Reklama

Watykan: również kard. P. Parolin przeciwny nowej ustawie włoskiej nt. konca życia

2017-12-20 19:39

kg (KAI Rzym) / Rzym

www.catholic.by

Do grona hierarchów włoskich z kardynałem Camillo Ruinim na czele, krytykujących nową włoską ustawę o końcu życia, dołączył 20 grudnia sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin. W wypowiedzi dla telewizji włoskiego episkopatu TV2000 uchylił się on od całościowej oceny nowych przepisów, zaznaczył jedynie, że "jednym z ich słabych punktów jest fakt, iż nie przewidziano możliwości sprzeciwu sumienia ze strony osób, lekarzy, pracowników służby zdrowia i instytucji katolickich". "Uważam za rzecz normalną, że istnieje też takie stanowisko" - dodał najbliższy współpracownik papieża Franciszka.

Liczne kościelne placówki służby zdrowia, jak na przykład szpital Ulga w cierpieniu w San Giovanni Rotondo, założony przez św. Ojca Pio z Pietrelciny, już zapowiedziały, że nie będą stosować się do ustawy o "testamencie życia". Przewiduje on zaniechanie leczeni ratującego życie, jeżeli pacjent wcześniej wystąpił o to w podpisanym przez siebie specjalnym dokumencie, sporządzonym w perspektywie ciężkiej i nieuleczalnej choroby.

Za największy brak nowej ustawy o testamencie życia biskupi tego kraju uważają właśnie to, że ustawodawca nie przewidział możliwości sprzeciwu sumienia ze strony lekarzy i pracowników służby zdrowia.

Tagi:
eutanazja Włochy kard. Parolin

Kard. P. Parolin rozpoczął wizytę oficjalną w Czarnogórze

2018-06-28 17:36

kg (KAI) / Watykan

W dniach 27 czerwca-2 lipca sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin składa oficjalne wizyty w Czarnogórze i Serbii na zaproszenie władz obu tych krajów. W swym oświadczeniu, ogłoszonym 28 bm. przez watykańskie Biuro Prasowe, wysłannik papieski podziękował szefowi rządu tego pierwszego kraju za zaproszenie, dodając, że okazane mu sympatia i ciepło „są potwierdzeniem przyjaźni i współpracy, istniejących między Czarnogórą a Stolicą Apostolską”. -Jest to konkretna i wielokierunkowa współpraca – podkreślił kardynał.

Grzegorz Gałązka

Przypomniał, że historyczne więzy i intensywniejszy dialog, który rozwinął się w ostatnich latach, jeszcze bardziej umocniły się od czasu podpisania przed siedmioma lata porozumienia, które pozwala podejmować, z uwzględnieniem właściwej specyfiki Kościoła, zagadnienia będące przedmiotem wspólnego zainteresowania.

Oświadczenie wyraża też mocną nadzieję, że kolejny uzgodniony krok, jakim będzie otwarcie stałej siedziby nuncjatury apostolskiej w Czarnogórze, stanie się nowym i silnym bodźcem dla stosunków dwustronnych. Przyczyni się ponadto do dalszego kroczenia wspólną drogą na rzecz dobra wspólnego obu stron, zgody, jedności i solidarności.

Sekretarz stanu podziękował także władzom państwowym za szacunek okazywany miejscowej wspólnocie katolickiej, która – choć niewielka liczebnie – wniosła i zamierza nadal wnosić swój wkład w służbie całego społeczeństwa kraju. Szczególnie chodzi tu o zaangażowanie w dalszy braterski dialog z prawosławiem oraz do budowania serdecznych stosunków z wyznawcami islamu i innych religii, obecnych w tym kraju.

Kardynał wyraził uznanie dla postawy władz Czarnogóry, które – świadome swego pluralizmu etnicznego i religijnego – aktualizują swe ustawodawstwo, aby w ten sposób jeszcze bardziej wspierać wolność religijną, nierozerwalnie złączoną z każdą inną wolnością.

W czasie swego pobytu w Czarnogórze kard. Parolin przeprowadził i jeszcze przeprowadzi szereg ważnych rozmów, m.in. z prezydentem i z innymi władzami państwowymi i przedstawicielami instytucji obywatelskich. Szczególnie znaczące winny być spotkania ze wspólnotami wiernych katolickich z diecezji Bar i Kotor.

Watykański sekretarz stanu oznajmił ponadto, że od prezydenta dowiedział się o postępach na drodze do pełnego członkostwa tego kraju w Unii Europejskiej. Zapewnił, że Stolica Apostolska cieszy się z powodu dalszej integracji europejskiej rodziny narodów kontynentu, którego Czarnogóra była historycznie częścią. „Wielokrotnie podkreślane zaangażowanie Unii Europejskiej na rzecz Bałkanów Zachodnich jest znakiem pozytywnym i jest nadzieja, że w czasie zaplanowanego na najbliższe dni spotkania na szczycie jeszcze bardziej się umocni” – podkreślił gość z Watykanu.

Przypomniał, że Unia to nie tylko i nie tyle system gospodarczy i prawny, ile przede wszystkim projekt pokojowy oraz wspólnota zasad i wartości. Przystępując do niej Czarnogóra będzie mogła także wnieść własny wkład, np. społeczny wzorzec zachowania tożsamości religijnej i kulturalnej jej obywateli, wspieranie współżycia międzyetnicznego i międzyreligijnego, pojednania i pokoju oraz szacunku dla środowiska naturalnego, będącego „wspólnym domem” i praw przyrody – napisał na zakończenie swego oświadczenia kardynał sekretarz stanu.

Stolica Apostolska nawiązała stosunki dyplomatyczne z Czarnogórą 16 grudnia 2006, a więc w pół roku po ogłoszeniu niepodległości przez tę byłą republiką jugosłowiańską (3 czerwca tegoż roku). Dotychczas oficjalnym przedstawicielem papieskim w tym kraju jest nuncjusz apostolski w Bośni i Hercegowinie (od 17 listopada 2012 abp Luigi Pezzuto), ale po zapowiedzianym otwarciu stałej nuncjatury w stolicy kraju – Podgoricy będzie urzędował dyplomata papieski.

Z kościelnego punktu widzenia w kraju istnieją dwie jednostki terytorialne: archidiecezja Bar, podlegająca bezpośrednio Stolicy Apostolskiej i diecezja Kotor, wchodząca w skład metropolii Split-Makarska w Chorwacji. Biskupi czarnogórscy należą do Międzynarodowej Konferencji Biskupiej św. Cyryla i Metodego, obejmującej - oprócz nich - jeszcze hierarchów z Serbii, Kosowa i Macedonii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Z Maryją jestem bezpieczna

2018-07-16 19:29

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

Najświętsza Maryja Panna z Góry Karmel, Której wspomnienie liturgiczne dziś obchodzimy, bardziej może znana jako Matka Boża Szkaplerzna, szczególnie czczona jest wśród karmelitów, a Jej łaskami słynący obraz znajduje się w Czernej koło Krzeszowic. Szkaplerzem, oprócz wierzchniej części ubioru zakonnego, nazywany także szatę Maryi, którą każdy świecki może przyjąć, oddając się tym samym pod opiekę Matki Bożej. Oczywiście, jeśli tylko chce. Szkaplerz nosili wielcy święci: Jan Maria Vianney, Alfons Maria Liguori, Jan Bosco. Nosił go także św. Jan Paweł II.

Piotr Marcińczak

Obietnice

Dość dobrze znane są przywileje przysługujące tym, którzy przyjmą szkaplerz. Maryja obiecała im szczególną opiekę i ochronę w trudnych chwilach doczesnego życia oraz dobrą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia. Druga z powyższych obietnic w XV w. nabrała kształtu tzw. przywileju sobotniego. Wierzymy, że Matka Boża uwalnia duszę zmarłego, noszącego szkaplerz, z mąk czyśćcowych w pierwszą sobotę po jego śmierci.

Warto podkreślić także, że przyjmujący szkaplerz otrzymują udział we wszystkich dobrach duchowych Zakonu Karmelitańskiego, a więc Mszach św., modlitwach, postach, dobrych uczynkach oraz mogą uzyskać odpust zupełny w dniu wpisania do bractwa szkaplerznego, a także w niektóre święta karmelitańskie: wspomnienie św. Szymona Stocka (16 maja), uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel (16 lipca), święto proroka Eliasza (20 lipca), święto św. Teresy od Dzieciątka Jezus (1 października), uroczystość św. Teresy od Jezusa (15 października), święto Wszystkich Świętych Zakonu Karmelitańskiego (14 listopada) oraz w uroczystość św. Jana od Krzyża (14 grudnia). Osoba przyjmując szkaplerz zobowiązuje się do noszenia go na co dzień oraz odmawiania wybranej modlitwy zawierzenia Maryi, np. „Pod Twoją obronę".

Szkaplerz to nie talizman

Trzeba jednak pamiętać, co mocno podkreślają ojcowie karmelici, że nie należy traktować szkaplerza w sposób magiczny, a więc jako zaczarowany przedmiot, który wystarczy zawsze mieć przy sobie, a on zapewni nam szczęście na ziemi i uchroni od piekła po śmierci. Żeby bowiem mieć udział we wszystkich wymienionych powyżej łaskach i obietnicach, trzeba w życiu trwać przy najważniejszym i pierwszym ze wszystkich szkaplerznych „obowiązków". Jest nim gorliwe i szczere naśladowanie Maryi we wszystkich Jej cnotach. Ponieważ przynależność do Matki Bożej i miłość do Niej wyrażać się powinna przede wszystkim w gotowości do kształtowania w sobie Jej cnót, m.in.: pokory, zawierzenia woli Bożej oraz cnocie czystości według stanu. Łaska Boża bowiem wydaje owoce w życiu człowieka tylko przy jego współpracy i szczerej woli, a nie wbrew niemu lub pomimo jego obojętności. A szkaplerz jest łaską.

Dla dzieci i dla grzeszników także

Szkaplerz można nabyć i uroczyście przyjąć każdego dnia u karmelitów w Czernej. Warto jednak wiedzieć, że o ile nałożenia szkaplerza musi dokonać kapłan o tyle nie musi on być karmelitą. Może to zrobić każdy diecezjalny ksiądz, byle zgodnie z przyjętą przez Kościół formułą. Szkaplerz można nakładać także małym dzieciom, jeszcze nieświadomym tego wielkiego znaku, jako formę obrony przed złem, a nawet umierającym grzesznikom, którzy jednak wyrażą wolę przyjęcia go na łożu śmierci.

Maryja nie pozwala mi o sobie zapomnieć

Jakub nosi szkaplerz od 20 lat. - Zafascynowałem się tym, że Maryja obiecała szczególnie chronić noszących szkaplerz. Chciałem mieć w tym udział. Przyjąłem szkaplerz i teraz tego doświadczam. Szkaplerz to jest szata Maryi, Jej godność, a także łaska. Tak to rozumiem. Jest on także znakiem przynależności do Maryi, która trwa całe życie. Bo my możemy pobłądzić, ale Ona jest wierna zawsze. I zawsze dotrzymuje tego, co obiecała, choć nigdy wbrew woli człowieka - opowiada Jakub. - Codziennie odmawiam modlitwę szkaplerzną „Pod Twoją obronę". Maryja nie pozwala mi o sobie zapomnieć - dodaje. - Kiedy patrzę na te 20 lat ze szkaplerzem, to widzę jasno, jak moja relacja z Matką Bożą rozwijała się i ewoluowała. Widzę jak Ona się mną opiekuje, dyskretnie, ale konsekwentnie. I wyraźnie doświadczam, że prawdziwe zbliżanie się do Maryi zawsze jest zbliżaniem się do Chrystusa.

Nie mogę teraz umrzeć

Maria przyjęła szkaplerz na rekolekcjach w wieku 15 lat, po tym jak usłyszała o szczególnej opiece Matki Bożej dla noszących Jej znak i zapragnęła go mieć. Opowiada, że przez cały ten czas nosiła tradycyjną formę szkaplerza, ale kilka lat temu wymieniła go na medalik, który jest o wiele wygodniejszą formą. Maria, dziś młoda mężatka, wspomina także wypadek samochodowy, który przeżyła. - Pamiętam doskonale, że kiedy całe życie przelatywało mi przed oczami, było tam m.in. wspomnienie noszonego przeze mnie szkaplerza. I pamiętam taką myśl w mojej głowie „noszę szkaplerz i Maryja ma mnie w opiece, więc nie mogę teraz umrzeć, bo nie zdążyłam iść do spowiedzi..." i rzeczywiście przeżyłam. Wiem, że uratowała mnie Matka Boża - podkreśla.

Kiedy pytam ją jakie znaczenie na co dzień ma dla niej szkaplerz, odpowiada z uśmiechem: - To jest forma mojej walki o niebo. Sama nie dam rady się tam dostać, bo jestem jako człowiek zbyt słaba. Potrzebuję pomocy, a jaką lepszą pomoc mogę sobie wyobrazić niż tę od Matki Bożej? Czuję się z Nią bezpieczna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem