Reklama

Łączy nas Pan Jezus

2017-12-19 07:20

Jadwiga Kamińska

Marek Kamiński

W Polsce około 900 tysięcy osób ma poważny uszczerbek słuchu, a około 50 tysięcy to osoby głuche. W Łodzi jest ich ponad dwa tysiące, w archidiecezji łódzkiej ponad trzy i pół tysiąca. Utrata słuchu uniemożliwia swobodne opanowanie mowy dźwiękowej. Koniecznością życiową ludzi głuchych stało się stworzenie języka migowego jako własnego sposobu porozumiewania się.

Aby ludzie głusi mogli uczestniczyć w Mszach świętych, przyjmować Sakramenty święte, niektórzy kapłani i klerycy musieli opanować język migowy.

- Podstawowym zadaniem duszpasterstwa jest prowadzenie ludzi do Boga i nauczanie miłości – mówi ks. kan. Wiesław Kamiński, duszpasterz osób głuchych Archidiecezji Łódzkiej – Jezus Chrystus, Syn Boży przekazał nam przykazanie: „Będziesz Miłował Pana Boga swego z całego serca swego, sił swoich, myśli swoich, a bliźniego swego jak siebie samego ( Mt.22, 37 - 40 ). To cel wszystkich działań Kościoła, a jego częścią przecież są wszyscy ochrzczeni, w tym także głusi.

Marek Kamiński

Duszpasterstwo głuchych to migowe Msze święte, spowiedzi bez konfesjonału, który dla słyszących jest pomocą, a dla głuchych byłby przeszkodą w miganiu, to chrzty, śluby i pogrzeby. Działalność nie ogranicza się tylko do świątyni. W szkołach na lekcjach religii prowadzone są przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej i Bierzmowania, normalna katechizacja. Przed Świętami Bożego Narodzenia księża i katecheci organizują jasełka i wigilie.

Reklama

Ponad 300 osób niesłyszących i słabo słyszących przybyło na spotkanie opłatkowe do parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła – Cieszę się, że jesteśmy razem. Łączy nas to co jest najważniejsze. Łączy nas Pan Jezus – powiedział ks. kan. Wiesław Kamiński duszpasterz osób głuchych Archidiecezji Łódzkiej, proboszcz parafii.

Spotkanie rozpoczęło się odczytaniem (wymiganiem) ewangelii wg św. Łukasza o narodzeniu Pana Jezusa.

- Przenosimy się naszą wyobraźnią w przeszłość, ale przeżywanie Bożego Narodzenia nie oznacza tylko wspominania wydarzenia odległej przeszłości. Przeżywać Boże Narodzenie oznacza przede wszystkim zaakceptowanie tego, że Pan Jezus przychodzi do nas dzisiaj i jest obecny pośród nas. Chciałbym życzyć, żebyście tę wiarę w narodzenie Pana Jezusa potrafili przeżywać każdego dnia. Niech to Święto trwa w waszych sercach i w waszych rodzinach – powiedział ks. bp Marek Marczak.

Życzenia złożyli także współorganizatorzy spotkania: Maciej Kowalski prezes Polskiego Związku Głuchych Oddział w Łodzi, Alicja Szymaniak prezes Stowarzyszenia „Słyszę Serce”, Tomasz Romanowski prezes Łódzkiego Klubu Sportowego Głuchych.

Marek Kamiński

- Jest to czas, kiedy osoby niepełnosprawne mogą się spotkać we własnym gronie i w tak miłej świątecznej atmosferze. Jest też okazja, aby podzielić się swoimi spostrzeżeniami i marzeniami. Ma to charakter społeczny i rehabilitacyjny dla tych ludzi i daje im wiele radości – powiedziała Katarzyna Tręda – Pisera rzecznik Osób Niepełnosprawnych.

- Aby trafić do ludzi młodych wciąż trzeba szukać nowych dróg. W tym celu organizowane są różnego typu wyjazdy i zawody sportowe. Niesłyszących chłopców zapraszamy co tydzień do hal sportowych na treningi piłki nożnej. Organizujemy też wiele meczy ze słyszącymi ministrantami – mówi Ksiądz Wiesław.

Osoby niesłyszące chętnie biorą udział w pielgrzymkach organizowanych przez Duszpasterstwo Głuchych do polskich sanktuariów. Działalność duszpasterska to także współpraca z Polskim Związkiem Głuchych, Rzecznikiem Osób Niepełnosprawnych UMŁ, Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi i wieloma innymi instytucjami.

Ośrodki duszpasterskie w Archidiecezji Łódzkiej działają w Łodzi przy kościele p.w. Św. Apostołów Piotra i Pawła, w Pabianicach w parafii św. Maksymiliana Kolbego, w Piotrkowie Trybunalskim w parafii św. Jacka i św. Doroty oraz w Tomaszowie Mazowieckim w parafii św. Antoniego.

Jak bardzo potrzebna jest działalność duszpasterstwa głuchych widać to po dużej frekwencji nie tylko na Mszach świętych, ale także na spotkaniach opłatkowych, piknikach czy wycieczkach.

Po podzieleniu się opłatkiem, składano sobie życzenia i degustowano wigilijne potrawy. Na stołach nie zabrakło kapusty z grochem, śledzi, karpia a także sernika, makowca oraz piernika.

Tagi:
duszpasterstwo głuchoniemi

Głuchoniemi u Maryi

2016-05-12 09:29

Ks. Mariusz Michalski
Edycja przemyska 20/2016, str. 1

Ks. Mariusz Michalski
Uczestnicy tegorocznej pielgrzymki

W ostatni dzień kwietnia wyruszyła 9. pielgrzymka osób głuchoniemych do Matki Bożej Kalwaryjskiej. Zwyczaj corocznych pielgrzymek zainicjował abp Adam Szal, który zawsze wytyczał szlak i prowadził grupę.

W tym roku obraz Najświętszej Panienki przystrojony został w nowe szaty ufundowane przez Straż Graniczną. Grupa niesłyszących pielgrzymów, jako pierwsza modliła się przed nowo ozdobionym obrazem.

Każdego roku na pielgrzymce gromadzą się niesłyszący z następujacych ośrodków duszpasterskich: Przemyśl, Sanok, Krosno, Jarosław, Łańcut wraz ze swoimi duszpasterzami.

Mszę św. przed obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej odprawił bp Adam Szal, jeden z nielicznych biskupów posługujących się językiem migowym, w asyście: ks. prał. Artura Jańca (dyrektora Caritas), ks. Antoniego Michno (duszpasterstwo Krosno), ks. Łukasza Piroga (duszpasterstwo Sanok), ks. Jana Franków (duszpasterstwo Jarosław), ks. Stanisława Mazura (duszpasterstwo Łańcut), ks. Mariusza Michalskiego (duszpasterstwo Przemyśl, katecheta w szkole dla dzieci i młodzieży niesłyszącej i słabosłyszącej nr 2).

Po Mszy św. pielgrzymi uczestniczyli w Drodze Krzyżowej na dróżkach kalwaryjskich. Przy ostatniej stacji dotarła do nas wiadomość o nominacji bp Adama Szala na metropolitę przemyskiego. Dla niesłyszących ta nominacja ma ogromne znaczenie, gdyż Biskup Adam uczestniczy w ich życiu poprzez coroczne pielgrzymowanie, odwiedzanie poszczególnych duszpasterstw, czy rozmowy z niesłyszącymi. Można powiedzieć, że jest ich przyjacielem.

* * *

Drogi Księże,
Arcybiskupie Adamie, Przyjacielu Niesłyszących!

W imieniu duszpasterstwa niesłyszących pragniemy życzyć Ci obfitych łask Bożych, darów Ducha Świętego, życzliwości ludzkiej oraz by Matka Boża Kalwaryjska, do której razem pielgrzymujemy już od 9 lat, otoczyła Cię swoim płaszczem macierzyńskim i udzielała potrzebnych łask w tym niełatwym duszpasterzowaniu w archidiecezji.
Niesłyszący z archidiecezji przemyskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: IV Mariacki Festiwal Organowy

2018-07-18 13:43

md / Kraków (KAI)

W bazylice Mariackiej w Krakowie rozpoczyna się dziś wakacyjny festiwal muzyki organowej. W jednym z najważniejszych krakowskich kościołów zabrzmi siedem różnorodnych koncertów organowo-kameralnej.

©Mazur/episkopat.pl
Kraków

Organizatorami IV Mariackiego Festiwalu Organowego są Międzyuczelniany Instytut Muzyki Kościelnej, obchodzący w tym roku jubileusz 10-lecia swojego istnienia, oraz Bazylika Mariacka.

Podczas koncertu inauguracyjnego 18 lipca na instrumentach w głównej i południowej nawie świątyni zagra Witold Zalewski, pomysłodawca wydarzenia i I organista katedry wawelskiej, natomiast Sławomir Zubrzycki zaprezentuje oryginalne brzmienie violi organista, zbudowanej według projektów Leonarda da Vinci.

Tydzień później zabrzmią arie, preludia, sonaty i fugi w wykonaniu Willy’ego Ippolito (organy), Anny Śliwy (skrzypce) i Joanny Soleckiej (klawesyn). W sierpniu natomiast usłyszeć będzie można poemat maryjny „Gratia plena” (Łaski pełna) na kwartet żeński, obój, altówkę i wiolonczele. Tegoroczną edycję festiwalu zakończą kompozycje Jana Sebastiana Bacha: Toccata i fuga d-moll oraz motet „Jesu, meine Freunde”.

W bazylice Mariackiej znajdują się trzy działające instrumenty organowe: 56-głosowe organy główne, powstałe w wyniku gruntownej przebudowy w latach 80. XX wieku przez firmę Włodzimierza Truszczyńskiego, 12-głosowe organy w prezbiterium, wykonane w 1912 roku przez Kazimierza Żebrowskiego oraz 7-głosowe organy w nawie południowej, wykonane w 1898 roku przez Tomasza Falla.

W tym roku parafia Mariacka we współpracy z firmą Comarch przystąpiła do gruntownej przebudowy instrumentów w świątyni z myślą o przywróceniu pełnego brzmienia muzyki organowej podczas liturgii. Obecnie w pracowni znajduje się instrument z prezbiterium oraz sześć zabytkowych głosów z organów głównych. Dlatego koncerty tegorocznego festiwalu będą się odbywały na dwóch instrumentach - głównym oraz tym z nawy południowej

Festiwal potrwa do końca wakacji – do 29 sierpnia koncertować będą także organiści Paweł Wróbel, Bartłomiej Banek, Andrew Reid, a wraz z nimi m.in. Krakowskie Trio Stroikowe, Kwartet Żeński Preziosa, perkusista Ryszard Haba czy chór Kantorei Sankt Barbara.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Trudności ateistów z podejściem do Całunu Turyńskiego

2018-07-19 08:45

(KAI/vaticannews) / Liverpool/Turyn

Specjaliści od medycyny sądowej z Liverpoolu stwierdzili, że na Całunie Turyńskim jest za dużo śladów krwi. Zdaniem znawców zagadnienia są to słabe argumenty, tym bardziej że nie analizowano samych śladów, lecz przeprowadzono jedynie symulacje na manekinach. Problem z tym niezwykłym kawałkiem płótna mają przede wszystkim niewierzący i krzewiciele ateizmu, a nie katolicy, dla których prawdziwość bądź fałszywość tej relikwii w niczym nie zmieni ich wiary. Ale jeśli Całun jest autentyczny, to trudno podważyć prawdziwość historycznych wydarzeń dotyczących Jezusa z Nazaretu, łącznie z Jego zmartwychwstaniem.

Graziako
Wizerunek Jezusa z Całunu Turyńskiego

W ten sposób włoska badaczka prof. Emanuela Marinelli, cytując kard. Giacomo Biffiego (1928-2015), skomentowała w Radiu Watykańskim kolejne sensacje na temat Całunu Turyńskiego. Jej zdaniem, tylko w ten sposób można wytłumaczyć łatwowierność i otwarcie niektórych środowisk na wszystko, co mogłoby podważyć autentyczność Całunu.

Uczona podkreśliła, że przedstawione 16 lipca dowody liverpoolskich specjalistów medycyny sądowej są bardzo słabe. Twierdzą oni bowiem, że na Całunie jest za dużo śladów krwi. Przyznają, że niektóre znajdują się na właściwym miejscu, inne zaś nie, w związku z czym wysuwają wniosek, że musiały zostać domalowane. Prof. Marinelli zaznaczyła, że dobrze zna te badania, bo przedstawiono je już przed 4 laty, ale dopiero teraz udało się je opublikować.

Według naukowców angielskich, przykładem śladów nieprawdziwych jest plama odpowiadająca ranie w boku Jezusa – powiedziała prof. Marinelli, dodając, że chodzi o wielką plamę krwi na Całunie w miejscu, gdzie Jezus został przebity włócznią. Tymczasem specjaliści z Liverpoolu nie nawiązują do poważnych badań, przeprowadzonych 40 lat temu, gdy prowadzono doświadczenia na ciałach ludzi, którzy - podobnie jak Jezus - zmarli na zawał serca. "Oni wzięli plastykowy manekin, taki jak w sklepie z odzieżą, nadziali na kij gąbkę z krwią i patrzyli, jak rozchodzi się krew po uderzeniu w bok manekina. Stwierdzili, że spływa ona inaczej niż na Całunie, stąd wysunęli wniosek o fałszywości Całunu. Przecież to niepoważne. To nie są poważne badania naukowe. Te zdjęcia z manekinem budzą tylko śmiech” - stwierdziła z mocą włoska uczona.

Przypomniała, że od kilkudziesięciu lat czynione są wielkie starania, by podważyć autentyczność Całunu. Inwestuje się w to wielkie pieniądze. Poważnym skandalem pozostaje też do dzisiaj sposób, w jaki przeprowadzono badania na datowanie płótna metodą radiowęglową, gdyż nie zachowano podstawowych kryteriów badań archeologicznych. Rozmówczyni rozgłośni papieskiej zwróciła uwagę, że próbkę do analizy pobrano z miejsca, najbardziej wystawionego na kontakt ze światem zewnętrznym, co - jak dobrze wiadomo - mogło wpłynąć na wynik badań.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem