Reklama

Zmiany w Kancelarii Premiera

2017-12-18 18:06

wpolityce.pl

Twitter.com/KPRM

Nowym rzecznikiem rządu Joanna Kopcińska. Szefem Kancelarii został Michał Dworczyk, a szefem gabinetu politycznego Marek Suski.

Joanna Kopcińska została nowym rzecznikiem rządu; Marek Suski został szefem gabinetu politycznego premiera Morawieckiego, a szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk - poinformował na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki.

Rafał Bochenek pozostaje w kancelarii premiera jako podsekretarz stanu, będzie ze mną blisko współpracował - zaznaczył premier Morawiecki.

Pani rzecznik jest posłem ziemi łódzkiej, jest również członkiem specjalnej komisji sejmowej ds. badania nieprawidłowości Amber Gold. Jest bardzo aktywnym działaczem społecznym i bardzo się cieszę, że pani minister będzie rzecznikiem rządu - mówił Morawiecki przedstawiając nową rzecznik. Dodał, że formalnie zmiany wejdą w życie od wtorku.

Reklama

Kopcińska dziękowała premierowi za zaufanie.

To ogromne wyzwanie. Do nowego zadania podchodzę odpowiedzialnie, liczę na współpracę, pragnę korzystać z wiedzy, doświadczenia ministra Rafał Bochenka. Bardzo dziękuję za to, co pan robił i liczę, że będę mogła na co dzień korzystać z pańskiej wiedzy - oświadczyła Kopcińska.

Panie premierze melduję gotowość do pracy moją i pana ministra Bochenka; Centrum Informacyjne Rządu jest do pana i państwa dyspozycji. Będę bardzo ciężko pracowała, aby nasz kraj, nasza ojczyzna była dumna z tego, co robi rząd Prawa i Sprawiedliwości - dodała Kopcińska.

Informując o tym, kto będzie szefem jego gabinetu politycznego Morawiecki wyraził radość z dołączenia Suskiego do kancelarii premiera. Podziękował też Elżbiecie Witek, która pełniła tę funkcję w gabinecie Beaty Szydło. Witek wcześniej w poniedziałek została odwołana przez prezydenta ze stanowiska ministra-członka Rady Ministrów.

Bardzo dziękuję, panie premierze, za zaufanie, postaram się ze wszystkich sił pracować dla dobra Polski, mam nadzieję, że będę potrafił swoją pracą przysłużyć się do tego, żeby w naszej ojczyźnie było lepiej - powiedział Suski.

Zadeklarował „ciężką pracę i otwartość na współpracę z mediami”.

Bo rzeczywiście chcemy pokazywać, co rząd premiera Mateusza Morawieckiego będzie robił, a jestem przekonany, że będzie to bardzo wiele dobrych rzeczy - dodał.

Na miejsce Beaty Kempy premier powołał dotychczasowego wiceministra obrony narodowej Michała Dworczyka.

Chciałem bardzo serdecznie podziękować pani minister Beacie Kempie, która zostaje w randze sekretarza stanu i będzie pełniła bardzo ważne funkcje dalej w KPRM. Na to miejsce zdecydowałem się powołać pana Michała Dworczyka, posła ziemi wałbrzyskiej. Pan minister obejmie jutro funkcję szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów - podkreślił z kolei Michał Dworczyk.

Dworczyk podziękował premierowi oraz „ścisłemu kierownictwu politycznemu partii za zaufanie, którym został obdarzony”.

Ta funkcja to wielki zaszczyt, ale przede wszystkim to jest wyzwanie i zobowiązanie do służby na rzecz Rzeczpospolitej. Z całym zespołem współpracowników zrobimy wszystko, żeby Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zapewniła sprawne działanie i sprawną obsługę rządu - powiedział Dworczyk.

Premier Morawiecki zaznaczył, że Beata Kempa pozostaje w KPRM w randze sekretarza stanu.

Tagi:
rząd

Reklama

Im luka VAT jest mniejsza, tym możliwości Polski są większe

2019-03-09 08:44

KPRM

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się z mediami, analitykami i ekspertami na konferencji #lukaVAT, organizowanej przez BGK i PIE na Stadionie Narodowym w Warszawie. Rozmowę z premierem prowadził prezes PAP, Wojciech Surmacz.

KPRM

Premier na początku porównał państwo do okrętu, a VAT do paliwa. - Przed 2015 rokiem za każdym razem, mnóstwo tego paliwa wyciekało. Co gorsza, ktoś je dodatkowo podbierał. W konsekwencji statek nie rozwijał takiej prędkości, jakiej byśmy chcieli i płynął wolniej, niż byśmy sobie tego życzyli - zaznaczył Morawiecki.

Stwierdził, że o wyciekających podatkach mówiło się już na długo przed 2015 rokiem - chociażby w alarmujących raportach Komisji Europejskiej. Powstawały też raporty branżowe, o reakcję prosiła wielokrotnie branża paliwowa.

- To nie była żadna wiedza tajemna, wystarczyło wejść do resortu finansów, żeby zobaczyć opasłe akta, w których kurzyły się nieczytane skargi na działalność karuzel VATowskich. Nie trzeba było Herculesa Poirota, żeby dostrzec, że z VATem jest coś naprawdę nie tak, skoro rośnie on znacznie poniżej wzrostu PKB i konsumpcji - stwierdził premier.

Premier nawiązał też do animacji i wykresów, które wyświetlano na konferencji, zanim zabrał głos. - 250 mld luki w latach 2008-2015 to oczywiście abstrakcja. Ale kilka świetnych przykładów widzieliśmy w animacji sprzed kilka minut – moglibyśmy zbudować 160 Stadionów Narodowych - czyli moglibyśmy postawić Stadion Narodowy w co drugim powiecie albo zbudować to zbudować 6250 km autostrad (2 x więcej niż jest obecnie w PL), czyli POTROIĆ długość sieci autostrad - wyliczał Morawiecki.

W trakcie konferencji zaprezentowano raport PIE, mówiący o historii podatku VAT w Polsce, a wiceminister finansów Filip Świtała opowiadał, że aby zredukować lukę VAT w Polsce, potrzeba było nowych narzędzi, których mafie VATowskie nie znały i nie były na nie gotowe.

- O te rozwiązania pytają zarówno państwa rozwijające się, np. afrykańskie, jak i lepiej bogatsze państwa zachodnie. Kilka tygodni temu Ministerstwo Finansów opowiadało o uszczelnieniu na Sorbonie w Paryżu, a do MF na Świętokrzystów, przyjeżdża jeden z największych banków świata, żeby załapać się na warsztaty ze split payment - podkreślił Morawiecki.

Premier zażartował nawiązaniem do filmu "Indiana Jones". - Pamiętacie taką scenę z „Indiany Jonesa”? Przed Harrisonem Fordem staje jegomość, który wymachuje groźnie mieczem. Walka wręcz z takim człowiekiem to szaleństwo. Co robi Indiana Jones? Wyjmuje pistolet, strzela i po strachu. Tak myśmy załatwili lukę VATowską. Nasi poprzednicy nie pomyśleli o tym, że mogą sięgnąć po technologię. Jeśli walczyli, a nie uciekali przed problemami, to walczyli gołymi rękoma i skutki były mizerne. Trzeba być świadomym środków, którymi się rozporządza i te środki chcemy wykorzystać również np. przy walce z szarą strefą - zakończył Morawiecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego data Wielkanocy jest zmienna

Ks. Józef Dębiński
Edycja włocławska 16/2003

Sashkin/pl.fotolia.com

Wielkanoc jest świętem ruchomym, którego data wielokrotnie była przedmiotem sporu. Obecnie przyjmuje się, że to święto przypada w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, tj. po 21 marca.
Niejakim problemem przy ustaleniu daty Wielkanocy jest różnica w dacie ukrzyżowania Chrystusa podana w Ewangeliach synoptycznych (św. Marka, św. Mateusza i św. Łukasza) i w Ewangelii św. Jana. Różnica ta spowodowana jest żydowskim systemem liczenia dnia, czyli od zachodu do zachodu słońca. Stąd pytanie, jak powinien być zaliczony wieczór 14. nizan. Obydwa ujęcia miały swoich zwolenników. Kościoły wschodnie opowiadały się za dniem 14., a zachodnie - za 15. Kwestia ta została w końcu rozstrzygnięta na pierwszym soborze ekumenicznym w Nicei (Turcja) w 325 r., gdzie przyjęto oficjalnie datę 15.
Zgodnie z kalendarzem żydowskim i przekazami Ewangelii, Chrystus został ukrzyżowany 14. nizan, a zmartwychwstał w niedzielę po 14. nizan. Tę praktykę za św. Janem Apostołem przyjął Kościół w Małej Azji i obchodził uroczystości wielkanocne w dwa dni po 14. nizan. Zwolenników takiego terminu Świąt Wielkanocnych nazywano kwartodecymanami.
Praktyka Kościoła na Zachodzie była inna. Uroczystości wielkanocne obchodzono w niedzielę po 14. nizan, natomiast pamiątkę śmierci Chrystusa czczono w piątek przed niedzielą. Należy zauważyć, iż Kościoły małoazjatyckie, podkreślając dogmatyczny punkt widzenia, obchodziły dzień śmierci Chrystusa jako dzień radości - odkupienia. Zachód zaś akcentował mocniej punkt widzenia historyczny i obchodził dzień śmierci Chrystusa jako dzień żałoby, smutku, postu.
Nie można nie wspomnieć o trzeciej grupie chrześcijan, o tzw. protopaschistach, którzy po zburzeniu Jerozolimy nie trzymali się ściśle kalendarza żydowskiego i często obchodzili uroczystości wielkanocne przed 14. nizan.
Biskup Smyrny Polikarp w 155 r. udał się do Rzymu, do papieża Aniceta, w celu ustalenia jednego terminu Świąt Wielkanocnych dla całego Kościoła. Do porozumienia jednakże nie doszło. Sprawa odżyła w 180 r., za papieża Wiktora, kiedy opowiedziano się za niedzielnym terminem Wielkanocy. Papież polecił - pod karą ekskomuniki - przestrzegać nowo ustalonego terminu święcenia Wielkanocy. Mimo tego polecenia, metropolia efezka z biskupem Polikarpem na czele trzymała się nadal praktyki 14. nizan. Zanosiło się nawet na schizmę, ale nie doszło do niej dzięki zabiegom św. Ireneusza, biskupa Lyonu.
Dopiero na I soborze powszechnym w Nicei (325 r.) przyjęto dla całego Kościoła praktykę rzymską. Uchwały Soboru nie zlikwidowały jednak różnic pomiędzy Kościołami wschodnimi i zachodnimi. Należy pamiętać, że Rzym i Aleksandria używały odmiennych metod obliczania daty. Metoda aprobowana przez Rzym zakładała zbyt wczesną datę równonocy - 18 marca, gdy tymczasem Aleksandryjczycy ustalili ją poprawnie.
By położyć kres tej dwoistości, Synod Sardycki (343 r.) podniósł na nowo kwestię dnia wielkanocnego, ustalając wspólną datę na 50 lat. Inicjatywa przetrwała jednak zaledwie kilka lat. Po raz kolejny spór próbował zażegnać cesarz Teodozjusz (346--395). Prosił biskupa aleksandryjskiego Teofilosa o wyjaśnienie różnic. W odpowiedzi biskup, opierając się na metodzie aleksandryjskiej, sporządził tabelę chronologiczną świąt Wielkanocy. Jego zaś kuzyn, św. Cyryl, kontynuując dzieło wuja, wskazał przy okazji, na czym polegał błąd metody rzymskiej. Metoda aleksandryjska uzyskała pierwszeństwo i została zaakceptowana dopiero w połowie V w.
Z polecenia archidiakona Hilarego, Wiktor z Akwitanii w 457 r. rozpoczął pracę nad pogodzeniem metody rzymskiej i aleksandryjskiej. Hilary, już jako papież, zatwierdził obliczenia Wiktora z Akwitanii i uznał je za obowiązujące w Kościele. Od tego czasu obydwa Kościoły obchodziły Wielkanoc w tym samym czasie.
Największego przełomu w zakresie ustalenia daty Wielkanocy dokonał żyjący w VI w. scytyjski mnich, Dionysius Exiguus (Mały). Stworzył on chrześcijański kalendarz, rozpoczynając rachubę lat od narodzenia Chrystusa. To nowe ujecie chronologii zapanowało w Europie na dobre w XI w., a w świecie greckim dopiero w XV w. Chcąc uzyskać datę Wielkanocy, średniowieczny chronolog znalazł tzw. złotą liczbę danego roku (tj. kolejny numer roku w 19-letnim cyklu lunarnym), a potem sprawdzał w tabelach datę pełni księżyca. Znalazłszy ją, szukał pierwszej pełni po równonocy, czyli po 21 marca. Potem sprawdzał tabelę tzw. liter niedziel, która podawała datę Niedzieli Wielkanocnej.
Również Mikołaj Kopernik, na zamku w Olsztynie, gdzie przebywał przez pięć lat, własnoręcznie wykonał tablicę astronomiczną, na której wykreślił równonoc wiosenną. Było to ważne m.in. przy ustalaniu Wielkanocy.
Po XVI-wiecznej reformie kalendarza i wprowadzeniu w 1582 r. kalendarza gregoriańskiego po raz kolejny rozeszły się drogi Wschodu i Zachodu. Niedokładność kalendarza juliańskiego spowodowała przesunięcie względem rzeczywistej daty wiosennej równonocy, dziś wynoszące 13 dni.
Pod koniec XX i na początku XXI w. można zauważyć tendencje do wprowadzenia stałej daty Wielkanocy. Takie propozycje przedstawiano już na forum Ligi Narodów i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dał temu też wyraz w Konstytucji o liturgii II Sobór Watykański oraz patriarcha Konstantynopola Atenagora I w wielkanocnym orędziu z 1969 r., wzywając do usuwania różnic pomiędzy Kościołami i ustalenia wspólnej daty Wielkanocy.
Spośród proponowanych stałych dat sugerowana jest najczęściej druga niedziela Wielkanocy, co pokrywałoby się z ogólnym trendem ustaleń daty śmierci Chrystusa na dzień 3 kwietnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mary Wagner znów w areszcie

2019-04-19 11:28

azr (KAI) / Vancouver

Jak informuje portal pro-life lifenews.com, obrończyni życia Mary Wagner została aresztowana w Wielki Czwartek na terenie kliniki aborcyjnej Everywoman’s Health Center w Vancouver.

Artur Stelmasiak

Mary Wagner, wraz z towarzyszącą jej osobą przedstawiającą się jako Baby Jane Doe, rozdawała na terenie placówki róże, z kopią cudownego medalika oraz krótką wiadomością dla matek. Próbowały też rozmawiać z kobietami oczekującymi w klinice i proponować im alternatywę dla aborcji.

Jeszcze przed przyjazdem policji, ochrona kliniki siłą próbowała usunąć obie kobiety z centrum aborcyjnego i groziła aresztem, jednak Mary Wagner miała powiedzieć, że zostanie razem z nienarodzonymi dziećmi i uklęknąć. 43-letnia obrończyni życia została zatrzymana ostatecznie przez policję, siłą wyniesiona i przewieziona do aresztu zaledwie godzinę po tym, jak weszła na teren klinik aborcyjnej Everywoman’s Health Center w Vanvouver. Oskarżono ją o utrudnianie korzystania z mienia zgodnie z jego przeznaczeniem i pozostawiona w areszcie.

Wagner odmówiła wyjścia za kaucją i deklaracji, że nie będzie się zbliżać do klinik aborcyjnych. Pozostanie w areszcie co najmniej do czasu rozprawy zaplanowanej na 1 maja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem