Reklama

Pfizer - PoloCard

Św. Mikołaj odwiedził Leśną

2017-12-07 09:15

Ks. Artur Kotrys

Marek Skrzęta

6 grudnia. O tym dniu pamiętają wszyscy, to dzień św. Mikołaja, biskupa. Dzieci z Leśnej zostały obficie obdarowane. Tego dnia w kościele Chrystusa Króla w Leśnej zgromadziły się dzieci naszej parafii by z rąk św. Mikołaja otrzymać słodki podarek. Jednak, czy tylko ten jeden dzień w roku jest dniem obdarowywania prezentami swoich bliskich? Dla leśniańskich dzieci nie.

Poprzedzające to spotkanie roraty odprawione w kościele uzmysłowiły dorosłym, rodzicom, że taki dzień powinien trwać każdego dnia. - Nie trzeba dawać wielkich prezentów, by naśladować św. Mikołaja. Wystarczy uśmiech, gest wyciągniętej dłoni na zgodę, odwiedziny chorych z naszych rodzin, pomoc innym w drobnych codziennych rzeczach - tak właśnie dzieci odpowiadały na pytania związanie z dniem św. Mikołaja.

Zaskakujący i wzruszający prezent dzieci ofiarowały swoim rodzicom. Wtuliły się w ich ramiona. Dało się słyszeć: „kocham cię mamo, kocham cię tato”. Niektóre przepraszały za złe zachowanie i inne „sprawki”.

Reklama

Dzięki współpracy ks. Artura i ks. Marka z dyrekcją Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Smolniku prezentami obsypaliśmy niespodziankami wszystkie dzieci. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie ludzie dobrej woli z Leśnej, którzy pomogli zorganizować słodkie podarki dla najmłodszych. Wszystkim z serca dziękujemy!

Tagi:
Mikołaj św. Mikołaj

Mikołaj w Hospicjum DAR SERCA

2017-12-02 15:24

Jowita Kostrzewska

Jowita Kostrzewska

W piątek, 1 grudnia w Sali parafialnej przy kościele Narodzenia Pańskiego w Częstochowie miało miejsce wyjątkowe spotkanie. To „Mikołaj” zorganizowany dla dzieci osieroconych, będących pod opieką Stowarzyszenia Hospicjum DAR SERCA w Częstochowie.

W spotkaniu wzięło udział blisko trzydzieścioro dzieci, które doświadczyły straty jednego z rodziców, ale także kilkoro dzieci obecnych pacjentów hospicjum. Była też Kinga – kilkuletnia dziewczynka, która sama zmaga się z chorobą nowotworową. Obecni byli też rodzice, opiekunowie i wolontariusze.

Spotkanie rozpoczęło się odwiedzinami św. Mikołaja, który każde dziecko obdarował wyjątkowym prezentem. W świątecznym nastroju, pięknie udekorowanej sali i zastawionym stole, dzieci w miłej i radosnej atmosferze spędzały czas. Dużą atrakcją dla wszystkich było przedstawienie, przygotowane przez młodzież ze szkoły podstawowej i gimnazjum w Starczy, a potem wspólne śpiewanie kolęd i piosenek o tematyce świąteczno-zimowej. Każde dziecko miało też możliwość wylosować pluszowego misia.

Całe spotkanie nie byłoby możliwe gdyby nie pomoc i zaangażowanie wielu osób, m.in. darczyńców i wolontariuszy, wśród których najmłodsza to 5 letnia Iza, która z wielkim oddaniem pomagała Mikołajowi i bawiła się z dziećmi.

W sobotę 2 grudnia dzieci uczestniczyły w kolejnym dniu pełnym atrakcji, było to wspólne wyjście do kina, a potem wspólna zabawa, poczęstunek i kolejne prezenty.

Podobne spotkania dla dzieci osieroconych organizowane są kilka razy w roku, m.in. z okazji Dnia Dziecka, Bożego Narodzenia i Wielkanocy.

Motorem tych działań jest Ilona Sitek, która na co dzień jako pielęgniarka pracuje Poradni Opieki Paliatywnej w Hospicjum Domowym w Częstochowie, a od 2002r. działa wolontaryjnie w Stowarzyszeniu Hospicjum DAR SERCA, gdzie sprawuje opiekę pedagogiczną i terapeutyczną, nad pacjentami chorymi onkologicznie oraz rodzinami będącymi w żałobie na spotkaniach „Grup wsparcia dla osieroconych” zarówno dorosłych jak i dzieci.

- Żałoba jest podróżą stamtąd, gdzie było się przed stratą, do miejsca, gdzie walczy się o to, by swoje życie dopasować do zmienionej sytuacji, toteż nie jest łatwym zadaniem nauczenie osieroconych przeżywania żałoby – dzieliła się w rozmowie z Niedzielą Ilona Sitek. - W ramach Stowarzyszenia Hospicjum DAR SERCA od 15 lat organizowane są spotkania min. dla osieroconych dzieci oraz dzieci pacjentów chorych onkologicznie. Dziś, ze względu na zbliżające się święta Bożego Narodzenia zorganizowaliśmy spotkanie z Mikołajem. Dzieci otrzymały dużo prezentów, pluszowych misiów, biesiadowaliśmy przy stołach pełnych smakołyków. Spotkanie pełne wrażeń i radości odbyło się w sali parafialnej parafii Narodzenia Pańskiego, dzięki życzliwości ks. Tadeusza Zawieruchy, kapelana hospicyjnego. Tak wiele nasi mali podopieczni mogli otrzymać dzięki wolontaryjnej pracy wielu osób i życzliwości oraz hojności wielu darczyńców, za co gorąco dziękujemy – podkreśliła Ilona Sitek

Zobacz zdjęcia: Mikołaj w hospicjum DAR SERCA

- Przychodzę tutaj przynajmniej od czterech lat, ponieważ moja mama była chora na raka i była pod opieką przychodni paliatywnej. Po śmierci mamy, przychodziliśmy z tatą do grupy wsparcia dla dorosłych osieroconych, ale ja wolałam zaangażować się bardziej dla dzieci – mówiła nam wolontariuszka Magda Stradomska. –Te dzieci potrzebują widzieć, że nie są inne i najważniejsze jest żeby im to zapewnić, a tutaj wszystkie dzieci są takie same. Każdy kogoś nie ma i są na równych prawach i nikt nikomu nie wypomina, że np. jest Dzień Matki i mama nie może świętować, że robimy laurki w szkole, a ja nie robię, bo nie mam mamy - tu wszystkie dzieci kogoś nie mają… - dzieliła się pani Magda i dodała, że ogromną radość sprawia jej uśmiech na twarzy tych dzieci. - Nie umiałabym już teraz bez tego żyć, a okres przedświąteczny dodatkowo sprawia taką przyjemność wszystkim, bo jeśli możemy dać radość nawet tylko obecnością i wspólną zabawą, to już jest wystarczające – zwróciła uwagę pani Magda.

- Sam nie wiem jak trafiłem do takiej instytucji jak Hospicjum. Pracowałem w korporacji gdzie miałem duży kontakt z ludźmi, a potem to się skończyło i chyba wola Boża doprowadziła mnie do Hospicjum – opowiadał wolontariusz Dariusz Głowacki. - Zacząłem się udzielać, najpierw z chorymi, potem w grupach wsparcia, na terapii zajęciowej i teraz tutaj z dziećmi organizuje takie mikołajkowe spotkanie dlatego, że trochę czasu mam, chce i każdy z nas ma w sobie tego ducha wolontariusza – podkreślił pan Dariusz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

W Stanach Zjednoczonych rodzi się coraz mniej dzieci – „są zbyt kosztowne”

2018-07-20 13:12

azr (NYT/KAI) / Nowy Jork

Amerykański dziennik „The New York Times” opublikował wyniki sondażu nt. tego, dlaczego w Stanach Zjednoczonych od kilku lat spada liczba urodzeń. Blisko 70 proc. ankietowanych odpowiedziało, że główną przyczyną jest fakt, że „wychowanie dziecka jest zbyt kosztowna”.

poplasen/Fotolia.com

W badaniach, przeprowadzonych na zlecenie nowojorskiego dziennika przez ośrodek badawczy Morning Consult, zapytano młodych rodziców o powody, dla których mają mniej dzieci, niż by chcieli. To pytanie zadano 1858 mężczyznom i kobietom w wieku 20-45 lat. Najczęściej podawane przez nich odpowiedzi dotyczyły kwestii ekonomicznych: „wychowanie dziecka jest zbyt kosztowne” (64 proc.), „chcę mieć więcej czasu dla dzieci, które już mam” (54 proc.), martwię się o finanse (49 proc.), „nie mogę pozwolić sobie na więcej dzieci” (44 proc.), „wstrzymuję się ze względu na niestabilność finansową” (43 proc), „chcę mieć więcej czasu wolnego” (42 proc.) Pojawiały się też argumenty związane m.in. z „obawami przed rosnącą populacją światową” (27 proc.), zmianami klimatycznymi (33 proc.), a także wyjaśnienia dot. „zbyt późnego poznania partnera” (34 proc.) oraz przedkładaniu edukacji i kariery nad założenie rodziny (23 proc.)

W tej samej grupie badanych znaleźli się też respondenci, którzy przyznali, że w ogóle nie mają dzieci i nie chcą, albo nie są pewni, czy chcą je mieć. Oto najczęściej podawane przez nich argumenty: chęć posiadania czasu wolnego (36 proc), brak partnera (34 proc), brak możliwości finansowych wychowania dziecka (31 proc), brak chęci posiadania dziecka (30 proc), brak możliwości finansowych posiadania domu (24 proc), brak przekonania, że będzie się dobrym rodzicem (24 proc). Podawano też wyjaśnienia związane m.in. z priorytetem kariery zawodowej (18 proc), zbyt dużymi długami z czasów studenckich (13 proc.), czy problemami zdrowotnymi (13 proc).

W Stanach Zjednoczonych liczba urodzeń spada od 2008 r., tj. od czasu tzw. „wielkiej recesji”. W 2017 r. wskaźnik dzietności w USA osiągnął najniższy poziom od 1987 r. Dla 1000 kobiet w wieku rozrodczym (tj. między 15 a 44 rokiem życia), wynosił on 60,2. Oznacza to, że w 2017 r. w Stanach Zjednoczonych urodziło się 0,5 mln dzieci mniej, niż w 2007 r., pomimo, że liczba kobiet w wieku rozrodczym wzrosła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież do Filipińczyków: bądźcie misjonarzami Azji

2018-07-20 21:56

kg (KAI/vaticannews/FIDES) / Manila

Do odważnego głoszenia Ewangelii nie tylko swym rodakom, ale całej Azji, wezwał Franciszek filipińską młodzież uczestniczącą w Manili w V Konferencji Fiipińskiej nt. Nowej Ewangelizacji (PCNE 5). Ojciec Święty przypomniał im, że pierwszym krokiem na tej drodze jest osobiste zakorzenienie w Jezusie. Do stolicy Filipin przyjechało ponad 5 tys. młodych z całego kraju, a także księży i sióstr zakonnych.

Grzegorz Gałązka
Papież Franciszek podczas cotygodniowej modlitwy „Anioł Pański”

Papież zachęcił Filipińczyków, by stali się misjonarzami na ogromnym kontynencie azjatyckim. W specjalnym przesłaniu przekonywał swych słuchaczy do wychodzenia z Ewangelią do każdego napotkanego człowieka i wszystkich miejsc, w którym młodym przychodzi żyć. Wskazał, że „bardzo ważne jest dziś, by Kościół wychodził głosić Ewangelię z zapałem i odwagą. Radość Ewangelii jest dla każdego, nikt nie jest z niej wyłączony”.

Uczestnicy pięciodniowego spotkania pogłębiają własną wiarę i zastanawiają, jak innym nieść Chrystusa i jak stale odnawiać misyjne posłanie Kościoła, które winno wypływać wyłącznie z umiłowania Chrystusa.

Do tych wyzwań nawiązał, otwierając 18 lipca obrady, arcybiskup Manili kard. Luis Antonio Tagle. Przewodniczył on sesji plenarnej poświęconej "życiu duchowemu kapłanów przez spotkanie z Chrystusem" w ramach tematu "Dzielenie się jednym kapłaństwem Chrystusowym".

Mówca podkreślił, że nie może być mowy o żadnej ewangelizacji bez coraz głębszego zakorzenienia w Osobie dobrej nowiny, czyli Jezusie. „On sam jest Ewangelią” – powiedział purpurat. Przyznał, że "PCNE jest bogata w obrzędy a niektóre z nich stały się już swego rodzaju tożsamością tych spotkań", należy jednak pamiętać - dodał - że spotkanie to "nie jest tylko obrzędem ani tylko konferencją, ale jest sprawą żyą, jest zakorzenione w życiu i winno przemieniać rzeczywistość, wartości i przeżywanie wiary chrześcijańskiej".

Filipińskie spotkanie ewangelizacyjne zakończy się 22 lipca. W czasie spotkań panelowych młodzi poruszają m.in. takie tematy jak życie parafii, oświata, miejsce pracy, stosunki z władzą, przyszłość i kształt rodziny, media cyfrowe i społecznościowe, katechizacja, misje, nowe zjawiska w Kościele.

Konferencje nt. nowej ewangelizacji odbywają się w Manili rokrocznie od 2013 roku. Pierwsze tego rodzaju spotkanie, zwołane z inicjatywy kard. Tagle'a, miało być lokalną, filipińską odpowiedzią na papieskie wezwanie do ewangelizacji i odnowy doświadczenia wiary w kontekście krajowym i azjatyckim.

Filipiny liczą ponad 110 milionów mieszkańców, z których przeszło 80 proc. stanowią katolicy skupieni w 86 diecezjach i wikariatach apostolskich. Jest to najbardziej katolicki kraj Azji.

(SD/AP) (19/7/2018 Agenzia Fides)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem