Reklama

CBOS: 55 proc. Polaków traktuje homoseksualizm jako odstępstwo od normy

2017-12-21 12:11

CBOS, lk / Warszawa (KAI)

geralt/pixabay.com

Ponad połowa Polaków (55%) traktuje homoseksualizm jako odstępstwo od normy, które należy tolerować, natomiast co czwarty badany (24%) uważa, że nie powinno się go tolerować. Z kolei 64% sprzeciwia się zawieraniu "małżeństw" homoseksualnych, a 84% - adopcji dzieci przez takie pary - wynika z najnowszego badania CBOS.

CBOS zapytał Polaków o stosunek do legalizacji związków partnerskich oraz praw osób pozostających w związkach homoseksualnych. Oprócz tego sondaż dotyczył nastawienia badanych do homoseksualizmu i ich wiedzy na temat stanowiska Kościoła katolickiego w tej kwestii.

Na stosunek do homoseksualizmu i praw par homoseksualnych wpływa osobista znajomość osób o takiej orientacji. Obecnie co trzeci badany (32%) – czyli o 7–8 punktów procentowych więcej niż w latach 2010–2013 i aż dwukrotnie więcej niż w poprzedniej dekadzie – deklaruje, że zna osobiście geja lub lesbijkę. Zakładając, że odsetek gejów i lesbijek jest w populacji stały, wzrost ten można wiązać ze społecznym oswajaniem homoseksualizmu, co przekłada się w jakimś stopniu na skalę tzw. coming-outów (czyli publicznego przyznania się do tej orientacji).

Jedna szósta badanych (16%) uważa homoseksualizm za coś normalnego. Obecnie takie podejście jest wprawdzie tylko minimalnie częstsze niż cztery lata temu (wzrost o 4 pkt procentowe), ale aż dwukrotnie częstsze niż w latach 2008–2010 i co najmniej trzykrotnie niż w 1. połowie poprzedniej dekady. Ponad połowa Polaków (55%) traktuje homoseksualizm jako odstępstwo od normy, które należy tolerować (w 2010 - 63%, w 2013 - 57%). Co czwarty badany (24%) uważa, że nie powinno się go tolerować. Tę ostatnią postawę zaobserwować można w tej dekadzie znacznie rzadziej niż w poprzedniej.

Reklama

Zdaniem CBOS, na postrzeganie homoseksualizmu wpływa osobisty kontakt z osobami o tej orientacji. Ci, którzy znają geja lub lesbijkę, częściej niż pozostali postrzegają tę orientację seksualną jako coś normalnego i mówią o potrzebie tolerancji, natomiast wyraźnie rzadziej traktują ją jako dewiację, której nie powinno się akceptować.

W większości analizowanych grup społeczno-demograficznych i elektoratów ugrupowań politycznych przeważa tolerancja homoseksualizmu. Nietolerancji sprzyja głównie starszy wiek (65 lat i więcej), niski poziom wykształcenia, duże zaangażowanie w praktyki religijne, prawicowe poglądy polityczne i poparcie dla PiS. Brak tolerancji niemal dwukrotnie częściej deklarują mężczyźni niż kobiety.

Z kolei przekonanie, że homoseksualizm jest czymś normalnym, najczęściej wyrażają mieszkańcy największych aglomeracji, badani nieuczestniczący w praktykach religijnych, identyfikujący się z lewicą oraz zamierzający głosować na PO.

Większość Polaków jest niechętnie nastawiona wobec objęcia par homoseksualnych normami czy prawami, jakie dotyczą par heteroseksualnych. "Na przestrzeni lat obserwujemy jednak pewną zmianę w tym względzie. Za tym, żeby pary jednopłciowe mogły publicznie pokazywać swój sposób życia, opowiada się jedna trzecia badanych (32%, a przeciw – 62%), nieznacznie mniej aprobuje prawo do zawierania małżeństw (30%, a przeciw jest 64%), a jedna dziewiąta (11%, a przeciw jest 84%) – do adopcji dzieci. W ciągu ostatnich lat minimalnie zwiększyła się skala akceptacji homoseksualnych małżeństw i adopcji przez nie dzieci" - czytamy w raporcie CBOS.

Aprobatę legalizacji związków partnerskich kobiety i mężczyzny wyraża ogromna większość badanych (89%, od 2013 roku wzrost o 4 punkty procentowe), a tylko nieliczni (8%, spadek o 3 punkty) są jej przeciwni. W przypadku osób tej samej płci ponad jedna trzecia respondentów (36%, wzrost o 3 punkty) opowiada się za taką możliwością sformalizowania relacji, natomiast ponad połowa (56%, spadek o 4 punkty) jest temu przeciwna.

Ankietowanych zapytano też o to, jakich ich zdaniem jest stosunek Kościoła katolickiego do homoseksualizmu. Niemal powszechne (84%) jest przekonanie, że Kościół katolicki uznaje związek intymny osób tej samej płci za grzech. Dwie trzecie badanych (64%) sądzi, że potępia również samą orientację homoseksualną. W tym drugim przypadku nie jest to jednak zgodne z nauczaniem Kościoła.

"Według wiedzy dwóch piątych badanych (39%) w Nowym Testamencie nie ma wzmianek, by Jezus Chrystus wypowiadał się na temat związków intymnych osób tej samej płci (jest to zgodne z prawdą). Ci, którym wydaje się, że to robił, częściej uważają, że wypowiadał się krytycznie (6%) niż przychylnie (2%). Ponad połowa Polaków (53%) nie ma zdania na ten temat" - czytamy w raporcie CBOS.

Badanie przeprowadzono w dniach 2-12 listopada na 1016-osobowej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Tagi:
homoseksualizm badania

Religijność Polaków w statystykach

2018-01-03 15:59

mip, tk, lk, aw (KAI) / Warszawa

Uczestnictwo w cotygodniowych nabożeństwach, deklaracja wiary oraz stosunku do kościelnego nauczania moralnego i społecznego bardzo często są przedmiotem badań ośrodków statystycznych. W czwartek poznamy opracowane przez Instytut Statystyczny Kościoła Katolickiego najnowsze dane dotyczące praktyk religijnych. Oprócz kościelnego ośrodka religijność Polaków badają także świeckie krajowe i międzynarodowe agendy. Przypominamy najważniejsze statystyki.

www.facebook.com/elpapacol

Ubiegłoroczne badanie ISKK, nazywane potocznie „liczeniem wiernych”, pokazały, że w 2015 r. w stosunku do roku poprzedniego nieznacznie wzrósł procent osób uczestniczących w niedzielnej Mszy świętej. W 2015 r. wskaźnik osób uczestniczących w niedzielnej Eucharystii miał tendencję wzrostową z 39,1 proc. w 2014 r. do 39,8 proc. w roku 2015.

W 2015 roku większy był też odsetek przystępujących do Komunii - wzrósł z 16,3 proc. w 2014 r. do 17 proc. Ponadto w 2015 udzielono 369 tys. sakramentów chrztu św., 360 tys. sakramentów bierzmowania, 270 tys. sakramentów I Komunii św. oraz 134 tys. sakramentów małżeństwa.

Jak w poprzednich latach, największy procent uczestnictwa w Mszach św. odnotowano w diecezji tarnowskiej (70,5 proc.), rzeszowskiej (64,3 proc.) i przemyskiej (58,5 proc.).

Autodeklaracja wiary

Badanie praktyk religijnych i autodeklaracji wiary regularnie przeprowadza także CBOS. Wyniki ostatniego, opublikowanego w czerwcu ub.r. badania wskazują, że mianem katolików określa się 92 proc. naszego społeczeństwa, natomiast co dziesiąty Polak ocenia swoją wiarę jako głęboką.

Od końca lat dziewięćdziesiątych niezmiennie ponad 90 proc. ankietowanych uważa się za wierzących, w tym mniej więcej co dziesiąty (ostatnio co dwunasty) ocenia swoją wiarę jako głęboką. Odsetek osób zaliczających się do raczej lub całkowicie niewierzących pozostaje od lat stosunkowo niski (od 3 proc. do 8 proc.).

Również poziom zaangażowania Polaków w praktyki religijne, który w latach 1997–2005 pozostawał w miarę stabilny, po roku 2005 zaczął dość istotnie słabnąć. W latach 2005–2013 zmniejszył się odsetek respondentów praktykujących regularnie, przynajmniej raz w tygodniu (z 58 proc. do 50 proc.), przybyło zaś tych, którzy w ogóle nie biorą udziału w praktykach religijnych (z 9 proc. do 13 proc.). Więcej też osób zaczęło przyznawać, że praktykuje nieregularnie.

Z połączenia deklaracji wiary i praktyk religijnych wynika, że od roku 2005 do 2012 odsetek osób wierzących i regularnie praktykujących zmniejszył się w Polsce z 58 do 50 proc., nieznacznie przybyło zaś wierzących i praktykujących nieregularnie (z 32 do 35 proc.), niewierzących i praktykujących (z 1 do 2 proc.) oraz niewierzących i niepraktykujących (z 3 do 6 proc.).

Wspólnoty i ruchy

Przynależność do ruchu lub wspólnoty religijnej zadeklarowało średnio czterech na stu respondentów biorących udział w badaniach zrealizowanych przez CBOS od listopada 2016 roku do marca 2017 roku.

To, czy ktoś należy do jakiegoś ruchu religijnego lub wspólnoty religijnej, związane jest przede wszystkim z jego religijnością. Przynależność taką deklaruje co piąty respondent określający się mianem głęboko wierzącego (19 proc.) oraz trzech na stu spośród wierzących (3 proc.). Członkiem jakiegoś ruchu lub wspólnoty jest ponad jedna trzecia praktykujących religijnie kilka razy w tygodniu (35 proc.) oraz 4 proc. tych, którzy uczestniczą w mszach, nabożeństwach lub spotkaniach religijnych raz w tygodniu.

Osoby należące do jakichś ruchów czy wspólnot religijnych najczęściej wymieniały kółka różańcowe (52 proc.). Co dziewiąty z tej grupy badanych deklaruje przynależność do Ruchu Światło-Życie (11 proc.), a co szesnasty – do Odnowy w Duchu Świętym (6 proc.).

Inne, rzadziej wymieniane, grupy i wspólnoty to Neokatechumenat i chór kościelny, lektorzy i ministranci, parafialna Caritas, wspólnota ewangelizacyjna oraz Akcja Katolicka, a także krąg biblijny i duszpasterstwo akademickie. Znaczna część respondentów deklarujących swoją przynależność do ruchu lub wspólnoty religijnej (23 proc.) wymieniała jeszcze innego rodzaju liczne grupy i organizacje.

Przynależność do kółek różańcowych deklarują głównie osoby starsze, gorzej wykształcone, mieszkające na wsi i w najmniejszych miastach, niezadowolone ze swojej sytuacji materialnej i mające najniższe dochody per capita, częściej kobiety niż mężczyźni, a spośród grup społeczno-zawodowych – emeryci, renciści, rolnicy i robotnicy niewykwalifikowani.

Pobożność maryjna

Jak wskazują wyniki ubiegłorocznych wyników badań ISKK nt. religijności Polaków, ważnym rysem polskiego katolicyzmu jest duchowość maryjna. Cechuje ją daleko posunięta różnorodność oraz bogactwo form, praktyk i zwyczajów. Z danych wynika, że w Polsce istnieją trzy podstawowe formy pobożności maryjnej: różaniec, nabożeństwa majowe oraz nabożeństwa fatimskie.

W co czwartej parafii nabożeństwo różańcowe sprawowane jest codziennie. Niemal we wszystkich parafiach (94 proc.) praktykowane jest w październiku. Z okazji świąt maryjnych modlitwa różańcowa odmawiana jest w co trzeciej parafii. W ponad połowie parafii różaniec odmawiany jest z okazji innych okoliczności. Nabożeństwo fatimskie obecne jest w zdecydowanej większości parafii (72 proc.) w Polsce.

Kult Matki Bożej jest wyraźnie obecny we wszystkich parafiach w Polsce. Nie ogranicza się on jedynie do obchodzenia liturgicznych świąt. Obejmuje również wiele form pobożności ludowej. Rozwój pobożności maryjnej oraz nabożeństwa fatimskiego z punktu widzenia religijności wydaje się istotne z punktu widzenia trwałości polskiego katolicyzmu oraz procesów sekularyzacji.

Polska pielgrzymuje

Pielgrzymowanie jest fenomenem katolików w Polsce. Badanie pokazujące skalę pobożności pielgrzymkowej w naszym kraju przeprowadził w sierpniu ub.r. CBOS.

W Polsce znajduje się około pięciuset sanktuariów pielgrzymkowych. Najchętniej odwiedzanymi przez pielgrzymów są od lat Jasna Góra (69 proc. ankietowanych) i Licheń (14 proc.). Popularnością cieszą się także tradycyjne sanktuaria: Kalwaria Zebrzydowska, Piekary Śląskie i Święta Lipka, a także krakowskie Łagiewniki.

Aż jedna trzecia Polaków (32 proc.) deklaruje, że przynajmniej raz w trakcie swojego życia uczestniczyła w pielgrzymce (niezależnie od jej formy i celu), w tym 14 proc. brało udział jeden raz, a 18 proc. – więcej niż raz. Tylko 3 proc. badanych stwierdziło, że uczestniczyło w pielgrzymce wielokrotnie.

Popularność pielgrzymek jest powiązana z deklarowanym udziałem w praktykach religijnych. Wśród osób praktykujących częściej niż raz w tygodniu ponad połowa (54 proc.) uczestniczyła w pielgrzymce więcej niż raz, a ponad jedna piąta (22 proc.) brała w niej udział w tym roku.

W pielgrzymkach częściej uczestniczą kobiety niż mężczyźni. Widać też nadreprezentację osób w wieku 55–64 lat. Dla większości powodem uczestniczenia w pielgrzymce była chęć modlitwy w konkretnej intencji (58 proc.). Prawie połowa (48 proc.) wskazuje na wyjątkowe przeżycia duchowe związane z wzięciem udziału w pielgrzymce.

Najwięcej osób pielgrzymuje w grupach parafialnych oraz w gronie znajomych. Indywidualne pielgrzymowanie jest w naszym kraju zjawiskiem mało rozpowszechnionym – zdecydowało się na nie tylko 7 proc. ogółu uczestników pielgrzymek.

Religijność a światopogląd

Jedynie co piąty badany wyraża przekonanie, że należy mieć wyraźne zasady moralne i nigdy od nich nie odstępować - wynika z badania CBOS przeprowadzonego w ubiegłym roku. Tyle samo ankietowanych uznaje katolickie zasady moralne za najlepszą i wystarczającą podstawę współczesnej moralności. Największą grupę - 46 proc. - stanowią ci, którzy uważają, iż katolickie zasady moralne są w większości słuszne, lecz nie ze wszystkimi z nich się zgadzają.

Religia staje się coraz mniej zinstytucjonalizowana i w coraz większym stopniu ulega indywidualizacji. W latach 2005–2014 odsetek osób, deklarujących się jako wierzące i stosujące się do wskazań Kościoła, zmniejszył się z 66 proc. do 39 proc., przybyło natomiast tych, które twierdzą, że wierzą na swój własny sposób.

Przekonanie, że należy mieć wyraźne zasady moralne i nigdy od nich nie odstępować, wyraża jedna piąta badanych (21 proc.). Dla dwukrotnie wyższego odsetka (39 proc.) posiadanie jednoznacznych zasad moralnych są wprawdzie pożądane, ale dopuszczają oni, by w pewnych sytuacjach zasady te uznać za nieobowiązujące.

Co piąty badany (20 proc.) stoi na stanowisku, że dobrze jest mieć stałe zasady, ale złożony charakter życia codziennego zmusza do pewnych przewartościowań, a więc w określonej sytuacji odstąpienie od nich nie jest niczym złym. Niespełna co ósmy dorosły Polak (12 proc.) opowiada się za postępowaniem całkowicie uzależnionym od sytuacji. W opinii tej grupy respondentów bezzasadne jest odgórne ustalanie reguł moralnych.

To, że moralność – jakkolwiek rozumiana − nie musi wynikać z religii, wyraźnie pokazują opinie badanych na temat związków między moralnością a religią. Ponad trzy czwarte Polaków (78 proc.) uważa, że religia nie musi uzasadniać słusznych nakazów moralnych, chociaż − jak wynika z deklaracji − w życiu sporej części z tych osób (30 proc. ogółu) rzeczywiście je uzasadnia. W ostatnich latach wyraźnie wzrasta odsetek respondentów twierdzących, iż nie czują potrzeby uzasadniania moralności przez religię, gdyż wystarczy im do tego własne sumienie (od 2013 wzrost o 7 punktów procentowych, a od 2009 – o 15 punktów).

O braku konieczności uzasadniania norm moralnych przez religię mówi trzy piąte spośród głęboko wierzących, ponad trzy czwarte wierzących oraz zdecydowana większość niewierzących (97 proc.).

Religia w szkole

CBOS pytał też o podstawy wychowania dzieci i młodzieży w szkole. Blisko połowa przeprowadzonego w listopadzie 2017 r. badania uważa, że wychowanie w polskiej szkole powinno opierać się na ogólnoludzkim humanizmie, odwołującym się do zasad wspólnych, uznawanych zarówno przez wierzących, jak i niewierzących (49 proc., spadek o 2 punkty procentowe). Jedynie co siódmy badany (14 proc.) sądzi, że podstawę wychowania w szkole powinny stanowić wartości i normy wynikające z etyki katolickiej głoszonej przez Kościół.

Jednak, jak wskazują ankietowani CBOS, 82 proc. Polaków nie ma nic przeciwko religii w szkole.

Handel w niedzielę

W 2016 r. CBOS zbadał z kolei stosunek Polaków do projektu zakazu handlu w niedzielę. Za wprowadzeniem zakazu handlu w niedzielę opowiedziało się 61 proc. ankietowanych, natomiast przeciw takiemu rozwiązaniu było 32 proc. uczestników badania.

Jak wskazują analitycy CBOS, duży wpływ na stosunek do planowanej ustawy ma religijność badanych - im częstszy deklarowany udział w praktykach religijnych, tym częstsze poparcie dla zakazu handlu w niedzielę. Wśród osób uczestniczących w praktykach religijnych kilka razy w tygodniu jest ono niemal powszechne (sięga 93 proc.).

CBOS zapytał badanych o częstotliwość robienia zakupów w niedzielę. Prawie połowa (48 proc.) przyznała, że w ten dzień dokonuje zakupów, w tym 17 proc. robi je dość często, 31 proc. deklaruje niezbyt często robi zakupy w niedziele, a 21 proc. - nigdy.

Aborcja, in vitro i związki jednopłciowe

W tym samym roku – gdy w polskim parlamencie procedowano nad ustawą zaostrzającą przepisy aborcyjne, a na ulicach manifestowali uczestnicy „czarnych protestów” - CBOS zapytał również respondentów o stosunek do obowiązującego w kraju zakazu aborcji. Wynika z nich, że Polacy są przeciwni zmianie przepisów ustawy dotyczącej warunków przerywania ciąży.

Za pozostawieniem ustawy w niezmienionej formie opowiedziała się wówczas ponad połowa dorosłych (58 proc.). Jeśli natomiast prawo w tym zakresie miałoby ulec zmianie, to raczej w kierunku liberalizacji (za którą optuje 27 proc. badanych) niż zaostrzenia (popieranego przez jedynie 7 proc. ogółu). Zwolennikami zaostrzenia przepisów aborcyjnych częściej niż inni są respondenci praktykujący religijnie kilka razy w tygodniu (36 proc.) i identyfikujący się z prawicą (14 proc.) – wskazał CBOS.

Z kolei w innym badaniu centrum zbadano stosunek Polaków do on vitro. 76 proc. badanych opowiedziało się za dostępnością zapłodnienia in vitro dla małżeństw, natomiast przeciwnych temu było 17 proc.

Nieco mniej powszechne jest poparcie dla korzystania z zapłodnienia pozaustrojowego przez pary heteroseksualne żyjące w związkach nieformalnych. Obecnie akceptuje je niespełna dwie trzecie ankietowanych (62 proc.), a nieco ponad jedna czwarta (29 proc.) wyraża sprzeciw. Co jednak istotne, od 2009 roku odsetek osób opowiadających się za dostępnością zapłodnienia in vitro dla par żyjących w stałych związkach pozamałżeńskich systematycznie rośnie.

Stosunek do przeprowadzania zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego różnicuje tradycyjnie przede wszystkim religijność. Częsty udział w mszach i nabożeństwach rzadziej wiąże się z przyzwoleniem na możliwość korzystania z tej techniki. Osoby biorące udział w praktykach religijnych przeciętnie raz w tygodniu w zdecydowanej większości akceptują dostępność metody in vitro dla małżeństw (71 proc.), rzadziej zaś dla konkubinatów (50 proc.), czy – tym bardziej – dla kobiet niemających stałego partnera (34 proc.).

Opublikowane w maju ub.r. badania Pew Center i ISKK wskazują natomiast, że około połowa dorosłych wierzących Polaków (48 proc.) twierdzi, że homoseksualizm jest moralnie niewłaściwy. Mniej więcej czterech na dziesięciu katolików (41 proc.) uważa, że społeczeństwo powinno akceptować homoseksualizm. W Polsce legalizację „małżeństw” gejów i lesbijek popiera 42 proc. osób w wieku 18-34 lata oraz 28 proc. osób w wieku 35+.

Polska na tle krajów Europy środkowo-wschodniej

Badania Pew Center i ISKK wskazują także kontekst polskiej religijności w odniesieniu do postaw religijnych mieszkańców krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Badania wykazują niezbicie, że po upadku komunizmu w krajach Europy Środkowo-Wschodniej wzrosła rola religii jako ważnej części tożsamości indywidualnej i narodowej. Katolicy są jednak bardziej praktykujący niż prawosławni chrześcijanie w regionie, ci z kolei bardziej odczuwają silny związek między religią a poczuciem dumy i wyższości narodowej.

Obecnie znaczna większość dorosłych w dużej części regionu mówi, że wierzy w Boga, zaś większość utożsamia się z jakąś religią. Przeważającymi wyznaniami są prawosławie i rzymski katolicyzm, tak jak to miało miejsce ponad 100 lat temu, u schyłku epoki carskiej Rosji i Austro-Węgier.

Choć w wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej względnie mało osób podaje, że co tydzień chodzi do kościoła, to 86 proc. respondentów w 18 krajach objętych badaniem wskazuje, że wierzy w Boga. Odsetek ten przekracza 90 proc. w Gruzji (99 proc.), Armenii (95 proc.), Mołdawii (95 proc.), Rumunii (95 proc.) i Bośni (94 proc.). Najbardziej zauważalnymi wyjątkami są Czechy i Estonia, gdzie mniej niż połowa respondentów (odpowiednio 29 proc. i 44 proc.) odpowiedziała, że wierzy w Boga.

Mimo wysokich wskaźników wiary w Boga w większości krajów regionu, codzienne modlitwy nie są normą w Europie Środkowo-Wschodniej. Zaledwie 17 proc. Rosjan oraz 27 proc. Polaków i Serbów twierdzi, że modli się co najmniej raz dziennie. Dla porównania ponad połowa dorosłych w USA (55 proc.) podaje, że modli się każdego dnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Piacenza: w życiu kapłana mogą być trudne chwile

2018-07-22 14:36

vaticannews / Watykan (KAI)

Na trudny kontekst kulturowy, który może prowadzić do problemów w życiu kapłana oraz na potrzebę modlitwy osobistej każdego księdza, a także ludu w intencji swoich pasterzy zwrócił uwagę kard. Mauro Piacenza, komentując papieską intencję modlitewną na ten miesiąc.

Bożena Sztajner

Franciszek prosi – przypomnijmy – „aby kapłani, którzy w trudzie i samotności żyją swoją pracą duszpasterską, czuli się wspomagani i pokrzepiani przez przyjaźń z Panem i braćmi”. Emerytowany prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa podkreślił, że Jezus chce być blisko swojego ludu, szczególnie poprzez kapłanów. Aby to było możliwe, kapłani muszą się czuć wspomagani i pokrzepiani przez przyjaźń z Jezusem i braćmi, o co apeluje Papież w intencji na lipiec. Życie kapłana bywają też bowiem chwile bardzo trudne.

"Kapłan przeżywa też momenty bardzo trudne, ale nie dlatego, że kapłaństwo już się przeżyło. Wynika to bowiem także z kontekstu kulturowego, gdzie wszystko jest relatywne i nic nie jest absolutne, gdzie nie patrzy się w górę. W takiej sytuacji wszystko może wydawać się wielkim chaosem, a kapłan osobą niepotrzebną – stwierdzi kard. Piacenza w rozmowie z Radiem Watykańskim.

Zdaniem purpurata konieczna więc jest przede wszystkim modlitwa, która podtrzymuje i umacnia, a potem także uwrażliwia, na co zwraca uwagę obecna intencja modlitewna, aby pomyśleć o kapłanie, który w tym kontekście może się poczuć samotny. "W takiej atmosferze kapłan może być uważany za osobę niemal zbędną, a on sam może czuć się niepotrzebny. Byłoby to dla niego wielką tragedią” - powiedział kardynał.

Kard. Piacenza przestrzegł także kapłanów przed utratą relacji z Bogiem. Kiedy jej zaczyna brakować łatwo o upadek. W tym kontekście podkreślił więc ogromną rolę osobistej modlitwy każdego kapłana, której szczyt stanowi Eucharystia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Argentyna: Kościół tworzy ośrodki wsparcia dla kobiet ciężarnych

2018-07-22 17:24

ts (KAI) / Buenos Aires

W toczącej się w Argentynie debacie wokół liberalizacji aborcji grupa duchownych pracujących wśród ubogich zaproponowała utworzenie ośrodków wsparcia dla przyszłych matek. Jak poinformowały media tego kraju, inicjatywę podpisało czterech biskupów, dwie zakonnice oraz 20 księży katolickich z dzielnicy ubogich „Villa 31” w stolicy Argentyny, Buenos Aires. Ośrodki, które mają udzielać wsparcia kobietom w trudnych sytuacjach, mogłyby nosić nazwę „Dom macierzyńskich objęć”.

BOŻENA SZTAJNER

14 czerwca br. po trwającej prawie całą dobę debacie Izba Deputowanych niewielką ilością głosów uchwaliła projekt ustawy zezwalającej na dokonywanie aborcji do 14. tygodnia ciąży. Głosowanie, w którym liderzy partyjni pozostawili deputowanym wolność wyboru, odbyło się po zaciętej dyskusji. Ustawą zajmie się teraz Senat, który do sierpnia może dokonać w dokumencie zmian, bądź definitywnie go przegłosować.

Liderzy partyjni pozostawili deputowanym wolną decyzję w głosowaniu. Uczynił to m.in. konserwatywny prezydent Mauricio Macri wobec członków swego ugrupowania rządowego „Cambiemos”.

Podejmowane co pewien czas w czasie rządów lewicowej prezydent Cristiny Kirchner (2007-2015) podobne inicjatywy nie otrzymywały wymaganej większości w parlamencie. Przedstawiciele organizacji kobiet mówili o historycznym sukcesie. Kościół katolicki w ojczyźnie papieża Franciszka opowiedział się przeciwko liberalizacji przepisów aborcyjnych. Na początku sierpnia ustawa musi przejść przez senat, nie wiadomo, jak będzie wyglądała większość.

Od 1921 w Argentynie, podobnie jak w innych krajach Ameryki Łacińskiej, można legalnie dokonać aborcji tylko w przypadku, gdy ciąża nastąpiła w wypadku gwałtu, lub gdy zagraża życiu matki. Legalnie można przerwać ciąże tylko w Urugwaju, na Kubie i w Mieście Meksyk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem