Reklama

Jestem od poczęcia

Przedświąteczne spotkanie TPD

2017-12-21 11:50

Ks. Waldemar Wesołowski

Ks. Waldemar Wesołowski

Już po raz kolejny legnicki oddział Towarzystwa Przyjaciół Dzieci zorganizował spotkanie opłatkowe dla swoich podopiecznych i wolontariuszy. 18 grudnia, kolejny już raz swojej gościny udzielił Klub Nauczyciela w Legnicy. Do stołu zasiadło 140 osób.

Do wspólnego świętowania zaproszeni zostali również goście, a wśród nich parlamentarzyści, przedstawiciele władz miasta i powiatu oraz rożnych organizacji i instytucji wspierających TPD, a także biskup Marek Mendyk, od lat współpracujący z TPD.

Była wspólna modlitwa, łamanie się opłatkiem i składanie życzeń. Na stołach pojawiły się tradycyjne wigilijne potrawy. Nie zabrakło też prezentów dla wszystkich uczestników.

Zobacz zdjęcia: Przedświąteczne spotkanie TPD

- Przy okazji składania życzeń, chcę również podziękować wszystkim za pracę na rzecz dzieci – powiedział prezes legnickiego oddziału TPD Kazimierz Pleśniak. – Szczególne podziękowania dla wielkiej rzeszy darczyńców, dzięki którym możemy sprawić wiele radości naszym podopiecznym przez ofiarowanie im paczek świątecznych – dodał Prezes.

Reklama

A rzeczywiście, jest za co dziękować. W tym roku w ramach akcji „Uśmiech pod choinkę”, dzięki wielkiej ofiarności wielu osób i instytucji przygotowano 3 tysiące paczek dla dzieci oraz 600 paczek żywnościowych dla rodzin najbardziej potrzebujących. Ponadto 860 dzieci zostało obdarowanych wymarzonymi prezentami w ramach akcji „Gwiazdor”. – To wielka radość, że jest tak wiele osób wrażliwych na potrzeby najmłodszych, że mamy wielu wolontariuszy, którzy nas wspierają – podkreślił p. Pleśniak.

Zaszczepianie ducha wolontariatu dokonuje się już od najmłodszych lat. W wielu szkołach na terenie diecezji legnickiej działają zarówno szkolne koła Caritas, jak i koła TPD. S. Damiana, elżbietanka pracująca w szkole podstawowej nr 18 wraz z Agatą Ornowicz prowadzą szkole koło TPD. – Staramy się wspierać wszystkie akcje prowadzone przez TPD. Kiedy przychodzi czas przedświąteczny zachęcamy naszych uczniów, a zwłaszcza naszych wolontariuszy do podzielenia się tym, co mają z innymi, z tymi, którym powodzi się gorzej. Zależy nam na tym, żeby dzieci potrafiły dzielić się z innymi. Okazuje się, że dzieci są wrażliwe i chcą pomagać – mówi s. Damiana.

Obecny na spotkaniu bp Marek Mendyk podkreślił, że współpraca pomiędzy TPD a diecezją legnicką trwa już od wielu lat. – W szczególny sposób zależy nam na współpracy w obszarze wychowania młodego pokolenia. Przy tej okazji odkrywamy też wiele talentów, jakie mają dzieci i zachęcamy je do dzielenia się nimi z innymi. Współpracujemy też z rodzicami, by nasze wspólne działania przynosiły jeszcze większe efekty – zaznaczył bp Marek.

Z wielką nadzieją o tej współpracy mówił też prezes Kazimierz Pleśniak. – W naszych działaniach wychowawczych staramy się opierać na wartościach chrześcijańskich. Naszymi szczególnymi patronami są św. Matka Teresa z Kalkuty, którą uważamy za największą na świecie wolontariuszkę, oraz św. Jan Paweł II, który w szczególny sposób troszczył się o wychowanie najmłodszego pokolenia. – mówił p. Pleśniak.

Kolejna wspaniała uroczystość i wielka radość najmłodszych potwierdzają, że legnicki oddział TPD cieszy się wielkim zaufaniem a jego działania przynoszą wspaniałe owoce.

Tagi:
wigilia opłatek

Seniorzy sportowcy na spotkaniu opłatkowym

2018-01-11 12:14

Ewa Oset

Marzena Cyfert

Klub Seniora Akademickiego Związku Sportowego w Częstochowie istnieje od 48 lat, ale historia Klubu AZS-u sięga roku 1945. Wtedy do naszego miasta przyjechał jeden z tysięcy repatriantów z Kresów Wschodnich Mieczysław Hrehorów. Ten znakomity siatkarz, posiadający zdolności organizacyjne, założył tuż po zakończeniu wojny Klub AZS-u przy Wyższej Szkole Administracyjno-Handlowej, pierwszej w Częstochowie uczelni wyższej, a w 1970 został prezesem Klubu Seniorów, któremu szefuje do dzisiaj.

Klub Seniora AZS-u jako główny cel postawił sobie organizację imprez integracyjnych środowiska sportu akademickiego. Szczególną ku temu okazją są coroczne spotkania opłatkowe, w którym uczestniczą niemal wszyscy członkowie Klubu, a także przedstawiciele Kościoła, miasta, uczelni wyższych Częstochowy, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego i przyjaciele Klubu. Odbywają się one każdego roku na jednej z głównych uczelni miasta – albo na Akademii Jana Długosza, albo na Politechnice.

W tym roku spotkanie opłatkowe miało miejsce w wyremontowanej sali Klubu Politechnik. Prowadził je prezes Mieczysław Hrehorów, który powitał wszystkich przybyłych gości, m.in.: metropolitę częstochowskiego abp. Wacława Depo, wiceprezydenta miasta Ryszarda Stefaniaka, rektor AJD – prof. dr hab. Annę Wypych-Gawrońską, rektora Politechniki – prof. dr. hab. Norberta Szczygiola, a także alumnów WSD, którzy przybyli ze swoim rektorem ks. dr. Grzegorzem Szumerą.

Zobacz zdjęcia: Spotkanie opłatkowe seniorów AZS

Spotkanie rozpoczęło się od przemówień i życzeń. Abp Wacław Depo podkreślił, że cieszy się, że uczelnie wyższe Częstochowy poprzez osiągnięcia sportowe rozsławiają dobre imię zarówno miasta, uczelni, jak i poszczególnych osób, a klerycy WSD mogli dołożyć swoją cegiełkę. Gościli oni jesienią przedstawicieli wszystkich seminariów duchownych na Mistrzostwach Polski w tenisie stołowym. – Życzę, abyśmy byli silni tą wspólnotą, która przez konkretne osoby potwierdza dobre imię naszego miasta i jest świadectwem dla następnych pokoleń. Rektorzy uczelni wyższych Częstochowy zadeklarowali, że podejmą i będą kontynuować działania, aby współpraca między uczelniami była jeszcze lepsza, a uprawianie sportu przez studentów i pracowników uczelni – powszechniejsze. Z kolei wiceprezydent Ryszard Stefaniak zapowiedział ukazanie się książki o panu Mieczysławie, a także o wszystkich ludziach, z którymi on żył, pracował i którzy wspierają go w jego działaniach na rzecz rozwoju sportu w naszym mieście dziś. Na zakończenie przemówień gospodarz podziękował klubowiczom oraz gościom za życzenia i złożone tu zapewnienia, bo to oznacza – jak podkreślił – że można mówić o społecznym działaniu na rzecz sportu. W ciepłych słowach odniósł się do swojej żony, Krystyny, znakomitej pływaczki. – Gdyby nie ona, tyle bym dla sportu nie zdziałał – powiedział.

Po odczytaniu Ewangelii miał miejsce koncert kolęd w wykonaniu zespołu KU AZS Wyższego Seminarium Duchownego, a obecni dzielili się opłatkiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Warszawa: obchody 75. rocznicy powstania w getcie warszawskim

2018-04-19 14:57

pgo / Warszawa (KAI)

Niech Bóg błogosławi pamięć walczących Polaków żydowskiego pochodzenia, którzy oddali swoje życie w warszawskim getcie. Niech Bóg błogosławi pamięć o walecznych Polakach - katolikach, którzy walczyli tutaj i oddali swoje życie. Niech Bóg błogosławi wszystkie społeczności żydowskie na całym świecie i wszystkich Polaków, abyśmy mogli walczyć ramie w ramie z tymi, którzy chcą zniszczyć nasz świat – mówił Ronald Lauder, przewodniczący Światowego Kongresu Żydów podczas uroczystości pod pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie w 75. rocznicę wybuchu powstania w getcie.

Ks. Paweł Rytel-Andrianik/twitter

- Tutaj przebywało ponad 140 tys. ludzi na kilometr kwadratowy. Poza egzekucjami to właśnie to stłoczenie ludzi także było sposobem na realizację niemieckiego planu zakłady – mówił prezydent RP Andrzej Duda podczas uroczystości. - Ludzie umieralni na ulicach z chorób i głodu. To był codzienny widok getta warszawskiego. Powstanie w getcie wybuchło wtedy, kiedy żydów w getcie warszawskim było znacznie znacznie mniej szacunkowo ok. 50 tys. – dodał.

Duda zaznaczył, że widząc nieuchronną zagładę, młodzi ludzie z Żydowskiej Organizacji Bojowej i Żydowskiego Związku Wojskowego zdecydowali się stanąć do nierównej walki. Podkreślił, że powstanie nie miało militarnych celów. - To było powstanie ludzi, którzy zachowali godność i którzy zdecydowali, że tę godność zachowają do końca i zginą z bronią w ręku. Oni nie chcieli przeżyć. Dumnie stanęli po to, żeby pokazać Niemcom, że Żydzi nie dadzą się tak do końca pokonać i podeptać. Że to będzie kosztowało także niemieckie życie – mówił.

- Ale dziś my wszyscy pochylamy nisko głowę przed ich bohaterstwem, męstwem, ich determinacją i odwagą. Zginęli, bo w większości taki był ich los, walcząc za godność, walcząc za wolność, ale w naszym poczuciu walcząc także i za Polskę, bo byli także polskimi obywatelami – podkreślił Duda. Jak dodał, strzały było słychać nie tylko w getcie, ale także poza jego murami.

Przypomniał także, że spora część broni, z którą walczyli żydowscy powstańcy, była przekazana im przez Polaków, przez AK i Gwardię Ludową. - To pewnie dlatego na placu muranowskim, na siedzibie Żydowskiego Związku Wojskowego, wisiały dwie flagi: biało niebieska narodu żydowskiego i białoczerwona flaga – polska flaga.

Duda podkreślił, że polskiego państwa w sensie polityczno-geograficznym nie było, ale były polskie władze na emigracji i byli Polacy, którzy pomagali Żydom traktując ich jako swoich współbraci, jako współobywateli.

- Dlatego jestem przekonany, że tak, jak Polakom, tak samo Żydom - obywatelom polskim, ogromnie zależy na tym, żeby prawda historyczna była jedna. Prawda o ich bohaterstwie, ich niezłomności odwadze, ale także o postawie wszystkich, którzy wówczas wokół byli. I dlatego jestem przekonany, kiedy ktoś mówi o odpowiedzialności czy współodpowiedzialności polskiego państwa za holokaust, to rani to nie tylko Polaków, ale rani to także Żydów - polskich obywateli, także pamięć tych, którzy polegli pod polską i żydowską flagą – podkreślił. - Rani nie tylko dlatego, że jest oszczerstwem i zniewagą , ale rani też dlatego, że rozmywa odpowiedzialność ich morderców - niemieckich nazistów – dodał.

Z kolei ambasador Izraela w Polsce, Anna Azari, przypomniała o przypadającej również dzisiaj 70 rocznicy powstania państwa Izrael. - Myślę, że te dwa wydarzenia łączy pojęcie odwagi i walki o wolność. Młodzi ludzie, którzy rozpoczęli powstanie, walczyli o godność człowieka – mówiła.

- Odwaga tych młodych ludzi z warszawskiego getta była inspiracją dla 600 tys. żydowskich mieszkańców Palestyny, którzy w 1947 roku zmuszeni byli walczyć przeciwko wielomilionowym krajom arabskim. Wśród nich było również wielu ocalałych z Zagłady – mówiła. Jak dodała, odwaga była potrzebna również Dawidowi Bengurionowi, który w prawie beznadziejnej sytuacji podjął decyzję o ustanowieniu państwa Izrael.

- Mój kraj dziś radośnie świętujący niepodległość pochyla głowę przed bohaterami getta warszawskiego – powiedziała ambasador Izraela.

- Wiedzieli, że nie będą mogli pokonać armii niemieckiej. Wiedzieli, że mogą oddać życie w walce. Nie jestem pewien, czy nasze dzisiejsze słowa mogą oddać ten horror, który miał tutaj miejsce 75 lat temu. Jesteśmy zbyt oddaleni od obrazów śmierci masowej zagłady i niezwykłego cierpienia, które zgotowali naziści – mówił podczas uroczystości Ronald Lauder, przewodniczący Światowego Kongresu Żydów.

Jak podkreślił, walka jest przeciwko ludzkiej naturze. - Coś w środku powiedziało: wystarczy. Stwierdzili, że będą walczyć ze swoimi ciemięzcami. Nie chcieli i odmówili bycia prowadzonym na rzeź. Ta grupka Polaków żydowskiego pochodzenia pokazała niezwykłą odwagą. Odwagę, która jest trudna do zrozumienia dla wielu z was – zaznaczył. Lauder zauważył, że siła jest obecna w całej historii Żydów, a w Warszawie został napisany najważniejszy rozdział tej historii. - To tutaj ludzie zostali w okropnej sytuacji. Próbowali się przeciwstawić opresji i tyrani. Kiedy zostali bez broni, amunicji, nie mieli żadnej innej alternatywy wielu z nich popełniło samobójstwo ponieważ nie chcieli być zabrani przez niemieckie władze – powiedział.

Przewodniczący Światowego Kongresu Żydów wspomniał również powstanie warszawskie z 1944 roku. - Były to jedne z najbardziej brutalnych walk podczas całej wojny. I musimy oddać szacunek tym dzielnym wojownikom 44 roku – mówił. Zauważył, że oba powstania pokazują odwagę i zdecydowanie Polaków, niezależnie od tego czy byli pochodzenia żydowskiego czy byli katolikami. - Oni potrafili przeciwstawić się opresji. To przypomina nam długą historię współpracy między katolikami i żydami w Polsce – podkreślił.

- W całej Europie i tutaj w Polsce, były odważne osoby nieżydowskiego pochodzenia, które ryzykowały swoje życie, by ratować żydowskie rodziny. Były też takie w całej Europie jak i tutaj w Polsce, które oszukały żydów, zdradziły ich zabrały ich własność. To są fakty, o których nie możemy zapomnieć i którym nie możemy zaprzeczyć – zaznaczył. Lauder podkreślił, że musimy skoncentrować się na tym, co nas łączy: na wspólnej historii, przyjaźni, więziach i prawdzie. - Jesteśmy tutaj by pamiętać o tych więziach. Wszyscy Polacy walczyli z nazistami. Tutaj, Polacy żydowskiego pochodzenia w warszawskim getcie i rok później Polacy- katolicy w powstaniu warszawskim. To specjalna wieź której nikt nie może zniszczyć – dodał.

- Niech Bóg błogosławi pamięć walczących Polaków żydowskiego pochodzenia, którzy oddali swoje życie w warszawskim getcie. Niech Bóg błogosławi pamięć o walecznych Polakach - katolikach, którzy walczyli tutaj i oddali swoje życie. Niech Bóg błogosławi wszystkie społeczności żydowskie na całym świecie i wszystkich Polaków, abyśmy mogli walczyć ramie w ramie z tymi, którzy chcą zniszczyć nasz świat – zakończył.

Podczas uroczystości odbyła się modlitwa ekumeniczna, w której wzięli udział m.in. bp polowy Józef Guzdek oraz Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich. Na zakończenie był Apel Pamięci Poległych.

W uroczystościach wzięli udział m.in. prezydent RP Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, Marszałek Senatu Stanisław Karczewski, Marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz parlamentarzyści, Ambasador Izraela w Polsce Anna Azari, Ronald Lauder, przewodniczący Światowego Kongresu Żydów, Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich, a także kard. Kazimierz Nycz i bp polowy Józef Guzdek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Radom: coraz bliżej beatyfikacji ks. Romana Kotlarza

2018-04-20 09:36

rm / Radom (KAI)

Rada Kapłańska Diecezji Radomskiej jednogłośnie poparła wniosek, aby wystąpić do Stolicy Apostolskiej z prośbą o pozwolenie na prowadzenie procesu beatyfikacyjnego ks. Romana Kotlarza - niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu. Wcześniej dokument musi jeszcze zatwierdzić Konferencja Episkopatu Polski.

Jarosław Kruk / wikipedia.pl
Tablica pamiątkowa poświęcona ks. R. Kotlarzowi umieszczona w centrum Koniemłot

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Od wielu lat wierni modlą się o jego rychłą beatyfikację.

Dzisiejsza decyzja Rady Kapłańskiej do kolejny ważny krok na drodze do procesu beatyfikacyjnego ks. Kotlarza. - Zanim wystąpimy do Stolicy Apostolskiej, musimy mieć aprobatę Konferencji Episkopatu Polski, która następnie będzie oczekiwała opracowania Komisji Historycznej. Następnie ordynariusz i KEP występują wspólnie do Stolicy Apostolskiej o tzw. nulla osta. Dopiero wówczas można mówić o rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego - wyjaśniał w Radiu Plus Radom ks. bp Henryk Tomasik.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się - jak sam pisał - "świadomie i dobrowolnie" w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji.

Po wydarzeniach Czerwca '76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził "ścieżki zdrowia", kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez "nieznanych sprawców".

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za zamordowanych i pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem. W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem