrystusie. Wszyscy ochrzczeni jesteśmy w Chrystusie kimś jedynym, jakby niepowtarzalnością w Bogu”.

Metropolita częstochowski zaznaczył, że „świat współczesny skłonny jest nas sprowadzić jedynie do wymiaru horyzontu, ale czym byłby człowiek bez otwarcia na Boga i bez wiary w życie wieczne?” - Odpowiedź na pytanie, czym bylibyśmy bez Boga leży w doświadczeniach wpisanych w dzieje ludzkości i powiedzmy szczerze, krwią rozlaną w imię ideologii i reżimów politycznych, które chciałyby budować nową ludzkość bez Boga – podkreślił arcybiskup.

- Z poszanowaniem dla wszelkich przekonań i wszelkiej wrażliwości winniśmy przede wszystkim potwierdzać naszą wiarę w Chrystusa jako Jedynego Zbawiciela człowieka, że każdy kto w Niego uwierzy nie zginie, ale będzie miał życie wieczne – kontynuował abp Depo.

Arcybiskup zauważył, że „największą pokusą jest sprowadzenie dzisiaj chrześcijaństwa do mądrości tylko czysto ludzkiej, jakby do wiedzy o tym, jak dobrze żyć, jak się urządzić w świecie. W tym naszym silnie zsekularyzowanym świecie nastąpiło również zeświecczenie zbawienia. Owszem walczy się o człowieka, ale sprowadzonego jedynie do wymiaru ziemi”.

- Na pytanie, kim jestem dzisiaj, odpowiedzmy sobie wyższą tajemnicą, podprowadzając pod krzyż i Zmartwychwstałego – zaapelował do wiernych metropolita częstochowski i dodał: „W Chrystusie jestem kimś żyjącym na wieki. Naszym zadaniem, które dzisiaj dopełniamy jest nie tylko skierować wzrok ku Chrystusowi, ale przylgnąć do Niego bardzo osobiście”.

- Bóg proponuje nam samego siebie aż do granic ludzkiej wytrzymałości i zrozumienia – mówił arcybiskup i pytał za św. Janem Pawłem II: „Czy człowiek może odpowiedzieć Bogu „nie”, czy człowiek może odpowiedzieć Chrystusowi „nie”? Tak. Człowiek jest dramatycznie wolny, ale musi sobie postawić pytanie: w imię czego? Jak jest racja umysłu i jaka jest nasza wola, żeby doprowadzić siebie aż do negacji Boga i do sprzeciwu posuniętego aż do ateizmu”.

- Trzeba nam dzisiaj na nowo wpatrzeć się w Chrystusa jako naszego Pana i Zbawiciela, który jest życiem i zmartwychwstaniem naszym – zakończył metropolita częstochowski.

Wigilię Paschalną zakończyła uroczysta procesja rezurekcyjna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sri Lanka: co najmniej 207 zabitych w zamachach na kościoły i hotele

2019-04-21 16:42

ts, pb (KAI) / Kolombo

Co najmniej 207 osób zabitych i ponad 450 osób rannych, w tym wiele w stanie krytycznym - to aktualny bilans serii eksplozji w Niedzielę Wielkanocną w Sri Lance. Wiadomo, że do wybuchów doszło podczas Mszy św. w trzech kościołach oraz w kilku hotelach, w sumie w ośmiu miejscach w kraju. Najwięcej ofiar było w kościele św. Antoniego w stołecznym Kolombo.

AP Photo

Prawdopodobnie były to samobójcze zamachy dokonane przez islamskich fundamentalistów religijnych. Według doniesień medialnych 10 dni wcześniej lankijska policja ostrzegana była o możliwości tego typu ataków na kościoły.

Katolicy stanowią około sześciu procent w liczącej około 20 milionów mieszkańców Sri Lance. Mająca 1,2 mln wyznawców wspólnota katolicka skupia się głównie wokół stołecznej archidiecezji Kolombo oraz w 11 dalszych diecezjach na terenie tego wyspiarskiego kraju. Mniej więcej połowa z nich żyje pośród większości syngaleskiej, a druga - wśród Tamilów stanowiących mniejszość społeczeństwa. Katolicy stanowią tylko 4 procent wśród 15 mln Syngalezów i ponad 15 procent wśród niemal 4 mln Tamilów.

Kościół katolicki jest jedną z nielicznych instytucji mających trwałe miejsce w obu grupach ludności, a tym samym może się przyczyniać do pojednania po krwawej wojnie domowej lat 1982-2009. Widocznym tego znakiem jest odbywana w sierpniu każdego roku pielgrzymka do Madhu, gdzie czczona jest licząca 400 lat figura Matki Bożej. W tych pielgrzymkach uczestniczy zazwyczaj kilkaset tysięcy osób, nie tylko katolicy i inni chrześcijanie, lecz także buddyści i hinduiści.

Podczas wizyty w Madhu w styczniu 2015 r. papież Franciszek kanonizował pierwszego świętego Sri Lanki, „apostoła Cejlonu”, o. Józefa Vaza (1651-1711). Ten pochodzący z Indii misjonarz głosił Ewangelię i pełnił posługę kapłańską na ówczesnym Cejlonie od 1686 r. aż do swej śmierci.

Pierwsi misjonarze chrześcijańscy przybyli na wyspy już w V wieku z Persji. Jednak systematyczne misje rozpoczęły się dopiero wraz z przybyciem Portugalczyków w XVI wieku i były prowadzone przez franciszkanów, jezuitów, dominikanów oraz augustianów. W czasach kolonizacji holenderskiej od XVII wieku religia katolicka została zabroniona, natomiast przywileje otrzymali kaznodzieje protestanccy.

W 1796 r. Brytyjczycy przywrócili wolność religijną i umożliwili misjonarzom zakonnym z różnych krajów europejskich dostęp na ówczesny Cejlon. W 1834 r. została utworzona pierwsza diecezja katolicka. Kościół szybko spotkał się z uznaniem w społeczeństwie, a to za sprawą szkół, szpitali i obiektów socjalnych, które są dostępne nie tylko dla katolików. Wrogo natomiast nastawieni są ekstremiści buddyjscy, którzy uważają, że Sri Lanka musi być krajem w pełni buddyjskim. Chrześcijanie od lat cierpią z powodu panującego wyobrażenia, że są religią zaszczepioną przez władców kolonialnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem