Ksiądz Biskup na tęczy

Pan Jezus jest naszym Skarbem

Posłuchaj, co dla Biskupa Antoniego jest największym skarbem

Zobacz

tęczowy cookingh

Ciasteczkowy kalendarz adwentowy

Ciasteczkowy kalendarz adwentowy

Zobacz
Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij

Reklama

Misja Jana Karskiego upamiętniona w Izbicy

2017-12-04 11:33

Patryk Małecki

Dr Wiesława Kozielewska-Trzaska, bratanica i córka chrzestna bohatera odsłania monument...

Polub nas na Facebooku!

W Izbicy koło Krasnegostawu w województwie lubelskim odsłonięto w niedzielę monument upamiętniający misję Jana Karskiego i jej szczególne brawurowy akt, jakim było przedostanie się emisariusza do zlokalizowanego w tym miasteczku getta – obozu tranzytowego.

Karski dokonał tego w pierwszych dniach 1942 roku przebrany w mundur ukraińskiego strażnika formacji pomocniczej SS. Wiedzę naocznego świadka przekazywał następnie w swoim raporcie przywódcom i ośrodkom opiniotwórczym Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.

Niedzielne wydarzenie, prowadzone przez aktora teatru Osterwy i profesor sztuki teatralnej Witolda Kopcia, odbywało się z pełnym ceremoniałem wojskowym. Poczet flagowy kompanii honorowej odciągnął na maszt flagę państwową. Rozbrzmiał hymn państwowy podjęty natychmiast przez kilkuset uczestników uroczystości.

Reklama

Jako pierwsze odczytane zostało okolicznościowe przesłanie prezydenta RP Andrzeja Dudy, honorowego patrona obchodów 75-lecia Misji Jana Karskiego, który nie mógł przybyć osobiście do Izbicy ze względu na inne obowiązki w stolicy. Zaprezentował je doradca prezydenta Tadeusz Deszkiewicz.

„Misja Jana Karskiego należy do najbardziej znaczących epizodów drugiej wojny światowej. Choć na tle bitew z udziałem milionów żołnierzy, które rozstrzygały o losach wojny, misja jednego skromnego człowieka przemawiającego w imieniu polskiego Państwa Podziemnego z pozoru przedstawia się mało znacząco – to przecież dotyczyła ona jednej z najbardziej wstrząsających tragedii w historii ludzkości. Dzięki świadectwu Jana Karskiego być może tej tragedii udałoby się skuteczne i przeciwdziałać. Niestety, ci którzy mieli możliwości działania, nie zareagowali na raport polskiego emisariusza. Polski krzyk o Zagładzie Żydów spotkał się z obojętnością świata” – usłyszeli zebrani.

Zabierająca głos w imieniu rodziny bohatera, jego bratanica i córka chrzestna dr Wiesława Kozielewska-Trzaska przywoływała samą okoliczność niedzielnego zgromadzenia:

„Oczywiście Stryj nie spadł tu, w Izbicy, z nieba. Wcześniej trafił do Krasnegostawu, gdzie przygotowywał się do akcji i oczekiwał na stosowną do niej okazję. Było to możliwie dzięki organizacji i koordynacji przedsięwzięcia przez jego Brata – pułkownika Mariana Kozielewskiego, wówczas komendanta głównego Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa czyli konspiracyjnej policji Polski Podziemnej, a przed wojną komendanta stołecznego Policji Państwowej. Zapewne nie byłoby możliwe, gdyby nie kontakty i pomoc na miejscu ludzi związanych z wywodzącymi się z tych stron nadkomisarzem Eugeniuszam Motoczyńskim i ostatnim przedwojennym komendantem powiatowym policji w Krasnymstawie komisarzem Aleksandrem Głowaczem. Mówiąc po prostu sprawa była ułożona przez konspirację policyjną. Oczywiście znaczący był inspirujący udział w akcji Leona Feinera, przywódcy żydowskich socjalistów z Bundu, ale bez wspomnianej policyjnej roboty konspiracyjnej nic by nie było.

Chcę i muszę o tym powiedzieć, bowiem bohaterskie i patriotyczne zaangażowanie polskich policjantów w Państwo Podziemne przez całe dziesięciolecia przysłaniała czarna propaganda Policji Granatowej. O sprawiedliwość dla policjantów-patriotów czas się wreszcie upominać. To także historia naszej Rodziny. Obok mego Stryja pułkownika Mariana Kozielewskiego, w Podziemiu działali także dwaj inni Stryjowie-policjanci z garnizonu warszawskiego Edmund i Józef oraz Stryjenka-policjantka Laura, szyfrantka w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Po wojnie, Marian, Edmund i Józef ścigani przez polską bezpiekę i sowieckie NKWD, wydostali się na Zachód, a potem do Kanady, Stanów Zjednoczonych i Argentyny. Ojczyzny już nigdy nie zobaczyli. Laura w Polsce długo musiała mylić ślady. Na obczyźnie zmarł mój ojciec Stefan. Służył w polskiej marynarce. Potem brytyjskiej i amerykańskiej. Pływał w konwojach wojennych. Dwukrotnie jego jednostki były zatapiane. Cudem ocalał. Przeżył nawet, kiedy okręt poszedł na dno, a na oceanie płonęło paliwo, jakie przewoził, a on walczył o życie z ogniem i wodą.

Ważnym elementem idei pomnika jest ręka sięgająca ku niebu po ratunek...

Ornamentem naszej rodziny Kozielewskich jest naturalnie stryj Jan, znany całemu światu. Walczyli i cierpieli za Ojczyznę, z dala od niej umierając, także inni Kozielewscy. Nie mogę o nich dziś nie wspomnieć u stóp tego monumentu.”

Kończyła zaś przywołaniem słów kard. Stanisława Dziwisza:

„Karski szedł tam, gdzie posłała jego Ojczyzna. Misja Jana Karskiego była jednak także tryumfem człowieczeństwa w formacji, jaką Jan Karski otrzymał. Jako katolik i Sodalis Mariański swój udział w misji ratowania ginącego na jego oczach narodu żydowskiego uznawał za najświętszy obowiązek płynący z nakazu wierzy chrześcijańskiej. Aby być godnym słowa katolik musiał ratować naród poprzez który Bóg nam się objawił. Myślę, że ta konkluzja Księdza Kardynała powinna również i na zawsze nam towarzyszyć. Ona bowiem także definiuje misję Jana Karskiego. Misję kompletną i zupełną. W historii Polski nie było takich misji w nadmiarze.”

Reprezentująca lubelską społeczność żydowską profesor Luba Matraszek zaprezentowała niezwykle impresyjne wystąpienie ocalonego z Holocaust polskiego Żyda Abrahama Foxmana, długoletniego dyrektora Ligi Przeciw Zniesławianiu (ADL), przyjaciela Jana Karskiego. Mogliśmy usłyszeć:

„Nie ma zapewne w historii XX wieku człowieka, który nie będąc Żydem tak wiele dla Żydów by uczynił. Uczynił to czasie największego horrendum. Kiedy Hitler przygotował Żydom „ostateczne rozwiązanie” i przeprowadzał na nich zbrodnię Holocaustu, Karski podjął misję jej powstrzymania. Uratowania wszystkich jeszcze żyjących Żydów. […]

Jako pierwszy zaapelował do przywódców Wielkiej Brytanii i USA o radykalną zmianę strategii wojennej, tak aby jednym z jej głównych celów stało się powstrzymanie Holocaustu. Nigdy się tak nie stało. […]

Karski pozbawiał świat alibi wobec bezczynności towarzyszącej Holocaustowi. Karski stał się autorytetem moralnym, a opinia światowa oddał mu spóźniony, ale jakże zasłużony hołd.

Działy: Społeczeństwo

Tagi: Jan Karski

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Polityk, który pozostał człowiekiem EDYTORIAL

Kiedy zaś przestaniemy czuwać i ogarnie nas zwątpienie, powinniśmy wybrać się, jak dwaj uczniowie, w drogę do Emaus, byśmy mogli w tej pielgrzymce otwierać się na słuchanie... »
Bp Tadeusz Pikus

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017


Adresy kontaktowe


www.facebook.com/tkniedziela
Tel.: +48 (34) 365 19 17, fax: +48 (34) 366 48 93
Adres redakcji: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Wydawca: Kuria Metropolitalna w Częstochowie
Redaktor Naczelny: Lidia Dudkiewicz
Honorowy Red. Nacz.: ks. inf. Ireneusz Skubiś
Zastępca Red. Nacz.: ks. Jerzy Bielecki
Sekretarz redakcji: ks. Marek Łuczak
Zastępca Sekretarza redakcji: Margita Kotas