Reklama

Znaczek z okazji 150. rocznicy urodzin Józefa Piłsudskiego

2017-12-05 17:57


Z okazji przypadającej 5 grudnia br. 150. rocznicy urodzin Józefa Piłsudskiego Poczta Polska wprowadziła w tym dniu do obiegu okolicznościowy znaczek wraz z kopertą FDC i datownikiem.

Na znaczku, autorka projektu Agata Tobolczyk, przedstawiła Marszałka Józefa Piłsudskiego siedzącego na najsłynniejszej klaczy II Rzeczpospolitej – Kasztance. Znaczek wdrukowany w stalorycie i rotograwiurze nadaje emisji elegancji i wyjątkowości.

Józef Piłsudski urodził się 5 grudnia 1867 r. w Zułowie na Wileńszczyźnie. Był jedną z największych postaci w dziejach Polski. Organizatorem polskiego czynu zbrojnego – legendarnym komendantem I Brygady Legionów, którą poprowadził ku Niepodległej, zwycięskim wodzem w wojnie w 1920 r., głównym architektem odbudowy państwa polskiego, politykiem i mężem stanu. Czyny i myśli Pierwszego Marszałka Polski dla jego potomnych stanowią źródło patriotycznych postaw, mądrości i wierności temu, co Polskę stanowi. Zmarł 12 maja 1935 r. w Warszawie. Został pochowany w kryptach królewskich w katedrze na Wawelu. Prezydent Ignacy Mościcki żegnając Józefa Piłsudskiego powiedział: „Dał Polsce wolność, granice, moc i szacunek”. Słynna klacz Kasztanką towarzyszyła mu ona od początku kampanii wojennej 1914 roku. Była niezbyt wysoką, szlachetną klaczą o jasno kasztanowej maści. Odznaczała się przywiązaniem do Piłsudskiego i tylko jego uznawała. Została podarowana przez właścicieli folwarku w Czaplach Małych w Małopolsce strzelcom I Brygady Legionów Polskich i trafiła na służbę do Komendanta Józefa Piłsudskiego, który po raz pierwszy dosiadł jej w sierpniu 1914 r. Polski malarz historyczny Wojciech Kossak, uwiecznił Józefa Piłsudskiego na Kasztance na jednym ze swoich obrazów.

Reklama

Józef Piłsudski pojawiał się na znaczkach pocztowych już w latach wcześniejszych. W 2014 roku Poczta Polska wydała znaczek upamiętniający Legiony Polskie. Na znaczku przedstawiono Marszałka Józefa Piłsudskiego, twórcę historycznej formacji wojskowej.

Więcej informacji o nowościach filatelistycznych na stronie internetowej: www.filatelistyka.poczta-polska.pl .


Tagi:
znaczek

Poczta Polska wprowadziła znaczek na jubileusz Parlamentu

2018-07-05 14:44

Poczta Polska zaprezentowała 5 lipca br. w gmachu Sejmu nowy znaczek okolicznościowy 550-lecie Parlamentaryzmu Rzeczypospolitej. Walor filatelistyczny o wartości 3,20 zł został wydany w nakładzie 160 tysięcy egzemplarzy.


Poczta Polska 5 lipca zaprezentowała w Sejmie wydany 27 czerwca znaczek okolicznościowy 550-lecie Parlamentaryzmu Rzeczypospolitej. Autorka projektu – Agnieszka Sobczyńska – umieściła na znaczku rycinę przedstawiającą obrady Sejmu polskiego za czasów króla Zygmunta III Wazy – posiedzenie połączonych izb w Sali Senatorskiej w obecności monarchy. Tron króla jest centralnie ustawiony pod baldachimem, na tle ściany z fryzem przedstawiającym 16 herbów województw, ziem i lenn Rzeczypospolitej. Po obu stronach tronu zasiadają senatorowie duchowni i świeccy. Wśród nich wyróżnia się arcybiskup gnieźnieński – prymas i arcybiskup lwowski. Naprzeciw tronu znajduje się 10 dygnitarzy koronnych i litewskich (marszałkowie wielcy, kanclerze, podkanclerze, podskarbiowie, marszałkowie nadworni) obok monarchy stoją dostojnicy dworscy. Za plecami senatorów i ministrów uwidocznione są sylwetki posłów ziemskich koronnych i litewskich.

– Pocztowe znaczki często towarzyszą wydarzeniom ważnym dla naszego kraju. Poczta Polska honoruje specjalną emisją filatelistyczną jubileusz 550-lecia parlamentu na ziemiach polskich. Przedstawiona na znaczku rycina z początku XVII w. przypomina, że nasz parlamentaryzm ma wielowiekową tradycję – powiedział Przemysław Sypniewski w gmachu Sejmu, prezes zarządu Poczty Polskiej.

Wykorzystana na znaczku rycina z papieru czerpanego żeberkowego pochodzi z Antiqua Urbis Splendor (Splendore dell antica e moderna Roma…), albumu zawierającego prace włoskiego malarza Giacomo Lauro (aktywnego w Rzymie w latach 1583-1645). Pytanie, czy Lauro przedstawił konkretne wydarzenie z dziejów Sejmu, czy obrady bez umiejscowienia w czasie, pozostaje otwarte. Istota przekazu nie pozostawia jednak wątpliwości. Nawet, jeśli Lauro, Włoch, choć korespondujący z królem Zygmuntem III, ale nie znający w szczegółach systemu ustrojowego Rzeczpospolitej, sięgnął w tworzeniu ryciny do źródeł polskiego prawa, z pewnością trafił na informacje o udziale w sejmie posłów tworzących odrębną izbę. Świadczy to o tym, że tradycja obrad, w których biorą udział posłowie ziemscy, w XVII w. była już utrwalona.

Poczta Polska wydaje specjalne znaczki upamiętniając wydarzenia historyczne, takie jak emisje 100. rocznica utworzenia Błękitnej Armii, ale także honoruje na znaczkach wydarzenia współczesne: Szczyt NATO Warszawa 2016 Polska w Radzie Bezpieczeństwa ONZ 2018-2019

O znaczku:

autor projektu: Agnieszka Sobczyńska

liczba znaczków: 1

wartość: 3,20 zł

nakład: 160 tys. szt.

technika druku: offset

format znaczka: 40,5 x 40,5 mm

papier: fluorescencyjny

arkusz sprzedażny: 20 znaczków

data wprowadzenia do obiegu: 27 czerwca 2018 r.

To i inne wydawnictwa Poczty Polskiej można nabyć w wyznaczonych placówkach Poczty Polskiej i sklepie internetowym: http://www.filatelistyka.poczta-polska.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mama Anny Lewandowskiej reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej

2018-07-18 17:38

azr (Dobre Nowiny/KAI) / Warszawa

Maria Stachurska, matka Anny i teściowa Roberta Lewandowskiego reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej krewną. O produkcji upamiętniającej heroiczną postawę "położnej z Oświęcimia" opowiada na łamach czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny".

Kl. Kamil Gregorczyk
Stanisława Leszczyńska - witraż

Jak wyjaśnia Maria Stachurska, realizacja filmu o służebnicy Bożej, Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej cioteczną babcią, to pomysł, który dojrzewał w jej rodzinie przez lata.

"Od lat myślałam o jego nakręceniu. Wielokrotnie rozmawiałam z moimi nieżyjącymi już wujkami i to oni inspirowali mnie do zrobienia filmu o ich matce. Przekazywali mi różne pamiątki po niej i dokumenty" - opowiada Maria Stachurska w wywiadzie dla czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny". Wspomina, że Stanisława Leszczyńska, która w obozie koncentracyjnym w Birkenau odebrała ponad 3000 porodów, była osobą cichą, powściągliwą i pogodną, choć zarazem wzbudzającą respekt.

"O jej życiu obozowym wiemy tylko z dokumentu 'Raport położnej z Oświęcimia'. Bardzo długo szukałam świadków, osób, które Stanisławę znały. Docierałam do kobiet, których porody przyjęła w Auschwitz" - relacjonuje autorka filmu. Jak zapowiada, w powstającym filmie przewodnikiem po losach Leszczyńskiej będzie jej wnuk.

Stanisława Leszczyńska urodziła się 8 maja 1896 r. Dzieciństwo spędziła w Łodzi i Rio de Janeiro, skąd powróciła wraz z rodziną przed wybuchem I wojny światowej. W 1922 r. ukończyła z wyróżnieniem warszawską szkołę położniczą. Podczas II wojny światowej rodzina Leszczyńskich działała w łódzkich strukturach Narodowych Sił Zbrojnych. Działalność ta zakończyła się dla Stanisławy wywiezieniem do obozu Auschwitz-Birkenau. Od kwietnia 1943 r. do stycznia 1945 (tj. do wyzwolenia obozu), Leszczyńska służyła w KL Birkenau jako położna, sprzeciwiając się kierownictwu obozu. Udało jej się odebrać w tym czasie ok. 3000 porodów.

Dramatyczne wspomnienia spisała w "Raporcie położnej z Oświęcimia", opublikowanym po raz pierwszy w 1965 r. Na podstawie książki powstał spektakl "Oratorium oświęcimskie". Zmarła wskutek choroby nowotworowej jelit 11 marca 1974 r. Jej proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym rozpoczął się w 1992 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Trudności ateistów z podejściem do Całunu Turyńskiego

2018-07-19 08:45

(KAI/vaticannews) / Liverpool/Turyn

Specjaliści od medycyny sądowej z Liverpoolu stwierdzili, że na Całunie Turyńskim jest za dużo śladów krwi. Zdaniem znawców zagadnienia są to słabe argumenty, tym bardziej że nie analizowano samych śladów, lecz przeprowadzono jedynie symulacje na manekinach. Problem z tym niezwykłym kawałkiem płótna mają przede wszystkim niewierzący i krzewiciele ateizmu, a nie katolicy, dla których prawdziwość bądź fałszywość tej relikwii w niczym nie zmieni ich wiary. Ale jeśli Całun jest autentyczny, to trudno podważyć prawdziwość historycznych wydarzeń dotyczących Jezusa z Nazaretu, łącznie z Jego zmartwychwstaniem.

Graziako
Wizerunek Jezusa z Całunu Turyńskiego

W ten sposób włoska badaczka prof. Emanuela Marinelli, cytując kard. Giacomo Biffiego (1928-2015), skomentowała w Radiu Watykańskim kolejne sensacje na temat Całunu Turyńskiego. Jej zdaniem, tylko w ten sposób można wytłumaczyć łatwowierność i otwarcie niektórych środowisk na wszystko, co mogłoby podważyć autentyczność Całunu.

Uczona podkreśliła, że przedstawione 16 lipca dowody liverpoolskich specjalistów medycyny sądowej są bardzo słabe. Twierdzą oni bowiem, że na Całunie jest za dużo śladów krwi. Przyznają, że niektóre znajdują się na właściwym miejscu, inne zaś nie, w związku z czym wysuwają wniosek, że musiały zostać domalowane. Prof. Marinelli zaznaczyła, że dobrze zna te badania, bo przedstawiono je już przed 4 laty, ale dopiero teraz udało się je opublikować.

Według naukowców angielskich, przykładem śladów nieprawdziwych jest plama odpowiadająca ranie w boku Jezusa – powiedziała prof. Marinelli, dodając, że chodzi o wielką plamę krwi na Całunie w miejscu, gdzie Jezus został przebity włócznią. Tymczasem specjaliści z Liverpoolu nie nawiązują do poważnych badań, przeprowadzonych 40 lat temu, gdy prowadzono doświadczenia na ciałach ludzi, którzy - podobnie jak Jezus - zmarli na zawał serca. "Oni wzięli plastykowy manekin, taki jak w sklepie z odzieżą, nadziali na kij gąbkę z krwią i patrzyli, jak rozchodzi się krew po uderzeniu w bok manekina. Stwierdzili, że spływa ona inaczej niż na Całunie, stąd wysunęli wniosek o fałszywości Całunu. Przecież to niepoważne. To nie są poważne badania naukowe. Te zdjęcia z manekinem budzą tylko śmiech” - stwierdziła z mocą włoska uczona.

Przypomniała, że od kilkudziesięciu lat czynione są wielkie starania, by podważyć autentyczność Całunu. Inwestuje się w to wielkie pieniądze. Poważnym skandalem pozostaje też do dzisiaj sposób, w jaki przeprowadzono badania na datowanie płótna metodą radiowęglową, gdyż nie zachowano podstawowych kryteriów badań archeologicznych. Rozmówczyni rozgłośni papieskiej zwróciła uwagę, że próbkę do analizy pobrano z miejsca, najbardziej wystawionego na kontakt ze światem zewnętrznym, co - jak dobrze wiadomo - mogło wpłynąć na wynik badań.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem