Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Papież modli się za Amerykę

2017-12-12 16:43

RV / Watykan (KAI)

L'Oservatorre Romano

O obronę narodów Ameryki Łacińskiej przed ideologiczną kolonizacją, która skreśla najsłabszych: Indian, Afroamerykanów, Metysów, rolników i tych, którzy żyją na peryferiach, apelował papież Franciszek w czasie Mszy św. w intencji tego kontynentu. Odprawił ją po hiszpańsku w bazylice św. Piotra w Watykanie w święto Matki Bożej z Guadalupe, patronki obu Ameryk.

Mszę koncelebrowali ją liczni biskupi i księża, w tym uczestnicy trwającego w Watykanie spotkania Rady Kardynałów, doradzającej papieżowi w rządzeniu Kościołem i reformie Kurii Rzymskiej. Przy ołtarzu stała kopia wizerunku Matki Bożej z Guadalupe.

W homilii, również wygłoszonej po hiszpańsku, Franciszek skupił się na dialektyce płodności i bezpłodności z ewangelicznego opisu nawiedzenia św. Elżbiety przez Maryję. Elżbieta była zmarginalizowana przez ludzi, którzy uważali jej bezpłodność za karę Bożą za jej grzech lub jej męża. To oskarżenie o bezpłodność prowadzi do „sparaliżowania całego życia”, wywołując poczucie wstydu z powodu stygmatyzacji i małości. Także św. Jan Diego, któremu objawiła się Maryja powiedział jej: „Jestem nic nie wart”. Elżbieta doświadczyła w swoim życiu i ciele spełnienia Bożej obietnicy. Tego samego doświadczył św. Juan Diego - Indianin, któremu objawiła się Maryja - jemu i nikomu innemu.

- W tej dialektyce płodności i bezpłodności dostrzegamy bogactwo i kulturową różnorodność ludów Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Jest ona znakiem wielkiego bogactwa, do którego pielęgnowania jesteśmy nie tylko wezwani, szczególnie w naszych czasach, ale także do odważnej jego obrony przez jakimkolwiek zamiarem „ujednolicania”, który pociągającymi sloganami narzuca jedyny sposób myślenia, bycia, czucia, życia i który każe uznać za bezużyteczne lub bezpłodne jakiekolwiek dziedzictwo naszych przodków; który prowadzi do poczucia się, zwłaszcza przez naszą młodzież, nic nie wartym, z powodu przynależności do tej czy tamtej kultury - stwierdził papież,

Reklama

W modlitwie wiernych proszono Boga za wszystkich, którzy cierpią w Ameryce Łacińskiej i na całym świecie: ubogich, chorych, ofiary wojny, emigrantów, uchodźców, prześladowanych, aby uznano ich godność i mogli przezwyciężyć trudności z pomocą chrześcijan. Modlono się też za rządzących, by kierowali się duchem służby i poszukiwali dobra wspólnego, wspierając prawdziwe wartości.

Na zakończenie zaśpiewano pieśni maryjne: „La Guadalupana” i „Ave, Maris Stella”.

Tradycję dorocznych liturgii z tej okazji wprowadził już Benedykt XVI. Nabrały one jednak szczególnego znaczenia, kiedy na Stolicy Piotrowej zasiadł Papież z Ameryki Południowej. Jak podkreśla prof. Guzmán Carriquiry, wiceprzewodniczący Papieskiej Komisji ds. Ameryki Łacińskiej, Franciszek bardzo dobrze zna ten kontynent i stara się zaradzać jego potrzebom. Z perspektywy kościelnej jednym z głównych problemów jest nadmierna klerykalizacja. W ostatnich dziesięcioleciach Kościół zaniedbał formację laikatu, świeckich liderów i dziś ponosi tego konsekwencje. Dotyczy to również życia politycznego – mówi prof. Carriquiry.

„Udział i obecność Kościoła w życiu publicznym przejawia się dziś jedynie w deklaracjach i dokumentach episkopatów. Brakuje nowych pokoleń katolików świeckich, którzy potrafiliby otworzyć przed Ewangelią drzwi polityki, mediów, świata akademickiego, różne przestrzenie życia publicznego. Bardzo dziś potrzebujemy zmiany pokoleniowej w polityce Ameryki Łacińskiej. Niestety jest to bardzo trudne. W latach 50. i 60. ubiegłego stulecia wielu młodych katolików przechodziło formację w Akcji Katolickiej i innych kościelnych instytucjach. To oni stali się potem liderami politycznymi w Ameryce Łacińskiej i to po różnych stronach polityki. Dziś tego już nie ma. W naszym Kościele nie ma już takich ruchów, które by przygotowywały nowe pokolenia liderów. Oczekujemy, że nowe ruchy i wspólnoty uformują świeckich liderów, którzy zaangażują się we wszystkie środowiska życia politycznego” – powiedział Radiu Watykańskiemu prof. Carriquiry.

Tagi:
Franciszek

Franciszek: uczniowie Jezusa powinni iść drogą ubóstwa

2018-10-18 12:35

st (KAI) / Watykan

O konieczności przemierzania przez wszystkich uczniów Pana Jezusa drogi ubóstwa mówił dziś papież podczas Eucharystii w Domu Świętej Marty w Watykanie. Ojciec Święty wskazał, że chodzi o trzy wymiary ubóstwa: wolność od uzależnień materialnych, cierpliwość w prześladowaniach a także wytrwałość w obliczu poczucia samotności i opuszczenia u kresu życia.

screenshot/TV Vaticana

W swojej homilii Franciszek nawiązał do słów kolekty mszalnej w święto Łukasza Ewangelisty, gdzie mowa o tym, że został on wybrany przez Boga, aby objawił misterium Jego miłości do ubogich. Ponadto papież odniósł się do zawartego w czytanym dziś fragmencie Ewangelii (Łk 10,1-9) rozesłania 72 uczniów, bez „trzosa ani torby, ani sandałów”.

Ojciec Święty podkreślił, że pierwszą formą ubóstwa, jaką powinni żyć uczniowie, by podjąć naśladowanie Jezusa jest wolność od pieniędzy i bogactwa. Polega ona na posiadaniu „serca ubogiego” i chociaż w pracy apostolskiej potrzebne są struktury czy organizacje, które wydają się być oznaką bogactwa, należy je dobrze używać, nie przywiązując do nich swego serca – przestrzegł Franciszek.

„Jeśli chcesz podążać za Panem, wybierz ścieżkę ubóstwa i jeśli masz bogactwo, bo Pan ciebie nimi obdarzył, abyś służył innym, to niech twoje serce nie będzie do nich przywiązane. Uczeń nie powinien bać się ubóstwa, wręcz przeciwnie: musi być ubogi” – stwierdził papież.

Następnie Ojciec Święty wskazał na drugą formę ubóstwa, jaką jest oddanie wszystkiego co posiadamy, nawet własnego życia Bogu w obliczu prześladowań. Przypomniał, że Pan Jezus powiedział do uczniów: „oto was posyłam jak owce między wilki”. Zauważył, że również dzisiaj wielu chrześcijan jest prześladowanych czy oczernianych z powodu Ewangelii.

„Wczoraj, w auli synodalnej, biskup z jednego z tych krajów, w których dochodzi do prześladowań opowiadał o chłopcu katolickim ujętym przez grupę młodych, którzy nienawidzili Kościoła, fundamentalistów; został pobity, a następnie wrzucony do kadzi, do której wrzucano błoto, a w końcu, gdy błoto sięgnęło mu do szyi domagali się, by wyparł się Jezusa Chrystusa. Odmówił. Wówczas wrzucili kamienie i go zabili. Wszyscy w auli o tym usłyszeliśmy. A nie chodzi o przykład z pierwszych wieków: to dwa miesiące temu! Jakże wielu chrześcijan cierpi dziś fizyczne prześladowania: «Zbluźnił! Na szafot z nim»” – przypomniał Franciszek.

Papież dodał, że istnieją również inne formy prześladowań, oszczerstw, plotek. Zaznaczył, że czasami trzeba się bronić, aby nie wywołać zgorszenia.

Trzecią formą ubóstwa wskazaną przez Ojca Świętego jest samotność, opuszczenie, o którym mówi pierwsze czytanie dzisiejszej liturgii z Drugiego Listu do Tymoteusza (2 Tm 4,9-17a). Św. Paweł mówi: „W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale mię wszyscy opuścili”. Dodaje zaraz: „Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię”. Franciszek podkreślił, że ten los spotkał „największego spośród narodzonych z niewiasty” – Jana Chrzciciela. Ten wielki kaznodzieja, do którego ciągnęły tłumy zakończył swe życie w samotności, w więziennej celi, ścięty z powodu słabości monarchy, nienawiści cudzołożnicy i kaprysu dziewczyny. Papież przypomniał, że często w domach starców, gdzie przebywają księża lub zakonnice, którzy całe swoje życie poświęcili głoszeniu Ewangelii – czują się samotni i opuszczeni. Towarzyszy im jedynie Pan Jezus, ale nikt z ludzi o nich nie pamięta.

Na zakończenie swej homilii Franciszek przypomniał słowa Pana Jezusa skierowane do Piotra: „Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz” (J 21,18). Dodał, że sam Pan Jezus w godzinie męki czuł się osamotniony i wołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?" (Mt 27, 46). Papież wezwał o modlitwy za wszystkich uczniów: kapłanów, siostry zakonne, biskupów, papieży, świeckich, aby potrafili kroczyć ścieżką ubóstwa, tak jak tego chce Pan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Kryzys w relacjach Moskwy i Konstantynopola to "poważny konflikt"

2018-10-18 12:53

ts (KAI) / Watykan

Rozłam między prawosławnym Patriarchatem Moskwy oraz Konstantynopola, to – w opinii Watykanu - „poważny konflikt”. "Ten krok ma także bezpośrednie oddziaływanie na dialog ekumeniczny z Kościołem katolickim", powiedział kard. Kurt Koch, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan w rozmowie z austriacką agencją katolicką Kathpress. Należy zakładać, iż Rosyjski Kościół Prawosławny nie będzie uczestniczyć we wspólnych rozmowach dopóki nie zostanie rozwiązany spór.

Włodzimierz Rędzioch
Kard. Kurt Koch

Kard. Koch uważa, że jest to tylko wewnętrzny konflikt prawosławia i dlatego Kościół katolicki nie może się w tej sprawie wypowiadać. Z drugiej strony w pewnym stopniu uczestniczy się w tym konflikcie zgodnie z ekumeniczną zasadą, że „jeśli cierpi jeden z członków Ciała Chrystusa, inni cierpią wraz z nim”.

Patriarchat Moskwy oficjalnie zerwał 15 października wspólnotę eucharystyczną z Ekumenicznym Patriarchatem Konstantynopola. Powodem jest spór o utworzenie samodzielnego, niezależnego od Moskwy, Kościoła prawosławnego na Ukrainie, wspieranego przez Konstantynopol. Władze kościelne w Moskwie traktują to jako ingerencję w ich obszar kanoniczny. Sprawa obciąża i tak już trudne stosunki między Ukrainą i Rosją.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wrocławskie wspomnienie o bł. ks. Jerzym

2018-10-19 02:44

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała
Ks. Andrzej Dziełak

- Byliśmy przez dwa lata w jednej kampanii. Ludzie, którzy przeżyją razem czas wojska są potem jak bracia. To, czego doświadczyliśmy najdotkliwiej, to ściganie za modlitwę wspólną. A nas było ok. 30., przede wszystkim kleryków z seminarium. Zakaz, rozkaz, że nie wolno, trafiał w samo serce, bo chcieliśmy, chociaż wieczorem, wspólnie stawać przed Panem Bogiem. Były za to surowe kary. W nocy wymyślano alarmy, w dzień upokarzano podczas ćwiczeń. To był prymitywny, siermiężny socjalizm. Wtedy szefem ludowego wojska polskiego był Wojciech Jaruzelski.

Ks. Jerzy był drobnej postury, fizycznie nie był gigantem, ale wyróżniała go koleżeńskość, spokój i stanowczość. Dowódców miał prymitywnych, pamiętam ich po nazwiskach, ale dziś to dodawanie im niepotrzebnego rozgłosu. W kampanii były tzw. podpadziochy. Do takich należał ks. Jerzy. Miał dźwigać magazynki na poligon. To było duże obciążenie, i tym się obdarzało właśnie tzw. podpadziochę. Był zbyty słaby, wątły, aby dźwigać te kilogramy. Ale dźwigał. Doznawał upokorzeń i szykan. Przeganiali go w masce przeciwgazowej, bywało tak, że zasłabł Jureczek...

Szukali zawsze prowodyra, a on cieszył się autorytetem. Chcieli go złamać i wtedy mieć wszystkich. Ktoś to umiejętnie wypatrzył i w niego uderzał.

Nie mieliśmy świadomości, że to ze świętym spędzaliśmy czas w wojsku.

Wiadomość o zaginięciu ...Ja wtedy przeczuwałem, że to robota esbecji, i że oni go żywego nie wypuszczą. Rozmawiałem z nim w te ostatnie wakacje przed śmiercią. To była długa rozmowa. Pytałem, czy się boi, bo to już wtedy miało miejsce wrzucanie cegieł, straszenie. On spytał tylko: A co oni mi mogą zrobić, najwyżej mogą mnie zabić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem