Reklama

Kleryckie obłóczyny

2017-12-11 09:30

Ks. Waldemar Wesołowski

Ks. Waldemar Wesołowski

– Strój duchowny to zewnętrzny znak, który ma wam przypominać o pełnieniu woli Boga, o odpowiadaniu waszym życiem na Jego wezwanie – powiedział bp Zbigniew Kiernikowski podczas Mszy św. odprawionej w legnickiej katedrze w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP.

Podczas Eucharystii trzech kleryków III roku WSD przyjęło strój duchowny, czyli sutannę. W Mszy św. uczestniczyli przełożeni, wykładowcy, duszpasterze oraz grono bliskich i przyjaciół kleryków.

- Przyjęcie sutanny, choć nie wiąże się z żadną posługą, ani święceniami, jest jednak ważnym krokiem na drodze ku kapłaństwu – powiedział rektor seminarium ks. Piotr Kot. – Sutanna jest zewnętrznym znakiem przynależności do Chrystusa. Ten znak odwołuje nas do tajemnicy sakramentu chrztu świętego, który przyjęliśmy i w którym jesteśmy zanurzeni. Poprzez zanurzenie w wodzie chrzcielnej zostajemy oczyszczeni z grzechu pierworodnego. Natomiast biel komży nakładanej na sutannę ma przypominać klerykom o potrzebie troski o czystość życia, na wzór Maryi – dodał ks. Rektor.

Reklama

W homilii Biskup legnicki wyjaśnił min. znaczenie uroczystości Niepokalanego Poczęcia NMP. – Ta uroczystość to ważny etap realizacji historii zbawienia. W raju, po grzechu pierwszych ludzi, Bóg ingeruje w sytuację nieprawości, grzechu. Człowiek skuszony przez węża chciał sam poznawać dobro i zło, poza Bogiem. Bóg jednak zapowiada zwycięstwo. To początek zamykania tego stanu. Natomiast w Nazarecie, podczas zwiastowania, dokonuje się otwieranie tego, co będzie realizowane. Maryja jest dla nas niedościgłym wzorem otwierania się na działanie Boga. Maryja nie sięga po swoje poznanie dobra i zła. Wobec Słowa Bożego mówi – „niech mi się stanie”. To nowy typ postawy człowieka – mówił Biskup legnicki.

W dalszej części homilii bp Kiernikowski podkreślił, że Maryja rezygnuje ze swoich racji na rzecz realizowania woli Boga. Takiej postawy będzie się uczyła przez całe życie, aż do krzyża, gdzie zostanie starta głowa szatana. – Pod krzyżem rodzi się wspólnota, której Maryja przewodzi. Bóg wybiera nas, grzeszników po to, byśmy w tę logikę wchodzili, byśmy uczyli się odpowiadać w naszym życiu tak, jak Ona – „niech mi się stanie według Twego Słowa”. Bóg jest stale gotowy dokonywać w nas nowego początku – mówił kaznodzieja.

Zwracając się do kleryków przyjmujących strój duchowny bp Zbigniew powiedział: - To jest początek czegoś nowego. To zewnętrzny znak, który ma wam przypominać o gotowości pełnienia woli Boga. Odpowiadajcie waszym życiem na to wezwanie. Służcie innym, by również w życiu innych ludzi dokonywał się nowy początek.

Po homilii Biskup legnicki poświęcił nowe szaty i odmówił nad klerykami modlitwę. W nałożeniu sutanny alumnom pomagali księża proboszczowie z rodzinnych parafii. Podczas Eucharystii wierni modlili się w intencji obłóczonych kleryków oraz w intencji całego Seminarium Duchownego, wypraszając łaskę nowych powołań.

Dzień obłóczyn to także dzień otwarty w legnickim seminarium. Rodziny oraz zaproszeni goście mogli zobaczyć jak żyją i jak przygotowują się do kapłaństwa alumni Wyższego Seminarium Duchownego.

W tym roku strój duchowny przyjęli: Krzysztof Borysiewicz z parafii pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty w Jeleniej Górze, Michał Jała z parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Krzeszowie oraz Piotr Tsarakhov z parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Bolesławcu.

Ks. Waldemar Wesołowski

Obszerna relacja z obłóczyn na stronie Radia Plus Legnica, www.legnica.fm

Tagi:
obłóczyny

Obłóczyny w szczecińskim seminarium

2017-11-08 11:46

Al. Łukasz A. Paluch
Edycja szczecińsko-kamieńska 46/2017, str. 1

Al. Marek Kuligowski
Pamiątkowa fotografia z Księdzem Arcybiskupem i Księdzem Rektorem

Arcybiskup Andrzej Dzięga 28 października br. obłóczył w strój duchowny sześciu alumnów roku III Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego w Szczecinie. W tej podniosłej i radosnej chwili towarzyszyli im kapłani, rodzice, rodziny i przyjaciele. Uroczystość odbyła się w kościele seminaryjnym. Obrzęd przyjęcia szaty duchownej to jeden z najbardziej wyrazistych znaków zewnętrznych w trakcie formacji seminaryjnej. Zazwyczaj odbywa się w trakcie sprawowanej Eucharystii. Po homilii Ksiądz Arcybiskup poświęcił nowe sutanny, które alumni trzymali na rękach, następnie w towarzystwie dwóch wychowawców seminarium oraz starszych współbraci ubrali strój duchowny, dopełnieniem było nałożenie przez Pasterza naszej archidiecezji komży i biretu. Na zakończenie obrzędu Ksiądz Arcybiskup udzielił nowo obłóczonym alumnom uroczystego błogosławieństwa. Szatę duchowną przyjęli: al. Adam Bliźniuk – parafia pw. Przemienienia Pańskiego w Szczecinie; al. Karol Dąbrowski – parafia pw. Wniebowzięcia NMP w Pilchowie; al. Mariusz Just – parafia pw. św. Jacka w Stepnicy; al. Andrzej Kapuściński – parafia pw. Matki Bożej Bolesnej w Pyrzycach; al. Andrey Meshcheraykov – parafia pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Czelabińsku (diec. Nowosybirsk, Rosja); al. Miłosz Paszkiewicz – parafia pw. Matki Bożej Rokitniańskiej w Kostrzynie nad Odrą (diec. zielonogórsko-gorzowska).

Zwracając się do alumnów, Ksiądz Arcybiskup mówił: – Drodzy bracia, przyjmiecie dzisiaj szatę ducha. Szatę duchowną, sutannę, koloratkę, strój duchowny. To jest znak przyobleczenia w tajemnicę samego Jezusa Chrystusa, w tajemnicę Ducha Świętego, w tajemnicę przedwiecznego Ojca. To jest znak współuczestnictwa w tajemnicy Najświętszej Maryi Panny i świętych, wszystkich świętych, którzy są chwałą Pana. To nie jest strój zewnętrzny, ale ten strój zewnętrzny jest znakiem czegoś, co przenika całego Ciebie. (…) Przyoblekasz sutannę, która ma być tylko potwierdzeniem, że w Tobie coś takiego jest, że nawet, gdy będziesz bez sutanny, to coś widać, coś czuć. Ktoś, kto staje obok Ciebie, ma prawo to poczuć i tego szukać, tego przenikania samym Bogiem. Nakładając stój duchowny, stajecie się znakiem dla świata, że jesteście przyobleczeni w Chrystusa. I że nie możecie nie głosić Jego Imienia. Idźcie w ten czas, w czas nadziei, czas debat, czas rozmowy na argumenty, ale z żarem głębokiej wiary i umiłowania prawdy. Czas poszukiwania i ogłaszania prawdy. Uczcie się tego już tutaj na kolejnych etapach formacji teologicznej, na kolejnych etapach rozwoju duchowego. Uczcie się o tym rozmawiać, i nie tylko dyskutować, i nie tylko dialogować, ale wręcz debatować, bo tematów jest naprawdę dookoła nas dużo.

Na zakończenie Ksiądz Arcybiskup wezwał alumnów: – Idźcie w ten czas i w ten świat. Jesteście posłani przez samego Chrystusa, jesteście posyłani przez Kościół. Idźcie, aby świat poznał Imię Pana, abyście Wy byli świadkami Pana.

Nowo obłóczeni alumni niedzielę 29 października spędzili w rodzinnych wspólnotach parafialnych, gdzie dzielili się radością z przyjęcia stroju duchownego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Była pokorną kobietą wrażliwą na ludzką biedę

2018-10-16 22:54

Kamil Krasowski

W zielonogórskiej konkatedrze 16 października odbyły się uroczystości odpustowe ku czci św. Jadwigi Śląskiej. Przewodniczył im bp Adam Dyczkowski, który tego dnia obchodził również 40-lecie sakry biskupiej. W uroczystości uczestniczyli członkowie zielonogórskiej Kapituły Kolegiackiej pw. św. Jadwigi, księża oraz licznie zgromadzeni wierni.

Karolina Krasowska
św. Jadwiga jest doskonałym wzorem łączenia wielu zadań i cnót

- Gromadzi nas dzisiaj patronka tej prastarej świątyni i patronka Kapituły Kolegiackiej – św. Jadwiga Śląska. Choć żyła w odległych czasach na przełomie XII i XIII wieku jest doskonałym wzorem łączenia wielu zadań i cnót – powiedział na początku Eucharystii ks. prał. Jan Pawlak, dziekan zielonogórskiej Kapituły Kolegiackiej pw. św. Jadwigi. – Była księżną, żoną księcia Henryka Brodatego, a jednocześnie pokorną kobietą wrażliwą na ludzką biedę. Była troskliwą matką siedmiorga dzieci, a przy tym nie szczędziła czasu na modlitwę. Doświadczona wielkim cierpieniem, dzięki wierze oczekiwała spodziewanej sprawiedliwości w niebie. Umiała dbać o to, co wewnętrzne i co zewnętrzne zgodnie z zachętą Jezusa: „Raczej dajcie to, co jest wewnątrz na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste”.

Zobacz zdjęcia: Odpust ku czci św. Jadwigi Śląskiej w zielonogórskiej konkatedrze

Odpustowej Liturgii przewodniczył bp Adam Dyczkowski, który przed 25 laty instalował zielonogórską Kapitułę Kolegiacką pw. św. Jadwigi. Sama Kapituła została powołana przez bp. Józefa Michalika w pierwszą rocznicę utworzenia diecezji zielonogórsko-gorzowskiej bullą Ojca Świętego Jana Pawła II „Totus Tuuss Poloniae Populus” z dnia 25 marca 1992 r. Wtedy też kościół pw. św. Jadwigi Śląskiej w Zielonej Górze otrzymał tytuł konkatedry, a miasto stało się stolicą diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Celem Kapituły jest troska o wzorową służbę Bożą i jej piękno. Penitencjarzem Kapituły jest proboszcz parafii konkatedralnej ks. prał. Włodzimierz Lange.

Odpust łączył się z 40-leciem sakry biskupiej bp. Adama Dyczkowskiego i 40. rocznicą wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. - Ważnym świętowaniem dzisiaj jest również 40-lecie sakry biskupiej ks. bp. Adama Dyczkowskiego. Dlatego cieszymy się, że może razem z nami pod swoim przewodnictwem dziękować za tę wyjątkową służbę, którą pełni od 40 lat. Ale też trzeba wspomnieć, że 40 lat temu, tutaj, też w tej świątyni, ogłoszono, że Polak, kard. Wojtyła został papieżem. Dzisiaj dziękujemy za ten pontyfikat już dzisiaj św. Jana Pawła II. Dziękujemy za Jego umiłowanie człowieka, umiłowanie Chrystusa, wierność Chrystusowi, za to że ciągle uczył nas jak należy żyć – mówił ks. prał. Pawlak.

W homilii bp Dyczkowski zwrócił uwagę na najważniejsze aspekty z życia św. Jadwigi. Podkreślił, że jako księżna miała ona pełne prawo żyć w luksusie i wygodzie, jednakże wybrała życie skromne, aby dzielić się z ubogimi wśród swoich poddanych. Dodał, że nawet kard. Karol Wojtyła został wybrany na papieża we wspomnienie św. Jadwigi. – Św. Jadwiga może być wielkim wzorem dla matek, dla żon. A w naszych czasach jej przykład naprawdę warto kontynuować. Warto dziś powtarzać jej przykład patriotyzmu. Dlatego dzisiaj oddając jej należną cześć prośmy, aby otoczyła swoją opieką nasze rodziny, naszą młodzież, aby zawsze wstawiała się za nami – powiedział ksiądz biskup, któremu na zakończenie Liturgii wierni podziękowali za pełnioną posługę i wręczyli róże.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Hanna Suchocka: w obliczu kwestionowania wartości państwa prawa potrzebny jest głos Kościoła

2018-10-17 19:34

lk / Warszawa (KAI)

W obliczu kwestionowania wartości, jakie stały u podstaw mozolnie odbudowywanego po 1989 r. państwa prawa, oczekiwany jest głos Kościoła. Paradoksalnie, mimo jego dzisiejszej krytyki, to oczekiwanie jest wyrazem zaufania do instytucji, która potrafiłaby to wzburzone może uspokoić – powiedziała b. premier Hanna Suchocka podczas konferencji „Podzwonne dla rozdziału Kościoła i państwa?”, która odbyła się w środę w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego.

Fotografia Felici

Uczestnicy konferencji zastanawiali się m.in. czy Kościół i ludzie wierzący powinni brać udział w debacie publicznej, także w jej politycznym wymiarze – jeśli tak, to na jakich zasadach i w jakich granicach?

Postawiono także pytanie, czy formuła niezależnych i autonomicznych wspólnot Kościoła i państwa – współpracujących ze sobą – „nie staje się już anachronizmem, a jeśli nie to czy trzeba ją redefiniować?”.

Dominikanin o. Maciej Zięba OP stwierdził, że odczuwa kilka powodów do głębokiego pesymizmu co do tego, jak postrzegane są obecnie relacje między państwem a Kościołem w Polsce.

Wskazał m.in. na tabloidyzację debaty publicznej, który to problem dotyczy także Kościoła, a wyrażany jest przez publicystów, polityków, ludzi kultury. Z jednej strony jest to np. katolicki publicysta krytykujący ofiary pedofilii w jednej ze stacji telewizyjnych, a z drugiej reżyser głośnego ostatnio filmu o duchowieństwie.

Dominikanin wyraził ubolewanie, że język tej debaty radykalizuje się i przypomina nawet czasy stalinowskie. Zaczynają dominować ekstremalne poglądy, które polaryzują debatę, a to działa na jej niekorzyść.

Jako przykład podał wiązanie religijności z niektórymi postawami ideowymi i politycznymi. – Dobry katolik to taki, który jest jednocześnie monarchistą i antysemitą – mówił o. Zięba. Jego zdaniem, ta triada zaczęła dominować w życiu publicznym, i jest to niebezpieczne.

W opinii dominikanina, konieczna jest redefinicja obecności religii w życiu publicznym. Trzeba przypomnieć, że można się z kimś nie zgadzać, ale nie można mu odbierać prawa do wyrażania bliskich mu poglądów. To samo dotyczy także tych, którzy chcieliby wyrugować religię z życia publicznego. Jego zdaniem Polskę czeka wojna religijna, która niestety podzieli obywateli na wiele lat.

Prof. Hanna Suchocka, b. premier i b. ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej wyraziła ubolewanie, że tym, co przeszkadza w dyskusji o Kościele, jest silne upolitycznienie i emocjonalne nastawienie do tego tematu. W takiej sytuacji, gdy dominują stereotypy, trudno się przebić z jakimikolwiek racjonalnymi argumentami.

Była premier skrytykowała dwie skrajne postawy, które obecnie dominują w dyskursie na temat roli Kościoła w społeczeństwie. Z jednej strony jest to błędne utożsamianie Kościoła i wiernych z jedną opcją polityczną, z drugiej strony wciąż obecny antyklerykalizm, wspominający o „państwie wyznaniowym”, potrzebie wypowiedzenia Konkordatu, opisujący duchowieństwo wyłącznie w negatywny sposób.

Prof. Suchocka przypomniała okoliczności, w jakich 25 lat temu trwały prace nad Konkordatem między Rzeczpospolitą Polską a Stolicą Apostolską, w tym o obawach, jakie pojawiał się w trakcie konstruowania zawartych potem w tekście sformułowań.

Wiadomo było np. że nie można po prostu odtworzyć modelu wzajemnych relacji zapisanego w Konkordacie przedwojennym, gdyż powstał on w warunkach przed Soborem Watykańskim II. Unikano też słowa „rozdział”, gdyż nosiło ze sobą negatywne skojarzenia z poprzednim systemem, w którym Kościół traktowany był wrogo.

Odpowiadając krytykom Konkordatu ze strony lewicowej i antyklerykalnej, twierdzącym, że usytuował on Polskę w „epoce średniowiecza”, b. premier przypomniała, że umowa ta była potwierdzeniem naszej przynależności do europejskiej cywilizacji wartości. Stwierdzono przecież w Konkordacie, że obie podpisujące go strony zobowiązują się kierować „powszechnymi zasadami prawa międzynarodowego, łącznie z normami dotyczącymi poszanowania praw człowieka, podstawowych swobód oraz wyeliminowania wszelkich form nietolerancji i dyskryminacji z powodów religijnych”.

„To są sformułowania zawarte explicite w Konkordacie. One nas osadzają w cywilizacji europejskiej kultury prawnej” – dodała prof. Suchocka.

Zdaniem prof. Suchockiej, konieczne jest dziś dokładniejsze określenie w debacie publicznej tego, co w wielu dokumentach prawnych i w dyskusji nad respektowaniem Konstytucji nazywa się dobrem wspólnym. Z tego bowiem niedookreślenia wynika obecny kryzys i podziały w polskim społeczeństwie.

Ta kategoria dziś jest niestety tylko sloganem, a przecież jest ona dynamiczna, obejmuje inne jej rozumienie w różnym czasie i w różnych kontekstach życia publicznego. Obecnie jest redukowana do zaspokajania dobra partyjnego. - To oczywiście jest sprzeczne z duchem posoborowym, gdyż jest wykluczające. Wyklucza np. tych, którzy są katolikami, a nie utożsamiają się z daną jedną partią polityczną – mówiła b. ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej.

Inną kluczową kategorią wymagającą sprecyzowania jest „państwo prawa”. - Gdy przygotowany był Konkordat nie zakładaliśmy, że ta kategoria może zostać zakwestionowana – stwierdziła z ubolewaniem prof. Suchocka.

Jej zdaniem, przy obecnym sporze politycznym w kraju i w obliczu kwestionowania wartości, jakie stały u podstaw mozolnie odbudowywanego po 1989 r. państwa prawa, oczekiwany jest głos Kościoła. – Paradoksalnie, mimo takiej krytyki Kościoła, spowodowanej ostatnio pewnym filmem, to oczekiwanie jest bardzo silne jako wyraz zaufania do Kościoła jako instytucji, która potrafiłaby to wzburzone może uspokoić – powiedziała Hanna Suchocka.

Amerykański publicysta katolicki George Weigel przedstawił kilka zasadniczych idei dotyczących stanu demokracji w XXI wieku w świecie, jednocześnie sytuując w tym katalogu Kościół katolicki.

Wymienił m.in. ideę wolnego społeczeństwa, wolności jako takiej, kondycji cywilizacyjnej Europy Zachodniej, pamięć historyczną, pluralizm, patriotyzm przeciwstawiony nacjonalizmowi oraz „obecny publicznie Kościół w wolnym społeczeństwie”.

Zdaniem Weigla, europejski katolicyzm był przez długi czas wykorzystywany do ustanawiania Kościoła państwowego. Jan Paweł II wiedział, że te czasy już minęły. Jednak alternatywą dla Kościoła państwowego nie miał być ani Kościół prywatny, ani zepchnięty do getta, ani upartyjniony, ale właśnie obecny publicznie: taki, który w encyklice „Redemptor hominis” papież nazwał „Kościołem, który proponuje”.

W „Centesimus annus” papież nauczał, że działałby w przestrzeni publicznej przede wszystkim za pośrednictwem wolnych stowarzyszeń społeczeństwa obywatelskiego, a nie jako aktor polityczny. Byłby to Kościół, który przedstawia argumenty, a nie dąży do wypracowania środków politycznych.

Taki Kościół działałby „na głębszym poziomie życia publicznego – kulturowej świadomości i samozrozumienia”, czyli „byłby strażnikiem prawd, które umożliwiają dobre przeżywanie wolności”. Byłby wreszcie potrzebny postrzchrześcijańskiej obecnie Europie, która staje się też postracjonalna, niezdolna do zorganizowania silnej, przekazywanej przez kulturę i znajdującej polityczny oddźwięk obrony demokracji i wolnego społeczeństwa.

Wystąpieniom prelegentów towarzyszył następnie panel komentatorów, w którym głos zabrali: Andrzej Szostkiewicz („Polityka”), Michał Szułdrzyński („Rzeczpospolita”), politolog Sławomir Sowiński (UKSW) i Jakub Bierzyński (dom mediowy OMD).

Organizatorem debaty „Podzwonne dla rozdziału Kościoła i państwa?” była Fundacja Służby Rzeczypospolitej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem