Reklama

Toruń: czuwanie przed ingresem bpa Śmigla

2017-12-10 09:22

Joanna Kruczyńska/KAI

Anna Głos

- Pragnę, abyście byli, byli w Kościele, w waszych parafiach, świadkami Jezusa Chrystusa i żywego Kościoła – mówił do młodych bp Wiesław Śmigiel podczas spotkania w trakcie modlitewnego czuwania przed ingresem. Czuwanie młodzieży, wspólnot, ruchów i stowarzyszeń diecezji toruńskiej odbyło się 9 grudnia w kościele akademickim pw. Ducha Świętego w Toruniu.

Anna Głos

Czuwanie rozpoczęto o godz. 18. wspólną modlitwą, do której dołączył także bp Wiesław Śmigiel.

Nowy biskup toruński w rozmowie animowanej przez ks. Artura Szymczyka wyraził wdzięczność wobec zebranych w świątyni na modlitwie w jego intencji, gdyż to właśnie modlitwa ofiarowywana przez ludzi jest tym, co daje mu moc i pomaga wyzbyć się lęku, który po ludzku pojawia się w przełomowych momentach życia.

Odpowiadając na pytania kierowane przez ks. A. Szymczyka, a przygotowane przez młodzież diecezji toruńskiej, bp Śmigiel podkreślił, że tym, co spowodowało jego przylgnięcie do Jezusa, było spotkanie dobrych księży. – Nie byli idealni, ale oddani parafii i ludziom, do których zostali posłani – mówił bp Śmigiel. Zwrócił uwagę, że to pokazuje, jak ważna jest rola osób duchownych w procesie odnajdywania powołania w życiu młodego człowieka i przypomniał, że w Ewangelii są najlepsze zalecenia do bycia dobrym pasterzem, czyli głoszenie Słowa Bożego, piętnowanie grzechu, a nie człowieka oraz proklamowanie Królestwa Bożego.

Reklama

W dalszej części rozmowy bp Śmigiel zauważył, że cały Kościół potrzebuje nowej ewangelizacji, gdyż współczesnemu człowiekowi, tkwiącemu często w schemacie tradycji, brakuje spotkania z żywym Jezusem. – Kiedyś znajdowaliśmy oparcie w rodzinach. Tam wiara była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Dzisiaj o to coraz trudniej, więc należy szukać takiego środowiska, w którym dokonywać się będzie przekaz żywej wiary. Taką możliwość dają wspólnoty, czy ruchy – podkreślał hierarcha. - Pragnę, abyście byli, byli w Kościele, w waszych parafiach, świadkami Jezusa Chrystusa i żywego Kościoła - zwrócił się bezpośrednio do młodzieży bp Śmigiel.

Poproszony o ojcowskie przestrogi dla wiernych, bp Wiesław Śmigiel podkreślał, że przestrzega jedynie przed złym duchem, który jest nieustannie źródłem upadków i problemów człowieka. Sposobem radzenia z podszeptami Złego jest częste przystępowanie do spowiedzi, codzienny rachunek sumienia i codzienna modlitwa.

Wśród priorytetów posługi biskupiej w diecezji toruńskiej, bp Śmigiel wymienił duszpasterstwo i ewangelizację. – Chcę być blisko was, chcę być blisko diecezji, chcę z każdym rozmawiać – mówił hierarcha.

Na zakończenie rozmowy, przedstawiciele ruchów i wspólnot diecezji toruńskiej złożyli nowemu biskupowi życzenia imieninowe, a młodzież wręczyła prezent w postaci kotwicy symbolizującej Duszpasterstwo Młodzieży Diecezji Toruńskiej.

W dalszej części czuwania odbyła się adoracja Najświętszego Sakramentu, a na zakończenie Msza św. w intencji bp. Wiesława Śmigla. Eucharystię koncelebrowało kilkudziesięciu księży z diecezji.

W spotkaniu wzięli udział kapłani z całej diecezji, siostry zakonne, klerycy i wierni świeccy, w tym głównie młodzież.

Czuwanie przygotowane zostało przez Duszpasterstwo Młodzieży Diecezji Toruńskiej KOTWICA oraz Diecezjalną Rade Ruchów i Stowarzyszeń. Czuwanie było drugim, po kanonicznym objęciu diecezji, punktem uroczystości przed ingresem bp. Śmigla do katedry toruńskiej.

Ingres bpa Śmigla odbędzie się 10 grudnia o godz. 12.

Tagi:
Bp Wiesław Śmigiel

Bp W. Śmigiel dla KAI: w Dublinie trwa radosne święto rodzin i wielkie nadzieje na spotkanie z papieżem

2018-08-22 17:53

kg (KAI) / Dublin

Rozpoczęte wczoraj IX Światowe Spotkanie Rodzin w Dublinie jest wydarzeniem radosnym, a przy tym pełnym nadziei spojrzeniem w przyszłość - powiedział KAI 22 sierpnia przewodniczący Rady Episkopatu ds. Rodziny bp Wiesław Śmigiel. Stoi on na czele oficjalnej delegacji polskiej na to Spotkanie, na którego dwa ostatnie dni - 25 i 26 bm. - przybędzie Ojciec Święty. Biskup podkreślił, że Irlandczycy i ich "poraniony" Kościół z wielkimi nadziejami i entuzjazmem czekają na tę wizytę.

Wiesław Ochotny

Oto zapis rozmowy:

- Jak przebiegło otwarcie tego światowego wydarzenia rodzin. Jak to się odbyło?

- Spotkanie rozpoczęło się Liturgią Słowa, a więc nabożeństwem modlitewnym, któremu przewodniczył miejscowy arcybiskup Diarmuid Martin wraz z przewodniczącym watykańskiej Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia kard. Kevinem Farrellem i współprowadzonym przez rodziny. Panowała bardzo rodzinna atmosfera, nie czuło się, że jest to coś wyreżyserowanego, nie było żadnej sztywności, było za to dużo spokoju i ducha modlitwy. Arcybiskup miejsca wygłosił homilię, w której wskazał na miejsce i rolę rodziny i pozdrowił serdecznie wszystkich obecnych.

Z kolei kard. Farrell przekazał zgromadzonym słowa Ojca Świętego, który za chwilę sam pojawił się na wielkim telebimie z orędziem do uczestników Spotkania. Podziękował też wszystkim za przygotowanie tego wydarzenia.

Duże wrażenie zrobiło na mnie to, że w swym przemówieniu kardynał bardzo mocno podkreślił więzi i relacje międzypokoleniowe – między osobami młodymi i najmłodszymi a ich dziadkami, zwrócił uwagę, jak bardzo ważna z punktu widzenia budowania i funkcjonowania rodziny jest ta relacja: między pokoleniem nowym, młodym z jego entuzjazmem i spojrzeniem w przyszłość i od którego zależy przyszłość, a starszymi z ich doświadczeniem i mądrością życiową.

- Nie da się ukryć, że spotkanie to odbywa się w cieniu ujawnianych od pewnego czasu skandali seksualnych w Kościele. Czy daje się do odczuć tam na miejscu, w stolicy Irlandii?

– Ja osobiście tego tu nie odczuwam, tego się tu nie widzi, spotkanie odbywa się bez zakłóceń. Ale z rozmów z organizatorami wiem, że mieli z tym problemy. Były próby wprowadzenia zamieszania i różnych trudności do tego spotkania, np. blokowano strony internetowe, na których można się było zgłaszać, utrudniano na różne sposoby organizację tego wydarzenia. Były też oddzielne, nieliczne zresztą protesty czy naciski w sprawie udziału w spotkaniu środowisk LGBT. Jeden z biskupów zapewnił, że organizatorzy nie zamykają przed nikim wstępu na to spotkanie i zrobiła się z tego wrzawa, jakoby na spotkanie zapraszano te właśnie środowiska. A chodziło tylko o to, że nikomu nie zabrania się przybycia.

Wśród prelegentów jest pewien jezuita amerykański, który na jednym z paneli dyskusyjnych ma mówić o homoseksualistach i ich miejscu w Kościele, ale jest to tylko jeden z wielu tematów, jakie będą tu poruszane. A trzeba pamiętać, że równolegle odbywa się sześć paneli i na każdym nich podejmowanych jest wiele różnych zagadnień.

– Jak wygląda udział Polski w tym wydarzeniu?

– Oficjalną delegację z Polski tworzą jedna rodzina z Krakowa, ks. dr Przemysław Drąg – dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin i ja jako przewodniczący Rady Episkopatu ds. Rodzin. Ale oprócz nas do Dublina przybyła też duża reprezentacja Kościoła domowego, chyba z każdej diecezji przynajmniej kilka osób. Oceniamy, że z naszego kraju przyjechało tu na pewno ponad tysiąc osób, ale trudno podać dokładną liczbę, tym bardziej że sporo z nich w ogóle się nie zarejestrowało i mieszkają np. u swych rodzin tu, na miejscu, bo nocleg w hostelu (a tym bardziej w hotelu) jest bardzo drogi.

Również miejscowi Polacy włączyli się aktywnie w to spotkanie i w towarzyszący mu kongres rodzin. Zajmuje się tym Misja Polska w Irlandii, prowadzona przez chrystusowców. W najbliższą sobotę 25 sierpnia wszyscy spotkamy się w jednym ze stołecznych kościołów na Mszy św. narodowej w języku polskim dla gości z Polski i dla miejscowej Polonii.

– Czy Ksiądz Biskup przedstawi jakiś referat w Dublinie?

– Nie, ja będę przewodniczył tej narodowej Mszy św. i tam wygłoszę homilię, ale na samym spotkaniu czy kongresie nie będę miał żadnego referatu. Głównymi prelegentami będą tam kardynałowie i profesorowie wyższych uczelni.

– A jak wyglądają przygotowania do przyjazdu papieża? Czy wyczuwa się jakąś szczególną atmosferę wyczekiwania na jego przybycie?

– Oczywiście, że daje się odczuć dużą radość z tego powodu. Sama wizyta jest dla Irlandczyków wielkim wyzwaniem logistycznym i starają się oni jak najlepiej do niej przygotować. Dużą wagę przywiązują do spraw bezpieczeństwa, daje się to zauważyć np. przy rejestracji ludzi mediów, ale też zwykłych ludzi chcących zobaczyć i posłuchać Ojca Świętego.

Będzie to krótki pobyt, dwudniowy. W sobotę wieczorem papież spotka się po raz pierwszy z uczestnikami w parku, a w niedzielę odprawi dla nich Mszę św. i wygłosi kazanie.

Przyjazd Franciszka będzie uwieńczeniem tego spotkania, a wcześniej odbywa się tu – oprócz samego spotkania – także kongres nt. rodzin, który ma charakter bardziej formacyjny i modlitewny.

Irlandczycy z wielkimi nadziejami czekają na przyjazd Franciszka, bo Kościół tutejszy jest obecnie bardzo poraniony, a zaufanie do niego w ostatnim czasie bardzo spadło. Myślę, że ta podróż będzie jednak wielkim wydarzeniem i sukcesem i dla papieża, i dla Kościoła.

– I pytanie bardziej prywatne i trochę spekulacyjne: czy wiadomo już, gdzie odbędzie się następne, X Światowe Spotkanie Rodzin?

– Nie, ja nic o tym nie wiem, nie dotarły do mnie żadne wiadomości oficjalne ani żadne przecieki. To jest trzymane w ścisłej tajemnicy i na ten temat nic tu się nie mówi.

Dodam jeszcze, że do stolicy Irlandii przybyło bardzo wielu gości z całego świata, są wśród nich kardynałowie, biskupi, księża, no i oczywiście dużo świeckich – czuje się, że jest to wydarzenie prawdziwie ogólnoświatowe.

Ale na razie nie mogę podać żadnych dokładnych danych, bo nawet chyba sami organizatorzy nie są w stanie tego jeszcze ogarnąć. Wiadomo tylko, że rzeczywistość znacznie przewyższyła ich oczekiwania, bo np. spodziewano się, że w kongresie weźmie udział do 20 tysięcy osób, a tymczasem bardzo szybko ich liczba przekroczyła 35 tysięcy i organizatorzy musieli zaprzestać przyjmowania nowych zgłoszeń. Na sobotnie spotkanie z Ojcem Świętym ma przybyć, według wstępnych wyliczeń, około 350 tysięcy ludzi, a na niedzielną Mszę św. pod jego przewodnictwem – pół miliona. A ilu będzie naprawdę, zobaczymy.

– Jakie wrażenia ma Ksiądz Biskup z dotychczasowego pobytu w Dublinie?

– Bardzo dobre. Wszędzie spotykamy się z wielką życzliwością i otwartością, ludzie na widok koloratki zaraz są gotowi pomagać np. w znalezieniu drogi do hotelu czy kościoła, również późnym wieczorem. Nawet jeśli wiele z tych osób jest obojętnych czy może wręcz niechętnie nastawionych do Kościoła, to zawsze są gotowi pomóc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: uczniowie Jezusa powinni iść drogą ubóstwa

2018-10-18 12:35

st (KAI) / Watykan

O konieczności przemierzania przez wszystkich uczniów Pana Jezusa drogi ubóstwa mówił dziś papież podczas Eucharystii w Domu Świętej Marty w Watykanie. Ojciec Święty wskazał, że chodzi o trzy wymiary ubóstwa: wolność od uzależnień materialnych, cierpliwość w prześladowaniach a także wytrwałość w obliczu poczucia samotności i opuszczenia u kresu życia.

screenshot/TV Vaticana

W swojej homilii Franciszek nawiązał do słów kolekty mszalnej w święto Łukasza Ewangelisty, gdzie mowa o tym, że został on wybrany przez Boga, aby objawił misterium Jego miłości do ubogich. Ponadto papież odniósł się do zawartego w czytanym dziś fragmencie Ewangelii (Łk 10,1-9) rozesłania 72 uczniów, bez „trzosa ani torby, ani sandałów”.

Ojciec Święty podkreślił, że pierwszą formą ubóstwa, jaką powinni żyć uczniowie, by podjąć naśladowanie Jezusa jest wolność od pieniędzy i bogactwa. Polega ona na posiadaniu „serca ubogiego” i chociaż w pracy apostolskiej potrzebne są struktury czy organizacje, które wydają się być oznaką bogactwa, należy je dobrze używać, nie przywiązując do nich swego serca – przestrzegł Franciszek.

„Jeśli chcesz podążać za Panem, wybierz ścieżkę ubóstwa i jeśli masz bogactwo, bo Pan ciebie nimi obdarzył, abyś służył innym, to niech twoje serce nie będzie do nich przywiązane. Uczeń nie powinien bać się ubóstwa, wręcz przeciwnie: musi być ubogi” – stwierdził papież.

Następnie Ojciec Święty wskazał na drugą formę ubóstwa, jaką jest oddanie wszystkiego co posiadamy, nawet własnego życia Bogu w obliczu prześladowań. Przypomniał, że Pan Jezus powiedział do uczniów: „oto was posyłam jak owce między wilki”. Zauważył, że również dzisiaj wielu chrześcijan jest prześladowanych czy oczernianych z powodu Ewangelii.

„Wczoraj, w auli synodalnej, biskup z jednego z tych krajów, w których dochodzi do prześladowań opowiadał o chłopcu katolickim ujętym przez grupę młodych, którzy nienawidzili Kościoła, fundamentalistów; został pobity, a następnie wrzucony do kadzi, do której wrzucano błoto, a w końcu, gdy błoto sięgnęło mu do szyi domagali się, by wyparł się Jezusa Chrystusa. Odmówił. Wówczas wrzucili kamienie i go zabili. Wszyscy w auli o tym usłyszeliśmy. A nie chodzi o przykład z pierwszych wieków: to dwa miesiące temu! Jakże wielu chrześcijan cierpi dziś fizyczne prześladowania: «Zbluźnił! Na szafot z nim»” – przypomniał Franciszek.

Papież dodał, że istnieją również inne formy prześladowań, oszczerstw, plotek. Zaznaczył, że czasami trzeba się bronić, aby nie wywołać zgorszenia.

Trzecią formą ubóstwa wskazaną przez Ojca Świętego jest samotność, opuszczenie, o którym mówi pierwsze czytanie dzisiejszej liturgii z Drugiego Listu do Tymoteusza (2 Tm 4,9-17a). Św. Paweł mówi: „W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale mię wszyscy opuścili”. Dodaje zaraz: „Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię”. Franciszek podkreślił, że ten los spotkał „największego spośród narodzonych z niewiasty” – Jana Chrzciciela. Ten wielki kaznodzieja, do którego ciągnęły tłumy zakończył swe życie w samotności, w więziennej celi, ścięty z powodu słabości monarchy, nienawiści cudzołożnicy i kaprysu dziewczyny. Papież przypomniał, że często w domach starców, gdzie przebywają księża lub zakonnice, którzy całe swoje życie poświęcili głoszeniu Ewangelii – czują się samotni i opuszczeni. Towarzyszy im jedynie Pan Jezus, ale nikt z ludzi o nich nie pamięta.

Na zakończenie swej homilii Franciszek przypomniał słowa Pana Jezusa skierowane do Piotra: „Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz” (J 21,18). Dodał, że sam Pan Jezus w godzinie męki czuł się osamotniony i wołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?" (Mt 27, 46). Papież wezwał o modlitwy za wszystkich uczniów: kapłanów, siostry zakonne, biskupów, papieży, świeckich, aby potrafili kroczyć ścieżką ubóstwa, tak jak tego chce Pan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Rechrystianizacja Europy

2018-10-18 20:21

Andrzej Tarwid

Polska wnosząc do Unii Europejskiej cenny bagaż wartości i tradycji oraz określoną wizję rozwoju gospodarczego i społecznego, chce być orędownikiem dobrych zmian. I realnie uczestniczyć w procesach decyzyjnych w Europie – napisał premier Mateusz Morawiecki w przesłaniu skierowanym do uczestników II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”.

Artur Stelmasiak/Niedziela

Zobacz zdjęcia: Europa Christi w Senacie cz. I

Dzisiejsza, piąta już, kongresowa sesja odbyła się w gmachu Senatu RP. W spotkaniu zatytułowanym „Rechrystianizacja Europy” wzięli udział duchowni, politycy oraz intelektualiści i naukowcy m.in. z USA, Niemiec i Włoch.


Szef rządu napisał, że powrót do chrześcijańskiego fundamentu Europy to obecnie jedna „z najistotniejszych kwestii tworzących naszą rzeczywistość - przyszłości i funkcjonowania Europejskiej Wspólnoty”. - Nie sposób zrozumieć Europy bez uznania jej chrześcijańskich korzeni. To one zdecydowały o tożsamości Starego Kontynentu. Wprost wyrażał to Papież Polak – przypomniał Prezes Rady Ministrów i podkreślił, że Polakom szczególnie bliskie jest chrześcijańskie definiowanie życia w sferze działań jednostki. Ale także w różnych sferach życia publicznego: edukacji, kulturze, bezpieczeństwie i gospodarce.

Zobacz zdjęcia: Europa Christi w Senacie cz. II

Mateusz Morawiecki zapewnił także, że obecne działania podejmowane przez nasz kraj wpisują się w poszukiwanie konstruktywnego programu dla Europejskiej Wspólnoty. - Programu wzywającego do uszanowania narodowych tożsamości państw członkowskich. A nasza narodowa suwerenność wyrosła przede wszystkim z chrześcijańskich korzeni – podkreślił szef rządu.

Podczas kongresowych obrad wystąpił także przedstawiciel premiera Węgier. Pierwotnie Viktor Orban oraz Mateusz Morawiecki mieli mieli wziąć udział w dzisiejszej sesji Kongresu. Plany te pokrzyżował odbywający się równolegle z wydarzeniem w Senacie szczytu Unii Europejskiej w Brukseli poświęcony m.in. sprawie Brexit-u.

Przedstawiciel Węgier przypomniał, że rząd w Budapeszcie już 2 lata temu utworzył samodzielny sekretariat stanu ds. pomocy prześladowanym chrześcijanom. Obecnie rząd w Budapeszcie prowadzi programy humanitarne na terenie 6 krajów na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej.

- Spoglądamy na ten problem jak na misję narodową Węgier, ponieważ pomoc prześladowanym chrześcijanom jest naszym obowiązkiem moralnym. To poważny problem bo w 85. krajach cierpi 250 mln ludzi, jedynie z powodu swojej wiary – powiedział przedstawiciele Węgier i dodał, że prześladowania mogą dosięgnąć także chrześcijan mieszkających na Starym Kontynencie. W jego ocenie stanie się tak, jeżeli nie zachowamy naszej tożsamości. - Największe zagrożenie płynie z tych środowisk, które negują chrześcijańskie korzenie Europy – stwierdził.

Jaka ideologia stoi za dechrystianizacją Europy oraz co jest istotą chrystianizacji mówił na sesji kard. Gerhard Muller. - My wierzymy w Jezusa Chrystusa i wierzymy w to, co powiedział św. Tomasz nawiązując do Platona i Arystotelesa. Wierzymy w jedność Trójcy Świętej. Od Boga wychodzi dobro, od Boga wychodzi piękno i miłość. I to jest źródło i cel rechrystianizacji Europy – powiedział były prefekt Kongregacji Nauki Wiary. (Więcej o wystąpieniu kard. Mullera czytaj na: http://niedziela.pl/artykul/38568/Kard-Muller-o-dechrystianizacji-i)

Kolejnym prelegentem na dzisiejszej sesji był Carl Anderson z USA. Najwyższy rycerz Zakonu Rycerzy Columba przypomniał m.in. słowa brytyjskiego historyka Christopera Dowsona, który już 70 lat temu przewidywał, że stoimy w obliczy najostrzejszego konfliktu duchowego. Dawson takie wnioski wyciągnął po analizach prac Marksa, Nietzschego, Freuda i tego jak ich idee zmieniły świat siedem dekad temu. A jak sytuacja wygląda obecnie?

- Wewnętrzna dynamika współczesnego ateizmu ma na celu nie tylko ograniczenie roli chrześcijaństwa, ale marginalizację chrześcijaństwa aż do zaniku – stwierdził Anderson. - Pytania do Polski brzmią: czy w Europie pozostanie miejsce na duchową suwerenności Polski i tradycję religijną Polski? Sam Anderson na te pytania odpowiedział tak: - Polska może dać Europie nową nadzieję, jeżeli pozostanie zdeterminowana bronić własnej suwerenności duchowej – powiedział.

Po Rycerzu Columba wystąpił dr Georg Weigel. Najsłynniejszy biograf Papieża Polaka odwołując się do encyklik i publicznych wystąpień Ojca Świętego zaproponował leksykon polityczny Jana Pawła II na przykładzie takich pojęć jak: wolność, prawda, solidarność, patriotyzm.

- Przez ponad 30 lat, od kiedy studiuję i piszę o Janie Pawle II zawsze uderzało mnie to, że osoba, która nie żyła w demokracji miała taki głęboki wgląd w kulturę i demokrację. Ale teraz, kiedy obchodzimy 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża powinniśmy popatrzeć na to nie jak na ciekawostkę, tylko jako na dar Opatrzności. Musimy być wdzięczni za te lekcje, jakie nam dał św. Jan Paweł II. Co najważniejsze powinniśmy uczyć się od niego. I to znacznie lepiej niż przez ostatnich 30 lat – powiedział na koniec wystąpienia autor „Świadka nadziei”.

Obrady w gmachu Senatu RP prowadził prof. Michał Seweryński. Wicemarszałek Izby Wyższej w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że w sferze życia politycznego zagrożeniem dla chrześcijaństwa jest swoista interpretacja zasady rozdziału Kościoła od państwa. W największym skrócie zasada ta wykorzystywana jest przez środowiska ateistyczno - liberalne do głoszenia całkowitej neutralności aksjologicznej państwa. W konsekwencji dochodzi do wypychania religii ze sfery publicznej i spychania jej jedynie do sfery prywatnej.

- Niektóre rządy wprost dążą do wyeliminowania chrześcijaństwa w ogóle. Podobnie działa Unia Europejska – powiedział prof. Seweryński i przypomniał, że taka polityka wzbudziła sprzeciw Kościoła, ale równeż niektórych środowisk ateistycznych. To one zaprotestowały po tym, gdy w preambule projektowanej Konstytucji UE nie zostały przywołane chrześcijańskie korzenie Europy.

- Życie współczesne dostarcza wielu przykładów, kiedy to chrześcijaństwo wypierane jest pod pozorem neutralności przestrzeni publicznej. Wszystko to robi się w imię tego, aby nie urazić niechrześcijan żyjących w Europie – powiedział wicemarszałek Senatu i od razu podkreślił, że w przypadkach odwrotnych, a więc wtedy, gdy deptana jest godność wierzących w Jezusa Chrystusa, to nikt nie broni chrześcijan. Wówczas „współcześni moraliści” wolą mówić np. o wolności artystycznej. Podobnie postępują większość świeckich mediów, które w sposób tendencyjny i nierzetelny opisują problem zabijania nienarodzonych dzieci czy celibatu księży.

Co w takiej sytuacji my, świeccy chrześcijanie, powinniśmy robić?

- Musimy podjąć wyzwanie, jakie współczesny świat nam rzuca – powiedział prof. Seweryński i wyjaśnił. - Wprawdzie tożsamość chrześcijańska jest nam zaszczepiona przez Chrzest św., ale wymaga także ciągłego podtrzymywania przez praktyki religijne, współpracę z Łaską a także przez własne świadectwo życia chrześcijańskiego. To świadectwo zawsze miało i ma szczególna wagę, bo poprzez nie świeccy chrześcijanie spełniają swoją misję ewangelizacyjną.

Na wszystkich dotychczasowych sesjach II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi” świadectwo o św. Janie Pawle II daje Arturo Marii. Podobnie było dzisiaj.

Ponadto podczas sesji w Senacie wykłady poświęcone obronie życia wygłosili prof. Massimo Gandolfini, przewodniczący włoskiego Komitetu „Brońmy nasze dzieci” oraz promotor włoskiego „Family Day”. A także prof. Marina Casini, prawnik i bioetyk, opowiedziała o przeszłości i perspektywach obrony życia w Unii Europejskiej.

Ostatnie słowo do zgromadzonych w gmachu przy ul. Wiejskiej wygłosił ks. infułat Ireneusz Skubiś. Moderator „Ruchu Europa Christi” podziękował wszystkim zgromadzonym w Senacie oraz zaapelował: - Chrześcijanie Europy policzmy się! I działajmy solidarnie!

W piątek (19 października) odbędzie się VI sesja II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”. Wydarzenie w Szkole Wyższej Ekonomii i Zarządzania w Łodzi będzie poświęcone Europie Męczenników. W sobotę (20 października) Kongres ponownie zawita do Warszawy, gdzie na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego na Bielanach zorganizowana zostanie sesja pt. „Silna rodzina, siłą Europy”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem